My – Mocarstwo

  • 24.11.2018, 01:19
  • contact contact
My – Mocarstwo
Odeszliśmy od zasady: przyjaciół szukaj blisko a wrogów daleko

Uzasadnieniem do rozumowania pojęcia naszej mocarstwowości, może być moje doświadczenie stratega wojskowego w stopniu nie najwyższym co najważniejszym jakim jest - szeregowy. W moim przypadku jest to stopień szeregowy dyplomowany. To tłumaczy poniższe rozważania. Nie są one tak głęboko-filozoficzne jak wojaka Szwejka, chociaż łączy nas wspólne określenie – idiota. Szwejk nim był, a ze mnie próbuje się zrobić. To właśnie tłumaczy moje poniższe wywody. Dla ich uzasadnienia przytaczam fakt, że na początku lat 60. ubiegłego stulecia, służąc w wojsku, przeżyłem stan przed wybuchem „trzeciej wojny światowej”. Był to konflikt między dwoma mocarstwami, tj. ZSRR a USA w okolicach Kuby. Od tego czasu nie interesowałem się zbytnio problemami wojskowo-wojennymi, pławiąc się w czasach pokoju, aż do czasów obecnych. Po 60-ciu latach odnoszę nie tylko wrażenie co przekonanie, że widmo wojny może stać się realne. Co istotniejsze, że może to być widmo nie tyle wojny co zagłady i to całego świata. Bomby atomowe jako narzędzia walki mogą to nam zagwarantować. Bomby atomowe, rakiety dalekosiężne i podobne urządzenia służące do zagłady, mają być także środkiem obrony. Trudno powiedzieć, czy byłyby skutecznymi, nawet gdybyśmy je mieli.

Nasze doświadczenia wojenne, o czym przypomina historia, sprowadzały się dotychczas do operowania szablą, bagnetem i karabinem. No i oczywiście cudami, jak chociażby „cud nas Wisłą” w wojnie z 1920 roku. Tak było kiedyś. A teraz? Chcesz pokoju, gotuj się do wojny – głosi maksyma. My wdrażamy ją, chociaż patrząc realistycznie przygotowujemy się nie do wojny, lecz do obrony. Istotnym jest tu określenie się przed kim czy czym mamy się bronić. Żyjemy w wolnym od wojen regionie świata jakim jest Europa. Ten pokój zafundowały nam mocarstwa przed 70.laty. Żyliśmy w jej wschodniej stronie wpływów, a gwarantem bezpieczeństwa i pokoju był Układ Warszawski. W jego ramach „gościliśmy” Żołnierzy Radzieckich. Teraz po wstąpieniu do Unii Europejskiej taką gwarancją jest przynależność do NATO. To są oczywiste fakty i rzeczywistość stworzona przez inne mocarstwa. Jest to także gwarancja naszego rozwoju cywilizacyjnego, gospodarczego, kulturalnego, itd. Czy korzystamy z niej? Coraz bardziej wątpię i myślę, że nie jestem w tym odosobniony.

SI VIS PACEM PARA BELLUM. Nie wiem, więc posłużę się „szwejkowsko-szeregowcowym” rozumowaniem. Obowiązkiem państwa jest bronić prawie 40-milionowy naród. Czy obejmuje także te 20 miliony żyjące za granicami państwa. Są Polakami, chociaż w znacznej mierze obywatelami innych państw. Oni wybrali swój sposób na życie a tym samym i gwarancję na pokojowy byt. Przy czym nie chcą tracić kontaktu z macierzą. Chcą jednocześnie jej potęgi, oczekując racjonalnych działań rządów w kraju, sprawowanych w demokratycznej rzeczywistości, stającej się coraz bardziej nieprzewidywalną i częstokroć wrogą dla ludzi.

