Antypolonizm?

  • 23.02.2018, 10:54
  • eki
Antypolonizm?
Obserwatorium

     Ustawa o IPN, która miała być prezentem dla zdegustowanego dymisją Macierewicza tzw. "twardego elektoratu PiS", uderzyła rykoszetem w rządzącą partię. Nie wywołała też na tyle silnej fali antysemityzmu, by przysporzyć PiS-owi nowych wyborców i poprawić i tak juz bardzo wysokie notowania. Wręcz przeciwnie wywołała chaos i dezorientację w samej partii, a także na jej medialnym i naukowym zapleczu.

     Zofia Romaszewska doradczyni prezydenta Dudy oświadczyła, że nowa ustawa o IPN-ie jest w obecnym kształcie "idiotyczna". "Nie może bowiem być tak, że każdy, kto coś złego powie o Polakach, ma na trzy lata trafić do więzienia".

     Profesor Staniszkis niegdyś przyjaciółka prezesa, a dziś osoba dobrze zorientowana w wewnątrzpisowskich nastrojach dowodzi, że Kaczyński przestaje panować nad procesami, które sam uruchomił. W wyniku tego może stracić władzę nad partią, o którą walczą premier Morawiecki i minister Ziobro.

      Równie sceptycznie przyjęli ustawę prawicowi naukowcy, którzy krytykują ją jako „prowadzącą donikąd” (prof. Cenckiewicz), „ryk bezzębnego papierowego tygrysa, kolejną międzynarodową katastrofę” (Piotr Zychowicz, Do Rzeczy).

     Zagranica też nie pozostaje bezczynna. Ambasador USA w swoim oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej słusznie zauważył, że wolność słowa i mediów nie powinny być ofiarami w walce z nieprawdziwymi stwierdzeniami o niemieckich obozach śmierci w okupowanej Polsce. W odpowiedzi dowiedział się  od przedstawicieli PiS, że się miesza w wewnętrzne sprawy i minął czas, kiedy ambasady nadawały ton w Warszawie. Takiej “kurtuazji” USA od nas nie doznały od czasu komuny.

*

     Próby ratowania sytuacji ze strony akolitów Prezesa przyniosły żałosne rezultaty. Jeden z głównych autorów ustawy wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki stwierdził, że bilans rozgorzałego wokół niej sporu jest pozytywny.„To rodzaj katharsis, oczyszczenia. Mocne przełamanie. Wstrząs". Jednocześnie piętnuje „pedagogikę wstydu” uprawianą, jak twierdzi, przez elity III RP. „Polak miał się wstydzić własnej przeszłości, miał być jak najdalszy od dumy narodowej. Bo taki Polak był podatny na manipulacje, łatwy do ustawienia w szeregu, wrażliwy na pouczenia przez wielkich tego świata, w tym media.” Stara śpiewka wyśmiana jeszcze w znanym powszechnie wierszu Młynarskiego: "Do sedesu wpadła kluska - wina Tuska"

     W najtrudniejszej sytuacji znalazł się premier Morawiecki, który wędrując po europejskich stolicach, usiłuje uratować fundusze unijne dla Polski. Nie może przeciwstawić się Prezesowi. który z jednej strony broni ustawy o IPN, która spotkała się z krytyką w Izraelu, USA i na Ukrainie, a z drugiej dowodzi, że w Polsce są silne środowiska chore na antypolską manię.

Równocześnie ma świadomość wizerunkowej katastrofy. Lawiruje więc, mówiąc, że „być może nastąpi pewne doprecyzowanie niektórych zapisów ustawy” Z kolei w wywiadzie dla jednego z niemieckich pism mówi, że: Nie było polskiego gestapo, polskiego SS ani polskich obozów śmierci i dodaje, że "w czasie antysemickiej nagonki z 1968 r. Polska nie istniała", czym wywołał oburzenie wielu środowisk w kraju i konsternację wśród zagranicznych dyplomatów.

     Wszystkich jednak przebił marszałek senatu Stanisław Karczewski, który wezwał Polonię całego świata do obrony dobrego imienia Polski. W liście do Polonii, który mają rozpowszechniać wszystkie polskie placówki zagranicą, apeluje do wszystkich rodaków, by dokumentowali i reagowali na „przejawy antypolonizmu, krzywdzące nas sformułowania i opinie”, oraz o „powiadamianie ambasad i konsulatów o pomówieniach naruszających dobre imię Polski”. Nic dziwnego, że korespondent Suddeutsche Zeitung (jednej z najpoważniejszych gazet niemieckich) nazywa apel marszałka „żenującym”, który pasuje do narodowo-populistycznego obrazu, zgodnie z którym „Polska atakowana jest ze wszystkich stron (…), i historyków, którzy nadmiernie interesują się ciemnymi stronicami polskiej historii”.

*

     Ubiegłoroczny wynik 27:1 władza odebrała  jako sukces. Międzynarodowy skandal wokół ustawy – podobnie., Bo świat się dowiedział, o co nam chodzi. A o co nam chodzi?

     O antypolonizm odpowiadają rządzący

     Ale co jest, a co nie jest przejawem antypolonizmu?  Czy wyświetlanie filmu „Ida” to działalność antypolska? Czy zaprzeczanie teorii zamachu w Smoleńsku to antypolonizm? Czy fotoreportaż o krakowskim smogu, który odstraszyć może turystów to działanie na szkodę Polski?

     "Problemem - pisze Daniel Passent na swym blogu -  jest „antypolonizm” w Polsce, a nie zagranicą. Zagranicą „antypolonizm” jest zjawiskiem marginesowym, na pewno mniejszym niż antyamerykanizm, anty-izraelizm, czy rusofobia. (...)To u nas mówi się najgorzej o Polakach drugiego sortu, zdradzieckich mordach itp. Nigdzie nie spotkałem tyle niechęci do Polaków, co w Polsce."

Zbigniew Noska


 

eki
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Parowozownia
Parowozownia 7.03.2018, 14:16
O "Brian z Nazaretu" inaczej "Łobuz". Żyjesz.
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 7.03.2018, 10:50
Typowa tzw polityka historyczna tego rządu i tej partii. Jak nie przyjmujesz do wiadomości naszej ideologi, naszego kierunku to czekają cię represje a nawet więzienie. Gdzie tu prawda, o której tak dużo mówi PiS?
Derbent
Derbent 24.02.2018, 21:24
Zjawisko nienawiści czy niechęci do samych siebie przejawiamy od wieków. Dla mnie problemem jest rząd i przedstawiciele rządzącej partii, którzy podejmują działania wrogie dla społeczeństwa polskiego a tym samym szkodzą mu w ocenie innych społeczeństw.
W rozmowie z Rosjanami, Ukraińcami czy Niemcami/nie tylko/ dowiaduję się, że jesteśmy gorsi niż nas do tej pory postrzegano.
Moich ocen i poglądów nie zmieni już nawet najgłupsza władza. Jak jednak uchronić młode pokolenie przed wpływami tych ton bzdur, niechęci i wylewanych pomyj na naszą historię i nas samych?

Pozostałe