Festiwal rozpoczął się barwną paradą pod przewodnictwem zespołów Samba Planet i Bellyor Dance - Wspólnie przeszliśmy ulicami 14 lutego, Placem Konstytucji 3 Maja, 11 Listopada i Witaszka mijając przy tym miejsca z pięknymi, barwnymi iluminacjami. Było głośno, kolorowo i naprawdę magicznie!
Mieszkańcy i goście dopisali. Ulice wokół Placu Konstytucji wypełnił tłum pełnych emocji uczestników imprezy. Wszyscy oni szybko utonęli w odblaskach świateł i laserów, które ozdobiły m.in. ulicę 11 Listopada oraz plac Domańskiego, za Urzędem Miasta. Pojawiły się tam liczne świetlne instalacje. Największe wrażenie robiły chyba świetliste srebrne kule, zawieszone nad całą ulicą 11 Listopada. Były więc pamiątkowe fotografie – przy barwnych konstrukcjach i iluminacjach, a także na tonącej w kolorach i złocie karuzeli. Tanecznym krokiem – wraz z Samba Planet i Bellyor Dance – parada zmierzała na Plac Staszica… A tam już czekały kolejne atrakcje – główną był spektakl francuskiego teatru Transe Express. Pokaz połączył teatr uliczny, akrobatykę, taniec powietrzny, sztukę cyrkową oraz potężną oprawę muzyczną z feerią bębnów i występami 26 aktorów, wokalistów i instrumentalistów. Całość miała głębokie, filozoficzne przesłanie o ludzkości dążącej wspólnie ku szczytowi.
- Centrum miasta pękało w szwach! Już to było nieziemską atrakcją!
- Ależ pięknie wyglądała oświetlona bajkowym światłem Piła… Chciałoby się częściej…
- Przeróżne efekty świetlne, a wysoko nad placem - wyczyny wspinaczkowe, taniec powietrzny i sztuka cyrkowa. Coś niesamowitego! – komentują uczestnicy.
- Rozbrzmiewała dodająca klimatu i rodząca napięcie muzyka – rytm nadawali artyści balansujący na platformach zamieszczonych nad placem. Walili w talerze, w bębny… To było piękne widowisko. Były ten elementy opery, operowego śpiewu. Te obrazki zostaną ze mną na długo – komentuje jedna z obserwatorek.
Co dokładnie działo się tego wieczoru na Placu Staszica w Pile? Otóż odbywała się tam kolejna edycja Festiwalu Teatrów Światła. Jej gwiazdą był – powracający do naszego miasta po 10 latach - Teatr Transe Express z Francji. Teatr przedstawił elektro-operę odbywającą się… w powietrzu, nad placem, w wykonaniu akrobatów, śpiewaków i muzyków. Przedstawiona historia opowiadała o sile wspólnoty.
Wewnątrz świetlistej rzeźby o wysokości 44 metrów, zawieszonej nad Placem Staszica, odbywały się owe wspinaczkowe wyczyny. To podniebne widowisko nosiło tytuł „ADN pionowa Odyseja” i… nie był to pierwszy spektakl pokazany w Pile przez ten teatr. To teatr znany dobrze Pilanom i gościom z regionu. Podniebne pokazy Transe Express mieliśmy okazję oglądać już dwukrotnie w roku 2014 – wtedy zawładnęli pilskim niebem „Przeklęci Dzwonnicy” - i w 2016. Teraz, po 10 latach, Pilanie spotkali się z artystami z Francji po raz trzeci. Tym razem zobaczyli opowieść o ludzkości dążącej ku szczytowi, który można osiągnąć jedynie wspólnie.
„Spektakl ten to elektro-opera w wykonaniu śpiewaków i muzyków – narratorów epickiej podróży jednostek, mierzących się z własną drogą inicjacji. W sercu monumentalnej konstrukcji przeplatają się wyzwania zbiorowe i indywidualne próby. Wspinając się, bohaterowie budują, dekonstruują, współpracują i uciekają, przekształcając otoczenie, a zarazem samych siebie. Ta transcendentna podróż mówi o sensie solidarności i współpracy” – czytamy o spektaklu.
A po spektaklu, dalsza zabawa dla chętnych przy energetycznej muzyce!
fot. Miasto Piła / RCK

Napisz komentarz
Komentarze