Dużo szczęścia miał ranny orzeł bielik, który koczował w zaroślach przy drodze leśnej między Romanowem Dolnym a Kruszewem. To szczęście do ludzi. Jeden go wypatrzył, inni zorganizowali ratunek, a jeszcze inni opiekę i leczenie. Chory drapieżnik trafił w dobre ręce i teraz wszystko powinno być dobrze. Ale po kolei…
W środę, 1 lipca około godziny 15:20, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Czarnkowie odebrał zgłoszenie o dużym ptaku drapieżnym, który znajdował się przy leśnej drodze na trasie Romanowo Dolne – Kruszewo. Według opisu osoby zgłaszającej zwierzę nie było w stanie samodzielnie się poruszać. Na wskazane miejsce wysłano policyjny patrol.
Mł. asp. Hubert Zawadzki, biuro prasowe KPP w Czarnkowie: - Funkcjonariusze potwierdzili zgłoszenie. W zaroślach znajdował się osłabiony orzeł bielik, który nie potrafił rozłożyć skrzydeł ani odlecieć. Policjanci zabezpieczyli miejsce i podjęli działania mające na celu udzielenie zwierzęciu pomocy. Rannego ptaka ostrożnie owinięto kocem i umieszczono w kartonie, aby zapewnić mu bezpieczeństwo oraz ograniczyć stres.

Dalsze postępowanie wyglądało następująco:- Po konsultacji z placówką specjalizującą się w pomocy dzikim zwierzętom ustalono, że orzeł zostanie przewieziony do Fundacji "Z Dzikiej Strony" (ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt), gdzie otrzyma specjalistyczną opiekę weterynaryjną. Do czasu zorganizowania transportu ptak pozostawał pod opieką osoby wyznaczonej do jego zabezpieczenia.
Mł. asp. Hubert Zawadzki: - Dziękujemy zgłaszającemu za właściwą reakcję oraz wszystkim osobom zaangażowanym w pomoc rannemu ptakowi. Dziękujemy za zaopiekowanie się ptakiem do momentu jego transportu do ośrodka rehabilitacji. Szczególne podziękowania dla wolontariusza który zapewnił transport ptaka do fundacji. Przypominamy, że w przypadku napotkania rannego dzikiego zwierzęcia nie należy podejmować prób jego samodzielnego leczenia. Najlepiej powiadomić odpowiednie służby, które zadbają o jego bezpieczeństwo i zapewnią fachową pomoc.
(acz)


Napisz komentarz
Komentarze