Sprawa jest pilna! Zostało 7 dni!!! Wyrywamy Tymka śmierci!

  • 4.12.2017, 19:12
  • eki
Sprawa jest pilna! Zostało 7 dni!!! Wyrywamy Tymka śmierci!
Wchodzimy na www.siepomaga.pl/ocalic-tymka - wpłacamy choć zlotówkę, udostępniamy! Zostało naprawdę niedużo do zebrania z potrzebnych 2 milionów złotych..

ZBIÓRKA NA CEL: LECZENIE OSTATNIEJ SZANSY W USA W NATIONWIDE CHILDRENS

www.siepomaga.pl/ocalic-tymka

APEL DO WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI!

POMAGAMY Tymkowi w walce z czasem i nowotworem!

O pomoc dla Tymka apeluje m.in. pilska Parafia Rzymskokatolicka pw. NMP Królowej Polski.

Podczas ogłoszeń duszpasterskich ks. Proboszcz apelował o pomoc dla Tymka  Klimaszewskiego. Do zebrania jest ogromna kwota 2 milionów złotych. Każda złotówka się liczy! Dziękujemy wszystkim za wsparcie materialne i modlitewne!

Akcję wsparły już 71 793 osoby, uzbierano dotąd niemal 90 procent potrzebnej kwoty, tj. 1 milion 770 tys. złotych, ale ciągle brakuje ok. 200 tysięcy złotych (ta kwota maleje dzięki dobrym ludziom z minuty na minutę, przyłączcie się!). Zróbmy to, już tak niewiele potrzeba! 

- Nie mamy już czasu... Wyrywamy Tymka śmierci raz za razem, ale ta walka jest nierówna. Wycięte złośliwe guzy co rusz odrastają. Synek miał już dziewięć operacji na mózgu, każda śmiertelnie niebezpieczna. A to dopiero początek, wojna ciągle trwa... Myśleliśmy, że wygraliśmy, że nowotwór w końcu odszedł. Ale wtedy przyszły wyniki badań: Tymek ma mutację w genie tp 53, a to oznacza, że rak nigdy nie da za wygraną. W czwartek nasz synek kolejny raz trafił na stół operacyjny, gdzie lekarze ratowali jego życie - wycięli dwa guzy, jednak wiemy, że nie zostało nam dużo czasu, że wkrótce odrosną. Została nam już ostatnia szansa, by uciec śmierci - leczenie w Nationwide Childrens w USA. Musimy tam być już za dwa tygodnie, by zdążyć na czas. Błagamy, pomóż nam ocalić Tymonka!

Niezwykle złośliwy rak splotu naczyniówkowego CPC - to on jest naszym wrogiem, to on chce zabrać nam synka. W lipcu sądziliśmy, że to już koniec, że wygraliśmy… Ale miesiąc temu wdała się infekcja, znowu wróciliśmy do szpitala. Lekarze skupili się na opanowaniu zakażenia i myśleliśmy, że to jest naszą największą zmorą. Tylko kontrolnie wysłali nas na badanie MRI… Nie spodziewaliśmy się tego, nie byliśmy gotowi na kolejny szok. Wystarczyło jedno spojrzenie lekarza i już wiedzieliśmy - rak powrócił, kolejny już raz. Tym razem dwa guzy w mózgu, które trzeba było natychmiast usunąć. Znowu strach, godziny spędzone pod drzwiami sali operacyjnej i słowa: “proszę przygotować się na najgorsze”. Operacja się udała, anioł stróż czuwał nad naszym dzieckiem. Jednak wiemy już na pewno, że rak nie odpuści.

W Polsce protokół leczenia nie przewiduje mutacji, którą ma Tymek. Nie wyleczą go tu, bo chemia nie zadziała, a każdy kolejny nawrót może okazać się zabójczy… Jedyną szansą na pokonanie raka jest terapia w USA. Musimy jak najszybciej zjawić się w klinice, by rozpocząć długotrwałe leczenie - jeśli się spóźnimy, jeśli nie zdążymy, będzie za późno...

Jedyną szansą na wyleczenie naszego syna jest leczenie w Ohio, gdzie stosowany jest protokół leczenia uwzględniający mutację genu. W Polsce lekarze są w stanie zaproponować nam jedynie chemioterapię, która jest w fazie badań klinicznych i nikt nie zna jej efektywności ani skutków ubocznych. Nie możemy ryzykować szczególnie teraz, gdy życie naszego dziecka wisi na włosku. Prosimy, pomóż ocalić Tymka. Leczenie w USA to jedyna, ostatnia już nadzieja. Wiemy, że kwota do zebrania jest astronomiczna, a czasu niezwykle mało. Mamy świadomość, że może się nie udać, ale nie możemy się poddać. Będziemy walczyć do końca, bo nasze dziecko umiera. Błagamy, pomóż nam nie stracić nadziei. Pomóż wykorzystać ostatnią szansę na życie...

eki

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe