Jest bankiet - będzie kac!

  • 25.11.2016, 22:25 (aktualizacja 27.11.2016, 02:23)
  • Janusz Justyna
Jest bankiet - będzie kac!
Co z tą demokracją? Na to pytanie próbował odpowiedzieć były prezydent RP, Bronisław Komorowski. W środę przyjechał do Piły na zaproszenie Komitetu Obrony Demokracji i wziął udział w debacie. Padło w niej wiele ciekawych zdań o Polsce, o demokracji, o obecnej władzy, Trybunale Konstytucyjnym i prezydenturze Andrzeja Dudy.

Byliśmy już w różnych formach demokracji. Starsi pamiętają tzw. demokrację ludową, z którą trzeba było przez wiele lat walczyć o normalność demokratyczną. Jako wzór i cel naszych marzeń w ramach odzyskiwania niepodległości marzyliśmy o demokracji typu zachodniego. I tu nie ma sporu o definicję, bo to jest demokracja, która jest jednocześnie formułą państwa prawa, w którym to prawo a nie wola polityków decyduje o tym jak żyjemy, jak działamy i co nas ogranicza, a co nie. Dziś ta demokracja, jaką budowaliśmy w wyniku odzyskania wolności, demokracja typu zachodniego jest w sposób dramatyczny zagrożona. Stało się to przez konflikt i zaniżanie poziomu niezależności Trybunału Konstytucyjnego, naruszenie niezależności wymiaru sprawiedliwości oraz zawłaszczanie mediów publicznych na rzecz jednej tylko opcji, jak to się właśnie stało. Dlatego nasza troska o demokrację, działanie na rzecz powstrzymania partii rządzącej, która korzystając z mechanizmu demokratycznego działa przeciw demokracji jest uzasadniona – powiedział na początku pilskiej debaty prezydent Bronisław Komorowski.

 

***

Wybory mogą doprowadzić do tego, że władzę dostają ci, dla których demokracja jest obca. To zacytowane na spotkaniu słowa prof. Leszka Kołakowskiego. Kończą się zwrotem: Bądźmy czujni.

Prezydent Bronisław Komorowski: - Wierzę w mesjanizm demokratyczny. Wierzę głęboko w racjonalność Polaków, która czasami ulega zachwianiu. Ale żeby pokonać przeciwników demokracji, trzeba wygrać następne wybory.

Mimo pytania o prezydenturę Andrzeja Dudy, gość nie podjął się jej wyraźnej oceny. Powiedział natomiast:- Nie zamierzam się licytować na definiowanie prezydentury. Dla mnie poważnym problemem jest stosunek obecnego prezydenta do Konstytucji. Każdy prezydent występuje przede wszystkim w roli strażnika Konstytucji. To ma się wyrażać w dbałości o to, aby ustawy przez niego proponowane i rozstrzygnięcia ustawowe były jak najbliższe Konstytucji. Prezydent jako strażnik Konstytucji musi sam w sposób ewidentny Konstytucji przestrzegać, a jeśli zachowa się w sposób niekonstytucyjny, musi mieć odwagę do wycofania się. Tymczasem prezydent Duda – chyba po raz pierwszy w historii Polski - sam tę Konstytucję złamał nie zaprzysięgając sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

 

***

Pytanie: - Kto będzie bronił naszej Konstytucji?

Odpowiedź:: - My będziemy jej bronić.

Bronisław Komorowski: - Do końca nie rozumiem, dlaczego Jarosław Kaczyński dąży do rozwalenia Trybunału Konstytucyjnego w sposób tak bardzo spektakularny. Alternatywą było przecież zaczekanie na wybory sędziów TK w wyniku mechanizmu zapisanego w ustawie. Nie rozumiem Kaczyńskiego, bo funkcjonowanie TK chroni plecy decydentów. Mają możliwość powiedzenia obywatelom: chcieliśmy zrealizować to czy tamto, ale TK stanął nam na drodze. To swego rodzaju alibi. Dlatego nie rozumiem.

Jeśli PiS załatwi sprawę TK do końca i w tym samym stylu, trzeba będzie głośno powiedzieć, że TK wyłoniony w wyniku naruszenia Konstytucji nie jest tym samym, co TK wyłoniony w zgodzie z Konstytucją. Trudno oczekiwać, że Trybunał wybrany z naruszeniem Konstytucji będzie bronił tej Konstytucji w sposób wiarygodny.

 

***

Co z tą Polską polityką? Obóz neoliberalny traci władze właściwie na własne życzenie i jeśli nie wyciągnie właściwych wniosków, będzie źle. Rządy fundamentalne nigdzie niczego dobrego nie wróżą.

Bronisław Komorowski: - Zawsze obowiązywał pewien podział ról politycznych w społeczeństwie. Jedni byli od rozdawania pieniędzy, drudzy od dbania, żeby te pieniądze były w kasie publicznej. To się dziś zaciera. Mamy wyścig kto więcej rozda, albo kto więcej obieca. A można rozdać tylko to, co jest w kasie.

