Marek Światopełk-Mirski rozlicza się z przeszłością

  • 30.03.2019, 16:24
  • contact contact
Marek Światopełk-Mirski rozlicza się z przeszłością
Znany pilski architekt i działacz społeczny uzyskał dostęp do swoich akt spoczywających w Instytucie Pamięci Narodowej.

Ponad dwa lata minęły od momentu, w którym nazwisko Marka Światopełka-Mirskiego pojawiło się w Inwentarzu Archiwalnym IPN, jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa. W miniony piątek architekt zaprezentował swoje akta mediom, zaprzeczając jakoby kiedykolwiek był tajnym współpracownikiem SB. Jak twierdzi – był ofiarą ówczesnego systemu.

 

Ujawnienie nazwisk osób, których akta znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej nastąpiło w połowie marca 2017 roku. Na liście dotyczącej naszego regionu mogliśmy odnaleźć takie osoby jak Grzegorz Rzymski, Dorota Urbańska, Andrzej Sadkowski czy właśnie Marek Światopełk-Mirski. Część z nich od razu rozpoczęła działania w celu oczyszczenia się z zarzutów, inni do dziś nie kiwnęli w tej sprawie palcem. Do pierwszej grupy należał m.in. Światopełk-Mirski, który dopiero kilka miesięcy temu uzyskał prawo wglądu w swoje akta.

 

- Dla mnie było szokiem, że uzbierano aż tyle dokumentów – powiedział w czasie spotkania z mediami. I rzeczywiście, jego akta liczą sobie kilkaset stron. Znajdziemy w nich takie smaczki, jak informacje przekazywane na temat ojca, brata, sąsiada czy kolegi po fachu. Sam zainteresowany twierdzi jednak, że nigdy świadomie nie donosił, ani tym bardziej nie brał pieniędzy za przekazywanie informacji Służbie Bezpieczeństwa. W aktach rzeczywiście nie ma ani słowa o ewentualnym wynagrodzeniu wypłacanym Światopełkowi-Mirskiemu. Jak więc to możliwe, że uzbierano aż kilkaset stron dokumentów, skoro sam zainteresowany nigdy nie podjął współpracy z SB?

 

- Część informacji trafiała do akt jako zwykłe donosy, część to wynik tajnych przeszukań w miejscach mojego pobytu, a jeszcze inna część pochodziła po prostu z podsłuchów. Apogeum tych działań to okres poprzedzający stan wojenny. Szczytem absurdu i nietaktu był czterodniowy podsłuch elektroniczny mojej rodziny podczas Świąt Bożego Narodzenia w 1980 roku– opisywał Światopełk-Mirski. Jak podkreślił, nie tylko nie był on więc współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, ale wręcz ofiarą jej działań.

 

Zainteresowanie rodziną Marka Światopełk-Mirskiego rozpoczęło się już w pierwszej połowie lat 70-tych, gdy służby podejrzewały jego ojca o współpracę z obcym wywiadem. Działania wzmogły się kilka lat później, gdy Światopełk-Mirski wyjechał na praktykę do jednego z biur projektowych do Hamburga. Wówczas i on trafił na czarną listę osób do obserwacji, które mogły być tajnymi agentami. Po kilku latach, gdy tezy o szpiegostwie na rzecz państw zachodnich nie udało się potwierdzić, próbowano go zwerbować do kontrwywiadu, gdyż mając liczne zagraniczne kontakty miał pomóc w pracy wywiadowczej. Odbyły się nawet trzy spotkania w tej sprawie, ale jedyny dokument, który został podpisany przez architekta dotyczył zobowiązania do współpracy w zakresie obronności kraju, czyli mówiąc w skrócie: do przekazywania informacji na temat ewentualnych zagrożeń czy osób, które mogą zagrażać ówczesnemu Państwu.

K. Kuźmicz

 

contact contact
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (17)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
:)
:) 04.04.2019, 18:29
leman jest umysłowo pokrzywdzony, stąd status
prezes
prezes 04.04.2019, 22:56
Ludźmi z dysfunkcją umysłu zajmuje się medycyna w segmencie psychiatrii.
Nasza grupa Stowarzyszenia kombatantów i represjonowanych w stanie wojennym zwraca uwagę na niestosowność tego rodzaju wypowiedzi, które mają zabarwienie kryminalne.
Esbek
Esbek 02.04.2019, 00:12
Słyszałem że papiery są w tym przypadku bardzo nieciekawe
kucharz
kucharz 02.04.2019, 15:17
Nieciekawe dla esbeka, czy dla Marka?
To są wasze metody, wrzucić zdechłego szczura do zupy i drzeć się, że brak higieny w kuchni.
primum non nocere
primum non nocere 03.04.2019, 17:01
Chciał Marek zgłosić swoje zastrzeżenia do roboty esbecji. Ujawnił, bo wszystko jest i tak jawne. Wiadomo, kto był ta "Aleksandra" secondo voto Stokłosa, kto "Parys" Arno Bodo. Każdy ma coś w zakamarach duszy i chce się uwolnić. Tylko właśnie esbeki siedzą w kącie i wrzucają zdechłe szczury do zupy.
***ony
***ony 01.04.2019, 22:02
Bardzo nieprzychylny, wręcz chamski tytuł. Sugeruje, że Mirski jednak był w przeszłości, no kimś niegodnym, zachowywał się niepatriotycznie. Weźcie sobie w tej redakcji do pomocy kogoś rozsądnego z rozeznaniem strony znaczeniowej języka ojczystego.
porucznik Borewicz
porucznik Borewicz 31.03.2019, 22:18
Nie każdy jest Pierce Brosnanem, bywa, że jest Włodzimierzem Cimoszewiczem albo Michałem Bonim.
LM
LM 04.04.2019, 10:49
Co na to wielki polityk o wielkiej wiedzy, Honorowy Hakowy PRL Jacek Ciechanowski? On to przecież w latach minionych obwieszczał światu, że zbiera haki na wszystkich. 23 listopada 2002 roku w trakcie zebrania gremium kierowniczego PiS w Pile zapodał, że jak poszuka w papierach, to i na Lemana znajdzie haki. W tym momencie Leman - dotychczasowy pełnomocnik PiS w Pile ((dolnął cały ten Jackowy roz3,14ździaj hakowy i skończył z politykowaniem wobec wielkości wielkiego polityka o wielkiej wiedzy.
CiMi
CiMi 04.04.2019, 10:55
Bo pewnie był umoczony!
Rzecznik ZG FC Jego Excelencji
Rzecznik ZG FC Jego Excelencji 04.04.2019, 16:41
Od 2007 roku Leman ma status pokrzywdzonego IPN. To nie mógł być umoczony.
wolon
wolon 30.03.2019, 22:43
a krecha brała 20 zł od wizyty u podopiecznej/go
Balbinka
Balbinka 31.03.2019, 16:09
Kto to konkretnie jest "krecha" i kto jest jej podopiecznym?
linia prosta
linia prosta 02.04.2019, 19:19
co jakaś krecha ma do sprawy pana Mirskiego, no co?
dotychczasowy
dotychczasowy 30.03.2019, 20:02
Ówczesnemu państwu zagrażało wszystko.
nie do wiary
nie do wiary 06.04.2019, 15:43
Nawet pan Włodzimierz Cimoszewicz?
pilanin
pilanin 30.03.2019, 16:30
Jestem ciekaw gdzie leży prawda, obawiam się, że dość daleko
zwis męski ozdobny
zwis męski ozdobny 30.03.2019, 21:00
Prawdzie zwisa i dynda, gdzie leży.

Pozostałe