Dziś jest: Niedziela, 05 lutego 2012 | imieniny: Agaty i Adelajdy
Kim jest szalbierz?
Lejtan
2010-01-25 09:57:50

Kim jest szalbierz?

Ostatnio na FP zauważyłem, że redaktor MSz rozprawia sie na swoim blogu z niepokornymi internautami. Pewien czytelnik, który niepochlebnie wypowiedział się o redaktorze został administracyjnie sprawdzony a redaktor publicznie zlinczował jegomościa ujawniajac jego numer IP. Niemal błyskawicznie pojawił się post, zaprzyjażnionego dostawcy internetowego, który niemal natychmiast pod pozorem tajemnicy handlowej nie podał Nazwiska ale wskazał gdzie ów internauta mieszka. Czytajac tą dyskusję można śmiało podzielić opinię wielu, że redaktor schodząc na psy przebił dno i dalej leci.
wstecz Dodaj swoją opinie
iustitia & lex
2012-01-24 13:47:49
Kimkolwiek był ten, kto przypomniał felietony Mariusza Szalbierza z Tygodnika Nowego z czasów, kiedy był on redaktorem naczelnym, zrobił Szalbierzowi tak zwaną niedźwiedzią przysługę.
Pracodawca Senator
2012-01-19 19:11:23
Nic nie przysługuje. Ale niewolnicy, kibole żużla mogą dalej podlizywać się jak kameleon długim jęzorem i tytułować choćby:"Senator z Sercem".
To już BRAND
2012-01-19 19:00:27
Po tylu kadencjach - to już przysługuje stały tytu Senator nieprawdaż?
Tak samo Redaktor.
Sodoma i Gomora.
2012-01-19 18:03:42
Dzisiaj Henryka i Mariusza. Byłego senatora i byłego redaktora.
Wyrąbany przodek
2012-01-11 21:10:18
Zdaje się że dalszy ciąg jest w Poznaniu na Marcinkowskiego 32 sala 110.
Wyczekiwanie
2012-01-11 21:06:37
Super Historia! tak prawdopodobnie było. Macie ciąg dalszy?
Matylda
2012-01-11 20:32:15
to pornus!! stawia na nogi.
my z ferajny
2012-01-10 16:25:37
Tryumfalny powrót zwycięzców
Wycieczka do Turcji z dwudniowym etapem do Grecji na początku i trzema dniami przy powrocie była bardzo udana, wspaniała. Wracający nowoczesnym autobusem, z kiblem i gabinetem schadzek członkowie klubu nie mogli nachwalić się kochliwej Kochanowskiej, której kontaktom z zachodnimi koncernami i wschodnimi służbami zawdzięczają te nieroby całą imprezę. Szybko przeleciały dwa tygodnie w pełnym słońcu, co widać po spalonych starych pyskach towarzystwa, które stroiło się w piórka głównego inspektora nadzoru ekologicznego całego przedsięwzięcia utylizacji odpadów biologicznych, nie wyłączając planowanej spalarni śmieci i odpadów medycznych. Bliski koniec wycieczki znaczyły pobocza pełne flaszek po wódce, tanich greckich winach w kartonikach. To wszystko lądowało w rowach i przepustach. Ocalały tylko puszki po piwie, skwapliwie zbierane do sprzedania na złomie przez Szczękałę-Żuchwalskiego, młodszego brata pułkownika, gumisia i złomiarza jednocześnie.
- Zabawom mówimy koniec! - upominała Kochanowska - a jutro po spanku z legalnymi mężami i żonami nowa robota nie da na siebie czekać. Bo lubi głupich. Robota zawsze lubiła głupich. To zaklęcie powtarzała Kochanowska w duchu, ale swoim naiwnym towarzyszom podróży nie rozpowszechniała tych przemyśleń. Lubiła wkręcić się na trzeciego w boksach, nawijała o posłannictwie, odpowiedzialności, świętości. Kochała przycisnąć się choćby półudem do jakiego chłopa i wchodziła na wyższe poziomy, co przejawiało się z lubością przytaczanymi cytatami, szczególnie z homilii papieża Polaka. Nikt jej nie słuchał, bo trzeba było wypić i zagryźć, haftnąć i wytrzeźwieć. Usiadła koło Karola Leszcz-Linowskiego. Nos mu zwisł do szklanki z wódką. Już nic nie czuł. Smutek pustych dni, straconych dni na zdobywanie niezdobytej twierdzy atrakcyjnej, choć już nienajświeższej Danieli Paris ? Ciężkiewicz, wbijał go w melancholiczny stan zwątpienia we własną atrakcyjność. Kochanowska z flaszką greckiej tragedii monopolowej ? metaksą w jednej ręce i kiełbasą salami w drugiej, próbowała pobudzić tę górę mięsa do aktywności intelektualnej. Było to trudne o tyle, że wprawdzie Karol po ojcu odziedziczył inteligencję na poziomie iq150, ale z kolei po matce miał nietolerancję na alkohol. Łatwo tracił film i szedł spać, gdzie akurat było miejsce do polegiwania. Raz kiedyś mało go nie przemielił kombajn, kiedy przysnął na polu w żniwa.
- Jako od mojego wice-, oczekuję od ciebie kochanieńki oceny naszej eskapady. Mam wrażenie, że nie może być to ocena niżej 4+. Powiem ci, że w kontekście adhortacji apostolskiej ojca świętego Jana Pawła II, gdzie mówi: ?Idźcie i wy do winnicy mojej?, nie możemy stać bezczynnie i patrzeć. On nas wzywa do wytężonej pracy, a zapłatą będzie czyste powietrze, woda, zielona trawa wokół domu, zapach mleka i szczebiot zdrowych dzieci i wnucząt. Ojciec święty nie mówi nam o zasługach, kto przyszedł wcześniej, kto później. Ważne, abyśmy byli jedno, bo najpierw być, żeby mieć.
Karol przecknął się z drzemki i ze spokojem mopsa czochrającego się i spierającego z własnymi pchłami odrzekł nieoczekiwanie, zdawałoby się bez sensu: chciałem być jedno, lecz do tego trzeba dwojga i nawet się nie lękałem, a z kobietami różne mogą być problemy.
Kochanowska rozszyfrowawszy tę aluzyjną wypowiedź zauważyła nie bez żalu; mi też cierpła skóra na podbrzuszu, jak ten wykładowca-prelegent wyginał się tak przy omawianiu slajdów. Przystojniak. Że też u nas brakuje takich oliwkowych gigantów. Ale on tylko o wiklinie, żeby temat ciągnąć wszelkimi sposobami, bo jest nośny, dziennikarzy hołubić, nie popuszczać, nawet za cenę poświęcenia cnót małżeńskich. Sukces wart jest każdego poświęcenia. Sprawę zakopania wikliny musimy więc ciągnąć do upadłego.
-Do upadłego to ja namawiałem Danielę, ale ona się tylko usztywniała na mój widok. A przecież nie jestem byle jakim leszczem. Nie upadła na mój siennik, znikała gdzieś z wykładów, niby po sklepach, wracała nocami z siniakami pod oczami i malinkami. Posłuchaj, kończymy eskapadę, napij się tej swojej brandy, zrobimy szkolenie na podstawie tego, cośmy się dowiedzieli, ale w innym czasie. Daj odetchnąć, bo zgoniony jestem tą gonitwą na sztywnym holu.
Pułkownik Dobrogniew Szczękała - Żuchwalski, nie był na wycieczce, ale jak to stary glina chciał wiedzieć. Umówił się z Leszczem-Linowskim. Karol sam przybiegł gdy tylko wytrzeźwiał i wychrapał wycieczkową jałową rozpustę. Od progu zaczął: zobaczyć Neapol i umrzeć! Widzieć babę w szpagacie i przeżyć! Kto nie był, niech żałuje.
Pułkownik podał mu niezbyt czystą szklankę z czystą ?absolut vodka?. Leszcz- Linowski odruchowo wychylił i skrzywił się.
- Znowu nie podłączyłeś lodówki, ty skąpcu! Wódka traci procenty jak jest ciepła, to wiedzą wszystkie bufetowe świata nie wyłączając obsługi Cnotliwej Kurtyzany słynnego zajazdu spod Czarnkowa, gdzie pan poznał panią z pierzynką za kontuarem.
- Dziewczyny są gorące, a przynajmniej zawsze ciepłe, dlatego jak trzymają flaszkę ściśniętymi udami, to przenika gorąc i aromat się wzmaga, jak która jeszcze naga?- zarechotał z podtekstem pułkownik. A propos dziewczyny. Nasz znajomy Klaudiusz Apaszka ? Wziątkiewicz, redaktor naczelny dzienniko-nocnika TN (?Tani Nierząd?) przez ostatni tydzień uczęszczał do mnie na kurs ortografii i liczenia do stu. Jak zwykle, lekcje kończyły się flaszką na nerkę. Przy ogórku kiszonym i kaszance z patelni dochodzi do różnych zwierzeń. Jako stary glina, szkolony w technikach manipulacji umiem to podtrzymać i rozniecić płomyczek gadulstwa. Opowiedział mi, jak parę dni przed wyborami zapił się jak zwykle w trupa, jak zwykle z musztardówki. Lubił, jak mu coś pływa w wódce, niech choć resztka musztardy, namiastka kruszonki z konopi, lub trawki żubrówki, którą lubił, ale zawsze po niej rzygał, jak rekrut w jednostce po starej słoninie na drugie śniadanie. Usnął w toyocie szefowej. Uwalił się w szparę między przednimi a tylnymi siedzeniami. Nie zauważyła go, choć wielki to chłop z brukwianym łbem, spał cichutko jak kameleon. To jakaś atawistyczna cecha. W domu, na strychu, gdzie dopalał alkohol ubogacający dietę wysokoenergetyczną, zawsze chrapał jak perszeron na mrozie ciągnący pod górę wóz z łajnem. W terenie, gdzie bywał często i długo, spał cichutko, gekon głośniej sapie.
- Ruszyła. Obudziłem się i już miałem zawołać, żeby mnie wysadziła, ale się bałem, że może mnie zapotrzebować, a niestety, po czterdziestce jestem. Baby typu Cecylii, to wyjące pięćdziesiątki, dupy bez dna i bez owulacji. To katastrofa dla każdego. Czy można wypełnić coś bez dna?... Siedziałem, a raczej leżałem prawie nie oddychając. Za to notowałem w pamięci wszystko, co było. Była końcówka lata, babie lato, piękna, słoneczna pogoda. Mimo komfortu, Cecylia niecierpliwie wierciła się w fotelu kierowcy. Lubiła jeździć, sama chętnie powoziła. Ale jazda nie dawała jej dziś radości. Szukała pobocza, na którym mogłaby się zatrzymać. Jak na złość nic się nie nadarzało. Nie mogła wytrzymać. Świąd rimy pudendi dobijał, przez wzgórek łonowy, przez wałek tłuszczu, promieniował aż do pępka. Rozchyliła nogi, podciągnęła spódnicę garsonki w kolorze wściekłego różu. Buchnęło, jak z utylizacji. Przez nogawkę reform wcisnęła palec i podrapała to miejsce, najpierw powściągliwie, później gwałtownie. Nie ustępowało. Cholerny świąd przeszedł w dojmujące pieczenie. Łza potoczyła się i rozpłynęła na klapie żakietu, zostawiając ślad wilgoci i odmytych pudrów. Już chciała zawrócić do Kadawrzewa. Tam na półce w łazience buduaru miała miksturę przygotowaną przez rodzinnego doktora Lwa Kagańczuka. Było to coś prymitywnego z lat pięćdziesiątych, beznadziejnego, jak zresztą wszystko, co oferował doktor, ale przynosiło doraźną ulgę dzięki zawartości mentolu i bieli cynkowej. Zamajaczył jakiś lasek, po lewej stronie. Rękę wyjętą spod spódnicy położyła na kierownicy. Przyklejone do paznokcia dyndały dwa skręcone włoski łonowe, wkurwiając Cecylię, ale nie miała siły, żeby je, choć zdmuchnąć. Byle tylko jakoś dojechać. Jeszcze tylko las mógł ją ocalić od szaleństwa. Gadała do siebie głośno, waląc ręką w kierownicę, może, by zagłuszyć cierpienie, albo zwalić te kudły. Leukoplakia, albo kondylomata, albo HPV. Tak podejrzewał doktor rodzinny, ale nie zróżnicował jeszcze do końca. Te słowa kołatały po fałdach mózgowych Cecylii. Zażartowała półgłosem, tak blisko, o jedną literkę, ale nie HIV. Leukoplakia, mruczała pod nosem. Co to w ogóle jest? Brzmi dość swojsko, jak leukemia u drobiu. Niedawno zakopali całą transzę kurczaków z białaczką. A i u bydła występuje białaczka. Cholera jasna, może przez łażenie po mączkach w miniówce i stringach nabawiła się tej przypadłości - myślała głośno, mrucząc intensywnie. Kiedy wiały silne wiatry wiosną, całe pole obok pałacu było pokryte warstwą mączki i to wszystko wzbierało, wzlatywało w powietrze. Czego tam nie ma, chyba tylko wódki tam nie ma, pomyślała o czystej wyborowej, albo belwederze? Ale priony, bakterie, grzyby, pędzlaki, jakieś przetrwalniki wirusów, retrowirusów, riketsje, zarodniki wszelkiej zarazy, kawałki skóry, sierści, kości, a jeszcze wyschnięty syf z oczyszczalni ścieków. O Matko, i ja po tym chodziłam tyle czasu? Może stąd się wziął ten rozpulchniony pieróg między nogami? Włączyła migacz w lewo i wjechała parę metrów w zagajnik. Akurat nic nie przejeżdżało z przeciwka, na szczęście, bo nie miała już nic, prócz desperacji, żeby wyskoczyć z samochodu i stanąć w głębokim rozkroku. Świeże powietrze. Ustawiła się frontem do wiatru, podciągnęła kieckę. A nawet szpagat, nawet niech się rozedrę na pół! Wyciągnęła ostrożnie podpaskę, całą przesiąkniętą czymś okropnym, rdzawym, a miejscami brunatnym. Popatrzyła na ten skrzep czegoś, co było kiedyś nią samą. Białawe strzępy, jakby wielkie płaty łupieżu sterczały po bokach, w dwóch rządkach. Nie miała siły pozbyć się majtek. Wyjęła z torebki przybornik do manicure i małymi nożyczkami przecięła z lewej i z prawej. Same odpadły. Stała tak chwilę. Zaczęło ustępować, powoli, ale jednak. Z bocznej kieszeni auta wyszarpnęła butelkę z wódką, odkręciła. Zamierzyła się chlusnąć między nogi. Przypomniała sobie nagle słowa doktora Lwa o przemywaniu takich zmian alkoholem, ale najwyżej dwudziestoprocentowym, z dodatkiem podofiliny, jakiejś substancji, która skojarzyła się jej z pedofilią. Nie miała tego specyfiku. Sięgnęła do bagażnika. Tam stała flaszka z wodą mineralną gazowaną. Wylała połowę alkoholu na ziemię i uzupełniła wodą mineralną. Parę razy wstrząsnęła, żeby odpuścić gaz, który z sykiem wypłynął spod palca, porywając część roztworu ratunkowego. To powinno dać roztwór o właściwym składzie. Wiedziała to z pracy, jeszcze z knajpy "Cnotliwa Kurtyzana", gdzie była barmanką i sypiała za kontuarem otulona w pierzynę, jedyne dobro, jakie miała wtedy na własność. Tam poznała swojego obecnego starego, który co miesiąc objeżdżał wtedy wszystkie zajazdy po haracz od ajentów. Trzymał ich za mordę krótko, bo umowy ajencji dawał krótkie. Podskoczysz, wyskoczysz! Jakoś tak się wtedy spiknęli. Teraz, ma wszystko, oprócz zdrowia i szczęścia, jeszcze przypętało się jakieś HPV. No, teraz, albo nigdy - pomyślała Cecylia. Chwyciła butelkę za denko, wstrząsnęła. Zbyt ostrożnie i bojaźliwie. Płyn zamoczył tylko uda, spływając chłodną strugą przez kolano, do butów. Dawał przyjemny chłód, parując intensywnie w zetknięciu z rozpalona skórą. Zmieniła taktykę. Oparła się plecami o samochód. Na tle ciemnej zieleni karoserii, ulubiony kostium w kolorze różu przełamującego się z amarantem dawał ostry kontrast. W lusterku wstecznym widziała siebie w tym otoczeniu przyrodniczym, na tle zielonej toyoty. Zaciągnęła spódnicę aż pod szyję, by mogła się zatrzymać na biuście i polała z butelki prosto na brzuch. Rozcieńczony alkohol spłynął szeroką strugą przez wzgórek łonowy i zaatakował właściwy cel tej operacji. Aż zabulgotało. Z płynu, po zetknięciu z ciepłą skórą i kudłami łonowymi, wypełzniętymi w połowie, ale za to szorstkimi i łamliwymi, co powiększało znacznie jej powierzchnię dzięki mikropęknięciom, wydobywały się bąble dwutlenku węgla, jak z cocacoli po wrzuceniu zardzewiałego żelastwa. Zawyła z bólu. Ścisnęła uda. Jeszcze gorzej, aż ściemniało jej w oczach. Rozpłakała się. Nogi waciane rozjechały się, klapnęła golizną w kępę jakichś widłaków, czy coś? Poleciała chmura pyłu, żółtego, subtelnego. Wstała, obciągnęła spódniczkę. Wstrząsnęła gwałtownie głową, by sprawdzić, czy nie upadnie. Z czubka włosów oderwała się ni to czuprynka, ni to tupecik. Od lat go sobie troczyła do głowy. Kupiła to coś kiedyś tam, na bazarku na wybrzeżu, po trzy złote za sztukę, siedem tych wiechci, na każdy dzień tygodnia. Pamięta, że handlara opuściła złotówkę za duży zakup, prawie hurt. Trochę zelżało, całkiem zelżało, może to ten pyłek? Wódka, jak to wódka, zawsze alkohol odparowuje szybciej. To też wiedziała z pracy w Cnotliwej Kurtyzanie. Właściciel, a właściwie ajent, wiecznie zwracał uwagę, żeby korkowała flaszki tym szczelniej, im bardziej stężony serwuje alkohol. Wszystko ma swoją wartość, a szczególnie cenę, nic się nie może zmarnować - mawiał szef. Chętnie posługiwał sentencją - kalką sztandarowego zawołania starego utylizatora, który wtedy właśnie kradł piętro z budynku hotelu w budowie. Pomyślała: ***, jak tu żyć?! To dopiero pierwszy tydzień się kończy, od kiedy dopadły ją te zmiany. Jak to było? Leukoplakia, czy kondylomata? Ta druga nazwa kojarzyła się tylko z kondomem i matą, karimatą. Karimata. Zawsze ją woziła w bagażniku. Było w niej jej źródełko szczęścia. W każdym zagajniku, w każdej kopce słomy, w piwnicy można to było rozwinąć i figlować z ulubionym lotnikiem. Ten umiał przelecieć. Cała gmina, łącznie z wójtem nie miała takich lotów, jak ten miłośnik awiacji. Ostatnio jej unikał, niestety. Może to po prostu chcica? No, ale jak tu chcieć, kiedy defloracja przy dzisiejszym bólu, to łaskotanie za uszkiem? Co to jeszcze wspomniał doktor na odchodnym? To mogą być powikłania po opryszczce? Tak jakoś parę tygodni temu miała wysyp opryszczki pospolitej, całe usta miała zajęte. Na sam zovirax wydała prawie 700 złotych. Napatoczył się amator Gardzielak, w piwnicy wiało jak diabli. Zrobiła mu laskę, a potem przeleciał ją swym erbasem. To mogła być autoinfekcja z udziałem osoby trzeciej, jak autotransfuzja u sportowców, siatkarek. Odopryszczkowe podobno łatwiej się leczy, w tym jest nadzieja. Przyschło wszystko na wietrze. Zelżało. Pełna nadziei wtaszczyła się do samochodu i pojechała dalej. Pomyślała, żeby zapamiętać to miejsce. Ten pyłek ma w sobie coś, za to stary już nie ma nic, żadnego pyłku, żadnego słupka, żadnego pręcika. Kwiat paproci?
Oglądając z ukrycia zmagania Cecylii z samą sobą, redaktor pochwalił się, że dwa razy zachlapał sobie spodnie czymś, co mu przeciekło przez slipy.
Opowieść redaktora Klaudiusza Apaszki ? Wziątkiewicza wzruszyła Dobrogniewa i potwierdziła jego starą maksymę, że w babach najważniejsze jest to miejsce.
- To takie straszne, że aż śmieszne. ? skomentował Leszcz-Linowski
- Dobrałeś się w końcu do Danieli? Oddała ci swoje co miała najlepszego?- Pułkownik dobrze wiedział o tym, że od momentu, gdy Daniela Paris-Ciężkiewicz zostawiła Padalczewskiego, młody Leszcz miał na nią ochotę. Zarywał ją, choć nieudolnie, a ta definitywnie mu nie odmawiała, ale starała się trzymać go na dystans. Dyplomatka, coś między Telimeną a Matką Teresą.
- E tam, szkoda gadać. Po pierwsze przestań truć takie kawałki z początku wieku o oddaniu. Tu chodziło o tartak, o przerżnięcie ? odparł Karol zapalczywie, gestem piłowania w pionie wskazując cel i łup.? Założyłem sobie standardowy ciąg drinka mnogiego, aby poczuła watę w nogach. Wypiła drinka i się zmyła. Bywało, że wracała zużyta nad ranem, chwiejnym krokiem.
- Chwiejnym, ale pełnym, co? ? zarechotał znowu Szczękała - Żuchwalski ucieszony ze swojego dowcipu. Wyhaczyła jakiegoś przystojnego Turka, czy coś?
- Na to wygląda. Nawet ze szkoleń się zmywała, czasem wcale nie przychodziła. Mówiła, że idzie po sklepach połazić, ale wracała bez niczego. Jak się uda, to w przyszłym roku Hiszpania albo Kanary, co ty na to?
- Wtedy jadę, bo jednak to chrześcijański kraj, mimo, że ja nie bardzo nawet wiem, którą ręką się przeżegnać, to wolę blade twarze od kasztanów, czy bambusów.
- To może pociągniemy z gwinta agencie Gniewko, zaproponował Karol i nie czekając na przyzwolenie wytrąbił dwie trzecie z siedemdziesiątki. Uwalił się na cienkim, zdezelowanym wyrku starego zomowca i przysnął. Śniła mu się różowiutka jak prosiaczek Cecylia na taczce w Jondrówku.



dobrzy ludzie
2012-01-02 17:17:43
Podobno na faktach pilskich Szalbierz życzy, aby w tym roku spotykać tylko dobrych ludzi. To co on robi w naszym powiecie? Nie może gdzieś w góry albo nad morze?
Krecia Pytaczkówna
2011-11-05 09:50:29
Chodzi o wywód, czy wzwód? Bo tu jest pole do interpretacji.
Czym skorupka...
2011-11-05 09:48:56
Dochodzą sygnały z kręgów zbliżonych do redakcji, że redaktor w nowym miejscu redaktorzenia, jak i w poprzednim, z zapałem obrabia dupy. Podobno w ostatnim felietonie też zakończył dupą swój wywód.
Blues i tango.
2011-10-27 12:08:11
Dochodzą informacje ze świata, że redaktor nie tylko przebił dno i leci dalej, ale w dodatku przemieszcza się koleją ze średnią prędkością 29km/h. Nie jest to sprzeczne z fizyką. Zasada niezależności ruchów pozwoli nam w dodatku określić, gdzie on teraz jest, jeżeli tylko uzyskamy dane początkowe i wektory ruchów najlepiej w układzie biegunowym. Od pierwotnego postu Lejtana upłynęło 640 dni. Mógł zalecieć daleko, jak smród z Farmutilu zalatuje daleko.
Apaszka Wziątkiewicz
2011-10-01 09:51:28
Pisany małą literą "szalbierz" jest to drobny krętacz, oszust, wydrwigrosz. Za szalbierza można uznać na przykład Pchłę Szachrajkę.
>
2011-10-01 02:04:49
Kim jest szalbierz?
A co to jest szalbierz?!
Kameleon 2005.
2011-09-30 20:35:36
Czy może jest już Kameleon 2011?
Kameleon 2005
2011-09-14 19:18:45
Kiedy chcę coś wypowiedzieć o byłym redaktorze naczelnym, to w tym wątku ciągle tytuł mi sugeruje z tyłu głowy, że chodzi o zwykłego krętacza, wydrwigrosza, ciamajdę życiową, która zje w knajpie i ucieknie bez zapłacenia rachunku.
Pominąwszy te sugestie wynikające z użycia małej litery, a wziąwszy pod uwagę treść wprowadzenia, po prostu dochodzę do przekonania, że nie ma o kim, że zero. I ktoś trafnie napisał: jest nikim.

2011-09-14 16:43:48
raczej miszczem!
ja
2011-09-13 18:47:11
Szalbierz jest Mistrzem!
http://www.students.pl/kultura/details/55515/Antologia-Polskiego-Bluesa-cz3-top-instrumentalistow
O!
2011-09-07 22:01:00
"Kim jest szalbierz?"

NIKIM!
Kaczorowa z Kaczorów
2011-09-07 21:53:44
Pan Mariusz Szalbierz redaktor naczelny ówczesnego Tygodnika Nowego, chciał zrobić z Lemana kameleona, a tu znowu ktoś proponuje łosia. Jestem wstrząśnięta i zmieszana. Bo Łoś, to jest coś! A kameleon, jak Werner Leon, chronił szumnie, a jest w trumnie.

2011-09-07 09:43:27
Le Man, Ty Łosiu
CAP
2011-09-07 07:54:06
Patrzcie, patrzcie a według Utkina (TN nr 36 z 6 września br) chciał być księdzem tak, jak jego tata.
Co to się narobiło. No ale wystarczy mocno wierzyć aby "słowo ciałem się stało"!
Amen
Kolegium flaszkowe
2011-09-06 01:05:55
2011-06-21 07:27:38
Mariuszu! załatw wreszcie tego przygłupa Le Mana internetowego trola i stetryczałego starucha.

W październiku u Mariusza stuknie 49, a to już nie jest młodość dynamiczna. Już i bluesa tańczy się co drugi takt, bo samo istnienie jest bólem, a do tego cysterny wódki, wina, flaszek redakcyjnych z sokiem grapefruitowym.
hihihi!
2011-07-11 18:27:05
O k...! Apaszka - Wziątkiewicz? To brzmi jak szal - bierz!
Le Man I
2011-07-10 16:59:15
I ten styl, prosto z etosu organu TN ("Tani Nierząd"):... nie zgłosił się! Jak by miał obowiązek zgłoszenia się po donosie o podejrzeniu choroby wenerycznej, lub do wojskowej komendy uzupełnień na szwancparadę. Nie zgłosił się im, tym facetom o wielkich nazwiskach jak Mariusz Apaszka-Wziątkiewicz.
Pan Lemanowicz
2011-06-24 13:42:31
Mariusz jest bezradny. Zbiera owoce swojej przeszłej działalności. Nie są to owoce słodkie, bo i zasiew był podły. Dlatego nic nie może zrobić oprócz przeproszenia rodziny Jego Ekscelencji Pana Janusza Lemanowicza.

2011-06-21 07:27:38
Mariuszu! załatw wreszcie tego przygłupa Le Mana internetowego trola i stetryczałego starucha.
Beata
2011-06-20 21:52:46
A to ci heca!
Kameleon 2011
2011-06-17 22:24:16
Kameleon przechodni 8.3.2006
Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu "Kameleon'2005", nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, "Kameleon" miałby trafić na aukcję w Radiu "100", a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu "Kameleona" w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata.

Podobno szalbierz wyleciał, bo mu się nie udało przecisnąć przez rurę - za wielki łeb brukwiany - żeby pobić konia kameleona w kiblu i zadowolić w ten sposób swojego właściciela, który koniecznie chciał gametę do sali osiągnięć myśliwskich przy pałacu. Chociaż jedną, jedniutką!


Nowa Zelandia
2011-06-12 00:22:37
Pozdrowionka!