Głównym źródłem sukcesów PiS w wyborach parlamentarnych poza kłopotami lewicy było niewątpliwie zjednoczenie sił prawicy. Poszli do wyborów przygarniając marnotrawnego Ziobrę i wyrodnego Kurskiego i zbudowali skuteczny wehikuł wyborczy. Jest coś takiego w Polsce, że ludzie oczekują od polityków demonstracyjnej jedności. Wyborcy bardzo chętnie głosują na partię, co do której wydaje im się, że ma większą szanse wygrać. A ci, którzy się jednoczą wyglądają na potencjalnych zwycięzców. Kiedyś to była lewica, póżniej AWS, teraz PiS.

 

***

-Dlaczego w warunkach koniunktury ekonomicznej dobrze się mają siły polityczne, nie akceptujące demokratycznych reguł gry? - pyta prezydent. I odpowiada: - Skuteczność populizmu dostała nowe mechanizmy wspierające. To media społecznościowe. Dzięki nim buduje się strach.

Bronisław Komorowski o elitach: - Zawsze tak było, że ci poza władzą mówili o władzy: a ci siedzą przy korycie, korzystają, to jest elita. Później to oni dostawali władzę, świetnie się wpasowywali w te same buty, dorywali się do tego samego koryta i byli taką samą elitą. Budowali nową elitę mówiąc: teraz my jesteśmy elitą. Ja się z tym nie zgadzam.

Nie ma trzeciej drogi miedzy socjalizmem, a kapitalizmem. Miedzy pseudodemokracją, a klasyczną demokracją zachodnioeuropejską. Nie ma i nie będzie. Dlatego mądrzy ludzie polskiej elity czasów socjalizmu budowali w Polsce kapitalizm. Nie dajcie się nabrać na wersję trzeciej drogi, bo to kłamliwa droga.

Szkoda, że rządy populizmu przypadają na czas, kiedy świat zrobił się niebezpieczny i nieprzewidywalny. Cały świat zachodni jest niestabilny. A my mamy eksperyment w postaci rządów radykałów i populistów.

Uważam, że wolność źle używana może być największym zagrożeniem dla ludzi.

 

***

Tuż przed debatą na briefingu prasowym prezydent powiedział oceniając rok rządów Prawa i Sprawiedliwości.:

- Ten rok wydaje mi się rokiem bankietu i przyjemności w wydawaniu publicznych pieniędzy. Ale w moim przekonaniu te pieniądze nie są wydawane racjonalnie. A więc po takim balu będzie kac. I myślę, że następny rok to ujawni. Obietnice rozdawane na chybił trafił w czasie kampanii wyborczej mogą przynosić krótkotrwałą przyjemność, ale na dłuższą metę – problemy. Na szczęście opozycja nie poszła w kierunku licytowania się na obietnice bez pokrycia. To czego brakuje opozycji - szeroko rozumianej: jako parlamentarna, ale i pozaparlamentarna, również jako ruchy obywatelskie takie jak KOD - to skuteczniejsze formy koordynacji. Potrzebne jest chyba ciało polityczne, które mogłoby być taką "komisją porozumiewawczą", która bez dążenia do wspólnej jedności wspierałaby zbliżanie się do siebie. Do wyborów zostało jeszcze sporo czasu i jestem przekonany, że w tym właśnie czasie wspólnymi siłami będziemy pracować na rzecz nie sztucznej jedności, ale bliskości i szeroko pojętego frontu polskiej opozycji demokratycznej.

Czy prezydent Komorowski chce startować w następnych wyborach? Zaprzeczył: - Jestem człowiekiem spełnionym i życiowo i politycznie, więc nie rwę się do pełnienia ważnych funkcji. Ale chciałbym być przydatny Polsce demokratycznej, Polsce niepodległej, Polsce normalnej. I tak traktuję swoją misję wspierania i Komitetu Obrony Demokracji i partii opozycji demokratycznej w Polsce.

(acz)

 

fot. Bronisław Komorowski i Mateusz Kijowski, lider KOD, podczas spotkania z dziennikarzami

Janusz Justyna

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Brunatny mundurek
Brunatny mundurek 30.05.2018, 19:58
Wspomnienie po prezydenturze Komorowskiego to: "Śmieszno i straszno".
w pół drogi
w pół drogi 30.05.2018, 17:44
Ciekawe, czy pojawił się naczelny z wiochy na peryferiach. Bo jak zapowiadają kaca, to ochlej do zezwierzęcenia.
kicha turasa w odtylcu
kicha turasa w odtylcu 30.05.2018, 18:16
co jeszcze idiotycznego napiszesz lemunowicz, stary hejterze?
Kassandra
Kassandra 31.05.2018, 09:37
Starość czeka wszystkich, chyba, że ktoś zapije się na śmierć w młodości.
kac
kac 30.05.2018, 19:04
Zesrała się bieda i płacze.
taryfiarz osobówki
taryfiarz osobówki 30.05.2018, 17:37
Czy były prezydent wziął ze sobą dechę do walenia w łeb? Jeśli przybył sam, to mógłby wziąć, bo jak z żoną, to nic już się nie zmieści.

Pozostałe