Chcą mnie eksmitować. Nie mam już nic do stracenia...

  • 14.11.2017, 08:58
  • eki
Chcą mnie eksmitować. Nie mam już nic do stracenia...
PIŁA  „Gronkiewicz-Waltz w Warszawie, Głowski w Pile?” O co chodzi z tym banerem?

 

Obywatelska samoobrona?

We wtorkowy ranek na balkonie kamienicy przy ul. 1 Maja 4 w Pile pojawił się baner z napisem: Gronkiewicz- Waltz w Warszawie, Głowski w Pile? Napis zamieścił jeden z mieszkańców, który od 2012 roku walczy o  sprawy mieszkaniowe z MZGM i Urzędem Miasta. - Chcą mnie eksmitować – mówi - Dlatego nie mam już nic do stracenia.

Zaczęło się od słynnych już komórek do wyburzenia, w obronie których mieszkańcy kamienicy przy 1. Maja 4 stoczyli heroiczną walkę i przegrali. Szopki wyburzono, zlikwidowano piece. W zamian ofiarowano mieszkańcom komfort w postaci centralnego ogrzewania i wody, co kosztuje, budzi niezadowolenie i różne wątpliwości. I budzi je do dziś. Zwłaszcza u jednego z lokatorów, Henryka Szęfela. Ale jego walka z urzędem i wytykanie urzędnikom błędów może się zakończyć bardzo źle- wyrzuceniem na bruk, co grozi mu już od zeszłego roku.

***

Henryk Szęfel nie mógł przejść do porządku dziennego nad faktem, że po założeniu instalacji c.o. nie dostał nowej umowy oraz regulaminu, według którego rozliczane są koszty c.o. i ciepłej wody. Słał do Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej pisma i wnioski w tej sprawie, ale odpowiedzi się nie doczekał. Dlatego nie płacił (tu podkreślić jednak należy, że nie przestał płacić czynszu i innych należności). Ale też nie chciał korzystać za darmo, więc zamknął zawór.  Nic to nie dało. MZGM oddał sprawę do sądu i lawina ruszyła.

Choć mężczyzna powtarzał, że od opłat się nie uchyla, ale chce wiedzieć, na jakiej podstawie i w jaki sposób są naliczane, nie spełniono jego prośby. Zdaniem prawników miejskich, którzy stawali w tej sprawie przed obliczem sądu umowy z najemcami istnieją, ale nie na piśmie. Są – określono na jednym z procesów- jakby   niedorozumiane. C.o. i ciepła woda zostały przy 1. Maja 4 podłączone i trzeba płacić. Tymczasem H. Szefel chciał mieć wszystko na papierze.

Procesy ze spółką miejską toczyły się miesiącami. Przed obliczem sądu zawarto wiele ustnych ugód, które jednak nie doczekały się wcielenia w życie. Jedno z  ostatnich porozumień MZGM z niepokornym lokatorem mówiło o przywróceniu Szęfelowi statusu najemcy (w zeszłym roku z dniem 31 sierpnia wypowiedziano mu umowę najmu). Jednocześnie miało też dojść do zamiany mieszkania na mniejsze. -. Wycofano się z tego porozumienia i znowu chcą mnie wyrzucić na bruk - mówi Szefel. - Dlatego powiesiłem ten baner.

***

Urząd Miasta nie zdecydował się skomentować dla nas kwestii baneru. Do Henryka Szęfela z telefonu komórkowego asystenta prezydenta Bartosza Mirowskiego wysłano natomiast następującego sms-a:  Szanowny Panie, żądamy natychmiastowego usunięcia z Pana balkonu szkalującego baneru, który narusza dobre imię prezydenta Miasta Piły.

Henryk Szęfel poinformował nas, że swojego transparentu zdejmować nie zamierza.

(acz)

eki

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

galon
galon 2 dni temu, 01:30
Brawo Głowski !!!
Emeryt
Emeryt 15.11.2017, 09:25
A tak nawiasem mówiąc, to chyba powinien dostać na piśmie ile ma płacić za mieszkanie z wyliczeniem konkretnych punktów (woda, CO itp). Jeśli urzędnicy tego nie zrobili to na gębę nic nie ma. Powinien być papier na wszystko.
Elka
Elka 14.11.2017, 19:36
no właśnie o co chodzi z tym banerem?
Yeti
Yeti 14.11.2017, 18:40
Z tym sms-em to śmiesznie wyszło
Łukasz Mastalerek
Łukasz Mastalerek 14.11.2017, 16:30
To oczywiste że należy zrezygnować że nie można wyrzucić tego Pana z mieszkania,należałoby się natomiast z nim dogadać i pójść mu na rękę.
Czarna
Czarna 16.11.2017, 10:27
Nie z MZGM oni nie pomagają lokatorom tylko utrudniają i w tym okresie eksmisje są częste.

Pozostałe