Niedziela już nie dla nas

  • 12.03.2018, 10:07
Niedziela już nie dla nas
Aktualnie panująca nam matka partia chce za nas a czasem wbrew nam urządzać nasze życie. Każdego dnia, a w niedzielę w szczególności.

 

 

 

Najpierw dwie niedziele w miesiącu, potem trzy, wreszcie wszystkie - stopniowo PiS, ulegając życzeniom wspierającego go związku zawodowego, urządza nam niedzielę według własnego widzi mi się. Kościółek, rodzinny obiadek, grill z piwkiem i lulu spać.

Czy Polacy się na to zgadzają, czy chcą zakazu handlu w niedzielę? Z sondażu przeprowadzonego dla "Super Expressu" wynika, że 58 proc. ankietowanych nie jest zadowolonych z tego powodu. Pozytywnie zamknięcie sklepów ocenia natomiast 30 proc. respondentów. 12 proc. ankietowanych nie ma w tej sprawie zdania. Myślę, że z upływem czasu, kiedy ludzie na własnej skórze doświadczą ograniczeń i uciążliwości, jakie wprowadzają nowe przepisy, liczba osób przeciwnych będzie rosła.

*

Zakaz handlu w niedziele spowodował ogromne zamieszanie w sklepach: konieczność zmiany systemu czasu pracy zatrudnionych lub nawet ograniczenie zatrudnienia w przypadku największych sieci handlowych. Przykładowo w sklepie, w którym na jednej zmianie jest 10 osób, po zmniejszeniu liczby dni, zbędny staje się jeden pracownik. Jedynym rozwiązaniem, aby zachował pracę, jest wydłużenie godzin otwarcia sklepu w inne dni i zmiana grafików wszystkich pracowników. Wprowadzeniu takiego systemu utrudnia fakt, że dniówka pracownika powinna wynosić 8 godzin.

Nie wiadomo również czy wydłużenie czasu pracy w inne dni będzie tak opłacalne jak dotychczasowy handel w niedziele. Z tego powodu może dojść do obniżenia wymiaru czasu pracy, a co za tym idzie, wynagrodzeń pracowników, jak również do redukcji etatów. Problem ten może dotknąć nie tylko handlowców, ale i tych, których biznes jest w pewnym stopniu od handlu zależny. Do tej grupy należą zarówno firmy współpracujące ze sklepami i magazynami, np. firmy dostawcze, transportowe, jak i prowadzące działalność co prawda dopuszczoną w niedzielę, np. kwiaciarnie czy restauracje, ale posiadające swoje lokale położone w centrach handlowych lub ich okolicy, w których obrót siłą rzeczy spadnie.

*

Już pierwsza wolna niedziela pokazała, że zakaz handlu jest nieprecyzyjny, niepotrzebny i irytujący ludzi. Luki w przepisach i pojęciowy bajzel dodatkowo zachęcają do jego obchodzenia.

Odkładając na bok pseudoargumenty o tym, że niedziela jest dla rodziny i dla Boga, w Polsce nie ma ani tradycji, ani tym bardziej potrzeby zakazywania handlu, zwłaszcza z całkowicie niejasnych powodów. Jeśli w zamyśle było utrudnienie życia wielkim sieciom handlowym, których nie udało się ukarać podatkami, to może się okazać, że owe wielkie sieci odegrają się na ... pracownikach znacząco pogarszając warunki ich pracy.

Nie zyskają też małe, rodzinne sklepiki, bo jak się ludzie na zapas obkupią w Lidlu albo Biedronce, to pies z kulawą nogą nie zajrzy do pani Małgosi w sklepiku na rogu. Taki sklep może handlować, pod warunkiem wszak, że za ladą stanie właściciel. Przy czym ustawa nie precyzuje, czy może to być żona lub córka owego właściciela. To stwarza zachętę a właściwie wezwanie do kontynuowania i twórczego rozwijania nowej polskiej tradycji, czyli donosicielstwa.

