
2010-07-29 17:22:07
Plagi prezesa
Są wakacje. Wybrałem się więc w świat, by bursztynowym szlakiem przemierzyć Litwę, Łotwę, Estonię oraz Finlandię. Pomijając atrakcyjność wyprawy, było to aż dziesięć dni bez polskiej telewizji i gazet. Bez żadnych wieści z kraju. Ani dobrych ani złych. Bez wojny o krzyże, bez smoleńskiej tragedii, bez Macierewicza, Brudzińskiego, Kurskiego, Niesiołowskiego i Palikota. Odpocząłem od polityki i nabrałem do niej dystansu. Wracałem do kraju w przekonaniu, że kanikuła i upały, które i tam na północy solidnie mi doskwierały, wyciszą polityków i dziennikarzy, którzy wyjadą wreszcie na urlop.Zawiodłem się. Gdy w poniedziałek włączyłem telewizor pierwsze, co zobaczyłem, to wykrzywioną grymasem nienawiści twarz prezesa, który dowodził, że Polska nie jest demokratycznym krajem, ponieważ rząd Tuska, który powinien już dawno być unicestwiony i odesłany w polityczny niebyt, kwitnie i ma się dobrze.
Po chwili zakląłem siarczyście, gdy w TVN24 zobaczyłem starannie uczesaną córkę posła Wassermana, która podczas spotkania zespołu Macierewicza pomstowała na opieszałość prokuratury. Bardziej zacięta niż zbolała twarz młodej prawniczki skojarzyła mi się z tragedią matki i żony, (której nazwiska nikt już nie pamięta), a której w wypadku kolejowym w Woli Sufczyńskiej zginął mąż i trzech synów. W jednej chwili ta kobieta została sama. I nikt się nad nią nie użala. Nikt się nią nie interesuje i nie wypłaca milionowych sum ze specjalnych rent i wysokich ubezpieczeń.
Czy tragedia tej kobiety jest mniejsza, bo jej mąż i synowie nie spadli z nieba pod Smoleńskiem? Bo nie byli związani z PiS - em i nie lecieli na patriotyczne uroczystości? Bo byli tylko zwyczajną polską rodziną?
Gdy w kilka godzin później wysłuchałem konferencji prasowej posła Macierewicza i wczytałem się w posty naszych forumowiczów to postanowiłem publicznie przeprosić .... Andrzeja Leppera, za to, co o nim wypisywałem przez całe lata. Wraz z innymi wyśmiewałem się z niego, kiedy opowiadał o tym, jak to talibowie wylądowali w Klewkach.
Przepraszam Pana, Panie Andrzeju, albowiem Pańskie fantazje to mały pikuś w porównaniu z rozważaniami o spisku Rosjan, z dywagacjami czy mogli rozpylić sztuczną mgłę albo jakimś polem magnetycznym spowodować katastrofę. Są niczym w porównaniu do domaganie się ekshumacji, bo w protokole nie opisano jasno przyczyn śmierci ofiar. Autorzy tych idiotyzmów nawet nie próbują uzasadnić, dlaczego Rosjanie mieliby to robić. Jest dla nich oczywiste że "Ruskie są od urodzenia źli i dlatego pragną pognębić prawdziwych Polaków".
Z perspektywy tygodniowych wakacji, podczas których poznałem obce kraje i innych ludzi, coraz bardziej jest dla mnie oczywiste, że świat polskiej polityki żyje w paranoi. Zdarzali się w naszym Sejmie posłowie zwichnięci na umyśle, o pokręconej osobowości. Urządzano modły o deszcz, posądzano postaci z filmów rysunkowych o homoseksualizm, jadano obiad przy mównicy. Ale to były wybryki. Większość polityków i komentatorów nie traktowała tego poważnie. Teraz paranoja jest rozważana poważnie, oddaje się głos osobom nawiedzonym. Kłamstwo, pomówienia, sianie nienawiści nazywa się robieniem polityki, a komentatorzy, często z żalem, mówią że może pan prezes Jarosław postępuje trochę zbyt ostro, ale zapewne ma znowu jakiś genialny plan.
Na czym polega ów genialny plan prezesa? Tego nikt nie wie, ale ja się domyślam. I to nie dlatego, że uważam się za genialnie przenikliwego politycznego komentatora, ale z powodu lektury, która towarzyszyła mi podczas podróży. Było to "Imperium" Ryszarda Kapuscińskiego, w którym znalazłem taki oto fragment: "Światu grożą trzy plagi, trzy zarazy. Pierwsza - to plaga nacjonalizmu. Druga - to plaga rasizmu. Trzecia - to plaga religijnego fundamentalizmu. Te trzy plagi mają tę samą cechę, wspólny mianownik - jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność. Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka ofiary. Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem. Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklarację. Żebyś mu przytaknął, przyznał rację, podpisał akces. Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia, nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzędzie, jako instrument, jako oręż. Nie ma ludzi - jest sprawa. Umysł tknięty taką zarazą to umysł zamknięty, jednowymiarowy, monotematyczny, obracający się wyłącznie wokół jednego wątku - swojego wroga. Myśl o wrogu żywi nas, pozwala nam istnieć. Dlatego wróg jest zawsze obecny, jest zawsze z nami."
Nie ma genialnego planu prezesa. Jest diagnoza. Prezesa i jego akolitów trapią wszystkie te trzy plagi na raz. Czwartą w charakterystyczny dla siebie sposób nazwał kiedyś Lech Wałęsa tak: "Gdy Jarosław wejdzie do pustego pokoju, już po chwili krzesła zaczynają kłótnię między sobą".
Nic dodać, nic ująć.
Dodaj swoją opinię
Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść!
"24.01.2010 Zbigniew Noska
Tydzień temu napisałem, że okręt Tuska tonie. Nie zmieniam zdania, ale mam nadzieję, że zanim to się stanie, premier zatopi podziurawione przez Chlebowskiego pancerniki bliźniaków".
Coś wiedziałeś Zbychu o zamachu, że będzie. Tylko ta matka. Na razie udało się wam zatopić jeden pancernik.
Chlebowski wraca - wraca zbrodnia moralna. Może wam się uda zatopić i drugi pancernik?
Dodał ken dnia 2010-07-29 17:22:07
W świetle ubecko-esbeckiej przeszłości Kapuścińskiego ten urywek jest jak najbardziej na czasie do oceny tego gościa, który swoje relacje z pobytu w miejscu A pisał w miejscu X, nie będąc nigdy w A. Taki talenciak.
Kapuściński z tym swoim przemyśleniem mógłby wyjść za mąż za Szymborską z "Nienawiścią".
Dodał ...że cię nie opuszczę, aż do następnej zdrady... dnia 2010-07-29 17:29:26
Tylko pozazdrościć w dwójnasób takiej eskapady jaką miał szczęście odbyć Pan Zbigniew. Z dwóch względów. Który z nich ważniejszy dla Pana Zbigniewa to wg mnie temat do bardzo burzliwych i długich rozważań. Ważna jest moim zdaniem separacja od naszej rzeczywistości politycznej. Ważna jest również możliwość zwiedzania tych pięknych krain. Szczególnie zazdroszczę podziwiania Finlandii. Skandynawia to ostatnio moja fascynacja. Nigdy tam nie byłem, ale chętnie chłonę każdą informacje, która na ten temat pojawia się w mediach. Dla mnie to oaza spokoju i szczęśliwego życia. Takie mam pierwsze wyobrażenie na odległość. Niestety kiedyś jak byłem jeszcze czynny zawodowo, to nie jeździłem, bo nigdy nie było czasu. Może trochę i z tego powodu, że inne miałem zainteresowania. Dziś kiedy mam czas, to znowu zdrowie nie pozwala na wypuszczanie się w tak dalekie podróże.
A teraz o plagach i to bynajmniej nie egipskich.
Wykrzywiona gęba prezesa to jedno, ale jest nowa koncepcja tłumaczenia słowa "zbrodnia". Chodzi o katastrofę smoleńską, która wg Macierewicza jest zbrodnią. Macierewicz bardzo mętnie to tłumaczył. Prezes natomiast poparł jego zdanie i powiedział, że jest to zbrodnia w rozumieniu potocznym, nie prawnym.
Myślę sobie, że nawet bardzo spokojnym ludziom ( ja do takich nie należę) trudno utrzymać nerwy na wodzy jak takie coś usłyszał. Dlatego ja pozwoliłem sobie gdzieś już napisać, ale powtórzę jeszcze raz, że skoro katastrofa smoleńska jest zbrodnią w sensie potocznym, to normalny człowiek słuchając słów prezesa może powiedzieć o prezesie Jarosławie Kaczyńskim również w sensie potocznym. JEST PAN IDIOTĄ PANIE PREZES.
Czym jest dla takich ludzi jak ja w świetle swoich politycznych czynów poseł Macierewicz wolę lepiej nie mówić. Pewne jest jednak, że mózgu nie używa. Nawet w sensie potocznym.
Jestem jednak za takim oto stwierdzeniem, które parę dni temu wypowiedział w programie "Rozmowa bardzo polityczna" Pan Tomasz Deresz mąż posłanki Jolanty Szymanek - Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. Pan Deresz powiedział, że poseł Macierewicz nie jest godzien jego szacunku. Wszystkim co mam przy sobie podpisuje się pod tym delikatnym skądinąd stwierdzeniem.
Od momentu zakończenia wyborów prezydenckich prezes Kaczyński wyszedł z plastikowego seksownego kostiumu kaczki dziwaczki. Musiał się biedaczyna bardzo, i to bardzo w nim źle czuć. Aż się zapocił. Odreagowanie jest bardzo wyraźne. W języku weterynaryjnym doznał tzw przegrzania kupra. Efekt uboczny to bezsensowne kłapanie dziobem i szczypanie wszystkiego co mu podlezie. Szczypanie prezesa skupiło się niestety na rodzinach ofiar katastrofy. Prezes za pomocą Macierewicza (ktoś o nim powiedział, że w jego twarzy odnajdziemy spokój Bin Ladena ) używa ich cierpienia jako narzędzi do tworzenia słupków popularności. Jest to najobrzydliwsza z możliwych metod walki o elektorat. Nawet wspomniany wyżej uważany za maskę Macierewicza Bin Laden miałby chyba większe skrupuły w tym względzie. Czy Polacy dadzą się na to nabrać? Jakbym był człowiekiem mocno wierzącym to miałbym prawo pomyśleć sobie, że jeżeli na tym łez padole jest sprawiedliwość boża, to PiS jako partia powinna spotkać na drodze sroga kara za to co robi Polsce. I tu mam gorzej, bo moja wiara jest zachwiana. Wg mnie sprawiedliwość boża na pstrym koniu jeździ i jak ludzie w porę nie zaczną myśleć racjonalnie, to tacy potoczni myśliciele jak Kaczyński mogą spowodować, że nasza wolność i państwo też będzie tylko w znaczeniu potocznym nie prawnym.
Pan Zbigniew mówi, że oglądając coś w TVN24 zaklął siarczyście. Mnie zdarza się to bardzo często. Czasem żona śmieje się ze mnie, że sam do siebie gadam. Zauważyłem jednak z chwilą wejścia PiSu na "prawidłowe" swoje tory, zaostrzenie języka Polaków i wzrost agresji. Sam jestem tego przykładem. I wydaje mi się, że to żadna ujma, to normalna reakcja. Zaostrzenie języka następuje również w mediach. Obserwuję bardzo często komentarze ludzi w Internecie na różnych portalach. Bezpośrednio po katastrofie były to słowa żalu i bólu. Rzadko kto dopuszczał się jakichś bezczelnych wypowiedzi. Dziś na kanwie urodzajnej działalności PiSu i komisji Macierewicza ludziom puszczają wodze dobrego wychowania. Oto przykład. Jeden z sfrustrowanych internautów komentując postawę żony posła Gosiewskiego, który zginął w katastrofie Tupolewa, napisał, aby zgodnie z prośbą małżonki dokonać ekshumacji, sfotografować i zrobiwszy puzzle, dać dzieciom Edgara . Puzzle pod tytułem : "Złóż swojego tatusia ". Zastanawiam się ko tu jest bardziej ohydnie bezczelny, czy autor wpisu, czy politycy, którzy moim zdaniem swoimi działaniami prowokują do takich zachowań. . Wychodzi mi, że politycy, bo to oni przede wszystkim są odpowiedzialni za to, aby uszanować ofiary tej katastrofy. Można powiedzieć, że przykład idzie z góry, albo ryba zawsze psuje się od głowy. Wykorzystują wątpliwości, które mają rodziny ofiar. I mają prawo je mieć. Ale przecież to nie rodziny same snują domysły o spisku Tuska i Putina. Teorię o zbrodni stworzyły tęgie łby w rodzaju Wesołego Jasia Pospieszalskiego czy tatulka Rydzyka i podobne im słabowite na umyśle pismaki z Gazety Polskiej.
Zaraz znajdują się prawnicy do prowadzenia sprawy, i to z pierwszej półki, czyli półki z pierwszej z brzegu zatęchłej piwniczki. Ciekawy jestem kto ich tak naprawdę opłaca.
Co do sekwencji poświęconej Andrzejowi Lepperowi to powiem tak. W pierwszej chwili pomyślałem, w czym to Andrzej Lepper jest lepszy od Jarosława Kaczyńskiego. Przecież wszedł w koalicję z tym człowiekiem. Ale stał się w końcu jego ofiarą. Wyszedł mi z tego taki obrazek. Obaj, zarówno Kaczyński jak i Lepper to populiści. Lepper jawi mi się jako mierny polityk, pokrętny, nieuczciwy, obleśny aferzysta. Z takim można sobie poradzić stosując wobec niego prawo. Jego osobowość Polacy chyba w końcu rozszyfrowali i odstawili do kąta. Taki "Andzejek" jest w gruncie rzeczy w normalnym państwie niegroźny. Prędzej czy później wpada w sidła. Jarosław Kaczyński natomiast jest groźny dla struktur demokratycznego państwa ze względu na swoje nacjonalistyczne ciągoty. I to wystarczy. Można by było przykleić mu jeszcze inne negatywne przymioty, ale to wystarczy. Taki polityk jak Jarosław Kaczyński w demokratycznym cywilizowanym społeczeństwie nie ma prawa zaistnieć. Jest w prostej linii spadkobiercą ruchów nacjonalistyczno-narodowościowych II RP. To że istnieje i dobrze się ma w naszym kraju to świadczy tylko o nas samych i to niezbyt dobrze. O czym śpiesznie donoszę w prawie każdym moim wpisie.
Dodał Obuz dnia 2010-07-29 19:51:18
Patrząc na "przemianę" pana prezesa oraz jego zachwyt Józkiem Piłsudskim zimny pot mnie oblewa na myśl o jego (tzn prezia)ewentualnym zwycięstwie w skojarzeniu z zrozpirzeniem przez "idola" parlamentu i zafundowaniem Berezy.
Jakby nie było w tym momencie wdzięczny jestem "Panu", że nas od tego (póki co) uchronił!
Dodał Wdzięczny dnia 2010-07-29 23:47:16
"Gdy w poniedziałek włączyłem telewizor pierwsze, co zobaczyłem, to wykrzywioną grymasem nienawiści twarz prezesa, który dowodził, że Polska nie jest demokratycznym krajem,"...zaznacza felietonista.
"Taki polityk jak Jarosław Kaczyński w demokratycznym cywilizowanym społeczeństwie nie ma prawa zaistnieć"...zaznacza Obuz.
Ponieważ jednak Kaczyński istnieje w polityce i to na znakomitej pozycji, da się wywnioskować, że paradoksalnie Kaczyński (i Obuz) mają rację w kwestii demokracji w Polsce.
Powyższe słowa to nie kpina. Z róznych pozycji obserwacje i wypowiedzi Kaczyńskiego i Obuza są zgodne: demokracji w Polsce nie ma.
Paradoks?
A może na tym demokracja polega?
Skrajny antypisizm Noski i Obuza ściera się z kaczyzmem. Narazie w sposób demokratyczny, polemicznie.
To znowu świadczyłoby o istnieniu demokracji w Polsce.
I na koniec: "wykrzywiona nienawiścią gęba Kaczyńskiego" równoważona jest "nienawistnymi głosami" znanych antypisistów, Noski i Obuza, do których dołączył Wdzięczny.
Nawet nie próbujcie Panowie sytuować się w centrum! Kogo jesli nie Was dotyczy:.."Umysł tknięty taką zarazą to umysł zamknięty, jednowymiarowy, monotematyczny, obracający się wyłącznie wokół jednego wątku - swojego wroga. Myśl o wrogu żywi nas, pozwala nam istnieć. Dlatego wróg jest zawsze obecny, jest zawsze z nami." (z felietonu).
Dodał poszukiwacz bursztynu dnia 2010-07-30 02:08:20
Ktoś mi tu chyba chce wepchnąć w twarz na siłę niedawno wypowiedziane słowa Jarosława Kaczyńskiego, że w Polsce demokracji nie ma. Ja tego nie powiedziałem. W Polsce jest demokracja. Jest ona jednak zagrożona przez ludzi, którzy o niej w ostatnim czasie dużo mówią. Kto o tym mówi najwięcej? Jarosław Kaczyński i jego PiS. Moim zdaniem kto o demokracji dużo mówi i rzuca oskarżenia na wszystkie strony polityczne o jej łamanie, tak naprawdę nie ma zamiaru jej budować. Tacy ludzie jak Kaczyński chcą demokrację stłamsić. Demokracja w jego oczach jawi się w zupełnie innym świetle niż wynikłoby to z samej definicji. Świadczą o tym dotychczasowe dokonania tego Pana w tej dziedzinie. Stąd bierze się sprzeciw osób takich jak ja. Wypowiadany często w ostrych słowach, to prawda. Stwarza to wrażenie, popadania w skrajności. Z tym, że ja widzę demokrację tak oto. Integracja Polski z demokratycznymi krajami Europy i jej strukturami - UE i NATO O ile wiem Pan Kaczyński miał i ma nadal w tym zakresie bardzo chwiejną postawę. Bardziej go ciągnie do Watykanu niż do struktur cywilizowanej Europy.
Pan ?poszukiwacz bursztynu? mógłby faktycznie zająć się tą piękną profesją i dać sobie spokój z rozkładaniem czyichś tekstów na czynniki, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Wyrywa Pan słowa z kontekstu i pastwi się nad nimi. Już się z taką indywidualnością umysłową na forum spotkałem i wydaje mi się, że dyskusja z kimś takim nie przynosi żadnych efektów. Nie bierze Pan pod uwagę całości tylko ulubione przez siebie fragmenty.
Chcąc tak robić można udowodnić brak logiki prawie każdemu. Nawet najbardziej uczonym w piśmie i mowie filozofom.
Wracając do Kaczyńskiego i PiSu. Napisałem poprzednio, że wraz z haniebnymi metodami jakie stosuje w walce politycznej Jarosław Kaczyński i PiS, rośnie opór wobec niego. I nie ma się co dziwić. Tam gdzie demokracja jest ugruntowana, społeczeństwo jest zintegrowane, jest przestrzegane prawo, panuje względny dobrobyt, ugrupowania o ideologii nacjonalistycznej, faszystowskiej nie zaistnieją. Egzystują gdzieś na bardzo dalekim skraju sceny politycznej i są często pokłosiem historii i niekiedy dramatów jakie dany kraj miał nieszczęście przeżyć. Przykładem są Niemcy.
Skoro u nas taka partia jak PiS i taki przywódca jak Jarosław Kaczyński tak dobrze się ma, to jest, to wynik tego że z tym naszym państwem nie jest dobrze. Podstawy demokracji mamy, ale jesteśmy krajem niestety ubogim, nie przestrzegającym prawa, źle zorganizowanym, gdzie przeciętnemu obywatelowi ciężko jest żyć, wymaga się od niego wiele, natomiast establishment wydaje się być bezkarny. Te czynniki przekładają się na to, że ta niezadowolona cześć społeczeństwa , a jest ich dużo, szuka innych alternatyw i ulega łatwo populistom, typu Kaczyński i PiS , czy Lepper i Samoobrona. Szuka sprawiedliwości społecznej. Tylko później okazuje się jak złudne sa to poszukiwania.
Przecież jak pamiętamy z historii, w przedwojennych Niemczech do władzy Hitler też doszedł na chaosie i biedzie ludzkiej. Wystarczyło wrzasnąć cokolwiek, że będzie lepiej, wskazać winnych biedy i sprawa załatwiona.
Dodał Obuz dnia 2010-07-30 10:15:32
Plagi prezesa i flaki Obuza.
Dodał dnia 2010-07-30 14:23:00
Pan ?poszukiwacz bursztynu? mógłby faktycznie zająć się tą piękną profesją i dać sobie spokój z rozkładaniem czyichś tekstów na czynniki, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Wyrywa Pan słowa z kontekstu i pastwi się nad nimi. Już się z taką indywidualnością umysłową na forum spotkałem i wydaje mi się, że dyskusja z kimś takim nie przynosi żadnych efektów. Nie bierze Pan pod uwagę całości tylko ulubione przez siebie fragmenty.
Chcąc tak robić można udowodnić brak logiki prawie każdemu. Nawet najbardziej uczonym w piśmie i mowie filozofom.
prawie..każdemu..?!
Tam gdzie gdzie można udowodnić brak logiki po prostu jej nie ma.
Wygląda na to, że mój tekst nie został zrozumiany a jest prosty "jak drut"!
Zupełnie nie zależy mi na wybieraniu Kąsków Ulubionych i wykazywaniu braku logiki kiedy posłużyłem się dobranymi zdaniami.
Więc "łopatologicznie": Oskarżam Panów o extremę równą extremie Kaczyńskiego, o którą go oskarżacie. Wiele czasu (do tej pory) Noska i Obuz zwalczali tzw. "jedynie słuszną" tę lub inną ideę. Sami przedstawiali się jakoby oni reprezentowali postawę zbliżoną do ogólnie pojmowanego centrum i szydzili, wyszydzali... tzw. "jedynie słusznych". Dowodzi tego cały cykl Obserwatorium i zwiększająca się ilościowo "kaskadowa szyderka" Obuza.
