Kandydatka do Senatu z okręgu pilskiego - Jolanta Turczynowicz-Kieryłło

  • 21.08.2019, 17:28 (aktualizacja 21.08.2019, 18:42)
  • contact contact
Kandydatka do Senatu z okręgu pilskiego - Jolanta Turczynowicz-Kieryłło
Adwokat Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, obrońca w głośnych procesach sądowych, staje do rywalizacji o mandat Senatora RP w pilskim okręgu wyborczym. Pomimo, że jest kandydatką bezpartyjną i niezależną, udało jej się uzyskać pełne poparcie Zjednoczonej Prawicy. Do Senatu będzie zatem startowała z listy Komitetu Wyborczego PiS z rekomendacji Porozumienia Jaro-sława Gowina. Jest nie tylko znaną prawniczką. Ma na swoim koncie sukcesy w działalności społecznej, sportowej i naukowej. Przedstawiamy bliżej tę kandydatkę.

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło pochodzi z rodziny o wielopokoleniowych tradycjach prawniczych i ekonomicznych.Jest komplementariuszem znanej kancelarii prawniczej T. de Virion, J.Turczynowicz-Kieryłło i Wspólnicy.Kancelarię prowadzi po śmierci jednego z najwybitniejszych polskich adwokatów Tadeusza de Virion, którego była najbliższym współpracownikiem i wspólnikiem. Osobiście pielęgnuje też pamięć po śp. Tadeuszu de Virion i kieruje pracami fundacji jego imienia - Akademią de Virion.

 

Adwokat – zawód i misja

 

Kontynuując tradycje rodzinne Jolanta Turczynowicz–Kieryłło chętnie występuje w sporach o obronę polskiego interesu narodowego. Jako pełnomocnik Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych w postępowaniach dotyczących produkcji polskich paszportów oraz dowodów osobistych broniła interesu narodowego przeciwko zagranicznym konsorcjom. Z sukcesem argumentowała, iż bezpieczeństwo Polaków gwarantuje jedynie pozostawienie w kraju produkcji dokumentów zawierających dane osobowe Polaków. Swoją pracę doktorską poświęciła zagadnieniu wartości inwestycyjnej nieruchomości ze szczególnym uwzględnieniem nieruchomości utraconych w trybie dekretów nacjonalizacyjnych, w tym tzw. Dekretu Bieruta.

Jest cenionym twórcą długoterminowych strategii procesowych i bezkompromisowym obrońcą praw i wolności obywatelskich. Jej znakiem rozpoznawczym są sprawy pod ostrzałem mediów i tzw. pojedynki Dawida z Goliatem, w których odnosiła spektakularne zwycięstwa.

Między innymi były to zwycięstwa w procesach policjantów oskarżanych w sprawie porwania K. Olewnika (sprawy w Polsce zakończyły się także wygranymi przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu), czy uniewinnienie w sprawie lustracyjnej Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego – Mariusza Handzlika oskarżanego o współpracę ze służbami bezpieczeństwa pod ps.TW Piotr.

W dziedzinie obrony praw człowieka sprawy precedensowe prowadzi pro bono. Dużym echem odbił się sukces przed Sądem Okręgowym w Krakowie w grudniu 2018 r. w głośnej sprawie przeciwko portalowi Interia.pl, w której walczyła o nakazanie medialnym koncernom monitorowania komentarzy w Internecie, które godzą w dobre imię i godność ludzką.

W swoich wypowiedziach podkreśla, że nie ma absolutnej wolności słowa, gdyż wolność słowa to też odpowiedzialność za słowo. Na tym tle weszła m.in. w głośny spór dotyczący artykułów naruszających dobre imię Narodowego Banku Polskiego. W obronie organów NBP adw. Turczynowicz-Kieryłło zastosowała wówczas najostrzejszy procesowy instrument prawny – wnioski o zabezpieczenie, które były zdecydowanym zakreśleniem granic wolności prasy.

 

„Szanuję. Nie hejtuję”

 

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło jest autorką kampanii społecznej pod tym tytułem. Została zainspirowana prawdziwą historią osoby bezbronnej wobec mowy nienawiści. Osoba ta, pozostając w bezpiecznym cieniu anonimowości, wspiera aktywnie kampanię – po to by w przyszłości pomóc tym, którzy mogą doświadczyć tego zjawiska.

Kampanię poparło wiele osób, których rola, autorytet, zasługi w życiu publicznym, społecznym, sportowym pozwalają wierzyć, że ich postawa oraz deklaracja będzie przykładem dla innych – m.in. Ewa Kasprzyk, Maria Seweryn, Renata Kaczoruk, Zygmunt Chajzer, Krzysztof Hołowczyc, Jan Kliment, Paweł Królikowski, Bartosz Kurek, Rafał Maserak, Michał Szpak czy Tomasz Kammel.

Z uwagi na globalny charakter zagrożenia mową nienawiści kampania jest prowadzona w kilku krajach europejskich. Jej istotnymi elementami są debaty na temat zjawiska hejtu z ekspertami z różnych części Europy. - Wolność słowa nie jest i nie może być pułapką, w jaką dajemy wprowadzać się przez ludzi, którzy jej nie szanują i nie rozumieją. Ludzi, którzy niszczą a czasem wręcz zabijają słowami i powołują się na wolność wypowiedzi. Aż chce się zawołać Non possumus! Takie zachowania nie mogą być chronione prawem. Nie może żądać ochrony prawnej ten, kto sam prawo narusza – mówi adw. Turczynowicz-Kieryłło.

Jest również autorką kampanii edukacyjnej dla dzieci „Mały Obywatel” dotyczącej propagowania wartości podstaw prawa, a także kampanii „Mecenasi Sztuki” łączącej dziedzictwo kulturowe Polski i innych krajów.

 

Akademia de Virion

 

Fundacja pod tą nazwą została powołana w 2011 roku przez żonę mecenasa Tadeusza de Virion, Jayanti de Virion oraz wspólników z jego kancelarii. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło jest prezesem tej fundacji. Akademia de Virion to forum wymiany myśli i poglądów ekspertów prawa ze wszystkich jego dziedzin. Jej celem jest propagowanie wybitnej myśli prawniczej oraz troska o najwyższe standardy w dziedzinie prawa stanowionego i stosowanego, poprzez umożliwienie członkom akademii rozpowszechniania poglądów w mediach oraz na organizowanych konferencjach, sympozjach i debatach.

Członkami Akademii de Virion są wybitni eksperci prawa ze wszystkich środowisk prawniczych, zarówno teoretycy prawa, jak i praktycy – sędziowie, adwokaci, radcy czy prokuratorzy.

W ramach fundacji działa Ośrodek Analiz i Ekspertyz Prawnych. Jest ukierunkowany na wsparcie merytoryczne kancelarii prawnych, administracji publicznej oraz biznesu. Zespół ekspertów ośrodka tworzą specjaliści, reprezentujący różne ośrodki naukowe w Polsce. Myślą przewodnią towarzyszącą ośrodkowi są słowa: „veni, vidi, vici”, które odzwierciedlają standardy jakie mu przyświecają: szybką, profesjonalną i zwieńczoną sukcesem współpracę.

