Dziś jest: Sobota, 03 grudnia 2016 | imieniny: Franciszka i Ksawerego


  

pilski

Spływ mikołajkowy

Cele spływu: zakończenie sezonu kajakowego , integracja miłośników...

chodzieski

Z najmłodszymi o problemach piesków, kotków i innych zwierzaków

Zaproszonym gościem był kierownik Schroniska Cywil z Rybowa, p. Mateusz...

czarnkowsko - trzcianecki

61-latek zmarł na skutek zatrucia tlenkiem węgla

  W środę 16 listopada policjanci powiadomili miejscowych strażaków o...

wałecki

Włamywacz alkoholik

  Pokrzywdzony mieszkaniec gminy Człopa, na około siedem godzin opuścił...

wągrowiecki

Kryminalni zatrzymali narkotykowych dilerów

  W ręce funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego wpadło dziewięciu...

złotowski

Poradnia ma nową siedzibę

  Na parterze budynku mieści się biblioteka pedagogiczna. Pierwsze...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.