2010-09-03 11:36:43
Aby Polska mogła nazywać się Polską

CHODZIEŻ. Jak zwykle wrześniowa uroczystość w Chodzieży wypadła okazale i godnie. W środę, 1 września w parku przy ulicy Paderewskiego miała miejsce uroczystość złożenia kwiatów pod pomnikiem Pamięci Poległym i Pomordowanym za Polskę i Wolność.

To już tradycja. W tej patriotycznej uroczystości biorą udział najznamienitsi mieszkańcy Chodzieży, którzy dają w ten sposób świadectwo pamięci o historycznej rocznicy wybuchu II wojny światowej. W tym roku mija już 71 lat od tego wydarzenia - tragicznego zarówno dla Polski, jak i dla całego świata. W środowej uroczystości wzięli udział członkowie chodzieskiego koła Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych, radni miejscy i władze miasta oraz powiatu.

Po uroczystym wprowadzeniu pocztów sztandarowych głos zabrał burmistrz Gursz, który zastanawiał się dlaczego wówczas doszło do tragedii. - Wielu ludzi i dziś kwestionuje takie uroczystości.. Ale my jesteśmy to winni tym, którzy nadstawiali pierś i nie wahali się położyć na szali swoje życie, aby dziś Polska mogła nazywać się Polską... W podobnym duchu wypowiedział się ks. kanonik Andrzej Ziółkowski. - Składamy hołd naszym poległym współbraciom i będziemy się za nich modlić. Ostatecznie zwyciężyła prawda. Niech jak najdłużej pozostaną w naszej pamięci...

W dalszej części delegacje kombatantów, poszczególnych instytucji, samorządów i organizacji społecznych złożyły wieńce i wiązanki kwiatów pod chodzieskim pomnikiem. Jednak najradośniejszym momentem uroczystości było złożenie kwiatów i oddanie hołdu przez dziesiątki dzieci z chodzieskich przedszkoli, co stało się już tradycją. Wypada dodać, że na koniec wiązankę kwiatów pod Pomnikiem Pamięci złożył osobiście były burmistrz miasta Wojciech Nowaczyk, który uczestniczy w tym rocznicowym apelu od wielu lat.
- Każdy, kto czuje się związany z Chodzieżą powinien przyjść w środę pod pomnik - mówią kombatanci - aby dać tym wyraz szacunku dla ludzi, którzy walczyli i polegli w obronie naszej wolności i tożsamości narodowej.
Pik
Dodaj swoją opinię
PRZEMILCZANA HISTORIA
Sekrety panny ?S?
Na urodzinach młodej damy nie wypada mówić o jej niegdysiejszych grzechach, ale ponieważ jubilatka żadną damą już dzisiaj nie jest (a można by nawet rzec, że sprzedaje się bez najmniejszych skrupułów, np. PiS-owi), odrzućmy konwenanse i przypomnijmy kilka zapomnianych lub starannie ukrywanych faktów z jej dzieciństwa... Ledwo tylko ?Solidarność? się urodziła, niemal z marszu zaczęło w niej działać ponad 1800 tajnych współpracowników (TW) Służby Bezpieczeństwa. Zwerbowani lub podstawieni usytuowani byli na różnych szczeblach struktur związku ? od zakładu pracy po regionalną centralę. Przykładowo: nawet w Gdańsku, czyli w samym sercu rewolucji, wkrótce po podpisaniu porozumień sierpniowych bezpieka dysponowała siatką 46 TW (dane z połowy grudnia 1980 r.).
Dodał dnia 2010-09-03 18:07:04


















.jpg)










