Dziś jest: Sobota, 04 września 2010 | imieniny: Rozalii i Róży

pilski

Autobusy pojadą objazdem

  Trasy przejazdów dla w/w autobusów: Autobusy linia nr 2...

chodzieski

Zdewastował i dał nogę

  Wczoraj tuż po godzinie 23,00 podobnie jak przed kilkunastoma dniami w...

czarnkowsko - trzcianecki

Pełen wrażeń dzień w Kołobrzegu

Najmłodszy uczestnik miał 7 lat, a najstarszy - 77. Wycieczka do Kołobrzegu...

walecki


wągrowiecki

Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej

  Poprzez Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej chcemy zaznajomić i rozkochać...

zlotowski

Pijany z narkotykami

Policjanci postanowili sprawdzić co jest powodem takiego nienaturalnego zachowania...


FreeStat.pl - Gratis statystyki WWW
Freestat - statystyki gratis

2010-02-08 11:28:11

Na marginesie pewnej rocznicy

Nie lubię chwalić władzy, bo nie tak widzę rolę dziennikarza, ale gwoli uczciwości tym razem muszę to uczynić. Chodzi mi bowiem o to, co jest dziś rzadkością w naszym zdominowanym przez nacjonalistów i ksenofobów kraju - o godne i pełne szacunku dla historycznej prawdy obchody 65. rocznicy wyzwolenia Złotowa i powiatu złotowskiego przez 1 Armię Ludowego Wojska Polskiego i żołnierzy Armii Czerwonej.

Na wschodzie i w centrum kraju starano się o tym jubileuszu zapomnieć. 17 stycznia, żadna stacja radiowa ani telewizyjna, żadna gazeta centralna nie wspomniała o 65. rocznicy wyzwolenia Warszawy. W Złotowie nie tylko o tym nie zapomniano, ale wymyślono interesujący i atrakcyjny sposób jej uczczenia - inscenizację historyczną, która zwłaszcza najmłodszym mieszkańcom naszego powiatowego miasta przypadła do gustu.

W dość powszechnym chórze aprobaty dla tego pomysłu i jego wykonania pojawiły się - zwłaszcza na internetowych forach głosy, które mnie zaniepokoiły. Dowodzą one, że tak zwana "nowa polityka historyczna", która jeszcze pod rządami PiS trafiła do szkół, przynosi pewne rezultaty. Oto jedna z takich opinii:

"Banda durniów zorganizowała te obchody. I tak im się nie uda zasiać komunistycznej propagandy. Sowieci i ich sługusy w polskich mundurach nie przynieśl wolności, lecz zamienili jedną niewolę na drugą, jeszcze gorszą, bo komunistyczną. Prawdziwi złotowianie wiedzą jak było."

Podobnych opinii było więcej. Są to, jak nietrudno się domyśleć, głosy młodych ludzi poddanych nacjonalistycznej indoktrynacji w szkołach, w których coraz większa rzesza młodych nauczycieli znowu ( jak to było za komuny) fałszuje historię Polski - nauczając tym razem zgodnie z jej IPN - owską wersją.

*


Wpisując się w ów rocznicowy klimat i ja chciałbym poddać kilka - w pewnym sensie okolicznościowych - myśli pod rozwagę. Otóż od jakiegoś czasu z rosnącą intensywnością podejmowany jest temat "polityki historycznej". Najogólniej rzecz ujmując rysują się w tej kwestii dwa przeciwstawne stanowiska. Pierwsze z nich odwołuje się do polskich tradycji tolerancji, patriotyzmu oraz solidarności europejskiej. Przekonuje, że świadomość historyczna Polaków wymaga prawdy o czynach haniebnych, jak i niezwykłych i bohaterskich. Drugie, będące dziś wyraźnie w ofensywie, odwołuje się do ksenofobii i nacjonalizmu, postulując historyczne i polityczne rozliczenia z przeszłością w imię rewolucji moralnej. Przekonuje, że wiedza Polaków o ich historii powinna być kreowana przy pomocy instytucji takich jak Instytut Pamięci Narodowej.

Nie ukrywam, że bliższy jest mi pierwszy pogląd, bo nie bardzo chce mi się uczestniczyć, tak jak działo się nie tak dawno w odbrązowieniu i lustrowaniu ulubieńców mojego dzieciństwa psa Szarika i kapitana Klosa. Nie bardzo chce mi się polemizować z wymądrzającymi się facetami o tym, że serial "Czterej pancerni i pies" nie powinien być pokazywany, bo ci pancerni to przecież sługusy sowieckiej armii, a kapitan Klos to agent NKWD, a nie żaden polski bohater.

*


Kwestia więzi z ojczyzną, a nawet samego pojęcia ojczyzny, jest - jak każde uczucie - sprawą delikatną i intymną. I dla każdego może znaczyć - i znaczy - coś innego. Niestety dziś zwłaszcza w szkołach wmuszany jest Polakom jedyny dopuszczalny sposób kochania ojczyzny. Nie pozostawia on wiele miejsca na zastanowienie się nad istotą własnego patriotyzmu. Wewnętrzne wahania i rozterki zakrzykują ci, którzy uzurpują sobie prawo oceniania, kto jest "prawdziwym patriotą", a kto nim nie jest.

Ta tendencja nasiliła się w kilku ostatnich latach, gdy na scenie politycznej pojawiło się "Prawo i Sprawiedliwość" oraz sprzyjających tej partii środowiska historyków i dziennikarzy. W ich rozumieniu patriotyzm zakłada, że nasz świat jest podzielony na małe kawałki, każdy otoczony żelaznymi wrotami. Ci, którzy mieli szczęście urodzić się na jakimś szczególnym kawałku, uważają się za lepszych, bardziej szlachetnych, wspanialszych, inteligentniejszych niż istoty zamieszkujące inne kawałki. Jest więc obowiązkiem każdego, żyjącego na tym wybranym kawałku, aby próbować narzucić wszystkim innym swoją wyższość.

Taki pogląd skrajną i zwyrodniałą formę osiąga w anonimowych opiniach niektórych gości naszego portalu. Pewien "Polak" na naszym forum ujął to tak: "Historycy z IPN, Kaczyńscy i Ojciec Rydzyk to prawdziwi polscy patrioci. Wszyscy, którzy z nimi się nie zgadzają, to ludzie chorzy, komuniści i wrogowie kościoła katolickiego. Niech wynoszą się z naszej Polski najlepiej do Brukseli albo do Moskwy. A tych, którzy tego nie zrobią, należy zutylizować. SLD, PO, PSL to banda zdrajców, agentów UB SB i WSI. Za zdradę trzeba ich rozstrzelać."

Według "Polaka" i jemu podobnych ludzie wykluczeni poza krąg "miłujących ojczyznę w jedyny właściwy sposób" powinni zostać najnormalniej w świecie skazani na likwidację.

W ten sposób pojmowany "polski patriotyzm" ma swoje bogate historyczne podglebie. To jeden z tzw. "prawdziwych Polaków" - zamordował pierwszego prezydenta RP Gabriela Narutowicza, jego koledzy - studenci bili, bojkotowali lub wypędzali z uczelni swych kolegów innych narodowości zwłaszcza zaś Żydów. W okresie okupacji należeli do policji granatowej, byli tak zwanymi "szmalcownikami" lub zasilali szeregi NSZ. Dziś zobaczysz ich na stadionie, gdy piłkarza o czarnej skórze obrzucają bananowymi skórkami. Nienawidzą tych, którzy czymkolwiek się od nich różnią, językiem, kolorem skóry, preferencjami seksualnymi, religią.

Nie dajmy takim ludziom opanować umysłów naszych dzieci. Przyjrzyjmy się podręcznikom, z których uczą się historii, posłuchajmy, co i jak mówią do nich ich nauczyciele. Niech nasi najmłodsi szukają wzorów nie pośród ogolonych łbów młodzieńców w glanach lecz wśród organizatorów i wykonawców inscenizacji z okazji wyzwolenia Złotowa.

Dodaj swoją opinię








Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść!

Wyzwolenie? Armia Radziecka zdobywała tereny. Powtarzam: zdobywała. Prawem zdobywcy grabiła i gwałciła. Taka jest prawda historyczna. A rola żołnierzy polskich jest tragiczna, bo część z nich wierzyła zapewne, że niosą wyzwolenie, a co za tym idzie niepodległość dla Polski. niestety reszta to byli ludzie pokroju tow generała, a więc homo sovieticus. Dla nich na pierwszym planie było zniewolenie w imię zbrodniczej ideologii. Taka jest prawda historyczna. CZęsto niemieckie więzienia tzw. wyzwoleni zamieniali na rosyjskie kazamaty. Poczytaj Pan/i o obozie w Oświęcimiu, jego filie wypełniły się żołnierzami podziemia i niepokornymi oraz....niemieckimi faszystami. Poczytaj o rosyjskiej ruletce, kiedy to Polacy biegali w kółko a ubeccy oprawcy, często żydowskiego pochodzenia, strzelali. Poczytaj o walkach gladiatorów, gdzie Polakowi kazano walczyć z Niemcem, dając im po siekierze do ręki. Poczytaj. Zrozumiesz wtedy prawo zdobywcy i przestaniesz mitomanić o wyzwoleniu. Na naszych ziemiach obchodzi sie tzw. wyzwolenie tylko dlatego, że wielu ludzi pokroju tow. general nadal ma tu swoje wpływy.....ale czas upływa, starzeją się, wkrótce umrą i następne pokolenia zapomną o tych, co przyszli grabić a nie wyzwalać
Dodał To nie było wyzwolenie!!!! dnia 2010-02-08 11:28:11
Ten post potwierdza to, o czym piszę. Spustoszenia, jakie w świadomości niektórych spowodowała IPN - owska wizja historii nauczanej obecnie przez niektórych nauczycieli. Niewiedza, pseudopatriotyczna demagogia - oto jej efekty. Dziękuję ci, Drogi kolego ,Twój post w pełni potwierdza moje argumenty. To było wyzwolenie i nic na to nie poradzisz. Nie zakrzyczysz faktów, nie zrównasz z ziemią 16 tysięcy mogił Polaków poległych w Bitwie o Wał Pomorski.
Dodał KP dnia 2010-02-08 11:44:32
nie zrównam z ziemią, bo nie zamierzam. tak jak nie zrównam grobów tych co polegli na Zachodzie. Tu i tam polegli Polacy, którzy (w znacznej części) chcieli wolnej Polski. Ci od Andersa zostali oszukani przez obcych (anglików, amerykanów), Ci od LWP również przelali na próźno krew. Zmienił się okupant. Tylko tyle. Straciliśmy większą część terytorium, rozpoczęla się kolejna eksterminacja Narodu, itd itp. Wystarczy poczytać, to nie demagogia, to fakty. Te ziemie zapłaciły straszną cenę za to, co Ty nazywasz wyzwoleniem, a ja nazwę zdobyczą wrogiej Armii, która w swych niecnych planach wykorzystała naiwną wiarę Polskich Żołnierzy, że idąc na Berlin biją się o wolną Polskę. Na marginesie, Polscy Żołnierze nie brali udziału w paradzie zwycięzców. Ja to rozumiem, bo przy boku ZWYCIEŻCÓW NIE BYŁO MIEJSCA DLA PODBITYCH.....I TAK ROZUMIEC TRZEBA JAŁTĘ - jak śpiewał Jacek Kaczmarski
Dodał To nie było wyzwolenie dnia 2010-02-08 12:53:28
Nie chce mi się polemizować z autorem tego artykułu, bo....nie ma o czym. Powiem jedno.Jestem historykiem, zagorzałym przeciwnikiem PIS-u i stwierdzenie "Armia Radziecka zdobywała tereny" jest tak oczywiste, że trudno doprawdy pojąć tok rozumowania autora.
Dodał dnia 2010-02-08 13:49:03
"Banda durniów zorganizowała te obchody. I tak im się nie uda zasiać komunistycznej propagandy. Sowieci i ich sługusy w polskich mundurach nie przynieśl wolności, lecz zamienili jedną niewolę na drugą, jeszcze gorszą, bo komunistyczną. Prawdziwi złotowianie wiedzą jak było."

