Spełnił marzenia ojca

  • 17.11.2020, 06:07 (aktualizacja 17.11.2020, 06:16)
  • mario
Spełnił marzenia ojca
Zawsze uprzejmy dla wszystkich, zaangażowany, z komunikacją nigdy nie było problemów. Jak mu się coś pokazuje gestami, to szybko łapie o co chodzi – mówią o nim koledzy, którzy przez szereg lat grają z nim w klubie.

 

W pierwszym składzie na finał Pucharu Polski, znalazł się – jak twierdzi trener -  trochę z  uwagi na zbieg okoliczności. W sumie w Noteci jest tym trzecim, ale nie stanowi to dla niego problemu. Jest prawie na każdym treningu, a teraz gdy obronił dwie pierwsze ..jedenastki”, w decydującej o losach finału, serii,  Łobżenica zamarła…

 

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż Mateusz Hempe nie mówi i nie słyszy!

Niewielu jest w Polsce bramkarzy z taką niepełnosprawnością. Ba, niewielu z taką charyzmą, z takimi umiejętnościami.

Gra w reprezentacji Polski Głuchoniemych, reprezentuje klub z Krakowa w lidze futsalu, na trawie zaś od najmłodszych lat związany z klubem z Czarnkowa.

Ma werwę, nadzieję...

Przyszedł na świat w 1992 roku w Czarnkowie. Tam, gdy miał 2 tygodnie – przy zapaleniu ucha środkowego, przeszedł zabieg, po którym stwierdzono brak odruchu strzemiączkowego. To skomplikowana sprawa. Od tego czasu Mateusz nie słyszy. Ma także niepełnosprawność związaną z mową. 

 

Od 4 lat jego rodzice mają dom  w Pianówce. To jakieś 5 km w kierunku z Czarnkowa na Rosko. Mateusz pomaga w prowadzonej przez Danutę i Zbigniewa działalności.

Nigdzie, gdzie szukał, nie może znaleźć odpowiedniej pracy dla siebie. Ani w Czarnkowie, Wronkach, Szamotułach czy w Chodzieży.

 To stanowi dla Mateusza olbrzymi problem. Ale on - jak to w życiu – jest pełen werwy, nadziei. – Mam dziewczynę Jagodę z Leszna. Staram się w tamtych stronach coś znaleźć. Może się uda – nie traci wiary Mateusz.

A, że jest ambitny – nie tylko w kwestiach związanych z piłką nożną – świadczy fakt, iż jako jeden z pierwszych w Polsce, zdał prawo jazdy na motorower. Ba, dziś posiada także prawo jazdy kat. B!

Manom, Manu

Gdy pierwszy przekonałem się na lidze halowej w Czarnkowie, iż w bramce jednego z zespołów (to był chyba )świetnie spisuje się jakiś Manu. Skojarzyłem wówczas, iż pewnie to fan Manchesteru United lub jego idolem jest MANUel Neuer. W takim przekonaniu żyłem przez lata.

Teraz już wiem, że Mateusz Hempe, ksywę Manu, a dokładniej Manom, otrzymał gdy pierwszy raz pokazał się w młodym wieku na treningu Noteci.

Swojego imienia Mateusz nie bardzo potrafił wyrazić kolegom. W jego ust wydobywało się słowo Manom...

Kadra, futsal

Z uwagi na niepełnosprawność jest graczem UKS Bagry Kraków w piłce halowej. Przedstawiciele krakowskiego klubu podkreślają jego role w klubie od 3 lat. Prezes Filip Gałązka jest bardzo zadowolony z postawy Mateusza i jego zaangażowanie, zważywszy fakt, iż z dojeżdża taką dużą odległość. Mateusz z kolei wyjawia, że już raczej do grodu Kraka nie będzie jeździł. Być może wróci do Świtu Wrocław, gdzie już bywał podczas nauki w Policealnym Technikum Informatycznym. Dlaczego ponownie do Wrocławia możemy się tylko domyślać. Jest już blisko do Leszna…

Futsal dla niego to jednak nie tylko klub z Warszawy czy piłka halowa w czarnkowskim OSiRze. To przede wszystkim gra w białoczerwonych barwach. Tak Mateusz Hempe to zawodnik Narodowej Reprezentacji Polski Głuchoniemych.

Także tej na trawie! Trener Piotr Ożóg, który prowadzi kadrę narodową ma bardzo korzystne o nim zdanie:

- Mateusz jest obecnie jednym z 3 bramkarzy, którzy są na tą chwilę zapraszani na konsultacje Reprezentacji Polski osób niesłyszących na trawie. Jest to zawodnik bardzo ambitny i widać że ciężko pracuje aby podnosić swoje umiejętności i wchodzić na wyższy poziom. Ostatnio oglądałem na Youtube jego występ w finale okręgowego pucharu Polski Mateusz zagrał dobre zawody i w serii rzutów karnych obronił 3, co pokazuje że jest w dobrej formie.

