Dziś jest: Środa, 30 lipca 2014 | imieniny: Julity i Ludmiły


pilski

Budowa ruszy jeszcze w tym roku

Akt notarialny podpisali: Piotr Głowski prezydent Miasta Piła, Marian...

chodzieski

Ratownicy z Miejskiego WOPR - najlepsi

W zawodach udziały udział 3 drużyny z WOPR z Turku, 2 drużyny z miejskiego...

czarnkowsko - trzcianecki

V Czaruś Cup
- piłkarski deser z Lubasza

Czaruś Cup to turniej o uznanej marce w regionie. W pięcioletniej historii...

walecki


wągrowiecki

Krzysztof Poszwa rywalem Stanisława Wilczyńskiego w wyborach na burmistrza Wągrowca

  Na zmianę w fotelu miejskiego włodarza w Wągrowcu raczej się nie...

zlotowski

Wypadek na krajowej "11"

Kierowca BMW zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.