Dziś jest: Wtorek, 24 stycznia 2017 | imieniny: Felicji i Tymoteusza


  

pilski

Trzy ronda, trzy nowe nazwy

Piła wzbogaciła się o trzy nowe ronda. Pierwsze z nich- na skrzyżowaniu ulic...

chodzieski

Niezwykłe spotkanie

W Szkole Podstawowej nr 3 z okazji Święta Babci i Dziadka przygotowano...

czarnkowsko - trzcianecki

"Pasjonata" zaśpiewała kolędy

Bartosz Śliwiński, instruktor TDK, podczas swoich wystąpień wspominał o tym,...

wałecki

Dzielnicowy - twój powiernik

  Policjantów dzielnicowych najczęściej widujemy jak... spacerują z...

wągrowiecki

Rekord goni rekord

Nieoficjalnie, tegoroczna akcja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w...

złotowski

"Jak będzie trzeba, zastawimy most ciągnikami, ale nie damy go rozebrać"

- Mówią mieszkańcy Blękwitu w gminie Złotów oraz mieszkańcy ul....
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.