"Sygnaliści będą w cenie - komentuje jeden z internautów - troskliwi obywatele, zaniepokojeni tym, że sklep jest otwarty a sprzedający zamiast garować w kościele, czy odpoczywając kłócić się z rodziną przy niedzielnym obiedzie, zza lady sprzedaje marchewkę, otóż ci „zaniepokojeni obywatele” mogą najzwyczajniej donieść na handlowca przestępcę. Taka postawa pewnie będzie się cieszyć sporą popularnością, bo donoszenie na bliźnich staje się zajęciem ulubionym i poważanym zwłaszcza przez pisbiomasę".

*

Przed laty Wojciech Korda wraz z zespołem Niebiesko Czarni śpiewał piosenkę, która kończyła się słowami:

Ale za to niedziela,

ale za to niedziela,

niedziela będzie dla nas.

Słowa tej piosenki właśnie przestały być aktualne. Oto bowiem w drugim tygodniu marca br. władza rozpoczęła proces odbierania Polakom niedziel.

Zbigniew Noska

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (26)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Brunatny nundurek
Brunatny nundurek 18.03.2018, 13:31
Łukasz Mastalerek, masz rację, że kościoły na zachodzie pustoszeją i są zamukane, burzone albo prznaczone na inne cele, na przykład na burdele, jak przystało na lewacką zachodnią Europę. Nie ma obaw, że religia tam zagine. Meczety powstają tam jak "grzyby po deszczu" i są przepełnione. Podam tu przykład Niemczech. Brian z Nazaretu alias Łobuz to szczególnie dla ciebie (rodzina grunt to rodzinka). Z niemieckiej wikipedii:
"Nach Angaben des Zentralinstituts Islam-Archiv in Soest gab es im Jahre 2008 bundesweit 206 Moscheen und etwa 2600 Bethäuser sowie ungezählte so genannte „Hinterhofmoscheen“. Weitere 120 Moscheen sollen in Bau oder in Planung sein."

To dane z 2006 roku. Teraz jak "ciocia" Tuska zaprosiła tylu do siebie muzułmanów to zapewne liczba nowych meczetów wzrosnie tym bardziej , iż muzułmanie mają dużo dzieci a te dzieci maja dzieci ... .
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 18.03.2018, 16:23
No tak Niemcy giną bo mają za dużo muzułmanów i meczetów. Kolejna ofiara propagandy PiSu oraz toruńskiego papieża.

Przypominam tylko, że w Niemczech w niedzielę się nie handluje od lat. I co? Pomimo to kościoły się nie zapełniły. Typowy Polak, który nie pojmuje czym jest prawdziwa wolność i możliwość stanowienia o sobie oraz wyboru sposobu życia bez nacisku hipokrytów polityków i sutannowyuch. Chcesz chodzić do kościoła w niedzielę? To sobie chodź. Nikt ci kościoła zamykał przepisem nie będzie. Nie zmuszaj jednak do tego innych i nie mów ludziom jak mają układać sobie życie rodzinne.

Niemcy - ponad 82 miliony mieszkańców. Muzułmanie to ponad 4 miliony mieszkańców co stanowi nieco zaledwie nieco ponad 5% obywateli. Rzeczywiście Niemcy giną w zalewie islamu i meczetów. Chłopie – wyjmij korek – wież skąd. Możesz sobie dodać do tego jeszcze 4 miliony uchodźców to i tak Niemcy przykryją ich kuflem od piwa.
Łukasz Mastalerek
Łukasz Mastalerek 18.03.2018, 21:18
Brian z Nazaretu nie obrażaj Brunatnego Mundurka,jeżeli chodzi o sytuację w Niemczech to panuje tam poprawność polityczna będąca formą cenzury,kościoły w Polsce są zabytkami i nawet jeżeli będą puste,to będe protestował jeżeli władze będą chciały je zburzyć,kościoły są pięknymi zabytkowymi świątyniami,których nie wolno nikomu burzyć,ludzie potrzebują chrześcijaństwa,ale takiego prawdziwie Jezusowego,potrzebują kapłanów miłosiernych i przebaczających,bezinteresownych i dobrych,i są tacy kapłani,i prawdą jest że żaden system totalitarny wrogi chrześcijaństwu nie pozbawił ludzi wiary,jednak kościół po 1989 roku upojony władzą popadł w samozachwyt nabrał pychy i skoncentrował się na dobrach doczesnych,największym wrogiem chrześcijaństwa i to śmiertelnym są kapłani siejący zgorszenie,bezduszni pyszni materialiści,to dlatego ludzie przestają wierzyć,jednak ja znam dobrych kapłanów jednak jest ich mało.
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 19.03.2018, 10:31
Kiedy ja obrażam Mundurka? To raczej on jest bezczelny. Znam go nie od dziś. Protestuję tylko przeciwko ttwierdzeniu, że Niemcy giną w islamizacji. Nigdy to nie nastąpi. Gadanie, że zachodnia Europa zostanie wchłonięta przez obca kulturę jest bzdurą wymyśloną przez naszych miejscowych ksenofobów.

Jestem zwolennikiem harmonii w państwie. Religie tak i inne społeczności powinny mieć takie samo prawo istnieć jak i inne. To jest zasada demokracji i wolności.

Przypadek dyktatu katolickiego odnośnie urządzania życia w niedzielę na katolicką modłę jest niedopuszczalny.
Brunatny mundurek
Brunatny mundurek 17.03.2018, 12:20
Tej Łukasz Masterek. Ty chodzisz do kościoła. Kościoła katolickiego. Każe ci ktoś płacić na tacę. Co 3(trzy) złote to ile na rok. A kto chodzi co tydzień do kościoła. A ile wydajeśz na alkohol, papierosy( jak palisz), ***rele i podobne.. Zostaw wraz z tą swą lewacką zgrają kościół katolicki. Dzięki niemu przetrwaliśmy zabory, komunę i przetrwamy także lewacka unię (UE), na której drzwiach wejściowych widnieje nazwisko komunisty Altiero Sipinelliego.
Łukasz Mastalerek
Łukasz Mastalerek 17.03.2018, 22:19
Nie chodzę do kościoła,nie palę papierosów a alkohol w małych ilościach spożywam jedynie w sylwestra,ale jeżeli pracuje w sylwestra to wtedy takźe tego dnia nie piję alkoholu,nikt kościoła tutaj nie atakuje,to kościół atakuje nas,zauważ że nikt nie chce ludziom zabraniać chodzić do kościoła,ale to kościół chce ludziom zabraniać handlować w niedzielę i pracować w niedzielę,nie przynależę do żadnego kościoła,ale obchodzę z rodziną święta takie jak Wigilia Bożego Narodzenia,Boże Narodzenie i Wielkanoc,i zastanawiam się dlaczego Wigilia nie jest dniem wolnym od pracy zarobkowej,a dniem wolnym jest Trzech Króli czy też 15 sierpnia,czy odbywają się wtedy jakieś uroczystości?,chyba nie,zwyczajnie za zakazem handlu w niedzielę nie stoi troska o jedność rodziny czy o Boga,tylko troska o dobra materialne,nikt tutaj nie neguje wiary,ani nie deprecjonuje katolików,chcę poprostu aby ludzie mogli w niedziele robić to co chcą,przecież można iść do kościoła,do sklepu i do pracy tego samego dnia,lub nie pójść tego dnia nigdzie,albo pójść tylko do kościoła,tylko na zakupy,lub tylko do pracy,zwyczajnie.
Kościół stosując politykę zakazów,odbierając ludziom wolność,Sam się unicestwi,będzie w tych budynkach sakralnych wiało pustkami jak na zachodzie,nie jestem wrogiem ani ludzi wierzących w cokolwiek ani ateistów,jest wolność i kaźdy powinien mieć swobodę w kwesti wiary,ale także powinien mieć swobodę odnośnie tego jak spędza niedzielę,nie wolno nikomu ani zakazywać praktykować religi(dowolnej) ani uprawiać handlu w niedzielę,nie mam zamiaru tutaj dyskutować o wierze czy kościele,bo nie w tym rzecz,chodzi o wolność spędzania czasu wolnego,nie wolno wszystkich wrzucać do jednego wora,jeden lubi chodzić do kościoła a inny do pracy lub na zakupy,i każdy ma prawo robić to co lubi i niewolno mu tego zakazywać,dlatego w niedziele nie powinni pracować tylko Ci co niechcą,poprostu mogliby prznieść zatrudniającemu zaświadczenie od proboszcza,który zwalniałby ich z obowiązku pracy w niedziele,handel w niedziele mógłby się odbywać,bo przecież nikt z batem na zakupy nie zagania,nie ma przymusu robienia zakupów,sklepy są otwarte bo to się opłaca,a opłaca się bo ludzie chcą tego dnia robić zakupy,jeżeli o mnie chodzi to lubię pracować w niedziele,czasem tego dnia robię zakupy,,ale gdybym miał wolne tego dnia to chętnie spędził bym go w domu,no może zrobiiłbym jakieś zakupy,ale nie dlatego aby komuś dopiec tylko zwyczajnie miałbym czas spokojnie zrobić zakupy,i proszę mi tutaj nie ideologizować,nie dzielmy ludzi na prawaków i lewaków,w końcu składając sobie życzenia świąteczne czy noworoczne nikt nikogo nie pyta o poglądy czy wiarę,tylko wszyscy się jednoczą,a istota dobrego źycia nie polega na częstotliwości uczęszczania na praktyki modlitewne tylko na miłości bliźniego i przebaczaniu,bo z tego co wiem to to jest istota chrześcijaństwa.
