Dziś jest: Wtorek, 27 września 2016 | imieniny: Kosmy i Damiana






  

Złoto i brąz dla kajakarzy

  Mowa o polskich parakajakarzach, którzy rewelacyjnie spisali się...

pilski

Mistrzowie Świata w Warcabach podziękowali sponsorom

W Mistrzostwach Świata w Warcabach, które odbywały się w dniach 21...

chodzieski

Wicemistrzowie Województwa Wielkopolskiego PSP w strzelectwie sportowym

  Znakomicie spisali się także pozostali reprezentanci naszej drużyny: st....

czarnkowsko - trzcianecki

ONI ruszają po raz drugi

  Od początku września rozpoczął się projekt Akademia ONI II, który...

wałecki

Obrażony dziadek uciekł w kukurydzę

Jeden z członków rodziny próbował go nakłonić do powrotu....

wągrowiecki

Śmierć motocyklisty

  Na trasie wojewódzkiej w okolicy Brzeźna Starego do wypadków...

złotowski

Dzień bez samochodu w Złotowie

Chętnych tradycyjnie nie brakowało. Właściciel sklepu roweowego, Sławomir...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.