Dziś jest: Sobota, 23 maja 2015 | imieniny: Iwony i Dezyderego


  

pilski

NaroDove Piękno w Pile

  Nikt nie urodził się idealny, ale piękno nie mierzy się centymetrami czy...

chodzieski

Dzień z Patronem...

Uroczystość rozpoczęła się mszą św. odprawianą przez proboszcza, ks....

czarnkowsko - trzcianecki

Tajemnice Wielenia - wyjaśnione?!

Szkolnym koordynatorem projektu był Robert Grzebyta, historyk, natomiast z...

wałecki

Dzieci z Człopy najlepsze w Turnieju Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego

  Turniej ma na celu popularyzowanie wśród dzieci i młodzieży...

wągrowiecki

"Super Wiewiórka przyjaciółka Kuby i Oli"

 W spotkaniu z policjantami wzięło udział 300 dzieci z klas I - III. Wszystkie...

złotowski

Sportowcy Sparty - łączcie się!!!

  W programie: 17:00 część I oficjalna - orlik lub hala ZCAS przy al....
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.