Dziś jest: Piątek, 25 lipca 2014 | imieniny: Jakuba i Krzysztofa


MVP: Tomasz Kondas

To kolejna inicjatywa mająca na celu zbiórkę środków...

pilski

Bardzo duży pożar zboża na pniu

W działaniach, które trwały blisko 8 godzin udział wzięło 25...

chodzieski

Chodzież dla Ukrainy

 Jak do tej pory odwiedzili Gminę Margonin, Gminę Szamocin, Gminę...

czarnkowsko - trzcianecki

10 nauczycieli otrzymało awanse zawodowe

  O uzyskanie kolejnego stopnia awansu i podwyższenie tym samym swoich...

walecki


wągrowiecki

Krzysztof Poszwa rywalem Stanisława Wilczyńskiego w wyborach na burmistrza Wągrowca

  Na zmianę w fotelu miejskiego włodarza w Wągrowcu raczej się nie...

zlotowski

Dom Polski do sprzedaży?

  Ostateczna, jednoznaczna decyzja o sprzedaży zabytkowego domu z...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.