
| krzyh1 2009-06-16 12:45:04 |
Policjant z Wałeckiej Drogówki BOGIEM!!! O co chodzi i dlaczego??? Witam Może będziecie mi w stanie pomóc - bo mi ręce opadają i zastanawiam sie w jakim kraju my żyjemy !!! Opisze tak jak było - wszysko działo się w niedzielę 14.06.2009r. Wracałem ze zlotu motocyklowego do domku razem z dziewczyną, dużym bagażem na motocyklu i dwoma kolegami na osobnych motocyklach (zlot w Wenecji /k. Żnina) 10km przd Wałczem - autka jadace z przeciwnej strony zaczeły "błyskać" że jest kontrol - a że nie jechaliśmy zbyt szybko ponieważ ruch był ogromny i wlekliśmy się za sznurkiem samochodów przepisowo jak w kodeksie pisze. Stał policjant przy motorku po lewej stronie odwrócony do nas tyłem - nic nie machał było fajnie pojechaliśmy dalej, w Wałczu na skrzyżowaniu rozstaliśmy się z kolegami i kazdy pojechał w swoją stronę. Dojechałem do garażu, przebraliśmy się, wypakowaliśmy bagaże, i po ok 30min szliśmy z dziewczyną do domu odpocząć po wyjeździe. Raptem podjeżdza do nas na motorze policjant woła mnie po nazwisku do siebie i twierdzi że mnie widział jak wyprzedzałem na podwójnej ciągłej samochody - wywaliłem oczy na niego i zapytałem się o co chodzi i gdzie mnie widział - a on do mnie czy przyjmuje mandat czy nie - jak nie to on pisze notatke do sądu grodzkiego o ukaranie mnie !!! (rok temu ten sam policjant zatrzymał mnie raz jak jechałem samochodem i raz jak jechałem motorem - stąd znał moje nazwisko - oczywiście jak byłem samochodem dostałem mandat za brak pasów zapiętych - o to nie mam żadnych pretensji Teraz moje pytanie - czy taki oto policjant może podjechać do mnie jak ide spacerem po chodniku i powiedzieć mi że mnie widział jak coś zrobiłem skoro tego nie zrobiłem - nie wzioł żadnych dokumentów nie przedstawił się - tylko odrazu mi wpiera że mnie widział jak wyprzedzałem na podwójnej ciągłej !!! Teraz pytanie - co ja mogę z tym czymś zrobić ? Nie czuje sie winny w żaden sposób bo nic nie zrobiłem, równie dobrze mógł powiedzieć że go przejechałem motorem i uciekłem z miejsca zdarzenia. Poza tym czy byle jaki policjant może do mnie podejść na ulicy i powiedzieć że widział mnie godzine temu jak np nie zatrzymałem się na stopie... itd i że jak nie przyjmę mandatu to napisze wniosek do sądu grodzkiego... .... gdzie my żyjemy Proszę napiszcie co mam z tym zrobić i co mogę zrobić ? Kolega który pracuje w policji jak zadzwoniłem do niego powiedział że jedynie moge to złożyć skargę do komendanta ale niewiele to pomoże... Czyli wychodzi na to że w każdej chwili może przyjechać do domu policja i każdemu powiedzieć że złamał przepisy ruchu drogowego... nawet jak tego nie zrobił - bo policjant to widział i on jest najważniejszy. Proszę o zainteresowanie moją sprawą , bo zapewne nie dotyczy się to tylko mojej osoby. Poniżej wkleje skargę jaką napisałem do KGP w Warszawievdo KP w Szczecinie i do KP w Wałczu. |
| c 2009-07-17 11:29:08 |
Bogami to oni enie są, ale wielu rzeczywiście tak się zachowuje |
2009-07-17 01:58:46 |
no to coś się ruszyło - wczoraj i dzisiaj policja przesłuchała świadków - mnie nie przesłuchiwali (jeszcze) Kolega policjant jest na urlopie (ciekawe dlaczego) sprawe prowadził kto inny (tzn przesłuchiwał) zeznania wszystkich świadków są prwie jednakowe czyli wszystko potwierdzają tak jak było ... "dowiedziałem" się że policja znalazła czy ma jakiegoś świadka razem z żoną który byl w tym czasie kontrolowany przez "kolege" (nagle świadek zerwał się z drzewa) i zainteresował sie motorami jak jadą w czasie gdy jego karają mandatem - trzy osoby zeznały że policjant w tym czasie był sam i nikogo nie kontrolował i stał tyłem do nas (do całego ruchu samochodów) grzebał coś przy motorze Zaczyna dziać się ciekawie - "dowiedziałem" się że policja szuka nagrań z monitoringu z jednej stacji paliw (gdzie w jakimś momencie widoczny jest kawałek drogi nr 10) czyli tej którą jechaliśmy ... poza tym nic nowego się nie dzieje - odpowiedzi na skargi jeszcze żadnych nie dostałem - od zdarzenia mineło ponad 30 dni ... więc czekam dalej pzdr @LL |
