2010-03-06 18:01:31
Nadzieje i obawy wędkarzy

SZAMOCIN. Najliczniejsza organizacja w Szamocinie podsumowała działalność w 2009 roku. Liczące 229 członków Koło Polskiego Związku Wędkarskiego zwołało walne zebranie sprawozdawcze. Odbyło się ono w ostatnią niedzielę lutego w Domu Kultury w Szamocinie. Gośćmi szamocińskich wędkarzy byli: Burmistrz Eugeniusz Kucner oraz Henryk Witt reprezentujący zarząd okręgowy PZW w Pile. Obrady prowadził Witold Świerczyński a sprawozdanie z działalności przedstawił prezes Koła Jacek Walczak.
Stan organizacyjny Koła wykazuje w ostatnich latach stały wzrost liczby członków. W składzie zarządu Dariusza Siodlarczyka zastąpił Łukasz Walczak. Przy kole działa tez cztero- osobowa społeczna straż rybacka. Kadrę sędziowską stanowią dwaj sędziowie klasy podstawowej i jeden sędzia klasy okręgowej. Szamocińscy wędkarze gospodarują na dzierżawionych jeziorach "Siekiera" i "Marglewo". W związku z tym, że w bieżącym roku wygasa umowa na ich dzierżawę w lutym br. złożono do burmistrza stosowne pismo o odnowienie umowy. W zakresie zagospodarowania i ochrony łowisk wpuszczono do jezior 340 kg. ryb i 30 tyś. sztuk wylęgu na wartość około 5 tyś. zł. Do jeziora "Siekiera" wpuszczono karasie, karpie, liny, szczupaki, sandacza, jazia i wylęg miętusa. Środki na ten cel pochodziły z ON PZW w Pile oraz ze środków Koła i dobrowolnych składek. Na jeziorze nie wykonywano odłowów kontrolnych, choć są wpisane w działania Koła od lat. Termin proponowany przez rybaka zatrudnionego w ON PZW był nie sprzyjający dla szamocińskich wędkarzy. Działająca grupa społecznej straży rybackiej przeprowadziła w minionym roku osiem kontroli sprawdzając 23 wędkarzy na jeziorach "Siekiera", "Laskowo" i "Mielimąka". Nie stwierdzono rażącego naruszania przepisów i regulaminu. Udzielono tylko trzy upomnienia. Szamocińskie Koło nie otrzymało zawiadomień z państwowej straży rybackiej oraz zewnętrznych grup SSR. W minionym roku szamocińscy wędkarze dwukrotnie przeprowadzili akcję sprzątania swoich akwenów zbierając około 1,5 tyś. litrów śmieci. W działaniach tych uczestniczyło 18 osób. Z tego 14 z Ośrodka Szkolenia i Wychowania w Szamocinie.
Wiele uwagi poświęcono działalności sportowo-rekreacyjnej i pracy z młodzieżą. Propagowano etyczne wędkowanie promujące wędkarstwa jako hobby, a nie jako sposób na przeżycie czy dodatkowe źródło dochodu. Propagowano zasadę "nie zabijaj" oraz ochronę środowiska naturalnego. Szamocińscy wędkarze startowali też w zawodach o randze mistrzostw Polski, Grand Prix okręgu i innych. Największe sukcesy to: drugie miejsce drużyny w spławikowych zawodach wędkarskich o puchar prezesa S-ki "Maj", których uczestniczyło 14 drużyn z centralnej wielkopolski. Kolejne sukcesy to trzecie miejsce indywidualnie o Grand Prix okręgu ON PZW zajęte przez kolegę Tadeusza Wekwejata w dyscyplinie spinningowej, pierwsze miejsce i tytuł Mistrza Polski Kadry OHP zdobyty przez Jacka Walczaka na mistrzostwach polski w Oświęcimiu, gdzie drużyna młodzieży z OSiW zajęła 6 miejsce w skali kraju.
Oprócz sprawozdania prezesa zebrani wysłuchali wszystkich wymaganych statutem sprawozdań. W dalszej części w wyniku dyskusji sformułowano kilka wniosków. W formie projektu uchwały przedstawiła je komisja wnioskowa. Najważniejszy z nich dotyczył egzekwowania prawa wodnego przez mieszkańców, letników, i użytkowników działek rejonie jezior lakskowskich. W podsumowaniu należy podkreślić troskę i zaangażowanie szamocińskich wędkarzy w sprawy wychodzące poza problematykę wędkarstwa, które uprawiają dla przyjemności, przestrzegając przy tym obowiązujących zasad nie tylko w wędkarstwie ale i ochrony środowiska.
Hael, pik.
Dodaj swoją opinię
klan walczak to komuna jak w korei
Dodał dnia 2010-04-12 15:20:37
Panie burmistrz Kucner czy te 229 głosów są warte piękne drzewa z parku miejskiego.
Dodał ekolog dnia 2010-03-10 16:10:48
Na 229 tylko 4 potrafi zbierać śmieci wstyd panowie.
Dodał pzw dnia 2010-03-09 15:53:32
Ten Łukasz to pewnie synek teraz będą mogli więcej drzew wycinać z parku miejskiego.
Dodał marianka dnia 2010-03-09 15:49:12
Czym oni się chwalą - niech przejdą koło swoich stanowisk i pozbierają butelki plastikowe, które zostawiaja, torebki plastikowe w których przynoszą przynęte i żarło, albo puszki plastikowe po robactwach. Tyle śmieci co zostawiaja po sobie - to turyści nie zostawiają. A jak robią zawody to dopiero nad brzegiem śmietnisko. Panowie weście sie dp sprzątania - a później do łowienia i odpoczynku nad wodą.
Dodał amator wędki dnia 2010-03-08 19:42:35

















.jpg)












