Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Krzysztof Sonnenberg zrezygnował z przewodniczenia Radzie Gminy Białośliwie. Nie ulegnę naciskom klubu Cogito!

Pięć godzin trwała ubiegłotygodniowa sesja Rady Gminy Białośliwie. Bomba wybuchła na samym końcu obrad.
Krzysztof Sonnenberg zrezygnował z przewodniczenia Radzie Gminy Białośliwie.  Nie ulegnę naciskom klubu Cogito!

Sesja zaczęła się miło – od kwiatów, które wójt Krzysztof Rutkowski złożył na ręce Pauliny Furman, dziękując za uzyskanie przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej dofinansowania w wysokości ponad 888 tys. zł dla projektu "Nie jesteśmy sami - kompleksowy program wsparcia osób niesamodzielnych i niepełnosprawnych z gminy Białośliwie" w ramach WRPO 2014-2020.

- To zaangażowanie i kreatywność pani kierownik doprowadziły do podpisania projektu, który uzyskał trzecią lokatę na liście najwyżej ocenionych wniosków. Mam nadzieję, że nie jest to ostatni projekt GOPS, a wiem, że nie jest – powiedział Krzysztof Rutkowski.

Pogratulowano także kierownikowi Komisariatu Policji w Białośliwiu za nowy nabytek – uterenowiony radiowóz Opel Mokka. - Obyśmy jeszcze doczekali remontu komisariatu – wyraził nadzieję asp. Dawid Piechowiak.

Goszczący na sesji wicestarosta Stefan Piechocki przedstawił plany inwestycyjne powiatu zapisane w tegorocznym budżecie, m.in. kilkumilionowe inwestycje w pilski szpital i usprawnienie jego funkcjonowania (- Musimy udrożnić SOR, by pacjenci nie czekali kilka godzin na przyjęcie na oddział) oraz przedsięwzięcia drogowe (modernizacja dróg Śmiłowo-Kaczory i Śmiłowo-Zelgniewo wraz z przebudową skrzyżowania w Śmiłowie, dokończenie budowy drogi Kijaszkowo-Kruszki).

- Obecnie jest bardzo duże nawilgocenie gruntu, co komplikuje prowadzenie robót oraz przynosi szkody w istniejącej już infrastrukturze drogowej. W Łobżenicy powstał nawet sztab kryzysowy, który na bieżąco monitoruje sytuację na drogach – poinformował Stefan Piechocki.

Wicestarosta zadeklarował dokończenie w tym roku budowy 600-metrowego odcinka drogi powiatowej Dębówko Nowe-Nieżychowo, który posiada jeszcze nawierzchnię gruntową.

Przyznał też, że należy szukać rozwiązania co do przyszłości obiektów szkoły rolniczej w Nieżychowie, m.in. dawnego pałacu i hali sportowej.

- Nie likwidujemy szkoły, ale nie możemy tego kosztownego obiektu utrzymywać w takiej formie, jaka jest obecnie – tłumaczył wicestarosta.

W dalszej części obrad radni ustalili inkaso dla sołtysów w wysokości 5%, jednak nie mniejsze, niż 100 złotych. W kilku głosowaniach nad sprzedażą nieruchomości gruntowych nie wyrazili zgody na zbycie przez gminę nieruchomości przy cmentarzu w Krostkowie, "przemysłowej" działki w sąsiedztwie boiska sportowego w Białośliwiu, odłożyli też w czasie kwestię upoważnienia wójta do rozmów w sprawie ewentualnego nabycia od PZZ Wałcz działki po spalonym spichlerzu przy ulicy Strzeleckiej z przeznaczeniem jej na parking.

Radny Rafał Ryś postulował urealnienie – jego zdaniem zbyt niskich – wysokości czynszów w lokalach gminnych. - Gmina nie może na nich zarabiać, ale nie powinna też do tego dokładać – argumentował.

Radny Paweł Kozak alarmował, że z powodu fatalnego stanu dróg dzieci nie są dowożone autobusem do szkoły w Dębówku Nowym. - Rodzice starają się sami dowieźć dzieci. Pilnie potrzebne jest kruszywo na drogi, bo za chwilę trzeba będzie je wozić helikopterem.

Radny Ryszard Kwieciński poskarżył się na wykonawcę budowy linii 400 kV w okolicy Tomaszewa.

- Firma nie dotrzymuje wcześniejszych ustaleń i korzysta z dróg, z których nie miała korzystać. Teraz swoimi wielkimi maszynami dojeżdża na teren budowy od strony Jeziorek Kosztowskich i całkowicie rozjechała tamtą drogę. Jak rolnicy mają dostać się na swoje pola? Mają fruwać na traktorach? – pytał radny, który jest jednocześnie sołtysem Tomaszewa.

- W Pobórce jest to samo – dodał wiceprzewodniczący rady Ryszard Wolny. - Potężny sprzęt jeździ po naszym polbruku, zamiast dojechać na budowę wyznaczoną drogą od strony Wysokiej.

Na sesji radni zapoznali się też z pismem rady rodziców, którzy sprzeciwiają się likwidacji szkoły z klasami 1-3 w Dębówku Nowym i przeniesieniu dzieci od nowego roku szkolnego do Szkoły Podstawowej w Białośliwiu. Pod petycją w tej sprawie podpisało się ponad 160 osób.

Jednak przysłowiowa "bomba" wybuchła dopiero w finale sesji, w punkcie wolne głosy i wnioski. Wiceprzewodniczący rady Ryszard Wolny odczytał całkowicie zaskoczonym radnym pismo Krzysztofa Sonnenberga o jego rezygnacji z pełnienia funkcji przewodniczącego Rady Gminy Białośliwie.

