Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Dziwny ten świat. W naszych Wilkowyjach II

Janusz Wielgosz, Przewodniczący Rady Gminy Czarnków: - Po raz kolejny przyszło mi odnieść się do słów napisanych na mój temat przez panią Monikę Piotrowską i po raz wtóry odpowiem w zupełnie inny sposób niż robi to pani wicewójt. Mimo że tym razem skupiła się wyłącznie na zajadłym ataku, nie zarażę się jej retoryką – nie będę pomawiał, insynuował, oczerniał ani manipulował opinią publiczną. Ale też nie będę milczał, gdy próbuje się mnie zdyskredytować.
Dziwny ten świat. W naszych Wilkowyjach II

W naszych Wilkowyjach napisałem prawdę, niczego nie tuszując. Wypowiadając się o niejednoznacznych działaniach kierownictwa urzędu, opierałem się wyłącznie na faktach. Uważam, że mój tekst nie powinien nikogo obrazić. A jednak… Uderz w stół, a nożyce się odezwą… Pani wicewójt napisała, że przeniosłem własne grzechy na inną osobę (czyt. na nią i wójta - przyp. J.W.). Jakie własne grzechy? Czym zgrzeszyłem? Rzekome winy wymienię zgodnie z kolejnością spraw poruszonych w poprzednim artykule.

Sprawa I – lampy w Brzeźnie. Otrzymałem informację o nielegalnej inwestycji i po sprawdzeniu jej prawdziwości zgłosiłem sprawę pani Monice Piotrowskiej, pełniącej
w tamtym czasie obowiązki wójta. Mój I grzech– nie przymknąłem oczu na nieprawidłowości!

Sprawa II – doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Trzciance na nieżyjącą osobę i opłacenie napisania doniesienia publicznymi pieniędzmi. Mój II grzech- nie stanąłem po stronie piszących doniesienie!

Sprawa III – nierozstrzygnięcie absolutorium. Mój III grzech - wiedząc o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu urzędu, stwierdziłem, że nie mogę poprzeć niektórych działań wójta i nie podniosłem ręki w głosowaniu za udzieleniem mu absolutorium!

Sprawa IV i mój IV grzech - zauważyłem nieścisłości na liście obecności podpisywanej przez panią wicewójt (uznałem, że nie jest możliwe przebywanie w tym samym czasie w dwóch różnych miejscach – w pracy i na drugim krańcu Polski) i zgłosiłem spostrzeżenia wójtowi. Ponadto przyjąłem raport komisji doraźnej wskazujący na nieprawidłowości dotyczące podróży służbowych oraz w uzupełnianiu listy obecności i jako przewodniczący rady złożyłem doniesienie na prokuraturę!

I jeszcze jeden mój grzech - grzech popełniony z szacunku do czytelników i niemiłosiernie wytknięty przez panią wicewójt – napisanie tekstu W naszych Wilkowyjach nienaganną polszczyzną. Tak, popełniłem go z pełną premedytacją. Przyznaję się – to i owo potrafię. Umiem mówić i pisać, czytam ze zrozumieniem (nie tylko protokoły Rady Gminy Czarnków), wyciągam wnioski, potrafię docierać do informacji. Umiem też konsultować się ze specjalistami w danej dziedzinie.

W wyniku popełnionych grzechów osiągnąłem następujące „korzyści”:

- naraziłem się ścisłemu kierownictwu urzędu gminy i stałem się wrogiem, którego tępi się wszelkimi metodami,

- wielokrotnie byłem pomawiany (także na zebraniach wiejskich); stałem się obiektem insynuacji,

- pani wicewójt urządziła na mnie nagonkę w mediach społecznościowych, a jej znajomi zlinczowali mnie na podstawie podanej przez nią, przekłamanej informacji (w wyniku czego ucierpieli także moi najbliżsi).

 

Teraz kilka refleksji dotyczących nowego „dzieła” wicewójt - Wierszykiem w cytacik.

Mam nadzieję, że tzw. „taśmy prawdy” będące dowodem mobbingu na jej osobie, naprawdę istnieją i ujrzą światło dzienne, bo dotychczas pani Piotrowska jedynie rzuca oskarżenia, nie dostarczając dowodów na ich prawdziwość. Rok temu złożyła rezygnację, obarczając winą sekretarza gminy. Przez kilka miesięcy przebywała na zwolnieniu lekarskim, po czym, gdy pojawiła się możliwość zarządzania urzędem, wróciła do pracy, zapominając
o tym, jak źle była w niej traktowana. Teraz oskarża mnie, ponieważ nie milczałem, gdy szargała moje nazwisko. Odważyłem się bronić siebie i swoich racji, pisząc prawdę o kilku, budzących sprzeczne emocje, działaniach kierownictwa urzędu. W związku z tym, wbrew wszelkiej logice, wicewójt stwierdziła, że mój tekst jest (zacytuję)„wyrazem, na piśmie,” mobbingu wobec niej. Pozwólcie Państwo, że zostawię to bez komentarza.

Jako przewodniczący Rady Gminy Czarnków bywam w urzędzie, bo należy to do moich obowiązków. Przyznam uczciwie, że jestem w nim częściej niż pani wicewójt.
Nie mam swojego miejsca, ponieważ biuro użyczyłem księgowym z oświaty, które po reorganizacji urzędu przez panią Piotrowską pracowały w nieodpowiednich warunkach (ciasnota). W jaki sposób dezorganizuję pracę urzędu? Sam chciałbym się tego dowiedzieć. Ale odpowiedzi próżno szukać w tekście pani wicewójt.

Biorąc pod uwagę to, co wypisuje pani Piotrowska, zauważyłem, że czasami miewa problemy z pamięcią lub celowo mija się z prawdą. Skąd taki wniosek?

Po pierwsze – W naszych Wilkowyjachto moja odpowiedź na artykuł W piekielnym tyglu niewiedzy, czyli… postprawdy, półprawdy i … kłamstwa, pod którym się podpisała, a który Echa Nadnoteckie opublikowały 2 października. Mój tekst (pogardliwie nazwany przez wicewójt paszkwilem, mimo że nie ma w nim nic szkalującego lub zniesławiającego) został wydany tydzień później - 9 października - i jest sprzeciwem przeciwko manipulacji opinią publiczną i szarganiu mojego nazwiska, przeciw sugerowaniu czytelnikom czegoś, co nigdy nie miało miejsca i nigdy nie zostało przeze mnie powiedziane.

Dodam, że w swojej pysze i poczuciu bezkarności pani wicewójt zbyt mocno się zagalopowała, publicznie zarzucając mi kłamstwa i pomawianie. Zapomniała, że wszystko, o czym napisałem W naszych Wilkowyjachmogę udowodnić. Mogę i zamierzam to zrobić.

Po drugie – w kolejnym tekście - Wierszykiem w cytacik– wicewójt pisze: „Wielokrotnie usłyszałam od Pana Przewodniczącego zdaje się też, że nie pasuję do tego układu”. W ubiegłym roku przypisywała te słowa sekretarzowi gminy, teraz mnie. Gdzie wiarygodność? Czy ich rzekomym autorem jest ten, kto w danym momencie narazi się pani Piotrowskiej? Raz ten, raz tamten, w zależności od sytuacji? To kiepska pamięć czy zwykłe pomówienia?

Wracając do wspomnianego artykułu. Moim zdaniem jest on typowym tekstempropagandowym. Nie pada w nim żaden argument, brakuje jakiegokolwiek odwołania do faktów. Zamiast tego - sformułowania typu: „bardzo liczne zasługi”, „nieliczne błędy”, „jestem pomawiana nieustannie o całe zło popełniane przez innych”, „zewsząd dotykają mnie ostrzeżenia i straszenie”. Ponadto - cyniczny, lekceważący ton wypowiedzi, niedomówienia, pomówienia i insynuacje, a także naginanie rzeczywistości do własnych celów, jednym słowem - manipulacja. Pani wicewójt wykorzystuje tę technikę od dawna, aby pozyskiwać zwolenników. Tym razem – tuż przed wyborami - stosuje manipulację, żeby zniszczyć niewygodnego oponenta oraz wpłynąć na poglądy mieszkańców, zanim oddadzą głos. Pragnie osiągnąć własne cele przy pomocy innych.

Podsumowując - wypowiedzi pani wicewójt z ostatniego tygodnia (artykuł i post) pokazują, jaka jest naprawdę. Warto je przeczytać i wyciągnąć wnioski. Warto się dowiedzieć, jak pani Monika Piotrowska postrzega siebie i w jaki sposób traktuje innych (szczególnie tych niepokornych). Warto rozważyć, co stanowi o prawdzie – wyreżyserowane pozy czy rzeczywiste zachowania.

Po przeczytaniu tekstów pani Piotrowskiej przyszły mi na myśl gorzkie słowa Czesława Niemena:

Dziwny ten świat,
świat ludzkich spraw,
czasem aż wstyd przyznać się.

A jednak często jest,
że ktoś słowem złym
zabija tak, jak nożem.

 

Kończąc, proszę Państwa o to samo, co tydzień temu – o mądry wybór. Pamiętajmy, że nasze głosy zadecydują o przyszłości gminy w kolejnych 5 latach. Nie dajmy się zmanipulować pustymi słowami czy grą na uczuciach. Uwierzmy faktom, a nie pomówieniom. Postawmy na przejrzystość, argumenty i uczciwość.

Uważam, że nasza gmina zasługuje na młodego i energicznego wójta, dla którego nadrzędną wartością będzie dobro wszystkich mieszkańców. Zasługuje na człowieka, który zadba o jej zrównoważony rozwój i sprawne funkcjonowanie.

 

Janusz Wielgosz

Przewodniczący Rady Gminy Czarnków

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ola 02.11.2018 19:07
Skoro nic nie wiedział, to nie nadaje się na wójta. Jest przecież zwierzchnikiem wszystkich pracowników urzędu!!! Poza tym, do emerytury pozostały mu jedynie niecałe 2 lata, czyli mógłby pójść na tzw. pomostówkę!! Ktoś uczciwy i prawdomówny dałby pieniądze z własnej kieszeni, nie musiałby rozpisywać i fałszować faktur!!!

Janek 30.10.2018 19:48
Szanowni Państwo! Kochani moi! Dobrze stało się, ze wójt pozostał wójtem, jest doświadczony, a poza tym zostało mu tylko 5 lat do emerytury. Kazdemu zdażaja sie bledy, ja wierze ze tak jak muwił nic nie wiedział o budowie lamp za 41tys. na prywatnym gruncie, przy takich małych pieniadzach mógł go pracownik wprowadzic w błąd. Mógł tego nie zauwarzyć. Ja mu sie nie dziwie. A lampy swieca dla ludzi. Zrobił malunek na prywatnyn domu, ale to dla Maryi, do kieszieni nie wzioł. A musiał to jakos rozpisac na fakturach, zeby sie zgadzialo. Tak naprawde pokazal ze jest uczciwy i prawdomowny. A poza tym mowil ze sad go do pracy nawrócił. Dobry człowiek.

Hieronim 19.11.2018 18:38
Szanowny Panie Janku. Slabe te Pana argumenty. Nie ma usprawiedliwienia na zle zarzadanie...

Zenek 25.10.2018 09:11
to efekt straszenia tu na dole ,przez PO: dyktaturą,wyjściem z unii, utratą samorządności jak oni nie będą u władzy,pozamykaniem do więzień -to ich program wyborczy.Grali na emocjach i zastraszaniu społeczeństwa ,przykre ,że nikt tych głupot tu na dole nie kontestował i pozwalał na takie szaleństwo nieprawdy.Brak im przyzwoitości postokroć,Myślę ,że przyszedł czas na wybieranie wartości narodowych ,tak ośmieszanych i gardzonych przez PO. Budowanie większej świadomości na czym polega społeczna gospodarka rynkowa.Dużo do zrobienia tu na dole.Potrzeba ludzi odważnych aby kontestować i zatrzymać szerzenie nienawiści.Jest to praca u podstaw w gospodarce rynkowej,wymagająca ciągłego działania i budowania społeczeństwa umiejącego odróżnić dobro od zła .Myślę ,że ten negatywny trend zostanie odwrócony.

zenek 23.10.2018 09:25
niezbędna szczegółowa kontrola sprawowana prze radę gminy,tak aby nie było samowoli

Adam 22.10.2018 20:08
Niestety pan Ch. wygrał wybory, więc pani M. rozpanoszy się pełną gębą. O czym ci ludzie myśleli, wybierając takiego wójta?

