Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Zdzierela chciał wyrzucić mieszkańców z sesji Rady Miasta

Do skandalu doszło przed rozpoczęciem ostatniej sesji Rady Miasta Piły. Przewodniczący Rafał Zdzierela chciał usunąć z sali mieszkańców, którzy pojawili się w czasie obrad z transparentem "Prezydencie Głowski nie pomawiaj uczciwych mieszkańców!". O pomoc w ich usunięciu poprosił Straż Miejską. Ta interweniowała, ale po szybkiej ripoście jednego z mieszkańców, który powołał się na Konstytucję odstąpiła od podjęcia czynności.
Zdzierela chciał wyrzucić mieszkańców z sesji Rady Miasta

Autor: Krzysztof Kuźmicz

Incydent miał miejsce jeszcze przed rozpoczęciem sesji. Przewodniczącemu Rafałowi Zdziereli nie spodobał się transparent, z którym na sali obrad pojawili się mieszkańcy kamienicy przy Śródmiejskiej 22. Czuli się oni dotknięci słowami prezydenta Głowskiego wypowiedzianymi kilka miesięcy wcześniej w tej właśnie sali. Wówczas Piotr Głowski tłumacząc się z jednej z afer poruszonych w "Magazynie śledczym Anity Gargas" powiedział m.in. że mieszkańcy mają spore zaległości w regulowaniu czynszów. Stąd też transparent "Prezydencie Głowski nie pomawiaj uczciwych mieszkańców". Przewodniczący Zdzierela zagroził, że nie rozpocznie obrad, nim nie zostanie on usunięty. Na pomoc wezwał nawet Straż Miejską, gdyż jego zdaniem transparent mógł dekoncentrować radnych.

 

Później wywiązała się dyskusja pomiędzy jednym z mieszkańców a przewodniczącym Zdzierelą. Do działania przystąpiła strażniczka miejska, która próbowała uspokoić atmosferę, jednak ostatecznie wspomniany mieszkaniec powołał się na swoje prawa i odmówił opuszczenia sali.

 

- Kim pan jest, panie Zdzierela, żeby nakazywać mi opuszczenie sali? Pan jest dla nas, dla mieszkańców, a nie odwrotnie - dało się usłyszeć z sali.

 

I pewnie cała sprawa rozeszłaby się po kościach, bo na sali obecnych było w tym momencie zaledwie kilkadziesiąt osób, gdyby radny Jacek Bogusławski nie zauważył przytomnie: - Rafał, trwa transmisja w telewizji.

 

W tym momencie przewodniczący Zdzierela, który najwidoczniej nie zdawał sobie sprawy z tego, iż relacja telewizyjna już trwa, bo jak sam zauważył "sesja się jeszcze nie rozpoczęła" zarządził kilkunastominutową przerwę. Później obrady prowadzono już bez przeszkód. Mieszkańcy, których próbowano wyrzucić z sali pozostali na niej wraz z transparentem, który tak mocno zdekoncentrował przewodniczącego Zdzierelę.

 

Przypomnijmy, że to nie pierwszy w ostatnich miesiącach protest mieszkańców skierowany w stronę prezydenta Piotra Głowskiego. Wcześniej protestowali oni przeciwko zaproponowanej rejonizacji pilskich szkół oraz obcięciu funduszy klubowi koszykarskiemu.

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Łukasz Mastalerek 31.03.2018 09:34
Abstra***ąc od tematu pozdrawiam moją sexi koleżankę na zdjęciu powyżej,

Były radny 30.03.2018 21:41
A mi wstyd za "opozycję", że nie wstawiła się za przybyłymi na sesję mieszkańcami. I to zarówno na początku sesji jak i później, w sprawach różnych, gdy przewodniczący Zdzierela cały czas przerywał jednemu z mieszkańców. Wstyd kolego Pawle D.

BB 02.04.2018 02:18
Paweł się spisał przy komisji badajacej czy przewodniczący mieszka w Zawadzie, stwierdził, że hej i teraz też jest taki pożyteczny.

Majka Skowron 03.04.2018 07:44
A co z członkiem zarządu Porozumienia Samorządowego Przemysławem G.? Nie broni członków Porozumienia a może jak zwykle przed wyborami ma już inne plany partyjne?

