Dziś jest: Środa, 20 sierpnia 2014 | imieniny: Bernarda i Sobiesława


"Ludzie z żelaza"

Tour De Tri, to zawody triathlonowe organizowane przez Piotra Nowackiego, przy...

pilski

Byli po służbie. Zatrzymali pijanego kierowcę

  Działo się to 14 sierpnia wieczorem. Policjant Wydziału...

chodzieski

Tercet Egzotyczny i ...sympatyczny

Pani Izabela śpiewała i tańczyła w towarzystwie córek, prezentując...

czarnkowsko - trzcianecki

23 sierpnia powinniście spędzić w Czarnkowie

Podobnie jak w latach poprzednich, organizatorzy przygotowali liczne konkursy, zabawy i...

walecki


wągrowiecki

Wody nie zabraknie, ale trzeba oszczędzać!

Mieszkańcy Jakubowego grodu mogą schłodzić się przy kurtynie wodnej,...

zlotowski

Ludzie mają dość!

  Kilka lat temu w Złotowie oddano do użytku fontannę na placu...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.