Dziwny ten świat. W naszych Wilkowyjach II

  • 19.10.2018, 13:26 (aktualizacja 19.10.2018 13:34)
Dziwny ten świat. W naszych Wilkowyjach II
Janusz Wielgosz, Przewodniczący Rady Gminy Czarnków: - Po raz kolejny przyszło mi odnieść się do słów napisanych na mój temat przez panią Monikę Piotrowską i po raz wtóry odpowiem w zupełnie inny sposób niż robi to pani wicewójt. Mimo że tym razem skupiła się wyłącznie na zajadłym ataku, nie zarażę się jej retoryką – nie będę pomawiał, insynuował, oczerniał ani manipulował opinią publiczną. Ale też nie będę milczał, gdy próbuje się mnie zdyskredytować.

W naszych Wilkowyjach napisałem prawdę, niczego nie tuszując. Wypowiadając się o niejednoznacznych działaniach kierownictwa urzędu, opierałem się wyłącznie na faktach. Uważam, że mój tekst nie powinien nikogo obrazić. A jednak… Uderz w stół, a nożyce się odezwą… Pani wicewójt napisała, że przeniosłem własne grzechy na inną osobę (czyt. na nią i wójta - przyp. J.W.). Jakie własne grzechy? Czym zgrzeszyłem? Rzekome winy wymienię zgodnie z kolejnością spraw poruszonych w poprzednim artykule.

Sprawa I – lampy w Brzeźnie. Otrzymałem informację o nielegalnej inwestycji i po sprawdzeniu jej prawdziwości zgłosiłem sprawę pani Monice Piotrowskiej, pełniącej
w tamtym czasie obowiązki wójta. Mój I grzech– nie przymknąłem oczu na nieprawidłowości!

Sprawa II – doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Trzciance na nieżyjącą osobę i opłacenie napisania doniesienia publicznymi pieniędzmi. Mój II grzech- nie stanąłem po stronie piszących doniesienie!

Sprawa III – nierozstrzygnięcie absolutorium. Mój III grzech - wiedząc o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu urzędu, stwierdziłem, że nie mogę poprzeć niektórych działań wójta i nie podniosłem ręki w głosowaniu za udzieleniem mu absolutorium!

Sprawa IV i mój IV grzech - zauważyłem nieścisłości na liście obecności podpisywanej przez panią wicewójt (uznałem, że nie jest możliwe przebywanie w tym samym czasie w dwóch różnych miejscach – w pracy i na drugim krańcu Polski) i zgłosiłem spostrzeżenia wójtowi. Ponadto przyjąłem raport komisji doraźnej wskazujący na nieprawidłowości dotyczące podróży służbowych oraz w uzupełnianiu listy obecności i jako przewodniczący rady złożyłem doniesienie na prokuraturę!

I jeszcze jeden mój grzech - grzech popełniony z szacunku do czytelników i niemiłosiernie wytknięty przez panią wicewójt – napisanie tekstu W naszych Wilkowyjach nienaganną polszczyzną. Tak, popełniłem go z pełną premedytacją. Przyznaję się – to i owo potrafię. Umiem mówić i pisać, czytam ze zrozumieniem (nie tylko protokoły Rady Gminy Czarnków), wyciągam wnioski, potrafię docierać do informacji. Umiem też konsultować się ze specjalistami w danej dziedzinie.

W wyniku popełnionych grzechów osiągnąłem następujące „korzyści”:

- naraziłem się ścisłemu kierownictwu urzędu gminy i stałem się wrogiem, którego tępi się wszelkimi metodami,

- wielokrotnie byłem pomawiany (także na zebraniach wiejskich); stałem się obiektem insynuacji,

- pani wicewójt urządziła na mnie nagonkę w mediach społecznościowych, a jej znajomi zlinczowali mnie na podstawie podanej przez nią, przekłamanej informacji (w wyniku czego ucierpieli także moi najbliżsi).

 

Teraz kilka refleksji dotyczących nowego „dzieła” wicewójt - Wierszykiem w cytacik.

Mam nadzieję, że tzw. „taśmy prawdy” będące dowodem mobbingu na jej osobie, naprawdę istnieją i ujrzą światło dzienne, bo dotychczas pani Piotrowska jedynie rzuca oskarżenia, nie dostarczając dowodów na ich prawdziwość. Rok temu złożyła rezygnację, obarczając winą sekretarza gminy. Przez kilka miesięcy przebywała na zwolnieniu lekarskim, po czym, gdy pojawiła się możliwość zarządzania urzędem, wróciła do pracy, zapominając
o tym, jak źle była w niej traktowana. Teraz oskarża mnie, ponieważ nie milczałem, gdy szargała moje nazwisko. Odważyłem się bronić siebie i swoich racji, pisząc prawdę o kilku, budzących sprzeczne emocje, działaniach kierownictwa urzędu. W związku z tym, wbrew wszelkiej logice, wicewójt stwierdziła, że mój tekst jest (zacytuję)„wyrazem, na piśmie,” mobbingu wobec niej. Pozwólcie Państwo, że zostawię to bez komentarza.