Tymczasem wychodzi na jaw coraz widoczniejsza nadzwyczajna skrajność, którą można określić mianem: "nienawiść rzekomych antynienawistników" przedstawiających się jako lewicowi wprawdzie ale liberałowie!
W pluciu na RP. kk, Kaczyńskich, pis, po, "prawdziwych Polaków", rydzykowców, ksenofobów, homofobów itd. prześcigacie Panowie samych siebie!
Na PRL, ZSRR, Rosję, komunę nie plujecie.(tacy jesteście obiektywnie wyrozumiali).
I ta "szajba polityczna" na temat faszyzmu z lat 30-tych w Niemczech. Panowie! Jest rok 2010! Jesteśmy w unii, nato, może jeszcze tego nie spostrzegliście?
Kto tu sieje i nawołuje do nienawiści?
Teoria zagrożenia przez wroga znana jest przynajmniej od czasów starożytnych. Istnienie wroga zawsze scalało zalęknionych. W miarę upływających stuleci stosowano ją ciągle-ciągle ulepszając. Powstała wspaniała forma "Divide et impera!"
Twórczo "ulepszył" ją hitleryzm wskazując wroga.
Jeszcze bardziej twórczo "ulepszył" ją marksizm ze swoją teorią walki klas (i wroga wewnętrzego).
Powiadacie, że Kaczyński dzieli? Wy dążycie do łaczenia a nie podziałow?
A jakże widoczne jest u Was: "Myśl o wrogu żywi nas, pozwala nam istnieć. Dlatego wróg jest zawsze obecny, jest zawsze z nami."
Potrzebujecie Wroga jak powietrza!
Dodał poszukiwacz bursztynu dnia 2010-07-31 01:30:39
Nigdy nikomu nie odbierałem na moim blogu prawa do głoszenia własnych, sprzecznych z moimi pogladów. Nie toleruję jednak ataków ad personam, czego, choć w delikatnej formie - nie ustrzegł się Pan we wstępie do swojego postu.Ja tu występuję z otwartą przyłbicą,podpisuję się z imienia i nazwiska i narażam - choć niechętnie i z coraz mniejszą tolerancją na obelgi, insynuacje i opluwanie ze strony osób, które nigdy ze mną nie rozmawiały i nic o mnie nie wiedzą. Nie skrywam swej "komuszej" biografi ani mych poglądów politycznych, a nawet fobii - jak Pan woli. Ale temu służy blog.Taka jest jego rola. Pan zawsze może go nie czytać, tak jak ja nie oglądam telewizji Trwam, ale nie odmawiam jej prawa do istnienia, jeśli działa zgodnie z prawem i płaci podatki.Pan natomiast odmawia mi tego prawa.Prawa do pisania tego, co uważam za ważne dla mojego kraju, mojej rodziny, (która w nim żyje) i dla mnie samego- człowieka, który miał to szczęście (lub nieszczęście), że urodził się Polakiem. Dlaczego według Pana nie wolno mi pisać o tym, co się w Polsce dzieje? Przecież to Pan a nie ja walczył o demokrację w tym kraju. Ja byłem komuchem.A ich według piszących na tym forum zwolenników PiS należy zutylizować, wyrzucić z kraju, powiesić i rozstrzelać.
Nie zauważył Pan, że - nie chcę Panu kadzić - nalezy Pan do chlubnych wyjątków z pisowskiej strony barykady? Do tych którzy argumentują a nie opluwają, dyskutują a nie obrzucają obelgami. Chce Pan przykładu? Niech Pan poczyta posty juzka, obeliksa lub Le Mana. Nawet w tym wątku jest wypowiedź obeliksa: "W świetle ubecko-esbeckiej przeszłości Kapuścińskiego ten urywek jest jak najbardziej na czasie do oceny tego gościa, który swoje relacje z pobytu w miejscu A pisał w miejscu X, nie będąc nigdy w A. Taki talenciak.
Kapuściński z tym swoim przemyśleniem mógłby wyjść za mąż za Szymborską z "Nienawiścią"."
Jak można z takim poglądem polemizować? Jak można takiego człowieka szanować?
Powtarza powszechnie znane kłamstwa, opluwa bez żadnego powodu i prawa autorytety polskiej literatury.
To prawda, że jestem wrogiem PiSu Jarosława Kaczyńskiego i że boję się tego człowieka. Ale dostrzegam w tej partii ludzi godnych szacunku.Są w PiSie tacy ludzie jak Poncyliusz czy Kluzik Rostkowska, ale są też tacy jak Brudziński, Ziobro i Kurski.Tych pierwszych szanuję i chciałbym, aby przewodzili tej partii, tych drugich się boję. Tak jak ich wodza, który jest w tej chwili człowiekiem chorym z nienawiści. W przeciwieństwie do Pana wiem z własnego doświadczenia, co znaczy nie zgadzać się z poglądami "swego" wodza, zaciskać zęby i milczeć dla dobra partii albo dla dobra sprawy. Przezyłem to już raz. Więcej nie chcę.
To tyle.
Dziękuję Panu za post i mam nadzieję, że jako chlubny propisowski wyjątek pozostanie Pan na tym blogu jako mój oponent a nie wróg.
Dodał Zbigiew Noska dnia 2010-07-31 09:27:05
Jest Pan bardzo upartym człowiekiem panie poszukiwaczu i wiem, że będzie spierał się Pan do tzw ustanej śmierci, aby tylko Pańskie było na wierzchu. Na dodatek używa Pan kilku ników co jest już???.
Będę też tak uparty jak Pan. Uważam, że nadal bardzo wybiórczo traktuje Pan sprawę. Zarzuca mi Pan że nie krytykuję PRLu ZSRR, Rosji a swoje ostrze kieruje przeciwko Kaczyńskiemu i PiSowi. Jest to nieprawda, wielokrotnie wypowiadałem się na temat PRLu, ZSRR i Rosji i również nie szczędziłem słów krytyki. I tu potwierdza się Pańska domena o wybiórczości. Proszę czytać to co piszę ze zrozumieniem. Poza tym powiem trochę przekornie, ponieważ lubię to robić. Po co miałbym przyłączać się do ostrej krytyk prawicy, przeciw PRL-owi, do tej najbrudniejszej z brudnych rzek bzdetów i inwektyw spływających po ludziach, którzy starają się szanować wysiłek jaki Polacy w tamtym okresie z siebie wydobyli, żeby budować swój kraj. Oblałbym sam siebie tymi brudami i przy okazji Pana, o czym spieszę donoszę, bo Pan chyba też w tym czasie spędzał dorosłe życie. .
Poza tym jak to u Pana zawsze bywa skupia się Pan na krytyce tekstu. Analizuje Pan poszczególne zdania, doszukując się braku logiki. Niech choć raz zdobędzie się Pan na szczerą wypowiedź w temacie ?Plagi prezesa?. Jak Pan to widzi. Wybaczy Pan ale własna wolna wypowiedź to zupełnie inna sprawa od tego co Pan w tej chwili uprawia. Ja mam swoje zdanie na temat felietonu autora, które przedstawiłem. Można się z nim nie zgadzać. Jak Pan chce robić komuś egzamin maturalny, lub dyktando to nie tutaj.
Mam świadomość tego, że to co pisze niekiedy jest trochę odległe od poprawności językowej, ale trudno, mój drogi. Po pierwsze to moja sprawa i nic komu do tego, po drugie, tak jak już mówiłem to nie dyktando. Z tego, co ktokolwiek napisze w poście bez względu na błędy czy chwiejność w logice zdań, ktoś kto chce zrozumie co autor chciał powiedzieć. I wie Pan co? Czasem wolę dyskutować z ludźmi, co to w trzy literowym słowie zrobią cztery błędy ortograficznie ( więcej się człowiek od nich dowie), niż z mądralami, którzy za wszelka cenę próbują udowodnić swoja intelektualną wyższość
Na koniec powiem Panu, że owszem wpadam w skrajności słysząc Kaczyńskiego. Ale niech nie próbuje mi Pan wmawiać, że tak jak Kaczyński nie rozumiem, co to jest demokracja. Jestem człowiekiem o poglądach lewicowych, liberalnych. Lewica w Polsce i ja również chcemy demokracji takiej jaka jest w całej Europie. Taka mi się marzy. To co robi Kaczyński jest wg mnie zagrożeniem dla demokracji i dlatego mój glos jest tak ostry, może dla niektórych skrajny. Nikt inny jak Kaczyński stawia Polaków po przeciwnej stronie barykady mówiąc, że są prawi i reszta. Nikt prócz Kaczyńskiego nie mówi, że my jesteśmy tu gdzie teraz a oni tam gdzie stało ZOMO. Przecież to są słowa tak skrajne, że trudno je nawet komentować. Co ma z tego wynikać? Ja stoję w szeregu ZOMO z pałą w ręku? Tak mam to rozumieć. Mnie trzeba zwalczyć za wszelką cenę? Ja jestem tym układem, który zagraża Polsce? Ja mam kłopoty z myśleniem, bo uważam, że katastrofa smoleńska to nie zbrodnia? Co ma znaczyć ta nagła metamorfoza Kaczyńskiego podczas kampanii wyborczej? Człowiek o skrajnie prawicowych poglądach odsądzający od czci i wiary lewicę, dawne czasy PRLu nagle nazywa Gierka patriotą, a Oleksego po przyjacielsku średnio-starszym człowiekiem lewicy ? już nie postkomuny? Rusofob, który w zaułkach swego umysłu skrywa myśl o zbrodni Putina na swoim bracie, jednocześnie nazywa Rosjan swoimi przyjaciółmi.. Po przegranych wyborach wraca w swoja poprzednią skórę, z której zrzuca na całą Polskę insekty nienawiści przegranej. Przecież to Kaczyński miota oskarżeniami. I wniosek z tego jest taki, wg mnie kto uprawia politykę w ten sposób, w rzeczywistości jest głodny władzy i jednocześnie nie ma nic do zaproponowana Polakom. Jego interesuje władza i osiągniecie jej poprzez zamordyzm, nic więcej. Jak tu nie wpaść w skrajność widząc na scenie politycznej tak zdemoralizowanego człowieka.
I wypraszam sobie aby wmawiał mi Pan, że bez wroga nie potrafię żyć. Jeżeli tak Pan sądzi niech Pan popatrzy w lustro, czy Pan takiego wroga czasem nie potrzebuje
Zanim zacznie Pan dyskusje wypadałoby samemu się szeroko wypowiedzieć. No chyba, że nie ma się nic do powiedzenia.
Dodał Obuz dnia 2010-07-31 09:43:03
Jeszcze raz do mojego oponenta.
Jak można szanować przedstawicieli partii, którzy piszą takie posty:
Ja tylko pytam Palikota
1. Czy to prawda, że matka Janusza Palikota, Czesława Emilia Palikot, była ocalałą więźniarką nazistowskiego obozu zagłady KL Lublin na Majdanku?
2. Czy to prawda, że ojciec Janusza Palikota, Marian Palikot, był antysemitą, który na takich tragediach jaką cudem przeżyła matka Janusza Palikota, zarabiał brudne pieniądze?
