
2006-03-08 10:59:10
"Kameleon"’ przechodni
Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu ,,Kameleon’ 2005’’, nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, ,,Kameleon’’ miałby trafić na aukcję w Radiu ,,100’’, a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu ,,Kameleona’’ w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata.Dodaj swoją opinię
Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.
JEgo juz nie ma!!!
Dodał dnia 2012-05-01 23:50:56\
LEMANA JUZ NIE MA
Dodał dnia 2012-05-03 10:17:36
Wiecie, że ten temat podnoszony przez kogoś bądź bije w Szalbierza, który jest bezbronny, bo najpierw on sobie nagrzebał przez nieudacznictwo. Teraz zbiera owoce swojego braku umiejętności przewidywania przyszłości. Brak matematyki na maturach kreuje takie ofermy.
Dodał Czukcza dnia 2012-05-02 16:43:09
13 października będzie on już 50+, to starość dla redaktorów. W ZSRR średnia życia pijaczków jest ok. 50 lat. Czas umierać!
Dodał dnia 2012-05-02 15:30:20
To gdzież on jest? Z "faktypilskie" też wyleciał? Znaczyłoby to, że on tak ma.
Dodał Bluz dnia 2012-05-02 10:49:43
JEgo juz nie ma!!!
Dodał dnia 2012-05-01 23:50:56
ale gostek z tego lemana szok:( tragedia
Dodał dnia 2012-05-01 17:02:26
A niech się buja.
Dodał Leman dnia 2012-04-30 21:37:21
I znowu Szalbierz strzelił sobie w jakieś miejsce u siebie.
Dodał Ale jaja dnia 2012-04-30 21:07:54
To z piwem, jak z nasikaniem w gacie, najpierw ciepło a potem jeszcze gorzej zimno.
Dodał Młodszaki dnia 2012-04-30 21:04:55
Nieznani Sprawcy byli i wiedzą, że jest chlane nibyburbon Jack Daniels. Zakładają oni po widoku, że to są 3litrowe flaszki. Nieznani Sprawcy donoszą, że średnio na dwie flaszki przypadał jeden litrowy kartonik soku grapefruitowego. To za mało żeby rozjaśnić, najlepiej wtedy na drugi dzień robi piwo! Najpierw rozjaśni, a potem jeszcze gorzej ciemno jest!
Dodał Zwycięski sztandar naszej epoki dnia 2012-04-30 21:00:54
Byłoby korzystnie, gdyby "Nieznani Sprawcy" wdepnęli do redakcji Faktypilskie, gdzie redaktorzy obecnie Mariusz Szalbierz po tym, jak wyleciał z Tygodnika Nowego, czy on już nie chla flaszek i czy w przypadku, gdyby chlał, rozjaśnia sobie sokiem grapefruitowym. Bo takie cenne doświadczenia wyniósł z Kolegium Redakcyjnego Tygodnika Nowego (TN), znanego wśród pospólstwa jako periodyk Tani Nierząd (TN).
Dodał Niech się święci I Maja! dnia 2012-04-30 13:54:09
:)
Dodał Nieznani Sprawcy dnia 2012-04-30 12:30:23
:)
Dodał Nieznani Sprawcy dnia 2012-04-30 12:30:19
bara-bara\;/
Dodał dnia 2012-02-07 13:52:42
bunga-bunga/"\
Dodał dnia 2012-02-07 13:51:23
heheh:)
Dodał dnia 2012-02-07 12:48:03
podobniesz leman mniał pszybyć na spodkanie po kameleon2005, ale sie zorjentował, o tym że szalbiesz spuścił sie gametąm na ciastko, żeby było kremu wjęcy. i dlategorz nie przybył osobiści tylko ich olał. podobniesz kaja wrombała ciacho.
Dodał zmarnowane DNA dnia 2012-02-06 13:12:17
co tam Panie Leman?
Dodał Amelka dnia 2012-02-05 03:14:16
Ciut higieny nie zawadzi, żeby ci się nie skleiło. Dobrze jest dodać ciut nadmanganianu potasu, to takie odkażające fioletowe płatki rozpuszczalne w wodzie, popularnie zwane kali hipermanganicum.
Dodał anatomopatologia weterynaryjna dnia 2012-01-21 13:55:19
to jednak Paskudny Dziod
Dodał dnia 2012-01-21 13:48:33
Amelka, ty jeszcze nie w robocie? A pobocze niezajęte, kierowcy ciężarówek mają wolne, to i pobzykać by się chciało na parkingach dla tirów. Do roboty! Weź dzisiaj dwie butelki z wodą na płukankę, bo roboty huk.
Dodał leniwa Amelka dnia 2012-01-21 10:32:35
nie życz nikomu co Tobie niemiłe!
Dodał Amelka do wesołka dnia 2012-01-21 10:23:18
Dodał Wielka Faja Dzowniące Naczynia dnia 2012-01-21 02:19:09
piję i się smucę:(
Dobrym rozwiązaniem jest zapicie się na śmierć. Jednego dupka mniej.
Dodał wesołek dnia 2012-01-21 09:45:34
piję i się smucę:(
Dodał Wielka Faja Dzowniące Naczynia dnia 2012-01-21 02:19:09
Czy tekst: 2006-03-08 10:59:10
"Kameleon"? przechodni
Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu ,,Kameleon? 2005??, nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, ,,Kameleon?? miałby trafić na aukcję w Radiu ,,100??, a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu ,,Kameleona?? w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata. - jest dziełem redakcyjnym, czy autorskim redaktora naczelnego po flaszkach z ewentualną kropelką soku grapefruitowego, którego charakterystyczna goryczka i specyficzny aromat pomagają odzyskać ze dwie fałdki w mózgu?
Dodał Krecia Pytaczkówna dnia 2012-01-20 15:31:27
ten kolo nic nie znaczy jak podszywa się tak.
Dodał Gitowiec dnia 2012-01-19 22:35:00
Tu leman występuje jako kobra.
A znowuż u Szalbierza kameleon. Popierdolony ten świat jest, jak Amelka z Adelką.
Kobry i kameleony są to gady. Qrwa!
Dodał weterynarz dnia 2012-01-19 20:23:58
Nono, leman, to twój wierszyk?
Dodał dnia 2012-01-19 19:07:29
Rozmowa w redakcji
Ponuro i cichutko listopad już spada ze ściany,
A w redakcji Tygodnika Karolek zipie zziajany.
Tak by dobrze, tak wesoło żyło mi się na tym świecie
Ale kobra do parteru lewo - prawy łeb mój gniecie.
Jeszcze powiem ci w sekrecie, redaktorze ukochany
Zamieszany jest ten facet w kredyt, co był mi przyznany.
To ta kobra redaktorku, do spółki z bezpieczniakami
Podrzuciła mi w piwnicy rewolwer colt, z nabojami.
Żeby wszystko jasne było, jakem spec synoptyk znany,
Był rewolwer i naboje na kartce namalowany.
Przestraszyłem się okrutnie i całą kasę, jak leci
By nie zesrać się ze strachu, rżnąłem do kosza na śmieci.
Tak, więc opisz redaktorku, jak mnie kobra szantażował
I jak w ciemnej nienawiści opinię mi dobrą spsował!
Bo ja chyba nie wytrzymię, wnet zaproszę Kaczyńskiego,
Żeby go nauczył musztry i rezonu wojskowego.
I ta kobra mi diagnozy, zdrowotne, w każdym bądź razie,
W Internecie przepowiada na netowym mym obrazie.
Schizofrenię polityczną, całkiem zwykłą, odkrył we mnie,
Choć to prawda, przyznać muszę robi mi się nieprzyjemnie.
Nie dlatego, że to schiza, ale zwykła, psia go mać.
Mnie na więcej redaktorku, dużo więcej jeszcze stać.
Jak się zepnę, jak się sprężę, jak się wezmę za robotę,
Dla pszenicy będę sierpem, a dla gwoździa będę młotem.
Nie wiem tylko, co z tą kobrą, jak ją zagnać do kieratu
Dlatego Panie Mariuszu nie można zgubić tematu.
Listopad odchodzi, już grudzień w okienko skrobie cicho.
Robak zeznaje w redakcji, a kobra się skrada. Licho!
29 listopada 2005
Dodał reprint dnia 2012-01-18 18:15:32
2006-03-08 10:59:10
"Kameleon"? przechodni
Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu ,,Kameleon? 2005??, nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, ,,Kameleon?? miałby trafić na aukcję w Radiu ,,100??, a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu ,,Kameleona?? w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata.
Jest znowu potrzeba opisania nowemu pokoleniu internautów zdarzeń, które doprowadziły do pojawienia się tego tekstu. Pierwsze sygnały o szczególnym zainteresowaniu kierowanych przez Mariusza Szalbierza organów propagandy Stokłosy nic nie znaczącym Januszem Lemanowiczem pochodzą z końca listopada 2005 roku. Wtedy to w redakcji Tygodnika Nowego u redaktora naczelnego pojawi się Jacek Ciechanowski. Przybył on z błagalnymi prośbami i płakał na biurko Mariusza Szalbierza, że należy wzmóc oddziaływanie propagandowe skierowane przeciwko Lemanowiczowi, bo sam Ciechanowski nie daje rady. Dzisiaj wiemy, że już wtedy Ciechanowski - inspektor na pensji Zarządu Głównego PiS sprzeniewierzył się swojej organizacji i poszedł na współpracę ze Stokłosą będącym w opałach po przegranych wyborach. Machina propagandowa rozpoczęła pracę, której skutkiem był szereg publikacji o cechach kampanii dyfamacyjnej skierowanej na pognębienie Janusza Lemanowicza i jego rodziny. Pierwszym znaczącym posunięciem grupy zarządzanej od strony propagandy przez redaktora naczelnego Tygodnika Nowego w owym czasie było pilne przeglądanie tak zwanej przestrzeni informatycznej. Grupa śledcza ustaliła, że w mieszkaniu Lemanowicza ma swoją siedzibę zarząd Stowarzyszenia Hospicjum, które dysponuje komputerem z łączem internetowym. Można było też ustalić numer łącza, tzw. IP, co było publikowane od razu na stronie internetowej TN w dziale forum bezpośrednio pod publikowanymi tekstami. Szalbierz ze swoją grupą przewąchiwawczą zauważył, że w połowie stycznia 2006 roku z komputera dostępnego dla członków Stowarzyszenia pojawiło się na forum TN kilkanaście postów krytycznych wobec jakichś - dzisiaj już zapomnianych - zdarzeń. Wszystkie te wypowiedzi przypisał Szalbierz ze swoimi ludźmi Lemanowiczowi, nawet oficjalne stanowisko Zarządu Stowarzyszenia. Jak ustalono w redakcji, że akurat ten numer IP przyporządkowany był do komputera Stowarzyszenia, nie wiadomo. Praktyki takie są w internecie uważane za nieetyczne. Szalbierz posługuje się nimi już po odejściu z Tygodnika Nowego, co znalazło wyraz w wątku poświęconym jego postaci na portalu dzienniknowy.pl z komentarzem, że pod względem gwałcenia netykiety redaktor przebił dno i szybuje dalej. Szalbierz uznał, że jest znakomita sytuacja dla skopania Lemanowicza, kiedy z jego domu wychodzą jakieś teksty spod tego samego IP. W stylu właściwym etosowi kapusiowskiemu podjął cykl rozmyślań, których efektem był zorganizowany przez redakcję Tygodnika Nowego "konkurs kameleon 2005". Jego idea i przebieg świadczą o niedojrzałości intelektualnej twórcy tej imprezy, która nagradza osobę nieuczestniczącą w tej hucpie. W dodatku w nieświadomym widzie, pewnie z deficytem soku grapefruitowego a nadmiarem flaszek, redaktor naczelny przydziela nagrodę "Kameleon 2005" za domniemane zdarzenia z roku 2006, co świadczy o luźnym kontakcie całej redakcji z realiami świata.