Jako przewodniczący Rady Gminy Czarnków bywam w urzędzie, bo należy to do moich obowiązków. Przyznam uczciwie, że jestem w nim częściej niż pani wicewójt.
Nie mam swojego miejsca, ponieważ biuro użyczyłem księgowym z oświaty, które po reorganizacji urzędu przez panią Piotrowską pracowały w nieodpowiednich warunkach (ciasnota). W jaki sposób dezorganizuję pracę urzędu? Sam chciałbym się tego dowiedzieć. Ale odpowiedzi próżno szukać w tekście pani wicewójt.

Biorąc pod uwagę to, co wypisuje pani Piotrowska, zauważyłem, że czasami miewa problemy z pamięcią lub celowo mija się z prawdą. Skąd taki wniosek?

Po pierwsze – W naszych Wilkowyjachto moja odpowiedź na artykuł W piekielnym tyglu niewiedzy, czyli… postprawdy, półprawdy i … kłamstwa, pod którym się podpisała, a który Echa Nadnoteckie opublikowały 2 października. Mój tekst (pogardliwie nazwany przez wicewójt paszkwilem, mimo że nie ma w nim nic szkalującego lub zniesławiającego) został wydany tydzień później - 9 października - i jest sprzeciwem przeciwko manipulacji opinią publiczną i szarganiu mojego nazwiska, przeciw sugerowaniu czytelnikom czegoś, co nigdy nie miało miejsca i nigdy nie zostało przeze mnie powiedziane.

Dodam, że w swojej pysze i poczuciu bezkarności pani wicewójt zbyt mocno się zagalopowała, publicznie zarzucając mi kłamstwa i pomawianie. Zapomniała, że wszystko, o czym napisałem W naszych Wilkowyjachmogę udowodnić. Mogę i zamierzam to zrobić.

Po drugie – w kolejnym tekście - Wierszykiem w cytacik– wicewójt pisze: „Wielokrotnie usłyszałam od Pana Przewodniczącego zdaje się też, że nie pasuję do tego układu”. W ubiegłym roku przypisywała te słowa sekretarzowi gminy, teraz mnie. Gdzie wiarygodność? Czy ich rzekomym autorem jest ten, kto w danym momencie narazi się pani Piotrowskiej? Raz ten, raz tamten, w zależności od sytuacji? To kiepska pamięć czy zwykłe pomówienia?

Wracając do wspomnianego artykułu. Moim zdaniem jest on typowym tekstempropagandowym. Nie pada w nim żaden argument, brakuje jakiegokolwiek odwołania do faktów. Zamiast tego - sformułowania typu: „bardzo liczne zasługi”, „nieliczne błędy”, „jestem pomawiana nieustannie o całe zło popełniane przez innych”, „zewsząd dotykają mnie ostrzeżenia i straszenie”. Ponadto - cyniczny, lekceważący ton wypowiedzi, niedomówienia, pomówienia i insynuacje, a także naginanie rzeczywistości do własnych celów, jednym słowem - manipulacja. Pani wicewójt wykorzystuje tę technikę od dawna, aby pozyskiwać zwolenników. Tym razem – tuż przed wyborami - stosuje manipulację, żeby zniszczyć niewygodnego oponenta oraz wpłynąć na poglądy mieszkańców, zanim oddadzą głos. Pragnie osiągnąć własne cele przy pomocy innych.

Podsumowując - wypowiedzi pani wicewójt z ostatniego tygodnia (artykuł i post) pokazują, jaka jest naprawdę. Warto je przeczytać i wyciągnąć wnioski. Warto się dowiedzieć, jak pani Monika Piotrowska postrzega siebie i w jaki sposób traktuje innych (szczególnie tych niepokornych). Warto rozważyć, co stanowi o prawdzie – wyreżyserowane pozy czy rzeczywiste zachowania.

Po przeczytaniu tekstów pani Piotrowskiej przyszły mi na myśl gorzkie słowa Czesława Niemena:

Dziwny ten świat,
świat ludzkich spraw,
czasem aż wstyd przyznać się.