Mada 22.10.2018 22:39
O dobru Gminy Czarnków :)

Monia 24.10.2018 00:04
Ha, ha, ha... Boki zrywać!!!!!!!

Czesław Kowalski - ten fałszywy 22.10.2018 10:27
Czesławie prawdziwy, tym razem do nie ja :)

Beata 20.10.2018 21:50
Brak słów...

Czesław Kowalski - ten prawdziwy 20.10.2018 13:52
Ostatnie "osiągnięcie" pani wicewójt - zastraszanie młodej dziewczyny wyciągnięciem wobec niej kroków prawnych, jeśli nie przeprosi (sama napisała tekst przeprosin, których żąda) za zamieszczenie na swoim Fb posta, w którym wytyka jej hipokryzję. Wg pani M.P. fakt nieścisłości w podpisywaniu listy obecności jest kłamstwem, bo Prokuratura Rejonowa w Trzciance stwierdziła, że "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego". Ciekawe, czy wicewójt przymykałaby oczy, gdyby podlegli jej pracownicy podpisywali listę w podobny sposób... Pani M.P. nie spodobał się też fakt, że młoda inteligentna osoba zauważyła, że wicewójt stosuje manipulację - za spostrzegawczość również domaga się przeprosin. Wniosek wynikający z zachowania urzędniczki jest prosty - jej wolno wszystko, innym - nic!

Czaruś 20.10.2018 10:33
To baba rodem z horrorów.

Jacek 20.10.2018 00:49
I mało wie. Nie ma jej w urzędzie, bo niby pracuje w terenie.ciekawe tylko co robi. Chyba kampanie wójta. Na zebraniach zawsze była nieprzygotowana. Pytana o różne sprawy nie umiała odpowiadać. Albo nie była w temacie albo nie była poinformowana, zawsze tak się tłumaczyła. Może gdyby jej dać pytania na piśmie i to dużo wcześniej to ktoś by jej napisał co ma mówić.

Małgosia 19.10.2018 23:50
Pani Monika to bardzo zawistna i mściwa osoba. Znam ją i wiem, co mówię. Człowiek liczy się dla niej tylko wtedy, gdy może go wykorzystać do własnych celów. Z nieszczerym uśmiechem wbija nóż w plecy. Knuje intrygi i stosuje mobbing wobec podwładnych.

Jurek 23.10.2018 22:26
Małgosiu ,a Ty czasem nie jesteś też taka

Małgosia 24.10.2018 14:35
Nie Jurku, czy może raczej Moniko. Nie jestem.

Adam 19.10.2018 16:47
Nie dziw się, prawdziwy Czesławie. Od dawna wiadomo, że z jakim przestajesz, takim się stajesz. Widać ten podszywający się pod Ciebie troll za dużo czasu spędza z panią Moniką i panem Bolesławem i sam przejął ich sposoby działania. A może nawet jest jednym z nich?

Czesław Kowalski - ten prawdziwy 19.10.2018 16:34
Szczytem bezczelności i bezwstydu jest ponowne podpisywanie się moim pseudonimem!!! Rusz wreszcie głową i wymyśl coś sam!!! No, ale chyba nie umiesz, biedaku (mała litera odzwierciedla mój brak szacunku za podszywanie się pode mnie!). Pewnie potrafisz mówić i pisać wyłącznie to, co powiedzą pani Monika i pan Bolek. Współczuję!!!

Czesław Kowalski 19.10.2018 16:10
Czy można uwierzyć komuś, kto od 5 miesięcy powołując się na oficjalne stanowisko w Gminie Czarnków zalegał z należnością za akumulatory? Wolne sobie, będę głosował tak, jak czuje moje sumienie. Zarówno Pani Monika, jak i Pan Bolesław mają we mnie poparcie.

olek 19.10.2018 14:49
My w gminie potrzebujemy wójta, prawdziwego chłopa, a nie " ani to chłop,ani baba.

ala 19.10.2018 14:44
wywalcie już ją z urzędu ,bo każdy dzień zwłoki to niepowetowane moralne straty dla gminy .Promuje gminę Czarnków z jak najgorszej strony,słaby to towar reklamowy.

bestia 19.10.2018 14:37
Panie Przewodniczący, Pan jest za łagodny do tej bestii, to bestia rodem z piekła, wyrafinowana,skłóca całą gminę , bo traci powoli układy i wpływy . Nie może uprawiać samowoli w swojej "zielonej oazie", to wszystko powoli jej się wymyka z rąk.Ogarnął ją paniczny strach przed utratą władzy ,Ale ten bałagan w urzędzie i gminie wprowadził wójt Chwarścianek, wchodząc w buty Piotrowskiej.Podziękujmy już mu ,niech zostawi ten urząd do świętego spokoju,widać,że już nie nadaje się do sprawowania władzy ,a głosy kupuje na litość na nieszczęście mieszkańców.Zróbmy wszystko by to towarzystwo wzajemnej adoracji już pożegnać.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: 20 lat minęło Treść komentarza: Andrzej, Tomek i Renata Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom. Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie. Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież! Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy, A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy, Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy. Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby urwiemy. Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali. Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali. Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej, Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły. Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra, Zdzich Nowicki, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra. W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza Gdy kurwiki gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu. Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono? Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje. Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera. Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera, Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą, Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą. Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało, Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę Tylko ten cham spod Darłowa wekslami mnie straszy podle. Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu! Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu. Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę. Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego, Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego. Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie? Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy. Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy. Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba. Byle wyżej, byle więcej, niech tydzień na samej górze. Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze. A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza! Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie, Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie? Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach. Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora. Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć. Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą. Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo. Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło. Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło. Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane. Premier na to: Głupie babsko, a w dodatku jest karane. Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta. Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać! U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka. To jej powiedz. Ostatecznie. Tak postanowiła Kaczka. Woła Andrzej do Tomasza podsłuchując stetoskopem W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem: Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho. Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho. Ale my stąd wyciągniemy, co się da, jak burżuj z nędzy. Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy. Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka. Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka. My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji: Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji. Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać. Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać. Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery, Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24: Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny. Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz Kurwa My! 3 października 2006. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 20:49 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 16. Autor komentarza: tempus fugit Treść komentarza: Od 30.10.2018 14:40 minęło osiem lat. Posunęli się panowie a nie mają czym posuwać. Baby sny mają lepkie i gorące. Jak smoła w piekle. A ci chleją i pod siebie leją. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 09:34 Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22. Autor komentarza: prasoznawca Treść komentarza: Ze zdjęcia w 15 odcinku widać, że wielka dupa, to i wielka kupa. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:16 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 20. Autor komentarza: Kubik Treść komentarza: Dwa wiadra piachu, to musiała być wielka kupa. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:14 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 20. Autor komentarza: ja to rozumiem Treść komentarza: Jedynym motywem, który może skłonić medialnego furfante do odbycia podróży na Wawelską jest sklep z wódką i obok rzeźnik H. Stokłosy. Kiedy jeszcze żył komuch zombi komuny Noska, mógł ten totumfacki przemieszczać się do niego na rogu Wawelskiej i Łowieckiej od sklepu z wódką do bloku na rogu z widokiem na śmietnik. Nie wiemy, czy kupa śmierdząca pod oknem od strony podwórka była zrobiona nocą dla udokumentowania, że redaktor - wydawca tędy przechodził do Kazka Posady, czy po prostu przysiadł z potrzeby i narobił. Pani Basia, która czuwa przyniosła dwa wiadra piachu z piaskownicy i przykryła. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:11 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 20. Autor komentarza: Jasio pastuszek Treść komentarza: Jako furfante totumfacki układu medialno-gospodarczego północnej Wielkopolski jest wciąż do dyspozycji gościa niebędącego pierduśnicą z politycznego targowiska, ale z pieniędzmi. Dlatego nie dociera nic poza robotą na zlecenie Króla Flaków. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 10:50 Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.
Reklama
Reklama