Tłuste portfele

  • 19.03.2018, 10:27 (aktualizacja 19.03.2018 10:29)
Tłuste portfele
Każda władza deprawuje, zauważył ongiś lord Acton, a władza absolutna deprawuje absolutnie. PiS atakował polityków PO za chciwość i pazerność. Gdy doszedł do władzy, poszedł w ślady swoich poprzedników. I jeszcze dalej.

Od 1989 r. oprócz osób współpracujących z Jarosławem Kaczyńskim nie było żadnego innego środowiska politycznego, które w tak wymierny sposób wzbogaciło się dzięki przekształceniom majątku skarbu państwa. W tym miejscu należy przypomnieć historię powstania spółki Srebrna, powiązanej z Fundacją Prasową „Solidarność”, której jednymi z założycieli byli m.in. Jarosław Kaczyński i Krzysztof Czabański. Na początku lat 90. majątek po RSW „Prasa-Książka-Ruch” przejęła właśnie ta fundacja. Nabyła ona od Skarbu Państwa m.in. dwie nieruchomości będące majątkiem likwidowanej RSW – przy ul. Nowogrodzkiej 84/86 (dzisiejsza siedziba PiS) oraz przy ul. Srebrnej 16. Latem 2017 roku spółka Srebrna szukała nabywcy na tę cenną nieruchomość, (zwaną przez złośliwców "wieżą pani Basi"). Cena 160 mln. złotych. Sprzedającym była jednak nie Srebrna, lecz spółka zarejestrowana na Cyprze. Chodziło o to, by ukryć majątek i uniknąć płacenia podatku w Polsce.

Patriotyzm zawsze kończy się tam, gdzie pojawia się zapach pieniędzy.

*

Mateusz Morawiecki to niewątpliwie najbogatszy premier w historii Polski. Tak wynika z jego oświadczenia majątkowego. Okazuje się jednak, że nie ujmuje ono wszystkich aktywów rodziny premiera. Morawiecki ukrywa bowiem swój stan posiadania poprzez sztuczki zaksięgowania, przenosząc własność na małżonkę i nie ujmując milionowych wartości nieruchomości w oświadczeniach majątkowych.

Jak twierdzą dziennikarze śledczy "Newsweeka" Morawiecki dwukrotnie żonglował przepisywaniem swojego majątku na żonę w momentach, gdy wchodził w politykę. Raz, gdy przymierzał się w 2013 roku do współpracy z rządem Donalda Tuska, ale został potraktowany z nieufnością. A po raz drugi w 2015 roku, gdy wszedł do pisowskiego rządu, by potem zostać jego premierem. Oto jeden z przykładów takiej manipulacji:

Bank Zachodni WBK, w którym Morawiecki był prezesem zarządu, udzielił kredytu 2 mln franków szwajcarskich firmie jego żony Iwonie (która dotąd nigdzie nie pracowała), firmie założonej ledwie dwa tygodnie wcześniej. Zabezpieczeniem była willa na warszawskim Mokotowie warta ok. 5 mln zł, która w 2015 roku została przepisana na Morawiecką, gdy Morawieccy podpisali dwa lata wcześniej częściową rozdzielność majątku. Morawiecki tej willi w Warszawie, jak i innych nieruchomości we Wrocławiu nie ujął w oświadczeniu majątkowym.

Opozycja uważa, że ze względu na pełnioną funkcję powinna zostać sporządzona Biała Księga stanu posiadania Morawieckiego. Nie powinna ona być jednak tak mało wiarygodna, jak ta dotycząca demokracji w Polsce, którą premier zawiózł do Brukseli.

*

Powszechnie wiadomo, że PiS dba o tłuste portfele swoich działaczy. Były wieloletni "pilski" poseł PiS Maks Kraczkowski w połowie 2016 r. został wiceprezesem państwowego banku PKO BP. Tylko w pół roku zarobił tam aż 700 tys. zł. Mimo to bank PKO BP zafundował mu kurs w Harvard Business School za 272 tys. dolarów.

Dbałość o rozwój zawodowy to rzecz chwalebna, jednak w przypadku Maksa Kraczkowskiego rzecz wygląda nieco inaczej. Chodzi tu bowiem o wydanie olbrzymiej sumy za półtora miesiąca szkolenia wiceprezesa, którego za chwilę może w tym banku nie być. Bo partyjni nominaci w spółkach Skarbu Państwa zbyt długiej kariery nie robią. W kolejce stoją bowiem kolejni działacze oczekujący na "tłuste" profity.