3. Czy to prawda i wielka rodzinna tajemnica, że to Marian Palikot sprzedał swoją przyszłą żonę nazistom?
4. Czy to prawda, że bezpośrednią przyczyną alkoholizmu Mariana Palikota, były wyrzuty sumienia wywołane jego dawną haniebna działalnością szmalcownika?
5. Czy Janusz Palikot dowiedział się o rodzinnej tragedii, gdy był nastolatkiem i to było bezpośrednią przyczyną jego niezrozumiałego zachowania, młodzieńczego buntu, w wyniku czego został usunięty z liceum?
6. Czy to prawda, że ojciec Janusza Palikota wstąpił do PZPR w czasach stalinowskich i był członkiem partii, aż do roku 1982?
7. Czy to prawda, że Marian Palikot był synem prostych chłopów, głęboko wierzących katolików i antysemitów, a sam przywiązywał do wartości narodowych i katolickich fanatyczną wręcz wagę. Czy to jest przyczyna awersji Janusza Palikota do idei endeckich i religii katolickiej, które kojarzą mu się ze szmalcownikiem i alkoholizmem?
8. Czy to prawda, że matka Janusza Palikota jest polską Żydówką, a sam Palikot wstydzi się tego i wypierał wiele razy, chociaż nie ma żadnych racjonalnych powodów, zwłaszcza w kontekście głoszonych przez niego poglądów otwartości i tolerancji dla mniejszości?
9. Czy to prawda, że Janusz Palikot publicznie zwracał się do swojej matki ?proszę Pani??
10. Czy to prawda, że Marian Palikot był umieszczony na liście izraelskich organizacji ścigających zbrodniarzy wojennych?
11. Czy to prawda, że Janusz Palikot był świadkiem śmierci ojca i nie udzielił pomocy ojcu, pozostawiając go na chodniku, ponieważ uznał, że ten jest po prostu i jak zwykle pijany?
12. Czy Marian Palikot ma na rękach krew polskich Żydów?
13. Czy Janusz Palikot jest ojcobójcą, synem mordercy, alkoholika i matki Żydówki, którą pogardza, a histeryczny strach przed ujawnieniem tych faktów, jest przyczyną jego choroby psychicznej?
14. Czy Janusz Palikot zgodzi się na badanie wariografem, w czasie odpowiedzi na te pytania?
15. Czy Janusz Palikot zgodzi się poddać badaniu w klinice psychiatrycznej?
Bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania, proszę tego nie traktować jako insynuacji, po prostu pytam.
Obrzydliwość prawda? Skąd a właściwie od kogo się ona bierze?
Dodał ZN dnia 2010-07-31 09:48:21
Pan Zbigniew w swoim ostatnim poście podsunął mi taki pomysł. Widać, że Pan poszukiwacz pomimo, iż jest raczej zwolennikiem prawicy, jest raczej człowiekiem umiarkowanym. Tym bardziej namawiam do szczerej wypowiedzi Pana poszukiwacza. Rad byłbym znać opinię na temat prezesa Kaczyńskiego. Niech się Pan nie boi skrytykować Kaczyńskiego. Ja na ten przykład nie szczędziłem kiedyś słów krytyki Napieralskiemu.
Dodał Obuz dnia 2010-07-31 09:57:45
Cytat Noski z Kapuścińskiego ja uważam za wykwit głupoty i zarozumialstwa. Ktoś może go hołubić, ja się odnoszę do jego myśli - bezmyśli bez szacunku, bez czołobitności.
Jak może taki niby wybitny intelektualista wyrażać się, że fundamentalizm religijny jest agresywną, wszechwładną, totalną irracjonalnością? Fundamentalizm jest pozytywną wartością w każdym przypadku, bo jest to wierność zasadom, a bierze się z łaciny: fundamentum - podstawa, fundament.
Jak pan Kapuściński, pan Noska wyobraża sobie istnienie w świecie z takimi przekonaniami? Czy rygorystyczne przestrzeganie norm jest złe, irracjonalne? Jak się gra w piłkę nożną, to wiadomo, że fundamentalnym nakazem tej gry jest umieszczenie piłki w bramce drużyny przeciwnej. Ale podchodząc mniej fundamentalnie można się pokusić o wbicie piłki do własnej bramki. Taka Wojna futbolowa.
Dodał obelisk dnia 2010-07-31 11:15:11
Ryszard Kapuściński był kapustą esbecką. Koniec, kropka.
Dodał Taka prawda! dnia 2010-07-31 11:35:56
Nie będę się tu spierał o definicje fundamentalizmu. Rozumiejąc to słowo tak jak przedstawia obelisk to nie powinno to budzić negatywnych skojarzeń. Wtedy definicja brzmi tak.
"Fundamentalizm - rygorystyczne trzymanie się zasad i norm wyznaczonych przez daną religię (fundamentalizm religijny), doktrynę polityczną (fundamentalizm polityczny) lub ideologię (np. fundamentalizm "światopoglądu naukowego" w komunizmie).
Zarzut fundamentalizmu, ze względu na pejoratywną wymowę tego określenia, często jest umyślnie wykorzystywany w mowie nienawiści w celu zdyskredytowania oponenta. Nazwanie kogoś mianem "fundamentalisty" we współczesnym społeczeństwie zwykle skutkuje przeniesieniem sporu ze sfery merytorycznej dyskusji na płaszczyznę emocjonalną. Takie działanie ma na celu skojarzenie z przeciwnikiem odczuć negatywnych, i tym samym ustawienie się po stronie przeważającej."
Jest jeszcze jedna definicja "fundamentalizm religijny" i sądząc po tym co pisał Kapuściński to o taką odmianę fundamentalizmu mu chodziło.