 

Kariera sportowa

 

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło jest znaną i utytułowaną szachistką. Zainteresowanie królewską grą odziedziczyła po rodzicach i dziadkach. Przez wiele lat była członkiem Kadry Narodowej Juniorek. Jest sześciokrotną medalistką szachowych mistrzostw Polski oraz zdobywczynią wielu nagród w turniejach międzynarodowych.

Gambitowy styl gry i świetna przygotowanie taktyczne powodowało, że sukcesy odnosiła także w tzw. blitzach, czyli partiach na bardzo krótki czas, gdzie liczy się siła skojarzeń, umiejętność zapamiętywania sytuacji i szybkość podejmowania decyzji. Dwukrotnie zdobyła brązowy medal w Drużynowych Mistrzostwach Polski w tej grze.

Uprawiała też siatkówkę. Niewiele brakowało by została zawodniczką I-ligowego klubu Pałac Młodzieży Bydgoszcz. Po trzeciej klasie szkoły podstawowej została bowiem zakwalifikowana do szkoły sportowej jako początkująca zawodniczka. Jednak sukcesy szachowe uniemożliwiły połączenie treningów w obu dyscyplinach i siatkówka ustąpiła miejsca królewskiej grze. Zamiłowanie do siatkówki pozostało do dzisiaj.

 

Polityczne początki w samorządzie

 

Działalność samorządową Jolanta Turczynowicz-Kieryłło rozpoczynała w Radzie Osiedla Wyżyny w Bydgoszczy. Bardzo szybko została wiceprzewodniczącą tego gremium. Zajmowała się kwestiami bezpieczeństwa, sportu, kultury oraz zagadnieniami prawnymi. Organizowała tzw. obywatelskie mapy bezpieczeństwa. Projekt ten rozwijała później w Radzie Miasta Bydgoszczy. Po zakończeniu kadencji została uznana przez mieszkańców za najlepszą radną w plebiscycie zorganizowanym przez lokalną prasę.

Do historii przeszło jej przemówienie jako szefowej opozycyjnego klubu, stanowiące veto do absolutorium dla ówczesnego zarządu miasta. Parafraza mowy Cycerona przeciwko Katylinie zaczynająca się od słów: „Jak długo jeszcze Panie Prezydencie będziesz, nadużywać naszej cierpliwości?”spowodowała ciszę na sali obrad przerwaną gromkimi brawami.

Na I Ogólnopolskim Zjeździe Krajowym RS AWS w 1999 r. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło została wybrana członkiem Krajowej Komisji Rewizyjnej RS AWS. Powierzono jej funkcję Wiceprzewodniczącej Komisji. W 2001 r. została wybrana przez Zarząd Regionalny AWS i Solidarność na 2 miejsce na listach do Sejmu. Ostatecznie startowała z miejsca 4. Uzyskała 4 wynik za Antonim Tokarczukiem, Janem Rulewskim i Ryszardem Brejzą. W 2001 r. kierowała również pracami prawnymi w Sztabie Krajowym RS AWS.

 

Rodzina

 

Rodzina ojca – adwokata Edwarda Turczynowicza – pochodzi z Wilna, zaś rodzina matki Lidii Turczynowicz z domu Fentzel – z Małopolski. W rodzinie Turczynowiczów (herbu Gozdawa) adwokatów, samorządowców, artystów, architektów i lekarzy łączyło zamiłowanie do lotnictwa i sportu. Rodzina ze strony matki Lidii Fentzel to rodzina matematyków, ekonomistów, przedwojennych urzędników skarbowych, sędziów.

Dziadek Jolanty Turczynowicz Kieryłło ze strony ojca Józef Turczynowicz oraz pradziadek ze strony matki Stanisław Jankiewicz walczyli w wojnie przeciwko bolszewikom w 1920 roku.

Po drugiej wojnie światowej pradziadkowie Jolanty Turczynowicz-Kieryłło przeprowadzili się z Krakowa do Bydgoszczy. Pradziadek pełnił tam stanowisko dyrektora banku. Rodzina ojca wyrzucona z Wileńszczyzny zatrzymała się w Olsztynie, dalsi krewni w Warszawie, Lublinie i Pile. Rodzice Jolanty Turczynowicz-Kieryłło spotkali się zaś na studiach na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, który stał się też Alma Mater córki Jolanty.

W rodzinie Turczynowiczów od 4 pokoleń obecne były tradycje szachowe. Dziadek Jolanty Turczynowicz Kieryłło – matematyk Edward Fentzel, pomimo związanych z ustrojem trudności, organizował międzynarodowe turnieje szachowe, w których udział brały szachistki nawet z kolebki tej gry – Indii. W tamtych czasach były to ogromne logistyczne przedsięwzięcia. Dziadek był poliglotą, znał biegle kilka języków obcych, był jedną z pierwszych osób, które posługiwały się esperanto.

Mama Lidia ukończyła studia matematyczne oraz podyplomowe studia AWF, zajmowała się zawodowo programowaniem komputerów w Poczcie Polskiej. Jeszcze przed ślubem zdobyła złoty medal w I Mistrzostwach Polski w szachach w 1967 roku, powtórzyła jeszcze ten sukces dwa lata później.

Pasję adwokacką i misję społecznika Jolanta Turczynowicz-Kieryłło odziedziczyła po ojcu Edwardzie. Był on m.in. pełnomocnikiem i obrońcą Jana Rulewskiego, Michała Bartoszcze, Mariusza Łabentowicza w Wydarzeniach Marcowych, podczas których oddziały milicji i SB brutalnie interweniowały wobec delegatów Solidarności w czasie sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy.

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło jest matką 3 dzieci. Mąż Andrzej Kieryłło jest projektantem, designerem, w przeszłości był bliskim współpracownikiem i przyjacielem Jana Olszewskiego, członkiem zarządu ROP, twórcą zwycięskiej kampanii samorządowej AWS. W 1976 roku jako student Politechniki Warszawskiej uczestniczył w Wydarzeniach w Ursusie. Poruszony tymi wydarzeniami i procesami politycznymi uczestników napisał scenariusz sztuki teatralnej „Wysoki Błąd” wytykający satyrycznie komunistyczne mechanizmy wydawania wyroków. Próby generalne w Klubie studenckim Hades zostały przerwane przez bezpiekę. W tym czasie był studenckim bardem, autorem i wykonawcą takich ballad jak „Dyktatorzy”, występował z Jackiem Kaczmarskim, przyjaźnił się z Krzysztofem Krawczykiem.

W 1997 r. Andrzej Kieryłło był inicjatorem połączenia ROP i PC. Z jego inicjatywy odbywały się w jego domu w Płochocinie negocjacje, w których uczestniczyli Jarosław Kaczyński i Jan Olszewski. Jest autorem piosenek „Nasz dom” z kampanii AWS i „Warto żyć”, napisanej do kampanii walki z rakiem piersi, które zaśpiewał Krzysztof Krawczyk.

O motywach swojej decyzji o kandydowaniu do Senatu Jolanta Turczynowicz-Kieryłło mówi tak: - Chciałabym łączyć ludzi. Choć sytuacja w kraju w ostatnich latach bardzo się poprawia, to w naszej polityce nie dzieje się dobrze. Mówi się, że jesteśmy tak zantagonizowani, że nawet członkowie rodzin stają przeciwko sobie w politycznych sporach. Brakuje mostów łączących tych ludzi. A ja chciałabym pomóc je budować, a nie stawać po jednej ze stron.

(red)

 

contact contact

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (141)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Milanowianin
Milanowianin 14.10.2019, 23:51
Jest też znana z pogryzienia mieszkańca Milanówka , ktory nakrył ją na nocnym roznoszeniu ulotek wyborczych szkalujących kandydata, a obecnego burmistrza Milanówka, w jesiennych wyborach samorzadowych 2018 r.
Krecha 20 zł
Krecha 20 zł 29.09.2019, 13:14
Trzeba walczyć ze skuurwieniem internetowego hejterstwa, zwłaszcza w pilskim. Z wieprzem 74 lata, któremu internet uratował byt. W przeciwieństwie do narkotykowego syna, któremu turas w zielonym podkoszulku (nie)uratował śmierdzący jachem i krychą odbyt
Prawda boli
Prawda boli 29.09.2019, 13:12
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od śp. podopiecznych!
errata
errata 28.09.2019, 22:49
Andrzej, Tomek i Renata
Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho
Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom.
Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie.
Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież!
Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy,
A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy,
Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy.
Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby urwiemy.
Wielki teatr, wielki dramat. Tu Renata - Nasza Szkapa,
Tam Sekielski z Morozowskim trenują Flipa i Flapa.
Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali.
Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali.
Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej,
Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły.
Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra,
Ciechanowski, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra.
W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza
Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza
Gdy kurrwiki gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu.
Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu.
Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono
Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono?
Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje
Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje.
Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera.
Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera,
Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą,
Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą.
Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało,
Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało.
Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę
Tylko Lepper spod Darłowa wekslami mnie straszy podle.
Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu!
Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu.
Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych
Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę.
Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego,
Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego.
Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie
Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie?
Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy.
Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy.
Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba
Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba.
Byle wyżej, byle więcej, niechby tydzień tam, na górze.
Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze.
A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza
Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza!
Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie,
Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie?
Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach.
Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora.
Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć
Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć.
Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą.
Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo.
Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło.
Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło.
Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane.
Premier na to: Głupie babsko, a w dodatku jest karane.
Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta.
Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać!
U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka.
To jej powiedz. Ostatecznie.Tak postanowiła Kaczka.
Woła Andrzej do Tomasza podsłu***ąc stetoskopem
W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem:
Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho.
Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho.
Ale my stąd wyciągniemy co się da, jak burżuj z nędzy.
Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy.
Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka.
Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka.
My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji:
Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji.
Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać.
Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać.
Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery,
Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24:
Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny.
Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz Kuurwa My!
I jeszcze ja, leman stary, co mu wali na wszystkie gary
Mąż pi- zdy- kancerowej z powieką klapiącą
Co się podnosi jak kiełbasa turasa stojąca
Na widok narkotykowego synala-parówy
Aż się staremu jachowi nie zgadzają w mózgu parowy
LM
LM 30.09.2019, 23:41
Dopiski do cudzego dzieła, niechby skromnego, to jest najlepszy dowód na najgorszą osobowość wtórną sprzedajnego żula internetowego.
opinia
opinia 29.09.2019, 09:54
I jeszcze ja, leman stary, co mu wali na wszystkie gary
Mąż pi- zdy- kancerowej z powieką klapiącą
Co się podnosi jak kiełbasa turasa stojąca
Na widok narkotykowego synala-parówy
Aż się staremu jachowi nie zgadzają w mózgu parowy
*
To jest nie na temat. Nic nie rozumiesz biedaku. Świat cię przerósł.
pstryczek
pstryczek 28.09.2019, 22:43
k. u rwa kopulowała z c-h-.ujem i począł się lemanowic jonas, 74, ojciec pedała, swir, mąż naciągaczki 20 zł, p-o j-eb internetowy, na szczęście na schyłku nic nie wartewgo żywota. Zapamiętają go tylko z hejtowania, nawet syn-pedcał myknął za ocean. Wałcz pozdrawia ciule
Wielep
Wielep 29.09.2019, 10:16
Taki tekst, wielokrotnie publikowany z drobnymi zmianami, to obraz frustracji i braku zasad. Jest nie na temat. Napędza ten cykl wypowiedzi na różnych portalach nastrój nienawiści do faceta, który nie daje się złamać hejterstwu instytucjonalnemu sterowanemu od roku 2006 przez pierwszego herszta Grupy Pościgowo - Szpiegującej 100kłosy.
Sam Stokłosa musi zająć stanowisko, ukrócić te wybryki w tym przynajmniej temacie, kandydowania do Senatu jego wieloletniej współpracownicy. Zakładam, że kandyduje z poparciem swojego mandanta. Tego rodzaju aktywność gnomów i trolli internetowych zmniejsza szanse kandydującej Jolanty Turczynowicz - Kieryłło w wyborach parlamentarnych.
Wiegorz
Wiegorz 30.09.2019, 18:26
Ciechanowski jest prekursorem współpracy PiSu ze Stokłosą
Milena - zgfc Le Mana
Milena - zgfc Le Mana 30.09.2019, 23:53
Ciechanowski jest też pieskiem Stokłosy uwiązanym na postronku z baranich ogonów, co jęczą i płaczą.
Dla przypomnienia podajemy - jako ZG FC Le Mana "Milena" - wpis na dzienniknowy.pl dokonany przez Ciechanowskiego. Jego znakiem szczególnym, kroplą spermy z deena jest wadliwy, błędny zapis nazwiska "Szenfeldem", wynikający z wady słuchu robola na skrętkach. Tam ciągle szumiało i skwierczało, co prowadziło z czasem do przytępienia słuchu a stąd błąd tak zwanej hiperpoprawności w pisowni..

