Gwda i Noteć już spokojniejsze

  • 9.02.2018, 13:47
  • Anna Czapla-Furtacz
Gwda i Noteć już spokojniejsze
W ostatnich dniach i tygodniach mieliśmy do czynienia ze sporym zagrożeniem ze strony rzek, a także lokalnymi podtopieniami wywołanymi wysokim stanem wód gruntowych. Wszystko powoli zaczyna się jednak normować – zapewniają strażacy z powiatów pilskiego i czarnkowsko-trzcianeckiego.

 

W ostatnich dniach najgroźniej było na Gwdzie na odcinku miejskim w Pile. To właśnie tam stan alarmowy był przekroczony najwyraźniej, bo o aż kilkanaście centymetrów. Przełożyło się to m.in. na zalanie ścieżki pieszo-rowerowej w pobliżu Mostów Królewskich. Z kolei w punkcie pomiarowym w Ptuszy, a więc innym zlokalizowanym na tej rzece stan alarmowy wprawdzie był przekroczony, ale tylko nieznacznie, bo o kilka centymetrów. Teraz na całej długości rzeki wszystko wraca do normy.

 

- Gwda nieco opada ze względu na warunki pogodowe, z czego bardzo się cieszymy. Państwowa Straż Pożarna we współpracy z zarządzaniem kryzysowym szczebla powiatowego i gminnego monitoruje sytuację. Jesteśmy także w stałym kontakcie ze spółkami wodnymi czy Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej, gdzie wymieniamy się informacji i patrzymy jak wygląda dynamika zmian na rzece – relacjonuje bryg. Rafał Mrowiński, komendant powiatowy pilskiej Straży Pożarnej.

 

Niemniej podkreśla on, że woda dała nam się we znaki w ostatnim czasie. Lokalne podtopienia chociażby pól czy wysoki stan rzek, które przepływają przez powiat pilski sprawiały, że strażacy mieli pełne ręce roboty.

 

- Nie ukrywam, że mieliśmy trochę wyjazdów ratowniczych związanych z podtopieniami, jeśli chodzi o wody gruntowe. Takich wyjazdów mieliśmy ok. pięćdziesięciu, głównie w gminie Wyrzysk. Strażacy reagują tam, gdzie jest zagrożone życie i mienie ludzkie – zapewnił.

 

W podobnych warunkach pracują strażacy w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim, choć tam zdarzeń związanych bezpośrednio z podtopieniami odnotowano w tym roku nieco mniej, bo niespełna dwadzieścia. Niemniej i oni monitorują na bieżąco stan Noteci. Z prowadzonych bardziej intensywnie od 1 lutego obserwacji wynika, iż wszystko zmierza w dobrym kierunku.

 

- Pogoda w tej chwili sprzyja, więc Noteć nie przybiera. Sytuacja jest ustabilizowana, a jeśli nadal będzie taka pogoda, to stan wody będzie opadał. To dlatego, że w czasie dnia jest niewielki mróz lub temperatura w okolicy zera i to trochę rozmraża wszystkie potoki. W nocy z kolei chwyta mróz. Jest to jak najbardziej stan wskazany i oczekiwany przez nas. W obecnej sytuacji najważniejsze jest bowiem, żeby nie było dużych mrozów. Wtedy mogłaby zamarznąć rzeka i pojawi się kolejny problem, ale nie sądzę jednak, by do takiej sytuacji doszło – uspokaja bryg. Maciej Kubacki, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Czarnkowie.

 

Jego zdaniem już kilka miesięcy temu mogliśmy zauważyć pierwsze symptomy wskazujące na to, że podtopienia mogą występować. Ubiegłe lato było wyjątkowo deszczowe, a więc już wtedy gleba przyjmowała bardzo dużo wody. Później nie było lepiej, bo zarówno jesień, jak i co najbardziej zaskakujące zima, także okazały się porami mokrymi. „Gąbka”, jaką była w tej całej zabawie gleba nie była więc w stanie przyjąć więcej wody i zaczęła ją wypuszczać na zewnątrz.

 

- To od razu przekłada się na statystykę, bo mało jest wtedy pożarów lasów. W 2016 mieliśmy 40 pożarów lasów, a w zeszłym roku tylko 8. To świadczy o tym, że gleba jest już nasiąknięta, nie może przyjąć więcej wody i tak sukcesywnie od lata spływało to wszystko do rzek. Można więc powiedzieć, że ten przybór wody następował już od lipca. No i wszystko jest w zasadzie z tym związane, bo nie występowały w tym czasie inne niekorzystne zjawiska, jak na przykład zatory na rzece – opisuje komendant Kubacki.

 

W powiecie czarnkowsko-trzcianeckim w ostatnich dniach zalana była m.in. droga w Śmieszkowie, a Noteć wylała w Wieleniu. Nie jest to sytuacja wyjątkowa, bo to właśnie okolice Czarnkowa oraz Wielenia z uwagi na swoje położenie są najbardziej zagrożone w takiej sytuacji, jak obecna. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że ta została już opanowana.

 

Krzysztof Kuźmicz

 

 

 

 

 

Anna Czapla-Furtacz
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe