Dziś jest: Sobota, 28 marca 2015 | imieniny: Anieli i Sykstusa




  

Petra Cup jest prawie na finiszu

W kategorii weteranów w meczu finałowym Roman Wączek z Gorzowa...

pilski

Aquapark jak maltańskie termy

O tym, że pilski Aquapark powinien być większy i w zupełnie innym miejscu...

chodzieski

Jacek Gursz utrzymał przywódstwo

  W pierwszej części spotkania przedstawiono sprawozdania z działalności...

czarnkowsko - trzcianecki

Zapraszamy na podróż słowem

  Wieczór odbędzie się 25 marca o godzinie 17.00 w siedzibie...

wałecki

Kaziukowe serca i kołduny w rosole

- 4 marca obchodzone jest święto patrona Litwy - świętego Kazimierza. Od ponad...

wągrowiecki

Wysokie pensje miejskich włodarzy

Wynagrodzenie zastępcy burmistrza Wągrowca Bogdana Smykowskiego wyniesie 9700...

złotowski

Niemiecka młodzież z wizytą u starosty

Wizyta młodzieży, to efekt współpracy złotowskiego ogólniaka z...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.