Boso ale w ostrogach

  • 22.08.2018, 10:15
Boso ale w ostrogach
Tak wygląda nasze wojsko za rządów "dobrej zmiany". Na defiladzie z okazji Świętą Wojska Polskiego - jak napisał jeden z Internautów - " korony błyszczały, sztandary łopotały, muzealne okazy defilowały, a suweren się cieszył, że takie piękne wojsko mamy. W razie jakiejś wojny Matka Boska i krucjata różańcowa nas obronią. No, może jeszcze terytorialsi lwi pazur pokażą."

Władza obecna przykłada duże znaczenie do utrwalania ducha narodowego, więc nie szczędzi grosza na celebrowanie, składanie wieńców, pochylanie głowy i sztandarów tyle tylko, że żaden ryk silników i chrzęst gąsienic nie zagłuszy rzeczywistości. Jak to jest, że zaledwie trzy lata temu Polska była bezbronna, a armia pełna osób niegodnych zaufania. Minister obrony Antoni Macierewicz wyrzucał generałów i oficerów w pełni sił, których wykształcenie kosztowało miliony. Zapowiadał śmigłowce, a to amerykańskie, a to polsko-ukraińskie, chciał wyposażyć armię w tysiące dronów. Tymczasem przez 3 lata rządów jedyny nowy sprzęt do obrony ojczyzny to zakup samolotów Gulfstream i Boeing – dla VIP-ów.

Mizeria w wojsku jest taka, iż nie starcza na buty dla żołnierzy, a z magazynów wyciągnięto stare stalowe hełmy. Państwowy gigant, Polska Grupa Zbrojeniowa, znalazł się w trudnej sytuacji z powodu gwałtownego wzrostu zatrudnienia, bo wśród nowych menedżerów są krewni i znajomi polityków PiS. Na pensje przeznaczono 1,08 mld złotych, czyli o ponad 120 mln złotych więcej niż rok wcześniej. Dojenie w spółkach państwowych od trzech lat idzie bowiem na całego.

*

Największa defilada wojskowa po 1989 roku miała do spełnienia w istocie jeden cel – propagandowy. Czy został osiągnięty?

Oto kilka twardych danych. W Defiladzie Niepodległości pokazanych zostało 200 wojskowych maszyn, 100 samolotów, a Wisłostradą przemaszerowało około tysiąca żołnierzy i 900 rekonstruktorów. MON ponadto podał informację, iż paradę oglądało 120 tys. osób.

Zwraca uwagę duża grupa rekonstruktorów, która nie powinna brać udziału w czymś tak poważnym, lecz nie powinna dziwić, bo jej rolą było zaciemnianie rzeczywistych problemów. "Defilujący rekonstruktorzy - napisał złośliwy bloger - nie byli jedynymi, gdyż na honorowej trybunie też stała grupa rekonstrukcyjna… władz PRL, acz zabrakło pierwszego sekretarza - prezesa."

Na Wisłostradzie Polacy oglądali defiladę rozbrojonej armii, a głównym rekonstruktorem był Mariusz Błaszczak, który w związku z nową ksywką Sodomita jest bohaterem rodem z commedii dell’arte. O defiladzie nie napiszą na świecie, ale o sodomicie owszem. Już napisali.

Do poziomu defilady dostosował się prezydent Andrzej Duda. Generał amerykański Richard J. Hayes przy dekorowaniu Krzyżem Komandorskim musiał wysłuchać nowej wersji historii swego kraju. Wg Dudy Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski przybyli do Stanów Zjednoczonych przed ogłoszeniem Deklaracji Niepodległości, co w części nie zgadza się z podręcznikami.

*

Polska Marynarka Wojenna jest szczególnie zaniedbanym rodzajem sił zbrojnych. Jej flota nadaje się tylko do muzeum. Pomoc miała dopłynąć z Australii i być ukoronowaniem pierwszej w historii wizyty polskiego prezydenta w tym kraju. Andrzej Duda i minister obrony Mariusz Błaszczak mieli przywieźć z wyprawy list intencyjny dotyczący zakupu przez Polskę dwóch wysłużonych fregat po remoncie i dozbrojeniu. Prezydent i jego świta siedzieli już na walizkach, kiedy w Polsce gruchnęła wieść, że premier Morawiecki zablokował transakcję, Duda dowiedział się o tym od… osoby trzeciej.

By zatuszować niezręczność pojawiły się sprzeczne z sobą komentarze z ust polityków, ministrów i rzeczników prasowych. Im bardziej sprawa była dementowana, tym bardziej było widać, że mamy do czynienia z kolejną kompromitacją, która przypomina „zakup” francuskich śmigłowców Caracal.

Ledwo skończyła się defilada, a znowu PiS przegrał z PiS.

Zbigniew Noska.

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (12)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Drzejms Bondd
Drzejms Bondd 28.08.2018, 20:15
Wydaje mi się, że Noska - Posada- Aleksander Radek - (red) jest ruskim agentem wpływu dla umysłów pilskiego grajdołu mentalnego.
benek
benek 29.08.2018, 08:14
Typowy komentarz typowego przedstawiciela tego ,,grajdołu mentalnego" .
Pantofelek
Pantofelek 29.08.2018, 16:31
wszystkie benki to dupki - głupki, o szczątkowej mentalności.
benek
benek 30.08.2018, 13:44
No to mamy wypowiedź Pantofelka (sic!) o mentalności kilkulatka, który pisał na płotach ,,Janek jest gupi". No i taki pozostał. Żenujące.
zenek
zenek 31.08.2018, 18:32
a czemu Janek?
Pantofelek
Pantofelek 31.08.2018, 23:26
Bo wszystkie Janki to też dupki - głupki.
Papuć
Papuć 1.09.2018, 14:51
A Zbychy?
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 23.08.2018, 20:56
A mnie ciekawi, kiedy 15 sierpnia będzie prawdziwym świętem Wojska Polskiego a przestanie być wzniecaniem rusofobicznych podtekstów przez establishment polityczny. Od kiedy datę święta przełożono z 12 października na 15 sierpnia tak właśnie się dzieje każdego roku na przestrzeni lat i to bez względu jaka opcja polityczna rządziła Polską. Czy chwałę polskiego oręża należy kojarzyć jedynie z pobiciem Rosjan w roku 1920? Za chwilę minie 100 lat od tamtych wydarzeń i dalej będziemy się nienawidzić?! 