Znajomy 2008-07-01 23:42:45
Lemanowicz wymień swoich bliskich i znajomych tych od napadów na sklepy, tych od mafii narkotykowej, tych od fundacji Hotelu Widok w Wałczu co wycykali siostr zakonne, tych od zsmp, WUML-u i pzpr, sb, agentury i znajomych Rosjan z Gross Born-a? Pokaż ich i twoje zdjęcia z Kwaśniewskim , z Kwaśniewską, z Borowskim, ze Stokłosą, z Rdzykiem, z Szenfeldem, Horodeckim, Buzkiem, Kaczyńskim, Papieżem i innymi. Latało się od Annasza do Kajfasza. To jest Leon Kameleon jak śpiewa Edyta Geppert. Pokaż twoich przyjaciół z prawicy. Pokaż! Tu nie masz żadnych przyjaciół i nie masz żadnych szans. Daj sobie już spokój bo ci w pikawce lub w rozumku małym coś pęknie.
"Znajomy", to Ciechanowski Jacek - Robak - Karol - Józef - Mister - CiJa - fortop oraz udziałowiec z Szalbierzem, Ożarowskim w zbiorowej grupie "Antymit"..
ZG FC Le Mana"Milena"
ZG FC Le Mana"Milena" 01.10.2019, 00:42
To jest dobre; Latało się od Annasza do Kajfasza.
Ciechanowski latał za to od wychodka do latryny. Ciągle miał pod ręką ranigast, czopki na hemoroidy i ciągle miał albo ***zki albo obstrukcję, i burczało mu we wnętrznościach. Po wódce rzygał jak kot.
Lemanowicz nie miał zdjęcia z takimi tuzami, jak:Kwaśniewskim, Kwaśniewską, Borowskim, Stokłosą, Szenfeldem, Horodeckim, Papieżem. Rdzykiem,
Zdjęcie z Buzkiem pochodzi z 30 czerwca 2004 roku. Zostało zrobione w Poznaniu. Buzek nie mógł uwierzyć, że na terenie naszego kraju, w XXI wieku obcina się palec chłopakowi, odstrzeliwuje się nogę Heckowi, pławi się Wińskiego w stawie na Smogulcu i bije się go jak Chrystusa na Golgocie. Wstrząśnięty i zmieszany Buzek obiecał - jako deputowany do parlamentu europejskiego - coś z tym zrobić, ale nic nie zrobił. Podał jedynie kontaktowy numer telefonu, który zawsze był niezajęty, ale też nikt go nie odbierał.
Zdjęcie z Kaczyńskim zostało wykonane przez Felcyna w Serocku na kongresie PC w kwietniu 1997 roku. Jego inicjatorem, uporczywym załatwiaczem ciągle goniącym zajętego Jarosława Kaczyńskiego był Jacek Ciechanowski. On to podkreślał, że takie zdjęcie wspólne z szefem szefów ma duże znaczenie dla przyszłości, politycznej kariery, że można je zapodać dziennikarzom lokalnej prasy do budowania wizerunku politycznego i takie tam bzdury. Felcyn zapytany, po roku, czy dwóch, czy ma odbitki, odpowiedział, że gdzieś ma. Nigdy już nie pytał Lemanowicz o los odbitki opłaconej przez pozującego Lemanowicza przy Kaczyńskim i Ciechanowskim.
Lemanowicz lubi sztukę Edyty Geppert i ubolewa nad jej zamiłowaniem do wódki.

Manifest Ciechanowskiego: "Pokaż twoich przyjaciół z prawicy. Pokaż! Tu nie masz żadnych przyjaciół i nie masz żadnych szans", jest wytworem chorego układu biologicznego o administracyjnej nazwie Jacek Ciechanowski. I nie jest to choroba umysłu, bo skąd, a całego wnętrza i zewnętrza tego obiektu. Lemanowicz nie rozpacza z powodu opisywanej przez Ciechanowskiego samotności Lemanowicza w dziedzinie prawicy. Nie cierpi też z powodu braku lewicy a Porozumienie Centrum zakończyło swoje istnienie. Skoro tak jest, że ani prawica, ani lewica, ani centrum, to trzeba się zgodzić z tym, że Lemanowicz jest z góry.

O perypetiach wybitnego terapeuty AA z Hotelem Widok, niechlubnej roli zakonnic i księży w robocie wyrwania cudzej własności napiszemy innym razem, bo to i tak jest trudne do przeczytania ze zrozumieniem przez elektorat Ciechanowskiego.
wspomnień czar
wspomnień czar 01.10.2019, 22:35
Mister Wysłany: Wto Kwi 03, 2007 11:44 Dyskutant Dołączył: 04 Wrz 2005 Posty: 243
Trzeba być skrajnym idiotą, aby myśleć, że pokazanie jednego czy dwóch błędów w tekscie usprawieliwi i ukryje łąjdactwo "ściśle tajnego konspiratora" Bakutilka wspomaganego przez "boginkę" Ewę i inne czerwonróżowe zastępy. Lemanowicz jest specjalistą od szukania źdźbła w cudzym oku, a nie chce zobaczyć szamba we własnym. Opisując swoje pijackie występy narażające struktury konspiry pilskiej zręcznie przeniósł uwagę na swoich znajomych opisując ich obecność. Trzeba być wybitną kreaturą, aby stosować takie tricki. Wierzę, że internauci są bardziej bystrzy niż mniema Bakutilek razem z zastąpami swoich czerwonoróżowych i "boginką" Ewą.
Mister

Jacek Ciechanowski, występujący tu jako Mister, ośmiela się nazywać Bakutilka, czyli Janusza Lemanowicza, skrajnym idiotą, kiedy sam Jacek iloraz inteligencji ma o połowę niższy niż Bakutilek. Jest oczywistą oczywistością, że usadzanie błędów w tekstach skierowanych do publiczności jest do „bulu” pozytywną wartością samą w sobie, stanowiąc intelektualne uzasadnienie dla istnienia Mistera na portalu.
Podobnym umysłowo manifestem istnienia jest pogląd Mariusza Szalbierza wyrażony w jego felietonie/artykule/eseju/wypracowaniu, że przeżycie „jednocześnie duchowe i fizyczne” jest alternatywą, kiedy faktycznie jest koniunkcją. Najgorszym wrogiem wiedzy jest niedouczenie, bo niewiedzę można pokonać pilną nauką w szkole i w domu.
Płakanie Mistera na biurko Szalbierza w listopadzie 2005 roku jest spójne co do sposobu działania z samym Szalbierzem, który z kolei kocha płakać na biurko faceta, który – jak sam powiada – nie jest pierduśnicą z politycznego targowiska.
Faktycznie, od czasu, kiedy został usunięty z polityki przez wydalenie z partii marksistowskiej, wielki smrodator nie jest pierduśnicą z politycznego targowiska. Ale z kolei, ma on wielką liczbę własnych pierduśników i pierduśnic, o czym przechwalał się w maju 2004 roku.
Pogląd Jacka Ciechanowskiego o możliwości wpadki jego wielkiej postaci konspiratora o wielkiej wiedzy wskutek tego, że czterech zomowców asystowało przy pałowaniu Lemanowicza przez sierżanta Kamińskiego na posterunku milicji w szkole milicji na placu Staszica, jest na wyrost. Zakłada on bowiem, że lekko podpity obywatel po spałowaniu od razu wyda wielkiego konspiratora o wielkiej wiedzy. Jacek Ciechanowski zaludniał melinę konspiracyjną u Janusza Lemanowicza przy Walki Młodych 46C/9 właśnie w tym czasie i sam uczestniczył z chłonnym na wódkę ryjem w imieninach Krystyny 24 lipca. Jacek był gąbką chłonną na spirytualia, a że masę miał małą, upijał się w trupa i rzygał do wanny albo zatykał nos i gwałtownie przełykał kartkowe dobra spożywcze. Ostrzegano go, żeby zaniechał takich usiłowań połknięca rzygowiny, bo przy złożeniu przełknięcia z odruchem wymiotnym może sobie narobić do tchawicy i umrzeć. A to by dopiero była dekonspira, bo trupa trzeba zgłosić, że trup i co on robił u Lemanowicza?
Władza ludowa widziała w obywatelu pod muchą swojego mimowolnego sprzymierzeńca, bo kto napity wódki, nie konspiruje. Według władzy konspiracja po wódce jest niemożliwa jak jazda po wódce na kartki skradzionym autem na talon po paliwo na kartki. Jacek Ciechanowski („Robak”) w swoim łże-artykule „Egzamin z patriotyzmu” podkreślił ten aspekt istnienia konspiratora Lemanowicza („Kobra”) a szczególnie, że zagrożone było bezpieczeństwo wielkiego konspiratora o wielkiej wiedzy. Są to klasyczne dywagacje ex post, po 25 latach.
Podobnie podle opisał Ciechanowski udział Lemanowicza w manifestacji 31 sierpnia 1982 roku na placu Zwycięstwa. Zauważył w którymś ze swoich wypracowań inernetowych, że było to narażenie wielkiej konspiry na dekonspirację i wielką rozpierduchę podziemia solidarnościowego w Pile i okolicach. Wcześniej zaś, na początku sierpnia w tak zwanym kierownictwie akcji oporu ustalono, że Lemanowicz ma iść na manifestację, obserwować przebieg wydarzeń i opisać je w "gazecie wojennej Lech". Opis tego protestu, łącznie z akcją milicji i zomo, został przez Lemanowicza wykonany i wydrukowny w wrześniowym numerze "Lecha". Po kilkunastu latach Ciechanowski, który ze strachu omdlewał zawsze w sytuacjach potencjalnego zagrożenia, dopatruje się w wykonaniu zadania, działania nieodpowiedzialnego, lekceważenia zasad konspiracji.