| Anka 2009-06-22 18:31:35 |
Mnie zastanawia tylko jedno - skąd policjant wiedział że jechał Pan tą trasą skoro był odwrócony do was tyłem??? |
| Tomek 2009-06-20 23:23:13 |
Media współpracują tylko z rzecznikiem, reszta dla nich jest obca. Nie ma żadnych powiązań. |
2009-06-20 18:13:12 |
przecież to oczywiste, jak zaczną opisywać przekręty lub nieprawidłowości w pracy policji, to zostaną odsunięte od koryta z informacjami |
| Grzechu 2009-06-20 08:58:02 |
Szukasz sprawiedliwosci a sam rzucasz oskarżenia. Na jakiej podstawie twierdzisz, że lokalne media maja powiązania? Skąd o tym wiesz? |
2009-06-19 23:54:52 |
takie skargi z reguły lądują w koszach mogę panu doradzić aby nagłaśniać sprawę gdzie się da, a najlepiej w mediach, szczególnie ogólnopolskich, bo one nie s a powiązane z lokalną policją |
2009-06-19 23:52:10 |
panie Krzysztofie - życzę powodzenia, choć nie będzie łatwo |
| kierowca 2009-06-17 20:41:57 |
Taki policjant,powinien być z mety wyrzucony z Policji!!!To nie jest PRL,tak właśnie było kiedyś ale nie którzy mówią,że jednak mamy PRLbis!!!Radzę na takiego policjanta,doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa!!!Policjant nie ma prawa zastraszać,szantażować,bo takie metody są przestępstwem,które zgodnie z kodeksem karnym,podlega ściganiu!!! |
| rada 2009-06-17 13:14:09 |
Zwróć się do redakcji Faktów Wałeckich lub Tygodnika Nowego. To dla nich gratka |
| krzyh1 2009-06-17 10:03:59 |
Skarga Składam skargę na sposób zatrzymania mnie przez policjanta Sierżanta Sztabowego Andrzeja Matuszaka z KPP w W., które miało miejsce w dniu 14.06.2009r ok. godz. 12.30 na ul. Kościuszki (przy przejeździe kolejowym) kiedy szedłem chodnikiem. W tym dniu ok. godz. 12.00 wracałem motocyklem do W. z Panią Anetą Ł. jako pasażerką oraz dwoma kolegami Andrzejem B. i Januszem M. , którzy jechali na osobnych motocyklach za mną. Wszyscy wracaliśmy ze zlotu motocyklowego który odbył się w W. k/ Ż. Tego dnia był wzmożony ruch na drogach, mijaliśmy kilku motocyklistów i motocykliści mijali nas. Jechaliśmy trasą nr ** (P-W) zwartą grupą, trzema motocyklami z dozwoloną w tym miejscu prędkością. W miejscowości Witankowo widzieliśmy po naszej lewej stronie na zajeździe dla autobusów w/w policjanta stojącego przy swoim motorze odwróconego tyłem do nas. Przestrzegając wszelkich przepisów i zasad bezpieczeństwa dojechaliśmy bezpiecznie i szczęśliwie do Wałcza, na skrzyżowaniu ulic B z W P i K rozjechaliśmy się każdy w swoim kierunku. Ja pojechałem razem z Anetą Ł. do swojego garażu przy ul. Wroniej, w którym rozpakowałem bagaże i pozostawiłem motocykl. Wracałem pieszo do domu razem z Panią Anetą. Na wysokości przejazdu kolejowego przy skrzyżowaniu ulic W i K podjechał do nas na motorze Policjant Andrzej Matuszak i nie zsiadając z niego, nie przedstawiając się, nie mówiąc o co chodzi od razu powiedział do mnie. ? ?podejdzie do mnie pan panie H..........? Zatrzymałem się i zapytałem o co chodzi , w odpowiedzi usłyszałem -? czy przyjmuje pan mandat za wyprzedzanie na podwójnej ciągłej