"Fundamentalizm religijny ? rygorystyczne przestrzeganie zasad i norm wyznaczonych przez doktrynę religijną połączone często z narzucaniem tych zasad innym członkom społeczności niekoniecznie wyznającym tę samą religię lub przymusowym prozelityzmem
Fundamentalizm dotykał i dotyka wszystkie istniejące religie, a zwłaszcza te o spisanej lub skodyfikowanej tradycji (religie księgi). Choć w ostatnich czasach najbardziej widoczny stał się fundamentalizm ze świata muzułmańskiego, to nie pozbawione takich grup są także inne wielkie religie, jak chrześcijaństwo, hinduizm ? czy mniejsze, jak judaizm i sinto. W przypadku dwóch czy też trzech ostatnich fundamentalizm religijny jest najczęściej powiązany także z polityczną ideologią nacjonalizmu, jako że są to de facto religie narodowe."
W zacytowanym fragmencie książki Kapuścińskiego wyraźnie jest napisane "religijnego fundamentalizmu". Także obelisk chyba nie ma racji. Także w dobrym tonie byłoby aby Pan obelisk przeprosił za te "wykwity głupoty".
Dodał Obuz dnia 2010-07-31 11:42:44
Podtrzymuję moją propozycję, żeby Kapuściński wyszedł za mąż za Szymborską.
Dodał dnia 2010-07-31 12:40:04
Jest fundamentalna zasada, że to kobieta wychodzi za mąż za mężczyznę. Ale kiedy porzucimy irracjonalny przesąd podtrzymywany przez nakazy religijne i pójdziemy w nowoczesną dowolność, to dlaczego nie można na odwyrtkę? Mając w perspektywie małżeństwa jednopłciowe, gdzie zagadnienie ról w takim stadle jest rzeczą całkowicie dowolną, umowną i może być to układ zmienny, propozycja powyższa wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Międzynarodowej Organizacji Zdrowia, która w ogóle wyklucza fundamentalizm.
Dodał obelisk dnia 2010-07-31 13:09:09
Jesteś tępy obeliksie jak stary zardzewiały nóż. Ty miernoto pod każdym względem porównujesz się z Kapuścińskim i Szymborską. A co przeczytałeś z ich literackiego dorobku? Pewnie nic, bo z czytaniem i pisaniem nasz spore kłopoty. Zwłaszcza ze spisywaniem definicji ze słowników. Nawet tego nie potrafisz. Zamknij się więc i spierdalaj z tego blogu. To nie miejsce dla takich przygłupów jak ty.
Dodał antypis dnia 2010-07-31 18:36:30
To że Le Man został zabanowany żałuję,bo nie mam teraz z kogo się pośmiać. Ale tego komunistyczno - pisowskiego śmiecia nikt nie toleruje na swoim portalu. Bo to zboczek, który z lubością chlipie kobiece upławy. Taki ginekologiczno wulgarny stylista. Odejdż w niebyt ty komunistyczny wałecki ubeku.
Dodał zaman dnia 2010-07-31 18:41:07
Wypada pochwalić przenikliwość Wałęsy, który kiedyś powiedział, że bracia są takimi zaciętymi wojownikami, że zawsze sobie znajdą przeciwnika do niszczenia, bo bez tego nie istnieją.
W ostateczności, w braku innych wrogów, pozabijają się nawzajem.
Ja prywatnie bym wolała, żeby się mylił? ale chyba się nie pomylił.
Dodał Anka dnia 2010-08-01 08:32:12
Rząd jest bardzo zadowolony z idiotycznych zachowań JK, ponieważ cała uwaga mediów i większości obywateli jest skierowana na coraz większe wygłupy prezesa. Rząd po wyborach będzie musiał zadecydować, czyimi pieniędzmi zasypie powiększającą się dziurę budżetową. Wytypowałem w tamtym wpisie, że powrócą stare stawki (obniżone przez PiS) składki rentowej i podwyżki podatku VAT. Jak przystało na liberałów z PO, ani im w głowie konstruowanie bardziej progresywnych podatków dochodowych, więc sięgną do kieszeni niezamożnych obywateli i powoli przygotowują właśnie taki wariant. My będziemy się bez końca zajmować podrzucanymi przez media głupotami w wykonaniu JK, a obudzimy się dopiero przy płaceniu rachunków.
Przypomnę, że podatek VAT ma tę szczególną cechę, która przypomina węża zjadającego się od ogona. Innymi słowy, koszt pozyskania tego podatku, sięga czasami 30% jego wartości.
Dodał liczygrosz dnia 2010-08-01 08:36:39
No cóż , onegdaj Wałęsa napominał o walce braci jako cel sam w sobie.Dawno to było.
Przyznam że ja niedowierzałem w taką ocenę, prawdę powiedziawszy z ?automatu? mając niechęć i nikłe zaufanie do tego co Wałęsa prawił w TV.
Ale zbiegiem czasu i rosnącej pozycji Kaczyńskich co raz bardziej okazywało się to prawdą.
I dziś się nic nie zmieniło po latach wojny, tej walki nie zgasiła nawet tragedia.
Ja zazdroszczę aż takiego zapału w tych okolicznościach.
Ale po tym wszystkim Prezes zdaje sie jawić jako don Kichot cwałujący z kopią w stronę zachodzącego słońca i wyimaginowanego celu znanego tylko sobie.
I mimo tej tragikomedii PiS ma jeszcze tyle poparcia że na długo to starczy w napędzaniu spektaklu medialnego i walki ?o coś tam?.
Problem w tym że z tego przedstawienia nie da się wyjśc tak po prostu,a szkoda.
Dodał adam dnia 2010-08-01 08:39:08

















.jpg)












