„Szydercy” - odcinek 2

„Szydercy” - odcinek 2
Program telewizyjny o charakterze publicystyczno-satyrycznym

Redakcja Tygodnik Nowy
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (21)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Tem
Tem 30.11.2017, 13:09
Hahaha
Prosiaczek i Tygrysek
Prosiaczek i Tygrysek 30.11.2017, 11:12
A dzisiaj jak na potwierdzenie pojawiła się w różowiutkiej sukience
filut
filut 29.11.2017, 16:52
Świetny program, brakowało tego. kiedy następny odcinek?
mieszkanka
mieszkanka 1.12.2017, 15:39
oby nigdy
jerzyk
jerzyk 29.11.2017, 05:12
Jak, ktoś jest na tyle ograniczony, że w temacie rasistowskich wyskoków w Pile, ogranicza się do wiadomości zamieszczonych we własnych nośnikach informacji, to może mu umknąć, że Piła w tym temacie nie jest odosobniona. Proponuję zajrzeć czasem na inne portale np. tu: https://www.asta24.p… , a wtedy będzie się miało pełniejsze rozeznanie w sprawie.
Kaziu z Piły
Kaziu z Piły 26.11.2017, 00:58
Panie Marku kto Pana wyzywał od pedałów?
Hehe
Hehe 27.11.2017, 13:16
Pewnie Leman
monter z Rometu
monter z Rometu 7.12.2017, 23:13
Marek, to cały rower z przerzutką i barankiem.
Zetor
Zetor 25.11.2017, 21:47
PO jest taka słaba bo jest partią dla bogatych a PiS jest silny bo jest partią dla wszystkich
Szabat
Szabat 25.11.2017, 12:26
Oglądając i odsłu***ąc burleskę słowno-muzyczną "Szydercy" zwróciłem szczególną uwagę na tego wielkiego łysonia w czarnej koszulce tiszert. Wydaje mi się, że już go widziałem w tym wytartym do żywego stroju 18 sierpnia 2013 roku na kąpielisku "Plaża Ty i Ja" w Tucznie (78-640), gdzie pod pretekstem wypicia małego piwa z sokiem kontrolował dystrybucję paragonów. Faktycznie zaś według rozkazów swojego właściciela, jako rejestrator audio-video, podglądał i podsłuchiwał w ekipie Tygodnika Nowego pod dowództwem zastępcy naczelnego, któremu staje tylko przy żonie, pewnego staruszka (67) i jego starą (65), co oni robią w tym miejscu. Ten typek o nieznanym genderze cierpi zdaniem poważnych naukowców od behawioru, na syndrom niespokojnych rąk. Może to sugerować jego organiczną-spontaniczną potrzebę manipulowania palcowego w różnych miejscach, gdzie można wetknąć, pomasować, wygnieść, a nawet policzyć banknoty sprzed denominacji. Z wyglądu obudowy jego - że użyję zwrotu Stefana Niesiołowskiego - szpary gębowej, bardziej pasuje na użytkownika harmonijki ustnej lub trąby na koziej ***. Wracając do odzieży, portki tego kogoś na sempiternie tego kogoś widziano 24 października 2014 w sali konferencyjnej regionu pilskiego Solidarności, gdzie w towarzystwie hieny dziennikarskiej 2013 spożywał okazyjne precelki i ciasteczka. Ich wygląd i stan usztywnienia sugeruje wielką oszczędność w używaniu detergentów popularnie zwanych proszkiem do prania. Jest to przypuszczalnie jego osobisty wkład w ochronę środowiska.
Nie może się obejść - oczywiście - bez flaszek. Wprawdzie sugerują wyglądem, że mają zaszczyt przechowywać w swoim wnętrzu napoje niewymagające naklejki akcyzowej bezalkoholowe, to jednak można bez trudu pierwotną treść ubogacić wódką albo dżekdanielsem. Za komuny w Pile był sekretarz partyjny komitetu miejskiego, który wchodził na mównicę trzeźwy, przemawiając długo i zawile często popijał z karafki i w końcu spełzał na czterech uwalony w trupa. A więc, nie wygląd flaszki świadczy o zawartości.
Gazmajster
Gazmajster 26.11.2017, 00:40
Możesz mieć racje towarzyszu, panowie mi na trzeźwych nie wyglądają
H2Ó
H2Ó 29.11.2017, 19:34
W tym sęk. W marcu 2006 ukazał się oficjalny komunikat redakcyjny Tygodnika Nowego pod dowództwem Mariusza Szalbierza. Naczelny oświadczył, że Kolegium Redakcyjnemu udało się dojść do rozstrzygnięcia, kiedy sam Redaktor wypił nie mniej niż półtora flaszki. Do zaćmienia. I musieli posłać sztyfta redakcyjnego po sok grapefruitowy na rozjaśnienie. Redakcja jest organem prywatnym Stokłosy a więc właściciel może pozwalać na picie flaszek zaćmiewających w czasie pracy. Taki styl chętnie się utrwala i powiela.
cap wawel
cap wawel 25.11.2017, 15:18
ale leman ciśnie ci na łeb, że się ty musisz wysrrrywać
paragon
paragon 30.11.2017, 14:27
Ja nie chcę żadnego dorsza!
łopata grabarza
łopata grabarza 29.11.2017, 11:52
Szalbierz - w znaczeniu farmazon, krętacz, oszust - kocha nażreć się za darmo, aby mieć czym ***. Dlatego wchodzi do sklepu spożywczego i cap wawel, czyli jakąś czekoladkę, batonik, wafelek. Jeden kłopot z tym, że czekoladki mają właściwości obstrukcjotwórcze, jak przysłowiowa Kamila Gasiuk-Pihowicz w Sejmie. Wówczas ciśnie na łeb, bo zatwardzenia zmuszają do nacisków tłoczni brzusznej. A to powoduje wzrost ciśnienia również na łeb i może prowadzić do zejścia, jak jakaś żyłka ***nie w miejscu na mózg.
tfu
tfu 30.11.2017, 11:53
odezwał się ojciec pedała
Dieta cud
Dieta cud 29.11.2017, 14:01
Kamila roztyła się w tym Sejmie. Może ona w ogóle nie wydala?
Anatomia sukcesu
Anatomia sukcesu 29.11.2017, 18:44
Za wydalanie odpowiedzialny jest układ wydalniczy, a więc nerki, moczowody, pęcherz i cewka. Wyraźne roztycie się pani poseł Kamili jest prawdopodobnie skutkiem nadmiernego wżerania się w potrawy wysokokaloryczne i siedzący tryb życia w izbie. Roztycie według bilansu materii, to przewaga wchłaniania nad masą defekacji w codziennej toalecie, gdy nie działa jak natura chciała. Taka był myszka agresorka. Dziś wygląda jak hybryda szczurka z świnką Piggy.
juk
juk 24.11.2017, 23:14
Ale podlizują się Staroście.
Janek
Janek 24.11.2017, 19:59
Panowie sączą czarnyPR
Bartolini Bartłomiej
Bartolini Bartłomiej 26.11.2017, 10:19
Czarny piard? Chyba po czarnej rzepie.

Pozostałe