*

Beneficjenci obecnej władzy wcale nie wstydzą się tego, że w ekspresowym tempie zapełniają swoje portfele. Jeden z ministrów powiedział publicznie, że czas skończyć z „dziadowaniem”. Za ciężką pracę należy się przecież ciężka kasa. Wielu obywateli nie interesuje polityka, łamanie zasad praworządności, ograniczanie wolności słowa i swobód obywatelskich. Ale wypchane portfele dygnitarzy Polaków zawsze denerwują. I dlatego na zaklinaniu się, że trudno wyżyć z 10-12 tysięcy na miesiąc, może się sparzyć nowa elita boleśniej niż na demontażu demokracji.

Zbigniew Noska

 

 

 

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Brunatny mundurek
Brunatny mundurek 19.03.2018, 19:45
Oj Łobuz to znaczy Braian z Nazaretu. Ty to dopiero masz frustrację z "sukcesu" jaki osiągnęła twoja ukochana partia Twój Ruch. Jednak nie martw się, ten twój lewacki "wolny świat" to masz w Brukseli (UE), gdzie na wejściu pisze: Altiero Spinelli.
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 19.03.2018, 17:59
Cóż, wiele pisał nie będę. Każdy widzi jak jest. PiS wiele obiecał a przede wszystkim obiecał uczciwość, przejrzystość, koniec z nepotyzmem, kolesiostwem. Każdy kto pamięta kampanie wyborcze prezydencką i parlamentarną musi pamiętać, że zalew krytyki poprzedników była jednym z głównych tematów, który politycy PiSu poruszali i czym straszyli Polaków. Oczywiście mieli rację bo PO oraz PSL święte nie było, choć moim zdaniem wiele spraw a szczególnie afer koloryzowano i wyolbrzymiano.

I co stało się po wygraniu wyborów? Przystąpiono do akcji „TKM”. To skrót, którego rozwijał nie będę ze względu na niecenzuralność. Niemniej oznacza to przystąpienie nowej władzy do korzystania z jej przywwilejów. I to bez względu na to czy to przyzwoite, moralne czy etyczne. Okazało się, że PiS zawiesił buńczuczne słowa na haku i przystąpił do „spożycia”.

To, że tak będzie wiedziałem od samego początku. Nie mogę jednak zrozumiem odbioru całej tej sytuacji przez nasze społeczeństwo. Niemal codziennie prasa, media informują o kolejnych haniebnych postawach, decyzjach rządzących a Polacy nadal darzą PiS wysokim poparciem. Co więcej, dowiadujemy się, że nie ma pieniędzy np na służbę zdrowia a tu wypłaca się horrendalne nagrody ministrom. Opozycja wszczyna wielką dyskusję, media grzmią i można byłoby spodziewać się, że PiS spasuje. Nie, nie spasował. Dziś dowiedziałem się, że prezes TK wypłaciła nagrody dla swoich pracowników w łącznej wysokości 1,6 miliona złotych. Średnio na głowę przypada 13 tys złotych.
A co dzieje się w spółkach skarbu państwa nie mam co pisać albowiem nie posiadam wystarczającej wiedzy na ten temat. Namiastkę mamy w felietonie. To wystarczy.

Nie ma władzy, która nie skorzystałaby z przywileju bycia przy korycie. Ale tak jak robi to PiS przechodzi ludzkie pojęcie. Jest to o tyle odrażające, że przecież miało być inaczej.

Niestety to tylko jeden z elementów rezultatów tej władzy. Wszystko niestety opiera się na wielkim oszustwie. Nagminnie łamie się konstytucje na co zwraca uwagę cały wolny świat. Rujnuje się trójpodział władzy. Po kolei zabiera się wolność. Do kierowania kilku ważnych pionów takich jak armia oraz MSWiA wyznacza się świrów o paranoiczno psychopatycznych skłonnościach albo cynicznych beznamiętnych wykonawców poleceń, które wynikają z frustracji jednego tchórzliwego kołtuna, zagubionego prezesa stanu starokawalerskiego.
Brunatny mundurek
Brunatny mundurek 19.03.2018, 11:48
Ciekawe o ile zwiększa się portfelik autora tekstu, jak pisze takie teksty ku uciesze Pana ... tu się wstrzymam.
ortopedia funeralna
ortopedia funeralna 22.03.2018, 17:31
Autorowi została tłusta *** i koślawe giry od dzieciństwa. Kiedy bachor jest gruby, nogi robią się koślawe. Dużo talku w krok.

Pozostałe