Podobnie luźny związek ze światem wykazali wszyscy obywatele, którzy wzięli udział w głosowaniu w ramach konkursu, ustalonych przez Szalbierza i jego ludzi z redakcji. Było ich 722. Szczególnie zasłużyli się: Dorota Bujkiewicz z Lipki (2000 zł nagrody), Teresa Dąbrowska z Drawska (1000 zł nagrody), Ignacy Iwiński z Hutki k/Czarnkowa (500 zł nagrody).
Oprócz Lemanowicza obróbce poddano osoby: Irenę Sienkiewicz, Artura Łazowego, Władysława Krawca, Lecha Cabańskiego, Marka Kąckowskiego, Rafała Zdzierelę, Bolesława Chwarścianka, Mścisława Brodalę, Franciszka Nowickiego, Mirosławę Rutkowską-Krupkę, Zytę Gilowską, Mariusza Praska, Mariana Martenkę, Tomasza Barana, Włodzimierza Bystrzyckiego.
Największą radochę sprawił Lemanowicz kolegium redakcyjnemu, że nie przyszedł i mogli wrąbać ciastka, koniak i napełnić terrarium zmarnowanymi gametami - wytworami swoich urządzeń do przekazywania informacji genetycznej.
Nie udała się ta akcja sponiewierania Lemanowicza, bo jest on odporny. Dała Lemanowiczowi dobry punkt wyjścia do stałego zamieszczania uwag na temat postępów byłego redaktora naczelnego Tygodnika Nowego w poznawaniu takich rzeczy, jak choćby strzałka zwrotu wektora czasu.
Najbardziej haniebne jest to, że wykorzystuje się aparat jakiejś dużej firmy, "służby jawne, tajne i dwupłciowe...", aby pogrążyć jednego, singlowego obywatela. To bowiem nie wszystko, co wykrzesały z siebie ośrodki propagandy pod dowództwem Szalbierza i ośrodki przemocy Stokłosy dla zgnębienia obywatela, który ma krytyczne zdanie o emisji smrodów, zatruwaniu środowiska, przekraczaniu uprawnień i niedopełnianiu obowiązków przez ludzi czwartej władzy - mediów i pierwszej władzy - parlamentarzysty. Nastąpił ciąg dalszy, łącznie z nielegalną inwigilacją wolnych ludzi w państwie prawa.
i to jest horrendum wołające o pomstę!
Dodał Le Man I Wielki' dnia 2012-01-18 16:46:34
Amelko! Ty myślałaś? To niepojęte, jak ci się udało?
Znowu 24 orgazmy na dobę!
Dodał Klient z rowu koło Cierpic dnia 2012-01-18 13:39:28
naprawdę to o nim? tak myślałam:) hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi:)
Dodał Amelka dnia 2012-01-18 12:43:41
to o Jego Excelencji Lemanie I Wielkim?
Dodał dnia 2012-01-18 12:04:29
O, Szalbierz jak zwykle na dzień kobiet robi sobie prezenty.
Dodał dnia 2012-01-18 11:42:17
Ludzie, nie róbcie takich błędów. Ten Troll tylko czeka na takie odzywki. On zaraz jak wstanie w materaca, siądzie do komputera i przemiele jeszcze raz Szalbierza na pasztetową z cebulką, że będziecie płakać krokodylimi łzami.
Bo krokodyl, to kumpel kameleona, tylko troszkę, ciut większy!
Dodał Znam Lemanowicza dnia 2012-01-18 11:15:21
Proponuję reaktywować tą nagrodę i zgłaszam swój typ: marszałek (hehehe... marszałek?!) Bugajski.
Tak pięknie zmienił barwę z intensywnej czerwieni na niebieską.
Dodał fan Bugajskiego dnia 2012-01-18 10:51:50
...
Dodał dnia 2012-01-18 08:45:06
Super Tekst-a co to ten Lemanoicz za jeden?
Dodał dnia 2012-01-17 23:27:23

















.jpg)