Schabowy po żydowsku
Schabowy po żydowsku 30.09.2019, 18:29
Podobno kiedyś tam senator Andrzejewski z PC pożyczał forsę od Stokłosy na kampanię.
Wspomnienie
Wspomnienie 01.10.2019, 00:52
Kiedyś w szmateksie, gdzie ciągle przesiadywał Ciechanowski żeby poczytać prasę, zgadało się o Żydach. Lemanowicz zauważył, że Żydzi często przyjmowali nazwiska od miejscowości, gdzie mieszkali. Ciechanowski na takie dictum zrobił się purpurowo - fioletowy i poleciał do kibla. Potem wyszedł i kilka dnie nie przychodził. Coś go musiało trzepnąć w ambit. Bo faktycznie nazwisko Ciechanowski pochodzi od Ciechanowa. A jeszcze wygląd z paszczy by sugerował, że faktycznie. tylko te niebieskie oczy! Nie pasują.
Krecia
Krecia 29.09.2019, 10:17
Kto był pierwszym hersztem?
ZG FC JWP Le Mana "Milena"
ZG FC JWP Le Mana "Milena" 29.09.2019, 11:40
Był Mariusz Józef Szalbierz posiadający PESEL. Urodził się w Wyrzysku 12.10.1962. Zasłynął jako totumfacki Stokłosy. 14 kwietnia 2006, na korytarzu sądu rejonowego Wałczu, Stokłosa powołał GPS100 i wyznaczył na początek dwóm gnomom-trollom: Mariuszowi Szalbierzowi i podległemu mu paparazzo Przemysławowi Janickiemu zadanie aby dowiedzieli się, co robią dzieci Lemanowicza.
Obecnie nie wiadomo, czy Szalbierz jest nadal hersztem tej sitwy inwigilacyjno-podpieerdalającej. Ale z tego, co się dzieje na forach można wnioskować, że nic się nie zmieniło przez 13 lat z układem.
Jogibir
Jogibir 28.09.2019, 13:15
Z dzisiejszego stanu tak zwanej dyskusji na forum dzienniknowy.pl rysuje się wdzięczne pole do działań legislacyjnych senatora. Tym polem jest potrzeba zapobieżenia zgangrenienia zawodu dziennikarskiego, szczególnie w małych środowiskach społeczeństwa lokalnego, gdzie istnieje jeden ośrodek faktycznej władzy. Nie tkwi on w strukturach oficjalnych: urzędów, samorządów, organów porządku publicznego, wymiaru sprawiedliwości a gdzieś z boku. Ktoś trzyma lejce i powozi. Taki układ decyzyjny rządzi postawami ludzi uwikłanych z przyczyn materialnych i istniejących haków o podłożu kryminalnym lub obyczajowym. Polecenia są bezwzględnie egzekwowane. To jest podstawa rządzenia i skuurwienia zawodu. Prawo prasowe przyczynia się do umocnienia tendencji zgangrenienia choćby przez istnienie w prawodawstwie przywileju dziennikarskiego w postaci bezwzględnego zakazu dowodowego, który ma podobno chronić dziennikarza oraz źródeł wiedzy, jaką zdobywa w swojej pracy. Zasada Murphy'ego powiada, że jak coś może pójść źle, to pójdzie. Dziennikarze, redaktorzy wiją sobie z tego przepisu gniazdko nieodpowiedzialności za czyny kryminalne, niemające nic wspólnego z posłannictwem dążenia do prawdy. Do zawodu pchają się moralne zmiotki, ludzie nawet zdolni ale sprzedajni, aby zgarnąć okruchy z pańskiego stołu. Jeśli to się nie zmieni, dziennikarstwo przeistoczy się w kolejną w naszym kraju kastę napędzaną lenistwem i przeświadczeniem, że co nam zrobicie, kiedy ma tacy nadzwyczajni?
Potencjalna pani senator jako dotychczasowa prawniczka zna z autopsji stan rzeczy, choćby z pilskiego podwórka powiatowego.
ZG FC JWP Le Mana "Lena"
ZG FC JWP Le Mana "Lena" 29.09.2019, 11:56
Pewnego razu Prokuratura zażądała od Barabasza - redaktora naczelnego Tygodnika Nowego - aby podał dane identyfikujące dzikusa internetowego o ksywie "zaman". Barabasz odpowiedział negatywnie uzasadniając swoje stanowisko, że zaman jest kapusiem redakcyjnym, źródłem informacji zdobywanych niejawnie a nawet w drodze przestępstw, podobnie jak Ceranowski. Prokuratura nie dawała za wygraną i zażądała dalej, że ponieważ zaman publikował na portalu, zwłaszcza dzienniknowy.pl, teksty kryminalne, należy podać żądane dane. Barabasz ponownie odmówił, twierdząc, że zaman jest autorem jednego z wątków na forum dzienniknowy.pl, a dane osoby wprowadzającej wątek nie są wymagane i nie ma Barabasz wiedzy, kto to jest zaman. Prokuratura poddała się.
Porównanie dwóch wypowiedzi Barabasza łatwo dowodzi, że kłamał.
Jest to właśnie objaw skuurwienia misji dziennikarskiej na lokalnej taczce pilskiego grajdoła medialnego, którą powozi z drugiego rzędu pewien staruszek biznesmen-emeryt.
Koteria  sitw
Koteria sitw 29.09.2019, 12:15
I co nam zrobicie?
orły, sokoły
orły, sokoły 28.09.2019, 21:07
Andrzej, Tomek i Renata
Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho
Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom.
Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie.
Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież!
Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy,
A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy,
Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy.
Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby urwiemy.
Wielki teatr, wielki dramat. Tu Renata - Nasza Szkapa,
Tam Sekielski z Morozowskim trenują Flipa i Flapa.
Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali.
Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali.
Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej,
Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły.
Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra,
Ciechanowski, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra.
W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza
Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza
Gdy kurrwiki gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu.
Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu.
Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono
Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono?
Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje
Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje.
Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera.
Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera,
Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą,
Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą.
Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało,
Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało.
Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę
Tylko Lepper spod Darłowa wekslami mnie straszy podle.
Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu!
Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu.
Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych
Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę.
Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego,
Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego.
Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie
Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie?
Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy.
Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy.
Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba
Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba.
Byle wyżej, byle więcej, niechby tydzień tam, na górze.
Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze.
A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza
Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza!
Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie,
Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie?
Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach.
Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora.
Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć
Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć.
Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą.
Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo.
Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło.
Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło.
Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane.
Premier na to: Głupie babsko, a w dodatku jest karane.
Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta.
Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać!
U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka.
To jej powiedz. Ostatecznie.Tak postanowiła Kaczka.
Woła Andrzej do Tomasza podsłu***ąc stetoskopem
W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem:
Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho.
Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho.
Ale my stąd wyciągniemy co się da, jak burżuj z nędzy.
Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy.
Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka.
Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka.
My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji:
Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji.
Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać.
Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać.
Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery,
Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24:
Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny.
Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz Kuurwa My!

3 października 2006. Leman
prawda czasu
prawda czasu 28.09.2019, 20:57
Prześluga nie chciał być murzynem Stokłosy i oberwał.
Wielep
Wielep 28.09.2019, 20:02
Tu mamy przykład skażenia umysłu redaktora, co dla chleba zrobi wszystko swojemu panu, nie wyłączając niczego. Określenie tego czegoś jako gangreny w fazie proliferacji, to mało. Pasuje jak ulał degrengolada.

On to wymyślił "onanistę klawiaturowego". Można sobie wyobrazić faceta w rozkroku chlapiącego na klawiaturę zmarnowanym deena. Wszystkie masturbacje są zmarnowaniem deena. Czasem, co było powiedziane na forum i-pila, ktoś już dorosły może okazać się zmarnowanym deena. Taką formułę znalazł dla redaktora Tygodnika Nowego (XI 2004 - IX 2007) mąż swojej żony, kiedy redaktor spisał z nośnika dźwięku podsłuchaną rozmowę i dla ilustracji, kto uczestniczył, zamieścił na stronie Tygodnika Nowego prymitywnie sfałszowany wizerunek pewnej damy. Na uwagę o niedopuszczalności tego rodzaju zachowania, a więc fałszerstwa w wydawnictwie o funkcji informacyjnej, autor artykułu i ilustrującego ten artykuł zdjęcia odparował zganiając fałsz na grafika redakcyjnego. Jednak podpis na samym zdjęciu jest: „Mariusz Szalbierz”. To jest właśnie objaw zmarnowanego deena. Obruszył się uznając arbitralnie, że mąż swojej żony obraził wytwórcę spermy, której kolizja z komórką jajową dała początek tego, co dzisiaj ma pesel xx101208811. W konsekwencji swojego stanu emocjonalnego określił Janusza Lemanowicza jako grubo ciosanego chama, któremu słoma, czy sieczka wylata z obuwia. A mąż swojej żony w wypowiedzi nie zająknął się w sprawie kopulacji Ireny i Ryszarda – co też jest wątpliwe – a podkreślił, że rodzice zawsze pragną by ich dzieci były kwintesencją dobra, piękna i prawdy. Jednocześnie zauważył, że każdy może dokonać na swoim ciele i umyśle samogwałtu, takich operacji, czynności, zabiegów, które spełniają kryterium zmarnowania deena. Choćby pijaństwo w pracy, gnuśne leżenie do góry duupą, podglądanie staruszków na plaży, nieumiejętność posługiwania się prostymi rachunkami w zakresie szkoły podstawowej, fałszowanie cudzego adresu IP, którego zresztą nie powinien znać, okradanie z tożsamości i wolności obywatela. I w końcu wyznanie wartości: niepamięć i niewiedza na sztandarach etosu dziennikarskiego. To chyba wystarczy na dowód, że każdy sam może zmarnować to, co dał mu świat, a dał przez alfa helisę, która jest fuzją dwóch łańcuchów deena pochodzących od rodziców.
Pytak
Pytak 01.10.2019, 10:45
Czy xx to 62?
BYSTRA DUUPECZKA
BYSTRA DUUPECZKA 28.09.2019, 13:20
Jogibir, to Leman
Pytacz
Pytacz 28.09.2019, 15:03
to co?
kostucha
kostucha 27.09.2019, 10:24
Wyjątkowy to przypadek degrengolady, gdy syn zamieszany w łódzko-włoską mafię narkotykową zmienia potem nazwisko, nawet imię, wyp.. dala z kraju od swoich starych, za oceanem udostępnia odbyt tureckiemu penisowi, a stary w Pile w obłąkanym umysłowym szaleństwie hejtuje sam z sobą, z babą jagą nagrywa swoich gości, uzupełnia swoje marne CV o hejterski wyrok i jest na aucie u swoich znajomych, bo nikt z takim 74-letnim psycholem nie chce mieć do czynienia. Na szczęście już niedługo
rok nie wyrok
rok nie wyrok 28.09.2019, 14:03
"hejterski wyrok", to dobre określenie dla dziadostwa sądowego
Wito-
Wito- 26.09.2019, 16:56
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od podopiecznych!
-sławski
-sławski 26.09.2019, 16:55
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od podopiecznych!
wawele dwa
wawele dwa 25.09.2019, 07:29
k...a, żeby nawet na lumpach oszukiwać!
MSz
MSz 26.09.2019, 13:24
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od podopiecznych!
CiechanJa
CiechanJa 24.09.2019, 21:32
ponoć baba jaga z wawelskiej miała spotkanie autorskie. Przyszło sześć osób, w tym wieprz w zmiętej, dyżurnej sądowej marynarce (niewykluczone, że czasów lumpeksu)
Elegant
Elegant 25.09.2019, 14:51
Donoszę, że na sali tego wydarzenia kulturalnego w centrum kultury w Pile nie odnotowano obecności nikogo w zmiętej marynarce, zwłaszcza z lumpeksu.
Według kryteriów obowiązujących w moim kręgu kulturowym, mężczyzna musi mieć trzy garnitury, 43 krawaty, koszul nie policzy się, odpowiednie dodatki. Jeśli ktoś wspomina o wymiętolonym facecie, może chodzi o promocję "W szponach władzy"? Wyobrażam sobie Noskę z koślawymi girami i portkami nie odbiegającymi od dżinsów Mariusza z 15 numeru "Szydercy" a marynarka, to widać choćby po szkicu Noski wykonanym przez małżonkę dla potrzeb promocji w tygodniku Nowym i dziennikunowym.pl.
oszczędzaj czas
oszczędzaj czas 25.09.2019, 17:07
Po co by leman lazł na promocję, kiedy książkę przeczytał w domu dwa razy: raz w korekcie, drugi raz od dechy do dechy po wydaniu w lipcu 2018!
historia wielkich polityków
historia wielkich polityków 25.09.2019, 10:10
Kogo CiechanJa nazywa szlachetną nazwą trzebionego knura? Bo sam CiechanJa, wiadomo, gdzie się pojawił bez dozoru, tam nastawał na cnotę jako dwujajeczny knur z fajfusem gotowym do strzału. Czasem mu się udawało, szczególnie w Trzciance, gdzie dorobił się córeczki i w Pile na Nowotki, gdzie zerżnął gospodynię domową, która go dekowała w domu przed wpadką. A tu CiechanJa sam wpadł na pomysł wyruchać biedną, słabą kobietę.
TKW NSZZ "Solidarność" Region Piła
TKW NSZZ "Solidarność" Region Piła 26.09.2019, 08:53
Na Nowotki ocalał. Jednak na terenie Trzcianki w lutym 1984 pojawił się owoc pozamałżeńskich igraszek. Wiadomo z opinii Michaliny Wisłockiej, młoda kobieta wystarczy, że przejdzie obok płotu, na którym suszą się męski gacie, już zaszła. Tym razem, to CiechanJa zbałamcił kwiat młodości u ludzi, którzy mu zaufali na bazie wspólnoty etosu moralnego. To była wpadka dubl. CiechanJa został spacyfikowany, złamany przez bezpiekę na bazie moralności. Przepytany przez towarzyszy z resortu wyjawił, gdzie się dekował od początku stanu wojennego. Dlatego 7 marca 1984 bezpieka zrobiła nalot na mieszkanie Le Mana w poszukiwaniu śladów drukarni i dowodów działalności antyjaruzelskiej.
Tu są szczegóły
Tu są szczegóły 25.09.2019, 09:08
https://www.youtube.com/watch?…
Wielep
Wielep 25.09.2019, 09:15
Relacja filmowa z 9.10.2018 przeczy wpisowi CiechanJa. Chyba, że chodzi o inne wydarzenie wydawnicze.
Zuza
Zuza 25.09.2019, 09:17
Faktycznie, w odcinku 60 90 sekund można naliczyć około 40 osób.
Markiza Demandiac
Markiza Demandiac 25.09.2019, 09:24
Farma trolli nie przewidziała rejestracji obrazu zamieszczonego w sieci. Co na to herszt GPS100 i co na to Ojciec Chrzestny, szef pilskiej smrodosytni?
stąd do wieczności
stąd do wieczności 25.09.2019, 10:21
Leon W., który się nie popisał wysokim stopniem rozgarnięcia w zeznaniach w sprawie Ojca Chrzestnego przeciw "Tuczniakowi", już zmarł. A zdaje się, że zdrowy był, gruby jak byk!
Franek
Franek 25.09.2019, 09:57
Należy skomentować samą sygnaturę wpisu "CiechanJa". Niegdyś na portalu i-pila występował Ciechanowski Jacek, ale pod innym loginem, mianowicie CiJa (również Mister i fortop). Przyjęcie tezy, że CiJa = CiechanJa jest uzasadnione, jeśli się zważy wieloletnią, upierdliwą aktywność Jacka Ciechanowskiego przeciwko rodzinie Lemanowiczów, którzy w trudnym czasie roku 1982 przez wiele miesięcy melinowali konspiratora "Robaka"*, wykarmili go, przyodziali i w sumie ocalili. Jeszcze w sierpniu 1983 roku obstawiali wejście Ciechanowskiego do Prokuratury Wojewódzkiej w Pile, kiedy postanowił się ujawnić w związku z ciężką chorobą matki, która tego roku zmarła. Ciechanowski obawiał się wtedy możliwości jakiejś zdrady i akcji bezpieki, żeby go przechwycić przed ujawnieniem się w Prokuraturze a wtedy by go skazali na więzienie, czego nikt nie pragnie. Obawiał się też, że by go zlali po mordzie. To nie Leman, który potrafił w stanie wojennym lać z się czterema zomowcami na placu Staszica.
Jednocześnie należy z radością powitać fakt, że nowa ksywa jest dłuższa, co by słusznie świadczyło o wielkości wielkiego polityka o wielkiej wiedzy. Większy polityk, to i większa ksywa.
* Ciechanowski posługiwał się w stanie wojennym również pseudonimami: Karol, Józef.
LM
LM 25.09.2019, 12:01
Oto przykład twórczości Jacka Ciechanowskiego, autora dytyrambu na cześć Janusza. To dzieło pochodzi z roku 2005, kiedy już Ciechanowski zaprzedał się i ustabilizował materialnie i moralnie jako członek sitwy Wielkiego Smrodatora:
Który jest Janusz prawdziwy
Z PZPR-owskiej ojcowizny
Czy z podziemia, czy z szmateksu
Z PC partii, czy z "salonów" Borowskiego
No i Jolki - żony Olka Kwaśniewskiego
Później Buzka - Krzaklewskiego
w końcu i Szenfeldem gwarzy
O zniszczeniu Henia rancza
I udaje Soncho Pancha
I z kłamczuchem od lustracji
Też mu się pokłamać zdarzy
Morał z tego idzie krótki
Lizusostwo bywa "cudne"
Judaszowskie i obłudne
Zwykle jednak nieprzyjemne
Jeśli liże się aż tylu
Tę część ciała co się mieści
Z tyłu
CiJa - Jacek Ciechanowski; ksywa więzienna z aresztu śledczego 1997 w Szamotułach - "Senator".
Wszystkie błędy ortograficzne i rzeczowe są dziełem autora. Wielcy politycy o wielkiej wiedzy nie muszą przestrzegać zasad.
O Wielkim Polityku o wielkiej wiedzy
O Wielkim Polityku o wielkiej wiedzy 25.09.2019, 12:12
Ile ten Jacek musiał się nalizać z tyłu i z przodu, żeby się wygrzebać z: niepłaconych czynszów na Zamenhofa 37/6; zaległości ZUS swojej firmy "Birkut", której siedzibę trzeba było zaorać, tak zdewastował mały obiekt murowany; obciążeń bankowych za wyłudzone kredyty; rozwalonej mazdy 626!
Należy liczyć się z tym, że Jacek musiał lizać z pogłębiaczem tylnym i ssaniem frontowym Ojca Chrzestnego i małżonki rówieśniczki. Bo co to jest za różnica wieku od 8 lipca 1951 do 8 listopada 1951?
Le Man
Le Man 26.09.2019, 10:12
CiechanJa jako kierowca służbowego "Żuka" rozwalił się na drodze publicznej. Jadąc drogą wjechał w drzewo, które samotnie stało na odcinku 300 metrów. Tylko zdrzemnięcie się w czasie jazdy tłumaczy to zdarzenie. Po chorobowym, w 1987 roku przyszedł do Lemana z błaganiem, żeby dać mu robotę, bo umrze z głodu. Leman dał mu robotę i po raz kolejny CechanJa ocalał dzięki Lemanu. W ramach spłaty długu wdzięczności Ciechan opluł, oszczał, osrał i obrzygał Lemana, jego bliższą i dalszą rodzinę.
Groch z kapustą
Groch z kapustą 27.09.2019, 17:34
I oprykal!
Czytelnik z kochanką
Czytelnik z kochanką 24.09.2019, 22:42
Co takiego mogła popełnić baba jaga, że aż autorskie? Uprzejmie prosimy o podanie choćby tytułu dzieła i czasu wydania.
ISBN 978-83-60245-80-4
ISBN 978-83-60245-80-4 25.09.2019, 10:30
Krystyna Lemanowicz; "Osaczenie. Polski Wołyń w ogniu nienawiści", wydawnictwo MediaZet Piła 2018.
niepewność
niepewność 25.09.2019, 12:31
A może się roschodzi o co insze?
wysyp literatów
wysyp literatów 25.09.2019, 17:17
To tylko może być "W szponach władzy". Pod dyktando Stokłosy i Stokłosowej spisał Aleksander Radek. Aleksander Radek, to faktycznie zombi komuny, Zbigniew Noska. Posługuje się też ksywami: Kazek Posada, (red), men. Prowadzi też Obsrywatorium niby blog.