Sonnenberg podkreślił w nim, że jego decyzja została poprzedzona dokładną analizą pracy rady i tego, co dzieje się wokół jego osoby jako szefa rady.

- Od pewnego czasu wobec mnie jako przewodniczącego Rady Gminy Białośliwie wysuwane są zastrzeżenia, ostrzeżenia, uwagi, sugestie, że jeżeli nie będę głosował tak, jak tego chce klub radnych [Cogito - red.], to zostanę odwołany z funkcji przewodniczącego. Pojawiają się też inne insynuacje w stosunku do mnie jako przewodniczącego rady. Odczuwam to jako formę wywarcia na mnie określonego zachowania podczas głosowań. Jest to nieuprawniona forma nacisku na radnego w celu głosowania niezgodnego, w moim odczuciu, z własną wiedzą oraz oceną etyczną i moralną podejmowanych decyzji podczas głosowań nad uchwałami w ważnych i żywotnych sprawach dla naszej gminy. Jednocześnie nie widzę już możliwości współpracy pomiędzy klubem radnych a organem wykonawczym, czyli panem wójtem. Być może zmiana na stanowisku przewodniczącego rady poprawi taką współpracę i da nową jakość z korzyścią dla naszej gminy.

- Nigdy - podkreślił w swym piśmie Krzysztof Sonnenberg - nie traktowałem swojej funkcji jako coś, co mi się należy i musi trwać przez całą kadencję. Jednocześnie, co jest dla mnie trudne i niezrozumiałe, to postawa mojego najbliższego współpracownika, wiceprzewodniczącego rady, którego zawsze darzyłem wielkim zaufaniem i szacunkiem i z którym współpraca była dla mnie wielkim doświadczeniem i zaszczytem. Niestety od pewnego czasu straciłem z moim zastępcą całkowity kontakt związany z bieżącą działalnością rady gminy.

Podczas sesji miejsce przewodniczącego rady było puste. Krzysztof Sonnenberg od tygodnia przebywał na zwolnieniu lekarskim.

Mariusz Szalbierz



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Dino 01.02.2018 13:11
Biedny Piechocki, bo nie wie co zrobić z budynkami wzniesionymi bez potrzeby przez Bugajskiego i jego kumpli? Mam propozycję; salę gimnastyczną przeznaczyć na "dom spokojnej starości" dla Bugajskiego a budynek szkoły w części przeznaczyć na jego biuro. Koszty się nie zmniejszą ale za to jaki prestiż!!!

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: NorwegTreść komentarza: Heniu spoko, dużo już załatwił dla swoich wyborców, jak nikt przed nim. Nie przywozi kartoników z pustymi cyframi. Ziemia Złotowska "najmilej" wspomina ministra Budę, który ją pozbawił połowy kasy z Funduszu Norweskiego. CymbalistaData dodania komentarza: 13.03.2026, 14:55Źródło komentarza: Nie będziemy frajeramiAutor komentarza: Zygiert JaninaTreść komentarza: Jak tak sobie siądę z piwem w puszce na zydelku i myślę, to wydaje się mnie, że system władzy opiera się na podsłuchach, podglądach, nagrywaniach, prowokacjach, podstawianiu kurew i pedałów do użytku. Potem jest trzymanie takim bohaterom w tyłku granatu F-1 a zawleczka na długim loncie za rogiem.Data dodania komentarza: 13.03.2026, 10:52Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: bzykaczTreść komentarza: Jeszcze brakuje konkursu i działania na rzecz bezpiecznego seksu.Data dodania komentarza: 12.03.2026, 13:32Źródło komentarza: Senator Szejnfeld uhonorowany „Orłem Niepodległości”Autor komentarza: w trosce o lexTreść komentarza: Troska senatora Adama Szejnfelda ma zatem dziurę w tym, że mogą się zdarzyć niedomagania braki w aparacie słuchu, że nie odzwierciedlają w piśmie stanu faktycznego. To wygląda na aborcję intelektu zwaną dekapitacją symboliczną.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 14:16Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: MnemozynaTreść komentarza: Dla kompletnej kompletności twórczości sądownictwa przytoczmy orzeczenie Macieja Płóciennika z podrzędnego sądu rejonowego aleja Powstańców Wielkopolskich 79. Otóż tego samego Kamila Ceranowskiego redaktora naczelnego Media Vectra ExpressTV ubogacił w uzasadnieniu, że on się nazywa Sarnowski. I to już zostało na wieki. Bo sędzia wykonał wielką pracę umysłową, przesłuchał protokolantkę na okoliczność i wobec jej niepamięci uznał, że Ceranowski = Sarnowski. I chuj!Data dodania komentarza: 11.03.2026, 14:13Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: dolce vitaTreść komentarza: Próby prostowania idiotyzmów w orzeczeniach sądów, jawnego fałszu są odrzucane, bo co sąd orzeknie, to jest ważne mimo niezgodności z realiami świata. Jest to podkładanie żagwi pod stóg prawa państwowego. Bo obowiązuje zasada powagi rzeczy osądzonej, to znaczy, że co sąd orzekł, to jest, mimo, że faktycznie tego nie ma. Na przykład sędzia sądu okręgowego Sygrela w uzasadnieniu wyroku nazwał redaktora naczelnego Media Vectra expressTV operującego w redakcji przy ulicy Dąbrowskiego 8, ósme piętro, Kamila C e r a n o w s k i e g o, że jest to Robert C y r a n o w s k i. Po sprzeciwie skazańca nieboraka prezes sądu odpowiedział, że jak napisał Sygrela, tak ma być.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 12:20Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama