Brytyjskie warunki - 28 lat temu…

  • 07.04.2020, 06:57 (aktualizacja 08.04.2020, 08:09)
  • Mariusz Markowski
Brytyjskie warunki - 28 lat temu…
Gdy rano, po śniadaniu, wyjechaliśmy z Tarnowa, nikt nie przypuszczał, że jak dojedziemy na miejsce, teren niedawno wybudowanego stadionu przypominał będzie opustoszały Czarnobyl, a dosłownie na 2 h przed meczem nie będzie gdzie palca wcisnąć – wspomina Jerzy Cerba.

Na bardzo specyficznym - typowym dla angielskich – torze nie radził sobie Mirosław Daniszewski i Grigorij Charczenko. Swoje pojechali Krzysztof Okupski i Lars Henrik Jorgensen.  Asem w talii Lecha Kędziory okazał się jednak być był rezerwowy Andrzej Rzepka. To on był bohaterem meczu w Machowej. Pamiętamy? To była połowa maja 1992 roku!

 

 

 

Czemu akurat wspominamy Machową? Analogii do pilskiej Polonii z lat 90 niewiele, ale jakieś zawsze by się znalazły. Przede wszystkim to, że klub i tor żużlowy, zarówno w Pile i ten w podkarpackiej wsi, powstały spontanicznie niemalże w tym samy czasie. W Pile reaktywowano sekcję, w Machowej, po tarnowskim konflikcie, Piotr Rolnicki budował swój własny, pierwszy w historii kraju, prywatny klub. A dzisiaj ani w Machowej, ani w Pile, sportu żużlowego nie ma!

*

W maju 1992 roku, w inauguracyjnym sezonie dla obu zespołów, po raz pierwszy na wybudowanym obiekcie w szczerym polu w Machowej, doszło do starcia dwóch beniaminków.

- Pamiętam to jak dziś. Najpierw heroiczna podróż przez Kielce do Tarnowa, gdzie stacji CPN trzeba było ze świeczką szukać – wspomina Jerzy Cerba, który od pierwszych dni związany był z odradzającą się Polonia.

- Niebawem nocleg i śniadanie w Tarnowie i ten szokujący widok – poza torem i pachnącymi jeszcze świeżością trybunami – dosłownie opustoszałego, niczym Czarnobyl, obiektu. Ale już na godzinę przed meczem, kibice dla których Pan Rolnicki zafundował darmowe wejście, zapełnili obiekt do ostatniego miejsca, a trasa z Tarnowa do Machowej była doszczętnie zakorkowana. Tak, tak! Międzynarodowa ,,czwórka” była zablokowana, a tylu ludzi już potem na meczu w  Machowej nie było – dodaje właściciel firmy Profil.

*

Trener pilskiej Polonii, ani żaden z zawodników złudzeń nie mieli. Gospodarze nie dopuszczali do siebie myśli, że inny wynik, jak ich wygrana, może tu wchodzić w grę. W meczu wstąpili m.in. Nowozelandczyk Schirra czy Anglik Buthler oraz byli zawodnicy tarnowskiej Unii jak Sławomir Tronina, czy Grzegorz Rempała.

Pierwsza część meczu wyraźnie na konto Polonii. Potem jednak przerwa blisko 2 godzinna spowodowana wypadkiem – Rachwalik dosłownie rozbił drewnianą bandę – wybiła jakby Pilan z rytmu.

Gospodarze systematycznie zaczęli odrabiać starty. Wielu nie pamięta dzisiaj – kłopoty z tym ma nawet trener Lech Kędziora czy bohater meczu Andrzej Rzepka – dokładnie jak doszło do tego, że po 14 wyścigu, goście wygrywali wprawdzie, ale już tylko 43:40!

Do ostatniego biegu trener Kędziora wystawił Charczenkę i Rzepkę.

*

Byłem rezerwowym – wspomina dziś Andrzej Rzepka. Trener dal mi szansę w połowie meczu. Zaliczyłem trzy biegi, zdobywając kolejno 2 i 3 punkty. W kolejnym starcie (bieg po biegu) nie miałem już tyle sił i zaliczyłem 0 – przypomina Andrzej. – Ale jeździło mi się na tym bardzo krótkim torze bardzo dobrze. W sumie w okresie przygotowawczym, w Wawrowie, miałem zbliżone warunki – podkreśla.

W biegu, który zapamiętany będzie jeszcze na długo, naprzeciw Rzepki i Charczenki stanęli Rempała i Schirra. Optymizm był po stronie Polonii, wszak znakomicie radzący sobie na tym najkrótszym w Polsce torze (285 metrów z pochylonymi jak w Anglii łukami), Rzepka, już w tym meczu wygrywał z Schirrą. Ba, w tym biegu Rzepka wykręcił najlepszy czas dnia. Czuł się bardzo dobrze.

Optymizm zupełnie siadł gdy okazało się, że na starcie taśmę zaliczył Charczenko. Szanse na wygraną gospodarzy i to podwójnie,  zbliżyły się znacznie.

*

Przyznam, że włos na głowie mi się zjeżył – mówi dziś Lech Kędziora. - Mówię sobie, jak ten Andrzej na tej ,,chabecie” sam sobie poradzi…

A Rzepka dał radę. Wprawdzie wyprzedził go Schirra, ale pilanin skutecznie odpierał ataki Rempały do końca. Jak to mówi Kędziora ,,uczepił” się krawężnika i dowiózł do mety niezwykle cenne dwa punkty.

*

Mecz Polonia wygrała 45:44. W kolejnym sezonie Machowa nie dokończyła już rozgrywek. Względy finansowe na to nie pozwoliły.

Dzisiaj ani śladu tam po czarnym sporcie.

A w Pile? Na dziś wszystko wskazuje na to, że nici z jazdy w lewo przez długi, długi czas…

Mariusz Markowski

P.S

W Machowej oprócz 7 punktów Andrzeja Rzepki, należy podkreślić porcję 15 pkt (6 startów) Jorgensena i 11 punktową zdobycz Okupskiego.

Mariusz Markowski

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe