
2006-01-04 09:31:29
Opiekunka starszej pani
Prokurator przyjrzy się wolontariuszce z pilskiego hospicjum Kilka tygodni temu w TN ukazał się materiał pt. ,,Zarobkowy wolontariat?’’, poruszający problem wolontariuszki Stowarzyszenia ,,Hospicjum’’, która pobierała pieniądze w zamian za opiekę nad ciężko chorą panią Mirosławą. Sprawą zajmował się pilski sąd, w tej chwili trafiła również do prokuratury. Dziś już wiemy, że po naszej publikacji nadzwyczajne zebranie członków Stowarzyszenia Hospicjum Piła zawiesiło wolontariuszkę Marię F. w prawach członka Stowarzyszenia do czasu wyjaśnienia sprawy. Okazuje się jednak, że nie był to pierwszy przypadek zawieszenia Marii F. Wolontariuszka dla kasy Przypomnijmy: ponad 60-letnią panią Mirką zajmowała się wolontariuszka Stowarzyszenia Hospicjum w Pile, Maria F. Jak się okazało, jej opieka nie była bezinteresowna, gdyż opiekunka – niezgodnie z prawem, ani z ideą wolontaryzmu – pobierała za swoją pracę wynagrodzenie, w nieustalonej na razie dokładnie kwocie – 300 lub 500 złotych miesięcznie. Poza tym była również dyspozytorką konta starszej pani – robiła opłaty związane z mieszkaniem, kupowała lekarstwa, materiały higieniczne oraz żywność. Po kilku latach opieki okazało się, że Maria F. nie potrafi rozliczyć się z powierzanych jej pieniędzy, sąd zakwestionował również sposób wydatkowania sporej, bo liczącej prawie 2,5 tys. zł, emerytury pani Marii i skierował do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ,,przywłaszczenia pieniędzy w nieustalonej kwocie (nie mniej niż 23.000 zł), popełnionego od I 2002 do X 2005 przez (...) opiekuna prawnego’’ Marię F. Jednocześnie Sąd Rejonowy w Pile zwolnił Marię F. z uwagi na stwierdzone zaniedbania ,,naruszające dobro osoby pozostającej pod opieką’’. Powodem tej decyzji było m.in. stwierdzenie, że opiekunka nie opłacała w ostatnim czasie czynszu za mieszkanie i media. Dług urósł do ok. 4 tysięcy złotych. Sama Maria F. w rozmowie z nami twierdziła, że to niemożliwe, żeby były jakiekolwiek braki, czy długi. Powiedziała również, że nikt nigdy nie zwrócił jej uwagi, że powinna mieć rachunki, czy paragony. – Dowiedziałam się tego dopiero teraz w sądzie – twierdzi opiekunka. – I nie wiedziałam, że muszę mieć zezwolenie z sądu, żeby za swoją ciężką pracę brać pieniądze. Co innego mówi syn pani Mirki, Jarosław: - Byłem przy tym, jak pani Maria składała przysięgę wolontariusza, że będzie pomagać mojej mamie bezinteresownie. Powrót syna Jednym z elementów sprawy był fakt, że rodzina, czyli dwaj synowie pani Mirki, sądownie zrzekli się jakichkolwiek praw i obowiązków wobec matki. Jednak jeszcze przed naszą pierwszą publikacją do redakcji zgłosił się syn pani Mirosławy, który przedstawił swoją wersję wydarzeń. Zadeklarował również, że przejmuje opiekę nad mamą i nie pozwoli więcej jej krzywdzić. Dziś pan Jarek stara się odwiedzać mamę przynajmniej raz w tygodniu. Był u niej w drugi dzień świąt i w Nowy Rok. – Staram się jak mogę odzyskać stracone lata – mówi syn pani Mirki. – Moja sytuacja rodzinna nie bardzo mi w tym pomaga. Dla mnie jednak i dla mojej mamy najważniejsze jest to, co można jeszcze dla niej zrobić. Dlatego uważam, ze decyzja sądu w sprawie mamy i umieszczenie jej w DPS było słuszne. A słuszność umieszczenia w Domu Pomocy Społecznej pani Mirosławy kwestionowała zarówno jej była opiekunka Maria F., jak i szefowa pilskiego hospicjum, Krystyna Lemanowicz. Pan Jarek zapewnia, że w tej chwili nie zostawi już mamy samej. Ma w tym wsparcie swojej przyjaciółki – pielęgniarki, która jest również mocno zaangażowana w opiekę nad panią Mirką. Sprawę komplikuje jednak bardzo trudna sytuacja rodzinna pana Jarka, który po rozstaniu z byłą żoną nie może dojść z nią do porozumienia w sprawie dzieci. - To mnie przeraża – mówi mężczyzna. – Sytuacja mnie przerasta, a co mają powiedzieć moje dzieci? One cierpią najbardziej. To nie Alzheimer Wbrew wszystkim wiadomościom, również tym z pilskiego hospicjum, pani Mirka nie jest chora na Alzheimera. Cierpi bowiem na otępienie, z ciałami Leviego. W chorobie tej występują zaburzenia świadomości, zaburzenia pamięci