Dziś jest: Czwartek, 30 października 2014 | imieniny: Zenobii i Przemysława


  
  

Nad Notecią zakończyli sezon

  W ostatnich tegorocznych zawodach udział wzięło 8 seniorów oraz...

pilski

Stokłosa wygrał z Piechockim

W minioną środę w Sądzie Rejonowym w Pile naprzeciwko siebie stanęli Henryk...

chodzieski

Dlaczego się zderzyli?

  W piątek po godzinie 13.00 w Chodzieży na ul. Jagiełły na drodze krajowej...

czarnkowsko - trzcianecki

Wieleń będzie miał halę sportową

  Wieleński samorząd sukcesywnie wzmacnia potencjał sportowy i rekreacyjny...

walecki


wągrowiecki

Sukces gimnazjalistów

Uczniowie kl. II h miejskiego Gimnazjum nr 1 w Wągrowcu w składzie: Wiktor...

zlotowski

Partnerstwo zmieniane w przyjaźń

Do Jastrowia wybrała się 60-osobowa delegacja z gminy Steinfeld. Prócz...
pilski

2012-08-14 19:36:00

Uratujmy Miśka

PIŁA. Po osiedlu Górnym w Pile błąkał się duży, myśliwski pies. Wyżeł stawał na środku ulicy i przeraźliwie wył. Nie zauważał pędzących samochodów. Był wyraźnie wycieńczony i... przerażony

Misiek to pies rasy wyżeł. Niegdyś pies dumny i piękny. Do niedawna przerażony i osamotniony, zdany na łaskę i niełaskę lasu. Na szczęście znaleźli się ludzie - mieszkańcy osiedla Górnego w Pile - którym los tego zwierzaka nie był obojętny. Pies był przez nich dokarmiany, gdy błąkał się po osiedlu i pobliskim lesie. Pilanka szczególnie opiekująca się Miśkiem udzieliła także pomocy inspektorom Służby Ochrony Zwierząt podczas prób schwytania psa. Teraz wyżeł czeka, aż znajdzie się ktoś, kto da mu poczucie bezpieczeństwa i odrobinę miłości.

 

Pod koniec czerwca tego roku jeden z inspektorów Służby Ochrony Zwierząt wracając z wycieczki rowerowej na trasie Trzcianka- Piła napotkał zdezorientowanego psa. Wyżeł stał na środku ulicy wyjąc i zdawał się nie zważać na pędzące samochody. Przy każdej próbie zbliżenia się do niego ten uciekał do lasu. Jednocześnie za każdym razem, gdy członek Stowarzyszenia przystawał, pies kładł się i zasypiał w ciągu kilku sekund.

 

- Takie zachowanie psa świadczyło o tym, iż jest on w stanie wycieńczenia, gdyż zwierzę w obliczu zagrożenia, jakim dla niego był w tym wypadku człowiek, nie pozwala sobie na wypoczynek, póki ma siły uciekać- wyjaśnia Marta Kołosowska, inspektor SOZ-u. Niestety, pies był przerażony. Zachowywał więc czujność, nie pozwalając zbliżyć się do siebie na tyle, by członek Stowarzyszenia lub pracownik przysłany przez firmę zajmującą się na zlecenie miasta wyłapywaniem bezdomnych zwierząt był w stanie go złapać. Zwierzę zaginęło w lesie.

 

Kilka dni później dwóch członków wspierających SOZ-u będąc na spacerze nieopodal lasu przy osiedlu Górnym, zauważyło chaotycznie biegającego, wystraszonego wyżła. Skojarzyli fakty znane im z opowieści inspektora obecnego na nieudanej akcji sprzed kilku dni. Zgodnie z procedurą poinformowali o sytuacji Inspektorat Stowarzyszenia. Tym samym rozpoczęła się kilku godzinna akcja łapania zwierzęcia. Pies biegał po osiedlu nie pozwalając do siebie podejść, umykając co jakiś czas do lasu. Po chwili wybiegał na ruchliwą ulicę, stwarzając zagrożenie dla siebie i ruchu ulicznego.

 

Obawiając się o zdrowie i życie psa wolontariusze Służby Ochrony Zwierząt nie dali za wygraną. Dzięki życzliwości i zaangażowaniu mieszkańców osiedla dowiedzieli się, że jedna z kobiet mieszkająca w pobliżu dokarmia psa, a ten pozwala jej do siebie podejść.

 

- Niesamowite było to, jak pies zmienił się, gdy pojawiła się ta pani. Z drżącego, biegającego na oślep zwierzęcia, stał się ufnym i potulnym Miśkiem- tak zresztą nazywała go jego opiekunka - relacjonuje Robert Krzyszka z SOZ-u.

 

Dzięki pomocy mieszkanki osiedla udało się przetransportować Miśka do schroniska, gdzie jest już bezpieczny. Psiak jednak czuje się tam samotny, jest typowym przytulakiem, który potrzebuje kochającego właściciela. Mimo swoich sporych gabarytów jest niezwykle bojaźliwym i ciepłym zwierzakiem. Świetnie dogaduje się z kotami, które były jego towarzyszami niedoli w lesie. Potrafi cieszyć się na widok życzliwej osoby. Mimo, iż jest psem myśliwskim, lasu ma zapewne już dosyć. Potrzebuje domu i wiele miłości, a odpłaci tym samym. Osoby które mogłyby i chciały zaopiekować się Miśkiem mogą skontaktować się ze Stowarzyszeniem Służba Ochrony Zwierząt pod nr tel. 517 097 112 bądź przez e-mail info@sluzbaochronyzwierzat.com.pl

 

W celu obejrzenia większej ilości zdjęć psiaka, bądź poznania historii innych podopiecznych stowarzyszenia SOZ zaprasza na stronę: www.sluzbaochronyzwierzat.com.pl

 

Red



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.


Taki właściciel nie ma nic do pozwalania.
Dodał dnia 2013-09-02 19:29:57
Owszem oni ratują życie tych zwieżąt ale tez łamiom prawo naprzykład wchodzą na posesje bez pozwolenia właściciela i to tez jest chyba karalne.

Dodał Fetti. dnia 2013-09-02 19:21:27