Dziś jest: Środa, 27 lipca 2016 | imieniny:




  

pilski

"Budowlanka" wykształci kierowników

  Wielkopolska Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa w...

chodzieski

Miliony dla budzyńskich firm!

Budzyń rozwija się z miesiąca na miesiąc i widać to gołym okiem. Przy...

czarnkowsko - trzcianecki

Policja rozbiła gang dilerów

  Zatrzymani to mieszkańcy gmin Trzcianka, Wieleń, Krzyż Wlkp. i Drawsko. W...

wałecki

Bokserzy u starosty

  Klub Sportowy "Korona" z Ogólnopolskiej Olimpiady...

wągrowiecki

Powołano zastępcę komendanta

  Po odczytaniu rozkazu powołującego kom. Mariusza Wiśniewskiego na to...

złotowski

"Tak ciężko nigdy nie było"

- Postanowiłem zmierzyć się z górami i wybrałem właśnie tę imprezę...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.