Warto podkreślić, iż Mateusz zagrał też zawodach wysokiej rangi. Był na Mistrzostwach Europy w futsalu w Finlandii, w 2018 roku, kiedy to a Polacy zajęli 6 miejsce. Najwyższe w historii.

Spełnił marzenia ojca

Noteć Czarnków Mateusz umiłował jako klub (tylko przez krótki okres grywał w Jędrzejewie), jako coś bardzo cennego. Zżył się z Notecią bardzo. Ci, którzy go znają wiedzą, że dla niego trening, mecz to świętość.

I choć w meczach mistrzowskich najczęściej przebywa na ławce rezerwowych, to znosi to z godnością, jak coś nie uwłaczającego jego godność.

- Zawsze uprzejmy dla wszystkich, zaangażowany, z komunikacją nigdy nie było problemów. Jak mu się coś pokazuje gestami, to szybko łapie o co chodzi – mówią o nim koledzy, którzy przez szereg lat grają z nim w klubie.

- Poznałem go na lidze halowej w Czarnkowie. Ambitny chłopak , jest praktycznie na każdym treningu i ciężko pracuje. Jak się z nim gra ? Na pewno kontakt jest utrudniony, ale dajemy radę, idzie się dogadać poprzez czytanie z ruchu ust wiec jest okej, podchodzi do wszystkich spraw czy treningu profesjonalnie – wyjawia Kamil Magdziarz.

- To super człowiek – tak o nim mówi wieloletni zawodnik Noteci – Robert Maj. – Gram z nim może nawet już 8 lat. W tym czasie zaliczał prawie 100 %frekwencji na treningach, co sezon. Zawsze przygotowany do meczu i treningu. Nigdy się nie obraził, że siedzi na ławce. Jak dostanie możliwość to potrafi ja wykorzystać, jak teraz Pucharze Polski. Mimo, że nie mówi i nie słyszy, zawsze jest wesoły i żartobliwy.

Jego tata Zbigniew bardzo chciał grać w futbol. Nie dane mu to jednak było. Miłość do futbolu, mimo przeciwności losu, przelał na syna Mateusza. – Bardzo chciał aby Mateusz grał w piłkę, aby mu się udało osiągnąć przyzwoity poziom. Zbyszek bardzo tego pragnął i Mateusz spełnił jego marzenia – wyznaje mama Danuta.

Omal nie został bohaterem

Finał Pucharu Polski w Łobżenicy. W regulaminowym czasie 2:2. Pierwsi serię rzutów karnych wykonują gospodarze. Mateusz Hempe broni strzał Sobieszczyka.

Magdziarz w rewanżu i 0:1. Następny rzut karny znów broni Hempe. Przed kolejnym operator kamery obsługujący transmisję z finalu, pól żartem, pół serio, mówi, że jak bramkarz Noteci znów obroni to kończy transmisję…

Bramkarz Pogoni nie pozostaje dłużny. Jego kunszt bronienia jedenastek tez jest duży. Pierwsza seria 3:3. Przy ósmej, myli się zawodnik gości. Po raz pierwszy PP w rękach futbolistów z Łobżenicy.

Mateusz zbiera jednak na swoim profilu FB liczne gratulacje. Pisownia oryginalna.

Dziękujemy dla kibiców w Noteci ⚪️🟢😊⚽️💪, Wczoraj mecz finał Puchar Polski remis MKS Noteć Czarnków 2-2 Pogoń Łobżenica po karnego 4-5 nie udało się 😞bardzo blisko , Wczoraj za komentarz dużo Gratulacje i Brawo mnie dobrze bronił na karnego , bardzo blisko nie udało karny szkoda 😞mam nadzieje następny pewnie będzie dobrze bronić 😊⚽️⚽️💪💪raz jeszcze dziękuje dla kibiców ⚽️⚽️💪💪MKS Noteć Czarnków ⚪️🟢⚽️⚽️💪💪🔥🔥

Na dzisiaj oczkiem w głowie Manu jest znalezienie klubu futsalowego oraz pracy w Lesznie lub okolicach. Chce być bliżej Jagody…

Mariusz Markowski

mario

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
przeniesienie wykwitu inteligencji inaczej
przeniesienie wykwitu inteligencji inaczej 17.11.2020, 15:53
45 11.06.2020, 22:35 a te c.h.u.j wciąż pisze sam z sobą?

Pozostałe