2011-06-11 22:58:06
Uwal LE Mana HS tez pownien sie do tego dołączyc...Jechac z nim

2011-06-11 11:57:12
Tak jest Mariuszu. Trzeba skończyć z tymi internetowymi trolami.
do ,,on"
2011-06-11 09:35:26
na pewno spotkamy się - w sądzie. msz

2011-06-11 00:39:09
2006-12-07 23:20:41

Pozabijają nas, jak amen w pacierzu

Barykaduję się na noc, żeby nie przyszli Przyjechali tu z zadymionego Śląska po spokój i wypoczynek. Dziś żyją w ciągłym lęku i stanie permanentnego zagrożenia. Stanisław, budowlaniec z zawodu, przez lata gruntownie odnowił stary dom. Teraz sadyba jest dewastowana i okradana ze wszystkiego, co ma jakąkolwiek wartość. Przychodzą, kiedy chcą, zabierają, co chcą. Każdego dnia dwoje samotnych domowników modli się, by znowu nie pojawili się ONI? Ziemia obiecana Kto tu nie był, niech żałuje. Okolice Łomnicy na północy gminy Trzcianka mogłyby zachwycić każdego mieszczucha, co dopiero mieszkańca odległego Wodzisławia Śląskiego. Już jakieś 20 lat temu Stanisław Stępniak wraz z matką zaczęli myśleć o przeprowadzce w bardziej przyjazne strony. Kiedy w trakcie swoich poszukiwań trafili do Wielkopolski, ktoś podpowiedział Łomnicę. Matka wraz ze swoim drugim mężem, ojczymem Stanisława, zadecydowali, że kupią nieco zaniedbany, choć solidny dom w szerokiej dolinie, w pobliżu dawnej siedziby majątku. 8 lat temu po śmierci matki jej mąż Wiesław O., były górnik z solidną emeryturą, został tu nagle sam jak palec. Stanisław, który też miał już dosyć hutniczych pieców, hałd i kominów, zwinął budowlany interes i postanowił przeprowadzić się na stałe do ojczyma, z którym utrzymywał przyjazny kontakt. - Chciałem wyremontować ten dom do końca, sprowadzić dzieci i zacząć kombinować jakiś interes - wspomina. - Z początku wszystko szło jak należy, przewiozłem tu część mojego sprzętu, urządzenia i materiały, które pozostały mi po likwidacji firmy. Sporo z tych rzeczy przydało się przy remoncie domu. Ojczym, człowiek w podeszłym wieku - po siedemdziesiątce - scedował remont na mnie. Wytynkowałem mury, dobudowałem garaż, a pomieszczenia wewnątrz powoli zaczęły nabierać kształtu, który wymarzyliśmy sobie z matką? Rozrywkowa żona I wszystko byłoby dobrze, gdyby ojczym Wiesław O. na starość nie stracił głowy dla młodszej o prawie ćwierć wieku Jadwigi J. Gdzie ją zapoznał, dokładnie nie wiadomo, ale zważywszy na charakter przyjaciółki, jak mówi rodzina, ?odbiło mu na całego?. Spokój w domu prysnął jak bańka mydlana. Zaczęli tu bywać jej znajomi i jakieś podejrzane typy, a na parterze rozpoczął się niekończący się festiwal popijaw, bib i libacji. Czupurna kobietka najwyraźniej tak pobudzająco działała na emeryta-górnika, że ten zakomunikował o swoich planach małżeńskich? - Po ślubie odbywały się tam na dole prawdziwe orgie. Krzyki, wrzaski przez całe noce, raz miały charakter erotyczny, innym razem ganiali za sobą z nożami. Jadwiga chwaliła się, że kupują dziadkowi wiagrę i dlatego chłop tak odżył. Wszystkiemu towarzyszyły przekleństwa, kurwowanie, że aż uszy więdły. Zamykaliśmy się do góry i modliliśmy się, żeby to jakoś przetrwać? Ale najgorsze miało dopiero nadejść. Po dwóch miesiącach hulanek górnicze serce nie dało rady i odmówiło posłuszeństwa. Rok temu Wiesław O. wyzionął ducha tuż po kolejnej libacji. Jak twierdzi Stępniak, jeszcze przed śmiercią emeryt zapowiedział swej żonie i pasierbowi, że ona w przyszłości odziedziczy po nim wysoką górniczą emeryturę, a Stanisławowi przypadnie jego część posesji. Więcej w TN PS Niektóre imiona zostały zmienione.

2011-06-10 17:01:43
"pozabijają nas"nie zapomne mu tego artykułu,
oby smakowały ci pierozki na wigilie kłamco szalbierzu
on
2011-06-10 16:58:20
Szalbierz dla mnie to zwykły oszust i kłamca,jeszcze z nim sie spotkam,pilski pikuś
Towariszcz Walewska
2011-06-08 22:54:50
Agata Mróz oddała życie, by dać nowe życie. Cóż więc znaczy operacja wydobycia płodu z pokancerowaniem? Obecnie stosuje się powszechnie cesarskie cięcie. Nie jest to nic nadzwyczajnego. W przypadku uwięźnięcia możliwe są do podjęcia inne kroki w kroku.
Madame Wawelska
2011-06-08 22:22:16
Ja znam tego osobnika!
Diagnoza
2011-06-08 19:08:08
OSOBNIK, który napisał te słowa poniżej:
odbiorę w końcu poród pośladkowy z cięciem krocza i rozłupaniem wzgórka łonowego"

za 20 lat zacznie strzelać do ludzi. TO NIEBEZPIECZNY CZŁOWIEK.
logik
2011-06-08 18:37:22
Należałoby postawić pytanie nieco inaczej: kto jest szalbierzem?
Schizofrenia bezobjawowa
2011-05-23 16:46:58
To są problemy medyczne. Dewiacje też są w zakresie zainteresowania medycyny - psychiatrii.

2011-05-23 11:46:50
co to za dewiant ponieżej to napisał?
Lekarz ginekolog - położnik
2011-05-23 01:00:46
Lekarz ginekolog - położnik z ośrodka patologii ciąży.
Proponuję ci Lekarzu z ZLU Charcice, abym mógł ci pomóc, odbiorę w końcu poród pośladkowy z cięciem krocza i rozłupaniem wzgórka łonowego. Bo ci grozi zaśniad groniasty a wodogłowie nie daje innej możliwości, żeby cię wydobyć. Jest to częsty zespół FAS zależny od alkoholizmu matki i ojca oraz stanu upojenia w momencie poczęcia a w trakcie ciąży nieprzestrzeganie zasad wstrzemięźliwości alkoholowej. Myślę, że grozi ci też rozdwojenie kręgosłupa, i rozszczep podniebienia jako późne skutki kiły wrodzonej od mamusi, bo z jaźnią u ciebie krucho. Nie ma się co rozdwajać.

2011-05-22 22:43:29
Lekarz z ZLU w Charcicach
2011-05-04 21:15:23 LE MAN mogę Ci jakoś pomóc? może chcesz o tym porozmawiać? a, nie bzdury tu poniżej wypisujesz
mondry
2011-05-22 18:58:41

2011-05-22 00:23:22
szalbierz, to mały, nędzny kombinator, to taki malutki Kwaśniewski.

Ten post był o szalbierzu, nie o Szalbierzu. Głupku.

2011-05-22 11:24:35
Mariusz co ten degenrat przechlany chce od Ciebie?

2011-05-22 00:23:22
szalbierz, to mały, nędzny kombinator, to taki malutki Kwaśniewski.

2011-05-18 23:52:20
leman ty kuglarzu!
Dubeltówka
2011-05-18 20:50:47
Podobno Le Man, to też jeden nick, a od 27 lipca jest co najmniej dwóch. Głupku. Kropka był leman i też się ktoś przypałętał i wiele innych. Tak więc śpij spokojnie Krupa czuwa. Głupku!

2011-05-18 17:26:52
Dlaczego kłamiesz Lemanie. Przecież wujaszek dobra rada to jeden z Twoich nicków.
Wujaszek Dobra Rada
2011-05-18 16:58:40
O ile chodzi o Lemana, to może wam poradzić: pocałujta w dupsko wójta, czeka też u Darka w wielkim tyłku szparka. Gdy chodzi o konserwatora, zróbcie mu ciąganie wora. A Heniek niech w buduarze macza klucha w Anki szparze.
Tylko, że Leman nie wchodzi na ten portal od marca, bo gówniarzeria od Stokłosy sie go boi, i go zabanowali na ip.
Amadeusz Teofil Bogumilski
2011-05-18 16:12:56
Trzeba być durniem. Dureń może w swoim prostym umyśle czynić prymitywne konstrukcje, że Le Man ma jakikolwiek związek z: Grabównem, Rio de Janeiro, Śmiłowem w powiecie pilskim, Farmutilem bez pozwolenia zintegrowanego, Anchorage, Wellington, Kaczorami. Robicie w gacie i dlatego wysyła was wasz pan król flaków i władca much jak helikoptery ze Śmiłowa do walki o przetrwanie zakładu działającego nielegalnie. Nie macie argumentów, gubicie się w mętnej brei gnojowicy imienia Henryka Stokłosy w Farmutilu, gdzie chciał wykąpać Brodalę. Wszystko w waszym świecie jest gnojowicowate, nieczyste, śmierdzące, zakażone, sknocone.
Le Man was bije bez bicia. Jesteście nic nie warci.
tfu
2011-05-17 07:18:00
No proszę, Lemanowi ,,okonek" wyrósł! Psychiatra się kłania
Dowal Le Manowi
2011-05-17 00:18:02
Mariusz podpowiadam Afera w Grabównie podpytaj Tadzia Wójta i Romka Konserwatora!
Z Okonka
2011-05-16 21:10:31
Od czasu do czasu z Okonka głos rozsądku.
Ja nie mam preferencji wobec Kameleona 2005 (Lemanowicz) czy wobec Warana z Komodo 2006 (Szalbierz). Wydaje mi się, że Szalbierz zaczął grać po bandzie. Lemanowicz podłożył mu kij, żeby on się wywalił. Szalbierz to łyknął. Po prostu Lemanowicz odczekał, aż Szalbierz pogrąży się w tekstach przeciwko Lemanowiczom tak, że zostanie wchłonięty, jak w ruchomych piaskach. Teraz, cokolwiek zrobi Lemanowicz w ścisłym związku z faktami medialnymi autorstwa Szalbierza, lub jego redakcji za TN i obecnie za FP, on jest bezbronny. Może tylko zaciskać szczęki i czekać, żeby Lemanowicz się zapędził i napisał coś nieprawdziwego i jednocześnie obraźliwego dla Szalbierza. Na to się jednak nie zanosi, bo Kameleony są ostrożne, a Skorpiony zgryźliwe i nie darujące. Dlatego marne widoki dla tego bluz(g)mena. Już były przecież odezwy Szalbierza do żony Lemanowicza, żeby jej stary odpuścił, bo Szalbierz jest w rozpaczy i nie daje rady, podobnie jak Ciechanowski w listopadzie 2005, kiedy płakał na biurko Szalbierza z rozpaczy, że go Lemanowicz rozkłada na pierwiastki. A już wtedy Ciechanowski robił za kapustę u Stokłosy. Taki wniosek, że kto się zgłosi do Stokłosy, zostanie goły i bosy. Dobranoc. Pozdrawiam całe byłe województwo pilskie. Buzek zrobił źle z reformą województw.

2011-05-16 18:45:37
Mariusz pokaż gadowi, gdzie jego miejsce.

2011-05-16 17:54:24
Leman spadł na dno i nie ma czego przebić, bo to tylko jego umysłowe rzygowiny
Lejtnant
2011-05-16 10:53:26
Jest nieźle. Lejtan pisze, że Szalbierz przebił dno i leci dalej. U Lemana mamy, że dno jest i nic się nie wylało. Chociaż z drugiej strony u Szalbierza nie miało się co wylać, bo z pustego nie naleje.

2011-05-15 23:55:39
Le Man, jesteś dnem.
klub AA
2011-05-15 23:34:42
Konieczne uzupełnienie do "Kolegium abstynentów
2011-05-09 22:05:40" obejmuje refleksję, hipotezę. Taką oto, że Szalbierz opanował wyrażanie myśli o zabarwieniu matematycznym w systemie rzymskim. Istnienie takiego zapisu liczb naturalnych (XXI) zasygnalizował Szalbierzowi "mąż swojej żony" jeszcze w roku 2005. Dobrze, że choć w podeszłym wieku 48,5 roku Szalbierz opanował tę sztukę. A może to ktoś pomógł, bo ten krótki tekścik nie jest na żywo. Nie ma nic pewnego. Na przykład, kiedy zwrócono uwagę Szalbierzowi, że podpisana przez niego praca - z pewną damą umieszczoną na haku, opublikowana w Tygodniku Nowym - zawiera żenujące błędy, Szalbierz odpisał, że to nie on składał kolaż, tylko grafik redakcyjny. Ale Szalbierz się podpisał pod tą pracą. A więc, nawet i temu nie można dać bezkrytycznie wiary, że Szalbierz napisał słynny tekst w faktypilskie, że jesteśmy w XXI wieku. Faktycznie nie wiemy, czy na pewno opanował, dlatego użyto na wstępie słowa "hipoteza" w odpowiednim przypadku.
Lulek czarny
2011-05-15 13:52:49
Cisi wymięnkli, a ten dalej swoje, o zęmbach, o tyłkach, a nie ma Lemana i nikt nie przyłoży takiemu w dekiel.
Lejdigaga
2011-05-10 22:22:19
Nic nie wiemy, czy Cisi Pracownicy Krzyża nawiedzili ponownie Mariusza. Ale chyba nawet gdyby nawiedzili, to ich praca cicha i pokorna jest zbyt mało przebojowa, aby poruszyć takiego twardziela, jak Szalbierz (szalbierz).
Styl, w jakim Szalbierz rozprawił się z uzębieniem JP II na portalu faktypilskie sugeruje albo odstąpienie cichych, albo że zatwardziałość redaktora jest większa, niż obstrukcja Tuska wobec rządu Marcinkiewicza.
Rabarbar Rzewień
2011-05-10 21:36:42
Jest to wątek "Kim jest szalbierz?". Mała litera w słowie 'szalbierz' sugeruje dwa sposoby podejścia do tematu: 1. chodzi o pospolitego wydrwigrosza, drobnego cwaniaczka, oszusta; 2. autor wątku ma tak lekceważący stosunek do byłego redaktora naczelnego, że pisze jego nazwisko małą literą. Można przyjąć bardzo krytyczną ocenę wartości redaktora, kiedy Lejtan pisze we wstępie, że według wielu i pewnie również jego opinii, redaktor schodząc na psy przebił dno i dalej leci. Mi też pasuje bardziej ten drugi motyw.
Szalbierz może oczywiście powoływać wszystkie konsylia, z piedestału politologa oceniać trafność epikryzy lekarskiej. To są ludzie od wszystkiego, na wszystkim się znają. Po co więc zwoływać? Nie lepiej wziąć parę flaszek na kolegium, sok grapefruitowy na rozjaśnienie, i już!

2011-05-10 20:39:22
Moze ktos zechce go wyleczyć
Sposób na Le Mana
2011-05-10 19:49:54
Mariusz ogłoś na FP konkurs skierowany do lekarzy psychiatrów i ufunduj nagrodę. Poproś o Opinię na temat tego gościa L. skopiuj jego teksty wszystkie przeszyte fiksacjami analnymi...i poporś o diagnozę.. Najciekawszą najtrwafniejszą wynagrodzisz.
Rzecznik Prasowa
2011-05-10 19:29:45
Brukwiany łeb Mariusza składający się tylko z trzewioczaszki do pochłaniania flaszek i możliwość zarażenia się dyskaklulią daję podstawę do uciechy, że Leman jest daaaaaaaaaaaaleko.
Dla "christine" mam dobrą nowinę. Leman zezwala byś po jego śmierci codziennie robiła mu loda w konwencji "głębokie gardło".
Grabówkowy Dwor.zanin
2011-05-09 22:29:09
Albo niech Joli jedzie drzewa pilnować co wycieła bez właściwego zezwolenia.
christine
2011-05-09 22:20:56
Leman, i ty piszesz o starości??? Już się połóż do drewnianego łóżeczka. I konia se zwal przed zejściem myśląc o swym przesranyn narko-życiu

2011-05-09 22:18:07
ty DEBILU, dupkiem jesteś przy każdym, a do Mariusza ci daaaaaaaaaaaleko
Kolegium abstynentów
2011-05-09 22:05:40
W ostatniej wypocinie na portalu faktypilskie Mariusz Szalbierz pochwalił się, że już w wieku 48,5 lat opanował operacje na liczbach całkowitych w zakresie umożliwiającym mu posługiwanie się kalendarzem. Stwierdził mianowicie: "Dla pewności zerknąłem w kalendarz, czy aby na pewno żyjemy już w XXI wieku. Według kalendarza - żyjemy". To osiągnięcie o dużym znaczeniu. Nie tak dawno Mariusz Szalbierz nie radził sobie z uporządkowaniem zbioru w ciele liczb naturalnych. Dla przykładu podaje się, że w roku 2006 ogłosił on konkurs-plebiscyt pod nazwą "Kameleon 2005", gdzie za podstawę do oceny przez czytelników Tygodnika Nowego osoby, którą sobie wybrał na laureata jeszcze przed ogłoszeniem tej hecy, podał zdarzenia z roku 2006. Czytelnicy nie zawiedli. Wskazali zwycięzcę dokładnie tego, którego sobie wymarzył Mariusz Szalbierz. Nasze kolegium bezflaszkowe docenia wysiłki byłego redaktora naczelnego TN, że chce mu się na starość jeszcze coś zrobić dla siebie, żeby choć umieć przeczytać jakiś prosty tekst.





Ośka wagonówka
2011-04-21 19:13:28
Padliście przed inteligencją, dlatego stać was na wegetatywne, odwłokowe refleksje, gówniane skojarzenia. Jesteście zwykła magmą, czymś tak prostym, jak kołek w płocie i taka wasza bystrość.

2011-04-21 16:53:20
kiedyś na takie Ośki wagonówki mówiono: ch.uje miętowe w różowych butach.

2011-04-21 16:52:10
Ośka wagonówka cierpi na fiksacje koprofilistyczne!analne i gerontofilistyczne.
Kameleon 2011
2011-04-21 14:47:29
Jak się pomyśli, kto mógł uznać Szalbierza za "Ch... na kaczych łapach" wklejonego na zaprzyjaźnionym portalu FP, to na pewno Kameleon 2005. On miał najwięcej powodów! I Szalbierz musiał pokazać światu, kim jest według menażerii w pilskim.
Ośka wagonówka
2011-04-19 16:33:48
Jeśli rozważać nam przychodzi bufory, należy przypomnieć, że to urządzenie należy do wyposażenia taboru w kolejnictwie. O tym może zaświadczyć Obuz, który robił na kolei 38 lat. A więc możemy w tym przypadku odnieść się tylko do wagonu osobowego Liliput Crystal. Nie ma wagonu cristel, chyba, że są jakieś odmiany regionalne. Na przykład mogli tak nazwać jakąś wagonetkę w rewitalizowanej z udziałem mgr. inż. Piotra Rogozińskiego wąskotorówce w Białośliwiu, o czym donosił kiedyś z dumą Szalbierz na łamach Tygodnika Nowego, kiedy jeszcze nie wyleciał z redaktora naczelnego. Ponieważ podobno Szalbierz mieszka w Białośliwiu, może coś wiedzieć o nazewnictwie wagoników kolejki, która niegdyś obsługiwała region buraczany, z dzisiaj po zniszczeniu naszego cukrownictwa nie służy nikomu.

2011-04-19 15:51:21
cristel ma takie bufory?
leman
2011-04-19 13:21:33
monar 2011-04-19 13:00:59
do Lemana - najgorzej tykać się z góóównem! Czy z tobą

Ten dylemat mnie nie dotyczy. Możesz się tykać z góóównem. Ze mną nie radzę, chyba, że jesteś atrakcyjną brunetką z cyckami pod gardłem i zielonymi oczami. Wymagane gabaryty: wzrost 170 cm, w biuście 94, talia 61, w tyłku 91. Proporcje wymagane: od ziemi do pępka 104, od pępka do czubka głowy 66. Wymagane IQ 111. Wiek obojętny.
słowniczek ortograficzny
2011-04-19 13:13:24
Na "ł" jest jeszcze łachudra i łazęga.
monar
2011-04-19 13:00:59
do Lemana - najgorzej tykać się z góóównem! Czy z tobą

2011-04-19 08:35:28
krecia ty łajzo!
Wiem!
2011-04-19 00:22:33
Szalbierz jest zerem! Tak samo jak jego pan, szef Tygodnika Nowego! Koniec dyskusji!
Krecia
2011-04-18 22:26:21
Pragnę poruszyć sprawę nazewnictwa na tym forum względem Lemana. Otóż, jak wszystkim forummenom wiadomo, Leman został już kiedyś obwołany idiotą. Dlatego używanie określenia "debil" jest awansem w ilorazie inteligencji o dwa skoki w górę. Jak tak dalej pójdzie, to Leman może zostać niebawem kosiarzem umysłów. A tego byście nie chcieli, co? Bo co wtedy z wybrakowanym przez flaszkę bez soku z kolegium, geniuszem Szalbierza? Mały pikuś, no nie?
Analizator postów
2011-04-18 20:07:47
"leman ty debilu! 18.04.2011, g. 19:43" - jest to krzyk rozpaczy kogoś bezradnego, kto by chciał, a nie może. Ten ktoś wie, że post Biura Prasowego spełnia wszystkie kryteria dziennikarskiego komunikatu, a jednocześnie domyśla się, że jest to szyderstwo. I nic nie może zrobić.

2011-04-18 19:43:38
leman ty debilu!
Biuro Prasowe
2011-04-18 19:00:51
Biuro Prasowe otrzymało niepotwierdzoną informację, jakoby istniał na terenie pilskim jakiś periodyk, wraz z odmianą internetową o nazwie Fakty Pilskie. Dotychczas Biuro Prasowe szczęśliwie nie wiedziało o czymś takim. Ta nowość ( tzw. news [inaczej nius]) ubogaciła nasze Biuro dodatkowo wieścią, jakoby na domniemanym portalu ktoś - podając się za kolegę - Le Mana uszlachca ten portal przypuszczeniem: "To Le Man". Biuro Prasowe pyta: co Le Man? Podpieranie się wybitną osobą Le Manem jest znane, ale jednocześnie informuje się, że Le Man nie będzie się rozdrabniał i nie będzie wspomagał gasnących miesięczników i portali. Dlatego zostanie przy dzienniknowy.pl, mimo bana, który będzie zdjęty, to pewne. Nie zawita na portalu związanym z domniemanym periodykiem Fakty Pilskie. Biuro byłoby wdzięczne za informację, kto na przykład jest tam redaktorem naczelnym, kto biega po flaszki i sok.
skrupulatna
2011-04-15 20:50:53
Działka 85 - pamiętamy!
2011-04-15 14:55:14 To jasne. Masz z tego przesiąkanie trupich substancji rozpadowych do gruntu a stamtąd do wody, do naturalnych, podziemnych zbiorników rezerwowych wody pitnej dla wielu miejscowości. Masz przykład, że motłoch żużlowy i wszelka hołota prowadzi do ochlokracji i następnie do anarchii. Kiedy się wybiera do Senatu szkodnika, cwaniaczka z geesu, to czego chcesz "skrupulatna"?
Wiekopomny wkład do tego szemranego biznesu wniósł Mariusz Szalbierz, który redaktorzył i redaktorzył naczelnie w Tygodniku Nowym, naczelnej trąbie jerychońskiej rżnącej bluesa dla uzasadnienia moralnego wszystkich niegodziwości, świństw, przekrętów, kłamstw swojego właściciela. Mariusz Szalbierz stał się według mojego rankingu czwartym antydziennikarzem po Piotrze Gembarowskim, Andrzeju Morozowskim, Tomaszu Sekielskim, a przed Tomaszem Lisem.

No to co można powiedzieć o miejscu o żakowskim jacku albo michalskim czarku? Ten ostatni taki przystojny a brzydnie jak nie wiem co. A co tam w gazetce wybiórczej, braki? Za wysokie miejsce dla rynku lokalnego wobec rynku krajowego. bużka!

2011-04-15 16:25:46
To oczywiście nieprawda. Tak działa propaganda klęski imienia Mariusza Szalbierza, tęczowego gościa na kaczych łapach z bardzo długim nosem podobnym do wałka służącego do przekazywania informacji genetycznej.

2011-04-15 16:10:01
dla niezorientowanych:

Działka 85 - pamiętamy!
i skrupulatna -to ten sam IP :)wiec prawdopodobnie głupek sam pisze do siebie:)
Działka 85 - pamiętamy!
2011-04-15 14:55:14
To jasne. Masz z tego przesiąkanie trupich substancji rozpadowych do gruntu a stamtąd do wody, do naturalnych, podziemnych zbiorników rezerwowych wody pitnej dla wielu miejscowości. Masz przykład, że motłoch żużlowy i wszelka hołota prowadzi do ochlokracji i następnie do anarchii. Kiedy się wybiera do Senatu szkodnika, cwaniaczka z geesu, to czego chcesz "skrupulatna"?
Wiekopomny wkład do tego szemranego biznesu wniósł Mariusz Szalbierz, który redaktorzył i redaktorzył naczelnie w Tygodniku Nowym, naczelnej trąbie jerychońskiej rżnącej bluesa dla uzasadnienia moralnego wszystkich niegodziwości, świństw, przekrętów, kłamstw swojego właściciela. Mariusz Szalbierz stał się według mojego rankingu czwartym antydziennikarzem po Piotrze Gembarowskim, Andrzeju Morozowskim, Tomaszu Sekielskim, a przed Tomaszem Lisem.
skrupulatna
2011-04-15 09:58:00
Należy uwzględnić porowatość złoża padliny zdeponowanej w dole, dodatki innych składników, jak na przykład kilku ton wapna, słomy. Mimo, że objętość dołu wynosiła według podanych przez Duraja gabarytów, ponad 12000 metrów sześciennych, część tej objętości zajęła ziemia zna przykrycie złoża padliny.
Reasumując, można stwierdzić, że te 5 tys. ton, to minimum. A jest to czysty zysk 400 zł/tona x 5000 ton - łapówki i ekstra opłaty dla kierowców = około 2000000 zł

Wapna też musiało być więcej niż kilka ton.Uważam, że było to duże przedsięwzięcie logistyczne. Ale chyba się opłaciło. Tylko co ja z tego mam?
Kurna!
2011-04-15 09:50:32
Czarnej ofcy, która popełniła :"czarna ofca 2011-04-15 08:39:03 Le Man jeszcze ci nie przeszło. Swiat posunął się do przodu o jakieś 5 lat a ty drepczesz w miejscu jak kaczka w błocie", proponuje się, by zwróciła się do "hehe:) 2011-04-14 23:07:02". Tu jest przyczyna.
Precyzer
2011-04-15 09:45:48
skrupulatna
2011-04-15 09:14:25

Należy uwzględnić porowatość złoża padliny zdeponowanej w dole, dodatki innych składników, jak na przykład kilku ton wapna, słomy. Mimo, że objętość dołu wynosiła według podanych przez Duraja gabarytów, ponad 12000 metrów sześciennych, część tej objętości zajęła ziemia zna przykrycie złoża padliny.
Reasumując, można stwierdzić, że te 5 tys. ton, to minimum. A jest to czysty zysk 400 zł/tona x 5000 ton - łapówki i ekstra opłaty dla kierowców = około 2000000 zł
Weź się do roboty
2011-04-15 09:34:54
Do LE MANA
2011-04-15 08:53:27
Właściwie, to mógłbym nie odpowiadać na ten zestaw pytań, bo adresat jest nieprecyzyjnie podany w poście. Ale ja czniam to i odpowiem.
Odsyłam na forum i-pila. Tekst ponownie przypomniany przez hehe:), pierwotnie wydrukowany w Tygodniku Nowym został wniesiony na i-pila przez "rumburaka". Wystarczy przejść na to forum, poświęcić miesiąc, lub dwa na lekturę postów w dziale "Polityka" oraz "Gospodarka i biznes" i inne. Jest tam wiele wątków z udziałem takich tuzów, jak Bakutilek, Tango_fox. Wszystko już było. Zamiast pytać i czekać aż coś skapnie, szukaj sam.
Zaznaczam, że wszystkie sprawy, które były poruszone w tekście przypomnianym przez hehe:) są przedawnione od wielu lat. Nie mogą być podnoszone przez kogokolwiek jako coś do rozliczenia. Mogę z całym spokojem stwierdzić, że nigdy kurator sądowy nie wspomagał nikogo z mojej rodziny w pozbyciu się uzależnienia od narkotyków. Jest za to prawdą, ze kurator sądowy został przeze mnie pogoniony, kiedy usiłował troszczyć się o jednego z moich synów ukaranych za pożyczenie kumplowi swojego paszportu, żeby się przeszedł na piwo do Czech, bo był to czas, kiedy bez paszportu nie można było opuszczać kraju. A chłopak chciał posmakować pilznera, czy coś tam, zwykły wygłup sprzed 16 lat. I do takiego *** angażowano cały aparat państwowy: straż graniczna, policja, wezwanie w charakterze świadka z Piły do Kłodzka, ale przesłuchanie jako podejrzanego (nie zwrócili kosztów podróży świadka), sąd w Pile, kurator. Tylko zasrane państwo nie ustanowiło obrońcy z urzędu. A taki Stokłosa ma wyrok sprzed paru lat i nic się nie dzieje, nikt go nie pyta, a motłoch wybiera go do Senatu.
skrupulatna
2011-04-15 09:14:25
. Jedyną możliwością usprawiedliwiającą, która daje nadzieję zdjęcia z redaktorów łatki głupoty, niekompetencji, arogancji jest przyjęcie, że tekst poprawiał i akceptował z piedestału króla flaków Henryk Stokłosa (1949), większościowy udziałowiec w dziele wydawniczym "Tygodnik Nowy", KRS 0000133043, NIP 764-102-48-19. Królom czegokolwiek, choćby flaków przysługuje zwrot w liczbie mnogiej: my, król flaków osobiście doglądaliśmy operacji deponowania 5 tysięcy ton ścierwa na działce 85 w Śmiłowie. Kurna!

A nie było więcej tej padliny? Z podanych wymiarów tego dołu śmierdzielizny wynika, że może tam zmieścić się dużo więcej niż 5 tys. ton.
Kurna!
2011-04-15 09:09:25
W tym tekście - droga i czcigodna Kreciu - jest więcej takich nieporadności, wręcz dziecinady w formułowaniu myśli, co wystawia na pośmiewisko niskie kwalifikacje intelektualne redaktorów, węszycieli, przewąchiwaczy, podglądaczy, renegatów. Weźmy przykład taki: "Nam osobiście nie chce się w te rewelacje wierzyć". W naszym języku nie ma możliwości, żeby jakiś twór zbiorowy był jednostką. Dlatego błędem jest zwrot "nam osobiście", bo "osobiście" używa się w odniesieniu do własnej osoby, do konkretnej osoby, nie do kogoś innego, czy co gorsza zbioru osób. Takie drobiazgi są za trudne dla zespołu redakcyjnego pod dowództwem Mariusza Szalbierza (1962). Jedyną możliwością usprawiedliwiającą, która daje nadzieję zdjęcia z redaktorów łatki głupoty, niekompetencji, arogancji jest przyjęcie, że tekst poprawiał i akceptował z piedestału króla flaków Henryk Stokłosa (1949), większościowy udziałowiec w dziele wydawniczym "Tygodnik Nowy", KRS 0000133043, NIP 764-102-48-19. Królom czegokolwiek, choćby flaków przysługuje zwrot w liczbie mnogiej: my, król flaków osobiście doglądaliśmy operacji deponowania 5 tysięcy ton ścierwa na działce 85 w Śmiłowie. Kurna!
Do LE MANA
2011-04-15 08:53:27
panie LE MAN pytanie nr 1: dlaczego Pana syn zmienil nazwisko? jaki byl tego powód?
Panie LE MAN: pytanie nr 2 czy prawdą jest czy też nieprawdą (bo czytalem o tym w internecie), że pana synowie (lub syn) mieli jakieś zarzuty karne w zwiazku z narkotykam( np ich handlowaniem czy uzywaniem.
Stawiam na szali Pana rzetelność i liczę na odpowiedź.
czarna ofca
2011-04-15 08:39:03
Le Man jeszcze ci nie przeszło. Swiat posunął się do przodu o jakieś 5 lat a ty drepczesz w miejscu jak kaczka w błocie
Krecia
2011-04-15 07:20:46
Ja bym chciała powiedzieć o tym, że jest głupotą pisanie: "Czekamy więc na odpowiedź, Szanowny Panie z obnażonym PESELEM". Bo ja uważam, że pesel nie można obnażyć, bo on nie ma w ogóle ubrania. Można ujawnić, zapisać nadać, ale nigdy obnażyć. U Szalbierza się wszystko ostatnio obnaża, nie wyłączając jego ulubionego sektora okołomiednicowego (po łacinie: pelvis). Tam można obnażyć wiele, i z przodu, i z tyłu. Oczekiwania są wielkie, jak Wielki Tydzień. A może ja czegoś nie wiem?
Jestem, który jestem
2011-04-15 07:05:39
hehe:) 2011-04-14 23:07:02

Skoro ktoś umieścił taki tekst w wątku "Kim jest szalbierz", to uczynił błąd. Opisywany tu gość z pewnością nie jest szalbierzem, nie szwenda się po knajpach, żeby pożreć coś i nie zapłacić, nie stoi po karkówkę z grilla za darmo, nie rozjaśnia sobie umysłu sokiem grapefruitowym po kilku flaszkach na koszt redakcji, pijąc w pracy.
Ten tekst został pierwotnie zamieszczony w Tygodniku Nowym, numer 30 i 31 z 2006 roku. Ostatnio posłużył się nim oskarżony Henryk Stokłosa w sądzie okręgowym w Poznaniu. 23 marca 2010 roku przedstawił sądowi oświadczenie oparte na wynikach pracy inwigilacyjnej i operacyjnych czynnościach śledczych grupy swoich służb bezpieczeństwa. Nie podobały mu się zeznania świadka. Na tej rozprawie - korzystając ze swojego prawa do zadawania pytań - zapytał świadka, czy ten zna Jacka Ciechanowskiego. Była to wskazówka, skąd niektóre informacje zawarte w tekstach wspomnianych wyżej zaczerpnął Mariusz Szalbierz - redaktor naczelny Tygodnika Nowego w owym czasie. Jacek Ciechanowski jako konspirator stanu wojennego ukrywał się przez 8 miesięcy u tego pana, a następnie występował jako rzekomy dobry znajomy, a być może nawet przyjaciel. Był wspomagany przez całą rodzinę i wiedział o niektórych realiach, które miały miejsce ponad 20 lat temu i się skończyły. Ciechanowski już wtedy zaprzedał się Henrykowi Stokłosie. Wiadomo na pewno, że rozkaz do poszukiwania w papierach Janusza Lemanowicza został wydany przez Henryka Stokłosę ponad pięć lat temu, 14 kwietnia 2006 roku na korytarzu Sadu Rejonowego w Wałczu. Wysłuchali go z pokorą Mariusz Szalbierz i Przemysław Janicki. Stokłosa przez swoje grupy sztafet ochronnych śledził, inwigilował, zaglądał być może do danych administracyjnych, policyjnych, zusowskich i podatkowych, aby zdyskredytować Janusza Lemanowicza z rodziną i osiągnąć cel uciszenia niewygodnej osoby. To się nie udało. Robota redakcji pod dowództwem Mariusza Szalbierza nie przyniosła oczekiwanych efektów. Tu się pojawia nazwisko redaktora naczelnego, co może sugerować, że wątek ten poświęcony jest Mariuszowi Szalbierzowi z błędem. Kim jest Mariusz Szalbierz widać na stronie Faktów pilskich, gdzie zamieścił barwny portret, lub autoportret jako pewną część ciała na kaczych łapach. Nie uciekniesz od swojego losu. Jesteś, kim jesteś.

2011-04-15 00:12:32
Janku - Twój móżdżek nie jest wcale większy od pozostałych, Twoje frustracje mniejsze od innych bliźnich, a z kompleksami walczysz od lat.
A Szalbierz cieszy się, że ktoś chce czytać jego wypociny w felietonach, choć tematyka i skromna, ilustrowana treść coraz to bardziej zbliża się do dna.
Czy nas to interesuje. Żałować wypada, że zajżało sie na ten portal, a na gazetowe wydanie szkoda kasy.
ciekawe jajo
2011-04-14 23:23:13
niezły GAGATEK z niego. Skąd to macie?
hehe:)
2011-04-14 23:07:02
Czy Janusz Lemanowicz rozwieje nasze wątpliwości?
Pytania do pana w kominiarce
Podczas niedawnego protestu pod Komendą Powiatową Policji w Pile z grona pseudoekologów od Ireny Sienkiewicz najbardziej rzucał się w oczy mężczyzna w kominiarce i z numerem PESEL na piersi.
Janusza Lemanowicza, bo o niego tu chodzi, od dwóch lat wszędzie jest pełno. Jego żony również. Wystarczy, że padnie tylko nazwisko Stokłosa, a już małżonkowie ? chełpiący się działaczami Ruchu przeciw Bezradności Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich ? pchają się przed kamery i do gazet, udając prawych i czystych jak łza.
Czy rzeczywiście są tak nieskazitelni?
W ubiegłą środę na portalu internetowym i-pila.pl pojawił post-donos na Janusza Lemanowicza. Oto jego dosłowna treść, którą cytujemy bez żadnych poprawek: Do JLKobra Korba czy jak cię tam zwał - żałosny ojczulku mojego kumpla ze społeczniaka. Od jakiegoś czasu czytam tu na forum, co ty za brednie wypisujesz i jak oczerniasz i szkalujesz ludzi tą swoją gadką z dna rynsztoku. Jak coś do nich masz, to idź na policję lub prokuraturę i zgłoś ,co trzeba. A potem pilnuj żeby sprawy nieukecili. A tak jak ty to robisz to niejest ok. Byłbyś wporządku gdzybyś najpierw wysilił się i napisał coś o sobie i swoich najbliższych, krewnych i znajomych zamieszanych np w uprawę konopii indyjskich i handel narkotykami lub o największej wpadce narktykowej mafii włoskiej i narkobiznesie z mafią niemiecką czy ukraińską. Opisz jak niektóre śledztwa i sprawy dziwnie isę zakończyły... Napisz tez o handlu kradzionymi samochodami i o innych zbójeckich historiach których znasz wiele. Pilanie o mafii włoskiej w Pile jeszcze nie słyszeli. To będzie hit. Napisz tez cos o ?jakims? kierowniu tego interesu bo to tak samo chyba się nie kręci a jakoś dziwnie łączy się w jedną całość z tobą i twoją rodzinką. wiem - jesteś skromny i nie lubisz się chwalić. Lepiej działac cichutko pod płaszczykiem społecznym charytatywnym czy ekologicznym bo tak to lepiej wygląda - prawda? Chłopcy z CBS -u pewnie czytają i to forum więc jak to wszystko dokładnie opiszesz to ci z radości szczerze podziękują i dadzą w nagrode jakie wczasy. albo i coś więcej? Lubisz pisać! No to do roboty Bakutilku! Pisz! Nagroda gwarantowana?.
Zaledwie po godzinie wątek został przez moderatora zablokowany, ale wiadomość już poszła w świat. W redakcji rozdzwoniły się telefony. ? Jak już się Janusz Lemanowicz ,,obnażył?? przed kamerą ze swoją twarzą i numerem PESEL, to mógłby opowiedzieć o sobie i swoich najbliższych coś więcej. A opowiadać miałby co ? zapewniło nas kilka osób.
Zanotowaliśmy najważniejsze wątki i ? prawdę mówiąc ? zjeżyły nam się włosy na głowie. Mamy nadzieję, że pan Janusz Lemanowicz ? tak chętnie udzielający się we wszelakich dyskusjach ? wszystkie wątpliwości jednak szybko rozwieje.
W imieniu naszych rozmówców pytamy zatem:
Czy prawdą jest, że kilkanaście lat temu w wielkiej wpadce mafii narkotykowej we Włoszech uczestniczył starszy syn Krystyny i Janusza Lemanowiczów? Czy to prawda, że o aferze donosiły największe stacje telewizyjne? Czy prawdą jest, że ów starszy syn otrzymał wieloletni wyrok, odsiedział kilka lat i cichaczem ? ponoć będąc na przepustce ? czmychnął do kraju i teraz mieszka w Łodzi pod zmienionym nazwiskiem Nowel? Czy to prawda, że w wychowaniu bez narkotyków młodszego syna pani Krystyny i pana Janusza musiał pomagać kurator? Czy prawdą jest, że pani Krystyna Lemanowicz miała w Hospicjum kłopoty z rozliczeniem się z leków o pewnej specyfice? Czy to prawda, że jeden brat Krystyny Lemanowicz był swego czasu zamieszany w handel zagranicznymi samochodami i został za to skazany? Czy prawdą jest, że w latach 80. drugi brat pani Krystyny dokonał wraz z kompanami napadu na sklep futrzarski i został za to przymknięty na parę lat? Czyż nie było tak, że lat temu kilka u pewnego wówczas radnego z gminy Szydłowo, przyjaciela domu i kolegi partyjnego pana Janusza Lemanowicza, natrafiono w przydomowej szklarni na plantację konopi indyjskich?
I tak na marginesie: czyż nie za dużo tematu ,,narkotyki?? w bliskim otoczeniu państwa Lemanowicz? A może nadaktywnością na innym polu celowo chcą odwrócić od siebie uwagę?
Nam osobiście nie chce się w te rewelacje wierzyć. Bo gdyby były prawdą, musielibyśmy zadać jeszcze jedno pytanie: jakie w tym kontekście Krystyna i Janusz Lemanowiczowie mają moralne prawo, by osądzać innych?
Czekamy więc na odpowiedź, Szanowny Panie z obnażonym PESELEM.



http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:TLNd0L-n744J:forum.pila.pl/viewtopic.php%3Ft%3D4090+Janusz+Lemanowicz&cd=1&hl=pl&ct=clnk&source=www.google.com
jestem, który jestem
2011-04-14 21:52:44
na faktach pilskich jest, kim jest.
Janek
2011-04-13 07:21:31
Jak znam Mariusza - a znam go bardzo dobrze, bo od przeszło 30 lat - to może się jedynie dobrze bawić waszymi wpisami. Na pewno jednak nie będzie leczył polemiką waszych Wielkich Frustracji i myśli z maleńkich, zakompleksionych móżdżków

2011-04-12 21:42:43
"Czytajac tą dyskusję można śmiało podzielić opinię wielu, że redaktor schodząc na psy przebił dno i dalej leci."

2011-04-12 21:26:57
w koncu stary dziadyga, za duzo nie moze, to i siedzi.albo lezy.

2011-04-12 17:48:25
Elvis Presley śpiewał blusy, a Szalbierz pisywał kiedyś o blusie. Dlatego chyba jest taki zestyk.
fan Memphis
2011-04-12 17:02:03
A co tu ma Presley? Sie odpieprzcie od Presley'a, bo w ryj!

2011-04-12 16:57:37
O ile sie roschodzi o Szalbierz były redaktor tygnow., mnie wydaje sie, że on ma kłopoty z nogami, on ma kaczkowaty chód. To chyba jest od tego, że siedzi na ksześle albo leży w łóżku. I mu sie wyrobiły panewki w elvispelvis. Elvispelvis, to tak żartobliwie, bo tak się mówiło na presleja, że ruszał biodrem a biodro jest w miednicy a miednica jest po lekarsku pelvis. I jak się powyrabiają panewki, to i z sexem źle i chód kaczkowaty jest, ale lufa zadzerwiała. Szkoda chłopa, by było.
słownik poprawnej polszczyzny
2011-04-05 20:01:20
Kim jest szalbierz?
Jest to drobny wydrwigrosz, naciągacz, amator niezapłaconych obiadków.

2011-04-05 19:31:16
No cóż. Świat sie dla naszego bohatera zatrzymał. Pisze tylko o jednym. Łączymy się w bulu pisarskim ;)

2011-03-21 22:01:32
http://www.youtube.com/watch?v=UGFLCrAGkdEmba81
Drwal ci!
2011-03-14 21:16:22
No tak. Taki jest podmiot tego wątku. i co zrobisz? Nic nie zrobisz. Jak nie przesadza się starego drzewa, tak nie złożysz tego, co zerżnięte. Tylko karpinę wykarczować, żeby nie puścił odrostów.
układ współrzędnych
2011-03-13 00:11:27
Kiedy potrzebuję wyraźnego punktu odniesienia dla oceny moralnego dna, wyjmuję z piwnicy zszywkę z rocznikami Tygodnika Nowego, z czasów Mariusza Szalbierza - redaktora naczelnego. Odwracam pierwszą stroną do blatu biurka i czytam, co "Na marginesie". I od razu wiem, gdzie jest dno pisarskie - szalbierskie, a gdzie Parnas, którego okupację przypisuję sobie.
Przy okazji dowiaduję się o wielu anatomicznych szczegółach, których bym nie podejrzewał bez lektury felietonów Mariusza Szalbierza (1962). Szczególnie wiele informacji anatomicznych czytam tam o tyłkach, zadach, dupskach wszelkiego gatunku, rodzaju, rasy, wieku, nie wyłączając patologii i kloak, murzyńskich pośladkach, a również o rozbudowanych partiach niektórych zadków, czymś w rodzaju narośli, jak na przykład "trąbie na koziej dupie".
Mariusz Szalbierz wielkim specjalistą jest.
ortograf
2011-03-08 16:38:40
se wul!
rózfelt
2011-03-08 15:07:28
wole być Bitch niż Wicz
Rzecznik Prasowy JE JL
2011-03-07 11:50:09
Droga Pani "Anno 100".
Jako rzecznik prasowy Jego Excelencji informuję uprzejmie, że Le Man ( sprzed 27 lipca 2010) jest zupełnie wolny od wszelkich uzależnień. Nie pije wódki, czy innych trunków monopolowych, nie pali tytoniu, ani marychy, nie futruje się halucynogenami, czy analgetytkami. Z mojej wieloletniej współpracy z szefem mogę podzielić się spostrzeżeniem, że wypija on średnio 5 piw noteckich jasnych 0,33 w tygodniu. W sierpniu, w czasie Wielkiego Postu oraz w Adwent w ogóle nie pije nawet piwa. Odejmując więc tych 15 tygodni mamy 37 x 5 : 3 = 62 litry piwa rocznie. Niektórzy z naszych rodaków osiągają ten wynik w miesiąc.
A więc, głowa do góry Anno 100. Jest dobrze,a będzie jeszcze lepiej.
Anna 100
2011-03-07 08:55:55
To ten Pan Le Man chla ? szkoda..stoczy się nieuchronnie:(a tak lubiłam, go czytać.
Aj tam, aj tam!!!
2011-03-06 23:51:49
Panie Leman! KOCHAM PANA!!!!!!
bunga-bunga
2011-03-06 16:42:55
anty- 2011-03-06 16:15:35
leman, palanciarzu, siedziałbys cicho zamiast się ośmieszać tymi ,,polemiczkami". I to jeszcze w tym miejscu, skoro srałeś na TN

Jeśli wydaje się wam, że pokonacie Jego Excelencję Le Mana wulgarnymi, prymitywnymi postamie, to się mylicie. Uważa on, że każde miejsce jest dobre do wysrania się, jeśli zachce się srać. Szczególnie dobry jest TN, bo ze względu na zawartość jest zbliżony do kloaki, nasiąkliwy jak piasek ukradziony w Zelgniewie, co sprzyja. Jego lektura z powodzeiem zastępuje xennę, polecam babciom i dziadkom po spożyciu produktów z wiadomych sklepów (Wawelska, Lelewela, Ruzwelta), futrowanych wszelkim sztucznidłem i odpadami z wiadomej firmy utylizacyjnej, która graniczy z zakładami mięsnymi.
W ostatnim numerze gość, który został uwieczniony na okładce, zatyka sobie nos, co dobrze świadczy o jego wrażliwości. Bycie w otoczeniu kandydata z forsą, który nie jest pierduśnicą z politycznego targowiska stwarza ryzyko zapachowe i wymaga nie tylko zdolności do różnicowania zapachów, aromatów, smrodów, odorów, fetorów, ale też umiejętności ochronienia się przed zagrożeniem, bo smród zabija.
Xena
2011-03-06 16:32:48
Najwięksi frustraci piszą tutaj - taka jest smutna prawda
!!!
2011-03-06 16:18:06
'Kim jest szalbierz?'

FRUSTRATEM!
anty-
2011-03-06 16:15:35
leman, palanciarzu, siedziałbys cicho zamiast się ośmieszać tymi ,,polemiczkami". I to jeszcze w tym miejscu, skoro srałeś na TN
Jego Excelencja JL
2011-03-06 16:03:40
LE MAN 2011-03-06 02:59:02
ale się schlałem i nie mogę zaasnąć beka mi się cały czas.
LE MAN 2011-03-06 03:23:43
beeeeeeeeeebleeeeee -czy nikt mnie nie czyta?SYSYNY...

Informuję, że te dwa posty nie są od Le Mana pierwotnego, sprzed 27 lipca 2010. Autorowi oddaję honor o tyle, że swoją ksywę choć identyczną fonetycznie, jednak graficznie odróżnił od oryginalnego Le Mana, co sugeruje, że jest kims innym, bo tak jest.
Z drugiej strony, po co on się skarży na brak zainteresowania jego pisaniem, skoro to są dopiero dwa jego posty? I kogo obchodzi to, że w sobotnio-niedzielną noc nawalił się, najpewniej wódki, albo wina, albo piwa, albo bimbru, albo łyskacza, albo tego wszystkiego na raz? Nie jest dziwne, że mu się beka, bo normalny człowiek dawno by się porzygał!
LE MAN
2011-03-06 03:23:43
beeeeeeeeeebleeeeee -czy nikt mnie nie czyta?SYSYNY...
LE MAN
2011-03-06 02:59:02
ale się schlałem i nie mogę zaasnąć beka mi się cały czas.
HONOROWY HAKOWY PRL
2011-03-05 22:40:39
Bardzo głęboka myśl.
Leman. O. Bitch
2011-03-05 20:17:56
Ech leman leman
elektorat wyborczy "Elita".
2011-03-02 20:00:41
Jakiś ludzik sie podpisał: "Leman O. Wicz 2011-03-02 18:45:50.".
Taki wybryk, to oznaka słabości, dowód, że ktoś się tu znowu rozgotował. Najwięcej o tym procesie technologicznym wie Zbigniew Noska oraz jego kumpel Kazimierz Posada.
Leman O. Wicz
2011-03-02 18:45:50
Panie Mariuszu. Bardzo Pana przepraszam za swoją złośliwość i debilne komentarze. Zmieniłem się. Proszę mi wybaczyć

2011-03-01 10:55:21
Balon Szalbierza.
Co to jest?
Azotox
2011-02-27 20:29:52
Mecenasiku, prawniczku-prawiczku. Po prostu, nie łapiesz. Jesteś w stadium larwalnym, które nie pozwala ci na rozwinięcie skrzydeł. To może potrwać, bo na przykład pędraki bytują w gnoju do siedmiu lat, zanim je kto rozdepcze, albo wpierdoli jako przystawkę z chrabąszcza.
mecenas trawiasty
2011-02-27 20:13:25
leman, rzeczywiście WSIOK z Ciebie. Gorsze, żeś po prostu ostro jeeebnięty umysłowo!!!!!!!
Wielka Faja Dzwoniące Naczynia
2011-02-27 18:37:18
W konfrontacji z lemanem jesteście przegrani. Zostajecie w blokach startowych. Brakuje wam piątek klepki, brakuje wam szarych komórek. Dlatego się tak wkurwiacie i sięgacie wciąż w obszary miłe redaktorowi, a więc do partii gaciowych. Sami się w ten sposób pognębiacie.
Leman
2011-02-27 18:31:17
Jeśli jedynym twoim dobytkiem intelektualnym jest troska o odbyt Lemana, to ja to osram*. Będzie ci widno, nez i ciepło.
* osram - wytwórnia żarówek i innych źródeł światła.
nez
2011-02-27 15:34:50
leman, zajrzyj se w brudne gacie, czy masz jeszcze odbyt, bo kupa ci leci paszczą
wsiok farmutilok
2011-02-26 23:25:27
Lejtan:"Ostatnio na FP zauważyłem, że redaktor MSz rozprawia sie na swoim blogu z niepokornymi internautami".
Jest to typowy model dziennikarstwa dennego bentosu. Kogo można podkablować, kogo obsmarować, szkoła bluesa jest na czele. Sam spiczniały blues jest takim zadymionym kiwaczkiem nad ranem z dziewczyną bez zęba z przodu i bez majtek w kroku. Dlatego łatwo wymienić oddeszki, lekko podgnite, i resztę odegrać na dolnych organach, bez ryzyka. Jest to łatwizna, a takie rzeczy lubi nasz redaktor. Choć dziwne jest, że on potrafi spisać numery i je z powrotem wpisać do kompa. W przeszłości miał potężne kłopoty z umieszczeniem zdarzenia w czasie.
JL
2011-02-25 18:41:45
Bo dupek.

2011-02-23 23:55:32
I wymiękł, dupek.
JL
2011-02-23 12:27:20
Janisław Leminowicz, to zaman. Przechodzę do porządku nad jego nieumiejętnością radzenia sobie z wektorem czasu. To jest ten sam rodzaj bezradności, jak w przypadku Mariusza Szalbierza.
Dla porządku zapytam tylko o doprecyzowanie sformułowania TW. Co oznaczają te dwie literki według autora postu? Brak odpowiedzi do godziny 14:00 dzisiaj potraktuję jako coś w rodzaju zagubienia w ortografii i zlekceważę, jako nieistotny lapsus. gdyby zaś Janisław Leminowicz uznał co innego, niech się wypowie. Chodzi o to, że w polskiej tradycji państwowej skrótowiec TW oznacza "tajny współpracownik", a więc kapuś, donosiciel. Byłoby miło, gdyby zaman (Janisław Leminowicz) zajął stanowisko.

2011-02-23 10:03:51
Szalbierza nie znam, ale wypociny FP w felietonach i wydarzeniach akcentowanych są na zamówienie
Janisław Leminowicz
2011-02-23 01:49:18
Kogoś mocno zabolał ten tytuł kameleona. Już szosty rok mści się na Szalbierzu. Widać to prawda. Bo jak inaczej można nazwać człowieka, który najpierw był aparatczykiem PZPR w Wałczu, potem działał w Solidarności będąć równocześnie TW, potem był w PiSie, a w ostatnich wyborach głosował na PO. No jak taką przechrztę nazywać? Szalbierz był wyjątkowo delikatny.

2011-02-22 23:08:53
beznadzieja "dziennikarska"
Przypominacz
2011-02-21 19:26:05
Kameleon przechodni 8.3.2006
Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu ,,Kameleon? 2005??, nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, ,,Kameleon?? miałby trafić na aukcję w Radiu ,,100??, a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu ,,Kameleona?? w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata.
M. Szalbierz

do poprzednika
2011-01-30 09:04:55
ty na pewno jesteś gównem wielkim!!!!!!!
łoj!
2011-01-30 03:03:52
gówienkiem! Malutkim!

2011-01-29 22:00:13
?
DeGol i Gogol
2011-01-29 21:53:41
Z tym "zuma" jest jeszcze gorzej, niż się by zdawało. Bo nie tylko nie umie Tiapkin napisać, to jeszcze zamiast napisać Liapkin, to on napisał Liapklin. Kurde molek, to jakiś debil.

A faktycznie powinno być Lapkin Tiapkin.
Chlestakow
2011-01-28 16:39:28
Faktycznie głupek to jest, żeby nie umiał przepisać Tiapkin, tylko stać go na "jakiś tam". Liapkin Tiapkin to jest postać z rewizora Gogola i pasuje do Szalbierza. Dlatego chyba taki nick.

2011-01-28 16:16:01
leman ma bana głupcze i to od 23go. Głupcze!
zuma
2011-01-28 16:12:42
do Liapklin coś tam. Leman, które to już twoje wcielenie? Idź dziadu na wódkę z grapeifrutem, nachlej się, to może inaczej popatrzysz na świat
Liapkin Tiapkin
2011-01-26 20:27:04
Uważam, że sędzia w Wałczu pogonił Szalbierza dlatego, że Leman tam był na sprawie i tylko kiwnął palcem, a Szalbierz pomykał z cienką miną niżej klamki. Leman jest mocny gostek. Stokłosa ma przejbeane z nim. Po co z nim zaczynał i kazał wieszać jego starą na haku? A Szalbierz wykonawca powiesił. I teraz mają oba.
zen
2011-01-26 19:31:08
Szalbierz jest fajnym facetem, tylko go wychu...j..ałem
Mammografia
2011-01-26 15:08:01
Czy się rozchodzi o Big Cyc z tym gołodupcem Skibą, czy też roschodzi się o Piersi i Kukiza?
rada pracownicza
2011-01-26 15:04:09
Jaki pan, taki kram. Jaka stokłosa, taka i kosa. Albo sierzp tatowy.

Wytniemy stokłosę, jak perz i turzycę,
Mimo, że wielbimy Anki wielkie cyce!
Delemat
2011-01-22 23:24:27
Jaki ten Stokłosa kapryśny. Raz chce niejawności, raz chce jawności i nagrywania. Jak można zaufać takiemu kandydatowi? Dzisiaj ci powie: dam na żużel, a jutro nie daje. Dam na siatkarki, i nie daje. Będę grzeczny, a nie będzie!
JL
2011-01-22 23:16:29
LeMan, faktycznie jesteś durny.
Mariusz Szalbierz napracował się okrutnie, żeby coś znaleźć na Lemanowiczów i puścić to, co znalazł w Tygodniku Nowym. Uczynił to na rozkaz wydany przez Stokłosę na korytarzu Sądu Rejonowego w Wałczu w Wielki Piątek 14 kwietnia 2006 roku. Był jeszcze tego dnia Przemysław Janicki - fotograf. Przybyli razem ze Stokłosą w celu nagrania przebiegu rozprawy.
Godz.13:55 przed Sądem stawiają się pracownicy zatrudnieni przez właściciela Tygodnika Nowego: Mariusz Szalbierz ? redaktor naczelny i Przemysław Janicki ? fotograf. Przedstawiają Sądowi pismo z wnioskiem o dopuszczenie ich do udziału w rozprawie, jako przedstawicieli prasy lokalnej.
Sąd postanowił nie dopuścić wymienionych osób do udziału w rozprawie.