Chciałbym znać autora powyższych slow, żeby powiedzieć mu tych kilka słów. Jesteś niespotykanej wielkości głąbem i to głąbem z gatunku złośliwych. Coś z przypadków notowanych w onkologii. Jestem człowiekiem wychowanym w PRLu i wikszośc świadomego życia spędziłem w tym systemie. Tak durną wypowiedź może wyartykułować tylko wyjątkowy głąb, albo ubezwłasnowolniony na rozumie smarkacz, który nie ma pojęcia o tamtym czasie. To ten właśnie "zbrodniczy" system spowodował odbudowę w tak krótkim czasie zgliszcz wojennych, umożliwił naukę swoim obywatelom i życia w pokoju. Niektórzy teraz zamiast być wdzięczni, plują na wszystkie strony udając wielkich męczenników systemu. Oczywiście, że Armia Czerwona w raz z Armią Polską zdobywały te tereny. Bo to przecież przed wojną była Rzesza Niemiecka. Jaka była historia powojenna Polski każdy chyba wie. A jak nie wie to niech się dowie. Z jedną tylko uwagą - niech to nie będą źródła rodem z IPNu bo jest to instytucja, która szkodzi historii naszego kraju i dziwię się, że jeszcze ją tolerujemy.
Dodał Obuz dnia 2010-02-08 15:02:28
Do Obuza.Pisze Pan:" Oczywiście, że Armia Czerwona w raz z Armią Polską zdobywały te tereny. Bo to przecież przed wojną była Rzesza Niemiecka." Jeżeli zdobywali,to o jakim "wyzwoleniu" mówimy? To po pierwsze.Po drugie. Armia Czerwona tak samo zachowywała się na ziemiach polskich jak i niemieckich: GRABIŁA, GWAŁCIŁA, MORDOWAŁA.....Po trzecie. Weszli i nie chcieli wyjść prawie 40 lat.To jest typowe sowiecko-rosyjskie wyzwolenie.W 1812 roku Czeczeni ponoć "poprosili" Rosję o ochronę przed Turkami i Rosjanie chronią do dziś. Ma Pan rację z IPN-em,ale nie jest Pan obiektywny i przesadza w drugą stronę.
Dodał dnia 2010-02-08 18:14:53
Do wpisu z dnia 2010-02-08 18:14:53
Ja nie mówiłem, że było to "wyzwolenie", choć widzę ten fakt tak. Zdaje sobie sprawę, że rzeczywistość jaką zgotowali nam Rosjanie nie była tą przez nas wymarzoną. Sformułowania " wyzwolenie" używano za PRLu. Rosjanie po wkroczeniu na te teren Polski przynieśli coś w rodzaju wolności. Oczywiście w ograniczonej skali. Nie mniej jednak każdy mógł uczyć się, pracować i żyć w miarę spokojnie. Przecież nie było obawy, że Rosjanie zrobią z Polakami to samo co Niemcy z Żydami. Trzeba wziąć pod uwagę, że Polacy jako naród w planach Hitlera mieli też swoją kolejkę do całkowitej eksterminacji. Biorąc pod uwagę ten fakt Polacy w jakimś sensie uznali wkroczenie Rosjan jako wyzwolenie. W każdym razie w wyobrażeniu przeciętnego Polaka był to chyba ostatecznie lepszy los niż pod butem Niemieckim.
Dodał Obuz dnia 2010-02-08 19:59:15
wydaje mi się że to styl Zbigniewa Noski
Dodał niuchacz dnia 2010-02-08 20:00:10
To źle Ci się wydaje "niuchacz". Zapytaj o to "Nieobuza". Na pewno jest w nim mnóstwo błędów i on gotów je zaraz wyliczyć. Ma magistra z Elementarza Falskiego.
Dodał Obuz dnia 2010-02-08 20:13:09
Zwracam uwagę Dostojnym Dyskutantom,że NRF pozostało do dziś "pod butem niemieckim"!
Enerdowska częsć Niemiec została "naciśnięta butem radzieckim".
Widać, że walonki ("namięknięte") były jakies cięższe "wyzwolonym?" Niemcom, Polakom i innym ""Wyzwolonym"" Narodom.
Nawet Rosjanie "wyzwoleni" czuli ucisk.
Dodał dnia 2010-02-08 22:14:42
Myślę,że społeczeństwo drogo zapłaci za serwowaną nam teraz rozrywkową politykę historyczną.Jak będziecie w przyszłości analizować przyczyny dla jakich odstajemy od cywilizowanego świata to nie zapomnijcie o efektach naszej polityki historycznej.
Dodał Kłapacz dnia 2010-02-09 10:39:51
