Żadna placówka nie chciała Julii - zajęła się nią mała szkoła w Kruszewie

  • 18.02.2019, 10:47 (aktualizacja 18.02.2019 11:36)
  • bek
Żadna placówka nie chciała Julii  - zajęła się nią mała szkoła w Kruszewie
KRUSZEWO   Mała szkoła o wielkim sercu

W malowniczej wsi niedaleko Ujścia z krajobrazu wyłania się z pozoru mała szkoła, nie odbiegająca architekturą od innych budynków. Jest jednak coś, co ją wyróżnia, co sprawia, że w oczach mamy małej Julii, która cierpi na zaburzenie rozwojowe jakim jest autyzm, stała się szkołą „wielką” i wyjątkową. Ale wyjątkowi, tak naprawdę, są ludzie, którzy ją tworzą.

Julia to uczennica drugiej klasy SP w Kruszewie. Poszukiwanie odpowiedniej szkoły dla dziewczynki okazało się ogromnym wyzwaniem dla jej rodziców – Justyny i Jerzego, ponieważ wraz z nią próg szkoły miał przekroczyć również jej towarzysz – autyzm atypowy.

Rodzice Julii przeprowadzili kilkanaście rozmów z dyrektorami okolicznych szkół, jednak w żadnej nie znaleźli zrozumienia. W każdej personel - po usłyszeniu, z jakimi trudnościami wiąże się choroba Julii – stawał się niechętny. Nagle okazywało się, że szkoła nie posiada odpowiednio przeszkolonego personelu, czy przystosowanej do potrzeb dziecka z niepełnosprawnością sali. Najczęściej Julia okazywała się zbyt dużą dla nich odpowiedzialnością. 

– Wiedzieliśmy, że autyzm jest zaburzeniem, które pośród wielu osób budzi lęk i niechęć. Wiedzieliśmy również, że Julia nie ponosi odpowiedzialności za to, że musi kroczyć przez życie z takim towarzyszem, że to nie jest wybór jej ani nasz. Dlatego obiecaliśmy sobie zrobić wszystko, by w miarę naszych i naszej córki możliwości jej rozwój, jej życie, codzienność były jak najbardziej zbliżone do dzieci biegających za oknem – mówią rodzice dziewczynki.

– Kiedy już myśleliśmy, że świat stał się naprawdę zamknięty na szczególne potrzeby naszej córki, postanowiliśmy udać się do małej szkoły w miejscu naszego zamieszkania. Okazało się, że szkoła ta, choć mieści się w niewielkim budynku, pod opiekuńczymi skrzydłami grona nauczycielskiego znajdzie miejsce dla każdego ucznia.

Dziewczynkę przyjęto w tej szkole jak długo oczekiwanego gościa – z ciepłem, oddaniem, a przede wszystkim ze zrozumieniem dla jej wyjątkowości. Pomimo że szkoła mieści się w niewielkim budynku, udało się wygospodarować specjalną salę, w której odbywają się specjalistyczne zajęcia, z których korzysta już nie tylko Julka, ale i inne dzieci wymagające szczególnego wsparcia ich rozwoju. Sala jest systematycznie doposażana w nowe pomoce dydaktyczne, materiały do terapii, a przede wszystkim – w małe sukcesy uczniów tej szkoły.

Justyna Baumgart, mama Julii, wie, jak daleką i pełną braku zrozumienia drogę musieli przebyć, zanim trafili do Szkoły Podstawowej w Kruszewie. Dlatego, dziękując za okazane jej dzieciom wsparcie, ogrom pracy, a przede wszystkim za otwarte dla nich drzwi i serca postanowiła pomóc placówce i uzbierać środki na doposażenie sali, w której odbywają się zajęcia terapeutyczne. Zorganizowała zbiórkę poprzez Fundację Złotowianka Help. Trzeba kupić nowe pomoce dydaktyczne i szafki, które pomieszczą wszystkie materiały do terapii.

– Chcę, by nawet kiedy Julia wyruszy już odkrywać świat i opuści mury tej szkoły, ta sala i personel dalej pomagały innym dzieciom, bo przecież takich potrzebujących serc, jak naszej Julii, będzie jeszcze wiele – mówi pani Justyna.

- „Nie zapomnij, szkoło, tej prawdy najprostszej, że dziecku trzeba miłości, miłości, miłości.” - to te słowa Kornela Makuszyńskiego widnieją w holu szkoły w Kruszewie. Przyglądając się temu, w jaki sposób personel tej placówki otacza opieką i troską swoich uczniów, którzy w szczególny sposób tego potrzebują, mamy pewność, że słowa te znajdują odzwierciedlenie w codziennej pracy ludzi i szkoły o wielkim sercu – dodaje mama Julii.

Pani Justyna postanowiła zebrać na pomoce dydaktyczne 5 tys. złotych. To niedużo. Może uda się nam zrobić to razem. Zbiórka trwa do 31 maja br. – pieniądze można wpłacać za pośrednictwem strony Fundacji: http://zlotowiankahelp.pl/cel/mala-szkola-o-wielkim-sercu/

bek

 

 

 

bek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Maja
Maja 18.02.2019, 20:15
Szkola ktora odwraca sie plecami do dziecka nie powinna miec statusu szkoly a tym bardziej dyrekcja I nauczyciele tej szkoly nie powinni pelnic swoich funkcji bo sie do nich nie nadaja. Wyszukiwanie wymowek jest najprostsze. Chca zeby dzieci pokonywaly trudnosci w doroslym wieku a sami nie moga sie z trudnosciami zmierzyc jako dorosli ludzie a zostawiajac dziecko samemu sobie pokazuja jakie sami maja braki w edukacji.... To jest system edukacji w 21 wieku. Brawo dla rodzicow dziewczynki i placowki ktora ja przyjela.
ja
ja 21.02.2019, 12:30
Daj spokój

Pozostałe