W tym roku nie było inaczej, przemówienie naszego quasiprezydenta Dudy pełne było symboliki antyrosyjskiej z epitetami typu "czerwoni", "czerwona zaraza". Czy na wojnie 20-roku zaczyna i kończy się chwała Polskich Sił Zbrojnych?!

Defilada była jedną wielką tragifarsą. Obnażyła sprzętowe muzeum Polskiej Armii. Nie to jest jednak najważniejsze. Prawdziwe spustoszenie mamy ukryte za parawanem pisreżimowego kłamstwa. To stan dowodzenia armią spustoszony przez działalność szaleńca Macierewicza. Ten człowiek musi w przyszłości, kiedy pisreżim odejdzie w niesławie odpowiedzieć za swoje czyny. Musi!

Klęską wizerunkową defilady była prezentacja samolotów, które mają służyć do wożenia siedzeń polityków. Na dodatek kupiono je z pieniędzy MON czyli de facto z pieniędzy na wyposażenie armii oraz niezgodnie z obowiązującym prawem. Czym się więc chwalić? Ale jak widać pisreżim uważa, że im wolno więcej. Wolno łamać Konstytucję i prawo.


Kolejnym obciachem defilady był WOT również dziecko poprzednika, ministra MON. Jak donoszą specjaliści formacja ta faktycznie nie istnieje. Jest jedynie w przerośniętej ambicji pisowskich polityków.

Nie istnieje ale to pożal się bobrze wojsko ma już swoje święto, które ustanowił następca Macierewicza, Błaszczak. Czego takiego dokonała ta nieistniejąca formacja, że akurat w dniu 27 września mamy się jej pokłonić? A może przejęła schedę po jakimś kolejnym „wyklętym”, „poruczniku Kazubku”, który jak wiemy "odznaczył się przy budowaniu zrębów i kładzeniu podwalin...."?

W tym kraju ma być dobrze skoro ministrowie, którzy mają określony zakres swoich obowiązków wykraczają poza nie i głównie zajmują się tym czym nie powinni, dodatkowo ośmieszając Polskę i Polaków? Przykładem jest Błaszczak wyjątkowo niekompetentny osobnik, do tego jeszcze moralne zero. 

Płaszczak zajmuje się głównie pokazywaniem swojej obleśnej gęby w środkach masowych, sącząc przez obrzydliwy aparat mowy swoje komunały. Zajmuje się otwieraniem muzeów, pomników Lecha Wszechczasów, utarczkami w kwestii obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, zapowiedziami tworzenia przez MON kolejnych izb pamięci, składaniem hołdów wyklętym i oczywiście wyzywaniem Polaków od "sodomitów", ale nie budową armii. 

Dlatego nie dziwmy się, że nasza armia wygląda tak jak wygląda, skoro zarówno jego poprzednik jak i on to jakieś wadliwe archetypy ludzkości.

Kto oglądał ten żałosny spektakl defiladę ten zapewne zapamiętał jedną z migawek, która moim zdaniem jest wizerunkiem stanu naszych sił zbrojnych. To przemarsz grup rekonstrukcyjnych. W pewnym momencie naprzeciw trybuny honorowej, gdzie znajdują się kombatanci i główny dowodzący quasiprazydent Duda maszeruje dwóch przedstawicieli polskich oddziałów pancernych czyli husaria, odziani w zbroje z epoki, ze słynnymi skrzydłami, wyposażeni w kopie. Niestety na pieszo, bez koni. Husaria bez konia? Zabrakło? Ukradli?

I na zakończenie rarytasik – głos jednego z doradców „zwierzchnika sił zbrojnych” Andrzeja Dudy, jak wspomniałem quasiprezydenta RP.

prof. Andrzej Zybertowicz: Kluczowe nie jest to czy mamy nowoczesny czołg ale czy żołnierze mają wolę walki.


Paradne prawda?

Dobranoc, przyjemnych snów.

Szkoda, że program nie przewiduje emotek wstawiłbym tu jakieś uśmiechnięte słoneczko, bo naprawdę smutny to temat.
LM
LM 22.08.2018, 16:16
Najbardziej oryginalną myślą Noski w tym odcinku, durnoty przebrzmiałego umysłu, jest tytuł, żywcem zerżnięty od Grzesiuka. Ale co może zombi komuny? wychynąć z dołu grzebalnego i zadać szyku ściągawką.
wymię rury
wymię rury 23.08.2018, 10:52
Noska mógłby wyjąć korek z duupy - według Umberto Eco.
do "wymię rury"
do "wymię rury" 27.08.2018, 09:39
Kmiotek czytający Umberto Eco (niestety bez zrozumienia jak widać z komentarza) - ewenement.
Ja
Ja 27.08.2018, 16:18
Faktycznie, Noska jest kmiotkiem z Posady. To on wprowadził cytat "Panowie, czas wyjąć korek z duupy" na klepiska i polepy chłopskich chałup. To jest ewenement i wkład do skarbnicy głupoty w Polsce postsowieckiej.

Pozostałe