UZASADNIENIE: Oskarżyciel prywatny przed rozpoczęciem przewodu sądowego domagał się, by rozprawa odbywała się z wyłączeniem jawności. Sąd przyjął wniosek oskarżyciela prywatnego. Sprawa toczy się z wyłączeniem jawności. Domaganie się obecnie udziału dziennikarzy w procesie jest niedopuszczalne. Sąd nie wchodzi w ocenę, czy dziennikarze są związani z oskarżycielem, czy reprezentują media niezależne. Sąd nakazuje opuszczenie przez Mariusza Szalbierza i Przemysława Janickiego sali rozpraw.
Rozjątrzeni do bólu wszystkich narządów wewnętrznych i zewnętrznych żurnaliści pobiegli natychmiast realizować rozkaz wodza, a ponieważ było to w Wałczu, gdzie niegdyś mieszkał Lemanowicz, skończył świetny ogólniak z świetnym wynikiem i mieszkała tam jego żona, która skończyła świetny ogólniak z świetnym wynikiem, można było się rozejrzeć ubeckim oczkiem specjalisty - żurnalisty. Efekt tych prac wykorzystał Stokłosa 23 marca 2010 podczas jego sprawy karnej 21 zarzutów kryminalnych, kiedy to naopowiadał Sądowi bzdur, które przygotowali mu jego pieski dziennikarskie. Moim zdaniem Stokłosa zamiast ścigać Mariana J. z Wągrowca o pieniądze, powinien domagać się, żeby ci beznadziejni śledczy Tygodnika Nowego zwrócili mu z odsetkami kasę za robotę, która powoduje, że Stokłosie spada.

2011-01-22 22:48:47
hahahaha
LeMan
2011-01-22 19:13:57
Mariusz Szalbierz wydaje najlepszą gazetę w tym regionie. Przykro mi, że wcześniej do tego nie doszedłem, zacietrzewiając się w swojej nienawiści wobec niego. Durny jestem
oszukany kelner
2011-01-18 10:40:47
temat jest o szalbierzu.
Kameleon 2005
2011-01-18 09:38:48
Ociera się z konieczności dla higieny. Należy gówniany umysł poddać obróbce, żeby wyszło coś użytecznego. Droga daleka, ale nie ustawaj. Modelowa droga prowadzi przez oczyszczalnię ścieków, mineralizację, wywózkę szlamów na pola irygacyjne do fermentacji, następnie jako nawóz na pola. Plonem może być trawa, zboże, burak pastewny, który spożyty przez krowę przejdzie w nową jakość- mleko, a to wypite przez twoją mamusię może być zaczynem nowego życia. Ten nowy zaczyn, to możliwa kopulacja z rzeczywistym tatusiem. Niestety, może być tak, że ponownie znajdziesz się w oczyszczalni, albo staniesz się ofiarą koprofaga, który cię przerobi na jeszcze bardziej proste gówienko.

2011-01-18 03:16:28
Januszku juz się otarłeś z koprofilią?
korektor
2011-01-18 00:10:04
temat jest o szalbierzu, szalbierstwie.
Archiwum Z.
2011-01-17 20:16:19
Badając archiwa z północno-zachodniej Polski dowiedziałem się zaman, że twój tatuś pracował w rzeźni w Wałczu. W tej rzeźni stworzył grupę brutalnych sadystów, którzy chlali jabole, a po pijaku wydłubywali na żywca oczy koniom i świniom. Po ujawnieniu tej grupy prymitywów przez prezesa Społem zostali wywaleni na zbity ryj. Tatuś poszedł wtedy do roboty w PGR Różewo, gdzie robił za oborowego i chlewmistrza w owczarni. Został wywalony za defraudację składek partyjnych, bo się zapisał, ale głównie za to, że był przyłapany przez dyrektora na dobieraniu się do owiec. W tym czasie jego żonka przesiadywała w Zodiaku w Starej Łubiance i prowokowała kontakty zbliżeniowe III stopnia z sekretarzem POP z PGR.
oczywista oczywistość
2011-01-16 23:45:02
Leman to stare ścierwo
zaman do karalucha Le Mana
2011-01-16 23:05:15
Witam Cię karaluszku mój kochany. Znowu dwa posty po kolei twoje. He he he uważaj, bo się ugotujesz i zawałek gotowy.
Krecia
2011-01-16 22:56:05
Czy to jest wątek o szalbierzu? Bo nie wiem!
Wujaszek Dobra Rada
2011-01-16 22:53:18
zaman, jako śmieć internetowy możesz sobie blubrać do woli. Ja ci radzę, żebyś jako śmieć wleciał do trumienki swojego tatusia pijaka od win siarkowanych i żebyś tam przygnił przylepiony do szczątkowej wątroby z marskością alkoholową. To by był pożytek z ciebie.
zaman do karalucha Le Mana
2011-01-16 22:46:47
Przestań sam z sobą gadać na tym wątku. Zamówiłem ci wizytę w Złotowie. Najbliższy piątek o 14. Weź się wreszcie za siebie chłopie, bo skończysz w Wariatkowie. Dzisiaj widzisz Szalbierza w nocniku a jutro białe myszli zamiast klawiszy.Czego ci życzę. Amen.
Małe Kameleonki
2011-01-16 22:46:32
Należy dodać, ze inauguracja FaktyPilskie nastąpiła w dniu 12 października 2009. Z okazji rocznicy bitwy pod Lenino? Z okazji urodzin byłego naczelnego bluzgmena Tygodnika Nowego? W drugim przypadku byłby to festiwal skromności naczelnego.
Kameleon 2005
2011-01-16 22:22:32
...tak, tak, wróć. Bo nie ma kto wymyślić konkursu na przykład: co się zdarzyło w Wyrzysku 12 października 1962, oprócz obchodów rocznicy bitwy pod Lenino? I czy to prawda, że narodził się nam czołowy bluzmen i naczelny bluzgmen Tygodnika Nowego 2004-2007?
zbyszek
2011-01-16 19:34:53
szalbierz wróć
Leo
2011-01-13 00:27:28
nie ma nic gorszego, niż czytać te wasze pierdoły
po
2011-01-12 22:36:29
Przeczytajcie najnowsze wypociny na FP i wszystko jasne...
duże wu.
2011-01-11 17:23:09
A wy znowu o lemanie a temat jest o szalbierzu. Cienki ten szalbierz, jeśli w jego temacie nie ma nic prócz lemana.
szczur kanalizacyjny
2011-01-11 08:23:05
U lemana on siedział w porcelanowym, czy może fajansowym naczyniu z odpływem i tak zwanym dolnopłukiem.
Pytakus Pytakiewiczius
2011-01-11 08:17:57
Kiblowe Klocki po Rafaello
2011-01-10 20:44:10

To gdzie on dokładnie przesiaduje obecnie, ten janek?

2011-01-11 00:49:40
Szalbierz jest klockiem... takim zakręconym...
Po poznańskim: "szneka z glancem"...
Trochę smutne. Co, nie?
Na stare lata... Na "domek" nad garażem ".
A, co?
Kiblowe Klocki po Rafaello
2011-01-10 20:44:10
janek 2011-01-08 14:09:37
leman, weź się odlemań od normalnych i upierz sobie gacie, bo srasz ze strachu

Nasz nieoceniony i niedoceniany, kochany "janek" zawsze jest tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Tym razem podaje nam relacje z kibla u lemana. I za to cię kochamy.
Kurna!
2011-01-10 14:39:15
A co to ma wspólnego z szalbierzem? Kurna!
Leman
2011-01-10 14:31:57
Przepraszam publikę, ale od 5 do 10 stycznia byłem na poszukiwaniach wieści o partyzantach z WiN na terenie Wałcza, Szczecina i Szczecinka. Okazuje się, że na terenie Wałcza nie było partyzantki WiN. Zresztą Zrzeszenie WiN opierało swoją działalność na jawnych strukturach cywilnych. Dopiero po przełomie roku 1956, kiedy nikt nie ganiał już konspiratorów, prócz jednego o pseudonimie "Lalek" żołnierza AK, pojawiło się w Wałczu 2-3 ludzi, którzy utrzymywali, że są niedobitkami WiN.
Mam wiadomości o jednym, co się podawał za winowca, ale chyba tylko z powodu jego związków z tanimi winami. Najprawdopodobniej był to tatuś zamana, lub uchodził za takiego. To są rewelacyjne dane o jego uzależnieniu od alkoholu etylowego, o chorobach - powikłaniach, jako skutkach chlania tanich win siarkowanych na chama. Był też brutalnym sadystą jako pracownik rzeźni nad jeziorem. Miał puszczalską żonę, grubą i brzydką, która w Starej Łubiance przesiadywała w latach 70tych w barze Zodiak i oddawała się uciechom z sekretarzem POP z PGR. Nie wiadomo dlatego, kto był faktycznym tatusiem zamana, co już dawno zostało zauważone na tym forum.
janek
2011-01-08 14:09:37
leman, weź się odlemań od normalnych i upierz sobie gacie, bo srasz ze strachu

2011-01-08 09:19:27
"Dziennikarz nigdy nie klaszcze, dziennikarz nigdy nie płacze, dziennikarz nigdy się nie obraża?. Amen."
Nie użala się nad sobą - zmiłuj się nad nim
janek dzbanek
2011-01-07 22:18:00
drogi janku, przeczytaj sobie ze dwa roczniki tyg. now. 2006/7. sobie obejrz 'na marginesie', kameleo, kajl kunickiej donosy-wypociny, przejdź sie na prokurature i niech dadzą ci do poczytania akta sprawy poczętej z donosu kunickiej. chyba to są sprawy jawne. a potem możesz pieprzuyć o qurwah i wymagadź od innych żeby sie podpiali z peselem. szalbierz i tak ma dojście do ip comp. tak samo jak inni pierduśnicy formowi.
qr
2011-01-07 18:48:48
przenieście się na portal szalbierza z tym chamstwem fakty pilskie coś tam pl
janek
2011-01-07 09:28:48
mężu swojej żony, qurvo jedna. Wpisuj się choć pod nazwiskiem, ścierwojadzie, jak obrażasz innych

2011-01-07 08:35:39
to po co się dupku wpisujesz???

2011-01-06 23:28:50
Moim zdaniem Szalbierz jest nie warty żadnych komentarzy!
Mniej niż zero!!!
lemmy
2011-01-06 22:19:31
no i co z tego? Amerykę odkryłes!
kolega z "wojska"
2011-01-06 21:08:27
Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej (ZOMO)- pamiętasz?
po raz 6
2011-01-06 21:01:51
Januszek, radzę spojrzeć na siebie z pewnej perspektywy: czy naprawdę nie widzisz, jak jesteś w tym wszystkim żałosny? Czyżbyś uważał, że wszyscy się mylą, a tylko ty masz rację? Trwaj w tym przekonaniu, to nigdy nie zrozumiesz, że zamiast racjonalnego komentatora robisz z siebie internetowego głupka, zakompleksiałego, nienawistnego, plującego żółcią własnych niepowodzeń małego człowieczka
Kropka
2011-01-06 20:17:51
Moim zdaniem Szalbierz jest nie warty żadnych komentarzy!
Mniej niż zero!!!
Ludmiła Jakowlewa
2011-01-06 19:03:18
Szalbierz może dla niektórego pomiotu jest w porządku. Ale kto zechce pamiętać o pierwszym akapicie notatki z 4 stycznia 2006 z TN, że JL wystąpił w obronie pewnej wolontariuszki? Szalbierz bezwstydnie pisze, że JL manipulował. Kunicka Kaja obsmarowała w TN wolontariuszkę, coś bredziła o czystych gaciach chorej, o malwersacji finansowej. Prokuratura umorzyła dochodzenie jakie wdrożyła po tym szubrawym donosie Kaji, ale nie ukazał się felieton ze sprostowaniem, bo Kaja też ma nieczyste, i to nie tylko gacie. Prokurator nie dopatrzył się cech przestępstwa w gospodarowaniu środkami. Chora zmarła w domu opieki a wyglądała jak oświęcimski muzułman. Za czasów opieki Marii była sprawną fizycznie osobą. Kto manipuluje? Kto kłamie? Kto bezpodstawnie oskarża ludzi dobrej woli? Kto ucieka od odpowiedzialności za swoją robotę? Taki kraj, to Rzeczpospolita warchołów i wichrzycieli, morderców w białych kołnierzykach!
andy
2011-01-05 11:17:17
Co się czepiacie Szalbierza, to normalny człowiek. Znam go od 30 lat i przykro mi czytać o nim takie rzeczy jakie tu wypisujecie
Krecia
2011-01-04 17:02:54
qwerty 2011-01-04 12:44:11, czy to ty, leniwa małpa z brzytwą z i-pila?
no to po raz 5
2011-01-04 16:17:46
Januszek, radzę spojrzeć na siebie z pewnej perspektywy: czy naprawdę nie widzisz, jak jesteś w tym wszystkim żałosny? Czyżbyś uważał, że wszyscy się mylą, a tylko ty masz rację? Trwaj w tym przekonaniu, to nigdy nie zrozumiesz, że zamiast racjonalnego komentatora robisz z siebie internetowego głupka, zakompleksiałego, nienawistnego, plującego żółcią własnych niepowodzeń małego człowieczka
qwerty
2011-01-04 12:44:11
a ja myślałem, że wy wszyscy czepiacie się jakiegoś biednego starca, a widzę, ze on tu siedzi i gryzie swoich szalbierzów jak waran z komodo. Ale widzę, że to jeszcze bardziej niebezpieczna istota. Może jednak trzeba mu zafundować leczenie u dobrego behawiorysty zwierzęcego?
baba bez zęba z przodu
2011-01-04 12:31:48
Według mnie, a oglądłam przedruk wypociny Szalbierza, że jest jednego dnia. Wy to jesteście gnoje propagandy tam jest od 4 do 16 stycznia. Prawie dwa tygodnie. To jest podług mojego widzenia chamstwo wmawiać ludziom taki kit. A jeszcze na dodatek się te wpisy rozciągły na różne godziny i to przeważnie popołudniowe i wieczorne. A wy kundle co, myślicie, że Hospicjum działa od 10 do 14 i później już na flaszkę i sok grapefruitowy?
zaman o karaluchu Le manie
2011-01-04 12:21:12
Brawo chłopcy od wiskacza. Zrbiliście tego palanta w Bambuko. Macie u mnie koniaczka. To było super
pamiętliwy
2011-01-04 12:13:10
13 nicków w środku nocy w tym samym miejscu z tego samego komputera - to chyba był jakiś sabat! Chyba, ze pisali ludzie z łóżek, którym leman targał komputer pod respirator
baba bez zęba z przodu
2011-01-04 12:13:00
To chyba minęło pięć lat, tera jest 2011 rok.
Checkpoint Charlie
2011-01-04 11:32:23
Miłośnik jaszczurek 2011-01-04 00:16:01
LeMan...
Zdobyłeś Kameleona, zasłynąłeś tym w okolicy,...

Jest to nieprawda. Najpewniej przebywacie w różnych światach, gdzie inaczej świeci światło prawdy. Jest błędem mówienie, że LeMan zdobył Kameleona. Aby coś zdobyć, trzeba wykazać staranie w kierunku wskazanym przez organizatora konkursu, jak to nazywacie, sługusy i lizodupy Henryka Stokłosy, którego pozdrawiam z powodu jego dzisiejszych 62 urodzin. Nie dociera do was ten prosty fakt, bo widać jest jeszcze dla was zbyt zawiły.
Mariusz Szalbierz będąc redaktorem naczelnym Tygodnika Nowego wykazał się głupotą, nierozgarnięciem na poziomie dziecka ze żłobka organizując swój słynny plebiscyt "Kameleon 2005", kiedy zdarzenia, które wziął za podstawę do wywołania tematu miały miejsce rok później (2006). Dzisiaj właśnie mijają cztery lata od opisywanego przez Szalbierza cyklu wypowiedzi, które wszystkie, nie wiadomo dlaczego przypisuje temu na L.: "1). 4 stycznia 2006 o godz. 16:40:27 Janusz Lemanowicz wystąpił na stronie internetowej TN jako Janusz Lemanowicz".
Szalbierz nie może sobie wyobrazić, żeby w Hospicjum przebywali ludzie w godzinach późnych wieczornych, lub nocnych. On nie może uwierzyć, bo w takich chwilach on pozbywa się mieszaniy zawartości flaszki z sokiem grapefruitowym rycząc na strychu wniebogłosy na całą wieś. Współistnieje w tym przeświadczeniu z Jackiem Ciechanowskim, który nie mogąc uwierzyć, że "..w Hospicjum pracują tak, jak mówią..." wezwał za pośrednictwem "Młodego" zespół interwencyjny hospicjum o 2:00 w nocy do nieistniejącego adresu. Dzisiaj wiemy, że byliście panowie w ścisłej współpracy na rzecz Stokłosy, co ten ujawnił publicznie w książce "W szponach władzy". A więc, można przyjąć, że łączyły was więzy ideologiczne, polityczne i kieszonkowe. Dlatego nie mogliście znieść, że dostajecie po tyłku od jednego gościa, który stał się dla was przeszkodą do przeżuwania spokojnych dni na żołdzie "senatora smroda". Bo to jest oczywisty przypadek, że Ciechanowski wydobył się nagle z zadłużenia w bankach na co najmnjej 150 tys. zł, nie licząc odsetek za 5 lat, zadłużenia czynszowego w spółdzielni mieszkaniowej, co stawiało go w obliczu eksmisji, a się wydźwignął do funkcji członka rady nadzorczej w tej spółdzielni, zaległości w ZUS z tytułu działalności gospodarczej upadłego Birkuta. A dane z oświadczenia majątkowego za 2009 sytuują Jacka w grupie osób o dobrej kondycji finansowej, właściciela mieszkania, samochodu i jeszcze kilku rzeczy dość drogich.
Poza tym ów LeMan ciągle z uporem zwraca wam nieroby umysłowe uwagę, że jest nic nie znaczącym szarym obywatelem, nie ma ambicji politycznych, nie pretenduje do funkcji, stanowisk, zaszczytów ani kieszonkowego skądkolwiek. Stąd też, jak to można wyczytać, nie skusił się do odbioru statuetki Kameleona, przewidując zapewne, że Szalbierz - zapalczywy wielbiciel sektora okołobiodrowego - zechce mu manipulować w celu pobrania gamety, co okazało się trafnym spostrzeżeniem bystrego LeMana.
Noa
2011-01-04 10:43:30
.."wygrałem butelkę whiskacza."2011-01-04 09:27:03

No a ja się wtrącę, żeby trochę ulżyć w tej kłótni.
Wygrałem butelkę whiskacza -triumfalnie oświadcza internauta! Powinien dodać -patrzajcie narodzie jakie jestem panisko! Od jakiegoś czasu w Polsce ujawnia się grupa alkoholików tzw. "sznytowych", którzy uchlewając się jak inni pozują na wyjątkową klasę, bo oni nie chleją bynajmniej! Oni są znawcami wysokogatunkowych trunków, nieprawda, po nachlaniu rzygają tak jak inni ale pijakami nie są!
To znawcy!
JL
2011-01-04 10:23:45
Tani szczylu, to jest nie mój komentarz, ale pisanina Mariusza Szalbierza z 8 marca 2006.
Swoją drogą, ciekawe, jak zareaguje Szalbierz na podszywanie się pod jego nazwisko?
Patrz Leman, jakiś nadal baran
2011-01-04 09:27:03
Januszu L. ? jesteś prostszy niż budowa cepa. Wczoraj postanowiliśmy z kumplem Cię podpuścić . Znaleźliśmy w archiwum internetowym TN stare felietony Mariusza Szalbierza, dwa z nich tutaj skopiowaliśmy. Powiedziałem do kumpla: ,,Założę się, że w odpowiedzi Lerman wklei ? zresztą po raz nasty ? swój stary post o Kameleonie?. No i tak się stało, dzięki czemu wygrałem butelkę whiskacza. Puenta jest prosta: pozujesz JL na intelektualistę, a dajesz się podpuścić jak dziecko. Wszystko przez to twoje zaślepienie nienawiścią, żałosny człowieczku

2011-01-04 09:22:58
Skoro Leman nie byleś członkiem Stowarzyszenia, to nieprawnie korzystałeś z jego komputera. A może płaciłeś za dostęp do internetu?
Miłośnik jaszczurek
2011-01-04 00:16:01
LeMan - za dużo się tłumaczysz, czym w istocie przyznajez się do swoich niechybnych internetowych występków. A jak ci brakuje argumentów to swoim niecnym zwyczajem atakujesz Stokłosę, który pewnie wcale w ogóle nie słyszał o twoim osiągnięciu w postaci statuetki Kameleona i ma raczej ważniejsze sprawy na swojej łysiejącej od problemów głowie niż twoja nędzna egzystencja w przestrzeni wirtualnej.
Zdobyłeś Kameleona, zasłynąłeś tym w okolicy, być może nawet niczego bardziej doniosłego w życiu nie osiągnąłeś i stąd właśnie twoja złość i frustracje. Twoje intelektualne masturbacje niczego w tym zakresie nie zmienią. Przykro - taki twój nędzny los, człowieczku z pilskiego zadupia.
JL
2011-01-03 23:57:07
Miłośnikowi jaszczurek dopowiem, że ja nigdy nie byłem członkiem Stowarzyszenia Hospicjum. A to, co tam się działo, ile osób było i kiedy, to mi "Motylek".
JL
2011-01-03 23:47:33
Na koniec należy wrócić do zasadniczej kwestii bieżącej. Mariusz Szalbierz był w tamtym czasie bezrefleksyjnym, posłusznym wykonawcą niemoralnych pomysłów Henryka Stokłosy, który ubiega się obecnie o fotel senatora RP. Ja mam zamiar pomniejszać jego szanse w tych wyborach, ponieważ uważam, że recydywa Stokłosy w Senacie byłaby przejawem upadku moralności w całym kraju.
JL
2011-01-03 23:42:53
"Twoje tłumaczenia nie warte są nawet kartonu litrowego z sokiem grejpfrutowym, który rzekomo służył za zapitkę kolegium redakcyjnemu podczas obrad nad przyznaniem twojej osobie tytułu Kameleona".

Cytuję felieton Mariusza Szalbierza:"Kameleon" przechodni, zamieszczony w cyklu "Na marginesie" 8.3.2006
Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu ,,Kameleon? 2005??, nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, ,,Kameleon?? miałby trafić na aukcję w Radiu ,,100??, a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu ,,Kameleona?? w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata.

O ile znam się na medycynie, Leman wcale się nie tłumaczy, ciołku.
Nikt nie może przyznać niczego mojej osobie, bo ona nie podlega ocenom, lub obdarowywaniu. Używanie sformułowań "moja osoba", "twoja osoba" jest przejawem głupoty totalnej, dziedzicznej.
Pijaństwo z sokiem grapefriutowym w tle, to jest to, co lubimy najbardziej w redakcjach strasznych tygodników.

JL
2011-01-03 23:21:11
Mam to akurat tam, gdzie "Motylek".
Miłośnik jaszczurek
2011-01-03 23:17:40
LeMan - choćbyś się nie wiem jak wysilił intelektualnie, to nie jesteś w stanie wmówić opinii społecznej, że z ogólnodostępnego komputera w hospisjum pilskim jakaś grupa osób, niezależnie od siebie, uprawiała twoją prywatną propagandę do tego głoszoną twoim charakterystycznym śmieciowym żargonem pseudointeligenta z pilskich blokowisk. Twoje tłumaczenia nie warte są nawet kartonu litrowego z sokiem grejpfrutowym, który rzekomo służył za zapitkę kolegium redakcyjnemu podczas obrad nad przyznaniem twojej osobie tytułu Kameleona.
informatyk
2011-01-03 22:59:07
Używanie różnych nazw w przypadku, gdy nie ma logowania nie jest zabronione.
baba bez zęba z przodu
2011-01-03 22:53:26
Faktycznie ten głupek podglądał faceta w 2006 a konkurs ogłosił za 2005. To się nazywa durnota całkowita, bezwstydna, jak *** rozkraczony w oknie burdelu. Bo to burdel jest, takie dziennikarstwo, burdel i syf.
Ja żem myślała, że ten na L. zmyślał o tych rokach 2006/2005. A tu jednakowoż wychodzi na to, że redaktorzyna głupek.
JL
2011-01-03 22:45:02
Powraca straszne signum temporis żurnalistyki grajdoła pilskiego - Mariusz Szalbierz. Ten zaoczny absolwent politologii o skrzywieniu dziennikarskim znowu otrzepał się z sykatyw i naftaliny i zaistniał ze swoim podpisem, co mi ułatwia. Wytrwały w swojej robocie hańbiącej dziennikarstwo, jest jednocześnie wierny nawykom wpojonym mu w szkółce dla zapóźnionych gigantów donosu i podpuchy. Coś takiego zostało nazwane "ścierwnictwem politycznym" , ja dodam, że z odchyleniem czekistowskim. Czy to w Tygodniku Nowym w latach 2004-2007, kiedy redaktorzył naczelnie, czy teraz w Faktach Pilskich, dla przywalenia nielubianym ludziom stosuje niemoralne metody ujawniania numerów identyfikacyjnych korespondentów. Jest to oczywiście nic groźnego, ale wskazuje na ruski nawyk do inwigilacji, podglądania nawet w kiblu. Na swoich odkryciach budują tacy osobnicy powodzenie, sukcesy pogłaskania po główce przez właściciela. Mariusz Szalbierz publikując ponownie swoje wypociny-rzygowiny nie podaje, że IP: 83.16.217.54 należał do Stowarzyszenia Hospicjum, a komputer był dostępny dla bliżej nieokreślonej liczby wolontariuszy. To by było za dużo, żeby się dowiedzieli ci, którzy nie powinni. Zatem cały ciąg działań tego przekleństwa żurnalistyki pilskiej związany z proklamacją plebiscytu "Kameleon 2005" był oparty na błędnych założeniach. To jest wynik wyczerpujących studiów Mariusza Szalbierza w jakiejś szkółce politologicznej o skrzywieniu dziennikarskim. Mariusz Szalbierz nie sprostował nigdy niczego, co było związane z moją nic nie znaczącą postacią. Dlatego wybryki jakichś pisarczyków w wątku "Kim jest szalbierz", którzy wstawiają się za "bluzgmenem" są wyrazem braku elementarnej wiedzy o tym, co było. Temat został wyczerpany dawno na portalu i-pila. Wracanie dzisiaj do przebrzmiałych tekstów felietonów "Na marginesie" jest dziecinadą, stanem permanentnego wierzgania nóżkami na kocyku w białe śliwki.
hahaha
2011-01-03 22:34:47
raczej z ujawniania durniów
giodo
2011-01-03 22:32:01
szalbierca słynie z ujawniania numerów IP
Patrze, Leman, jaki byłeś baran. I zostałeś
2011-01-03 21:45:36
Gumowe ucho IP: 83.16.217.54
W związku z rozpisanym przez Tygodnik Nowy konkursem ,,Kameleon?? zgłaszam jako kandydata do tego tytułu Janusza Lemanowicza, pospolicie znanego jako ,,mąż swojej żony??. Uzasadnienie: komentując na stronie internetowej Tygodnika Nowego materiał ,,Opiekunka starszej pani?? Janusz Lemanowicz wystąpił tam pod 13 postaciami. Dowód: posługiwanie się przy każdym wpisie tym samym komputerem o adresie IP: 83.16.217.54.

W związku z rozpisanym przez Tygodnik Nowy konkursem ,,Kameleon?? zgłaszam jako kandydata do tego tytułu Janusza Lemanowicza, pospolicie znanego jako ,,mąż swojej żony??.

