Kandydatka do Senatu z okręgu pilskiego - Jolanta Turczynowicz-Kieryłło

  • 21.08.2019, 17:28 (aktualizacja 21.08.2019, 18:42)
  • contact contact
Kandydatka do Senatu z okręgu pilskiego - Jolanta Turczynowicz-Kieryłło
Adwokat Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, obrońca w głośnych procesach sądowych, staje do rywalizacji o mandat Senatora RP w pilskim okręgu wyborczym. Pomimo, że jest kandydatką bezpartyjną i niezależną, udało jej się uzyskać pełne poparcie Zjednoczonej Prawicy. Do Senatu będzie zatem startowała z listy Komitetu Wyborczego PiS z rekomendacji Porozumienia Jaro-sława Gowina. Jest nie tylko znaną prawniczką. Ma na swoim koncie sukcesy w działalności społecznej, sportowej i naukowej. Przedstawiamy bliżej tę kandydatkę.

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło pochodzi z rodziny o wielopokoleniowych tradycjach prawniczych i ekonomicznych.Jest komplementariuszem znanej kancelarii prawniczej T. de Virion, J.Turczynowicz-Kieryłło i Wspólnicy.Kancelarię prowadzi po śmierci jednego z najwybitniejszych polskich adwokatów Tadeusza de Virion, którego była najbliższym współpracownikiem i wspólnikiem. Osobiście pielęgnuje też pamięć po śp. Tadeuszu de Virion i kieruje pracami fundacji jego imienia - Akademią de Virion.

 

Adwokat – zawód i misja

 

Kontynuując tradycje rodzinne Jolanta Turczynowicz–Kieryłło chętnie występuje w sporach o obronę polskiego interesu narodowego. Jako pełnomocnik Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych w postępowaniach dotyczących produkcji polskich paszportów oraz dowodów osobistych broniła interesu narodowego przeciwko zagranicznym konsorcjom. Z sukcesem argumentowała, iż bezpieczeństwo Polaków gwarantuje jedynie pozostawienie w kraju produkcji dokumentów zawierających dane osobowe Polaków. Swoją pracę doktorską poświęciła zagadnieniu wartości inwestycyjnej nieruchomości ze szczególnym uwzględnieniem nieruchomości utraconych w trybie dekretów nacjonalizacyjnych, w tym tzw. Dekretu Bieruta.

Jest cenionym twórcą długoterminowych strategii procesowych i bezkompromisowym obrońcą praw i wolności obywatelskich. Jej znakiem rozpoznawczym są sprawy pod ostrzałem mediów i tzw. pojedynki Dawida z Goliatem, w których odnosiła spektakularne zwycięstwa.

Między innymi były to zwycięstwa w procesach policjantów oskarżanych w sprawie porwania K. Olewnika (sprawy w Polsce zakończyły się także wygranymi przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu), czy uniewinnienie w sprawie lustracyjnej Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego – Mariusza Handzlika oskarżanego o współpracę ze służbami bezpieczeństwa pod ps.TW Piotr.

W dziedzinie obrony praw człowieka sprawy precedensowe prowadzi pro bono. Dużym echem odbił się sukces przed Sądem Okręgowym w Krakowie w grudniu 2018 r. w głośnej sprawie przeciwko portalowi Interia.pl, w której walczyła o nakazanie medialnym koncernom monitorowania komentarzy w Internecie, które godzą w dobre imię i godność ludzką.

W swoich wypowiedziach podkreśla, że nie ma absolutnej wolności słowa, gdyż wolność słowa to też odpowiedzialność za słowo. Na tym tle weszła m.in. w głośny spór dotyczący artykułów naruszających dobre imię Narodowego Banku Polskiego. W obronie organów NBP adw. Turczynowicz-Kieryłło zastosowała wówczas najostrzejszy procesowy instrument prawny – wnioski o zabezpieczenie, które były zdecydowanym zakreśleniem granic wolności prasy.

 

„Szanuję. Nie hejtuję”

 

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło jest autorką kampanii społecznej pod tym tytułem. Została zainspirowana prawdziwą historią osoby bezbronnej wobec mowy nienawiści. Osoba ta, pozostając w bezpiecznym cieniu anonimowości, wspiera aktywnie kampanię – po to by w przyszłości pomóc tym, którzy mogą doświadczyć tego zjawiska.

Kampanię poparło wiele osób, których rola, autorytet, zasługi w życiu publicznym, społecznym, sportowym pozwalają wierzyć, że ich postawa oraz deklaracja będzie przykładem dla innych – m.in. Ewa Kasprzyk, Maria Seweryn, Renata Kaczoruk, Zygmunt Chajzer, Krzysztof Hołowczyc, Jan Kliment, Paweł Królikowski, Bartosz Kurek, Rafał Maserak, Michał Szpak czy Tomasz Kammel.

Z uwagi na globalny charakter zagrożenia mową nienawiści kampania jest prowadzona w kilku krajach europejskich. Jej istotnymi elementami są debaty na temat zjawiska hejtu z ekspertami z różnych części Europy. - Wolność słowa nie jest i nie może być pułapką, w jaką dajemy wprowadzać się przez ludzi, którzy jej nie szanują i nie rozumieją. Ludzi, którzy niszczą a czasem wręcz zabijają słowami i powołują się na wolność wypowiedzi. Aż chce się zawołać Non possumus! Takie zachowania nie mogą być chronione prawem. Nie może żądać ochrony prawnej ten, kto sam prawo narusza – mówi adw. Turczynowicz-Kieryłło.

Jest również autorką kampanii edukacyjnej dla dzieci „Mały Obywatel” dotyczącej propagowania wartości podstaw prawa, a także kampanii „Mecenasi Sztuki” łączącej dziedzictwo kulturowe Polski i innych krajów.

 

Akademia de Virion

 

Fundacja pod tą nazwą została powołana w 2011 roku przez żonę mecenasa Tadeusza de Virion, Jayanti de Virion oraz wspólników z jego kancelarii. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło jest prezesem tej fundacji. Akademia de Virion to forum wymiany myśli i poglądów ekspertów prawa ze wszystkich jego dziedzin. Jej celem jest propagowanie wybitnej myśli prawniczej oraz troska o najwyższe standardy w dziedzinie prawa stanowionego i stosowanego, poprzez umożliwienie członkom akademii rozpowszechniania poglądów w mediach oraz na organizowanych konferencjach, sympozjach i debatach.

Członkami Akademii de Virion są wybitni eksperci prawa ze wszystkich środowisk prawniczych, zarówno teoretycy prawa, jak i praktycy – sędziowie, adwokaci, radcy czy prokuratorzy.

W ramach fundacji działa Ośrodek Analiz i Ekspertyz Prawnych. Jest ukierunkowany na wsparcie merytoryczne kancelarii prawnych, administracji publicznej oraz biznesu. Zespół ekspertów ośrodka tworzą specjaliści, reprezentujący różne ośrodki naukowe w Polsce. Myślą przewodnią towarzyszącą ośrodkowi są słowa: „veni, vidi, vici”, które odzwierciedlają standardy jakie mu przyświecają: szybką, profesjonalną i zwieńczoną sukcesem współpracę.

 

Kariera sportowa

 

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło jest znaną i utytułowaną szachistką. Zainteresowanie królewską grą odziedziczyła po rodzicach i dziadkach. Przez wiele lat była członkiem Kadry Narodowej Juniorek. Jest sześciokrotną medalistką szachowych mistrzostw Polski oraz zdobywczynią wielu nagród w turniejach międzynarodowych.

Gambitowy styl gry i świetna przygotowanie taktyczne powodowało, że sukcesy odnosiła także w tzw. blitzach, czyli partiach na bardzo krótki czas, gdzie liczy się siła skojarzeń, umiejętność zapamiętywania sytuacji i szybkość podejmowania decyzji. Dwukrotnie zdobyła brązowy medal w Drużynowych Mistrzostwach Polski w tej grze.

Uprawiała też siatkówkę. Niewiele brakowało by została zawodniczką I-ligowego klubu Pałac Młodzieży Bydgoszcz. Po trzeciej klasie szkoły podstawowej została bowiem zakwalifikowana do szkoły sportowej jako początkująca zawodniczka. Jednak sukcesy szachowe uniemożliwiły połączenie treningów w obu dyscyplinach i siatkówka ustąpiła miejsca królewskiej grze. Zamiłowanie do siatkówki pozostało do dzisiaj.

 

Polityczne początki w samorządzie

 

Działalność samorządową Jolanta Turczynowicz-Kieryłło rozpoczynała w Radzie Osiedla Wyżyny w Bydgoszczy. Bardzo szybko została wiceprzewodniczącą tego gremium. Zajmowała się kwestiami bezpieczeństwa, sportu, kultury oraz zagadnieniami prawnymi. Organizowała tzw. obywatelskie mapy bezpieczeństwa. Projekt ten rozwijała później w Radzie Miasta Bydgoszczy. Po zakończeniu kadencji została uznana przez mieszkańców za najlepszą radną w plebiscycie zorganizowanym przez lokalną prasę.

Do historii przeszło jej przemówienie jako szefowej opozycyjnego klubu, stanowiące veto do absolutorium dla ówczesnego zarządu miasta. Parafraza mowy Cycerona przeciwko Katylinie zaczynająca się od słów: „Jak długo jeszcze Panie Prezydencie będziesz, nadużywać naszej cierpliwości?”spowodowała ciszę na sali obrad przerwaną gromkimi brawami.

Na I Ogólnopolskim Zjeździe Krajowym RS AWS w 1999 r. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło została wybrana członkiem Krajowej Komisji Rewizyjnej RS AWS. Powierzono jej funkcję Wiceprzewodniczącej Komisji. W 2001 r. została wybrana przez Zarząd Regionalny AWS i Solidarność na 2 miejsce na listach do Sejmu. Ostatecznie startowała z miejsca 4. Uzyskała 4 wynik za Antonim Tokarczukiem, Janem Rulewskim i Ryszardem Brejzą. W 2001 r. kierowała również pracami prawnymi w Sztabie Krajowym RS AWS.

 

Rodzina

 

Rodzina ojca – adwokata Edwarda Turczynowicza – pochodzi z Wilna, zaś rodzina matki Lidii Turczynowicz z domu Fentzel – z Małopolski. W rodzinie Turczynowiczów (herbu Gozdawa) adwokatów, samorządowców, artystów, architektów i lekarzy łączyło zamiłowanie do lotnictwa i sportu. Rodzina ze strony matki Lidii Fentzel to rodzina matematyków, ekonomistów, przedwojennych urzędników skarbowych, sędziów.

Dziadek Jolanty Turczynowicz Kieryłło ze strony ojca Józef Turczynowicz oraz pradziadek ze strony matki Stanisław Jankiewicz walczyli w wojnie przeciwko bolszewikom w 1920 roku.

Po drugiej wojnie światowej pradziadkowie Jolanty Turczynowicz-Kieryłło przeprowadzili się z Krakowa do Bydgoszczy. Pradziadek pełnił tam stanowisko dyrektora banku. Rodzina ojca wyrzucona z Wileńszczyzny zatrzymała się w Olsztynie, dalsi krewni w Warszawie, Lublinie i Pile. Rodzice Jolanty Turczynowicz-Kieryłło spotkali się zaś na studiach na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, który stał się też Alma Mater córki Jolanty.

W rodzinie Turczynowiczów od 4 pokoleń obecne były tradycje szachowe. Dziadek Jolanty Turczynowicz Kieryłło – matematyk Edward Fentzel, pomimo związanych z ustrojem trudności, organizował międzynarodowe turnieje szachowe, w których udział brały szachistki nawet z kolebki tej gry – Indii. W tamtych czasach były to ogromne logistyczne przedsięwzięcia. Dziadek był poliglotą, znał biegle kilka języków obcych, był jedną z pierwszych osób, które posługiwały się esperanto.

Mama Lidia ukończyła studia matematyczne oraz podyplomowe studia AWF, zajmowała się zawodowo programowaniem komputerów w Poczcie Polskiej. Jeszcze przed ślubem zdobyła złoty medal w I Mistrzostwach Polski w szachach w 1967 roku, powtórzyła jeszcze ten sukces dwa lata później.

Pasję adwokacką i misję społecznika Jolanta Turczynowicz-Kieryłło odziedziczyła po ojcu Edwardzie. Był on m.in. pełnomocnikiem i obrońcą Jana Rulewskiego, Michała Bartoszcze, Mariusza Łabentowicza w Wydarzeniach Marcowych, podczas których oddziały milicji i SB brutalnie interweniowały wobec delegatów Solidarności w czasie sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy.

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło jest matką 3 dzieci. Mąż Andrzej Kieryłło jest projektantem, designerem, w przeszłości był bliskim współpracownikiem i przyjacielem Jana Olszewskiego, członkiem zarządu ROP, twórcą zwycięskiej kampanii samorządowej AWS. W 1976 roku jako student Politechniki Warszawskiej uczestniczył w Wydarzeniach w Ursusie. Poruszony tymi wydarzeniami i procesami politycznymi uczestników napisał scenariusz sztuki teatralnej „Wysoki Błąd” wytykający satyrycznie komunistyczne mechanizmy wydawania wyroków. Próby generalne w Klubie studenckim Hades zostały przerwane przez bezpiekę. W tym czasie był studenckim bardem, autorem i wykonawcą takich ballad jak „Dyktatorzy”, występował z Jackiem Kaczmarskim, przyjaźnił się z Krzysztofem Krawczykiem.

W 1997 r. Andrzej Kieryłło był inicjatorem połączenia ROP i PC. Z jego inicjatywy odbywały się w jego domu w Płochocinie negocjacje, w których uczestniczyli Jarosław Kaczyński i Jan Olszewski. Jest autorem piosenek „Nasz dom” z kampanii AWS i „Warto żyć”, napisanej do kampanii walki z rakiem piersi, które zaśpiewał Krzysztof Krawczyk.

O motywach swojej decyzji o kandydowaniu do Senatu Jolanta Turczynowicz-Kieryłło mówi tak: - Chciałabym łączyć ludzi. Choć sytuacja w kraju w ostatnich latach bardzo się poprawia, to w naszej polityce nie dzieje się dobrze. Mówi się, że jesteśmy tak zantagonizowani, że nawet członkowie rodzin stają przeciwko sobie w politycznych sporach. Brakuje mostów łączących tych ludzi. A ja chciałabym pomóc je budować, a nie stawać po jednej ze stron.

(red)

 

contact contact

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (189)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Jego Excelencja Pan Le Man
Jego Excelencja Pan Le Man 14.03.2020, 23:20
Okazuje się, ze twarde życie w trudnych zapasach jest za trudne dla osoby o tak filigranowej konstrukcji fizycznej i emocjonalnej. Przykro.
Jego Excelencja Pan Le Man
Jego Excelencja Pan Le Man 23.02.2020, 15:19
Mamy do czynienia z analogią z panem marszałkiem Senatu. Dopóki był zwykłym senatorem, siedział gdzieś w kącie, szary, mały, zagubiony w stercie rzeczy, które mało rozumiał, nikt o nim nie wspominał, nie analizował jego postępków, nie prześwietlał jego curriculum vitae, bo co to jest zwykły senator? Jak został figurą, ważnym konstytucyjnym organem państwa, przyszły natychmiast pytania ludu, czy taki ktoś może być ważnym konstytucyjnym organem państwa, kiedy wiadomo z autopsji osób będących w potrzebie, że domagał się ponadstandardowych dowodów wdzięczności. Ponieważ ludzie w ciężkiej opresji, borykający się z bliską perspektywą zejścia uważają lekarzy za bogów, godzą się na wszystko, aby jeszcze chwilę przetrwać, pobyć, popatrzeć za okno gdzie rozwijają się młode listki brzóz. Niektórzy medycy ulegają pokusie przyjęcia formuły boskości. Nieobce im wtedy boskie atrybuty odbierania hołdów wyrażanych najlepiej w formie wymyślonej przez Fenicjan. Sytuacja się zmienia, kiedy u obywateli następuje zderzenie się wymagań niezbędnych dla pełnienia ważnej konstytucyjnej funkcji w państwie z niemoralnymi ponadstandardowymi żądaniami za pracę, którą opłaca budżet. Brać dziennikarska zakasała rękawy, wzięła się do roboty.
W przypadku pani Jolanty Turczynowicz - Kieryłło, kiedy prowadziła zwyczajną pracę w ramach działalności gospodarczej, mało kto wiedział o jej istnieniu, choć pracowała w znanej firmie prawniczej sygnowanej przez Tadeusza de Virion. Coś nieco skapnęło do opinii publicznej, kiedy zapragnęła kandydować do Senatu z Piły. Nie powiodło się i nie drążono tematu szczegółów życiorysu naszej bohaterki, choć opisywano już wcześniej zdarzenie "pogryzienia kogoś w rękę". Kiedy jednak pani Jolanta dała sygnał światu, że wchodzi poważnie w politykę, jest szefową grupy organizującej kampanię wyborczą dotychczasowego prezydenta, co w razie wygranej wiąże się z objęciem poważnej funkcji w kancelarii prezydenckiej, to już za dużo i trzeba szukać, węszyć, odgrzewać kotlety, niechby podśmierdujące przeszłością dość zamierzchłą. Bo jak to tak, żeby jakaś Jolanta bez imprimatur Wyborczej pchała się do polityki! Dlatego ogary poszły szukać po śmietnikach, interpretować, czy kobieta napadnięta przez karka może broniąc się ugryźć go w kończynę. To klasyka dziennikarstwa inaczej. Dokładnie tak jest w pilskim grajdole medialnym zaludnionym przez degeneratów pióra i ortografii.
Jego Excelencja Pan Le Man
Jego Excelencja Pan Le Man 21.02.2020, 12:25
Ponieważ Jolanta Turczynowicz - Kieryłło robi teraz robotę polityczną na rzecz Pana Prezydenta Andrzeja Dudy, zawieszam wszelkie krytyki jej działalności skierowanej przeciwko mnie, szaremu żuczkowi, czyli Januszowi Lemanowiczowi. Wyrażam nadzieję, że szefowanie grupie odpowiedzialnej za kampanię wyborczą zapisze się pozytywnie w jej curriculum vitae.
Wstańcie, chodźmy. Alleluja i do przodu!
synonimy
synonimy 31.12.2019, 20:33
bluzgacz - nienawistnik - hejter - hejtoholik - lemanowic
ZG FC JWP Jego Excelencji  Le Mana i Grono
ZG FC JWP Jego Excelencji Le Mana i Grono 05.03.2020, 14:28
Przypomina się ludności wpis z portalu dzienniknowy.pl, plus zdjęcie.
2016-02-28 16:28:35 Cześć i chwała bohaterom; Skazany Janusz L. stoi ze sztandarem. To jak profanacja!
Dodał hejter dnia 2016-02-29 11:07:32.
***
Zapytaliśmy Jego Excelencję JWP Janusza Lemanowicza, co on o tym myśli. On od razu odpowiedział, że ci co kłapią teraz dziobami, w czasie wojny polsko-jaruzelskiej nie schodzili z kołka w latrynie ze strachu. Najchętniej zaś chleli byle jakie wódki dla zabicia paniki i rozochocenia tanich kurevek do bara-bunga. Zwrócił uwagę, że także pomioty ormowców ciągle się trzęśli od strachu, który jest wbudowany w ich strukturę osobowości. Przetrwali i obecnie chcą nauczać niezłomnych, jak ci mają żyć. To te złomy cywilizacji, pisarczyki z zapyziałych redakcji miejscowych grajdołów medialnych zamierzają wyznaczać systemy moralne, etos obywatelski w wolnym kraju. To obraz skurvienia tych pseudo elit. Jeszcze Jego Excelencja dodał, że on na takie pierdoły kładzie organ odpowiedzialny za odprowadzanie moczu, chociaż jemu nawet moczu szkoda na takie góvniane insynuacje.
Wyrzysk pamięta
Wyrzysk pamięta 29.02.2020, 11:00
Data wpisu: "synonimy 31.12.2019, 20:33" jest to czas sylwestrowej zabawy, wspomnienie bara-bara w szatni lub kiblu z przedstawicielem najstarszej religii. Skutkiem był akt wyplenienia 12 października 1962 roku wielkiego redaktora z wiochy na peryferiach. Baba, jak wychla a ma 19 lat, to wszystko jedno gdzie i z kim, aby za***ić, choćby na stojaka.
bogactwo języka ojczystego
bogactwo języka ojczystego 28.02.2020, 14:16
stokłosa - chwast - trawka - zapylacz;
szalbierz - oszust - świszczypała - krętacz - cwaniaczek - macher - obłudnik - matacz - arcyłgarz - cygan, szachraj - kuglarz - naciągacz - blagier - szarlatan, fałszywiec - łgarz - kombinator - oszukaniec - przechera - bajerant - mistyfikator - manipulant - kłamca - spryciarz - kłamczuch... itp, itd...
itp
itp 05.03.2020, 16:01
pijak - alkoholik - ochlapus - gumiś - opój - redaktor - nałóg - moczymorda - trunkowy - oliwa - pijus.
JC
JC 24.11.2019, 17:29
Ukraińska pinda kopulowała z ruskim c-h-.ujem i począł się ojciec pedała, dziś 74-letni świr, mąż naciągaczki 20 zł, p-o j-eb internetowy, na szczęście u schyłku nic nie wartego żywota. Zapamiętają go tylko z hejtowania, nawet syn-pedał myknął za ocean, by wyślizgiwać dópsko turecką spermą. Wałcz pozdrawia ciule
neonatologia patologii
neonatologia patologii 29.02.2020, 11:12
W czas sylwestrowej zabawy 1961 wspomnienie bara-bara w szatni lub kiblu z przedstawicielem najstarszej religii. Skutkiem był akt wyplenienia 12 października 1962 roku wielkiego redaktora-pijaka ochlapusa z wiochy na peryferiach, klienta lub personelu burdelu w Pile. Baba, jak wychla a ma 19 lat, to wszystko jedno gdzie i z kim, aby zaruchać, choćby na stojaka. Prokreacja w stanie opilstwa i dalszych ekscesów w trakcie trwania graviditas, podczas laktacji prowadzi niechybnie do FAS (fetal alcoholic syndrom).
wódko, pozwól żyć!
wódko, pozwól żyć! 15.03.2020, 11:38
Podobno ludzie obciążeni FAS kochają prostą muzykę, jak na przykład bluesa, muzykę beznadziei rozpaczy i buntu na klęczkach.
Wowa Woprosow
Wowa Woprosow 13.03.2020, 16:57
Można orzec, że skłonność do alkoholu jest genetycznie uwarunkowana?
redahctor przyszły hejter
redahctor przyszły hejter 24.11.2019, 13:46
27 numerów od 2 do 4 stron hahahaha


„Lech”, podtytuł: „Gazeta wojenna Regionalnego Komitetu Strajkowego NSZZ «Solidarność» w Pile”, pismo wydawane 28 III 1982 – V 1986 (z przerwą III 1984 – III 1985). Od nr. 7 (z 1982) podtytuł: „Gazeta wojenna RKS NSZZ «Solidarność» w Pile”, od nr. 11 (z 1982): „Dwutygodnik NSZZ «Solidarność» Region Piła”, od nr. 20 (z 1983): „Gazeta RKW NSZZ «Solidarność» Region Piła”, od nr. 25 (z 1985): „Biuletyn informacyjny NSZZ «Solidarność» Region Piła”.

