2010-07-29 22:32:14
Takie ryby to tylko w jeziorze Kopcze
KACZORY. Nie jeden wędkarz mógłby pozazdrościć Zenonowi Szykownemu, który z jeziora Kopcze w Kaczorach wyłowił prawdziwe okazy: 102 centymetrowego szczupaka o wadze 7,2 kg i suma równie pokaźnych gabarytów.
Jako pierwszy na przynętę skusił się szczupak. 3 dni później, pan Zenon wyłowił suma (długość 121cm, waga 11kg). Pierwsza zdobycz, jak i druga była dla wędkarza ogromnym zaskoczeniem. Wcześniej ryby choć brały, nie były tak ogromne. Te są życiowym rekordem mieszkańca Kaczor.
- To było 20 li 23 lipca - opowiada Zenon Szykowny. - Jak zwykle udałem się nad miejscowe jezioro, ot tak sobie, aby czas szybciej mi zleciał. Starym sposobem nadziałem na haczyk małą rybkę, zarzuciłem wędkę, usiadłem i czekałem. Aż tu nagle wędka gwałtownie poruszyła się. W ostatniej chwili ją złapałem. O mało co, a szczupak porwałby ją do wody! Kiedy ujrzałem swoją zdobycz wręcz oniemiałem. Nie sądziłem, że takie ryby pływają w naszym jeziorze.
Zenon Szykowny wędkuje od 2006 roku. Jak zdradza, czyni to amatorko i trochę z przymusu. Dlaczego z przymusu?
Pan Zenon zaczyna opowiadać o wypadku, którzy nie pozostał bez wpływu na jego stan zdrowia. Kiedy odzyskał siły i mógł znowu normalnie funkcjonować postanowił, że więcej czasu zacznie spędzać na świeżym powietrzu. Wtedy po raz pierwszy chwycił za wędkę.
- Przez 43 lata przepracowałem w swoim zawodzie, więc na łowienie ryb nie miałem czasu. Nawet o tym nie myślałem. Zajmowałem się prowadzeniem zakładu kominiarskiego. Chodziłem po kominach, nawet tych fabrycznych i to w całym województwie. Ale pewnego dnia drabina pękła i spadłem na plecy. Miałem złamany kręgosłup w trzech miejscach, miednicę i sześć żeber. Ledwo uszedłem z życiem. Lekarz mówił, że miałem wiele szczęścia, a to, że chodzę, to cud. Więc staram się chodzić jak najwięcej. Ale i nie przemęczać się zbytnio. Kiedy łowię, to odpoczywam. Nie mógłbym usiedzieć w domu przed telewizorem. Nie taka jest moja natura. Muszę być wśród ludzie. Więc jak tylko obudzę się, zjem śniadanie, to idę do kolegów wędkarzy. Oni także mogą pochwalić się swoimi zdobyczami, ale w ostatnim czasie nie słyszałem, aby któremuś z nich przytrafił się szczupak bądź sum, podobnych rozmiarów. Jestem więc szczęściarzem. Ryby mnie lubią.
Dominika Łoboda
Dodaj swoją opinię
Brawo Zenek!!!!!!
Gratulacje od Zlotej Rybki.
Ty masz farta.
Dodał Zlota Rybka dnia 2010-07-30 14:31:40
;-)
Dodał d. dnia 2010-07-30 10:09:42
102 centymetry??? Pani Dominiko ja tak pania lubie....prosze poprawic :-)
Dodał dzej dnia 2010-07-30 09:42:13
Te ryby są chore. Nie radziłbym ich spożyć. Mają sierść, zamiast łusek
Dodał dnia 2010-07-29 23:49:53

















.jpg)












