2010-03-08 12:08:37
Baba mnie bije
ZŁOTÓW. Nachodził mnie tyle razy, że w końcu zgodziłem się go wysłuchać. Facet sprawiał wrażenie bliskiego obłędu. Zaniedbany, nieogolony posiniaczony. Może teraz, kiedy już wygadał się przede mną jest mu lepiej, lżej, bo ja nijak nie mogłem mu pomóc.
- Panie redaktorze, muszę zrzucić z siebie ciężar, jaki gniecie mnie od wielu lat. Wiem, że to może się wydać śmieszne, co powiem. Mam 46 lat, a zwierzać się powinni młodzi ludzie. Ale ja już tak dłużej nie mogę. A to, co powiem, to wielka przestroga dla innych mężczyzn podobnych mnie.
Uspokoiłem go. Nalałem kieliszek koniaku i nie przerywałem potoku słów, nawet gestem. A on opowiadał wpatrując się bezwiednie w wiszący na ścianie kalendarz z jakąś ładną panienką.
- Od wielu lat żyję z kobietą, która doprowadza mnie do szału, a na dodatek bije. Jak wpadnie w furię to rzuca we mnie, czym popadnie. Ja z natury jestem człowiekiem spokojnym, opanowanym, nie piję. Rodzice nauczyli mnie, że kobiety to nawet kwiatkiem uderzyć nie wolno. Zresztą nawet gdybym, to nie dałbym jej rady. Może kiedyś tak, ale teraz już nie. Wyssała ze mnie wszystkie siły.
Moja konkubina jest ode mnie o 16 lat młodsza. Poznałem ją w Pile, na dworcu. Potem razem jechaliśmy do Złotowa. Wpadła mi w oko, zaproponowałem jej wspólną kolację, przyjęła bez chwili wahania i tak wylądowaliśmy w łóżku w mojej kawalerce. Miało być na jedną noc, a szarogęsi się u mnie w domu już ponad 10 lat. Początkowo było nawet ciekawie. Miała temperament i - jak to się mówi - była dobra w łóżku. Umiała chłopu dogodzić. Jak jakaś profesjonalistka.
Ale do normalnej roboty się nie nadawała.
(dalszy ciąg losów bohatera reportaży Kazimierza Posady w jutrzejszym wydaniu Panoramy Złotowskiej)
Dodaj swoją opinię
wyprowdzic babe i zmienić zamki - radzi tez -baba
Dodał dnia 2010-03-09 21:13:51
Ja nie kreuję, rzeczywistości tylko ją opisuję. Tak było i tyle
Dodał KP dnia 2010-03-09 10:10:41
wszystko jużgdzieś kiedyśbyło :-)
Dodał dnia 2010-03-08 13:39:27
Niescisłości w fabule powieści. Postać, którą wykreował autor przyznaje, że nie pija alkoholu, zaś w wykreowanym spotkaniu z redaktorem został uraczony koniakiem, który popija i wpatruje się w młodą panienkę z kalendarza.
Dodał Też bajkopisarz dnia 2010-03-08 12:50:35
To było w Seksmisji "kobieta mnie bije"
Dodał Obuz dnia 2010-03-08 12:47:19


















.jpg)