czy piszemy notatkę do sądu o ukaranie? Odpowiedziałem, że ja nic takiego nie zrobiłem i chyba nie wie co mówi, żeby mi wyjaśnił dokładniej o co chodzi, po czym odjechał w stronę komendy Policji. Ja razem z Panią Anetą zacząłem iść w stronę komendy, żeby złożyć skargę na sposób zatrzymania, jak i sposób zachowania tego funkcjonariusza i ogólnie za jakieś jedno wielkie pomówienie i nieporozumienie. Dyżurny policjant poinformował mnie, że mogę przyjść dopiero na następny dzień i złożyć skargę ? co też czynię. Nie czuję się winny w żaden sposób , nie zrobiłem nic o czym mówił Pan Matuszak. Świadkiem zajścia i pomówień policjanta jest Aneta Ł. Świadkami całej naszej drogi powrotnej jest Janusz M. oraz Andrzej B. Czuję się nękany, zastraszany i męczony psychicznie przez w/w funkcjonariusza. Kontroluje mnie przy każdej okazji jak mnie tylko zobaczy. Niejednokrotnie odgrażał się mi, że mnie jeszcze i tak ?udupi?. Zachowanie jego przy takich kontrolach jest dalekie od prawidłowego zachowania funkcjonariusza, które regulowane jest przecież przepisami, a osoba funkcjonariusza ma być przecież przykładem dla innych. Powinniśmy mieć oparcie i zaufanie do Policji a nie być gnębieni przez nich. Są to pojedyncze jednostki, ale tworzy to negatywny obraz na policje w ogóle. To, że jest policjantem nie daje mu prawa do takiego postępowania. Jestem praworządnym obywatelem i staram się nim być jak najlepiej potrafię. Mam 36 lat i motocykl kupiłem, bo lubię pojeździć nim dla przyjemności, a nie wariować na nim. Jest to moje hobby i pasja, którą dziele się z innymi i namawiam do tego samego. Poza tym jest to bardzo mocny motocykl, przed którym mam ogromny respekt i nie przeceniam swoich umiejętności jako kierowcy. Policjant, na którego pisze skargę doprowadza do tego, że boję się wsiąść czy do samochodu czy na motor, ponieważ on może w każdej chwili napisać ?notatkę?, że mnie widział jak jechałem i popełniłem jakieś wykroczenie czy nawet przestępstwo i na tej podstawie skieruje wniosek do sądu. Uzasadnienie: W myśl ustawy z dnia 24 sierpnia 2001r Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Art. 97. § 1. / § 2. / § 3. Żadne z powyższych nie zostały wypełnione przez Policjanta oraz zachował on się wielce niestosownie do pełnionej funkcji i całej sytuacji. Domagam się wyciągnięcia konsekwencji wobec w/w policjanta oraz przeprosin w obecności Komendanta Policji w Wałczu. Proszę o pisemne poinformowanie mnie o postanowieniu w wyżej opisanej sprawie. Jednocześnie informuję że składam podobne skargi do KGP Warszawa, Komendanta Wojewódzkiej Policji w Szczecinie Z poważaniem Krzysztof H... |
| prosta recepta 2009-06-16 19:20:35 |
trzeba było postukać się w czoło i nie zważać na oszołoma w mundurze !!! |
2009-06-16 15:13:19 |
A może jest motorowerem, ze szczególnym naciskiem na pedały i chce ci się dobrać? |
| Nowa Łubianka 2009-06-16 15:06:26 |
Jest to pewien problem, szczególnie w Wałczu. Jeśli masz czas i trochę odwagi cywilnej, nie zgadzaj się i idź do sądu ze świadkami. Policjant musi mieć dowód materialny. Jego osobiste przekonanie nie jest wystarczające. Wałcz to jednak specyficzny teren. Może ten glina ma do ciebie ansę o dziewczynę, o lepszy motor? Cholera wie. Kiedyś był w Wałczu glina Wąsik, który trzy lata polował na mojego szwagra, żeby mu przywalić za jazdę na dwóch gazach. I go namierzył, jak miał 0,23?. To są wytrwałe byki długodystansowcy. |
| tytuł artykułu | postów | ostani post |

04.02.2012 | Roman Koenig
04.02.2012 | Henryk Stokłosa
04.02.2012 | Zbigniew Noska