Dziś jest: Piątek, 18 kwietnia 2014 | imieniny: Bogusławy i Bogumiły
   

Maraton, dla zdrowia

   Pełen dystans maratonu czyli 42 km. 195 m, pokonało blisko...

pilski

Kieszonkowcy nie świętują

  Święta Wielkanocne zbliżają się do nas dużymi krokami, a w związku...

chodzieski

Ciężko było się rozstać...

 To nowy rozdział w gospodarczej historii miasta. Jest się z czego...

czarnkowsko - trzcianecki

Likwidujemy azbest

  Przedsięwzięcie to będzie finansowane ze środków Narodowego...

walecki


wągrowiecki

Z nożem po pieniądze

  We wtorek ok. godz. 12.00 zamaskowany mężczyzna udał się do...

zlotowski

Kiermasz wielkanocny trwa

Chętni mogą nabyć wielkanocne zajączki, kolorowe pisanki, zdobione...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię








Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.