Dziś jest: Środa, 29 czerwca 2016 | imieniny: Piotra i Pawła




  

pilski

Poznański Czerwiec`56... Nie zapomnimy!

Aleksandra Snadna Bogdan w 1956 roku miała 27 lat. Podczas zajść na ulicach...

chodzieski

Zdążyli na czas. Kobietę odnaleziono...

Kobieta zniknęła z domu wczesnym rankiem 25 czerwca i nie powróciła do...

czarnkowsko - trzcianecki

Po raz drugi wyzwolą społeczną energię

W Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie poświęcone omówieniu spraw...

wałecki

70 lat Kapucynów w Wałczu

  Dzięki staraniom O. dr Jerzego Rumaka - pierwszego kapucyna z prowincji...

wągrowiecki

Paliło się poddasze

Każdy tego rodzaju sygnał traktowany jest z należytą powagą. Według...

złotowski

Wójt wręczył stypendia

Stypendia wręczał wójt Piotr Lach oraz przewodniczący Rady Gminy...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.