Bieg Tropem Wilczym po raz 4.

  • 4.03.2019, 09:46 (aktualizacja 04.03.2019 09:52)
  • bek
 Bieg Tropem Wilczym po raz 4.
Prawie 750 osób wzięło udział w Biegu Tropem Wilczym.

Uczestnicy w lesie przy ulicy Mickiewicza mieli do pokonania pętlę liczącą 1963 metry. Liczba nawiązuje do daty śmierci ostatniego z wyklętych - Józefa Franczaka ps. Lalek.  Bieg odbył się już po raz czwarty.

Zorganizowany został w ramach Dni Żołnierzy Wyklętych w Pile.

Pogoda nie odstraszyła biegaczy, na starcie stanęły całe rodziny z dziećmi.

bek

Zdjęcia (27)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
benek
benek 4.03.2019, 12:26
Ze względu na miejsce ( Schneidemuhl ) proponuję odpowiedniejszą nazwę - Bieg Tropem Wehrwolfu. Chyba bardziej odpowiednie.
Kwestia nazwy
Kwestia nazwy 4.03.2019, 18:51
Chyba nie. W 1946 roku mieszkałem w domu nauczyciela w Broczynie powiat Wałcz. Pewnej nocy zapukał w okno ktoś. Okazało się, że był to żołnierz Wojska Polskiego. Był uzbrojony, miał dystynkcje porucznika, lub kapitana. Zażyczył sobie wpuszczenia do mieszkania. Został oczywiście wpuszczony. Nie było innej możliwości. Przedstawił się. Weszło ich trzech. Oficer zapytał, czy mamy żywność. Mieliśmy dwa worki ziemniaków i worek cebuli. Pan oficer oświadczył, że dla celów wojskowych rekwiruje jeden worek ziemniaków i pół worka cebuli. Te produkty zabrali żołnierze. Oficer poprosił o umożliwienie mu wystawienia pokwitowania. Przysiadł na zydelku i wyrwał kartkę w kratkę z zeszytu. Zawierało ono treść, którą przytaczam z pamięci: dla celów walki zbrojnej, wyżywienia żołnierzy zabrałem jeden worek kartofli i cebulę. Po zakończeniu działań wojennych osoba, która została poszkodowana przez zabranie żywności zwróci się do władz cywilnych o odszkodowanie. zgodnie z przepisami prawa (tu podł jakieś paragrafy). Zostańcie z Bogiem.
Oficer przystawił pieczęć koloru zielonego z nazwą grupy zbrojnej "Leśny Ogień".
Oddział odmaszerował
Dlatego może lepiej by było "Bieg Tropem Leśnego Ognia".

Pozostałe