Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Zdradzone kobiety odwracają się od polityki

17 stycznia odbędzie się kolejny Strajk Kobiet. Tym razem organizatorki nie zapowiadają jednak walki z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości. Nie deklarują również walki przeciwko Platformie Obywatelskiej, której przedstawiciele zdradzili je w walce. Zapowiada się więc całkowicie apolityczna manifestacja.
Zdradzone kobiety odwracają się od polityki

Autor: Krzysztof Kuźmicz

Ostatnie głosowanie w Sejmie nad obywatelskim projektem liberalizującym prawo aborcyjne wywołało niemałe zamieszanie na politycznej scenie. Niespodziewanie część posłów PiS głosowało za jego dalszym procedowaniem, podczas gdy to głosy, a w zasadzie brak głosów reprezentantów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej zadecydowały o jego odrzuceniu. Panie czują się zdradzone i zniechęcone do polityków, którzy wcześniej w protestach odgrywali ważną rolę.

 

Strajki Kobiet czy Czarne Protesty to inicjatywy społeczne, które w całej Polsce gromadziły dziesiątki tysięcy osób, głównie kobiet, które domagały się liberalizacji prawa dotyczącego aborcji. Panie protestowały głównie przeciwko Prawu i Sprawiedliwości, właśnie w partii rządzącej widząc siłę, która blokuje proponowane przez nie zmiany. Tymczasem, gdy obywatelski projekt liberalizujący prawo trafił pod głosowanie w Sejmie niespodziewanie poparło go blisko 60 posłów PiS. Co jeszcze bardziej szokujące, do jego ostatecznego odrzucenia przyczynili się posłowie Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej. Jedni głosowali za odrzuceniem tego projektu, inni w ogóle nie wzięli udziału w głosowaniu, mimo że byli tego dnia obecni w Sejmie. Te głosy, a w zasadzie ich brak zadecydowały o odrzuceniu projektu.

 

- Mamy do czynienia ze zjednoczoną kompromitacją. Tak media oceniają dzisiaj zjednoczoną koalicję, czyli Platformę Obywatelską i Nowoczesną, a przecież nie tak dawno także w Pile były zbierane podpisy pod tym projektem, odbywały się Czarne Protesty. Oczywiście, jako Prawo i Sprawiedliwość nie zgadzamy się z tym projektem, ale tak, jak mówiłem w kampanii wyborczej - projekty, które zebrały setki tysięcy podpisów nie powinny być odrzucane w pierwszym czytaniu, niezależnie od tego czy się z nimi zgadzamy czy nie, więc sam głosowałem za przyjęciem go do dalszych prac, mimo że się z nim w kwestiach fundamentalnych nie zgadzałem. Uważam jednak, że zawsze dyskusja jest potrzebna, bo na tym polega państwo obywatelskie – tłumaczył poseł Marcin Porzucek, jeden z blisko sześćdziesięciu obok Jarosława Kaczyńskiego czy Antoniego Macierewicza posłów PiS, którzy zagłosowali za dalszymi pracami nad obywatelskim projektem „Ratujmy Kobiety”.

 

Rozczarowania nie kryją panie z Piły, organizatorki, jak i uczestniczki Czarnych Protestów, które dotychczas w Platformie Obywatelskiej i Nowoczesnej widziały oparcie w walce, a w Prawie i Sprawiedliwości największą przeszkodę. Panie nie ukrywają, że czują się zdradzone.

 

- Obudziłyśmy się dziś w Polsce, w której za nieodrzucaniem projektu gwarantującego nam normalne prawa reprodukcyjne byli Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak i Krystyna Pawłowicz. A jego odrzucenie zawdzięczamy nie tylko 166 głosom posłów PiS, ale m. in. i tchórzliwej ucieczce z sali plenarnej 39 posłów opozycji – czytamy na profilu facebookowym, na którym panie już teraz zapowiadają kolejny protest.

 

Poseł Marcin Porzucek pytany o to czy spodziewa się, że tym razem protest będzie wymierzony w przedstawicieli Platformy Obywatelskiej w Pile czy Nowoczesnej, odpowiada, że nie ma co do tego pewności, mimo że tak właśnie może dziać się w całym kraju, co już zapowiadają środowiska zaangażowane w walkę.

 

- Wiemy, że w całym kraju organizatorki protestu mówią, że nie życzą sobie obecności posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Zobaczymy jak to będzie wyglądało u nas. Wiemy, że Komitet Obrony Demokracji czy Strajk Kobiet związki z Platformą Obywatelską mają dosyć mocne, więc nie wiem czy pozwolą sobie na to, by przeciwko Platformie protestować. Być może jednak będę musiał zazdrościć, że protest odbywa się pod biurem Platformy Obywatelskiej na Śródmiejskiej, a nie pod moim, bo na pewno opozycja zawiodła te środowiska.

 

Wiele wskazuje jednak na to, że najbliższy protest będzie pierwszym całkowicie apolitycznym. Na wcześniejszych pojawiali się lokalni samorządowcy czy nawet politycy wyższego szczebla reprezentujący Platformę Obywatelską. Teraz frustracja organizatorek jest tak duża, że wszystko wskazuje na to, iż również one, podobnie jak inne środowiska w całym kraju nie życzą sobie obecności przedstawicieli PO.

 

- Zostaliśmy już tylko my. I na przekór wszystkiemu - nie poddamy się. 10 stycznia 2018 Sejm głosami prawicy i prawicy udającej centrum, w tym posłów i posłanek udających opozycję, wyrzucił do kosza obywatelski projekt „Ratujmy Kobiety”. Nie głosował nad liberalizacją prawa. Nie głosował nad legalizacją aborcji. Nie głosował za skończeniem z prawicową hipokryzją. Nie głosował nad ustawą. Głosował – zaledwie - w sprawie przekazania projektu do dalszych prac – czytamy na profilu zachęcającym do protestu.

 

Kolejny Czarny protest zostanie zorganizowany 17 stycznia od 18 do 19:30 na deptaku przy ulicy Śródmiejskiej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: lux veritatis Treść komentarza: Toyota w lizingu i żona w zagrożonej ciąży, to wielkie obciążenie emocjonalne i finansowe. Toteż nie można dziwować się sprzedajności Kamila, dla którego wartości rodzinne i sukces prokreacyjny są na pierwszym miejscu. Zatem można sprzedać ludzi współpracujących w dobrej wierze, dla spłaty rat kredytu automobilowego i zakupu medykamentów na podtrzymanie zagrożonej ciąży. W razie sukcesu, jest ryzyko, że potomek będzie miał skłonności do tycia, co da efekt koślawości typu Noski. Nie wiemy, jak zakończyła się przygoda kopulacyjna i czy pojawił się potomek żeński, czy męski. Data dodania komentarza: 29.07.2026, 13:22 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Ptasiek Treść komentarza: "...krzątanina Mirosława Wróblewskiego wokół interesu Szalbierza..." jest dwuznaczna. Może sugerować, że ci dwaj panowie prowadzą coś w rodzaju tańca godowego cietrzewi. Tylko, że te ptaki wykorzystują swoje ptaki do prokreacji. Data dodania komentarza: 29.07.2026, 12:49 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: symptomatologia kliniczna Treść komentarza: Są choroby nieuleczalne, jeden jest chory na pstrykanie zdjęć, Szalbierz jest chory na bluesa. Data dodania komentarza: 29.07.2026, 12:40 Źródło komentarza: Jestem chory na fotografowanie! Autor komentarza: Grupa WS Treść komentarza: Jednakowoż zauważamy w drodze wglądu osobistego naszej grupy weryfikatorów spontanicznych, że na portalu faktypilskie.pl w miejscu inkryminowanym przez Mariusza Szalbierza 1 lipca 2025 w temacie "Pilski hejter wskazuje swojego wroga numer 1" nie ma wpisu Lemanowicza. Zatem robota, ciężka i żmudna RODO jest bez sensu. Data dodania komentarza: 29.07.2026, 09:10 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: Abram Treść komentarza: Ciekawe pytanie jest w temacie RODO. Kiedy on zbierze papiery i odpowie szaremu żuczkowi Lemanu? Onże dostał na skrzynkę mail wniosek o przesłanie całości dokumentacji roboty wdrożonej po rozpaczliwej suplice Mariusza Szalbierza o naruszenie, przetwarzanie jego danych osobowych jawnych do bólu napletka obciętego w ósmym dniu po urodzeniu, jak nakazuje Pismo. Data dodania komentarza: 29.07.2026, 08:53 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: kinsey Treść komentarza: Lepiej jak by pokrył swoją starą. Data dodania komentarza: 29.07.2026, 08:37 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO
Reklama
Reklama