Łukasz Mastalerek
Łukasz Mastalerek 17.03.2018, 12:05
Święto katolickie Trzech Króli,także zostało ustanowione świętem,ponieważ w tym dniu odbywają się msze święte w takim samym trybie jak w każdą niedzielę,jest ten dzień świętem mimo faktu,że nie ma tego dnia uroczystych kolacji z rodziną w domach czy też hucznych imprez,natomiast dla kościoła jest to konkretny zysk,ludzie,którzy tego dnia poszli by do pracy,idą do kościoła i wrzucają pieniądze na tacę,to by wyjaśniało fakt dlaczego Wigilia Bożego Narodzenia największe święto dla Polaków,najbardziej rodzinnie i hucznie obchodzone nie jest dniem wolnym od pracy,po prostu pasterka tego dnia odprawia się o godzinie 22.00 i o północy,jak wiemy wszystkie sklepy w tych godzinach są już pozamykane,więc w tym dniu kościół katolicki i placówki handlowo-rozrywkowe nie rywalizują ze sobą o pieniądze Polaków,więc żadna duża organizacja czy też związek zawodowy ani żadna partia polityczna nie nawołuje do ustanowienia Wigili Bożego Narodzenia odbywającej się w dniu 24 grudnia dniem wolnym od pracy,a ten dzień najbardziej ze wszystkich w roku zasługuje na miano wolnego dnia od pracy zarobkowej,bo jak wiemy w tym dniu Polacy muszą wykonać ogrom prac domowych z zakresu gastronomi,sprzątania itd. więc powinni mieć czas na te obowiązki,dni takie jak 11 Listopada,Trzech Króli,dzień 15 sierpnia nie powinno się zakazywać ludziom pracować lub kupować czy sprzedawać,każdy kto chce mieć te dni wolne z uwzględnieniem wszystkich niedziel powinien dostać zaświadczenie od swojego proboszcza,które pozwoliłoby mu w tych dniach nie przychodzić do pracy,natomiast wszyscy Ci,którzy chcą pracować,kupować lub sprzedawać,do których i ja się zaliczam powinni mieć taką możliwość,w tej sprawie wszystkich i to w 100 procentach można zadowolić.
Basia
Basia 17.03.2018, 18:31
Wszyscy sa wobec.Boga.rowni.i.po ciebie przyjdzie droga ostateczna.jak trwoga to do Boga
Łukasz Mastalerek
Łukasz Mastalerek 17.03.2018, 11:42
Po co znowu skłócać ludzi,istnieje rozwiązanie idealne dla wszystkich,można zrobić tak aby sklepy były otwarte w niedziele i aby pracownicy mieli zawsze dwa dni wolne w tygodniu,jak to pogodzić? zapytacie,oto odpowiedź:
Wprowadzić system rotacyjny,pracownik marketu ma w tygodniu zawsze wolne dwa dni,tyle że raz jest to poniedziałek i wtorek,w następnym tygodniu środa i czwartek,w kolejnym piątek i sobota,a później niedziela i poniedziałek,i każdy będzie zadowolony,bo klient ma możliwość zakupów w każdą niedzielę,a każdy pracownik dwa dni wolnego,wilk syty i owca cała.
Dlaczego walczono o wolne niedziele?
Bynajmniej nie dlatego aby ludzie mieli wolne,spędzili ten dzień z rodziną,czy z innych wydawałoby się szlachetnych powodów.
Więc o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi?
Chodzi oczywiście o pieniądze,jak wiemy instytucją,która walczyła zaciekle o niedziele wolne od handlu jest kościół katolicki,instytucja tak potężna i wpływowa że musi się z nią liczyć każdy rząd i każda partia,jak wiadomo w niedziele ludzie chodzą do kościoła i co za tym idzie wrzucają pieniądze na tacę,supermarkety robią kościołowi dużą konkurencję przez którą traci setki milionów złotych rocznie i to conajmniej tyle,i biskupów i księźy nie obchodzi źe w niedziele jest conajmniej 7 mszy świętych o każdej porze dnia i nocy,że moźna zrobić zakupy,iść do pracy i do kościoła(odwrotna kolejność też jest możliwa),poprostu władze kościoła muszą mieć pewność że pieniądze przeznaczone na tacę,nieważne czy to moneta czy banknot trafią w całości do kościelnego skarbca,albowiem może być tak że po drodze zajdziemy do sklepu i z tego co przeznaczyliśmy na tacę zostanie połowa lub też nic,powiecie że to drobiazg,oczywiście tyle że suma ta razy kilka milionów,to juź nie drobiazg,jednak lepiej to wyjaśnić,oto:
PRZYKŁAD
Pan Jan jest przeciętnie usytuowanym człowiekiem,właśnie wybiera się do kościoła,przygotował 5 złotych z przeznaczeniem na datek dla kościoła zbierany przez księży i zakonników na tacy,jednak zmierzając do celu przypomniał sobie że nie ma na jutro nic na śniadanie,poszedł więc do sklepu znajdującego się na drodze do kościoła,zakupił tam bochenek chleba za 2 złote i jeszcze butelkę wody mineralnej za złotówkę,z tymi zakupami udaje się do kościoła na mszę,jednak kiedy przychodzi zakonnik z tacą wrzuca tam jedynie 2 złote,które mu pozostały z pięciu złotych,które zgodnie ze jego wcześniejszym zamierzeniem miały być ofiarowane kościołowi.
Rachunek ekonomiczny i matematyczny
Jak wiemy do kościoła w Polsce w niedziele uczęszcza regularnie kilkanaście milionów ludzi przy czym ta liczba z roku na rok maleje,więc i pieniędzy uzyskiwanych przez kościół jest coraz mniej,duży handel jest pod tym względem olbrzymią konkurencją,jednak nie o duszę a o pieniądze konkurują sklepy z kościołem,ludzie religijni nie przestaną być religijni dla tego że jest otwarty sklep czy galeria,natomiast Ci,którzy nie chodzą do kościoła,nie zmienią postępowania nawet wtedy,gdyby kościół był jedyną instytucją,którą moźe odwiedzić w niedzielę,więc niech tylko dwa miliony ludzi postąpi w każdą niedzielę tak jak Pan Jan,który z pięciu złotych,dwa przeznaczył na kościół a trzy na zakupy,w tym wypadku strata dla kościoła to 3 złote,pomnóżmy je przez najmniejszą zakładaną liczbę dwa miliony.
Obliczenia
2 miliony pomnożone przez 3 złote daje 6 milionów złotych straty dla kościoła tylko w jedną niedziele,lecz niedziel w miesiącu mamy cztery,więc pomnóżmy te 6 milionów złotych przez cztery,miesięcznie wychodzi nam 24 miliony złotych,lecz miesięcy w roku jest 12,pomnóżmy więc te 24 miliony złotych razy 12
daje nam to sumę 288 milionów złotych rocznie straty dla kosciola z powodu otwartych sklepów w niedziele przy czym jest to wynik mocno zaniżony ponieważ do kościoła w niedziele w Polsce uczęszcza przynajmniej kilkanaście milionów ludzi.
Mowa końcowa
Drodzy pracownicy sklepów i drodzy klienci
Drodzy katolicy i drodzy innowiercy,drodzy ateiści
Nikt nie powinien Wam niczego zakazywać,chcesz mieć wolne w niedziele proszę bardzo,chcesz pracować w niedziele proszę bardzo,chcesz iść do kościoła w niedziele jestem za,chcesz iść w niedziele na zakupy nie mam nic przeciwko,chcesz iść do kościoła,do pracy i na zakupy w niedziele również to popieram,chcesz całą niedzielę odpoczywać w domu i nigdzie nie wychodzić proszę bardzo.
Każdy sam powinien decydować co zrobi,jesteśmy wolnymi ludźmi,nie dajmy się skłócić i zwariować,istnieje rozwiązanie satysfakcjonujące dla wszystkich,dwa dni wolne dla każdego w systemie rotacyjnym i otwarte sklepy i kościoły codziennie takźe w każdą niedzielę.
ALA
ALA 17.03.2018, 18:35
A ja.nareszcie czuje sie wolna od opetanych zakupow nie musze w niedziele sobie glowy zawracac i tak trzymac
Brian z Nazaraetu
Brian z Nazaraetu 17.03.2018, 19:56
A kto Ci kazał robić zakupy w niedziele? Ja też nie robię zakupów w niedzielę, ale uważam, że Polakom odbiera się możliwość wyboru I to jest źle. Dziś jakiś dureń z Solidarności wymyślił zakaz handlu. Jutro wyłączy TV, radio i Internet. ,Nie widzicie co się w tym kraju dzieje? Nie możesz wyjść na ulicę i protestować, bo pierwszeństwo ma jakiś gnom, który włazi na drabinkę. Co to ma być?