Uzasadnienie: komentując na stronie internetowej Tygodnika Nowego materiał ,,Opiekunka starszej pani?? Janusz Lemanowicz wystąpił tam pod 13 postaciami. Dowód: posługiwanie się przy każdym wpisie tym samym komputerem o adresie IP: 83.16.217.54. I tak:

1). 4 stycznia 2006 o godz. 16:40:27 Janusz Lemanowicz wystąpił na stronie internetowej TN jako Janusz Lemanowicz, zarzucając nam podanie we wspomnianym artykule nieprawdy. Dwa tygodnie temu dowiedliśmy, że to nie my w swoim tekście, a właśnie J. L. w komentarzu do niego dopuścił się bezwstydnej manipulacji. 2). 4 stycznia 2006 o godz. 21:39:05 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Mariusz??, ,,zbulwersowany okładką TN??. ,,Ludzie mają dość tego szmatławca?? ? zagrzmiał. 3). 5 stycznia 2006 o godz. 00:58:42 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,ten, co wie??, zarzucając nam ,,łajdactwo w najgorszym wydaniu??, metody ,,od Minca i Bermana, od Noski i Szalbierza?? oraz ostrzegając, że ,,kręcimy sobie bata na swoją nieatrakcyjną parszywą dupę??. 4). 8 stycznia 2006 o godz. 23:51:26 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,obserwator z osiedla??, który ,,podpisuje się pod wpisem sąsiadów??. 5). 9 stycznia 2006 o godz. 13:19:53 Janusz Lemanowicz wystąpił jako JL, ględząc coś o ,,kryterium prawdy??. 6). 9 stycznia 2006 o godz. 17:30:48 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,sąsiad M.Ś.??, pocieszając sam siebie: ,,Szkoda pisania panie L. Do tej hołoty to nie dociera. (?) W TN same kłamstwa. Myślę, że kiedyś będą musieli za wszystko zapłacić??. 7). 9 stycznia 2006 o godz. 22:59:35 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,M.J.??, pisząc m.in.: ,,Jestem młodym wolontariuszem, ale nie wyobrażam sobie, żeby pracować z tak ciężko chorą osobą przez wszystkie dni tygodnia po 24 godziny na dobę i przez 5 lat bez wynagrodzenia??. 8). 9 stycznia 2006 o godz. 23:32:44 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Zarząd Stowarzyszenia Hospicjum Piła?? i po części jako ,,mąż swojej żony??. 9). 10 stycznia 2006 o godz. 12:50:19 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Aleksander Kiepel?? pisząc: ,,Wstyd Panie Redaktorze?? i życząc mi ,,dobrego samopoczucia??. 10). 10 stycznia 2006 o godz. 16:06:04 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Jarek Z.??, pisząc o Tygodniku Nowym: ,,to nie gazeta, to szmata??. 11). 12 stycznia 2006 o godz. 16:02:00 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,Agnieszka S.??, która popiera Janusza Lemanowicza jako ,,Jarka Z.?? słowami: ,,Zgadzam się z Panem Jarkiem. Nic dodać, nic ująć??. 12). 15 stycznia 2006 o godz. 00:36:25 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,zwolniony z Farmutilu??, radząc autorce artykułu ,,uporządkować swoje własne sprawy??, mnie zaś: ,,Panie Szalbierz, pofolguj pan??. 13). 16 stycznia 2006 o godz. 16:21:43 Janusz Lemanowicz wystąpił jako ,,gumowe ucho??, popierające wypowiedź Janusza Lemanowicza jako ,,zwolnionego z Farmutilu??.

Wniosek: IP to unikalny adres, przypisany konkretnemu komputerowi. Teoretycznie można założyć, że wszystkie wymienione wyżej osoby wpisały się naprawdę, a Janusz Lemanowicz tylko udostępnił im w tym celu swój sprzęt. W rzeczywistości szybciej uwierzę w niezwykłość gamety, która spowodowała pojawienie się Janusza Lemanowicza, niźli w to, że około północy przy jego klawiaturze zasiadł ,,obserwator z osiedla??, o ,,zwolnionym z Farmutilu?? nie wspominając.

Ech, panie Lemanowicz, szczerze mi Pana szkoda. Tyleś się Pan naprodukował i wszystko o kant kloaki rozbić!

Mariusz Szalbierz
Rachmistrz linijeczek
2011-01-03 21:40:11
t, i zarwałem noc Januszowi Lemanowiczowi, potocznie zwanemu Mężem Swojej Żony (w skrócie: MSŻ). Lemanowicz, stały dyskutant internetowego forum Interakty-wna Piła, gdzie udziela się pod ksywą ,,Bakutilek??, przysiadł dziarsko na gruczole krokowym wraz przyległościami i po drugiej w nocy zajął się moim ubiegło-tygodniowym felietonem. Oj, musiała Lemanowicza moja propozycja zgłoszenia go do konkursu na ,,Kameleona?? nielicho przycisnąć, co tylko utwierdza mnie w słuszności wytypowanej kandydatury. Reakcję Lemanowicza jednak po części ? mimo, jak twierdzi MSŻ, mojego jednocyfrowego IQ ? rozumiem: chłop sam wpuścił się w maliny, występując w Internecie pod 13 postaciami (w tym nawet kilkoma ze sobą polemizującymi), posługując się jednym i tym samym komputerem o adresie IP: 83.16.217.5 (notabene: ,,czwóreczkę?? po właściwym adresie dodaliśmy tylko dla wyczucia czujności MSŻ) i teraz nie pozostało mu nic innego, jak tylko nadrabiać miną. W jego ,,polemice??, zwartej konstrukcyjnie jak flaki z olejem, rozbawiła mnie jednak zupełnie inna rzecz. Otóż Lemanowicz zabrnął w przeświadczeniu o unikalności swej osoby tak daleko (pisze zresztą o sobie: ,,Jedno, co jest prawdziwe w wypowiedzi felietonisty (czyli mojej ? M.Sz.) i co potwierdzam z całą stanowczością, to niezwykłość gamety, co się przełożyło na niezwykłość mojej osobowości niepospolitej, z górnej półki??), iż uznał, że moje pisanie o nim (i red. Kunickiej także) uprawiamy li tylko dla wierszówki. W tym miejscu Mąż Swojej Żony wyliczył nawet skrupulatnie, że raz poświęciłem mu 46 ,,linijeczek??, innym razem 143, a jeszcze innym 123 ,,linijeczki?? felietonu, przy okazji nadmieniając, iż za każdym razem mój tekst był ,,nijaki, podły, mdły i niepoważny??. Konkluzja ,,Bakutilka?? jest taka, cytat: ,,istnienie osoby Janusza Lemanowicza zapewnia wierszówkowe powodzenie i szansę przetrwania miłośnikowi dup wszelkiej maści Mariuszowi Szalbierzowi??. Panie Bakutilku, Gumowe Ucho, Agnieszko S., Zwolniony z Farmutilu, Obserwatorze z Osiedla, Młody Wolontariuszu ? i jak tam dalej, Wolf na Pana szczekał, muszę Pana zmartwić. Otóż system wynagradzania w Tygodniku Nowym (i w wielu gazetach również) nie jest uzależniony od ilości napisanych tekstów. Ergo: poświęcając Panu ,,linijeczki?? nie zapewniam sobie ,,wierszówkowego powodzenia??, ani ,,szansy przetrwania??. Zdradzę więcej: mogę leżeć ? tu posłużę się Pana wykwintną stylistyką ? do góry dupą, a nie jak Pan, przysiadać na swojej późnonocną porą, i w sensie finansowym nic mi nie ubywa. Pozostałym dziennikarzom TN zresztą też. I znów się Pan, Panie Lemanowicz, ,,linijeczkowo?? naprodukował, umysłowo napocił, ludzi chamskim wypocinami naobrażał, o uciążliwościach związanych z nocnym uciskiem na wiadomy gruczoł nie wspominam ? i cały misterny wywód po raz kolejny o kant kloaki rozbić! Moja darmowa rada: skoro nocne myślenie tak wyjątkowo Panu nie służy, idź Pan już lepiej kimać. PS Panie ,,Bakutilek??, jeszcze prośba: daj Pan, z łaski swojej, przy okazji znać, ile linijek tym razem wymodziłem, bo osobiście nie opłaca mi się liczyć.

Mariusz Szalbierz
no po raz 4
2011-01-03 21:35:51
Januszek, radzę spojrzeć na siebie z pewnej perspektywy: czy naprawdę nie widzisz, jak jesteś w tym wszystkim żałosny? Czyżbyś uważał, że wszyscy się mylą, a tylko ty masz rację? Trwaj w tym przekonaniu, to nigdy nie zrozumiesz, że zamiast racjonalnego komentatora robisz z siebie internetowego głupka, zakompleksiałego, nienawistnego, plującego żółcią własnych niepowodzeń małego człowieczka
Wielka Faja Dzwoniące Naczynia
2011-01-03 21:20:07
Odczytałem esej pana JL na temat klasyfikowanej waszej cechy - człowieka radzieckiego. On ma rację. Jest to bardzo dobry, krótki tekst. Nie wszystko jest dla mnie jasne jeśli chodzi o szczegóły, ale sądzę, że wynika to z wcześniej zaistniałych sporów, jest ciągiem zdarzeń. Niektóre są zamierzchłe, tak myślę. Wstyd mi z powodu płaskości waszych panowie/ panie sądów, całkowicie powierzchownych. To wy spróbujcie wejść do głębi i zastanówcie się nad sobą. Z tego, co wyczytałem, to wy potrzebujecie racjonalizacji zachowania, wyjścia z cienia głupoty malutkich bęcwałów. Muszę się zmusić do przeczytania całego wątku. Będę lepiej zorientowany.
Wielka Faja Dzwoniące Naczynia
2011-01-03 21:18:24
No i co, wypierdki? Leman wam zamknął mordy niewyparzone. Idźcie do szkoły.
Noska też się rozgotował w grudniu 2009, jak go Leman posłał do narożnika z ciężkim nokautem.
no to po raz 3, może pokuma
2011-01-03 21:04:04
Januszek, radzę spojrzeć na siebie z pewnej perspektywy: czy naprawdę nie widzisz, jak jesteś w tym wszystkim żałosny? Czyżbyś uważał, że wszyscy się mylą, a tylko ty masz rację? Trwaj w tym przekonaniu, to nigdy nie zrozumiesz, że zamiast racjonalnego komentatora robisz z siebie internetowego głupka, zakompleksiałego, nienawistnego, plującego żółcią własnych niepowodzeń małego człowieczka
JL
2011-01-03 21:03:04
Tak, jak radził ci ktoś poniżej, idź do szkoły. Czegoś się naucz, rozwiąż równanie, narysuj koło, najlepiej na czole. To ci pomoże przetrwać.
widocznie trzeba dwa razy, by pokumał
2011-01-03 20:00:46
anuszek, radzę spojrzeć na siebie z pewnej perspektywy: czy naprawdę nie widzisz, jak jesteś w tym wszystkim żałosny? Czyżbyś uważał, że wszyscy się mylą, a tylko ty masz rację? Trwaj w tym przekonaniu, to nigdy nie zrozumiesz, że zamiast racjonalnego komentatora robisz z siebie internetowego głupka, zakompleksiałego, nienawistnego, plującego żółcią własnych niepowodzeń małego człowieczka
Wielka Faja Dzwoniące Naczynia
2011-01-03 17:01:49
No i co, wypierdki? Leman wam zamknął mordy niewyparzone. Idźcie do szkoły.
Noska też się rozgotował w grudniu 2009, jak go Leman posłał do narożnika z ciężkim nokautem.
JL
2011-01-03 13:27:51
Moje wypowiedzi są nie z bólu, czy masochistycznego oczekiwania, aż ktoś mnie kopnie, a są nastawione na krytykę całego układu związanego z kandydatem na senatora w wyborach uzupełniających. Mam nadzieję pomniejszyć szanse tego obywatela, którego nie szanuję z powodów, o których on wie.

2011-01-03 13:21:38
oj zabolało, dziadziu, zabolało
JL
2011-01-03 13:19:44
Tu nie chodzi o prawdę. I w tym jest problem podstawowy. Powiedz mi szczylu, gdzie tu możesz zastosować kryterium, relację tak, lub nie?
To jest klęska edukacji bez łaciny, bez logiki, bez matematyki na maturze.
do JL
2011-01-03 12:30:15
czyżby prawda zabolała, Januszku?
JL
2011-01-03 12:26:39
Szczylu polamowski, nie masz upoważnienia ode mnie na to byś mi tykał, gnojku. A jeśli kiedyś miałeś, to się skończyło.
Twoje wrażenia i oceny schowaj sobie w majtki, coś tam wtedy będziesz miał.
polam
2011-01-03 10:18:17
Januszek, radzę spojrzeć na siebie z pewnej perspektywy: czy naprawdę nie widzisz, jak jesteś w tym wszystkim żałosny? Czyżbyś uważał, że wszyscy się mylą, a tylko ty masz rację? Trwaj w tym przekonaniu, to nigdy nie zrozumiesz, że zamiast racjonalnego komentatora robisz z siebie internetowego głupka, zakompleksiałego, nienawistnego, plującego żółcią własnych niepowodzeń małego człowieczka
Janusz Lemanowicz
2011-01-03 10:12:37
Sumienie Gadziny 2011-01-02 23:00:25
LeMan jest na wlocie do Złotowa taki szpital z zielonymi ścianami... A Ty lubisz kolor zielony, prawda?
polam 2011-01-03 08:52:28
na boga, jaki ten Lemanowicz GŁUPI!!!!!!!!!!!! Chyba nawet ubecja nie przechowuje tak skrupulatnie korespondencji. A on przechowuje - tylko że nic tym nie potrafi udowodnić, oprócz swego zrypanego umysłu. To prawda, co napisano wcześniej - Złotów, Januszku, Złotów już niebawem cię czeka
lenin 2011-01-03 08:56:25
Z wklejki lemana wynika tylko to, że jego żona potrafiła się normalnie z Szalbierzem porozumieć. Widać że przerasta swego zaślepionego nienawiścią męża tysiąckrotnie.

Te trzy komentarze skłaniają mnie do smutku. Ludzie, którzy napisali swoje opinie, zawołania, propozycje cierpią moim zdaniem na syndrom "homo sovieticus". Z tych wypowiedzi wynika bezpośrednio, że - według przekonania autorów - Szalbierz ma szczególne prawo do poszanowania jego godności tylko dlatego, że był redaktorem naczelnym Tygodnika Nowego. Tygodnik Nowy - jak to ostatnio zauważono na forum - ma problem-priorytet, kogo dzisiaj należy opluć? Według autorów tych postów, Lemanowicz nie ma praw, powinien się poddać Szalbierzowi, dążyć do porozumienia z nim, a jego opór jest przejawem stanu, który podlega terapii. Najprawdopodobniej "Sumienie Gadziny" i "lenin" sugerują szpital psychiatryczny. Ta zdalna epikryza jest zgodna z sukcesami nauki radzieckiej w dziedzinie psychiatrii. Nauka radziecka odkryła przecież stan chorobowy - schizofrenię bezobjawową. Jest to coś na kształt sraczki bez rozwolnienia. Pokłosie życia w tak zwanym realnym socjalizmie, popularnie zwanym komuną i akceptacji obyczajów, oportunizmu, każe w kimś na etacie, prezesie, senatorze widzieć "zwycięski sztandar naszej epoki", coś nadzwyczaj ogromnego, nadludzkiego. A przecież są to zwykli ludzie, również miewający sraczkę realną i inne słabości, ludzie, którzy nie potrafią opanować emocji i biją innego zwykłego człowieka pasem parcianym, jak to uczynił Henryk Stokłosa, ludzie, którzy nie potrafią odnaleźć wektora czasu i następstwa zdarzeń, jak Mariusz Szalbierz w swojej inicjatywie "Kameleon 2005". Widać więc, że zwykłość tych zwykłych ludzi schodzi nawet do podziemia cywilizacji, do zanegowania etosu służby narodowi, czy to w Senacie, czy w redakcji. "lenin" - ksywa jest przykładem identyfikacji z osobą, która nienawiść klasową podniosła na sztandary - waży się mi zarzucać nienawiść tysiąckrotną. Co mnie obchodzą dylematy, rozterki Szalbierza, czy Stokłosy. Oni mają swoje motywacje do niszczenia ludzi, ja mam swoją do obrony. Wbrew poglądowi "polam", ja niczego nie próbuję udowadniać. Nie mam takiej potrzeby. Fakty są, same mówią, jak było.
Ja nie dążę do porozumienia, zgody z Szalbierzem i jego umarłym guru Stokłosą. Przedstawiam swój punkt widzenia i argumentację, którą uważam za istotną i skuteczną. Nikt nie zaprzeczy, że Mariusz Szalbierz jako redaktor naczelny Tygodnika Nowego zamieścił śmieciowe donosy w numerach 30 i 31/2006; Tygodnika Nowego. Nikt nie podda w wątpliwość faktu, że Stokłosa w Sądzie użył tych bzdurnych elukubracji do ponownego naruszenia godności osobistej świadka zeznającego w jego sprawie karnej.
Ale dla "homo sovieticus" poważenie się zwykłego obywatela na wytknięcie podłego czynu osobie, która była kiedyś senatorem Rzeczypospolitej, jest naruszeniem tabu, jest czymś nie do wyobrażenia. To jest zakazane. Cokolwiek by uczynił taki ludzik przeciw wielkości, jest nie do przebaczenia. Tak myślą "homo sovieticus" i ten obrazek jest utrwalony w literaturze rosyjskiej - a jakże - w opowiadaniu Antoniego Czechowa "Śmierć urzędnika". Przypomnijmy tę tragedię: urzędnik siedząc w teatrze tuż za generałem kichnął i niechcący opryskał generała. Uniżenie, do znudzenia przepraszał go za ten przykry incydent. Tak "izwiniałsia", że w końcu generał się zdenerwował i go obrugał. Czinownik (urzędnik) poszedł wtedy do domu i tam sobie umarł z przejęcia, przerażenia.
Tacy jesteście wy: Sumienie Gadziny, polam, lenin.
Biuro Prasowe Jego Ekscelencji
2011-01-03 08:57:40
Pan Janusz nie życzy sobie, aby jakiś śmieć z polamu posługiwał się jego imieniem, jak by miał kiedyś zaszczyt poznać pana Janusza. Poza tym zdrabnianie sugeruje jakąś formę zażyłości, a pan Janusz od śmieci z daleka.
lenin
2011-01-03 08:56:25
Z wklejki lemana wynika tylko to, że jego żona potrafiła się normalnie z Szalbierzem porozumieć. Widać że przerasta swego zaślepionego nienawiścią męża tysiąckrotnie.
polam
2011-01-03 08:52:28
na boga, jaki ten Lemanowicz GŁUPI!!!!!!!!!!!! Chyba nawet ubecja nie przechowuje tak skrupulatnie korespondencji. A on przechowuje - tylko że nic tym nie potrafi udowodnić, oprócz swego zrypanego umysłu. To prawda, co napisano wcześniej - Złotów, Januszku, Złotów już niebawem cię czeka
Archiwum S-F
2011-01-02 23:35:23
To jest wpis osoby zagonionej w tak zwany kozi róg. Charakterystyczny jest motyw wmawiania jakichś właściwości osobie, której się nie zna. To wołanie o pomoc. Ludzieeeee! Ratuuuuunkuuuuuu! Kazali napisać, to się pisze, nawet z osaczenia.
Charakterystyczne, że nie ma odwołania się do treści podanych przykładów, bo one są nie do obalenia.
Sumienie Gadziny
2011-01-02 23:00:25
LeMan jest na wlocie do Złotowa taki szpital z zielonymi ścianami... A Ty lubisz kolor zielony, prawda?
Wklejka Archiwalna
2011-01-02 22:00:49
Janusz Lemanowicz; sierpień 2008.
Mariusz Szalbierz pomawiając na łamach TN całą moją rodzinę, szwagrów, którzy żyją własnym życiem, na rozkaz Henryka Stokłosy wydany 14 kwietnia 2006 w Sądzie Rejonowym w Wałczu, spotwarzył moje dzieci za karę, że wykonywaliśmy powinność uczestnictwa w rozprawie jako osoby wskazane przez oskarżonego Cieplińskiego w trybie art. 361 kpk. Stokłosa rozkazał: "sprawdźcie co robią ich dzieci"! I sprawdzili, po swojemu, mściwie, byle jak, na łapu capu, byle dowalić. Nie byłem dłużny w związku z tymi oszczerstwami i radziłem sobie krytykując te wypowiedzi i cały szereg wtórnych wystąpień różnych ludzi, którzy pomagali - chcąc nie chcąc - w gromadzeniu i publikowaniu oszczerstw i zniewag.
Wydawać by się mogło, że nie można nic nowego dodać, bo moje polemiki na forum i-pila obejmują wypowiedzi około gigabajta. Nic nowego nie ma, bo i skąd. Ale Mariusz Szalbierz nie ustaje. Zgłaszał pretensje do mojej żony w korespondencji e-mail, jakobym ja miał "obsesję na jego punkcie", bo mu utrudniam życie swoją korespondencją na forum. Tak więc mając do dyspozycji ten portal hula sobie ponownie w dawno przebrzmiałych tematach, dla szczęścia gawiedzi.
Redakcja Tygodnika Nowego nie zdementowała tych oszczerstw pisanych tchórzliwie w trybie pytania, bezczelnie sugerującego okoliczności, których nie było. Akcja ponownego zamieszczania tekstów wyjętych żywcem z Tygodnika Nowego dokładnie sprzed dwóch lat ma nie dać zapomnieć, że imperium zła w Śmiłowie ma się dobrze, mimo, że Al Capone tego bałaganu zajmuje lokal przy Rakowieckiej 37 w Warszawie.

Szanowna Pani Krystyno.
Pozwoliłem sobie wkleić ten wycinek z portali www.dzienniknowy.pl, w którym Pani mąż sugeruje moje uczestnictwo (hulanie) tam, gdzie nie uczestniczę (i nie hulam). To tak dla Pani wiedzy.
Pozdrawiam - Mariusz Szalbierz

Szanowny Panie Mariuszu
Jeśli Pana coś zabolało w tym poście, którego autorstwo przepisuje Pan mojemu mężowi, niech Pan przeczyta ponownie tekst z Tygodnika Nowego pod Pana redakcją zatytułowany "Czy Janusz Lemanowicz rozwieje nasze wątpliwości".
Najlepiej żyć sobie jak Murzyn sienkiewiczowski, który nie pamięta, co było wczoraj i nie myśli o jutrze.
Jeśli wzruszył Pana ten tekst to znaczy, że dotarł we właściwe miejsce.
Moja rodzina nadal jest niewybrednie atakowana w mediach. Nie było mnie w kraju prawie 4 miesiące, a po powrocie dowiaduję się z informacji internetowych, że hulam, wulgarnie się zachowuję i obrzucam męża śmieciowymi inwektywami.
To funkcjonuje w przestrzeni informatycznej i na pewno w przyszłości będzie wykorzystane przez osoby mi nieżyczliwe.
I tak powoli wolność mediów staje się swoistą swawolą medialną.
Przykładem może być wywołany temat pt. "Kim jest Janusz Lemanowicz", zainspirowany i podtrzymywany sztucznie przez zainteresowane osoby.
Mąż jest osobą prywatną, nie pełni żadnej funkcji publicznej. Nadymanie tego tematu nie ma uzasadnienia ani merytorycznego ani moralnego. Chyba, że jest to inspirowane przez zespół Henryka Stokłosy i Jacka Ciechanowskiego. A Pan jako redaktor tego portalu nie robi nic, żeby ukrócić tę hucpę.
Mąż i ja zwracaliśmy się do moderatora o wycofanie tego tematu, ale się nie doczekaliśmy.
Henryk Stokłosa atakował mnie już w przeszłości, jak się okazało przed sądem fałszywie. Po wielu rozprawach, których przebieg zmierzał do nękania mnie, szczególnie finansowego, po przesłuchaniach świadków poprosił mnie o zgodę na odstąpienie od oskarżenia. Sprawa jest prawomocnie zakończona. Pan Stokłosa nie zdobył się na - choćby jednozdaniowy - wyraz ubolewania. Nie można wykluczyć, że te fałszywe treści będą w sprzyjających okolicznościach uruchamiane ponownie.
Mam komplet materiałów dokumentów, które dowodzą ciągłej pracy ośrodków zależnych od Stokłosów, których zadaniem jest dyskredytacja mnie i mojej rodziny bliższej i dalszej. Podobną aktywność wykazują od lat ludzie związani z Jackiem Ciechanowskim wiceprezesem PiS w okręgu pilskim.
Przyjdzie czas prawa i sprawiedliwości.
Krystyna Lemanowicz; sierpień 2008.

Tak, jak to przewidziała Krystyna Lemanowicz, te inwektywy i ogólnie mówiąc pierdoły zostały użyte ponownie 23 marca 2010 roku w Sądzie Okręgowym w Poznaniu ul. Marcinkowskiego 32 sala 110, na rozprawie przeciwko oskarżonemu Stokłosie. Stokłosa w oświadczeniu powołał się na opisy zawarte w numerach 30 i 31 Tygodnika Nowego z 2006 roku, gdzie to za redaktorowania Mariusza Szalbierza pierwszy raz pojawiły się donosy z inwigilacji rodziny Lemanowiczów przez organy przemocy Farmutilu. Jakoś też przewidująco KL zaznaczyła istnienie współpracy między panami Stokłosą i Ciechanowskim. Już w 2008 roku, kiedy treść książki "W szponach władzy", z maja 2010, dała dowód na donosicielską robotę Ciechanowskiego u Stokłosy.
JL
2011-01-02 20:41:40
Tam nie było nic do rozumienia. Jeśli chcesz anonimie internetowy, przejrzyj to forum, kilka lat, a znajdziesz. Mogę ci ułatwić, że jest to około połowy roku 2008.
Ja nie mam obowiązku zrozumieć czyjeś żale i płacze, wybaczać bez pokuty winowajcy. Będę mu umilał do upadłego, chyba, że wyzna winy, przeprosi za swoje podłe czyny. Publicznie, tak, jak publicznie dokonał zniewag. Bez przebaczenia jest nadal.

2011-01-02 20:10:28
i obsobaczona zrozumiała, a ty nic do dzisiaj
JL
2011-01-02 19:53:26
Jeszcze należy dodać, że Mariusz ma do dyspozycji organ (nie mylić z prąciem, bo tu nic nie wiadomo)) prasowy, miał swego czasu hak rzeźnicki, na którym wieszał na pierwszej stronie TN nielubianą obywatelkę. Wykonywał polecenia od Stokłosy, żeby inwigilować konkretnych ludzi, co się Stokłosie nie podobali, analizować postępki całych rodzin, żeby później, niby przypadkiem, opublikować wypociny-rzygowiny na łamach Tygodnika Nowego. Te fakty są nie do zaprzeczenia. Szalbierz nie zrobił nic, aby naprawić skutki swojej niegodziwości. Jedyne, co zrobił, to poskarżył się obsobaczanej osobie, że jej mąż swojej żony go potępia na forum.

2011-01-02 19:29:23
...i sok grapefruitowy na rozjaśnienie umysłu. To podobno działa.
Mariusz, weź to pod uwagę
2011-01-02 19:19:09
Prawna ochrona dóbr osobistych statuowana jest przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z póź. zm.). W myśl art 24 Kodeksu Cywilnego dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (§ 1). Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych (§ 2). Ponadto, jeżeli zdaniem Zainteresowanej jedna ze spełniających się "twórczo" na forum osób wypełniła swoim działaniem znamiona czynu zabronionego ustawą o ochronie danych osobowych bądź inną ustawą pod groźbą kary, może skierować do organów ścigania zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa.
Z poważaniem.
wałczak
2011-01-02 15:41:03
O ile wiem, u Lemana pierwszą dziewczyną była Halina. Na pewno nie Marycha.
przypominacz
2011-01-02 15:37:25
jodu i marychy
weterynarz
2011-01-02 15:19:17
O ile sie roschodzi o Lemana, to on żył od małego na terenach z dostatkiem jodu. Dlatego też nie jest uzasadnione, żeby jakiś dupek "s" nie znając realiów używał wobec Lemana nieadekwatnych nazw.
Kretynizm jest chorobą deficytu jodu, co skutkowało niedoczynnością tarczycy.
s
2011-01-02 14:34:40
Leman, no dalej: teraz twoja kolej, kretynie
weterynasz
2011-01-02 13:53:45
"s 2011-01-02 13:22:04 Leman, Szalbierz przerasta Cię we wszystkim."
Pszyłanczam sie do tego stwierdzenia. A to dlatego, bo to mi pżypomina lektóre na studjach medycznyh, jakrzeźmy mnieli o nowotworach, że oni wszystko pszerastajo, bo oni tak majo w kodzie genetycznym komurki nowotforowej. Kiedyś cuś wspominał lemanczyk - monsz sfojej rzony, że to jest zmarnowane dna, a fakstycznie może to jest nowotfur.
Cnotliwa Kurtyzana
2011-01-02 13:40:23
O ile Leman ma parszywy charakter, to ten były redaktor od "Kameleona 2005" i "trąbki na koziej dupie" jest popłuczyną z balii wypełnionej ochłapami dotkniętymi gangreną.
s
2011-01-02 13:22:04
Leman, Szalbierz przerasta Cię we wszystkim. Oprócz twego parszywego charakteru
s
2011-01-02 13:20:40
leman = ścierwojad!
ciekawa Dziunia
2011-01-02 11:48:00
Czy to znaczyło by, że Szalbierz wskutek brukiewnych konotacji jest łbem nieprzydatnym do niczego, że jest masą bezkrytyczną, czymś zgoła pustym, mimo, że wypełnionym, jak na przykład próżnia, która jednak jest wypełniona jako tak zwany eter do rozchodzenia się drgań magnetycznych?
Centymetr krawiecki
2011-01-02 11:37:56
Jeśli Leman jest kurduplem, to taki na przykład Stokłosa jest kurduplem dubeltowym.
Szalbierz natomiast przerasta Lemana łbem o rozmiarach brukwi pastewnej o średnim obwodzie 69 cm, warzywa ulubionego przez Niemców w czasie wojny.
Ponieważ brukiew szybko rosła i z 1 m? dawała plon 12 kg masy korzenia, nie licząc liści, była używana przez Niemców jako tani surowiec do produkcji zupy dla więźniów obozów pracy i koncentracyjnych. Zapewniając deficyt białka, cukrów i zupełnie wolna od tłuszczów dawała tylko dostatek witaminy C, żeby ludność poddana dobrodziejstwu przebywania w tych miejscach nie zapadała na szkorbut.
Szalbierz był redaktorem naczelnym właśnie z powodu swojej brukwiowatości, bo dostroił się do stokłosy, też z roślin pastewnych.
Ciech Rzemiosł Różnych
2011-01-02 11:08:46
Leman, kurduplu, dzisiaj jeszcze nic nie napisałeś o Mariuszu. No dalej, ulżyj sobie przed pomidorówką
iustitia & lex
2011-01-02 09:47:17
To się lecz, albo idź do ginekologa po test ciążowy. Bo jeśli na maxa, to może być ciąża mnoga.
kameleman
2011-01-02 09:17:06
jestem *** a propos Szalbierza. Pojebało mnie na maxa
Krecia
2011-01-01 23:17:22
"Permanentna polityczna nagonka na twórcę i właściciela Farmutilu, oraz spowodowanie jego dwuletniej nieobecności w firmie, miały niebagatelny wpływ na to, że wyniki mogły być lepsze".

Jeśli ktoś mi wyłoży - przełoży na język polski to zdanie, będę wdzięczna.
Idioci z piórem w ręku.
iustitia & lex
2011-01-01 23:11:55
Odpowiadając na pytanie zadane w tytule wątku: szalbierz, to szachraj, oszust, krętacz.
Heniu potrafi PRACOWAĆ!!!
2011-01-01 21:19:41


Aktualnosci: Kolejny tytuł dla Farmutilu
2010.11.28

ZRP Farmutil HS SA uzyskał prestiżowy tytuł najdynamiczniejszej polskiej firmy w rankingu Gazety Prawnej. Było to możliwe dzięki znacznemu zwiększeniu przez firmę swoich przychodów w ciągu ostatnich trzech lat.

W miniony poniedziałek ogłoszono wyniki rankingu największych polskich firm przygotowywanego co roku przez redakcję Gazety Prawnej. Uroczystość, która odbyła się z tej okazji w Warszawskim hotelu Victoria, zgromadziła kilkaset osób ? głównie przedstawicieli świata biznesu. Gościem honorowym był minister skarbu Aleksander Grad, który wręczał nagrody laureatom.
W kategorii ?Firmy najbardziej dynamiczne? na pierwszym miejscu uplasował się ZRP Farmutil HS SA w Śmiłowie. Firma Henryka Stokłosy w minionym roku osiągnęła przychody ze sprzedaży na poziomie 1 505,6 mln zł, które przyniosły zysk netto w wysokości 51,5 mln zł. Miejsca na najwyższym stopniu podium ustąpiły Farmutilowi Hydrobudowa Polska SA GK oraz Asseco Poland SA GK, które zajęły odpowiednio drugą i trzecią pozycję. Zwycięstwo reprezentanta naszego regionu jest nie lada osiągnięciem ? aby znaleźć się w pierwszej dziesiątce zestawienia najdynamiczniejszych firm należało w latach 2006 ? 2009 pomnożyć swoje przychody o ponad 200 procent. Warto przy tym pamiętać, że wskaźnik PKB w naszym kraju w 2006 roku wzrósł o 6,1 proc., podczas gdy w 2009 r. jedynie o 1,7 proc. Mieliśmy zatem w rozpatrywanym okresie do czynienia z wyraźnym spadkiem tempa wzrostu gospodarczego, a to w znacznym stopniu przełożyło się na pogorszenie koniunktury gospodarczej.
Ostatnie 20 lat to okres odradzania się polskiego kapitału. Ma on jednak wciąż różne oblicza. Są takie firmy jak PKN Orlen, które formalnie są już przedsiębiorstwami prywatnymi, ale ich początki były państwowe i w których państwo ma wciąż wiele do powiedzenia. Są firmy wciąż jeszcze niemal w całości należące do państwa, jak np. PGNiG. Są jednak także giganty samorodnie rozwijającego się biznesu, z czysto polskim kapitałem, jak np. Farmutil. To właśnie takie firmy dowodzą, że w ciągu jednego pokolenia można stworzyć coś wielkiego z niczego. To ich menagerowie budują pozytywny wizerunek polskiej gospodarki. To dzięki takim firmom politycy mogą chwalić się, że nasz kraj jest zieloną wyspą na tle czerwonej reszty naszego kontynentu.
Zdaniem ekspertów i analityków gospodarczych, polskie firmy bardzo dobrze poradziły sobie ze skutkami ogólnoświatowego kryzysu. Ale nie tylko z tym muszą się zmagać polskie przedsiębiorstwa.
- Realni przeciwnicy polskiej firmy to niewydolny i nielogiczny system prawny oraz centralna i lokalna biurokracja oparta na wrogości wobec otoczenia ? mówi Maciej Grelowski, przewodniczący Rady Głównej Business Centre Club. Warto przypomnieć, że to właśnie Farmutil wdrożył przed kilkoma laty w swoich zakładach utylizacyjnych na tyle innowacyjne rozwiązania, że polskie prawodawstwo i kadra urzędnicza nie potrafiły sobie dać z tym rady.
Biurokratyczne bariery wciąż są utrapieniem dla polskiej przedsiębiorczości. Śmiłowski Farmutil, nękany w ciągu ostatnich lat przez niekończące się kontrole i poddawany wielu innym represyjnym działaniom ze strony administracji państwowej, jest tu doskonałym przykładem. Permanentna polityczna nagonka na twórcę i właściciela Farmutilu, oraz spowodowanie jego dwuletniej nieobecności w firmie, miały niebagatelny wpływ na to, że wyniki mogły być lepsze. Pomimo to firma w ostatnich trzech latach potrafiła zwiększyć swoje przychody wielokrotnie, osiągając status najbardziej dynamicznego polskiego przedsiębiorstwa. ? To dla nas duży sukces, który jest zasługą naszej kadry zarządzającej i pracowników. To także potwierdzenie tego, że inwestując w jakość i nowoczesne technologie, poszliśmy właściwą drogą ? przyznaje Henryk Stokłosa, założyciel i główny sternik Farmutilu.
Wśród wszystkich polskich firm, sklasyfikowanych pod względem wielkości przychodów, ZRP Farmutil HS SA (Śmiłowo) znalazł się na 82. miejscu. W tym zestawieniu od lat liderem jest paliwowy koncern PKN Orlen SA GK (Płock). Kolejne pozycje w tym roku zajmują: 2. PGE Polska Grupa Energetyczna SA GK (Warszawa), 3. PGNiG SA GK (Warszawa), 4. PZU SA GK (Warszawa), 5. Grupa Lotos SA GK (Gdańsk), 6. Tauron Polska Energia SA GK (Katowice), 7. PKO BP SA GK (Warszawa), 8. KGHM Polska Miedź SA GK (Lubin), 9. Kompania Węglowa SA (Katowice), 10. Grupa PKP SA (Warszawa).
***
W październiku swój coroczny ranking największych firm ? nie mniej prestiżowy niż ranking Gazety Prawnej ? opublikowała Rzeczpospolita. Lista 2000 największych przedsiębiorstw obejmuje wszystkie firmy działające na terenie naszego kraju (polskie i zagraniczne). W tegorocznym zestawieniu znalazły się cztery firmy z Grupy Kapitałowej Farmutilu. Warto zaznaczyć, że wszystkie poprawiły swoje pozycje sprzed roku.
Na 201. miejscu uplasował się ZRP Farmutil HS SA w Śmiłowie z przychodami na poziomie 1 514,4 mln zł i wynikiem netto 50,6 mln zł. W 2009 roku firma zwiększyła swoje obroty w porównaniu z rokiem poprzednim o 7,7 proc.
Na 444. miejscu znalazły się Zakłady Mięsne Łmeat-Łuków SA w Łukowie (rok temu na 529. pozycji). Spółka ta w 2009 roku uzyskała przychody ze sprzedaży na poziomie 589,0 mln zł, osiągając dochód netto w wysokości 12,4 mln zł. Roczna dynamika przychodów łukowskich zakładów wyniosła 11,8 proc.
Na 713. pozycji listy Rzeczpospolitej, notując awans z pozycji 810., znalazły się Zakłady Drobiarskie Koziegłowy Sp. z o.o. Przy obrotach na poziomie 363,7 mln zł zakłady te osiągnęły w minionym roku wynik netto w wysokości 13,5 mln zł. W porównaniu z 2008 rokiem, zakłady w 2009 roku zwiększyły swoje przychody o 11,9 proc.
Po raz pierwszy w zestawieniu 2000 największych firm znalazły się Polskie Zakłady Zbożowe Sp. z o.o. w Wałczu, które w 2009 roku w porównaniu z rokiem poprzednim zwiększyły swoje przychody ze sprzedaży o 11,6 proc. dochodząc do poziomu 112,5 mln zł. Przy takich obrotach zakłady wygenerowały zysk netto w wysokości 5,1 mln zł.
W skład Grupy Kapitałowej Farmutilu wchodzi jeszcze kilkanaście innych spółek z sektora rolno-spożywczego. Warto podkreślić, że zatrudnienie we wszystkich spółkach wynosi ponad 7,5 tys. osób i wciąż rośnie.

f-64
2011-01-01 19:27:28
Odbiegacie od tematu.
zaman o karaluchu Le Manie
2011-01-01 19:09:50
Le Man nie wybacza.Aparatczyk PZPR, TW znanej firmy, konspirator od siedmiu boleści, pisowiec bez PiSu - tacy nigdy nie wybaczają. Gnoją do czwartego pokolenia.
do Le Mana
2011-01-01 19:07:03
Ciechana przesladujesz od lat 20, Stokłosę od 1998 roku ( ty masz refleks, Szalbierza od pięciu lat a zamana od roku.Kiedy zabieżesz się za siebie i swoje otumanione narkotykami dzieci oraz żonę, co to podobno z Ciechanem? Ale to ploty.
zaman o karaluchu Le Manie
2011-01-01 19:01:48
Le Man sam się przyznaje, że interesują go tylko lampucery He he he. Z Nowym rokiem nowa samoocena. Może mu się odmieni?
Kameleon 2005
2011-01-01 16:04:49
Życzmy sobie, aby w tym roku nareszcie coś wyszło zamanowi. Choćby koszula z majtek, choćby jakieś coś stojącego z majtek, lub trumny.
Biuro Prasowe
2010-12-27 19:56:35
zaman o karaluchu Le manie
2010-12-27 17:30:21
Co ma węgiel Le Mana do Szalbierza? Widzę tylko jedną możliwość. Le Man ukradł węgiel a Szalbierz to wykrył i opisał, tak jak przed laty ujawnił kameleoński charakter tego byłego aparatczyka PZPR, który w zdumiewający sposób przekształcił się w pisowskiego mohera.Wot taki to cud towarzyszu januszu

Trzeba ci zaman wytłumaczyć łopatologicznie, bo nie dajesz rady. Jako bardzo dobrze wykształcony, ze trzy razy młodszy, nieobciążony komuną, z truchłem tatusia z WiN - V Komenda, powstały na tym forum, żeby unicestwić intelektualnie i moralnie Le Mana, poruszony stanem stania pod kołdrą, masz już tak dużo tego wszystkiego, że się wyczerpałeś.
A więc zaman, ten post był prostą odpowiedzią na zaczepkę jakiegoś internauty, który poszukiwał autorytetu i rozpaczał, że "2010-12-26 00:20:12 leman ćwoku zapewne śpisz". Była to najprawdopodobniej jakaś zużyta lampucera, co nie może usnąć, zanim nie skomunikuje się z lemanem, choćby na forum. Nie mogąc go namierzyć przez nawigację i komórkę w zdenerwowaniu brzydko się wyraża. Leman te rurowe Terpsychory z przeceny ma na pęczki. Nie może się rozdrabniać, bo ma dużą robotę związaną z upadkiem firmy w Tucznie.
Było tak, że startujący obecnie do senatu Henryk zawiązał nić współpracy z firmą-spółką dostarczającą węgiel. Kupił ale nie zapłacił. Po senatorsku, z honorem. Dopiero komornik wyrwał mu kasę spod tyłka. Mała firma padła. Ile ci ludzie musieli mieć zgryzoty, pretensji. A kopalnia: oddawajcie forsę!
Pierwotny wątek węglowy dotyczył kradzieży węgla przez trzech wspomnianych obywateli. Wilk już nie żyje. Nakryci zostali przez ochroniarzy-kapusiów Stokłosy. Między innymi przez Leona Wernera, który już nie żyje. Węgiel, który Stokłosa określał jako orzech (w rzeczywistości groszek, prawie miał), ukradli ci trzej na własne potrzeby zimowe, co jest oczywiście nagannym aktem i musi być rozliczone. Policja na miejscu sporządziła odpowiednie dokumenty do sądu. Stokłosa postanowił wyręczyć policję swoim senatorskim autorytetem i zamiast 8/9 października 1998 pojechać na obrady Senatu RP został w Śmiłowie, gdzie uwięził złodziejaszków. Przesłuchiwał ich kilkakrotnie, nakłaniając do samooskarżeń i ujawnienia mafii węglowej antystokłosowej w Tucznie, czegoś w rodzaju domniemanego układu węglowego imienia Barbary Blidy. Stokłosa będąc senatorem pozwolił sobie na odprężeniowe bicie pasem parcianym po głowie jednego z delikwentów. Ludzie w Śmiłowie mówią, że Stokłosa zdenerwował się, bo dostał przez telefon wiadomość o tym, że znowu gdzieś nastąpił samozapłon pryzmy pomiotu kurzego, czy też mączki mięsno-kostnej. I musiał sobie pofolgować pasem parcianym.
To wszystko. Le man nie potrzebuje węgla, chyba, że na sraczkę węgiel drzewny, ale Le man nie ma ani sraczki, ani zatwardzenia zaman. Coś kiedyś pisałeś na temat tych ewentualności, jak byś był rowkowym Le mana.
Szalbierz jeśli potrafi coś wykryć, to może tylko, czy ktoś mu się puszcza w małżeństwie.
Na koniec wyrazić należy opinię, że Le man nie życzy sobie, ażeby jakiś wirtualny gnój internetowy spoufalał się z nim w ten sposób, że używa jego imienia, jak by był kimś z kręgu znajomych.
alek
2010-12-27 19:07:05
rowek to ty masz jeden - przez pół mózgu, byś srając dupy nie pobrudził
no?
2010-12-27 18:40:26
ja widzę że szalbierz jest nadal stokłosowym rowkowym, wystarczy wejść na jego stronę faktypilskie.pl - dwie laurki przedwyborcze już są
zaman o karaluchu Le manie
2010-12-27 17:30:21
Co ma węgiel Le Mana do Szalbierza? Widzę tylko jedną możliwość. Le Man ukradł węgiel a Szalbierz to wykrył i opisał, tak jak przed laty ujawnił kameleoński charakter tego byłego aparatczyka PZPR, który w zdumiewający sposób przekształcił się w pisowskiego mohera.Wot taki to cud towarzyszu januszu
Du Palemana
2010-12-27 09:57:22
2010-12-26 00:20:12
leman ćwoku zapewne śpisz

Śpi, ale nie z tobą. Nie lubi szerokopicnych. Poza tym od tygodnia jest w zachodniopomorskim, gdzie zbiera materiały do opracowania: upadek firmy węglowej w Tucznie a niesolidni odbiorcy, którzy biorą węgiel a nie płacą.
Bo kiedy Ciepliński, Wilk i Zielenkiewicz podprowadzili 2 tony węgla, to byli w Tucznie tacy, co pobrali 50 ton i nie płacili, aż firma upadła. A ich firma utylizacyjna zaczyna się na F i ma siedzibę w Śmiłowie.

2010-12-27 08:07:47
albo poznała się na Szefie nowym

2010-12-27 07:32:41
czyli wróciła do chlewa

2010-12-27 00:07:41
tak

2010-12-26 21:46:54
to prawda ,ze dała dyla od niego jedna z jego redaktorek z powrotem do Tn?
pr
2010-12-26 20:03:10
Dystans do siebie to jedno, a dystans do chamstwa to co innego. Mariusz, którego znam 20 lat, ma dystans do siebie. A chamstwu, kiedy się pleni, trzeba się przeciwstawiać
do qwerty
2010-12-26 15:51:58
Ale pozew to jedno, drugie to trzeba mieć powód. No a tu co co pozywać, piszą to co wiedzą, co czują, to reminiscencje jego działalności. Trza mieć po prostu dystans do siebie.
qwerty
2010-12-26 15:25:16
Mariusz, do kurwy nędzy - podaj wreszcie ten nędzny portalik z tą zawszawioną gazetą do sądu. Ileż można czytać te plwociny. Chyba że jeszcze szkoda Ci starych kumpli. Nie martw się, od swojego ryja nie zabiorą, żeby zapłacić za to rzyganie na Ciebie
xena
2010-12-26 14:56:45
skoro są też na innych, to czmeu ich też się nie czepiasz?
czytacz
2010-12-26 14:39:11
szalbiez robi swoje i wstawia gotowe artykuły, które w takie samej formie publikowane są na pozostałych portalach w Pile. No ale mimo to, że robi swoje, pisząc o tym w swojej żali-rubryce.
maluczki
2010-12-26 00:33:58
pisz jaśniej rebus

2010-12-26 00:20:12
leman ćwoku zapewne śpisz
rebus
2010-12-25 22:17:37
ej ej:) przeanalizujecie:)Kto robil mega kampanie obecnemu prezydentowi? a kto może teraz wskoczyć na byłe miejsce obecnego prezydenta:) Więc jeszcze nie pokumaliście na KOGO zlecenie cały czas działa KTOŚ..choć pozoronie to wygląda inaczej..ale to ma wyglądać dla maluczkich:)

2010-12-25 19:53:12
pośmiewisko usługowo koniunkturalne
+1


OOOOO. Obszar wazeliniarstwa prasowego poszedł w kierunku Wysokiej? Ciekawe dlaczego? Nie z powodu tego, że Mantaj został starostą?
iks
2010-12-25 18:43:06
widzę że miło spędzacie święta lemanopodobni idioci
fanka
2010-12-25 18:30:41
Mikołaju uzbroj się w cierpliwość już niedługo.
Mikołaj
2010-12-25 16:36:03
Mi tez się podoba nawet bym ostrzej dojebał, ale mam za mało danych wiec muszę się zadowolić tym co jest na forum. Napiszcie więcej, co z tą żoną?
fanka
2010-12-25 14:38:50
a mi sie podoba cięta riposta Le Mana

2010-12-25 14:03:49
Le Man ale z ciebie karaluch
Jego Ekscelencja
2010-12-25 00:18:39
dajcie mu pokój temu domowi-ma z żonką bajzel niezły ale samo sie to dorobiło.

2010-12-23 21:23:05
Szsalbierzyna teraz podlizuje sie "na Wysoką nutę", bo stamtąd wywodzi się obecny Starosta. Wystarczy przejrzeć dzisiejsze wiadomości. Rezydent redaktor?
Kurna!
2010-12-23 15:33:56
Kameleon przechodni 8.3.2006 Zdrowie Henia!
Mimo naszego publicznego zaproszenia, Janusz Lemanowicz, laureat konkursu "Kameleon' 2005", nie zgłosił się do redakcji po odbiór okolicznościowej statuetki. Odczekawszy zatem w ubiegły czwartek studencki kwadrans, zwołaliśmy w trybie nadzwyczajnym kolegium redakcyjne, aby zadecydować o dalszym losie nagrody. Około połowy drugiej flaszki wykrystalizowały się w tym temacie dwie koncepcje. Wedle pierwszej, forsowanej przez red. Annę Czaplę, "Kameleon" miałby trafić na aukcję w Radiu "100", a uzyskane tym sposobem pieniądze przeznaczone byłyby na urozmaicenie diety kameleonów jemeńskich (Chamaeleo calyptratus), zamieszkujących stare ZOO w Poznaniu. Zwolennicy drugiej opcji chcieli pójść na łatwiznę i wysłać statuetkę pocztą, napotkali jednak na sprzeciw naszej bardzo skrupulatnej księgowej, która przypomniała, że odbiór każdej zakupionej przez redakcję nagrody musi zostać potwierdzony na stosownym kwicie. Negocjacyjny pas przerwała dopiero zmiana popitki na sok grejpfrutowy. Okazało się, że specyficzna aromatyczna goryczka zadziała odświeżająco także na nasze umysły, albowiem teraz już bardzo szybko - i to zdecydowaną większością głosów - postanowiliśmy o przekształceniu "Kameleona" w nagrodę przechodnią. Stara to prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jakby nie było, zaoszczędziliśmy na Lemanowiczu stówę z hakiem. Nie licząc kawy, ciastek, lampki koniaku i symbolicznego terrarium na ewentualną przyszłą gametę naszego laureata.


Najbardziej mnie rozśmieszyło, że Szalbierz z całym Kolegium Redakcyjnym, pewnie też z paparazzo, mieli nadzieję zabrać się za pobranie gamety od Lemanowicza. Ci ludzie nie potrafią żyć bez prysznicu ze spermy. Szczególnie były redaktor naczelny, zmarnowane dna tęskni do czegoś wartościowego. I to się rozumie. Ale Lemanowicz nie przyszedł! Kurna!
Wesołych świąt! Kurna!
Co się stało pozytywnego od tego czasu?
Heniek musiał sprzedać radio 100;
Heniek wyrzucił Szalbierza z Roosevelta ileś tam;
Heniek sam się wyrzucił na banicję, ale wrócił, niestety;
Heniek mówi, że nie śmierdzi, a śmierdzi. To jest stały punkt. Tu można liczyć na Henia.
sierżant
2010-12-23 13:57:22
Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej (ZOMO)
Krecia
2010-12-21 16:47:39
W ramach świątecznych odpustów mogę ci zaman podarować łopatę-szypę do odgarniania śniegu, żebyś mógł w Wałczu na Dolnym Mieście odkopać dojście do tatusia z WiN - V Komenda i zobaczył, co się dziej pod wiekiem.
Bo jest zimno. Może zmarzło mu coś?
zaman do karalucha Le Mana
2010-12-21 16:05:25
Odpuść sobie karaluchu na święta.
Chodziło o sonde nie o materiały
2010-12-21 11:43:42
http://w327.wrzuta.pl/film/7imfIp6UcbJ/portal_fakty_pilskie
IP MAX
2010-12-21 09:07:02
"Anonimowy informatorze, powtórzę więc tylko, żeś dla mnie śmierdząco tchórzliwy i bezdennie głupi. I nawet nie wiem, co gorsze, bo i od jednego i od drugiego przymiotu twego charakteru zbiera mi się na wymioty" - to cytat z przemyśleń Pana Redaktora. Ktoś może bezmyślnie (co jest wielce prawdopodobne), a może złośliwie, zadzwonił na policję i niby "doniósł" na FP. Reakcja Pana M.Sz. świadczy o totalnym nadużyciu warsztatu dziennikarskiego i o braku kultury, ale o tym Pan Redaktor chyba nie ma pojęcia...
szalony szalbierz szaletów
2010-12-20 22:50:29
Kogo obchodzi, kim, lub czym jest szalbierz, a nawet Szalbierz?

2010-12-20 19:53:24
"Dziennikarz nigdy nie klaszcze, dziennikarz nigdy nie płacze, dziennikarz nigdy się nie obraża?. Amen."
Nie użala się nad sobą - zmiłuj się nad nim

2010-12-18 14:26:58
życzliwy 2010-12-16 16:02:32
Nie dziwota, niejeden rzygał po zetknięciu się ze smrodem Pasibrzucha usytuowanego w bezpośrednim sąsiedztwie Farmutilu.
Jeden pluje, drugi rzyga. Szalbierz wszystko przyjmie.
czowa
2010-12-17 09:12:18
do śliniaczka: leman, odpuść sobie
Śliniaczek
2010-12-16 20:09:23
Najlepszy w pluciu jest ostatnio Darek Krupa przewodniczący rady pracowniczej i radny gminny. Ostatnio opluł prokuratora. Za spluwaczkę do zbierania swojego produktu netto przybrał sobie Tygodnik Nowy - organ cHaoSa.
Mariusz Szalbierz, gdyby mu przyszło przeprosić każdego, kogo opluł swoim charkiem i gdyby w tym celu ograniczył się jedynie do jednego słowa "przepraszam", to by mu od tej czynności zaschło w pysku i nie zdążyłby łyknąć paru flaszek. Bo by się skleił.
życzliwy
2010-12-16 16:02:32
panie Szalbierz, podaj ten plugawy portal i jego obesraną ze strachu przed stokłosą świtę do sądu. Ileż można na pana pluć. Nie jest pan zgodny z moimi poglądami, ale rzygać mi się chce, jak na panu jadą
Biuro Prasowe
2010-12-16 08:56:27
O, przepraszam, lemanów już nie ma od upadku ustroju feudalnego. Zostali za to dziedzice, spadkobiercy tradycji narodowej, którzy wywodzą się ze środowisk pochodzących od lemanów. Leman był bezpośrednim lennikiem króla. Za nadane przez króla dobra był zobowiązany do służby wojskowej i wystawienia pewnej liczby żołnierzy z uzbrojeniem. A zatem, jeśli ktoś się zwraca do kogoś per Leman, musi zdawać sobie sprawę, że ma do czynienia z osobą wywodzącą się z kręgu obywateli o wysokim urodzeniu i wysokim poczuciu obowiązku wobec narodu i państwa.
Jest to informacja bez składnika emocjonalnego i beż wskazania, że chodzi o Jego Ekscelencję Pana Janusza Lemanowicza.
Figa
2010-12-16 08:54:04
chory to Ty jesteś!
ad
2010-12-16 07:30:18
Leman, ty chory palancie!
Figa
2010-12-16 00:55:25
"...Należy ustalić, co się chce wiedzieć.
"szalbierz" to według słownika drobny szachraj, szubrawiec, który zje i nie zapłaci w knajpie, weźmie cudze palto z szatni, powie, ze się ożeni z wdówką a ją wycycka z kasy i zniknie...."

Ej tam, ej tam!

To zwyczajny gnojek, z grejpfrutem i pięćdziestką czystej w szklance - bez jaj!
Walduś
2010-12-15 22:11:13
Czarnota Cię Cycu zasromotał, czy cuś w tym sensie? Martw sie o siebie. Czarnota nie zginie, a TY?

2010-12-15 19:20:01
Martw się o swoją dupcie! O klawiszowców zabiegają, ale na pozytyw trzeba miec klasę!

2010-12-15 19:13:04
Oj, żal wam dupy ściska, śmieszni klawiszowcy

2010-12-15 19:08:51
teraz chce zwrocic na siebie uwagę felietonami i sztuczną kontrolowaną dyskusją, ze swoimi wpisami?

2010-12-14 18:36:06
Dla mnie szalbierz i Szalbierz to to samo! Czy *** widać, czy *** słychać, to w każdym razie chodzi o ***!
rekrut Bum
2010-12-14 17:28:52
Należy ustalić, co się chce wiedzieć.
"szalbierz" to według słownika drobny szachraj, szubrawiec, który zje i nie zapłaci w knajpie, weźmie cudze palto z szatni, powie, ze się ożeni z wdówką a ją wycycka z kasy i zniknie.
Szalbierz zaś, to były redaktor naczelny Tygodnika Nowego, który organizował Kolegium Redakcyjne z udziałem paru flaszek i soku grapefruitowego na rozjaśnienie myśli, to gość chętnie odwołujący się do porównań w sektorach dupno-waginalno-penisowych. Jego przysłowiowa nieumiejętność porównywania konkretnych zjawisk wyrażających się liczbą zasługuje na miano dyskalkulii. To nie dotyka ludzi inteligentnych.
zaman do karalucha Le Mana
2010-12-14 11:50:57
Le Man znowu ukryty za jakimś nickiem zadaje pytanie kim jest szalbierz, a przecież odpowiedź jest prosta i od dawna powszechnie znana. Szalbierz to jednostka inteligencji. Mariusz Szalbierz ma ich tysiąc a Le Man jeden.
sierżant Gamp
2010-12-13 21:06:25
...bo jest wtórny, jak wszystko, co robił. to zwykły menel, wykształciuch.

2010-12-13 20:16:16
Msz. taki pomysłowy, że pomysły ściaga z forum dziennika nowego.

2010-12-13 20:07:11
Jest na usługach. Nie kupię FP. Nigdy. Zaprzepaścił szansę. Niech was nie kusi komentowanie, bo doniesie gdzie trzeba, łącznie z nr IP.
altvaterr
2010-12-11 14:28:47
zaman to śmieć
Ludwik Jeśmanowski
2010-12-11 14:12:48
zaman, to jest oczywiste, że wyjeżdżasz na dłużej. Trwaj w tym postanowieniu, bo możesz wyjechać na bardzo długo do Wronek. Musisz odśnieżać u tatusia. Jako walnięty syn tatusia z WiN masz jeszcze do zrobienia robotę, zajrzeć pod wieko, co tam stoi. A tu śnieg. I musisz wracać po łopatę. Najlepiej pożycz od Ciechanowskiego, który ma na robotę w Bornem Sulinowie, żeby kopać w zaroślach i wykopać coś.
Kiedy znowu wyruszysz, daj znać. Pokiwam ci z okna mojego Parnasu, jako do przybłędy wracającego na swoje podwórko cmentarne.
Poległeś zaman. Jesteś trupem intelektualnym, jak twój tatuś z WiN jest trupem fizycznym. I to poległeś od tego samego gościa. Tatuś musiał być szubrawcem najgorszej kategorii, żeby musiał kropnąć w kalendarz po rozmowie z kimś ówcześnie mocnym moralnie. Historia Wałcza zna przypadki bohaterów - wydmuszek, brutalnych pijaków, złodziei, kombinatorów - szachrajów, których należało pacyfikować dla ochrony dobra wspólnego. I takim złomem moralnym musiał być twój nadmuchiwany tatuś z WiN.
Nei wiesz nic o osobie, której przypinasz łatki. Pan JL jest na nartach w górach i nie ma ani sraczki, ani zatwardzenia, drogi żółciowe prawidłowe, nerki w normie. Serce i płuca bez uchwytnych zmian chorobowych, układ krążenia prawidłowy. Więc zaman nie fantazjuj, bo się ośmieszasz.

2010-12-11 11:32:22
WSZYSCY WY OHYDNI
zaman do karalucha Le Mana
2010-12-11 11:17:44
Ostatnio często wyjeżdżam i nie śledzę Twoich forumowych bredni. Ty już - jak słyszałem - sikasz pod siebie i ciągle wpatrujesz się w forum po to, by komus dopieprzyć.A gdy już uda ci się zrobić kupę w nocnik, to z tej radości polemizujesz sam z sabą posługując się licznymi nickami. W ten sposób ośle nabijasz licznik temu portalowa i dasz zarabiać swojemu wrogowi Stokłosie. Ale ty za głupi jeśteś, aby zrozumieć tę zależność.
Jak tam gnido, kamyczek wysrałeś? Brawo. Pomyliłem się nie zasłuzyłeś na kameleona. Mariuszowi możesz jedynie codziennie jeden but wyczyścić. Drugi by cię wykończył. I jaja oblizać.

2010-12-10 19:06:35
Oj to wszystko co w nagłówku to prawda, ale nie tędy droga. Ambicjami nie grzeszy karierowicz jeden. A te tematy załosne wypociny.
ekosozo
2010-12-10 17:17:40
Ale żeś Darek myślał nad tym, osiem dni! Chyba zasługujesz na przewodniczącego rady.
Sozologia jest częścią właściwą ekologii. I to rozwiązuje problem.
Darek Krupny z rady
2010-12-10 17:13:04
O wiele orjętuje sie, to Leman zafsze gadoł, że on zajmywa sie sozologiom a nie ekologiom. To óś by sie nie zgadzało z tym ekoLeman. Co?
ekoLeman
2010-12-02 19:46:38
Mariusz Szalbierz nie przewidział, że organizując niby konkurs Kameleon i przyznając swój wybryk wiadomo, komu, strzelił sobie w coś bardzo intymnego. Bo jak poprzestawiamy litery w haśle kameleon otrzymamy eko Leman. I wszystko jest cacy. Tylko ten Szalbierz zraniony!
PWN
2010-11-12 09:25:31
Ano, jak podaje słownik szalbierz to jest drobny wyłudzacz małych dóbr, ale stale.
.
2010-11-06 23:56:20
Kim jest szalbierz? A licho wie. Ono nie śpi i dużo wie, bo kolegia redakcyjne radzą nocą przy flaszce i soku.
Kurna!
2010-10-01 01:20:21
?zaman 2010-09-30 10:57:34
A ja wiem na pewno, ze te świństwa na Szalbierza wypisuje Le Man, któremu on przed laty słysznie przyznał nagrodę kameleoona roku.
Były aparatczyk i czerwony pająk, a dziż pisowiec. Kim będzie jutro. Kiedys przyjaciel i powiernik Ciechana a teraz jego wróg. Kogo znienawidzi jutro? Zasłużył jak nikt na szalbierzowe trofeum?.

To klasyka. Pięć wersów, pięć błędów.
Co do meritum, przyjąwszy za prawdę stwierdzenie:? A ja wiem na pewno, ze te świństwa na Szalbierza wypisuje Le Man??, można wyprowadzić stwierdzenie, że ? jak to już ktoś pisał na tym forum ? zaman ma dostęp do miejsca, skąd widać IP komputerów korespondentów. Może to być jakiś niedorozwinięty quasi moderator, lub flama Admina, co nie mając wiele do roboty, kwitnie i więdnie przy monitorze obserwując. Nie wchodzimy w ocenę, czy jest to układ jednopłciowy, czy wielopłciowy.
Nie jest prawdą donos, że Szalbierz - kto bądź to jest - przyznał Le Manowi nagrodę ?Kameleona roku 2005? za zdarzenia, które wziął za podstawę do swoich podchodów, a które miały miejsce w roku 2006. Le Man nie brał udziału w tej imprezie pijarowskiej. Ma ona znamiona plebiscytu, nie konkursu. Takie rozróżnienie jest niedostępne dla osoby typu zaman. Do takich spraw trzeba jednak ilorazu inteligencji wyrażającego się liczbą trzycyfrową, a wiemy, że Szalbierz jest jednocyfrowcem według tego algorytmu, zaman zaś go dościga z trudem. zaman, jako specjalista kwerendarz i skryba wydarzeń podkołdrowych, obserwator komu stoi i w którym miejscu, ma prawo z entuzjazmem podchodzić do dzieł Szalbierza, bowiem ten też pasjonuje się wydarzeniami w okolicach dolnego końca pleców i podbrzusza. Le Man nigdy nie występował o nagrody do tak nędznych autorytetów. Nie występował też o nagrody do prawdziwych autorytetów. Nagrody i laurki uznania Le Man ma tam, gdzie Motylek ma wszystko.Tak więc można uznać za oczywiste, że Szalbierz jest za cieniutki żeby dostąpić zaszczytu udekorowania Le Mana. Jedyną osobą, od której by przyjął jakąś blachę jest prezydent Lech Kaczyński, ale dopóki nie żyje, sprawa jest trudna.
Resztę tekstu pomijam, bo nie jest godna mojego pióra, nie ma nic nowego, co by nie było już omówione na licznych forach i wątkach.
Płytkość i płaskość wynurzeń zamana są charakterystyczne dla osób niedojrzałych a już podgniwających.
Tatuś wzywa, coś mu drga.
Kurna!


2010-09-30 22:49:52
he he he, zn na emeryturze uahahahahahaha. kasę odpuści??????????????? UAHAHAHAHAHAHAHAH
zaman
2010-09-30 10:57:34
A ja wiem na pewno, ze te świństwa na Szalbierza wypisuje Le Man, któremu on przed laty słysznie przyznał nagrodę kameleoona roku.
Były aparatczyk i czerwony pająk, a dziż pisowiec. Kim będzie jutro. Kiedys przyjaciel i powiernik Ciechana a teraz jego wróg. Kogo znienawidzi jutro? Zasłużył jak nikt na szalbierzowe trofeum.
do krokodyla
2010-09-30 10:53:53
O ile wiem były red nacz.Tygodnika Nowego Zbigniew Noska od ponad roku jest na emeryturze.
Przegląd agrotechniczny
2010-09-30 09:54:49
Faktycznie. Zapodawał lemanczik: ma ten były redaktor naczelny łeb jak brukiew pastewna w krzyżówce z dynią. To w stosunku do jego przyjaciela byłego wiceprezesa w okręgu 38, który jest burakiem ćwikłowym z powodu jego wcześniejszego udziału w pzpr, wielka glaca, wielki łeb.

2010-09-29 23:03:57
fizycznie to wielki czlowiek ;)
Polak potrafi
2010-09-29 21:36:48
pogromca śmieciowych ekoludków
2010-02-17 01:49:52
obejrzałem ten filmik, ciekawe czy ten brudas szalejący z kiełbasami i mięsem zdaje sobie sprawę ilu ludzi dziennie umiera z głodu?

Ostatnio Lady Gaga zmałpowała pomysł naszego pieśniarza wykorzystania tkanek zwierzęcych jako wsparcia wyższych wartości estetycznych i na galę ubrała się w sukienkę z plastrów wołowiny. Gala się przeciągnęła i Lady Gaga zaczęła śmierdzieć, a muchy miały labę? Bo dużo i ciepło.
Ciekawe ilu afrykańskich głodomorów by się pożywiło?
Spis rolny
2010-09-29 21:06:04
Nemo 2010-09-08 11:36:03
Swego czasu człowiek o takim nazwisku mieszkał w Darłowie. Może nawet imię się zgadza.

W Polsce jest ponad 250 osób o nazwisku Szalbierz. W Darłowie też może się przytrafić Szalbierz.
gf
2010-09-19 18:57:54
do proste: palant żeś wyjątkowy
proste
2010-09-19 17:58:05
kto by się dziś Szalbierzem interesował, kiedyś jak był stokłosowym rowkowym to jeszcze było warto rzucić okiem na jego służalcze wypociny, a teraz? szary człowieczyna pod pięćdziesiątkę za zwykłymi ludzkimi kłopotami egzystencjalnymi, on tu sam wypisuje żeby lud nie zapomniał o jego istnieniu
tak panie Szalbierz - nadgorliwcy tak kończą... :-)
krokodyl
2010-09-19 17:05:42
Fakty pilskie to obecnie najlepsza gazeta i najlepszy portal w północnej Wielkopolsce. I choćby Tygodnik No(sko)wy nie wiem jak rżnął z nich wszystko, łącznie z pomysłami graficznymi, do może FP buty czyścić.

2010-09-19 10:06:24
Pobożne życzenia
Rolerkaster
2010-09-18 23:18:38
A ja mam informacje że FAKTY PILSKIE zdechły. Koniec. Łusii śiiii siii, grób, kaplica... Nic nie widziałem, nic nie słyszałem, grób, kaplica........
czekam!
2010-09-18 22:45:37
Szalbierz jest człowiekiem wynajętym. Niech już myśli czym się zajmie jak Bugajski mu podziękuje.
Spróbujcie umieścić plusik lub minusik. Kontroluje sytuację, bo zna nr kompa z jakiego nadaje się nieprzychylne komentarze na Jego mocodawcę. Jak się powtarzzrają jest KONIEC
Radzę służyć przede wszystkim sobie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Nemo
2010-09-08 11:36:03
Swego czasu człowiek o takim nazwisku mieszkał w Darłowie. Może nawet imię się zgadza.
krokodylnosa
2010-09-07 22:18:32
to ciekawe, że ogniki świętego Elma walą debilom po łbie
Ja albo nie ja
2010-09-07 12:06:56
Ten Szalbierz jest wielkim człowiekiem,jeżeli się o Nim tyle pisze i napewno mądrym, bo głupku nic by nie pisali.
Pod Zdechłym Szczupakiem
2010-09-07 10:21:48
Ambicje są. Był przypadek, że jego apetyt przerósł możliwości kieszeni, jak stanął w kolejce po karkówkę z grila, a miał kwit tylko na kaszankę.
taaaaak
2010-08-29 13:23:21
Z tymi ambicjami to duża przesada. Pan Mariusz jest najlepszym dowodem na to, że jest człowiekiem do wynajęcia. Płacą i za co płacą to się robi. Z niejednego gara już jadł!
Brawo mariusz
2010-08-28 06:51:44
Czas na rozprawę z tymi tchórzami, którzy kryją swe twarze za nickami i opluwają innych nie mając nic do powiedzenia. To tchórzliwe mendy, które należy rozdeptać. Rozumu zero i ***y tez mają małe.
szmaticzku na paticzku
2010-08-27 23:23:37
aaa, to już było na tym forum i jakiś niedouczony chłystek zagroził autorowi postu, że jest mozliwe uzycie wobec niego aparatu ścigania i wymiaru kary. Chodziło niby o to, że naruszonogodność strasznego Mariusza Szalbierza. Ale nikt się poza te durnowate groźby nie posunął. Mimo całej swojej niedoskonałości jako politologa o skrzywieniu dziennikarskim - moim zdaniem - byle jakim, Mariusz Szalbierz wie, że nie potrafiłby wykazać, że zacytowanie słownikowej definicji słowa "szalbierz" doprowadzi go do sukcesu.
W przypadku postu dzisiejszego jest sytuacja inna, ale też bezpieczna o tyle, że autor zawsze może się wytłumaczyć: chciałem zdefiniować pojęcie "szalbierz", a zaczynając zdanie musiałem użyć wielkiej litery.
Inaczej, masz przesrane.
aaa
2010-08-27 22:19:39
Szalbierz to człowiek uprawiający szalbierstwo !

2010-08-27 22:16:04
...a kto to jest szalbierz ?
a fuj
2010-05-25 22:38:52
nikczemne to
kinoman ze swoją starą
2010-05-25 22:18:22
Kim, to jest Novak. Super laska, można dostać zawrotu głowy! I ona nie jest żaden szalbierz, tylko uczciwa laska rocznik 1933.

2010-05-25 22:13:02
kto donosi na kogo?

2010-05-25 21:38:41
oj nie ładnie donosić na swojego bylego chlebodawce że strzela zamiast sie kurować - co pomyśli nowy chlebodawca? co pomyśli każdy kolejny chlebodawca?
troll
2010-03-17 19:03:24
PO już zdecydowała ze Głowa na prezydenta, na senatora nie ma szans, no a sondaże jak zwykle dzisiaj widac ze zlecili. Cudowny wzrost z 5 tego miejsca na pierwsze w ciągu kilku godzin.
Dziwie sie ze Młodzi demokraci nie piszą listu o to ze niecne praktyki stosują ich starci kolesie.
kał
2010-03-17 18:59:20
Ile bierze pieniędzy obleśny od chrustowiana za fałszowanuie sondy?
kumpel swojego kolegi
2010-03-14 19:59:00
ludzie dajcie już spokój temu szalbierzowi, pewnie on sam was tu ciągle prowokuja pisząc że jest najlepszy i że wylali go z TN bo nie mogli znieść że jest lepszy od nich, pakując się w takie dyskusje tylko to potwierdzacie

2010-03-14 19:52:33
a ty witek jestes ZERO!!!!!!!!!!!!
O witku
2010-03-14 16:54:06
Dla mnie to szmaciarz.
żaba
2010-03-14 16:10:08
Szalbierz jest najlepszym pilskim dziennikarzem
LM
2010-03-14 09:22:44
Szalbierz musi dokonać aktu oczyszczenia swojej twórczości felietonowej zamieszczanej w redagowanym przez niego Tygodniku Nowym, plastycznej, zawierającej pomówienia i wredne komentarze na temat Janusza Lemanowicza i jego rodziny. Musi też wyrazić ubolewanie, że jako tuba propagandowa Henryka Stokłosy, dla chleba, a może i z własnej potrzeby, dopuszczał się niewybrednych ataków na obywatela, który mu nic nie zawinił.

2010-03-05 14:46:36
Le Man straszy innych a sam Szalbierza bez przerwy poniża. Zaman jesteś dla mnie gość. Nareszcie ten stary komuch poczuł, co to znaczy być oplutym. Zabolało. Co?
wódko pozwól żyć
2010-03-05 12:56:45
Dajcie mi juz spokój.
sxc
2010-03-05 10:32:49
Ujawnianie IP, to żałosne demonstrowanie czegoś, co nawet trudno nazwać. Takie są zasady, internauci pozostają w pewnym stopniu anonimowi i każdy dziennikarz chyba o tym pamiętać powinien...
wódko pozwól żyć
2010-03-04 20:02:58
Nie każdy może nim być! Wara mi od niego!
I ty możesz być szalbierzem!
2010-03-04 10:36:09
"szalbierz" - definicja w Słowniku wyrazów obcych; PWN 2003 str. 1068 oraz w Słowniku poprawnej polszczyzny PWN 2003 str. 1000.
Buhahahahaha...
2010-03-03 23:25:02
Lejtan
2010-01-25 09:57:50

Kim jest szalbierz?

Był zerem, jest zerem i pozostanie zerem.

Fajnie brzmi: Dziadek Zero!
Asta..lavista
2010-03-03 21:36:22
teraz już pan NIKT
>>>
2010-02-27 20:18:00
o co chodzi z tym szalbierzem? kto to w ogóle jest?
Wiem
2010-02-27 20:06:55
No tak zarabial dzięki nim 20lat zywil rodzinę corkę syna a teraz jeździ po nich jak po łysej kobyle.Ot wdzięcznoś masz jego.
skojarzenia
2010-02-27 14:33:43
...mamy, obśmiałem się jak no.ka!
Macie jakieś skojarzenia?
2010-02-27 11:07:06
Norki są ponoć zgromadzone w małych, metalowych klatkach, o wymiarach około 60,96 cm długości i 25,40 cm szerokości. Czasami do jednej poupychanych jest kilka sztuk. Brak miejsca powoduje, że zwierzęta zaczynają przejawiać dziwne zachowania. Przez kilka godzin potrafią potrząsać główkami, lub biegać w kółko. Stres wywołany ciasnotą powoduje, że u niektórych pojawiają się wrzody. U norek bardzo częstą reakcją na cierpienie jest samookaleczenie poprzez odgryzanie własnego ogona.

2010-02-27 10:22:23
Chyba czym świeci...
Quiz
2010-02-27 09:18:26
Co łączy portfel i głowę naszego bohatera?
Kłapacz
2010-02-27 08:30:19
Tym razem ten prawdziwy. Wyznaję takie zasady, że z założenia nie wypowiadam się w tematach ukierunkowanych personalnie. Mam zwyczaj komentowania faktów i zjawisk. Mam prośbę aby mnie z wpisami,takie jak niżej,nie identyfikować.
do kłapacza
2010-02-27 08:17:36
Zanim zaczniesz kłapać bez sensu, naucz się czytać
http://www.speedtest.pl/wycena.html
?!
2010-02-27 03:04:13
Post wulgarny Moderator
A tam
2010-02-26 19:51:11
Kazdy ma to na co zaslużyl
Współczująca
2010-02-26 19:27:55
Współczuję, że na Ciebie jadą, że niby na swojego chlebodawcę najeżdzasz, że bieda Ci piszczy, że kolejny chlebodawca Cię pogonił, że podobno Twoja gazeta wychodzi nie terminowo. Że podobno byłeś niewierny żonie. Naprawdę JA IM NIE WIERZE!
niuchacz
2010-02-24 20:59:54
Kłapacz-Naganiacz? Konkurencja? Tak sobie rzepke skrobie.
Kłapacz
2010-02-24 20:00:19
www.faktypilskie.pl

Szacowana wartość strony: 13512,00zł
Domena w sieci od: -r.
Szacowana ilość użytkowników: 45240uu/mc

CIENIUTKO! Nie można jednak się dziwić. Na otwarcie strony trzeba mieć bardzo duuuuuużo czasu. Kiedy się w końcu doczekasz, poczytasz i chcesz wpisać komentarz, to i tak go nie uświadczysz. Cenzor trzyma kaganiec króciutko przy twarzy!

2010-02-22 20:38:49
Czytacz od nie dawna
2010-02-19 02:13:42
Leman wart Szalbierza!

Ale Szalbierz nie wart Lemana.

2010-02-22 20:38:36
Czytacz od nie dawna
2010-02-19 02:13:42
Leman wart Szalbierza!

Ale Szalbierz nie wart Lemana.
w takim bądź razie jakby tak naprawdę...
2010-02-19 08:23:34
Contessa Moheressa
2010-02-16 22:47:31
bynajmniej niestety po numerze to dwuznaczność.

Dla uściślenia podaję, że chodzi o numer IP. zaman jako podglądacz - podkołdernik musi mieć sposób na dotarcie do starego lemana, żeby mu zobaczyć, czy mu stoi. A jako internetowa synteza winobluszczu z jemiołą wali po kablu, po numerze IP do adresu domowego, przez szparę na styku wielkiej płyty, po ścianie i pod kołdrę.
dzwonnik z notre dame
2010-02-19 08:09:33
bo szalbierz poległ, uciekł jak ciechanowski, ożarowski, a ponadto nie mówi się tu wiele o szalbierzu, mówi się o zamanie, naczelnym erekcyjnym podglądaczu tego forum, a nie sądzę, żeby zaman był szalbierzem przez duże S.
blogowicz
2010-02-19 07:12:15
Wiesz, czym się różnią? To bardzo proste: LeMan tu pisze, opluwa, ,,polemizuje" - a Szalbierz na to od dawna nie odpowiada
Czytacz od nie dawna
2010-02-19 02:13:42
Leman wart Szalbierza! Czym różnią się Panowie?!
Ja nie widzę różnicy. O co ta cała wojna i pyskówki?
Biuro Prasowe JE
2010-02-18 22:28:23
zaman
2010-02-17 14:01:13
Kompromitujesz się Le Man! Tym razem nie poznałem, że ten stek inwektyw był Twój, przechrzto. Ale atak na Moderatora Cię zdemaskował.Mam nadzieję, że red Szalbierz zawlecze cię przed sąd i polegniesz. Twoje tłumaczenia są głupie. Jeśli masz stały IP to leżysz. Wystarczy porównać kilkadziesiąt Twoich postów o Szalbierzu, by nie było wątpliwości o kogo chodzi. Nienawiść cię zgubi. Zawsze to pisałem.


Chwalić Boga - którego wziąłeś sobie zaman za kumpla do parszywej roboty - i on nie dał rady. Twój rozwój jest dopiero w fazie przedinwazyjnej, jak to bywa z rakiem colli uteri. Ale się wyraźnie rozwijasz w kierunku redukcji. To chemia, zespół Touretta wskutek zaburzenia podaży dopaminy. Masz szansę na wieczność. Wieczna jest głupota. To ty musisz się pilnować ze swoim posłannictwem do przypisywania komuś właściwości, których nie ma. A, że ja jestem łagodny z natury, nie będę cię ścigał, podobnie, jak nie ścigam Śmiecia. Tylko ci dam zadanie domowe do odrobienia, żebyś sobie wyrabiał biegłość w myśleniu. Mogę swobodnie uznać, że twój epitet, jakim mnie obdarzyłeś jest dla mnie obraźliwy i wyczerpuje znamiona zniewagi. Jest to określenie "przechrzta". Ma ono ściśle określone znaczenie i mam nadzieję, że mimo niedojrzałości i ograniczenia potrafisz znaleźć w słowniku definicję. Jest ona bardzo prosta i jednoznaczna, nie ma podtekstów ani niby znaczeń. Dlatego zaman musiałbyś udowodnić przed sądem, że ja rzeczywiście jestem osobą, która zmieniła wyznanie. A to jest niemożliwe. I masz przesrane zaman. A ja nie domagałbym się zadośćuczynienia, tylko, żebyś poszedł siedzieć. I byś się wtedy naoglądał i nadoświadczał, jak komu z kumpli pod prysznicem stoi i gdzie to wetkną. zaman, ucz się grypsery na wszelki wypadek. Będziesz miał szansę nie być obtykanym, a sam wetkniesz, bo młody jesteś i pewnie ci stoi lanca ułańska, i zdarzy ci się szarża w celi.
Jako człowiek łagodny, nie atakuję nikogo, tylko tłumaczę rzeczy nawet proste, jeśli ktoś nie rozumie. A pan Szalbierz wie, że musiałby poddać ocenie całą swoją bogatą twórczość poświęconą Le Manowi i wyliczyć ile zarobił na opluskwianiu tego nic nie znaczącego obywatela.
Wielokrotnie miałem na forum i-pila i dzienniknowy okazję spotkać się z koncepcją kreacjonistyczną ambitnych nierobów umysłowych - niektórych userów -którzy to, co napisali uważają za dzieło stworzenia, prawdę objawioną. Do gromadki tego rodzaju możemy z pewnością dołączyć zamana, który pisząc:" Nienawiść cię zgubi. Zawsze to pisałem", przyjmuje na wiarę, że tak się stanie, dzieło stworzenia stało się przez zamana, bo wziął napisał. To, że nie poznałeś - zaman - wcale mnie nie dziwi. Byłbym zdziwiony, gdybyś poznał. Poznanie wymaga myślenia.
iustitia&lex
2010-02-17 23:24:09
Jeżeli jest prawdą, że fp uległy anihilacji po trzech numerach, to znaczy, że dorównały expressowi lokalnemu Ciechanowskiego, który wydał dwa, ale trzeba doliczyć numer z Trzcianki 1983.
JE
2010-02-17 22:53:31
zaman, ja się wcale nie kryję, dlatego podałem JE. A ty, żebyś się na czymś poznał? Najpierw skończ kurs rozpoznawania na odległość komu stoi, komu nie stoi. Potem będzie druga faza: komu się nadstawić, a komu nie?
Ten motyw będzie w przyszłości przytaczany, jako sztandarowa fucha zamana.
Contessa Moheressa
2010-02-17 21:57:01
bynajmniej niestety po numerze..3 (czecim)
PL
2010-02-17 21:51:20
Czyli fakty w papierze zdechły
do Lemana
2010-02-17 14:57:10
IP 77.45.53.189
zaman
2010-02-17 14:01:13
Kompromitujesz się Le Man! Tym razem nie poznałem, że ten stek inwektyw był Twój, przechrzto. Ale atak na Moderatora Cię zdemaskował.Mam nadzieję, że red Szalbierz zawlecze cię przed sąd i polegniesz. Twoje tłumaczenia są głupie. Jeśli masz stały IP to leżysz. Wystarczy porównać kilkadziesiąt Twoich postów o Szalbierzu, by nie było wątpliwości o kogo chodzi. Nienawiść cię zgubi. Zawsze to pisałem.

2010-02-17 13:41:25
Cenzura w Faktach jest. Nawet odnośnie tego co chcemy umieścić!
Romasz Taczek
2010-02-17 11:24:50
Do "pogromcy śmieciowych ekoludków" - to idź pan sobie do kina na film "Wielkie żarcie". Tam dopiero jest do oglądania!
żeby było jasne - JE
2010-02-17 11:01:33
WIELCE SZANOWNY PANIE MODERATOR
Panu znowu się mylą znaczenia. Już kiedyś było na ten temat w przypadku omawiania znaczenia słowa "pyta". Mariusz Szalbierz zna słownikowe znaczenie ciągu znaków pisarskich "szalbierz" i na pewno nie będzie się ośmieszał podejrzeniami o insynuację, której tu nie ma. Za to autor wątku, Lejtan, mógłby się wypowiedzieć, czy mała litera, to zamierzona czynność, by pomniejszyć postać byłego redaktora, czy może zwykły błąd niedbalstwa?
Żeby się panu MODERATOROWI nie nudziło, podaję: Słownik wyrazów obcych PWN 2003; str. 1068.
pogromca śmieciowych ekoludków
2010-02-17 01:49:52
obejrzałem ten filmik, ciekawe czy ten brudas szalejący z kiełbasami i mięsem zdaje sobie sprawę ilu ludzi dziennie umiera z głodu?
'
2010-02-17 00:56:59
Kim jest szalbierz?
zwyczajnym zerem! radze nie odnosić się to tego tematu w żaden sposób. milczenie. nic więcej!
Buchahahaha... Fakty?
2010-02-17 00:54:05
http://www.youtube.com/watch?v=Th73Em3Z6co
Henio! Nic ci nie pomoże!
Spróbowałem wpuścić ten link u Szalbierza w FP. Nie idzie. Cenzura!
Contessa Moheressa
2010-02-16 22:47:31
bynajmniej niestety po numerze to dwuznaczność.
Mohair z Angorką
2010-02-16 22:36:43
Ostatnio na FP zauważyłem, że redaktor MSz rozprawia sie na swoim blogu z niepokornymi internautami. Pewien czytelnik, który niepochlebnie wypowiedział się o redaktorze został administracyjnie sprawdzony a redaktor publicznie zlinczował jegomościa ujawniajac jego numer IP. Niemal błyskawicznie pojawił się post, zaprzyjażnionego dostawcy internetowego, który niemal natychmiast pod pozorem tajemnicy handlowej nie podał Nazwiska ale wskazał gdzie ów internauta mieszka. Czytajac tą dyskusję można śmiało podzielić opinię wielu, że redaktor schodząc na psy przebił dno i dalej leci.

