
| Obuz 2010-12-19 12:23:49 |
Nasza zima zła na wesoło Pomimo mrozu, śniegu i ?uroków spowodowanych niskimi temperaturami oraz obfitymi opadami śniegu zostańmy optymistami. Tu zamieszczajmy różne wesołe opowiastki i dowcipy na tematy zimowe. Niech jej też będzie łyso. |
| Kłapacz 2010-12-20 16:11:28 |
Opowiastka na nizinie też się sprawdza. Joby już słałem ale ten od pługa jeszcze mnie nie odwiedził. W ostatnim tygodniu słoneczko dogrzało. Bezdomni, nawet ci trunkowi, przestali w mediach zamarzać. Aby być na topie zapytam kto jest lepszy w mrożonkach, Tusk czy Łukaszenka? |
| Kameleon 2005 2010-12-19 21:01:11 |
To jest związek przestępczy, nie, chemiczny! Towarzyszu! |
| Obuz 2010-12-19 20:53:19 |
Jaki związek chemiczny rozkłada się w temperaturze -10°C? - PKP... |
| Obuz 2010-12-19 20:43:17 |
Zazdrościsz życiorysu? Masz czego. A tak prócz oblinki Kameleonku, co proponujesz? Może jakiś dowcip o zimie? Oczywiści aktualny. |
| Kameleon 2010-12-19 19:46:08 |
Broda tego rozwlekłego kawału jest długa, jak twój komuszy życiorys. Towarzyszu! |
| Obuz 2010-12-19 12:26:46 |
Opowiastka pierwsza "Śliczny domek w Beskidach" "2 sierpnia Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Beskidach. Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem. 4 października Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi !!! Wszystkie liście zmieniły kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe, Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże !!! Jak mi się tu podoba. 11 listopada Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku. Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę - bitwę śnieżną (oczywiście ja wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to co wcześniej odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Super sport. Kocham Beskidy. 12 grudnia Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po porostu kocham to miejsce. 19 grudnia Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony ciągłym ośnieżaniem. Na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług. 22 grudnia Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych guwien. Całe łapy mam w pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem żeby wyjechać jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdowa - skórwysyn. 25 grudnia Wesołych, Pier??ch Świąt !!! Jeszcze więcej napadało tego białego, guwnianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skórwiel od pługu śnieżnego przysięgam - zabiję chója. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują drogi solą jak w mieście, żeby rozpuściła to zmarznięte, śliskie guwno. 27 grudnia Znowu to białe kórestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej jeba?ej drogi dojazdowej za każdym razem kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod wielką górą białego guwna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić ile to jest łopat pełnych śniegu. 28 grudnia Jeba?y meteorolog się pomylił !!! Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego kórestwa. Ja pier..le - teraz to nie stopnieje nawet do lipca. Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten chój przylazł do mnie pożyczyć łopaty. Myślałem że go od razu zabiję, ale najpierw mu powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i ostatnią rozpier?.łem o jego zakuty, góralski łeb. 4 stycznia Wreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten ***?y zwierz z rogami - narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym chójem od pługu śnieżnego. Powinni powystrzelać te Skrwy?.skie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie. 3 maja Dopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie jak zardzewiał od tej jeba?ej soli, którą jednak sypali drogę. Na podjeździe stał zaparkowany, umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjeb.?y łeb. Na szczęście od uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za chója siedzieć. 18 maja Sprzedałem tą zgniłą ruderę w Beskidach jakiemuś wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi chój zdziwi jak przyjdzie zima i ten drugi chój wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z powrotem do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku może mieszkać na jakimś zasypanym i zmarzniętym zadupiu w Beskidzie" |
| tytuł artykułu | postów | ostani post |

15.05.2012 | Andrzej Strumnik
14.05.2012 | Tadeusz Rzemykowski
13.05.2012 | Roman Koenig