Als
Als 17.03.2018, 20:17
Masz zwidy i czarne mysli cie opetaly idz sie odczarowac bo zle skonczysz jak.bedziesz wszystlo widzial w czarmych.kolorach
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 18.03.2018, 09:15
Jak widać różnimy się wrażliwością. Ty masz ją przytępioną. Na takich bazuje głównie ta władza pod dyktatem klechy. To jest polski problem od stuleci. Jeżeli będzie tak dalej nigdy nie staniemy się wolny i demokratycznym społeczeństwem.
Łowieczka 10
Łowieczka 10 13.03.2018, 20:49
Szczyt hipokryzji. Noska pisał niegdyś, że nie chodzi na zakupy, bo nie lubi, chyba, że po gorzałę koło mięsnego stokłosy. Ale tam otwarte zawsze. Natomiast żarcie hurtowo nabywa małżonka.
Piotruś Pan
Piotruś Pan 14.03.2018, 12:51
Komuchy tak mają, że martwią się o całą ludzkość, szukają odpowiedzi na pytania, jakich nikt nie stawia.
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 17.03.2018, 19:50
Komuchy? Jakie komuchy? Gdzie oni? Kto się martwi? Kto wymógł na PiSie wolne niedziele w handlu?
Lista Wildszteina
Lista Wildszteina 18.03.2018, 20:54
Noska, to komuch.
Brunatny mundurek
Brunatny mundurek 13.03.2018, 13:06
Ej "Brian z Nazaretu" inaczej "Łobuz". A gdzie za czasów "Partii Zawsze Posłusznej Radzieckiej" władzy w skrócie PZPR w niedzielę był otwarty sklep w Pile.
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 13.03.2018, 20:34
Były wyznaczone sklepy dyżurujące. Młodyś może to nie pamiętasz. Ale tak poza tym, co to ma do rzeczy? Tamtej Polski już nie ma. Mamy inna rzeczywistość. Możliwość wyboru - wolność. Czy ja się mylę?
sam
sam 16.03.2018, 10:11
Raczej "głupek z Piły"
co z czego
co z czego 13.03.2018, 20:40
Tales z Miletu,
Brian z Nazaretu,
Sedes z Bakelitu.
usia
usia 13.03.2018, 17:38
BYŁ! Tam zawsze można było kupić gorzałkę.
Łukasz Mastalerek
Łukasz Mastalerek 12.03.2018, 22:54
Tak się składa że wiele rządów i wiele partii politycznych chce ubezwłasnowolnić ludzi,czy to wydłużając przymusowo wiek emerytalny czy zabraniając handlu w niedziele,czy też prywatyzując dochodowe firmy za bezcen,żadna zmiana odbierająca ludziom wolność nie utrzyma się na dłuższą metę,pracodawcy nie powstrzymają na siłę zaawansowanych wiekowo,zmęczonych pracowników przed przejściem na emeryturę,kościół katolicki wylobbowanym przez siebie zakazem handlu w niedziele nie uzyska większej frekwencji na mszach,człowiek jest istotą obdarzoną wolną wolą i miłującą wolność,i tego nie da się zmienić,dodatkowo pragnę upomnieć autora artykułu aby nie dzielił Polaków i nie rozsiewał złych emocji,handel w niedziele i tak będzie,nie w takiej formie to w innej,mi akurat ten zakaz osobiście tak bardzo nie przeszkadza ale zwyczajnie nie ma on najmniejszego sensu,handel jest stary jak świat,starszy niż jakiekolwiek wierzenia,zwyczaje,kościoły czy państwa i żadne nawet najbardziej rygorystyczne nakazy i zakazy nic tu nie zmienią,gdyby ludzie nie chcieli handlu w niedziele nie chodziliby do sklepu i wówczas wszystkie sklepy tego dnia bez wyjątku byłyby zamknięte,wszystko co przymusowo będzie narzucone zniechęca,jednak nie podoba mi się zbijanie kapitału politycznego na całej sprawie bo nieprzypominam sobie aby politycy parti opozycyjnych w ramach protestu otworzyli swe biura poselskie takźe w weekendy,ja pracuję w weekendy i sprawia mi to radość,w niedziele powinni mieć wolne ludzie,którzy nie chcą tego dnia pracować i tylko oni,wtedy każdy byłby zadowolony.
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 12.03.2018, 21:09
Na początku zacytuję fragment tekstu Adama Szostkiewicza z Tygodnika Polityka. Myślę, że Pan Adam ma wiele racji pisząc:

(...)Zjednoczona prawica uległa w sprawie zakazu Kościołowi i Solidarności Piotra Dudy. Chodziło jej o punkty polityczne. Można to nazwać spłatą długu za poparcie Kościoła i NSZZ Solidarność dla PiS w kampanii wyborczej pod zasłoną propagandową, że chodzi o obronę praw rodziny i pracowników.(...)

Nie ma więc tu mowy o czymś takim jak poprawa sytuacji pracowników handlu i ich rodzin. Czy słyszał kto kiedy o protestach handlowców domagających się wolnego w niedzielę bo do kościoła nie mają kiedy iść, że nie mają czasu dla rodziny? Protesty i narzekania? Owszem, ale na niskie płace na niekoniecznie właściwe traktowanie pracowników przez pracodawcę, złe warunki pracy. I tym powinien zająć się związek. Niestety tego akurat pan Duda nie widzi, że kasjerka często nie ma przerwy na posiłek, toaletę.

W ostatnią niedzielę w programie TVN24 "Kawa na Ławę" tuz mądrości i sprawiedliwości Prawa i Sprawiedliwości niejaki Jaki stwierdził, że w Niemczech taki zakaz funkcjonuje od dawna i nikomu to nie przeszkadza. A niedziela jest przede wszystkim dla rodziny. Dziwne dlaczego on sam nie spędza niedzieli z rodziną lecz w programie TVN24? Ciekawe nie?