A jednak często jest,
że ktoś słowem złym
zabija tak, jak nożem.

 

Kończąc, proszę Państwa o to samo, co tydzień temu – o mądry wybór. Pamiętajmy, że nasze głosy zadecydują o przyszłości gminy w kolejnych 5 latach. Nie dajmy się zmanipulować pustymi słowami czy grą na uczuciach. Uwierzmy faktom, a nie pomówieniom. Postawmy na przejrzystość, argumenty i uczciwość.

Uważam, że nasza gmina zasługuje na młodego i energicznego wójta, dla którego nadrzędną wartością będzie dobro wszystkich mieszkańców. Zasługuje na człowieka, który zadba o jej zrównoważony rozwój i sprawne funkcjonowanie.

 

Janusz Wielgosz

Przewodniczący Rady Gminy Czarnków

 

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (22)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Ola
Ola 2.11.2018, 19:07
Skoro nic nie wiedział, to nie nadaje się na wójta. Jest przecież zwierzchnikiem wszystkich pracowników urzędu!!! Poza tym, do emerytury pozostały mu jedynie niecałe 2 lata, czyli mógłby pójść na tzw. pomostówkę!! Ktoś uczciwy i prawdomówny dałby pieniądze z własnej kieszeni, nie musiałby rozpisywać i fałszować faktur!!!
Janek
Janek 30.10.2018, 19:48
Szanowni Państwo! Kochani moi! Dobrze stało się, ze wójt pozostał wójtem, jest doświadczony, a poza tym zostało mu tylko 5 lat do emerytury. Kazdemu zdażaja sie bledy, ja wierze ze tak jak muwił nic nie wiedział o budowie lamp za 41tys. na prywatnym gruncie, przy takich małych pieniadzach mógł go pracownik wprowadzic w błąd. Mógł tego nie zauwarzyć. Ja mu sie nie dziwie. A lampy swieca dla ludzi. Zrobił malunek na prywatnyn domu, ale to dla Maryi, do kieszieni nie wzioł. A musiał to jakos rozpisac na fakturach, zeby sie zgadzialo. Tak naprawde pokazal ze jest uczciwy i prawdomowny. A poza tym mowil ze sad go do pracy nawrócił. Dobry człowiek.
Hieronim
Hieronim Wczoraj, 18:38
Szanowny Panie Janku. Slabe te Pana argumenty. Nie ma usprawiedliwienia na zle zarzadanie...
Zenek
Zenek 25.10.2018, 09:11
to efekt straszenia tu na dole ,przez PO: dyktaturą,wyjściem z unii, utratą samorządności jak oni nie będą u władzy,pozamykaniem do więzień -to ich program wyborczy.Grali na emocjach i zastraszaniu społeczeństwa ,przykre ,że nikt tych głupot tu na dole nie kontestował i pozwalał na takie szaleństwo nieprawdy.Brak im przyzwoitości postokroć,Myślę ,że przyszedł czas na wybieranie wartości narodowych ,tak ośmieszanych i gardzonych przez PO. Budowanie większej świadomości na czym polega społeczna gospodarka rynkowa.Dużo do zrobienia tu na dole.Potrzeba ludzi odważnych aby kontestować i zatrzymać szerzenie nienawiści.Jest to praca u podstaw w gospodarce rynkowej,wymagająca ciągłego działania i budowania społeczeństwa umiejącego odróżnić dobro od zła .Myślę ,że ten negatywny trend zostanie odwrócony.
zenek
zenek 23.10.2018, 09:25
niezbędna szczegółowa kontrola sprawowana prze radę gminy,tak aby nie było samowoli
Adam
Adam 22.10.2018, 20:08
Niestety pan Ch. wygrał wybory, więc pani M. rozpanoszy się pełną gębą. O czym ci ludzie myśleli, wybierając takiego wójta?
Mada
Mada 22.10.2018, 22:39
O dobru Gminy Czarnków :)
Monia
Monia 24.10.2018, 00:04
Ha, ha, ha... Boki zrywać!!!!!!!
Czesław Kowalski - ten fałszywy
Czesław Kowalski - ten fałszywy 22.10.2018, 10:27
Czesławie prawdziwy, tym razem do nie ja :)
Beata
Beata 20.10.2018, 21:50
Brak słów...
Czesław Kowalski - ten prawdziwy
Czesław Kowalski - ten prawdziwy 20.10.2018, 13:52