krótkotrwałej. Dodatkowymi objawami są upadki, omdlenia, urojenia, omamy. Niestety, rokowania w przypadku tej choroby nie są najlepsze, ponieważ zespół otępienny narasta szybko, inaczej niż w przypadku choroby Alzheimera. Jak twierdzi syn pani Mirki: - Fizycznie mama jest zdrowa. Jest zadbana, ma dobre kosmetyki, zadbane ręce i paznokcie. Kiedy chwytam ją za rękę czuję, że jej uścisk jest silny. Co najważniejsze, dopisuje jej apetyt. Kiedy ją karmię to z ochotą zjada obiad i deser. Pod tym względem widać, że mama sobie radzi. Pani Mirka ma przepisane odpowiednie leki, które pomogą odwlec postęp choroby Leviego, tj. powolnego obumierania kory mózgowej. - Choroba jednak powoduje u mamy stany pobudzenia wynikające z przeżywania w czasie teraźniejszym wspomnień (realnych i urojonych), tak jakby się działy w danym momencie. Trochę to przypomina sen na jawie. Z zachowań mamy widzę, że te przeżycia dotyczą prawdopodobnie jakiś zdarzeń traumatycznych, może z okresu dzieciństwa lub wczesnej młodości. Od czasu do czasu udaje się z mamą nawiązać kontakt. Ale jest to kontakt pozorny. To znaczy: odpowiada uśmiechem na uśmiech. Czasami odpowie coś krótkimi słowami typu: tak, dobrze, nie. I to wszystko. Reszta jej wypowiedzi przypomina szept, mamrotanie lub gaworzenie małego dziecka. Co ciekawe, widzę postęp, że do mamy jakby więcej dociera. Oczywiście ta poprawa może być chwilowa. Czy mnie poznaje? Nie wiem. Czasami wydaje mi się, że tak, ale nie wiem czy jest w stanie określić, w jakich okolicznościach się u niej pojawiam. To, czego potrzeba mamie, to rehabilitacja. Powinna jak najczęściej stawać. Ruszać się. Być może udałoby się nauczyć ją chodzić (oczywiście z asekuracją). Powinna ćwiczyć ręce i nogi. Powinna mieć jakieś ćwiczenia koordynujące sprawność ruchową. Samo leżenie może być dla niej zabójcze. Te sprawy będę załatwiał z DPS jak odzyskam prawo do opieki - zapowiada pan Jarek. Sprawa Marii F. Nieustalony jest ciągle status mieszkania pani Mirki. Synowie go nie chcą; pan Jarek chciałby zabrać z domu mamy tylko pamiątki rodzinne, jeśli jakiekolwiek pozostały. Drugi syn pani Mirosławy nie chce mieć żadnego kontaktu z matką. - Mój brat odmawiał wielokrotnie kontaktu ze mną i moją przyjaciółką. Zerwał ze mną wszystkie kontakty – mówi pan Jarek. - Wyparł się mnie i nie sądzę, by to się zmieniło. Myślę, że jego postawa jest następująca: „Sprawa Mirosławy Ś. już mnie nie dotyczy”. Nie oceniam go jednak. Dokonał swoich wyborów. W ubiegły piątek odbyło się nadzwyczajne zebranie członków Stowarzyszenia Hospicjum Piła, które w sporej części poświęcone było sprawie Marii F. Jak nas poinformował w imieniu szefowej hospicjum jej mąż, zażarta dyskusja trwała kilka godzin: - Członkowie Stowarzyszenia byli oburzeni zaistniałą w sprawie Mirosławy Ś. sytuacją. Podjęto decyzję o zawieszeniu członkostwa Marii F. w Stowarzyszeniu. Okazało się jednocześnie, że wolontariuszka ta już w kwietniu 2003 była w podobnej sytuacji. Nie wyrzucono jej ze Stowarzyszenia tylko dlatego, że podjęła się opieki nad Mirosławą Ś. O tym fakcie nie zostaliśmy powiadomieni przez szefową hospicjum podczas poprzedniej rozmowy, wręcz przeciwnie, wypowiadała się ona o Marii F. w samych superlatywach, nie dając wiary wątpliwościom, jakie towarzyszyły osobie rzekomej wolontariuszki. Zatem Maria F., od 2,5 roku nie mająca prawa posługiwać się mianem wolontariusza Stowarzyszenia Hospicjum Piła, mogła jednocześnie korzystać zarówno z jego bazy, jak i zajęć terapeutycznych oraz sprzętu. Ostateczna decyzja dotycząca Marii F. jako zawieszonej członkini Stowarzyszenia ma zapaść po zakończeniu prokuratorskiej i sądowej procedury prawnej.Dodaj swoją opinię
Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.
Maria F. została oczyszczona z podejrzeń. Tego dziennikarka nie napisała. Bo po co sobie zawracać głowę pierdołami, że ktoś ma jednak czyste konto i że chora miała gacie czyste w odróżnieniu od sumienia żurnalistki.
Dodał W obronie dobra wspólnego dnia 2012-04-30 21:35:33
.,.,.,.,.
Dodał :0 dnia 2012-04-30 12:35:25
....
Dodał .. dnia 2012-02-12 10:15:04

















.jpg)