Odeszliśmy od zasady: przyjaciół szukaj blisko a wrogów daleko. Naszym największym sojusznikiem stają się zza oceanu Stany Zjednoczone Ameryki. Największym wrogiem - Rosja, z którą graniczymy. Do grona naszych nieprzyjaciół pretendują także niektóre państwa Unii Europejskiej, której jesteśmy częścią. Przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi - brzmi stare przysłowie. Tym samym ich wrogowie są też i naszymi wrogami. Jak więc traktować naszych bratanków -Węgrów, bratających się z naszym wrogiem Rosją? Swoiste rozdwojenie jaźni.

Szukając przyjaciół daleko dotarliśmy aż do Chin. Nasza przyjaźń zaowocowała między innymi budową Jedwabnego Szlaku, który od naszej strony będzie się nazywał Bursztynowym. Jego zakończeniem ma być lotnisko w Szymanach. Przyjaciele Chińczycy sfinansują to przedsięwzięcie, bo ich na to stać. Chińczycy już nieźle zagospodarowali się w Europie a także u nas. Mało widoczni, lecz skuteczni. Przepowiednia sprzed wielu lat głosiła: Żółta rasa zaleje świat. Maotsetungizm jako idea zapanuje. Zastąpi nawet religie, jak chrześcijaństwo czy islam. Wyjaśnienie pojęcia ideologii – wiary, jakim jest MAOTSETUNGIZM jest stwierdzenie Twórcy Chin- Mao Tse Tunga które brzmi: „Musimy ujarzmić kulę ziemską. Naszym celem jest cała kula ziemska na której stworzymy mocarstwo”. Jest ona konsekwentnie realizowana. Są już pierwsze wygrane – ekonomiczne. Doświadczyły tego USA, stąd też ich celne wojenki. Amerykanie są dłużnikami Chin, stąd ta ich wrogość. Czy my ją podzielamy? Czy nie stoimy tu w rozkroku? A Chiny bratają się z Rosją, nie mówiąc o nieprzewidywalnej Korei Północnej. Tworzy się tym samym azjatycko-nuklearna potęga. Graniczymy z nią. Czy obroną przed tym ma być garstka amerykańskich żołnierzy i ich stała baza u nas? To tylko przyczółek potęgi militarnej USA, mający stanowić o naszej mocarstwowości. Ma odstraszać naszych wrogów, a od siebie w szczególności.

Warto przypomnieć poglądy przywódców Chińskiej Republiki Ludowej, że: „Wojna jest nie tylko nieunikniona, ale i pożądana. Jeśli w wojnie zginie połowa ludzkości - to nie ma znaczenia. Wystarczy, aby pozostała jej trzecia część”. Tak więc świat stoi przed alternatywą: pokojowe współistnienie czy wojna termojądrowa.

Należy przypomnieć tu pierwsze zdanie z Aktu Konstytucyjnego UNESCO które brzmi: „Wojny rodzą się w umysłach ludzi, toteż w umysłach ludzi należy podejmować obronę pokoju”. Tak powinni rozumować przywódcy światowych mocarstw. My też chcemy lub czujemy się być Mocarstwem. Stąd też te nasze wojenki z sąsiadami i to w ramach układu, do którego sami przecież przystąpiliśmy. Kto Mocarstwu zabroni.

Na zakończenie przytaczam wiersz Antoniego Słonimskiego pt. „O Polsce słabej i Polsce mocnej”:

Mówią o Polsce silnej. Już dziś liczą sztaby,

Jak ją ziemią okopać, oprzeć na bagnecie.

Lecz ja, wybaczcie, bracia, pragnę Polski słabej,

Ja pragnę Polski słabej, lecz na takim świecie,

Gdzie słabość nie jest winą, gdzie już nie ma warty,

Ryglów u bram i nocą dom bywa otwarty,

gdzie dłoń nieutrudzona okrutnym żelazem

I gdzie granica wita tylko drogowskazem.

 

Józef Maciej Roślicki

szeregowy dyplomowany

 

Tekst był prezentowany na XVIII. Konferencji Europejskiej w Krakowie w dniach 4-6.10.2018 r. pt. "Problemy integracji Europejskiej".

contact contact

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe