Piła miastem bubli rowerowych

Piła miastem bubli rowerowych
Ścieżka rowerowa, którą łatwiej przepłynąć kajakiem niż przejechać rowerem? Proszę bardzo! - tylko w Pile. Termin końcowy przebudowy innej ścieżki wyznaczony na 10 października, a prace wciąż trwają? Proszę bardzo! - tylko w Pile. Czterometrowa ścieżka, na której zapomniano namalować pasy oddzielające pieszych od rowerzystów? Proszę bardzo! - tylko w Pile. Czasami wydaje się, że w inwestycjach, na które gmina Piła wydaje grube miliony zabrakło tego, co mamy za darmo, czyli zdrowego rozsądku.

Na początek pod lupę wzięliśmy największą inwestycję drogowo- rowerową ostatnich lat w naszym mieście, a więc ścieżkę prowadzącą na Płotki. Pomijamy już fakt, że jest ona tylko kontynuacją ścieżki prowadzącej wzdłuż ulicy Kossaka, która miała być ukończona 10 października, a na której jeszcze niedawno trwały zaawansowane prace. Sama ścieżka pieszo- rowerowa na Płotki jest już gotowa, ale niestety, mimo wydania kilku milionów złotych komuś zabrakło wyobraźni i dopuścił na niej ruch zarówno pieszych, jak i rowerzystów. Nietrudno sobie wyobrazić jak niebezpieczne może być to połączenie! Zresztą nieprzypadkowo wszystkie nowe ścieżki pieszo- rowerowe w naszym mieście mają wyraźnie oznaczone strefy dla obu grup. Ścieżka na Płotki takich oznaczeń nie ma, czemu mocno dziwią się rowerzyści.

- Będzie wolna amerykanka między idącymi a jadącymi na nowej szerokiej ścieżce… – pisze jeden z rowerzystów.

Odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie zdecydowano się na oddzielenie obu pasów nie znają także twórcy najpopularniejszego profilu rowerowego w naszym mieście. Co więcej, dodają oni, że przy modernizacji tego fragmentu nikt z władz miejskich nie chciał wziąć ich opinii pod uwagę.

- Komunikaty medialne gromowładnych chwaliły inwestycję, bo przybędzie kilometrów ścieżek dla rowerzystów, ścieżka będzie miała cztery metry szerokości itp. Niestety w trakcie konsultacji dla tego odcinka nie uwzględniono naszych uwag, a w międzyczasie oddzielne pasy ruchu połączyły się w jeden. Jakim cudem? – pytają twórcy profilu „Piła miastem rowerów”.

Na tym jednak nie koniec rowerowych bubli w Pile. Na początku grudnia w naszym mieście odbędzie się bieg szlakiem pilskich ścieżek rowerowych. W czasie konferencji prasowej pomysłodawcy dumnie mówili, że biegacze, rolkarze czy kijkarze ruszą z ulicy Mickiewicza przez Podgórną, dalej Zygmunta Starego, aż na plac Staszica. Cała trasa powiedzie ścieżkami rowerowymi. I szkoda tylko, że trasa nie poprowadzi z Mickiewicza w odwrotnym kierunku, a więc w stronę Szydłowa. Kilkaset metrów od linii startu rozpoczyna się bowiem kolejna absurdalnie wykonywana ścieżka pieszo- rowerowa, tym razem prowadząca wzdłuż Wojska Polskiego. Inwestycję planowano zakończyć 10 października. Okazuje się jednak, że to tylko data umowna, bo mamy już grudzień, a ścieżka wciąż jest w dużej części rozkopana i trudno wyrokować kiedy zadanie zostanie ukończone.

Ale wracamy do wspomnianego biegu. Trasa poprowadzi m.in. przez Zygmunta Starego. I tu kolejna niespodzianka, bo obecnie droga wygląda jak kolejne pilskie jeziorko. Być może organizatorzy chcą zorganizować triathlon, czyli bieg, jazdę na rowerze i pływanie? Wówczas warunki byłyby perfekcyjne – wszystko jest bowiem na miejscu. To oczywiście propozycja z przymrużeniem oka. Niestety rowerzystom już do śmiechu nie jest, bo na ich oczach miliony złotych wydawane są na niedopracowane inwestycje, które albo się sypią, albo nie są oddawane na czas.

Mateusz Kaczmarek

Anna Czapla-Furtacz

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

jogi
jogi 5.12.2017, 13:16
Hahahaha
Jan
Jan 5.12.2017, 12:33
Normalka. Opóźniła się tylko jeden odcinek - no cóż, zdarza się. Tym bardziej, ze w tym roku pogoda budowlańców nie rozpieszczała. Ja bym aż tak nie tragizował!
Kałuża nie jest na ścieżce tylko na jezdni - no ale to prawda - to faul!
Jeżeli chodzi o Płotki to może faktycznie - szerokość ścieżki umożliwia jej podział tyle, że wówczas piesi, których tam jest może z 10% ruchu, zajmą pół ścieżki! To część poza miejska - czy ktoś widział by przez lasy, gdzie nie ma żadnych domów, sklepów budowano chodniki?! Akurat tę ścieżkę głównie używają rowerzyści i głównie dla nich ona jest przeznaczona. Piesi są tam małym dodatkiem.
Łukasz Mastalerek
Łukasz Mastalerek 5.12.2017, 11:38
Tradycyjnie juź proszę o zajęcie się basenem Wodnik na ulicy Kossaka w Pile cieszący się ogromną popularnością,który pomimo wieloletnich zaniedbań i sabotaźu dyrekcji przyciąga ogromną ilość uźytkowników,basen jest przeznaczony do likwidacji we Wrześniu 2018 roku,pomimo faktu że posiada luksusowe centrum rekreacji(sauny,basen masujący),i użytkownicy basenu płacą niewielkie pieniądze,co gwarantuje ludziom niezamożnym moźliwość korzystania z oferty tego ośrodka,wymaga on takźe niewielkich remontów,za darmo mogę podrzucić kilka moich pomysłów uświetniających jeszcze bardziej ten ośrodek, można wyposażenie basenu poszerzyć o wygodne leżaki,można z basenu uczynić ośrodek rehabilitacji dla ludzi chorych,rencistów i emerytów,ludzi z powiatu i województwa zamiast kierować do senatorium na miesiąc,zafundować uźytkowanie tego ośrodka w okresie dwóch miesięcy,przy czym nie trzeba będzie opłacać im pobytu w hotelu,po codziennej wizycie wrócą poprostu do domu,można zarządzić funkcjonowanie całodobowe,wielu ludzi po drugiej zmianie lub po pracy w okresie nocno porannym chętnie skorzysta z odnowy biologicznej,można zbudować dodatkowo pomieszczenie,w którym będzie miała miejsce krioterapia,ktokolwiek tego dokona czy będzie to Pan Eligiusz Komarowski czy Pan Piotr Głowski czy posłowie Nowoczesnej zdobędzie przychylność wielu tysięcy Pilan.Cieszę się że Wodnik nie został zburzony we Wrześniu 2014 roku,pomimo faktu źe samorząd powziął wówczas zdecydowany zamiar zlikwidowania tego ośrodka,niezaleźnie od sytuacji,jaka wyklaruje się w przyszłości doceniam fakt źe powstrzymano się od tych planów i Pan Prezydent Piotr Głowski jednak pozwolił nam nadal cieszyć się Wodnikiem,bardzo dziękuję,jednak liczymy w dalszym ciągu,że destrukcja tego basenu zostanie na trwałe zaniechana,w mojej ocenie wystarczą jedynie chęci,Pan Donald Tusk jako ulubieniec Pani Angeli Merkel być moźe byłby wstanie na ten cel uzyskać środki z funduszów unijnych,Pani Magda Gesler mogłaby wedle własnego uznania wyremontować stołówkę znajdującą się w budynku Wodnika,co tylko przysporzyłoby mu popularności i uczyniło jeszcze lepszym,,moźliwości jest bardzo duźo,tylko chęci brak

Pozostałe