Dziś jest: Sobota, 05 września 2015 | imieniny: Doroty i Wawrzyńca




  

"Run, Rysiu, run"

Równy rok temu, rolnik z zawodu, biegacz z zamiłowania (od 18 lat),...

pilski

Wypadek w Dolaszewie. Motocyklista trafił do szpitala

  -Samochód osobowy wyjeżdżając z drogi podporządkowanej uderzył w...

chodzieski

czarnkowsko - trzcianecki

Dożynki Gminne w Trzciance

Organizatorem dożynek był Trzcianecki Dom Kultury, współorganizatorami:...

wałecki

"Lato z Radiem" na mecie w Wałczu

  Za sprawą kwartetu wokalno-rozrywkowego Szafa Gra, publiczność mogła...

wągrowiecki

Pociąg do zmian, czy zostanie po staremu?

  Pomysł jest ciekawy. Na pytania referendalne uprawnieni odpowiadać będę...

złotowski

Inauguracja roku szkolnego

W uroczystości udział wzięli: starosta złotowski Ryszard Goławski, burmistrz...
czarnkowsko - trzcianecki

2013-08-05 15:09:35

Płonęło zboże

RUNOWO. Kilka jednostek OSP oraz zawodowcy z Trzcianki gasili groźny pożar zboża koszonego w Runowie. Wiatr zmieniał kierunek, a upał i rozległość pożaru nie pomagały strażakom. Kiedy dyżurny trzcianeckiej jednostki straży pożarnej otrzymał informację o pożarze pola w Runowie, podejrzewał, że może być ciężko. Z opisu wynikało, że pali się skoszone zboże na jednym z pól, na którym właśnie trwają żniwa. 

Dodatkowo w centralnej części pola znajdowały się domy jednorodzinne, a kolejne tuż za ulicą. Początkowo strażacy utworzyli linię w bezpiecznym dla siebie miejscu i gasili pożar. Jednak po chwili wiatr zmienił kierunek i płomień zaczął iść w stronę zabudowań oraz ulicy. Zagrożeni byli również strażacy, którzy musieli wycofać się z miejsc stacjonowania. Auta ruszyły w inną stronę, jedno z nich ugrzęzło w błocie i w ciągu kilku minut mogło spłonąć. Jednak ofiarna praca strażaków i szybkie decyzje dowódcy sprawiły, że udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Jednak zagrożone nadal było pole, na którym znajdowało się nieskoszone zboże. - Gdyby płomień chwycił tę przestrzeń, wszystkie domy, które stoją w polu, mogłyby spłonąć - mówił jeden z rolników. Do pomocy przyjechali również koledzy właściciela pola, którzy zabezpieczyli pogorzelisko orząc ziemię. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Okazało się, że podczas koszenia doszło do zapłonu ściętego zboża. Przyczyny mogły być dwie - uszkodzony kombajn lub niedopałek papierosa, którzy rzucony na pole doprowadził do zapłonu.

 (MaJo)


 



Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.