2010-09-07 10:34:50
Chapeau bas - czapki z głów

Henryk Paskal i jego przyjaciele, osoby współtworzące pilską imprezę, z pełną satysfakcją mogą odetchnąć. Udało się! Po raz kolejny olbrzymie sportowe przedsięwzięcie, jakim z pewnością jest Półmaraton Philipsa, zostało zaplanowane i zrealizowane w mistrzowskim stylu.

Chapeau bas - czapki z głów przed organizatorami tej imprezy. Piła jest dumna!
Gdy przed 20 laty Henryk Paskal, ikona pilskiego maratonu, organizował pierwszą edycję "pilskiej piętnastki", różowo nie było. Bieg organizowany w sobotę targową przysparzał mieszkańcom Piły wiele utrudnień.

- Z targowiska nie dało się wyjechać - wspomina dziś Pan Henryk.
- Ludzie psioczyli, ale dziś jest już zgoła inaczej - dodaje główny organizator Półmaratonu Philipsa.

I trudno się z nim nie zgodzić. Pilanie nie tylko przyzwyczaili się do pierwszej niedzieli września, ale zdecydowanie polubili masową imprezę, nadającą Pile blasku, satysfakcji i dumy. Tak, Piła jest dumna, że ludzie z grodu Staszica potrafią skutecznie skonstruować i zrealizować tak wielkie przedsięwzięcie pod względem sportowym i logistycznym.
Na ponad 20-kilometrowej trasie uczestnicy biegu mieli różnoraki doping. I ze strony zwykłych przechodniów, ciekawskich czy zorganizowanych grup. Było nawet kolorowo i muzycznie.

Piła wyrobiła sobie markę. Nic więc dziwnego, że ranga Półmaratonu Philipsa wzrasta z roku na rok. Z roku na rok pojawiają się nowe klasyfikacje.
Ludzie chcą biegać w Pile!

Tegoroczny bieg to kolejny rekord frekwencji. Na starcie jubileuszowego stanęło ponad 1700 uczestników, mistrzów, amatorów, miłośników czynnego wypoczynku. Dopisała pogoda, wymarzona dla takiego biegu. Nie za gorąco, nie za zimno, bez deszczu.
Można było biegać. Najlepsi z najlepszych zmieścili się w czasie poniżej godziny i sześciu minut.
Najlepszy był bezkonkurencyjny. Kenijczyk Cosmas Cyeva odjechał od stawki na szóstym kilometrze. Potem próbował go gonić jedynie Michał Kaczmarek. Nie miał jednak szans.

- Kenijczyk jest mocny, bardzo mocny, - podkreślał na mecie zawodnik Grunwaldu Poznań.
Nowo kreowany mistrz Polski stracił do tryumfatora przeszło 40 sekund ...
Ale nie miał niedosytu w przeciwieństwie do Agnieszki Gortel. Reprezentantka AKS-u Chorzów, notabene tryumfatorka poprzedniej pilskiej imprezy, obroniła tytuł mistrzowski, osiągając rezultat 1.12,52.
Do rekordu trasy (1.12,49) zabrakło jej ... 3 sekund!
- Jestem zaskoczona, że do rekordu zabrakło mi tak niewiele - przyznała na mecie Gortel.
- A szkoda, bowiem spokojnie miałam jeszcze tyle zapasu, że wykrzesałabym z siebie na ostatnich metrach jeszcze troszeczkę energii - dodawała mistrzyni Polski.
Tradycyjnie jednak pierwsi rozpoczęli rywalizację najmłodsi. Tym razem w biegu pod patronatem SevenDays przeprowadzono ogólną klasyfikację z podziałem jedynie na dziewczynki i chłopców. Tutaj bezkonkurencyjni okazali się wychowankowie Zespołu Szkół nr 1 z Piły. Prawie całe podium w obu kategoriach należało do nich. Wśród dziewcząt
tryumfowała
Katarzyna Pacholec przed Eweliną Wełniak i
Anną Wojczyńską (wszystkie ZS nr 1). W kategorii chłopców uczniów ZS nr 1 rozdzielił Jakub Lupa z GM nr 5. Pierwszy był Michał Michałek, a trzeci Patryk Przybylski.
Po raz kolejny rozegrany został także bieg VIP-ów. Tutaj głównie chodzi o zabawę, ale i są tacy, którzy mają podejście bardziej prestiżowe.
Na tegorocznym podium nie zabrakło miejsca dla ... jedynej kobiety Magdy Pabich oraz jej męża Krzysztofa czy komendanta policji Mirosława Wegnera.
Mariusz Markowski
Dodaj swoją opinię
Brawa dla organizatorów dla Pana Henia i władz miasta
Dodał mac dnia 2010-09-07 11:55:49


















.jpg)