Ukazało się 27 nr. o obj. 2-4 s. w formacie A4, drukowanych początkowo przy użyciu kalki hektograficznej, później z matryc białkowych w nakładzie 50-700 egz.; od nr. 12 (z 1983) dwutygodnik.

W składzie redakcji (redaktorzy i autorzy): Jacek Ciechanowski (współtwórca, redaktor naczelny), Janusz Lemanowicz, Zdzisław Nowicki, Franciszek Langner, Anna Kałamaniak, Jarosław Gruszkowski, prof. Leszek Nowak; autorka winiety: Renata Tomaszewska-Fromberg; druk przeważnie w prywatnych mieszkaniach, m.in. Józefa Pobiarżyna w Trzciance, Urszulę Pająk w Wałczu (na zapleczu sklepu Elmet), Jerzego Cąkałę w Wałczu, Janusza i Krystynę Lemanowiczów, Wandę i Jarosława Sobańskich, Marię i Andrzeja Twarogów, Helenę Janowską w Pile, Stanisława i Grażynę Nowickich w Ptuszy k. Jastrowia.

Zamieszczano artykuły dot. sytuacji politycznej w kraju, Regionie, dokumenty podziemnych władz krajowych i pilskiej „S”, serwis informacyjny, przedruki z pism podziemnych. Ponadto Wydawnictwo Lech wydawało banknoty-cegiełki, broszury, kalendarze-cegiełki, plakaty, ulotki RKW, nr 1 pisma „Fundamentalista” dla Solidarności Walczącej w Pile. Od nr. 21 (z 10 VII 1983) pismo odpłatne; pieniądze przeznaczano na druk pisma, bieżącą działalność RKW „S”.

Kolportowane na terenie Regionu Województwo Pilskie przez sieć związaną z RKS, później RKW pilskiej „S”.
analityk-logistyk
analityk-logistyk 02.02.2020, 21:21
Ilość wydanych numerów pisma "Lech" nie była w tym czasie najważniejsza. Istotne było to, że na terenie Piły i województwa pilskiego działały instytucje demokratyczne, a więc wolna prasa. Nie tylko "Lech" był wydawany. Aktywność obywateli zmuszała bezpiekę do wysiłku, łażenia, podglądania, przewąchiwania, pałowania, bicia obywateli, prowadzenia jakichś gier operacyjnych, analizowania sytuacji na podstawie donosów, opracowywania jakichś nikomu niepotrzebnych diagramów, socjogramów kto z kim się zna, kontaktuje, łamania prawa w robocie bezpieczniackiej. To było wkurrwiające, bo nie dawało spokojnie siedzieć duupami po biurach i chlać.
LM
LM 24.11.2019, 15:36
"Lech" powołany został w P{ile przy ulicy Walki Młodych 46C/9 jako organ Tymczasowej Komisji Wykonawczej NSZZ "Solidarność" Region Piła. Później wskutek różnych okoliczności organizacji ruchu związkowego, od września 1982 roku TKW została przemianowana na RKS. Ciechanowski nie był redaktorem naczelnym, bo nie rozdawano takich funkcji administracyjnych. Były też inne doniesienia o nadawanych nazwach, jak pismo TKK ( Tymczasowa Komisja Krajowa, czy Koordynacyjna) o czym pisał Jacek Ciechanowski w książce "Solidarność pilska w podziemiu 1981-1989". Nazewnictwo, to najmniej ważny problem.
Trzeba było wtedy być i coś robić. W tym czasie "hahahaha" mógł wydawać pismo na 60 - 100 stron trzy razy dziennie, kolorowe, z ślicznymi duupeczkami stanu wojennego. Ale nie wydawał, bo robił żółte kupki z pieluszki tetrowe lub walił konia w piwnicy techniku górnictwa naftowego.
Wspomniana książka zawiera wiele niedokładności i przekłamań. Wymaga nowego wydania poprawionego.
Heinz Warumstein
Heinz Warumstein 13.03.2020, 17:00
Kto mieszkał wtedy przy Walki Młodych 46 C / 9?
kadłubek
kadłubek 13.03.2020, 21:32
z powodu rodo, sie nie podo.
LM
LM 24.11.2019, 15:40
Pani Anna miała za życia nazwisko Kałamoniak.
ludność
ludność 23.11.2019, 17:53
Ciekawe, czy Jolanta Turczynowicz - Kieryłło nadal robi u Stokłosy jako prawnik/prawniczka, radca/radcycka?
JC
JC 23.11.2019, 13:44
Ukraińska pinda kopulowała z ruskim c-h-.ujem i począł się ojciec pedała, dziś 74-letni świr, mąż naciągaczki 20 zł, p-o j-eb internetowy, na szczęście u schyłku nic nie wartewgo żywota. Zapamiętają go tylko z hejtowania, nawet syn-pedał myknął za ocean. Wałcz pozdrawia ciule
barabunga
barabunga 13.03.2020, 21:40
Podobno w Białośliwiu jakiś felietonista poczęty w środkowej fazie stanu wojennego dokonał wyboru genderowego tak, że aż musiał szukać wykonawcy wału osadczego odbytowego do realizacji uciech homoseksualnych w chawirze albo w krzakach za kościołem. Ojciec niezadowolony, bo by chciał zakosztować uroków dziadkowania od synusia, a ten woli kręcić śmigiełka w bramie. Mamusi wszystko jedno, bo wraca później z pracy, gdzie są ogiery gotowe na wszystko. Korzyści zbiera siostrzyczka wybierając z tyłka, co spuścili kochasie. Z tego robi się maseczki wygładzające.
konstruktor z Konstrukcji.
konstruktor z Konstrukcji. 14.03.2020, 12:09
Poczęcie wywołano z początkiem wiosny 1985. Dlatego też Robert Biedroń powołał partię pedałów "Wiosna", której prekursorem jak widać mogli być mieszkańcy wiochy na peryferiach w chawirze 4 Stycznia dając światu uranistę kochającego wał osadczy odbytowy napędzany wiatrakiem i różnymi gazami trawiennymi.
 świętoszek - dewot,
świętoszek - dewot, 14.03.2020, 10:17
Jest to obrzydliwa ohyda.
co komu do czemu
co komu do czemu 14.03.2020, 12:15
Obrzydliwa ohyda obrzydliwą ohydą a ruchać się chce w zad.
mieszkańcy
mieszkańcy 24.11.2019, 10:58
Kto to jest tak opisany szczegółowo, bo my tu we Wałczu nie znamy.
Historyk wałecki
Historyk wałecki 24.11.2019, 10:34
Wałcz - za Niemca Deutsch Krone, wolnym tłumaczeniu Korona Niemiec - w kwietniu 1945 roku opustoszał kompletnie wskutek ucieczki germańskiej rasy panów w ramach akcji "Deszcz i Grad". Po konferencji poczdamskiej ziemie wałecką zaludniali przybysze z Kresów, które chapnęli Ruski. W pierwszej dziesiątce mieszkańców został zanotowany w rejestrach urzędowych Wincenty Jóźwik - kolejarz zamieszkały przy ulicy Parkowej 17. Od 28 kwietnia rozpoczęła działalność pierwsza szkoła podstawowa. Oprócz żywiołu polskiego z Wołynia, Podola, pojawiło się sporo ludności pochodzenia ukraińskiego. Przez kilka lat na terenie Ziem Odzyskanych faktyczną władzę sprawowały okupacyjne wojska i administracja rosyjska. Stąd też nie jest wykluczona opisana we wpisie JC kopulacja ruskiego sołdata z ukraińską bladzią. Przy założeniu, że pierwsze transporty przenoszonych z Kresów pojawiły się w Punkcie Etapowym PUR (Państwowy Urząd Repatriacyjny, ul. Południowa 10 a), w początkach czerwca 1945 roku, jakaś Ukrainka mogła spółkować z rosyjskim bojcem w tym czasie. Przy tej okoliczności rachunek wskazuje, że owoc tego związku mógł pojawić się w marcu 1946. Zatem nie zgadza się wiek, jakoby świr miał więcej niż 74 lata.
nieznany
nieznany 24.11.2019, 10:37
Dobre....
zmniejszanie szans
zmniejszanie szans 23.11.2019, 17:38
Taki tekst, wielokrotnie publikowany z drobnymi zmianami, to obraz frustracji i braku zasad. Jest nie na temat. Napędza ten cykl wypowiedzi na różnych portalach nastrój nienawiści do faceta, który nie daje się złamać hejterstwu instytucjonalnemu sterowanemu od roku 2006 przez pierwszego herszta Grupy Pościgowo - Szpiegującej 100kłosy.
Sam Stokłosa musi zająć stanowisko, ukrócić te wybryki w tym przynajmniej temacie, kandydowania do Senatu jego wieloletniej współpracownicy. Zakładam, że kandyduje z poparciem swojego mandanta. Tego rodzaju aktywność gnomów i trolli internetowych zmniejsza szanse kandydującej Jolanty Turczynowicz - Kieryłło w wyborach parlamentarnych.
Jego Excelencja
Jego Excelencja 29.02.2020, 15:49
Z ogólnego przeglądu wszystkich tematów na portalu dzienniknowy.pl widać, że decydent zdecydował ukrócić inteligentne inaczej wybryki swoich totumfackich z GPS 100 pod szyldem Czarnego Barana Pikadora ożywianego etosem upadłego dziennikarstwa z wiochy na peryferiach. Nie jest oczywiście winą wsi polskiej, że zaludnił ją osobnik ze złomowiska idei i moralności. Dlatego musiał nastąpić moment, gdy szef, ojciec chrzestny, powiedział: basta!
Na portalu faktypilskie.pl ożywianym tą samą magmą bezmózgiej finezji, administrator związany ideowo i żołądkowo z bossem od pewnego czasu wywala wpisy nielubianego obywatela. To najbardziej prymitywny, ormowsko-esbecki sposób, cenzura prewencyjna.
Już raz upadły w segmencie hyde parku miejscowe portale nienawistnicy instytucjonalni: dzienniknowy.pl, faktypilskie.pl, Media Vectra experssTV. Teraz jest ponowny czas próby i równia pochyła do upadku.
skąpość skąpca - Harpagon
skąpość skąpca - Harpagon 24.11.2019, 16:55
Brak zasad, to objaw dzikości. Taka jest też sfora trolli i gnomów Grupy Pościgowo-Szpiegującej 100 (GPS100) dowodzonej od początku, od 14 kwietnia 2006 roku, przez Szalbierza - totumfackiego Ojca Chrzestnego ze Śmiłowa. Ciągłe eksploatowanie tematu "Chuuj w Duupie", tłok czekoladowy, kiełbasa turasa, pieerdolenie grubym tureckim chuujem w duupę, stary oblech, klapowieczka, szeroka morda, itp, itd, są wyrazem inteligencji inaczej, genetycznej głupoty zmarnowanego kwasu dezoksyrybonukleinowego.
Jakoś nikt z tych bogaczy nie pokusił się o odwiedzenie stolicy Montany Heleny albo Las Vegas w Nevadzie, aby poszukać obsobaczanych tu od lat obywateli innych państw. A wielki smrodator mógłby wyasygnować ze swoich 50000000 zł rocznego dochodu 5000 zł na wycieczkę do Stanów. Jest jednak obawa, że ci wszyscy giganci są zanotowani jako konsumenci lub dilerzy substancji psychoaktywnych i nie będą wpuszczeni mimo zbędności wiz.
LOC - liga obrony cnoty
LOC - liga obrony cnoty 15.03.2020, 11:53
Ochlapusów i ćpunów w Ameryce nie potrzeba.
Milanowianin
Milanowianin 14.10.2019, 23:51
Jest też znana z pogryzienia mieszkańca Milanówka , ktory nakrył ją na nocnym roznoszeniu ulotek wyborczych szkalujących kandydata, a obecnego burmistrza Milanówka, w jesiennych wyborach samorzadowych 2018 r.
My z Gronem
My z Gronem 29.02.2020, 15:55
Można wnioskować, że według Milanowianina napadnięta kobieta najlepiej, jak by zdjęła majtki i zaprosiła do ruchanka takiego bydlaka-karka.
klub ***ów milanowskich
klub ***ów milanowskich 13.03.2020, 17:08
... i wtedy by było, że nie nakrył a pokrył.
o gangrenie
o gangrenie 23.11.2019, 17:49
Z dzisiejszego stanu tak zwanej dyskusji na forum dzienniknowy.pl rysuje się wdzięczne pole do działań legislacyjnych senatora. Tym polem jest potrzeba zapobieżenia zgangrenienia zawodu dziennikarskiego, szczególnie w małych środowiskach społeczeństwa lokalnego, gdzie istnieje jeden ośrodek faktycznej władzy. Nie tkwi on w strukturach oficjalnych: urzędów, samorządów, organów porządku publicznego, wymiaru sprawiedliwości a gdzieś z boku. Ktoś trzyma lejce i powozi. Taki układ decyzyjny rządzi postawami ludzi uwikłanych z przyczyn materialnych i istniejących haków o podłożu kryminalnym lub obyczajowym. Polecenia są bezwzględnie egzekwowane. To jest podstawa rządzenia i skuurwienia zawodu. Prawo prasowe przyczynia się do umocnienia tendencji zgangrenienia choćby przez istnienie w prawodawstwie przywileju dziennikarskiego w postaci bezwzględnego zakazu dowodowego, który ma podobno chronić dziennikarza oraz źródeł wiedzy, jaką zdobywa w swojej pracy. Skorzystał z tego przepisu Ceranowski odmawiając sądowi pod dowództwem Hławiczki okazania oryginału dokumentu, który według niego jest chroniony przez prawo prasowe. Hławiczka zlekceważył swoje obowiązki twierdząc, że faktycznie odmówił, ale po dwóch latach jest to bez znaczenia i sąd nie będzie się handryczył z dziennikarzem-redaktorem. Bo jeszcze opiszą? Zasada Murphy'ego powiada, że jak coś może pójść źle, to pójdzie. Dziennikarze, redaktorzy wiją sobie z tego przepisu gniazdko nieodpowiedzialności za czyny kryminalne, niemające nic wspólnego z posłannictwem dążenia do prawdy. Do zawodu pchają się moralne zmiotki, ludzie nawet zdolni ale sprzedajni, aby zgarnąć okruchy z pańskiego stołu w Śmiłowie. Jeśli to się nie zmieni, dziennikarstwo przeistoczy się w kolejną w naszym kraju kastę napędzaną lenistwem i przeświadczeniem, że co nam zrobicie, kiedy ma tacy nadzwyczajni? W pilskim grajdole medialnym w większości redakcji takich żurnalistów na pęczki.
ja
ja 13.03.2020, 17:10
Identycznie jest ze skurvieniem środowiska sędziowskiego
kustosz archiwalny
kustosz archiwalny 21.02.2020, 17:56
Podajemy kwiat inteligencji korespondentów portalu faktypilskie.pl po opublikowaniu przez Szalbierza manifestu w temacie parady równości pedziów, lesb, i innych odłamów społeczeństwa z zaburzoną identyfikacją.