ludność wiochy na peryferiach
ludność wiochy na peryferiach 26.09.2019, 17:56
Tym razem naczelny pornograf medialny nic a nic.
Panie Mariuszu, czekamy na doktorat!
luz blues
luz blues 26.09.2019, 18:00
Na c h u j jemu doktorat kiedy ma tabliczkę w Białymstoku!
elegia o śmierci
elegia o śmierci 26.09.2019, 18:54
W takim bądź razie czekamy na tabliczkę w Białośliwiu: non omnis moriar.
tw Aleksandra
tw Aleksandra 24.09.2019, 16:58
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od podopiecznych!
ciekawa podfruwajka
ciekawa podfruwajka 25.09.2019, 12:25
Szanowna "tw Aleksandro", może wiesz, kto faktycznie kryje się pod twoim doniesieniem w nazwie "lemanowic jonas"? I co to jest pisel na wierzchu? Czy jest to może końcówka kopulacyjna u sankiuloty?
przygłupiasta ***
przygłupiasta *** 25.09.2019, 12:27
Co znaczy sankiuloty?
zapaskudzone portki Mariusza
zapaskudzone portki Mariusza 25.09.2019, 12:28
Jak byś zapytała Macrona, to on ci odpowie: bezspodniowiec
przygłupiasta d u p a
przygłupiasta d u p a 26.09.2019, 17:57
Aha!
Prawda boli
Prawda boli 24.09.2019, 12:59
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od podopiecznych!
Zarząd Generalny FanClubów Le Mana
Zarząd Generalny FanClubów Le Mana 23.09.2019, 22:52
Pani Jolanto. Widzi pani o culos, jak potężnie oddziałuje na miejscowy grajdoł internetowy silna osobowość naszego idola Jego Excelencji JW Pana Le Mana. Każda praktycznie odsłona nowego tematu zamienia się w głupkowatą paplaninę strony związanej z Szalbierzem - inicjatorem przemarszu w Pile pedałów, trybad, i osób o niewiadomym, niesprecyzowanym genderze, wymuszonymi naszymi analizami tych bzdetów. Oni gonią w piętkę do góry duupą.
Prosimy nie przejmować się tym stanem rzeczy, bo dziennikarstwo uległo skuurwieniu i zgangreniało na terenie naszego powiatu.
bilobil
bilobil 24.09.2019, 10:04
Trzeba podzielić racje o zbydlęceniu dyskursu publicznego w pilskim grajdole medialnym wskutek działalności publicznej takich żurnalistów, jak Barabasz, Ceranowski, Kunicka, Noska, Stokłosa Anna tw Aleksandra, Szalbierz, Wicher, Zdunek, ...
Le Man
Le Man 23.09.2019, 22:58
No, kurcze, pisze się "oculos". Poprawcie się!
ZG FC
ZG FC 24.09.2019, 22:40
Dzięki szefie za cenną uwagę.
:)
:) 23.09.2019, 19:57
ponoć baba jaga z wawelskiej miała spotkanie autorskie. Przyszło sześć osób, w tym wieprz
7745844662101208811
7745844662101208811 23.09.2019, 22:22
Nadspodziewanie dobry wynik liczenia. Jak się umi liczyć do trzech (3), to po pijaku,kiedy dwoi się w oczach, wychodzi sześć (6). Zawsze wychodzi 6 po pijaku. Dziękujemy za tę informację pochodzącą zapewne z miejsca, gdzie etos dziennikarski zakłada konieczność wypijania flaszek w pracy, do zaćmienia umysłu.
LM
LM 24.09.2019, 08:46
Takie obyczaje dietetyczne panowały w redakcji Tygodnika Nowego, z pewnością w latach XÎ 2004 - IX 2007.
abecadło z pieca spadło
abecadło z pieca spadło 23.09.2019, 22:35
Podobno naczelny znamienny jest tym, że w działalności informacyjnej jako dziennikarz na sztandarach swojej chwały wysoko dzierży szturmówkę niewiedzy i niepamięci. Chlubi się - czego dawał przykłady - nieumiejętnością posługiwania się arytmetyką na poziomie szkoły powszechnej po reformie Buzka. Kocha też wychlać półtora flaszki w czasie pracy a z kumplem w pół drogi dżek danielsa 3 litry. Tu też mamy do czynienia z magiczną liczbą 3. (półtora flaszki, to też trzy połówki, bo jak się pije, to do zbydlęcenia).)
Klub AA - wódko, pozwól żyć!
Klub AA - wódko, pozwól żyć! 23.09.2019, 22:42
Faktycznie, obecnie popularne są handlowe dawki w flaszkach litrowych. Żeby nie biegać nocną porą do monopolu, bo można oberwać w ryło i stłuc flaszątko zakupione ze składki gumisi - ochlapusów.
Wyborca z Chodzieży
Wyborca z Chodzieży 13.09.2019, 14:45
Jeżeli ta kobieta ma jakieś związki z PiS to nie ma czego tu szukać
Porcelana
Porcelana 24.09.2019, 09:27
W obecnej dobie ja bym się nie wypowiadałam o kimś zewnętrznym czy jest kobietą. Może osoba mieć wygląd sexbomby jak Anita Ekberg a w kroku drugorzędne cechy męskie. Wówczas w kolejce może zająć miejsce poza kolejnością, bo w ciąży, wieczorem zaś walić pedzia w anusa. Dlatego niech nikt nie waży się używać niepopularnych obecnie pojęć z czasów innej normalności.
Jedynie ten stan tłumaczy cywilizacyjne zapóźnienie Chodzieży i jej tubylców.
Wyborca
Wyborca 13.09.2019, 14:02
Ale ona chyba nie jest z pisu?
Grzesiek kaput
Grzesiek kaput 13.09.2019, 13:59
Tak, na PiS.
Pilanin
Pilanin 11.09.2019, 14:57
ludzie, czy Wy się dobrze czujecie ? na PIS chcecie głosować?
ludzie
ludzie 23.09.2019, 19:16
Czujemy się dobrze. Chcemy głosować na PiS.
pisowiec
pisowiec 11.09.2019, 16:55
Jest wolność wyboru. Kto chce na PiS, nie będzie głosował na komuchów. Komuchy czują się świetnie, choć ich baby niekoniecznie. Ktoś, kto samookreśla się jako Pilanin, musi mieć w życiorysie LWP, MO, ORMO, ZOMO, kastę sądowniczą. To wszystko żywe trupy komuny. Tacy zagłosują na Madzię.
Wawelska 33
Wawelska 33 13.09.2019, 13:46
Faktycznie. W czerwcu 2013 widziałem idącą ulicą Wawelską koło sklepu mięsnego Stokłosy panią Krystynę Noskę. Cała na czarno, ze zwieszoną głową, z nieodłączną pełną czerwoną torbą na zakupy. Musiało jej być źle, że tak szła z beznadzieją w oczach i wyraźnym wysiłkiem dźwigania zakupionych towarów plus vat. Zbychu nie lubi chodzić na zakupy a je chętnie i dużo, co widać.
romek
romek 10.09.2019, 10:46
Popieram :)))))

Pozostałe