Ostatnie "osiągnięcie" pani wicewójt - zastraszanie młodej dziewczyny wyciągnięciem wobec niej kroków prawnych, jeśli nie przeprosi (sama napisała tekst przeprosin, których żąda) za zamieszczenie na swoim Fb posta, w którym wytyka jej hipokryzję. Wg pani M.P. fakt nieścisłości w podpisywaniu listy obecności jest kłamstwem, bo Prokuratura Rejonowa w Trzciance stwierdziła, że "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego". Ciekawe, czy wicewójt przymykałaby oczy, gdyby podlegli jej pracownicy podpisywali listę w podobny sposób... Pani M.P. nie spodobał się też fakt, że młoda inteligentna osoba zauważyła, że wicewójt stosuje manipulację - za spostrzegawczość również domaga się przeprosin. Wniosek wynikający z zachowania urzędniczki jest prosty - jej wolno wszystko, innym - nic!
Czaruś
Czaruś 20.10.2018, 10:33
To baba rodem z horrorów.
Jacek
Jacek 20.10.2018, 00:49
I mało wie. Nie ma jej w urzędzie, bo niby pracuje w terenie.ciekawe tylko co robi. Chyba kampanie wójta. Na zebraniach zawsze była nieprzygotowana. Pytana o różne sprawy nie umiała odpowiadać. Albo nie była w temacie albo nie była poinformowana, zawsze tak się tłumaczyła. Może gdyby jej dać pytania na piśmie i to dużo wcześniej to ktoś by jej napisał co ma mówić.
Małgosia
Małgosia 19.10.2018, 23:50
Pani Monika to bardzo zawistna i mściwa osoba. Znam ją i wiem, co mówię. Człowiek liczy się dla niej tylko wtedy, gdy może go wykorzystać do własnych celów. Z nieszczerym uśmiechem wbija nóż w plecy. Knuje intrygi i stosuje mobbing wobec podwładnych.
Jurek
Jurek 23.10.2018, 22:26
Małgosiu ,a Ty czasem nie jesteś też taka
Małgosia
Małgosia 24.10.2018, 14:35
Nie Jurku, czy może raczej Moniko. Nie jestem.
Adam
Adam 19.10.2018, 16:47
Nie dziw się, prawdziwy Czesławie. Od dawna wiadomo, że z jakim przestajesz, takim się stajesz. Widać ten podszywający się pod Ciebie troll za dużo czasu spędza z panią Moniką i panem Bolesławem i sam przejął ich sposoby działania. A może nawet jest jednym z nich?
Czesław Kowalski - ten prawdziwy
Czesław Kowalski - ten prawdziwy 19.10.2018, 16:34
Szczytem bezczelności i bezwstydu jest ponowne podpisywanie się moim pseudonimem!!! Rusz wreszcie głową i wymyśl coś sam!!! No, ale chyba nie umiesz, biedaku (mała litera odzwierciedla mój brak szacunku za podszywanie się pode mnie!). Pewnie potrafisz mówić i pisać wyłącznie to, co powiedzą pani Monika i pan Bolek. Współczuję!!!
Czesław Kowalski
Czesław Kowalski 19.10.2018, 16:10
Czy można uwierzyć komuś, kto od 5 miesięcy powołując się na oficjalne stanowisko w Gminie Czarnków zalegał z należnością za akumulatory? Wolne sobie, będę głosował tak, jak czuje moje sumienie. Zarówno Pani Monika, jak i Pan Bolesław mają we mnie poparcie.
olek
olek 19.10.2018, 14:49
My w gminie potrzebujemy wójta, prawdziwego chłopa, a nie " ani to chłop,ani baba.
ala
ala 19.10.2018, 14:44
wywalcie już ją z urzędu ,bo każdy dzień zwłoki to niepowetowane moralne straty dla gminy .Promuje gminę Czarnków z jak najgorszej strony,słaby to towar reklamowy.
bestia
bestia 19.10.2018, 14:37
Panie Przewodniczący, Pan jest za łagodny do tej bestii, to bestia rodem z piekła, wyrafinowana,skłóca całą gminę , bo traci powoli układy i wpływy . Nie może uprawiać samowoli w swojej "zielonej oazie", to wszystko powoli jej się wymyka z rąk.Ogarnął ją paniczny strach przed utratą władzy ,Ale ten bałagan w urzędzie i gminie wprowadził wójt Chwarścianek, wchodząc w buty Piotrowskiej.Podziękujmy już mu ,niech zostawi ten urząd do świętego spokoju,widać,że już nie nadaje się do sprawowania władzy ,a głosy kupuje na litość na nieszczęście mieszkańców.Zróbmy wszystko by to towarzystwo wzajemnej adoracji już pożegnać.

Pozostałe