Zapomniał również dodać, że Niemcy w niedziele przyjeżdżają do Polski robić zakupy w przygranicznych miejscowościach takich, np jak Szczecin.

Podobno rządowi PiSowskiemu zależy bardzo na rodzinie. Dobrze, że mamy PiS bo by nasza rodzina chrześcijańska nie była tak „wzorcowa” dla Europy i Świata. Trzeba ją umacniać. 

Tylko dlaczego zakaz handlu w niedzielę, który obowiązuje w Niemczech nie działa na rodzinę niemiecką? No bo nie działa. PiS podaje często Niemcy jako przykład rozkładu tejże? Jak to więc jest?


Jak się dowiadujemy to nie jest ostatnie słowo V kolumny PiSu Solidarności pana Dudy. Wkrótce zamknie się w niedziele - restauracje, kina, teatry. Ograniczy komunikację. Nie wiem może TV, Internet i radio też się wyłączy. Chciałbyś iść całą rodziną do restauracji, zjeść obiad, to nie pójdziesz bo kucharz i kelner będzie miał wolną niedziele. I co to da? Ano to, że po kościele do domu z laczka bo komunikacja też ma niedzielę. Żona do kuchni przy garach spędzi czas, bo przecie obiad musi ugotować rodzinny. I to jest sposób na rodzinne spędzanie niedzieli. Kobieta w kuchni przy garach, dzieciary przy kompach, a pan domu w fotelu nóżka na nóżkę z pilotem w garści oglądając Stocha na szklanym ekranie, popijając piwko. No i oczywiście dobiegający zewsząd odgłos - długo z tym obiadem bo głodni jesteśmy! Na takich chrześcijańskich zasadach PiS z Kościołem i Solidarnością wspólnotę rodzinną, niedzielną nam właśnie proponują.
Trzeba sobie wyobrazić jedno - ilu Polakom ta durna decyzja zmieniła dotychczasowy sposób życia. O wolność kogo tu chodzi?

Oczywiście Polacy jak to Polacy niektórzy znaleźli sposób alby jednak ominąć ten niemądry przepis. Spędza to sen z powiek „Dyktatorkowi”, panu Dudzie i paru biskupom. Co zrobić – pytają? Ja wiem co zrobić. Wydać Polakom zakaz pod karą wchodzenia w niedzielę do jakiegokolwiek sklepu, restauracji kina teatru cyrku. Ten ostatni mają w nadmiarze gdzie by tylko się nie rozejrzeli.

I na koniec jeszcze fragment z felietonu Adama Szostkiewicza.

(...)Co do wymiaru kulturowego, to przykazanie, aby dzień święty święcić, ludzie wierzący mogą bez przeszkód realizować bez zakazu handlu. Zakaz ten pośrednio pokazuje, że Kościół nie bardzo wychował katolików do świętowania niedzieli.

Poza tym są u nas ludzie niewierzący albo wyznający inne wiary. Dlaczego rząd, pod naciskiem Kościoła rzymskiego, ma im organizować niedzielę? Chrześcijaństwo powinno brać w obronę biednych i wykluczonych społecznie. Rząd także, lecz racjonalnie, a nie ideologicznie, badając koszty, straty i zyski.

Kościół ma troszczyć się o kondycję moralną wiernych i sam dawać przykład, wyrzekając się ekonomii chciwości na własnym podwórku. Rząd natomiast obowiązek troszczyć się o budżet państwa, siłę złotego i spokój społeczny. Inaczej Himalaje obłudy będą rosły i rosły.(...)

A tak w ogóle jak czujecie się w pierwszą niedzielę bez handlu? Fajnie jest, nie?

Derbent
Derbent 13.03.2018, 17:37
A tak w ogóle jak czujecie się w pierwszą niedzielę bez handlu? Fajnie jest, nie?
NIEEEEeee!!!!
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 13.03.2018, 20:35
Ja też nie.

Pozostałe