Parada nie bedzie zgłaszana, pederaści będą szli na odległość pejcza więc będzie to przypominało to zwyczajny ruch uliczny. Środa 25 Wrzesień 2013, 11:06 tylko pytam
czy ANIA GRODZKA bedzie brała udział w paradzie?pytam bo chciałbym uzyskac jej zdjecie w naszym tolerancyjnym miescie. Środa 25 Wrzesień 2013, 14:08 wiadomosci ze świata
homoseksualiści chcieliby podziękować papieżowi Janowi Pawłowi II, widocznie maja za co, pedalstwo i pedofilstwo nie obce kosciołowi ,ostatnie wydarzenia pokazuja co lubia chłopcy w sukienkach. Środa 25 Wrzesień 2013, 11:13 Tadeusz
Oj joj joj, już biegnę po wazelinę! Środa 25 Wrzesień 2013, 11:23 mokra dziurka
Masz rację, trzeba już kupić, bo potem może zabraknąć! Środa 25 Wrzesień 2013, 12:11 kajos
wazelina to przezytek teraz uzywa sie specjalnych zeli ktore sa dostepne nawet w markecie lub stacji benzynowej :); sa zarowno do seksu jak i do masazu Środa 25 Wrzesień 2013, 12:18 kjhg
Do czego służy wazelina? Jak ją zastosowac by ustawić się ? Środa 25 Wrzesień 2013, 14:37 taliban
nikt im nie zabezpieczy takiej imprezy chyba że oddziały prewencji z poznania przyjadą. Widziałem kiedyś taką paradę we Wrocławiu, piekło. Środa 25 Wrzesień 2013, 12:25 axkzv
Też pójdę na paradę ale nie żeby ich dopingować, przeciwnie ! Środa 25 Wrzesień 2013, 12:28 AnTy
Taa zbieram już cegłówki... i wszyscy razem les.. ge.. cała Polska się z was śmieje!! Środa 25 Wrzesień 2013, 14:55 mac
Nie ma się co dziwić, że Janusz zmienił imię i nazwisko. Być gejem i pokazywać się publicznie to wstyd i wbrew naturze. Po zdjęciu widać, że to chore.. tfu. Środa 25 Wrzesień 2013, 14:44 HEK
Nie publikujcie proszę takich i podobnych zdjęć. Wzbiera we mnie obrzydzenie. Nie mam nic przeciwko "kochającym inaczej", ale napewno nie jest to powód do afiszowania się, tak jak i wśród heteroseksualny ch życie płciowe stanowić powinno sferę osobistą i nie należy wychodzić z tym "na ulicę". Gdyby zacząć gloryfikować homoseksualizm, to po paru dziesiątkach lat nie byłoby miłości męsko-damskiej,nie byłoby poczęć i populacja homo-sapiens wyginęłaby. Środa 25 Wrzesień 2013, 16:36 ania
GÓWNAMI ICH WYSTRZELAĆ!!!! Środa 25 Wrzesień 2013, 17:19

emeryt1921
emeryt1921 23.11.2019, 12:09
Dałbym się pogryźć takiej fajnej lasce.
Krecha 20 zł
Krecha 20 zł 29.09.2019, 13:14
Trzeba walczyć ze skuurwieniem internetowego hejterstwa, zwłaszcza w pilskim. Z wieprzem 74 lata, któremu internet uratował byt. W przeciwieństwie do narkotykowego syna, któremu turas w zielonym podkoszulku (nie)uratował śmierdzący jachem i krychą odbyt
słowo na niedzielę
słowo na niedzielę 23.11.2019, 18:06
Jest tu infantylna prostota umysłu nieskomplikowanego, niewyrobionego. Aby korzystać z Internetu, trzeba nie tylko kupić sobie komputer, ale i ponosić stałe koszty łączności, co się kłóci z poglądem o ratowaniu istnienia. Trolle internetowe na usługach GPS100 w ramach medialnego przedsięwzięcia w Tygodniku Nowym, organie Stokłosy, Czarny Baran Pikadora, i robole archiwum danych osobowych, o czym pisano w Tygodniku Nowym 27 lipca 2004, rzutują swoją sytuację wystawiania proszalnej ręki o datki okruchów z pańskiego stołu w Śmiłowie na wolnego obywatela, który nie wchodzi niżej klamki i nie jest naczelnym rowkowym Ojca Chrzestnego - Wielkiego Smrodatora.
Mnemozyna
Mnemozyna 23.11.2019, 18:37
Niegdyś, na portalu dzienniknowy.pl w jego pierwszej odsłonie, dziś już skasowanej, pojawił się wpis, że naczelnym rowkowym był a może nadal jest redaktor ulotki z wiochy na peryferiach. Nam to dynda i powiewa, ale jak lubi, to niech ma.
Miss Krystyna
Miss Krystyna 23.11.2019, 18:51
swojego śmierdzącego rowa udostępnienia twój syn, lemanie. Ale jak lubi, to niech ma. Tylko ty stary nie świruj z tego powodu
jak ubogaca świat barabas
jak ubogaca świat barabas 23.11.2019, 17:37
Taki tekst, wielokrotnie publikowany z drobnymi zmianami, to obraz frustracji i braku zasad. Jest nie na temat. Napędza ten cykl wypowiedzi na różnych portalach nastrój nienawiści do faceta, który nie daje się złamać hejterstwu instytucjonalnemu sterowanemu od roku 2006 przez pierwszego herszta Grupy Pościgowo - Szpiegującej 100kłosy.
Sam Stokłosa musi zająć stanowisko, ukrócić te wybryki w tym przynajmniej temacie, kandydowania do Senatu jego wieloletniej współpracownicy. Zakładam, że kandyduje z poparciem swojego mandanta. Tego rodzaju aktywność gnomów i trolli internetowych zmniejsza szanse kandydującej Jolanty Turczynowicz - Kieryłło w wyborach parlamentarnych.
Prawda boli
Prawda boli 29.09.2019, 13:12
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od śp. podopiecznych!
co opowiada szalbier
co opowiada szalbier 23.11.2019, 17:37
Taki tekst, wielokrotnie publikowany z drobnymi zmianami, to obraz frustracji i braku zasad. Jest nie na temat. Napędza ten cykl wypowiedzi na różnych portalach nastrój nienawiści do faceta, który nie daje się złamać hejterstwu instytucjonalnemu sterowanemu od roku 2006 przez pierwszego herszta Grupy Pościgowo - Szpiegującej 100kłosy.
Sam Stokłosa musi zająć stanowisko, ukrócić te wybryki w tym przynajmniej temacie, kandydowania do Senatu jego wieloletniej współpracownicy. Zakładam, że kandyduje z poparciem swojego mandanta. Tego rodzaju aktywność gnomów i trolli internetowych zmniejsza szanse kandydującej Jolanty Turczynowicz - Kieryłło w wyborach parlamentarnych.
Marek i Mariusz 22
Marek i Mariusz 22 23.11.2019, 12:33
Z Las Vegas w Nevadzie do Heleny w Montanie przez St. George, Salt Lake City, Pocatello, Idaho Falls, Montana City drogą numer 15 jest 1452 kilometry (145200000 cm). Tyle plus te kilkanaście centymetrów musiałaby mieć turecka kiełbasa do jeebbaannia odtylcowego. Jest to jednak mało prawdopodobne. Wprawdzie podobno tureckie chuuje charakteryzują się rozmiarami pokaźnymi, to jednak nie przekraczają wielkością ogórka szklarniowego na sztuki dostępnego w sklepach – marketach, dyskontach Dino, Biedronka, Netto, Tesco, Lidl, Aldi, Milla, Polo.
Dobrze wykształcony ogórek szklarniowy ma wymiary około 27 cm i średnicę w najgrubszym miejscu 4,5 cm. Taki instrument z pewnością spodoba się większości pań lub panów ale do operowania na długości drogi nr 15 z Las Vegas do Heleny jest za krótki.
errata
errata 28.09.2019, 22:49
Andrzej, Tomek i Renata
Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho
Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom.
Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie.
Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież!
Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy,
A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy,
Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy.
Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby urwiemy.
Wielki teatr, wielki dramat. Tu Renata - Nasza Szkapa,
Tam Sekielski z Morozowskim trenują Flipa i Flapa.
Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali.
Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali.
Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej,
Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły.
Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra,
Ciechanowski, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra.
W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza
Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza
Gdy kurrwiki gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu.
Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu.
Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono
Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono?
Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje
Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje.
Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera.
Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera,
Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą,
Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą.
Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało,
Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało.
Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę
Tylko Lepper spod Darłowa wekslami mnie straszy podle.
Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu!
Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu.
Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych
Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę.
Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego,
Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego.
Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie
Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie?
Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy.
Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy.
Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba
Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba.
Byle wyżej, byle więcej, niechby tydzień tam, na górze.
Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze.
A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza
Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza!
Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie,
Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie?
Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach.
Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora.
Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć
Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć.
Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą.
Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo.
Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło.
Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło.
Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane.
Premier na to: Głupie babsko, a w dodatku jest karane.
Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta.
Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać!
U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka.
To jej powiedz. Ostatecznie.Tak postanowiła Kaczka.
Woła Andrzej do Tomasza podsłu***ąc stetoskopem
W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem:
Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho.
Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho.
Ale my stąd wyciągniemy co się da, jak burżuj z nędzy.
Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy.
Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka.
Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka.
My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji:
Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji.
Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać.
Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać.
Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery,
Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24:
Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny.
Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz Kuurwa My!
I jeszcze ja, leman stary, co mu wali na wszystkie gary
Mąż pi- zdy- kancerowej z powieką klapiącą
Co się podnosi jak kiełbasa turasa stojąca
Na widok narkotykowego synala-parówy
Aż się staremu jachowi nie zgadzają w mózgu parowy
LM
LM 30.09.2019, 23:41
Dopiski do cudzego dzieła, niechby skromnego, to jest najlepszy dowód na najgorszą osobowość wtórną sprzedajnego żula internetowego.
miarka sukcesu
miarka sukcesu 23.11.2019, 12:38
ponadto jest to zwyczajna kradzież cudzego dzieła, cudzej własności. Ale kiedy skasowanie 676000 zł za piętro, którego nie zbudowało się w Margoninie jest dobrym przykładem geniuszu finansowego, jak powiada tw "Aleksandra", to cóż to jest kradzież cudzego tekstu?
opinia
opinia 29.09.2019, 09:54
I jeszcze ja, leman stary, co mu wali na wszystkie gary
Mąż pi- zdy- kancerowej z powieką klapiącą
Co się podnosi jak kiełbasa turasa stojąca
Na widok narkotykowego synala-parówy
Aż się staremu jachowi nie zgadzają w mózgu parowy
*
To jest nie na temat. Nic nie rozumiesz biedaku. Świat cię przerósł.
pstryczek
pstryczek 28.09.2019, 22:43
k. u rwa kopulowała z c-h-.ujem i począł się lemanowic jonas, 74, ojciec pedała, swir, mąż naciągaczki 20 zł, p-o j-eb internetowy, na szczęście na schyłku nic nie wartewgo żywota. Zapamiętają go tylko z hejtowania, nawet syn-pedcał myknął za ocean. Wałcz pozdrawia ciule
collapsus
collapsus 23.11.2019, 12:34
Z Las Vegas w Nevadzie do Heleny w Montanie przez St. George, Salt Lake City, Pocatello, Idaho Falls, Montana City drogą numer 15 jest 1452 kilometry (145200000 cm). Tyle plus te kilkanaście centymetrów musiałaby mieć turecka kiełbasa do jeebbaannia odtylcowego. Jest to jednak mało prawdopodobne. Wprawdzie podobno tureckie chuuje charakteryzują się rozmiarami pokaźnymi, to jednak nie przekraczają wielkością ogórka szklarniowego na sztuki dostępnego w sklepach – marketach, dyskontach Dino, Biedronka, Netto, Tesco, Lidl, Aldi, Milla, Polo.
Dobrze wykształcony ogórek szklarniowy ma wymiary około 27 cm i średnicę w najgrubszym miejscu 4,5 cm. Taki instrument z pewnością spodoba się większości pań lub panów ale do operowania na długości drogi nr 15 z Las Vegas do Heleny jest za krótki.
Wielep
Wielep 29.09.2019, 10:16
Taki tekst, wielokrotnie publikowany z drobnymi zmianami, to obraz frustracji i braku zasad. Jest nie na temat. Napędza ten cykl wypowiedzi na różnych portalach nastrój nienawiści do faceta, który nie daje się złamać hejterstwu instytucjonalnemu sterowanemu od roku 2006 przez pierwszego herszta Grupy Pościgowo - Szpiegującej 100kłosy.
Sam Stokłosa musi zająć stanowisko, ukrócić te wybryki w tym przynajmniej temacie, kandydowania do Senatu jego wieloletniej współpracownicy. Zakładam, że kandyduje z poparciem swojego mandanta. Tego rodzaju aktywność gnomów i trolli internetowych zmniejsza szanse kandydującej Jolanty Turczynowicz - Kieryłło w wyborach parlamentarnych.
Wiegorz
Wiegorz 30.09.2019, 18:26
Ciechanowski jest prekursorem współpracy PiSu ze Stokłosą
Milena - zgfc Le Mana
Milena - zgfc Le Mana 30.09.2019, 23:53
Ciechanowski jest też pieskiem Stokłosy uwiązanym na postronku z baranich ogonów, co jęczą i płaczą.
Dla przypomnienia podajemy - jako ZG FC Le Mana "Milena" - wpis na dzienniknowy.pl dokonany przez Ciechanowskiego. Jego znakiem szczególnym, kroplą spermy z deena jest wadliwy, błędny zapis nazwiska "Szenfeldem", wynikający z wady słuchu robola na skrętkach. Tam ciągle szumiało i skwierczało, co prowadziło z czasem do przytępienia słuchu a stąd błąd tak zwanej hiperpoprawności w pisowni..

Znajomy 2008-07-01 23:42:45
Lemanowicz wymień swoich bliskich i znajomych tych od napadów na sklepy, tych od mafii narkotykowej, tych od fundacji Hotelu Widok w Wałczu co wycykali siostr zakonne, tych od zsmp, WUML-u i pzpr, sb, agentury i znajomych Rosjan z Gross Born-a? Pokaż ich i twoje zdjęcia z Kwaśniewskim , z Kwaśniewską, z Borowskim, ze Stokłosą, z Rdzykiem, z Szenfeldem, Horodeckim, Buzkiem, Kaczyńskim, Papieżem i innymi. Latało się od Annasza do Kajfasza. To jest Leon Kameleon jak śpiewa Edyta Geppert. Pokaż twoich przyjaciół z prawicy. Pokaż! Tu nie masz żadnych przyjaciół i nie masz żadnych szans. Daj sobie już spokój bo ci w pikawce lub w rozumku małym coś pęknie.
"Znajomy", to Ciechanowski Jacek - Robak - Karol - Józef - Mister - CiJa - fortop oraz udziałowiec z Szalbierzem, Ożarowskim w zbiorowej grupie "Antymit"..
ZG FC Le Mana"Milena"
ZG FC Le Mana"Milena" 01.10.2019, 00:42
To jest dobre; Latało się od Annasza do Kajfasza.
Ciechanowski latał za to od wychodka do latryny. Ciągle miał pod ręką ranigast, czopki na hemoroidy i ciągle miał albo ***zki albo obstrukcję, i burczało mu we wnętrznościach. Po wódce rzygał jak kot.
Lemanowicz nie miał zdjęcia z takimi tuzami, jak:Kwaśniewskim, Kwaśniewską, Borowskim, Stokłosą, Szenfeldem, Horodeckim, Papieżem. Rdzykiem,
Zdjęcie z Buzkiem pochodzi z 30 czerwca 2004 roku. Zostało zrobione w Poznaniu. Buzek nie mógł uwierzyć, że na terenie naszego kraju, w XXI wieku obcina się palec chłopakowi, odstrzeliwuje się nogę Heckowi, pławi się Wińskiego w stawie na Smogulcu i bije się go jak Chrystusa na Golgocie. Wstrząśnięty i zmieszany Buzek obiecał - jako deputowany do parlamentu europejskiego - coś z tym zrobić, ale nic nie zrobił. Podał jedynie kontaktowy numer telefonu, który zawsze był niezajęty, ale też nikt go nie odbierał.
Zdjęcie z Kaczyńskim zostało wykonane przez Felcyna w Serocku na kongresie PC w kwietniu 1997 roku. Jego inicjatorem, uporczywym załatwiaczem ciągle goniącym zajętego Jarosława Kaczyńskiego był Jacek Ciechanowski. On to podkreślał, że takie zdjęcie wspólne z szefem szefów ma duże znaczenie dla przyszłości, politycznej kariery, że można je zapodać dziennikarzom lokalnej prasy do budowania wizerunku politycznego i takie tam bzdury. Felcyn zapytany, po roku, czy dwóch, czy ma odbitki, odpowiedział, że gdzieś ma. Nigdy już nie pytał Lemanowicz o los odbitki opłaconej przez pozującego Lemanowicza przy Kaczyńskim i Ciechanowskim.
Lemanowicz lubi sztukę Edyty Geppert i ubolewa nad jej zamiłowaniem do wódki.

Manifest Ciechanowskiego: "Pokaż twoich przyjaciół z prawicy. Pokaż! Tu nie masz żadnych przyjaciół i nie masz żadnych szans", jest wytworem chorego układu biologicznego o administracyjnej nazwie Jacek Ciechanowski. I nie jest to choroba umysłu, bo skąd, a całego wnętrza i zewnętrza tego obiektu. Lemanowicz nie rozpacza z powodu opisywanej przez Ciechanowskiego samotności Lemanowicza w dziedzinie prawicy. Nie cierpi też z powodu braku lewicy a Porozumienie Centrum zakończyło swoje istnienie. Skoro tak jest, że ani prawica, ani lewica, ani centrum, to trzeba się zgodzić z tym, że Lemanowicz jest z góry.

O perypetiach wybitnego terapeuty AA z Hotelem Widok, niechlubnej roli zakonnic i księży w robocie wyrwania cudzej własności napiszemy innym razem, bo to i tak jest trudne do przeczytania ze zrozumieniem przez elektorat Ciechanowskiego.
demograf
demograf 23.11.2019, 12:47
Felcyn ma duże potrzeby bo powołał na świat co najmniej czwórkę dzieci a w tamtym czasie nie było 500+.
Zresztą, od 1997 roku sprawa zapłaty za usługę, która nie została wykonana przedawniła się. Nie płać z góry za robotę, bo wychodzisz na idiotę.
figofago
figofago 23.11.2019, 11:54
Zapomniało się o obiecanym omówieniu perypetii Henryka K. i jego własności
„Hotelu Widok” w Wałczu. Dzisiaj, kiedy wybory za nami, można dla wiedzy ludności i trolli z GPS100 opisać, jak to było. Henryk K. z wielkim powodzeniem rozwinął działalność gospodarczą w Wałczu. Różni ludzie przyglądali się tym sukcesom.Nie obyło się bez zainteresowania służb. Do firmy zadzwonił telefon. Jakiś człowiek zaproponował wejście w interes ze swoim kapitałem, dla wzmocnienia. HenrykK. wykazał brak zainteresowania współpracą. Rozmówca nalegał, delikatnie dając do zrozumienia, że przyjadą na rozmowę, kiedy będą się udawać ze stolicy do Szczecina, to po drodze, niezobowiązująco. Przyjechali. Dzień dobry, dzień dobry. Panie Heniu, my tu właśnie jesteśmy od tego, żeby wszystkim żyło się lepiej, a konkretnie, jesteśmy od łapania szpiegów, szkodników, wrogów ojczyzny. To jest zajęcie trudne, niebezpieczne i kosztowne. Państwo nasze biedne jest i nieudolne, nie rozumieją naszych potrzeb. Musimy szukać sami źródeł finansowania naszych zadań. Dlatego proponujemy pański udział w naszej pracy, który będzie polegał na tym, że co miesiąc przyjedzie ktoś z naszych z teczką na pieniądze. Gwarantujemy panu bezpieczeństwo i wolność od wszelkich urzędów skarbowych, wojewodów, naczelników, mundurowych, celników. To dobra propozycja. Pan Henryk stanął na stanowisku, że musi to skonsultować z udziałowcami i radcą prawnym. Panowie natychmiast się zgodzili, że nie będą gwałtować, nic wymuszać i kiedy będą za parę dni wracać ze Szczecina, wdepną ponownie na finał. Pan Henryk odbył konsultacje z radcą. Ten jak tylko usłyszał, kto przybył, spanikował i mówi: zgadzaj się bo inaczej wszystkich nas tu wykastrują z majątku, kasy, roboty. Pan Henryk, który miał już zaawansowane plany przebudowy, rewitalizacji Hotelu Widok, który kupił na przetargu, nie zamierzał się wiązać z tymi panami. Kiedy przyjechali porozmawiać, dostali odpowiedź, że nie. Głównodowodzący posmutniał, oni rozumieją, nie będą się napraszać, bo jak kto nie chce pomóc patriotycznie w zwalczaniu obcej agentury w naszej ojczyźnie, to trudno.
Za trzy dni wpadła ekipa skarbowa. Zakwestionowali legalność pięciu 0,2 litrowych buteleczek z napojami dla dzieci, które dostawca dwóch palet tego wyrobu dołożył na ewentualne stłuczki. Na tym motywie oparli decyzję o obaleniu księgi podatkowej, mimo, że te buteleczki były wpisane do księgi przychodów i rozchodów. Urzędnicy skarbowi z Wałcza dowodzonego przez Tarnowską powyrywali komputery z gniazdkami, zabrali wszystkie dokumenty papierowe. Firma padła w moment, 123 osoby poszły na bezrobocie. Aby uratować Hotel Widok, pan Henryk przekazał go jako darowiznę jakiemuś zakonowi żeńskiemu z warunkiem, że będzie tu zorganizowana baza dla ludzi dotkniętych chorobą alkoholową i że będzie miał wpływ na funkcjonowanie tego ośrodka. Należy zaznaczyć, że pan Henryk był już w tym czasie wybitnym terapeutą, znawcą problemów alkoholizmu i pomocy ludziom dotkniętym tym nieszczęściem. Decyzję urzędu skarbowego pan Henryk zaskarżył do sądu administracyjnego. Po trzech latach sąd orzekł, że urząd skarbowy w Wałczu działał bez podstawy prawnej. To tak, jak by powieszonemu po latach przyznać, że niepotrzebnie zawisł na stryczku. Żadnego odszkodowania. Tymczasem zakonnice rozsiadły się wygodnie w Widoku, przyplątali się jacyś kięża z propozycją zmiany funkcji obiektu bez konsultacji z darczyńcą. Pewnego pięknego dnia pan Henryk nie został wpuszczony na teren Widoku, bo księża sobie nie życzą. Pan Henryk uznał to stanowisko za rażącą niewdzięczność obdarowanego, niewywiązywanie się z przyjętych zobowiązań i na drodze sądowej cofnął darowiznę. Rozmawiałem z jednym z księży zaangażowanych w robotę przekształcenia funkcji Widoku. Wyrażał się wrogo i lekceważąco o panu Henryku jako „o nawróconym alkoholiku”, jakby alkoholizm miał związek z wiarą. Dalsze działania komuchów przy władzy, w tym Tuderka, utrudniały jakiekolwiek ruchy dla zrealizowania inwestycji. Dzisiaj ten obiekt faktycznie nie istnieje.
wspomnień czar
wspomnień czar 01.10.2019, 22:35
Mister Wysłany: Wto Kwi 03, 2007 11:44 Dyskutant Dołączył: 04 Wrz 2005 Posty: 243
Trzeba być skrajnym idiotą, aby myśleć, że pokazanie jednego czy dwóch błędów w tekscie usprawieliwi i ukryje łąjdactwo "ściśle tajnego konspiratora" Bakutilka wspomaganego przez "boginkę" Ewę i inne czerwonróżowe zastępy. Lemanowicz jest specjalistą od szukania źdźbła w cudzym oku, a nie chce zobaczyć szamba we własnym. Opisując swoje pijackie występy narażające struktury konspiry pilskiej zręcznie przeniósł uwagę na swoich znajomych opisując ich obecność. Trzeba być wybitną kreaturą, aby stosować takie tricki. Wierzę, że internauci są bardziej bystrzy niż mniema Bakutilek razem z zastąpami swoich czerwonoróżowych i "boginką" Ewą.
Mister

Jacek Ciechanowski, występujący tu jako Mister, ośmiela się nazywać Bakutilka, czyli Janusza Lemanowicza, skrajnym idiotą, kiedy sam Jacek iloraz inteligencji ma o połowę niższy niż Bakutilek. Jest oczywistą oczywistością, że usadzanie błędów w tekstach skierowanych do publiczności jest do „bulu” pozytywną wartością samą w sobie, stanowiąc intelektualne uzasadnienie dla istnienia Mistera na portalu.
Podobnym umysłowo manifestem istnienia jest pogląd Mariusza Szalbierza wyrażony w jego felietonie/artykule/eseju/wypracowaniu, że przeżycie „jednocześnie duchowe i fizyczne” jest alternatywą, kiedy faktycznie jest koniunkcją. Najgorszym wrogiem wiedzy jest niedouczenie, bo niewiedzę można pokonać pilną nauką w szkole i w domu.
Płakanie Mistera na biurko Szalbierza w listopadzie 2005 roku jest spójne co do sposobu działania z samym Szalbierzem, który z kolei kocha płakać na biurko faceta, który – jak sam powiada – nie jest pierduśnicą z politycznego targowiska.
Faktycznie, od czasu, kiedy został usunięty z polityki przez wydalenie z partii marksistowskiej, wielki smrodator nie jest pierduśnicą z politycznego targowiska. Ale z kolei, ma on wielką liczbę własnych pierduśników i pierduśnic, o czym przechwalał się w maju 2004 roku.
Pogląd Jacka Ciechanowskiego o możliwości wpadki jego wielkiej postaci konspiratora o wielkiej wiedzy wskutek tego, że czterech zomowców asystowało przy pałowaniu Lemanowicza przez sierżanta Kamińskiego na posterunku milicji w szkole milicji na placu Staszica, jest na wyrost. Zakłada on bowiem, że lekko podpity obywatel po spałowaniu od razu wyda wielkiego konspiratora o wielkiej wiedzy. Jacek Ciechanowski zaludniał melinę konspiracyjną u Janusza Lemanowicza przy Walki Młodych 46C/9 właśnie w tym czasie i sam uczestniczył z chłonnym na wódkę ryjem w imieninach Krystyny 24 lipca. Jacek był gąbką chłonną na spirytualia, a że masę miał małą, upijał się w trupa i rzygał do wanny albo zatykał nos i gwałtownie przełykał kartkowe dobra spożywcze. Ostrzegano go, żeby zaniechał takich usiłowań połknięca rzygowiny, bo przy złożeniu przełknięcia z odruchem wymiotnym może sobie narobić do tchawicy i umrzeć. A to by dopiero była dekonspira, bo trupa trzeba zgłosić, że trup i co on robił u Lemanowicza?
Władza ludowa widziała w obywatelu pod muchą swojego mimowolnego sprzymierzeńca, bo kto napity wódki, nie konspiruje. Według władzy konspiracja po wódce jest niemożliwa jak jazda po wódce na kartki skradzionym autem na talon po paliwo na kartki. Jacek Ciechanowski („Robak”) w swoim łże-artykule „Egzamin z patriotyzmu” podkreślił ten aspekt istnienia konspiratora Lemanowicza („Kobra”) a szczególnie, że zagrożone było bezpieczeństwo wielkiego konspiratora o wielkiej wiedzy. Są to klasyczne dywagacje ex post, po 25 latach.
Podobnie podle opisał Ciechanowski udział Lemanowicza w manifestacji 31 sierpnia 1982 roku na placu Zwycięstwa. Zauważył w którymś ze swoich wypracowań inernetowych, że było to narażenie wielkiej konspiry na dekonspirację i wielką rozpierduchę podziemia solidarnościowego w Pile i okolicach. Wcześniej zaś, na początku sierpnia w tak zwanym kierownictwie akcji oporu ustalono, że Lemanowicz ma iść na manifestację, obserwować przebieg wydarzeń i opisać je w "gazecie wojennej Lech". Opis tego protestu, łącznie z akcją milicji i zomo, został przez Lemanowicza wykonany i wydrukowny w wrześniowym numerze "Lecha". Po kilkunastu latach Ciechanowski, który ze strachu omdlewał zawsze w sytuacjach potencjalnego zagrożenia, dopatruje się w wykonaniu zadania, działania nieodpowiedzialnego, lekceważenia zasad konspiracji.

Schabowy po żydowsku
Schabowy po żydowsku 30.09.2019, 18:29
Podobno kiedyś tam senator Andrzejewski z PC pożyczał forsę od Stokłosy na kampanię.
Krecia
Krecia 29.09.2019, 10:17
Kto był pierwszym hersztem?
ZG FC JWP Le Mana "Milena"
ZG FC JWP Le Mana "Milena" 29.09.2019, 11:40
Był Mariusz Józef Szalbierz posiadający PESEL. Urodził się w Wyrzysku 12.10.1962. Zasłynął jako totumfacki Stokłosy. 14 kwietnia 2006, na korytarzu sądu rejonowego Wałczu, Stokłosa powołał GPS100 i wyznaczył na początek dwóm gnomom-trollom: Mariuszowi Szalbierzowi i podległemu mu paparazzo Przemysławowi Janickiemu zadanie aby dowiedzieli się, co robią dzieci Lemanowicza.
Obecnie nie wiadomo, czy Szalbierz jest nadal hersztem tej sitwy inwigilacyjno-podpieerdalającej. Ale z tego, co się dzieje na forach można wnioskować, że nic się nie zmieniło przez 13 lat z układem.
Jogibir
Jogibir 28.09.2019, 13:15
Z dzisiejszego stanu tak zwanej dyskusji na forum dzienniknowy.pl rysuje się wdzięczne pole do działań legislacyjnych senatora. Tym polem jest potrzeba zapobieżenia zgangrenienia zawodu dziennikarskiego, szczególnie w małych środowiskach społeczeństwa lokalnego, gdzie istnieje jeden ośrodek faktycznej władzy. Nie tkwi on w strukturach oficjalnych: urzędów, samorządów, organów porządku publicznego, wymiaru sprawiedliwości a gdzieś z boku. Ktoś trzyma lejce i powozi. Taki układ decyzyjny rządzi postawami ludzi uwikłanych z przyczyn materialnych i istniejących haków o podłożu kryminalnym lub obyczajowym. Polecenia są bezwzględnie egzekwowane. To jest podstawa rządzenia i skuurwienia zawodu. Prawo prasowe przyczynia się do umocnienia tendencji zgangrenienia choćby przez istnienie w prawodawstwie przywileju dziennikarskiego w postaci bezwzględnego zakazu dowodowego, który ma podobno chronić dziennikarza oraz źródeł wiedzy, jaką zdobywa w swojej pracy. Zasada Murphy'ego powiada, że jak coś może pójść źle, to pójdzie. Dziennikarze, redaktorzy wiją sobie z tego przepisu gniazdko nieodpowiedzialności za czyny kryminalne, niemające nic wspólnego z posłannictwem dążenia do prawdy. Do zawodu pchają się moralne zmiotki, ludzie nawet zdolni ale sprzedajni, aby zgarnąć okruchy z pańskiego stołu. Jeśli to się nie zmieni, dziennikarstwo przeistoczy się w kolejną w naszym kraju kastę napędzaną lenistwem i przeświadczeniem, że co nam zrobicie, kiedy ma tacy nadzwyczajni?
Potencjalna pani senator jako dotychczasowa prawniczka zna z autopsji stan rzeczy, choćby z pilskiego podwórka powiatowego.
ZG FC JWP Le Mana "Lena"
ZG FC JWP Le Mana "Lena" 29.09.2019, 11:56
Pewnego razu Prokuratura zażądała od Barabasza - redaktora naczelnego Tygodnika Nowego - aby podał dane identyfikujące dzikusa internetowego o ksywie "zaman". Barabasz odpowiedział negatywnie uzasadniając swoje stanowisko, że zaman jest kapusiem redakcyjnym, źródłem informacji zdobywanych niejawnie a nawet w drodze przestępstw, podobnie jak Ceranowski. Prokuratura nie dawała za wygraną i zażądała dalej, że ponieważ zaman publikował na portalu, zwłaszcza dzienniknowy.pl, teksty kryminalne, należy podać żądane dane. Barabasz ponownie odmówił, twierdząc, że zaman jest autorem jednego z wątków na forum dzienniknowy.pl, a dane osoby wprowadzającej wątek nie są wymagane i nie ma Barabasz wiedzy, kto to jest zaman. Prokuratura poddała się.
Porównanie dwóch wypowiedzi Barabasza łatwo dowodzi, że kłamał.
Jest to właśnie objaw skuurwienia misji dziennikarskiej na lokalnej taczce pilskiego grajdoła medialnego, którą powozi z drugiego rzędu pewien staruszek biznesmen-emeryt.
admin
admin 29.02.2020, 23:25
Staruszek emeryt nie jest taki stary, kiedy majstrował coś przy jednej pani i skutkiem jest zwiększenie stanu posiadania urzędu stanu cywilnego.
Koteria  sitw
Koteria sitw 29.09.2019, 12:15
I co nam zrobicie?
orły, sokoły
orły, sokoły 28.09.2019, 21:07
Andrzej, Tomek i Renata
Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho
Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom.
Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie.
Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież!
Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy,
A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy,
Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy.
Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby urwiemy.
Wielki teatr, wielki dramat. Tu Renata - Nasza Szkapa,
Tam Sekielski z Morozowskim trenują Flipa i Flapa.
Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali.
Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali.
Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej,
Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły.
Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra,
Ciechanowski, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra.
W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza
Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza
Gdy kurrwiki gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu.
Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu.
Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono
Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono?
Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje
Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje.
Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera.
Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera,
Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą,
Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą.
Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało,
Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało.
Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę
Tylko Lepper spod Darłowa wekslami mnie straszy podle.
Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu!
Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu.
Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych
Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę.
Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego,
Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego.
Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie
Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie?
Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy.
Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy.
Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba
Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba.
Byle wyżej, byle więcej, niechby tydzień tam, na górze.
Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze.
A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza
Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza!
Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie,
Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie?
Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach.
Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora.
Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć
Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć.
Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą.
Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo.
Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło.
Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło.
Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane.
Premier na to: Głupie babsko, a w dodatku jest karane.
Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta.
Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać!
U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka.
To jej powiedz. Ostatecznie.Tak postanowiła Kaczka.
Woła Andrzej do Tomasza podsłu***ąc stetoskopem
W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem:
Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho.
Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho.
Ale my stąd wyciągniemy co się da, jak burżuj z nędzy.
Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy.
Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka.
Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka.
My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji:
Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji.
Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać.
Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać.
Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery,
Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24:
Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny.
Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz Kuurwa My!

3 października 2006. Leman
prawda czasu
prawda czasu 28.09.2019, 20:57
Prześluga nie chciał być murzynem Stokłosy i oberwał.
Wielep
Wielep 28.09.2019, 20:02
Tu mamy przykład skażenia umysłu redaktora, co dla chleba zrobi wszystko swojemu panu, nie wyłączając niczego. Określenie tego czegoś jako gangreny w fazie proliferacji, to mało. Pasuje jak ulał degrengolada.

On to wymyślił "onanistę klawiaturowego". Można sobie wyobrazić faceta w rozkroku chlapiącego na klawiaturę zmarnowanym deena. Wszystkie masturbacje są zmarnowaniem deena. Czasem, co było powiedziane na forum i-pila, ktoś już dorosły może okazać się zmarnowanym deena. Taką formułę znalazł dla redaktora Tygodnika Nowego (XI 2004 - IX 2007) mąż swojej żony, kiedy redaktor spisał z nośnika dźwięku podsłuchaną rozmowę i dla ilustracji, kto uczestniczył, zamieścił na stronie Tygodnika Nowego prymitywnie sfałszowany wizerunek pewnej damy. Na uwagę o niedopuszczalności tego rodzaju zachowania, a więc fałszerstwa w wydawnictwie o funkcji informacyjnej, autor artykułu i ilustrującego ten artykuł zdjęcia odparował zganiając fałsz na grafika redakcyjnego. Jednak podpis na samym zdjęciu jest: „Mariusz Szalbierz”. To jest właśnie objaw zmarnowanego deena. Obruszył się uznając arbitralnie, że mąż swojej żony obraził wytwórcę spermy, której kolizja z komórką jajową dała początek tego, co dzisiaj ma pesel xx101208811. W konsekwencji swojego stanu emocjonalnego określił Janusza Lemanowicza jako grubo ciosanego chama, któremu słoma, czy sieczka wylata z obuwia. A mąż swojej żony w wypowiedzi nie zająknął się w sprawie kopulacji Ireny i Ryszarda – co też jest wątpliwe – a podkreślił, że rodzice zawsze pragną by ich dzieci były kwintesencją dobra, piękna i prawdy. Jednocześnie zauważył, że każdy może dokonać na swoim ciele i umyśle samogwałtu, takich operacji, czynności, zabiegów, które spełniają kryterium zmarnowania deena. Choćby pijaństwo w pracy, gnuśne leżenie do góry duupą, podglądanie staruszków na plaży, nieumiejętność posługiwania się prostymi rachunkami w zakresie szkoły podstawowej, fałszowanie cudzego adresu IP, którego zresztą nie powinien znać, okradanie z tożsamości i wolności obywatela. I w końcu wyznanie wartości: niepamięć i niewiedza na sztandarach etosu dziennikarskiego. To chyba wystarczy na dowód, że każdy sam może zmarnować to, co dał mu świat, a dał przez alfa helisę, która jest fuzją dwóch łańcuchów deena pochodzących od rodziców.
Pytak
Pytak 01.10.2019, 10:45
Czy xx to 62?
źródło informacji
źródło informacji 23.11.2019, 13:29
Tego nie wie nikt, ale istnieje na stronach Internetu w Wikipedii winietka autorstwa Mariusza Józefa Szalbierza o sobie samym i tam jest podana data urodzenia w Wyrzysku - 12.10.1962. Ponadto, ponieważ z Wyrzysku urodził się wybitny uczony Vernher von Braun (1912) pula wybitnych osób dla grajdooła typu Wyrzysk została wyczerpana na 500 lat.
BYSTRA DUUPECZKA
BYSTRA DUUPECZKA 28.09.2019, 13:20
Jogibir, to Leman
Pytacz
Pytacz 28.09.2019, 15:03
to co?
kostucha
kostucha 27.09.2019, 10:24
Wyjątkowy to przypadek degrengolady, gdy syn zamieszany w łódzko-włoską mafię narkotykową zmienia potem nazwisko, nawet imię, wyp.. dala z kraju od swoich starych, za oceanem udostępnia odbyt tureckiemu penisowi, a stary w Pile w obłąkanym umysłowym szaleństwie hejtuje sam z sobą, z babą jagą nagrywa swoich gości, uzupełnia swoje marne CV o hejterski wyrok i jest na aucie u swoich znajomych, bo nikt z takim 74-letnim psycholem nie chce mieć do czynienia. Na szczęście już niedługo
rok nie wyrok
rok nie wyrok 28.09.2019, 14:03
"hejterski wyrok", to dobre określenie dla dziadostwa sądowego
Wito-
Wito- 26.09.2019, 16:56
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od podopiecznych!
-sławski
-sławski 26.09.2019, 16:55
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od podopiecznych!
wawele dwa
wawele dwa 25.09.2019, 07:29
k...a, żeby nawet na lumpach oszukiwać!
MSz
MSz 26.09.2019, 13:24
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od podopiecznych!
CiechanJa
CiechanJa 24.09.2019, 21:32
ponoć baba jaga z wawelskiej miała spotkanie autorskie. Przyszło sześć osób, w tym wieprz w zmiętej, dyżurnej sądowej marynarce (niewykluczone, że czasów lumpeksu)
Elegant
Elegant 25.09.2019, 14:51
Donoszę, że na sali tego wydarzenia kulturalnego w centrum kultury w Pile nie odnotowano obecności nikogo w zmiętej marynarce, zwłaszcza z lumpeksu.
Według kryteriów obowiązujących w moim kręgu kulturowym, mężczyzna musi mieć trzy garnitury, 43 krawaty, koszul nie policzy się, odpowiednie dodatki. Jeśli ktoś wspomina o wymiętolonym facecie, może chodzi o promocję "W szponach władzy"? Wyobrażam sobie Noskę z koślawymi girami i portkami nie odbiegającymi od dżinsów Mariusza z 15 numeru "Szydercy" a marynarka, to widać choćby po szkicu Noski wykonanym przez małżonkę dla potrzeb promocji w tygodniku Nowym i dziennikunowym.pl.
oszczędzaj czas
oszczędzaj czas 25.09.2019, 17:07
Po co by leman lazł na promocję, kiedy książkę przeczytał w domu dwa razy: raz w korekcie, drugi raz od dechy do dechy po wydaniu w lipcu 2018!
historia wielkich polityków
historia wielkich polityków 25.09.2019, 10:10
Kogo CiechanJa nazywa szlachetną nazwą trzebionego knura? Bo sam CiechanJa, wiadomo, gdzie się pojawił bez dozoru, tam nastawał na cnotę jako dwujajeczny knur z fajfusem gotowym do strzału. Czasem mu się udawało, szczególnie w Trzciance, gdzie dorobił się córeczki i w Pile na Nowotki, gdzie zerżnął gospodynię domową, która go dekowała w domu przed wpadką. A tu CiechanJa sam wpadł na pomysł wyruchać biedną, słabą kobietę.
TKW NSZZ "Solidarność" Region Piła
TKW NSZZ "Solidarność" Region Piła 26.09.2019, 08:53
Na Nowotki ocalał. Jednak na terenie Trzcianki w lutym 1984 pojawił się owoc pozamałżeńskich igraszek. Wiadomo z opinii Michaliny Wisłockiej, młoda kobieta wystarczy, że przejdzie obok płotu, na którym suszą się męski gacie, już zaszła. Tym razem, to CiechanJa zbałamcił kwiat młodości u ludzi, którzy mu zaufali na bazie wspólnoty etosu moralnego. To była wpadka dubl. CiechanJa został spacyfikowany, złamany przez bezpiekę na bazie moralności. Przepytany przez towarzyszy z resortu wyjawił, gdzie się dekował od początku stanu wojennego. Dlatego 7 marca 1984 bezpieka zrobiła nalot na mieszkanie Le Mana w poszukiwaniu śladów drukarni i dowodów działalności antyjaruzelskiej.
Tu są szczegóły
Tu są szczegóły 25.09.2019, 09:08
https://www.youtube.com/watch?…
Wielep
Wielep 25.09.2019, 09:15
Relacja filmowa z 9.10.2018 przeczy wpisowi CiechanJa. Chyba, że chodzi o inne wydarzenie wydawnicze.
Zuza
Zuza 25.09.2019, 09:17
Faktycznie, w odcinku 60 90 sekund można naliczyć około 40 osób.
Markiza Demandiac
Markiza Demandiac 25.09.2019, 09:24
Farma trolli nie przewidziała rejestracji obrazu zamieszczonego w sieci. Co na to herszt GPS100 i co na to Ojciec Chrzestny, szef pilskiej smrodosytni?
stąd do wieczności
stąd do wieczności 25.09.2019, 10:21
Leon W., który się nie popisał wysokim stopniem rozgarnięcia w zeznaniach w sprawie Ojca Chrzestnego przeciw "Tuczniakowi", już zmarł. A zdaje się, że zdrowy był, gruby jak byk!
Franek
Franek 25.09.2019, 09:57
Należy skomentować samą sygnaturę wpisu "CiechanJa". Niegdyś na portalu i-pila występował Ciechanowski Jacek, ale pod innym loginem, mianowicie CiJa (również Mister i fortop). Przyjęcie tezy, że CiJa = CiechanJa jest uzasadnione, jeśli się zważy wieloletnią, upierdliwą aktywność Jacka Ciechanowskiego przeciwko rodzinie Lemanowiczów, którzy w trudnym czasie roku 1982 przez wiele miesięcy melinowali konspiratora "Robaka"*, wykarmili go, przyodziali i w sumie ocalili. Jeszcze w sierpniu 1983 roku obstawiali wejście Ciechanowskiego do Prokuratury Wojewódzkiej w Pile, kiedy postanowił się ujawnić w związku z ciężką chorobą matki, która tego roku zmarła. Ciechanowski obawiał się wtedy możliwości jakiejś zdrady i akcji bezpieki, żeby go przechwycić przed ujawnieniem się w Prokuraturze a wtedy by go skazali na więzienie, czego nikt nie pragnie. Obawiał się też, że by go zlali po mordzie. To nie Leman, który potrafił w stanie wojennym lać z się czterema zomowcami na placu Staszica.
Jednocześnie należy z radością powitać fakt, że nowa ksywa jest dłuższa, co by słusznie świadczyło o wielkości wielkiego polityka o wielkiej wiedzy. Większy polityk, to i większa ksywa.
* Ciechanowski posługiwał się w stanie wojennym również pseudonimami: Karol, Józef.
LM
LM 25.09.2019, 12:01
Oto przykład twórczości Jacka Ciechanowskiego, autora dytyrambu na cześć Janusza. To dzieło pochodzi z roku 2005, kiedy już Ciechanowski zaprzedał się i ustabilizował materialnie i moralnie jako członek sitwy Wielkiego Smrodatora:
Który jest Janusz prawdziwy
Z PZPR-owskiej ojcowizny
Czy z podziemia, czy z szmateksu
Z PC partii, czy z "salonów" Borowskiego
No i Jolki - żony Olka Kwaśniewskiego
Później Buzka - Krzaklewskiego
w końcu i Szenfeldem gwarzy
O zniszczeniu Henia rancza
I udaje Soncho Pancha
I z kłamczuchem od lustracji
Też mu się pokłamać zdarzy
Morał z tego idzie krótki
Lizusostwo bywa "cudne"
Judaszowskie i obłudne
Zwykle jednak nieprzyjemne
Jeśli liże się aż tylu
Tę część ciała co się mieści
Z tyłu
CiJa - Jacek Ciechanowski; ksywa więzienna z aresztu śledczego 1997 w Szamotułach - "Senator".
Wszystkie błędy ortograficzne i rzeczowe są dziełem autora. Wielcy politycy o wielkiej wiedzy nie muszą przestrzegać zasad.
O Wielkim Polityku o wielkiej wiedzy
O Wielkim Polityku o wielkiej wiedzy 25.09.2019, 12:12
Ile ten Jacek musiał się nalizać z tyłu i z przodu, żeby się wygrzebać z: niepłaconych czynszów na Zamenhofa 37/6; zaległości ZUS swojej firmy "Birkut", której siedzibę trzeba było zaorać, tak zdewastował mały obiekt murowany; obciążeń bankowych za wyłudzone kredyty; rozwalonej mazdy 626!
Należy liczyć się z tym, że Jacek musiał lizać z pogłębiaczem tylnym i ssaniem frontowym Ojca Chrzestnego i małżonki rówieśniczki. Bo co to jest za różnica wieku od 8 lipca 1951 do 8 listopada 1951?
Le Man
Le Man 26.09.2019, 10:12
CiechanJa jako kierowca służbowego "Żuka" rozwalił się na drodze publicznej. Jadąc drogą wjechał w drzewo, które samotnie stało na odcinku 300 metrów. Tylko zdrzemnięcie się w czasie jazdy tłumaczy to zdarzenie. Po chorobowym, w 1987 roku przyszedł do Lemana z błaganiem, żeby dać mu robotę, bo umrze z głodu. Leman dał mu robotę i po raz kolejny CechanJa ocalał dzięki Lemanu. W ramach spłaty długu wdzięczności Ciechan opluł, oszczał, osrał i obrzygał Lemana, jego bliższą i dalszą rodzinę.
Groch z kapustą
Groch z kapustą 27.09.2019, 17:34
I oprykal!
Czytelnik z kochanką
Czytelnik z kochanką 24.09.2019, 22:42
Co takiego mogła popełnić baba jaga, że aż autorskie? Uprzejmie prosimy o podanie choćby tytułu dzieła i czasu wydania.
ISBN 978-83-60245-80-4
ISBN 978-83-60245-80-4 25.09.2019, 10:30
Krystyna Lemanowicz; "Osaczenie. Polski Wołyń w ogniu nienawiści", wydawnictwo MediaZet Piła 2018.
niepewność
niepewność 25.09.2019, 12:31
A może się roschodzi o co insze?
wysyp literatów
wysyp literatów 25.09.2019, 17:17
To tylko może być "W szponach władzy". Pod dyktando Stokłosy i Stokłosowej spisał Aleksander Radek. Aleksander Radek, to faktycznie zombi komuny, Zbigniew Noska. Posługuje się też ksywami: Kazek Posada, (red), men. Prowadzi też Obsrywatorium niby blog.
ludność wiochy na peryferiach
ludność wiochy na peryferiach 26.09.2019, 17:56
Tym razem naczelny pornograf medialny nic a nic.
Panie Mariuszu, czekamy na doktorat!
luz blues
luz blues 26.09.2019, 18:00
Na c h u j jemu doktorat kiedy ma tabliczkę w Białymstoku!
elegia o śmierci
elegia o śmierci 26.09.2019, 18:54
W takim bądź razie czekamy na tabliczkę w Białośliwiu: non omnis moriar.
tw Aleksandra
tw Aleksandra 24.09.2019, 16:58
Jakby 74-letni jonas lemanowic z piselem na wierzchu tej prawdy nie odwracał jak kota ogonem (czytaj: odbytu jego syna w stronę tureckiego penisa), to prawda jest taka, że bardzo, bardzo boli: 74-letni wieprz nie zakrzyczy pedalstwa, hejtu, ukrytego nagrywania, filmowania, lumpiarstwa, przestępstw narkotykowych i 20 zł w swojej rodzinie. Pozdrowienia dla klap-powieki od podopiecznych!
ciekawa podfruwajka
ciekawa podfruwajka 25.09.2019, 12:25
Szanowna "tw Aleksandro", może wiesz, kto faktycznie kryje się pod twoim doniesieniem w nazwie "lemanowic jonas"? I co to jest pisel na wierzchu? Czy jest to może końcówka kopulacyjna u sankiuloty?
przygłupiasta ***
przygłupiasta *** 25.09.2019, 12:27
Co znaczy sankiuloty?
zapaskudzone portki Mariusza
zapaskudzone portki Mariusza 25.09.2019, 12:28
Jak byś zapytała Macrona, to on ci odpowie: bezspodniowiec
przygłupiasta d u p a
przygłupiasta d u p a 26.09.2019, 17:57
Aha!

Pozostałe