XI Bieg Niepodległości 

Podziel się:
Oceń:
14.11.2017, 08:46

PIŁA  Biegacze, zwolennicy Nordic Walking jak i najmłodsi pilanie, mogli liczyć na gorące przyjęcie, ciepły posiłek, wspaniały doping oraz atrakcyjne nagrody – starosta pilski Eligiusz Komarowski nie rzucał słów na wiatr!

Nie padało – to najważniejsze. Chłodniejsza aura była wręcz sprzyjająca  dla ponad 550-ciu sympatyków biegania, około 90-ciu kijkarzy i ponad setki dzieci. Radośni, uśmiechnięci na starcie, tworzyli niezapomniany klimat. Biało-czerwony sznur osób ruszył dokładnie w południe.

 

Starosta Eligiusz Komarowski wielką uwagę zwraca na szczegóły. 11 edycja Biegu Niepodległości miała świetną organizację. Podobnie jak przed rokiem, start i meta umiejscowione były na stadionie przy ul. Okrzei. To dobry pomysł i kontynuacja. Typowy strzał w dziesiątkę. Bieg główny poprzedziły zawody NordicWalking. Na koniec odbyły się wyścigi dzieci.

W biegu głównym nie chodziło o zwycięstwo. Liczył się symbol, zabawa sprawiająca radość z czynnego wypoczynku. Wszystkim towarzyszyła wzniosła data, upamiętniająca wielkie wydarzenie. Biało - czerwone barwy wydatnie nam to przypominały. A to kolejny pomysł starosty Komarowskiego, by ubrać biegaczy w białe i czerwone kamizelki. Pomysł, który doskonale się sprawdził i nadał patriotyczny klimat sportowemu wydarzeniu.  

Nie ma co jednak ukrywać, że są i tacy, którzy się tutaj ściągają. Przed rokiem tryumfował Kamil Linka. Na co dzień mieszkaniec Ujścia i - notabene - zawodnik pilskiej Gwardii, był wówczas w wyjątkowej formie. Dwa tygodnie później startował w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski w Przełajach, które były eliminacją do ME. W Pile Linka nie miał sobie równych.

Drugi rok temu na mecie zameldował się przedstawiciel Lokatora, na co dzień mieszkaniec Miasteczka Krajeńskiego – Krzysztof Zawistowski. Nie miał wątpliwości, że to Kamilowi należała się palma pierwszeństwa.

Teraz Linka jednak nie wygrał. Na starcie bowiem stanął Adrian Wyrzykiewicz. Ów reprezentant PLKS Gwda, czołowy junior krajowych klasyfikacji biegów średnich i długich, w zeszłym roku nie startował w Pile. Był na zgrupowaniu Kadry Narodowej w Jakuszycach. W minioną sobotę to on wygrał. Na mecie podkreślał: - Cieszę się, że mogę w własnym mieście, po swojemu, na biegowo uczcić Dzień Niepodległości. Wygrać taki bieg to naprawdę ogromny zaszczyt. Gratulacje ukończenia biegu dla wszystkich, również tych najmłodszych. Gratulacje za organizację tej wspaniałej zabawy!

Adrian nie był jedynym, który chwalił organizację Biegu Niepodległości.

- Impreza super. Wszystko miało ręce i nogi, czyli fantastycznie było rozegrane logistycznie. Zapisy i bufet na tak zwanym kartoflisku, a zawody na stadionie i w mieście - wszystkie dyscypliny miały swoje godziny startu, nikt nikomu nie wchodził w paradę. Wielki szacun dla organizatorów oraz dla sędziów zawodów Nordic Walking – mówił na mecie zwycięzca tej konkurencji Sebastian Rajewski.

Rejewski niedawno wygrywał zawody mistrzostw Europy w Barlinku. Teraz potwierdził klasę.  

 

 

 

Gratulował także Przemysław Pochylski, etatowy członek zarządu powiatu. Podkreślał rolę wielu osób w przygotowaniu imprezy.

- Wielkie podziękowania należą się przede wszystkim pracownikom Starostwa Powiatowego i podległych jednostek, bo to oni włożyli najwięcej pracy w przygotowanie tego wydarzenia. Dziękuję mieszkańcom powiatu za tak liczne przybycie i udział w biegu. Po raz kolejny otrzymujemy jasny przekaz, że pomysł starosty Komarowskiego na takie zagospodarowanie stadionu i płyty bocznej dawnej „Gwardii” był strzałem w dziesiątkę – radował się Pochylski.

Wśród wielu uczestników nie sposób było nie zauważyć charakterystycznych czerwonych koszulek Stowarzyszenia Lokator Piła. ,,LOKATORZY” w ostatnim biegu z cyklu  "Biegaj z nami" potwierdzili swoją obecność trzema zawodnikami na "pudle”.

- Trasa fajna. Szybka. Pierwszy kilometr - podbieg. Później osiedle Górne i zbieg w ulicę Bohaterów Stalingradu. I do mety płasko. Od wysokości galerii Vivo niestety pod wiatr. Fajnie, że start i meta na stadionie – mówił prezes Stowarzyszenia Robert Maret.

Zadowolenia nie krył starosta pilski: – Cały czas podkreślałem, że stadion przy Okrzei ma się rozbudzić. To miejsce musi tętnić życiem. Sobotnie przedsięwzięcie to jedynie przedsmak tego, co czeka nas w przyszłym roku. Dotacje, środki unijne, pozwolą nam na rewitalizacje obiektu i spełnienie roli, nie tylko sportowej, stadionu położonego w tak dobrym punkcie Piły – obiecuje Eligiusz Komarowski.

Tego dnia stadion przy Okrzei był bardzo gościnny zarówno dla zawodników, jak i dla kibiców, na których czekały rogale świętomarcińskie i ciepły poczęstunek. Zawody miały też charakter charytatywny, ponieważ prowadzona była zbiórka pieniędzy na leczenie Adriana Knapa i Michelle Koteckiej.

Mariusz Markowski

zdjęcia: Hubert Adamczyk

 

 

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.