A kogo obchodzą te numery. Na przykład ten, który wyświetlał się na forum Tygodnika Nowego w 2006 roku już dawno nie jest mój, bo zmieniłem dostawcę. Poza tym można się bać tylko wtedy, kiedy na przykład zaman życzy się komuś śmierci, albo jak zaman po numerze wczołga się komu do chaty, zagląda pod kołdrę, czy stoi, i może dostać pytą w łeb. To wtedy musi się bać. A innych możliwości nie ma.



żeby było jasne
2010-02-16 21:47:31
Pisany małą literą "szalbierz" jest pospolitym drobnym złodziejaszkiem. A to zje w knajpie i nie zapłaciwszy wyjdzie niby do kibla i myk na ulicę, a to pojedzie taryfą i nie zapłaci, a to kupi ci pudełko pralinek i sam zje. To taki mały krętacz, szachraj. Często bywa, że dostaje w ryło, jak go złapią.
ZOSTAWIAM TEN WYJĄTKOWO INSYNUACYJNY POST SPECJALNIE JEŚLI PAN SZALBIERZ POPROSI O IP JEGO AUTORA. PRZEKAŻĘ GO. PEWNYCH GRANIC PRZEKRACZAĆ NIE WOLNO.
MODERATOR
Romuald Michał
2010-02-16 20:51:37
Proszę o usunięcie wszelkich postów obrażających Pana Szalbierza, to są insynuacje:) ale bądzmy konsekwentni szanowny emerycie
error
2010-02-16 18:45:06
no tak, ze 20 błędów różnej ciężkości zaman usadziłeś w tym poście.
Jego Ekscelencja
2010-02-16 16:21:51
zaman, jesteś niespójny w swoich deklaracjach. Można tę właściwość zilustrować na prostym przykładzie, jaki tu zaprezentował ktoś wspominając o słomie, co wystaje z butów. Przydeptała cię twoja własna inteligencja na właściwym poziomie i sieje sieczką po salonach wykształciuchów we wszystkich kierunkach w poziomie. To nieuporządkowanie, wynikłe z braku dojrzałości raz cię miota w kierunku - jak powiadasz ? mojego sumienia, które z definicji ma za zadanie ostrzegać dla ocalenia, innym razem ofiarowujesz się jako terminator- rozpierducha mojego istnienia, co najmniej w sektorze odpowiedzialnym za intelekt. To bardzo odważne, ale i niebezpieczne zajęcie, szczególnie, jeśli kto uważa, że ma za sobą Boga. Warto przypomnieć, że niemieckim żołnierzom też się wydawało tak samo i polegli. Kto pierwszy zapuka, też nie jest w twoich rękach, a tego, kogo przywołujesz na pomoc.
W tej wypowiedzi, w której bierzesz sobie pod pachę Boga roi się od błędów. Kiedy się nie ma wiedzy, i Bóg nie pomoże, a młodość, której wartość liczbowa według twojego zeznania oscyluje od 21 do 53 lat, według mnie nie jest żadną wartością samoistną, skończoną, tylko ma taką własność, że dynamicznie przechodzi w starość. I jeśli się nie weźmiesz do roboty, żeby wyrównać poziom do podstawówki, będziesz sadził takie kwiatki: ??atąd nie słodzi on z twych ust??. Jest to wielkie wołanie o ogładę, o rudymenty, o cokolwiek pozytywnego, żeby ci się zdarzyło jeszcze za życia. Ja nie będę analizował twoich, zaman, blubrów o moich właściwościach fizycznych, czy mi staje, czy nie staje, jak mi daleko do końca drogi, która może być dłuższa od twojej nie tylko 3 razy, ale 6; 8. Jak powstałeś tak się rozpadniesz, bo ludzie tacy, jak ty nie mogą być wykształceni, zdaje im się tylko, że umieją się posługiwać czymkolwiek, choćby słownictwem i gramatyką. Jesteś zaman zwykłą sieczką z butów.
zaman do Le Mana
2010-02-16 05:16:45
Zabolało co? Twoje mącenie jest niewiarygodne, a Twój post dowodzi, jak bardzo prawdziwa była moja ocena Twojej osoby. Kochasz gnój i lubisz się w nim taplać, atąd nie słodzi on z twych ust i pojawia się w każdym twoim poście.Nie mam takiego życiorysu jak ty, jestem ze trzy razy młodszy od Ciebie i czasy, o których lubisz wspominać i do których mnie porównujesz znam z podręczników oraz z opowiadań kumpli ojca, takich samych komuchów jak ty, którzy sfrustrowani swoim nieudanym życiem, mają teraz pretensje do całego świata i szukają ukojenia w radio Maryja. Nienawidzą Tuska, bo jest on synonimem sukcesu i postępu mojego pokolenia nie obarczonego PRL -owskimi kompleksami, które burzy porządek do jakiego przywykliście.
Powstałem na tym forum, by Cię skompromitować i intelektualnie unicestwić. Bo jesteś złem i zło wokół szerzysz.Mam nad tobą przewagą: jestem zdecydowanie młodszy od ciebie i mam nadzieję doczekać Twego końca, jestem od Ciebie lepiej wykształcony i sprawniej operuję językiem polskim.
Ty się powtarzasz, piszesz w rzeczywistości ciągle to samo, używasz tych samych prymitywnych chwytów demagogicznych. Łatwo tracisz spokój. A do tego jesteś za głupi na krytyczną autorefleksję.I na koniec powtórzę to, co w poprzednim poście. Nie umiesz kochać. Pewno ci już nie staje i nawet z żoną w łóżku nie wiesz, co robić. Stąd Twój stosunek do świata. Musisz mieć wroga, bo inaczej nie możesz egzystować. Miałeś Ciechanowskiego, przyczepiałeś się Szalbierza za to, że on pierwszy zdemaskował prawdziwe Twoje oblicze. Teraz masz mnie. I Ciechan i Szalbierz dawno cię olali i nie polemizują z tobą, to cię boli. Ja będę z Takimi jak ty walczył, bo wy przeszkadzacie mojemu pokoleniu i mojemu krajowi wybić się na normalność, dotrzymać kroku europejskim standardom. Popatrz więc, jakie masz szczęście. Znowu masz kogo nienawidzieć. Bo ty bez nienawiści żyć nie umiesz. Bóg nie jest już z Tobą przechrzto, choć deklarujesz się jako zagorzały katolik, a w rzeczywistości jesteś hipokrytą. Bóg jest ze mną. Ty masz już tylko umrzeć, dlatego żałuj za grzecy i zamknij się wreszcie.Czytać hadko.
ZIŚCI SIE?
2010-02-15 23:41:43
NA JUTRO ZAPOWIEDZIANO 4 TY NUMER FP.

2010-02-15 23:31:39
toście są w domu, białe robaczki tego forum

2010-02-15 23:27:23
SRALNIA WIELKA małych ludzi

2010-02-15 22:56:38
Post wulgarny
Moderator
JE
2010-02-15 22:49:44
Mnie zupełnie nie obchodzą wywnętrzenia tego rodzaju o słomie i innej sieczce. Ja na przykład nie rozglądam się, czy i co mi wystaje. Jeśli jesteś lukrecją, oddychaj głęboko, na pewno pomoże. Żyj w pokoju.
Aura Klimatologiczka
2010-02-15 22:44:10
Słoma jest niezbędna, żeby było ciepło, a zima sroga latoś.

2010-02-15 22:40:44
Słoma z butów Wam wystaje i nawet tego nie widzicie w swym zacietrzewieniu. "
JE
2010-02-15 22:34:00
Twoja refleksja "zaman 2010-02-15 08:55:36" jest pełna miłości, przyjaźni polsko - radzieckiej i jest kupą wszelkiej pomyślności. Sam jesteś kupą. Można się zhaftować od słodyczy inaczej.
Mizeria twoich matryc estetycznych będzie służyć w przyszłości jako miernik prostej głupoty prostaka skrzywionego i skrzywdzonego przez wolny kraj. Tobie by się dobrze działo w realiach podmoskowskich wieczierow w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych. Spróbuj się załapać do Szalbierza.
Kop
2010-02-15 20:10:31
Jego Ekscelencja
2010-02-15 14:44:09

Trzeba dodać, że Szalbierz kilka razy zapłacił karę wymierzoną przez sądy osobom oplutym na stronach szmatławca Tygodnik Nowy. W ten sposób zapłacił na nadgorliwość w lizaniu... butów swojego guru ze Śmiłowa.
lukrecja
2010-02-15 19:37:07
Zdaje się, ze Ekscelencjom słoma z butów wychodzi... :)
Po co Wam to tutaj?
Jego Ekscelencja
2010-02-15 14:44:09
Nie jest dla mnie ważne zaman, kim ty jesteś. Jesteś nikim, kupą gnoju jesteś. Tą kupą, która się pojawiła w twoim poście. Pan Mariusz Szalbierz od roku 2005 niepotrzebnie wtrącał się w moje sprawy osobiste, rodzinne, które należą tylko do mnie i nie podlegają niczyjej ocenie. Odnosiłem się krytycznie do jego donosów z brutalnością zbliżoną do tej, jaką z Mariusz Szalbierz zabrał się za opluskwianie mojej nic nie znaczącej postaci. Moja wybitna inteligencja i umiejętność argumentacji sprowadziły pana Mariusza Szalbierza do poziomu, do ucieczki poprzedzonej podobnym w swojej ideowej treści wyznaniem, jakiego się dopuścił dzisiaj zaman. Szalbierz zamykając wrota swojej porażki powiedział sarkastycznie, że gównem się nie zajmuje, od roku. Jaki umysł, taka myśl, gówniana. Ja na przykład nigdy się nie zajmowałem takimi wytworami biologicznymi. Mimo upływu lat stan znieważenia jakiego się dopuścił ten obywatel trwa. Szalbierz nigdy nie skusił się, żeby wyrazić ubolewanie z powodu swojego zachowania podyktowanego, co oczywiste koniecznościami na poziomie wegetatywnym, a jeść - panie - trzeba, i się napisze, co właściciel każe. Podobna jest sytuacja Jacka Ciechanowskiego, którego twórczość skierowana na pognębienie byłego pełnomocnika PiS w powiecie pilskim zakończyła się jego haniebną rejteradą, a zniewagi, jakich się dopuścił mogły wypełnić parę spraw z oskarżenia prywatnego. Ponieważ jestem łagodny z natury nie idę po linii niskiego oporu, żeby ktoś inny się wcinał w moje życie, ukazuję mój stosunek do bzdetów Ciechanowskiego na miejscowym forum, dzienniknowy.pl, a wcześniej na i-pila. Czy moją determinację można określić jako chęć zgnojenia? Czy mam obowiązek kochać całą ludzkość, jak to robił prekursor etyczny zamana, Stalin? Czy mam mieć pozytywny stosunek do kogoś, kto szwenda się za moim cieniem i poszukuje w miejscach, gdzie kiedyś mieszkałem wiadomości, jakie miałem stopnie w szkole, zarzuca zbałamucenie jakiejś panienki, kiedy sam zrobił bękarta małolacie? Co ty zaman sądzisz, mi to dynda i powiewa, że użyję języka, który menel twojego pokroju zrozumie z pewnością. Masz szansę znaleźć się na moim indeksie, jak śmieciowy dziennikarz i jak sam Śmieć.
Wydaje mi się, że z obcowania na tym forum z różnymi korespondentami, anonimowymi, jak zgniłe jabłko w zbiorze zgniłych jabłek, można wyprowadzić pierwsze prawo zniewolonego umysłu: Kto z piedestału jakiejś organizacji, organu, instytucji, obrzuci cię gównem, obgada w kolejce, przewącha życiorys, spróbuje poszukać haków, opublikuje twoje tajemnice z czasów, kiedy był gościem w twoim domu, jest twoim panem, nie możesz mu się sprzeciwić. Jesteś podnóżkiem, szarą masą, gównem, zerem. Masz siedzieć cicho i co najwyżej kłaniać się czapką do ziemi.
Za dużo sobie zaman wyobrażasz, czym dla mnie jesteś. Nie jesteś. Nie jesteś tym bardziej, im więcej błędów jest w twoich wypocinach.
Wójt
2010-02-15 12:24:59
Zaman to Noska,...Wójt to wama mówi, patrzajta i słuchajta.
zaman do Le Mana
2010-02-15 12:19:29
Im dłuższy post wysmarujesz tym jaśniejszym się staje, że mącisz, motasz się, bo nie masz racji.Nigdy nie zgadniesz, kim jestem. Bo jestem Twoim sumieniem i odzywam się tylko wtedy, gdy kogoś usiłujesz zgnoić. Tym razem dotyczyło to Szalbierza. Czy ty kogoś w ogóle lubisz stara pierdoło? Czy ty potrafisz kochać? Nie sądzę. Tylko siebie i swój kompleks kurdupla - jedynego sprawiedliwego w świecie zła i patologii.Wszędzie widzisz patologię, bo sam nią jesteś. Kochasz język rynsztoku i wtej dziedzinie jesteś mistrzem. Bo w gnoju najlepiej się czujesz.
Jego Ekscelencja
2010-02-15 11:03:58
I znowu, jak to wśród niewydarzonych organizmów, którym wydaje się, że mają głowy, podczas gdy to tylko trzewioczaszki i otwory gębowe, zasadniczy temat jest spychany w niebyt przez szamanów tego forum. zaman jest tu sztandarową postacią śmiecia - trolla.
precz z czerwonymi
2010-02-15 10:38:11
Miło popatrzeć, jak się komuchy za łby biorą. Zwłaszcza te, co w komunistycznej partii "za wolnością jednostki" były. :)
Jego Ekscelencja
2010-02-15 09:06:58
Z poszukiwań i przypadkowych konstatacji na portalu dzienniknowy.pl wysnuł Le Man taki wniosek personalny, być może nieuprawniony, że zaman, to Strumnik. Strumnik jest z wyglądu organizmem o starości wynoszącej 43 lata. A zatem jest wobec mnie zwykłym niedorostkiem. I ten zaman włazi ze swoim posłannictwem do mojego domu, żeby mi napluć. W dodatku szlachetnie podaje, z czego bierze się to posłannictwo. Otóż dowiadujemy się, że należy mi się za komuszy życiorys. Toś się zaman spóźnił, jak to szczyl. Są młodsze, mocniejsze ramiona, które podjęły się okraszenia Le Mana. Taki na przykład Antymit - w realu Tomasz Ożarowski rocznik 1982, w swojej twórczości wylał Le Manowi na głowę parę szamb. A szamba wiadomo: kupa, siki, smarki, ropa z wrzodów, złuszczone naskórki, łupież, niezapłodnione komórki, odcieki z cipy, zużyte always, krew, pot i łzy, zaschnięta sperma wyprana z gaci, zdechłe szczury, myszy, koty, roztocza i glizdy, robaki obłe i płaskie, resztki żarcia i rzygowiny, drożdżaki i pieczarki z pachwin, kudły łonowe i głowowe, bakterie, riketsje, priony, pantofelki i eugleny, pospolity bentos, siarkowodór. Trzeba było to wszystko przyjąć z pokorą zaman. To, co ty zaman, z czym ty do otrzaskanego w bojach starego wiarusa z jednym plujem? Bo Le Man ma już całą tablicę Mendelejewa, łącznie z transuranowcami, wszystkie łańcuchy DNA z całego powiatu!
Zaman nie lubi Le Mana - starego cymbała (dla urozmaicenia diety zamana podaje się wyrazy bliskoznaczne: bałwan, baran, ćwok, bęcwał, błazen, cep, ciołek, debil, kretyn, matoł, półgłówek, tępak, tłuk, jełop, osioł, muł). Najbardziej drażni zamana stan, który roboczo nazwał "przechrzczeniem". Le Man jest - według zamana - przechrztą. Tu zaman wykazał finezję dorównującą inteligencji Mariusza Szalbierza, której wartość już dawno została ustalona na poziomie jednocyfrowego IQ. Musimy się zgodzić, milcząco przyjąć założenie, że zaman wie. Co on wie i skąd? Jak niegdyś sztafety ochronne byłego już wiceprezesa w okręgu 38, jak uniżeni w swoim skundlałym posłuszeństwie dziennikarze, których właścicielem był były senator z sercem - wielki zasmradzacz powiatowy, zaman kręci dziury w życiorysie Le Mana. Wszystko już było, zaman. Tylko ty jesteś mało zdolny, nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Twoja umysłowość jest dotknięta syndromem wielkiego brata, tajniaka, przewąchiwacza cudzych zwycięstw i klęsk, wielkości i małości. Gdyby dzisiaj ogłoszono nabór do jednostek organizacyjnych Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem (Czeka), byłbyś zaman dobrym, znakomitym narybkiem. Już sama umiejętność odszyfrowania zakamuflowanej w Noskowym wystąpieniu wsparcia komucha dla komucha czyni z ciebie zaman przodującego kadeta janczarów michnikowszczyzny. Trzeba przyznać, że pewien rys niedorozwoju, który wszakże nie przeszkadza w karierze człowieka zza węgła, jest wyraźnie zaznaczony w umyśle zamana. Choćby taka rozwlekła refleksja śledcza: "Le Man na przykład nie odszedł z PZPR dobrowolnie w proteście przeciwko stanowi wojennemu, tylko go - jak sam przyznaje - stalinowiec Borzęcki wyrzucił. A ponieważ jest ambitny i ma kompleks kurdupla więc znienawidził komuchów tak bardzo, ze do dziś zapomnieć im tego nie może.Jego Ekselencja na partyjnym bruku! Taki geniusz!Jak śmieli go z PZPR wyrzucić - oto motywy tego moralnego karła. Dodał zaman dnia 2010-02-07 06:21:52". Wystarczyło przeczytać ze zrozumieniem, co Le Man sam napisał i zweryfikować przez kwerendę w archiwach wszelkich instytucji i urzędów. Po pierwsze Le Man uważał, że partia, nie jest własnością aparatu. Stąd w czasie, gdy rysowały się perspektywy tworzenia struktur poziomych w partii, Le Man brał udział w tych próbach. Były one zaciekle zwalczane przez aparat etatowy od komitetów zakładowych do Biura Politycznego. Dlatego Le Man nie uważał, że ma z partii odejść. Jan Borzęcki, zapiekły stalinowiec polamowski nie miał kompetencji do wyrzucenia Le Mana z partii. Niezależnie od negatywnych ocen samej partii, takie personalne decyzje nie leżały w kompetencji jednego członka partii, choćby był funkcyjnym. Le Man został wykluczony przez Sekretariat KM PZPR 23 grudnia 1981. Komitet Zakładowy, który miał uprawnienie do czystek partyjnych w stanie wojennym, nie był w stanie tego zrobić, bo kilka głosowań nie dawało większości za wyrzuceniem. Jakaś szczątkowa demokracja była. Jan Borzęcki tylko zakomunikował na zebraniu Podstawowej Organizacji Partyjnej, że decyzja o wykluczeniu zapadła na szczeblu Komitetu Miejskiego. Ponieważ był jeszcze tryb odwoławczy od tego stanowiska Sekretariatu, a Le Man się nie odwoływał, mimo, że stara wiara z Komitetu przy Dąbrowskiego 8 namawiała, a nawet naciskała, bo pewne przejawy relacji koleżeńskich były, jak w każdej organizacji, blubry zamana w cytowanym tekście są bardzo niskich lotów. To wszystko mógłby przeczytać zaman w wątku "25 lat rewolucji Solidarności", na portalu i-piła. Ale jest warunek, że trzeba umieć. Le Man zawsze był skromnym, pracowitym obywatelem, nie zadzierał nosa i nie był mściwym aparatczykiem. Był za to zawsze za wolnością jednostki.
Refleksja o totalitarno - michnikowszczyźnianym pochodzeniu zamana jest umotywowana jego zapałem zetempowskim do grzebania w cudzych sprawach intymnych. Do takich zalicza się wyznanie. Nic do tego zamanowi, czy Le Man był, lub jest wyznawcą jakiegokolwiek teizmu. Z takimi zapędami spóźnił się zaman, bo nie ma już IV Departamentu w MSW. A to, czy zaman lubi Le Mana, czy wprost przeciwnie, jest zupełnie obojętne dla ludzkości i szczególnie dla jednostki o nazwie Le Man, który czuje się wolnym obywatelem świata i Pił
zaman
2010-02-15 08:55:36
Do istotnych elementów składowych metod razwiedki należy dyskredytacja osób nielubianych- pisze niżej Le Man
A co właśnie robisz ty, przechrzto.Od lat na wszystkich forach niszczysz swoich wrogów. Z każdego Twojego postu bucha nienawiść.To co napisałeś, sam o sobie napisałeś. Ty moralny karle i komunistyczny kacyku zamieniony w pisuara.
Jego Ekscelencja
2010-02-15 08:42:40
Lejtan, to stara metoda zapożyczona przez Szalbierza od ruskich. On studiując politologię o skrzywieniu dziennikarskim musiał przerabiać rudymenty doktryn politycznych i prawnych oraz historii powszechnej. Tam mógł wybrać sobie do hołubienia, rozszerzania i pogłębiania idee, które najbardziej pasowały do jego osobowości. Wybrał więc do praktycznego działania metody razwiedki stalinowskiej. Do istotnych elementów składowych metod razwiedki należy dyskredytacja osób nielubianych. Twórczo rozwijając tę metodę i przystosowując do czasów komunikacji elektronicznej Mariusz Szalbierz ujawniał IP komputerów znienawidzonych obywateli, lub IP komputerów, o których myślał, że należą do znienawidzonych obywateli. Co więcej, wykorzystując swój wpływ na treść redagowanego przez siebie organu prasowego naczelnego zasmradzacza powiatu pilskiego, organizował konkurs - plebiscyt, który z założenia miał pognębić nielubianego obywatela J. Lemanowicza. Są to bardzo wierne odwzorowania metod radzieckich, które dopracowały się aż takich odkryć, jak "schizofrenia bezobjawowa".
Dlatego Lejtan, twoje zdziwienie, które wylewa się z wprowadzenia do wątku jest niezrozumiałe. Komuna i tradycja ochrany i czerezwyczajki żyją w duszach ludzi wychowanych na ormowskich ideach.
sprostowanie II
2010-02-12 09:19:34
sprostowanie2010-01-26 09:36:26
Muszę sprostować - ciechan padł po wydaniu dwóch numerów

Muszę sprostować - ciechan padł po trzech numerach. Trzeba doliczyć numer w Trzciance 1983.
sprostowanie
2010-01-26 17:31:01
Kioskarko - głupoty pleciesz. Chyba że w ten bojkot sama wierzysz, boś ciechanka. A on wierzy w rózne bzdety
skup makulatury
2010-01-26 17:00:08
Ukarze się!!! tzn. sam sobie wymierzy karę! POJAWIAJĄC vel ukazując się u mnie.
do beaty
2010-01-26 16:44:53
mylisz się koleżanko
został wyrzucony a nie odszedł
,,ż" ,,rz"
2010-01-26 16:35:54
debil
skup makulatury
2010-01-26 16:32:28
tak tak ukarze się - u mnie!

2010-01-26 11:16:16
Nr 4 FP ukaże się 15 lutego
kioskarka
2010-01-26 11:06:31
Ciechan wydał więcej niż dwa numery. Chciał wydawać dalej bo załatwiał finansowanie, ale kolporterzy i sprzedawcy go bojkotowali
sprostowanie
2010-01-26 09:36:26
Muszę sprostować - ciechan padł po wydaniu dwóch numerów
Piekarz
2010-01-26 07:31:21
Zapytam z ciekawości, gdzie jest wydanie papierowe faktów? Ciechan jak zabrał się za wydawanie gazety to wypuścił przynajmniej 12 numerów. Tutaj mamy przypadek kompromitacji wydawniczej, 3 numeri i duuuu...paaaaaaaaa.
beata
2010-01-26 00:47:44
myślę że pan M.Szalbierz sam zakłada te wątki co by o sobie przypomnieć bo jakoś cicho się o nim zrobiło jak odszedł z TN
Kropka!
2010-01-26 00:45:10
Kim jest szalbierz?
Tym, kim był na usługach Stokłosy!
ZEREM!
Janko
2010-01-25 21:04:51
Jak nie wierzysz to spojrz na portal Fakty pilskie to bugajówka??
klocek
2010-01-25 20:25:44
Jest skoro o tym piszesz.
zaman
2010-01-25 16:42:42
Do Klocka.Pan masz językową fantazję Merytoryczne opluwanie, co to za potwór jezykowy?Czegos takiego nie ma , nie było i nie bedzie. A może chodziło Panu o metodyczne opluwanie?
jasne jak słońce
2010-01-25 15:46:15
Obywatel Szalbierz ma wręcz obsesyjne zboczenie na punkcie numerów IP, co udowodnił przyznając jednemu z zacnych mieszkańców miejscowości Piła tytuł Kameleona za to że niby ten sam numer IP widniał przy różnych osobach komentujących wypociny Szalbierza i jego redakcyjnej koleżanki na tutejszym portalu
Klocek
2010-01-25 11:18:06
Ludzie go opluwają, bo jest dziennikarzem usługowym. Teraz jest na usługach PO i trudno, aby merytorycznie go nie opluwali za to.
set
2010-01-25 11:05:44
Szalbierza szanuję jako dziennikarza, ale ma kompleksy i jest mało odporny na krytykę. Jeśli krytyka internauty miała charakter merytoryczny - popełnił błąd, jesli było to tylko opluwanie jego osoby- rozumiem go.
Pyra
2010-01-25 10:05:55
No taka jest niestety prawda, nietety.

tytuł artykułu postów ostani post
Zabierają nam sąd, co będzie następne? 28 2012-02-05 01:50:04
Rodzice mówią nie!
Kucner zaczyna rewolucję
24 2012-02-05 01:46:41
Skopali człowieka... 4 2012-02-05 01:44:40
Podgrzewając rurę, spowodowali pożar 1 2012-02-05 00:46:42
Krzyskie obchody Światowego Dnia Inwalidy 114 2012-02-05 00:38:57
Pierwsza ofiara wakacji! 18 2012-02-04 23:55:56
Liderzy ze statuetkami 1 2012-02-04 23:35:59
Przekaż 1 % dla Emilii 1 2012-02-04 23:32:53
Dom sióstr ożyje na wiosnę 1 2012-02-04 23:12:58
Mianowani na mianowanych 5 2012-02-04 23:07:38
Helmut, bądź dalej z nami... 7 2012-02-04 22:41:08
Przedszkola idą pod młotek! 61 2012-02-04 22:32:23
Jest dramatycznie! 30 2012-02-04 22:27:22
Bałagan u pani ekolog 1398 2012-02-04 21:33:03
Warszawski tryumf 3 2012-02-04 21:10:32
Padłam ofiarą nagonki 6 2012-02-04 20:07:31
Koksiki grzeją przechodniów 1 2012-02-04 19:22:27
Wpadł, jak śliwka w kompot 2 2012-02-04 19:21:57
Treningi z GŁD Team w sezonie 2012 r. 1 2012-02-04 18:24:37
PUP podsumował działania 1 2012-02-04 18:23:48
Koniec szkoły w Starej Łubiance 28 2012-02-04 15:18:18
Pilscy internauci wyjdą znów na ulice 5 2012-02-04 11:25:17
Trzcianecki szpital ma dyrektora 4 2012-02-04 11:17:43
Puchar Burmistrza Krzyża pojechał do Wałcza 160 2012-02-03 22:41:17
Świetne wyniki chodzieskich szkół ponadgimnazjalnych 7 2012-02-03 20:13:34
"Nie" dla likwidacji chodzieskiego sądu 5 2012-02-03 20:13:11
Krzyska SP - Szkoła Promująca Zdrowie 123 2012-02-03 19:31:00
Norbi jako gwiazda Dni Ziemi Krzyskiej 54 2012-02-03 17:47:20
"Radni leniwi czy skołowani" - replika 7 2012-02-03 16:14:17
Znam gorycz życia, znam też smak szczęścia 3 2012-02-03 13:47:37

04.02.2012 | Roman Koenig

Seniorzy - dar czy uciążliwość?
Co tu dużo mówić - stajemy się społeczeństwem coraz starszym. Z przyrostem naturalnym w Polsce nie jest dobrze. Już teraz zastanawiamy się,...

04.02.2012 | Henryk Stokłosa

Dobrze już było
Kilka dni temu wpadł mi dość przypadkowo w ręce wywiad z Graeme Maxtonem autorem książki pt. "Koniec postępu. Jak zawiodła nas...

04.02.2012 | Zbigniew Noska

Śmierć poetki
Jeszcze jej nie pochowano, a już zaczęły się spory o jej miejsce w polskiej literaturze. Są tacy, którzy wspominają ją z szacunkiem i...