Jeżeli mamy używać właściwej nazwy wobec żołnierzy b. ZSRR, to powinniśmy mówić o Armii Czerwonej i jej żołnierzach a nie o Armii Radzieckiej i żołnierzach radzieckich.
Za www.wikipedia.pl:
Armia Czerwona, pełna nazwa Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona, RKKA), od 23 lutego 1946 r. Armia Radziecka, stosowane również tłumaczenie Armia Sowiecka)- siły zbrojne Rosji Radzieckiej i Związku Radzieckiego, istniejące do grudnia 1991 (przemianowana m.in. na Siły Zbrojne Republiki Białorusi, Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej oraz Siły Zbrojne każdej z pozostałych republik ZSRR).
Dodał kola dnia 2010-02-09 13:03:15
Fajda dyskusja,jako autor blogu dziękuję. Za dużo w niej semantyki a za mało argumentów.
Do autora podpisującego się To nie było wyzwolenie.
Twoja wizja historii Polski jest anachroniczna.Polska jest narodem niedocenianym przez wszystkich, krzywdzonym przez wszystkich. Wszyscy w koło są świniami tylko my prawdziwi rycerze ginęlismy za... na właśnie za co? To wizja narodu idiotów i nieudaczników, któremu nic sie nie udaje i wszyscy robia nas w konia. Ja się z taką wizją historii MOJEJ OJCZYZNY nie zgadzam.Jeśli jesteś nauczycielem historii to ....wycofaj się, bo jeszcze czas.
Dodał KP dnia 2010-02-09 19:25:03
Coś dziwny ten wpis panie KP.
Zarzuca Pan komuś anachronizm? Ten ktoś nieprawdę napisał?
Inna jest prawda Historii Naszej Ojczyzny, że Pan może się zgadzać lub nie?
Są rózne prawdy HISTORII NASZEJ OJCZYZNY?
To jakaś NOWOŚĆ?
Dodał nowoczesność dnia 2010-02-09 19:50:44
Dziękuję przedmówcy za poparcie i trzeźwe myślenie. Kola, zgadza się Armia Czerwona, ??????? ?????, zastosowałem skrót myślowy, bo w społeczeństwie ta nazwa jest bardziej utrwalona. KP - anachronizm to trzymanie się kłamstwa, bo PRL był zakłamany i historia także. Poczytaj o prawdziwych Bohaterach!!! Oni w PRL byli na marginesie, poczytaj o Polskich Żołnierzach - Bohaterach walczących na Zachodzie, jak po wojnie im podziękowano (m.in. pracowali na zmywaku w Anglii). To także nieudacznicy? Ja wiem, że bliski jest Tobie towarzysz generał, ale to akurat nie jest najlepszy wzór
Dodał To nie było wyzwolenie dnia 2010-02-09 22:12:25
Niemieckie miasto Schneidemühl,Flatow i inne niemieckie miasta "wyzwolone" spod "okupacji" niemieckiej!
To było "WYZWOLENIE" Niemców od Niemców!
A to ci hecny felieton! Nie dajmy się zwariować Panie Bloggerze.
Inscenizujcie tej młodzieży, inscenizujcie do spólki z ipeenem, albo przeciw.
Dodał hucpa dnia 2010-02-10 01:59:18
Pan myli fakty z interpretacją faktów.Mnie nie podoba się fatalistyczne widzenie dziejów Polski. Uwłacza ono dumie narodowej Polaków.
Dyskusja wokół słowa wyzwolenie jest intelektualnie jałowa. Równie poprawne byłoby jego użycie w kontekście. Piła i Złotów zostały wyzwolone spod germańskiego jarzma po 170 latach niewoli.
Istota sporu dotyczy interpretacji wysiłku zbrojnego 1 Armii Ludowego Wojska Polskiego.

Dodał KP dnia 2010-02-10 11:57:41
Nie, Panie, nie. Zdobycze terytorialne Armii Rosyjskiej i LWP po przekroczeniu granicy II RP. pozostają ZDOBYCZAMI. To fakt!
Nie mylę faktów. W ogóle nie zajmuję się "interpretacjami" zostawiając je Panu i innym "interpretatorom".
Powtarzam HISTORIA jest jedna, nie tego, kto akurat "ma wizje" bądż "interpretacje".

W ten sposób można "zinterpretować" pobyt Polaków na Kremlu "prewencyjnym pobytem" zabezpieczającym Rosjan przed agresją Turcji, Chin czy kogo tam jeszcze Pan będzie miał życzenie "(w)interpretować"!
Dodał hucpa dnia 2010-02-10 19:34:05