Dziś jest: Sobota, 04 lutego 2012 | imieniny: Andrzeja i Weroniki
     

pilski

Liderzy ze statuetkami

W tym roku zmieniona została formuła uroczystości. Uprawnione podmioty...

chodzieski

Dom sióstr ożyje na wiosnę

W obiekcie trwają prace remontowe i adaptacyjne, tak by do wiosny,...

czarnkowsko - trzcianecki

Podgrzewając rurę, spowodowali pożar

Pożar bardzo szybko ogarnął ścianę wykonaną z łatwopalnych...

walecki


wągrowiecki

Próba samobójcza, czy nieszczęśliwy wypadek?

Lokalni stróże prawa natychmiast zawiadomili pogotowie ratunkowe, po czym na...

zlotowski

Przekaż 1 % dla Emilii

Lekarze zadecydowali o podjęciu standardowego leczenia dostępnego w Polsce:...


FreeStat.pl - Gratis statystyki WWW
Freestat - statystyki gratis
czarnkowsko - trzcianecki

2009-05-05 22:11:44

Niczym bohaterowie filmów przygodowych

TRZCIANKA. 7 km od Wałcza, nieopodal wsi Kłębowiec, usytuowany jest Park Linowy Rudnica, jeden z największych w Polsce. Niedawno w poszukiwaniu mocnych wrażeń wybrali się tam szóstoklasiści z Katolickiej Szkoły Podstawowej w Trzciance.

W malowniczo zlokalizowanym miejscu, wśród drzew, nad rzeką Dobrzycą, nawet 13 metrów nad ziemią, uczniowie próbowali swych sił, zjeżdżając na tyrolkach, przemierzając trzylinowe mosty, stąpając na niestabilnych palach, balansując na chybotliwych konstrukcjach. Niczym wytrawni miłośnicy survivalu, dzieci musiały niejednokrotnie pokonać lęk, strach, własne ograniczenia, by przejść kolejną trasę. Takich szlaków w rudnickim parku jest sześć. Różnicuje je odmienny stopień trudności. Wychowankowie trzcianeckiej KSP zdobyli trasy zieloną, niebieską i czerwoną. Nie było śmiałków, którzy by wkroczyli na czarny, najtrudniejszy szlak. Entuzjastów ekwilibrystycznych posunięć czeka 56 przeszkód rozlokowanych na dystansie 1052 metrów, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie opracowane trudności.

Zmagania na wysokościach mogły się odbyć po uprzednim przeszkoleniu udzielanym przez instruktorów. Ci zaś ? oprócz wstępnych rad ? potem, towarzysząc uczniom, cały czas ich wspierali, pilnowali, reagowali w odpowiednich momentach. Każdy uczestnik musiał zapoznać się z regulaminem ośrodka w Rudnicy. Bez tych procedur nikt nie ma prawa wyruszyć w trasę.

Uczniowie wyposażeni w uprzęże, naciągacze bezpieczeństwa i kaski byli mocno zadowoleni, co rusz wymieniali się wskazówkami dotyczącymi przekroczenia kolejnych stopni trudności. Radość była uczuciem dominującym wśród kolegów i koleżanek. Nieczęsto można zobaczyć przelatujących między drzewami ludzi. Szóstoklasiści poczuli się, jakby byli bohaterami filmów przygodowych.

Pisz, K. Felsmann



Dodaj swoją opinię








Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.