Baby Shoes Remember

  • 27.08.2018, 09:26
  • Anna Czapla-Furtacz
Baby Shoes Remember
To akcja, która narodziła się w Irlandii. Wieszanie dziecięcych bucików na murach kościołów i kuriach miało przypominać o ofiarach księży pedofilów. Chodziło w niej również o to, żeby duchowni musieli sami ściągnąć buciki z murów. Dlaczego? To będzie symboliczne ukrywanie przemocy wobec dzieci w Kościele. Zdejmujący mają poczuć się osamotnieni. Mottem akcji jest: „Kiedy ci, którzy domagają się sprawiedliwości, łączą się, to ci, którzy chcą zaprzeczać, stają się wyizolowaną mniejszością".

Akcja została zorganizowana w minioną niedzielę. Tego dnia papież Franciszek był w Dublinie na Światowym Spotkaniu Rodzin. Głowa Kościoła spotkała się z ofiarami pedofilii i modliła się za nie w dublińskiej katedrze.

W tę niedzielę dziecięce buciki zawisły także na murach niektórych polskich kościołów.

*

Franciszek dobrze czuje pobożność ludową, z której sam wyrósł jako papież z Ameryki Łacińskiej. Jego prosta wiara nie ma jednak nic wspólnego z prostacką religijnością tak charakterystyczną dla wielu Polaków. Franciszek dobrze rozumie bliską Polakom religijną wartość kultu maryjnego. Udowodnił to w czasie ubiegłorocznej pielgrzymki do Fatimy. Równocześnie podczas spotkania z dziennikarzami na pokładzie samolotu powracającego do Rzymu, sceptycznie wypowiedział się o objawieniach maryjnych w Medjugorje.

Przypomnijmy: Medjugorje to miejscowość w Bośni i Hercegowinie. Matka Boska miała się tam ukazywać szóstce dzieci, tzw. widzącym. Twierdzą oni, że do pierwszych objawień miało dojść w czerwcu 1981 roku. I że objawienia trwają do dziś. Mimo że objawienia nie zostały oficjalnie potwierdzone przez Kościół, wioska Medjugorje stała się miejscem pielgrzymek. Napędziły one religijny biznes, na którym - co wielu nie chce dziś pamiętać - swój "pierwszy milion" zarobił między innymi ojciec Rydzyk.

Zapytany o wartość tych rzekomych objawień papież Franciszek odpowiedział:

- Wolę Matkę Bożą, która nie jest Madonną – kierowniczką urzędu telegraficznego, wysyłającą komunikaty każdego dnia. A te domniemane objawienia nie mają wiele wartości.

W kontekście tych słów papieża każdy uczestnik pielgrzymek do Medjugorie (które nadal organizują parafianie w Polsce) powinien rozstrzygnąć w swym sumieniu, co jest łatwiej uczynić. Dać wiarę w szemrane objawienia, czy realnie pomóc ubogiemu lub – nie daj Boże – uchodźcy?

*

Papież niemal każdego dnia rzuca rękawicę polskiej religijności przesiąkniętej z jednej strony zabobonami, a z drugiej zaangażowanej w nacjonalistyczną polityczność. Czy może więc dziwić, że nie jest mile widziany i słuchany przez "prawdziwych katolików" w Polsce?

Niedawna jego decyzja o jednoznacznym potępieniu kary śmierci w nauczaniu Kościoła sprawiła, że polscy fundamentaliści przestali udawać. Mury hipokryzji runęły. Polska "katolicka elita" postanowiła wypisać się z chrześcijaństwa, żeby stworzyć własną narodową herezję.

Rafał Ziemkiewicz jako pierwszy napisał o Franciszku: „Papież idiota”. Janusz Korwin-Mikke nazywał głowę Kościoła „wcieleniem Lucyfera” (zadając przy okazji retoryczne pytanie: „dzięki jakim piekielnym sztuczkom usunął On z Tronu św. Benedykta XVI?”). Publicyści – zapraszani przecież przez wielu biskupów i księży do kościołów i na łamy katolickich mediów – mają na swych kontach słowa, przy których bledną najostrzejsze wypowiedzi Janusza Palikota.

Papież opowiada się za ekumenizmem i dialogiem międzyreligijnym, podczas gdy polscy "prawdziwi katolicy" postawili na wojnę - „nawrócenie protestantów i Żydów”, a nawet „obronę białego katolicyzmu”. (blisko cztery piąte spośród ponad dwóch miliardów wyznawców katolicyzmu na całym świecie to wierni „należący do innych ras”).

Polakom proponuje się nacjonalistyczną herezję w miejsce uniwersalnego chrześcijaństwa, w którym zgodnie ze słowami św. Pawła „nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety, albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie”.

W tej herezji podział na naszych i obcych jest najważniejszy, a wiara przekształca się w ideologię polityczną, aby – jak to ma obecnie miejsce w Polsce – stać się cepem na ludzi, którzy mają inną wrażliwość.

Zbigniew Noska

 

Anna Czapla-Furtacz
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (13)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
pafnucy
pafnucy 21.09.2018, 21:30
Lenin i Noska wiecznie żywi
prof. T. Młodowicz
prof. T. Młodowicz 2 dni temu, 12:52
synowa z fallusem 21.09.2018, 22:50 -hłehłehłe!
A córka, młoda żonka chętna na popierdółki, nie ma fallusa, bo stary mąż na saksach w zimnym kraju. Trzeba nam wiatraka z wałkiem osadczym.
Krycha z drewnianą szyją
Krycha z drewnianą szyją 21.09.2018, 22:43
Lenin zmarł w wieku 54 lat a Noska urodzony 10 grudnia 1942 dobija już do 76. Znaczy, że jest żywszy Noska , taka wola boska.
synowa z fallusem
synowa z fallusem 21.09.2018, 22:50
.. a leman, internetowy hejter z wyrokiem, dobija niebawem 73. Noska trochę starszy, ale bez zafajdanych papierów
red. Kaczkaszwili
red. Kaczkaszwili 2 dni temu, 12:21
Ale za to Noska ma zafajdane gacie. To tradycja związana z TN (Tani Nierząd), gdzie redaktoressa Kaja podnosiła na łamach problematykę zafajdanych gaci
gigi
gigi 2 dni temu, 10:49
Ale za to z krwisto- czerwonymi
The cuts
The cuts 1.09.2018, 15:01
Gdyby wszystkie chłopy skorzystali z oferty "Wazektomia Gdank" nie trzebaby produkować bucików dla dzieci.
W ogóle wyraz wazektomia pochodzi z fuzji niemieckiego "wacek" a w niemieckim -z czyta się -c, i greckiego "tomos", A więc chodzi o obcięcie kawałka wacka. W ten sposób można pozbyć się problemu bucików na napowietrznych liniach przesyłowych prądu.
nieznany
nieznany 1.09.2018, 15:26
Dobre....
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 28.08.2018, 18:27
Autor pisze o papieżu Franciszku pozytywnie. Ja jednaka wleje tu trochę dziegciu. Otóż wydaje mi się, że o ile Franciszek wydaje się być papieżem przyjaznym, jednak tak naprawdę kościół pod jego pontyfikatem nie zmienia się nic.

Uważam, że to co robi Franciszek, to gesty na pokaz, których jego podwładni nie biorą na poważnie, albo, co chyba bardziej prawdopodobne obecny papież jest sam i nie ma siły przebicia aby rozbić biskupi beton obłudy, hipokryzji i wymóc jakieś zmiany.

Poza tym pamiętamy chyba jak w podejrzanych okolicznościach zszedł z tego świata papież JPI.

„Papież Franciszek podczas wizyty w sanktuarium w Knock w północno-zachodniej Irlandii dziś modlił się za ofiary pedofilii w Kościele w tym kraju. Dziesiątkom tysięcy wiernych powiedział, że błaga Boga o przebaczenie za te grzechy.”


Tak, błagał, błagał a ofiarom pedofilii księży wiele przyjdzie z tego błagania. Już dawno straciłem poczucie, że papa Franciszek jest kimś wyjątkiem w kościele. Tak naprawdę nie wierzyłem od początku, co z czasem znajduje potwierdzenie. Zachwyty nad nim i jego wyczynami są nieuzasadnione. Kościół nic a nic się nie zmienił pod jego pontyfikatem. Jest dalej taki jaki był, zaborczy, obłudny, chciwy, imperialny pod każdym względem. Tam gdzie nie utracił jeszcze wpływów wywiera nacisk na bieżącą politykę i sprawy państwa, na tworzone prawo, na sprawy obywateli. Przy wykorzystaniu apartu państwa usiłuje manipulować umysłami ludzi. Jego rzekoma nowoczesność i tchnienie nowego rodzaju kapłaństwa to bzdura i wielkie oszustwo.

Pedofilia szerzy się w kościele jak dawniej. Ksiądz przestępca bywa często bezkarny. Nikt tak naprawdę nie walczy z pedofilią w kościele, a już na pewno nie kościół. To co ostatnio wyszło na jaw w USA obciąża przecież tego papieża. A są takie kraje jak Polska, że sprawa pedofilii nie ruszyła z miejsca ani na jotę. Tak naprawdę zatwardziały kler, szczególnie polski czeka aż Franciszek wyciągnie nogi. On sam niewiele robi. Jedyne co to podnosi ciśnienie podwładnych biskupów wypominaniem, że nie tędy droga. Chodzenie do pracy z teczką, jazda tramwajem to pozory odmienności. I większość kleru nie bierze tego na poważnie. Zasiewa trochę niepokoju, który jednak pozostaje wiaterkiem na puszczy i nie jest w stanie zmieść kurzu ordynarnego chamstwa, hipokryzji, zbrodni pedofilii i pasożytowania na wszystkim gdzie można.

Przykro mi bardzo ale kościół zjeżdża po równi pochyłej. Może i dobrze. Wierzę w to, że ostatecznie stanie się to co na zachodzie, ale za to będzie jakościowo lepszy.

W Polsce ruszyła akcja dziecięcych bucików. Jak widać z poniższego fragmentu dotarła też do Piły. Oto jej rezultat.

„Działacze Młodzieży Wszechpolskiej ściągali buciki m.in. w Poznaniu i w Pile
W tym drugim mieście zanieśli około 30 par bucików do biura parafialnego
Wszechpolacy uważają, że pedofilia to nie problem Kościoła”

Ten kościół to kościół św Rodziny w Pile.


Tak więc jak widać pedofile mają wsparcie ze strony MW. Tj. rzekomo tych, którzy mają moralność chrześcijańską na sztandarach. Teraz widać kto jakich wartości broni. Kościół może liczyć również, o dziwo, na działaczy obrońców życia nienarodzonego.

„Przede wszystkim warto zrozumieć różnicę między pedofilią jako naruszeniem własnego systemu wartości (Kościół) a pedofilią jako konsekwencją i częścią systemu wart. (lewica).

Tyle w Kościele pedofilii, ile tam przenikło skutków rewolucji seksualnej przeprowadzanej przez lewicę.”

Lwica Pro-life Kaja Godek.

Oj lewico, lewico czemu tak zdeprawowałaś kościół?! Bój się Boga!

Cała ta akcja bucikowa to jakaś pomyłka. Niewiele da w sprawie pedofilii. Może wzrośnie wpływ podatku do budżetu państwa z racji zwiększonych zakupów bucików dziecięcych, które to podatki nasz pisreżimowy rząd szerokim strumieniem kieruje między innymi w stronę kasy kościelnej i Rydzyka. Kościół nie przed takimi atakami bronił tajemnic swoich grzechów i zbrodni. I obronił. Uważam, że kler na pewno nie wystraszy się konsekwencji. A pedofilia w polskim kościele będzie dalej tabu jak była. Tu trzeba prawdziwej rewolucji. Przede wszystkim zmiany w myśleniu i postępowaniu Polaków.

Kościół trzeba zapędzić w róg i porządnie znokautować.
leyboy
leyboy 21.09.2018, 22:39
Brian z Nazaretu
Spłuczka od klozetu.
Bombramstenga
Bombramstenga 1.09.2018, 15:15
Cyt z blogu:”Franciszek dobrze czuje pobożność ludową, z której sam wyrósł jako papież z Ameryki Łacińskiej. Jego prosta wiara nie ma jednak nic wspólnego z prostacką religijnością tak charakterystyczną dla wielu Polaków”.

Ciekawe, jak zaawansowaną intelektualnie i emocjonalnie wiarą może nas ubogacić Zbigniew Noska, stary aparatczyk PZPR, zawodowy rewolucjonista i programowy ateusz? W jednym ze swoich blubrnięć na blogu Obserwatorium wygadał się, że jednak jest chrześcijaninem. A panu Lemanowiczowi przygadywał o „przechrzczeniu się 25 lat temu”. Jeśli nie jest to hipokryzja, to z pewnością dziadostwo.
lm - logik metodyczny
lm - logik metodyczny 1.09.2018, 16:58
Hipokryzja nie wyklucza dziadostwa. A nawet mają się dobre razem.
Miód pitny
Miód pitny 28.08.2018, 20:10
Brian, ty jesteś jedną wielką kupą dziegciu. Z naciskiem na kupę.

Pozostałe