Pilanka 28.03.2018 21:46
Ja się pytam kto dał przewodniczącemu rady prawo do cenzury wypowiedzi (słownej i pisanej)? Bo chyba z mocy prawa nie przysługuje mu takie uprawnienie. W sesjach może brać udział każdy kto chce i jeżeli nie zakłóca obrad może manifestować co chce i nie wolno mu tego zabronić. Ta sprawa to bardzo poważne nadużycie przewodniczącego rady miejskiej

xyz 28.03.2018 19:05
Panowie Szęnfel i Kwiatkowski robią pewnie darmową kampanie wyborczą na sesjach miasta i powiatu. Pierwszy już był kandydatem Porozumienia Samorządowego a drugi już lansuje Ruch Narodowy- może od nich wystartować lub z PS jako kontra do Martenki w Kaczorach do powiatu.

Bury 29.03.2018 00:16
Kto komu może zabronić być kandydatem? Przewodnicząc PO ma takie uprawnienia? A on co nie będzie kandydatem?

Wyborca 29.03.2018 06:28
Ale jak to Ruch Narodowy. Przecież on dopiero co mówił że nie jest zaangażowany politycznie. Jeszcze tydzień nie minął od tej wypowiedzi.

Widz 28.03.2018 18:40
A ja żałuję, że nie zostało opisane co najważniejsze, czyli dyskusja na temat sytuacji mieszkańców kamienicy przy Śródmiejskiej. Ja akurat oglądałem tę transmisję na żywo i po wystąpieniach stron o ile nie było tutaj jakichś przeinaczeń uważam, że sprawa jest jasna i klarowna i ktoś, nie wie kto rozdmuchał ją do rozmiarów niebywałej afery.... której tak naprawdę nie ma. Rację miała Pani Prezydent Dudzińska. Można było w tym piśmie napisać więcej i tu dała ciała. Ale niestety dla mieszkańców odniosłem wrażenie, że oni nie bardzo rozumieją co się w ogóle stało i dzieje. Pokrzywdzonym jest też Pan Paprocki który został przedstawiony ja jakiś zły inwestor który chce kupić kamienicę, a potem wyrzucić z niej lokatorów. Albo że ktoś za plecami chciał sprzedać z lokatorami. W obecnym systemie prawnym choćbyś nie wiem co zrobił to nie przejdzie. Wymagało by niebywałych fałszerstw. Jednym słowem mieszkańcy są ofiarami i Paprocki jest ofiarą. Ale rozgrywek politycznych, a nie faktycznej ofiary. I dobrze powiedział Pan Radny Ficerman. Zbadanie sprawy przez prokuraturę nic nie zmieni. Dla mnie po wysłuchaniu tego wszystkiego jest jasne, że sprawa zostanie umorzona bo nikt prawa nie złamał i nikt nie postąpił niezgodnie z prawem. Tylko że co to zmieni? Będzie wynik śledztwa prokuratorskiego, a kamienica jak była w fatalnym stanie tak będzie, a mieszkańcy wykupić mieszkań do czasu jej odremontowania nie będą mogli. Jeszcze co do meritum. Tam złej woli od samego początku było bardzo dużo z obu stron. Nie tylko Pana Zdziereli, ale i Pana Szęfela. Widziłem to dokładnie na żywo, więc proszę tutaj nie zwalać winy na jedną stronę, bo obie są równie winne. A widząc ostatnią działalność choćby na FB Pana Szęfela to radził bym jednak nieco się uspokoić, bo nerwy zdrowiu szkodzą, a czepianie się Pana Głowskiego nawet w sprawach gdzie nie ma zupełnie kompetencji naraża na śmieszność nie Prezydenta, a Pana, Panie Henryku. Życzę więcej dobrej woli i chęci współpracy obu stronom, chociaż to już chyba poszło za daleko.

Jacek 28.03.2018 18:24
Konstytucja gwarantuje obywatelom „wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów” (art. 61 ust. 2 Konstytucji RP). Dzięki temu nie ulega wątpliwości, że każdy ma prawo pojawić się na posiedzeniu rady gminy. W praktyce samorządowej pojawiały się jednak przypadki, kiedy mieszkańcom utrudniano jeśli nie sam wstęp na sesje rady, to przynajmniej ich nagrywanie czy późniejsze publikowanie materiałów dźwiękowych czy filmowych z posiedzeń. W świetle orzecznictwa sądów administracyjnych nie budzi już jednak wątpliwości, że również te prawa każdemu z nas przysługują. Jak podkreśla się w literaturze dopuszczalne są nawet „(...) bierne, nieinwazyjne formy wyrażania opinii przez mieszkańców w trakcie obrad, np. poprzez plakaty, koszulki z napisami, banery, itd., o ile nie służą zastraszeniu.*” * S. Gajewski, A. Jakubowski, Prawne problemy udziału mieszkańców w sesjach rady gminy i posiedzeniach jej komisji, [w:] B. Dolnicki (red.), Partycypacja społeczna w samorządzie terytorialnym, Warszawa 2014, s. 150.

Łukasz Mastalerek 28.03.2018 16:22
Uważam że obie strony zareagowały zbyt emocjonalnie,sala obrad musi być miejscem gdzie króluje spokój i rozwaga,niestety wielu ludzi widząc kamerę telewizyjną rezygnuje z powagi sytuacji i dąży do eskalacji bardzo niedobrych emocji,rodzących wrogość i nienawiść,człowiek,który staje w obliczu wyrzucenia z jego własnego domu jest jak zranione osaczone zwierzę,podobnie reagują politycy,kiedy czują się zagrożeni przez rozemocjonowany tłum,który w emocjach zagubił trzeźwy osąd i jest gotów do działań bardzo złych przemocowych,apeluję do szanowanych mieszkańców tych kamienic i Pana Rafała Zdziereli i takźe pozostałych polityków i mieszkańców naszego miasta,odrzućmy złe emocje,podajmy sobie ręce na zgodę,wejdźmy na na drogę serdecznego konstruktywnego dialogu i pojednania,przecież nasze miasto potrafi zgodnie odrzucić wszelkie krajowe konflikty i podziały,jesteśmy jako miasto rodziną,kolegami,sąsiadami,współpracownikami,z pewnością zastosowane zostanie w tym nieporozumieniu konstruktywne rozwiązanie zadowalające wszystkich,lecz aby konflikt się pozytywnie zakończył potrzeba nam odrzucić emocje i wrogość,która nas dzieli,przecieź wszyscy możemy żyć ze sobą w serdecznej zgodzie,i tego właśnie wszystkim życzę.

Stasiek 28.03.2018 15:51
Artykułów pana Krzysztofa nie trzeba czytać by wiedzieć co w nich będzie na temat UM

Adam 28.03.2018 14:41
Sprzyjający Eligiuszowi Komarowskiemu Express Tv rozpoczyna z dużym wyprzedzeniem ( zazwyczaj telewizja wolała by poświęcić ten czas na reklamę) transmisję z sesji na której znajdują się osoby które możemy rozpoznać ze zdjęć z starostą Eligiuszem Komarowskim. Jako pierwszy informację o całej sytuacji przekazuje Dziennik Nowy sprzyjający Eligiuszowi Komarowskiemu. Materiał napisał sympatyk Eligiusza Komarowskiego red. Kuźmicz. Jaki zbieg okoliczności że w całej tej sprawie każdy ma jakieś powiązania z Eligiuszem Komarowskim. Brawo panie Przewodniczący za postawę. Mamy dość cyrku jaki funduje nam Eligiusz Komarowski, ośmieszając nie tylko miasto Piła ale i cały powiat!

BPrun 28.03.2018 15:52
Czy nie jest czasami tak, że telewizja rozpoczęła o 12 00 transmisję? Asta, która bardzo sprzyja platformie też pokazała ten cyrk.

Marcin 28.03.2018 16:39
Jeśli tv rozpoczyna z wyprzedzeniem to musieli mieć cynk od przewodniczącego bo to on rozpoczął jatkę. Wcześnie wiara przynosiła większe transparenty i nie zwracał uwagi.

Robert 28.03.2018 17:41
Red. Kuźmicz robi swoją robotę ????. Prezydent jest osobą która pomawia nie tylko mieszkańców. Brawo ???? ???? dla ludzi za odwagę ,że nie boją się mówić jak jest . Dla partii PO i ludzi bliskich jej szeregów ,taki stan jest nie wygodny. Prawda nie może być tuszowana i zamiatana pod dywan. Jeszcze raz wielkie brawa.

Katarzyna 28.03.2018 14:02
Wstyd panie przewodniczący :(

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: go - goTreść komentarza: Temida w funkcji rozkraczewskiej wydaje się być w żywiole właściwym dla osób z przewagą potrzeb bara-bara a przeciw inteligencji.Data dodania komentarza: 9.01.2026, 14:37Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: prawdziwa InteligencjaTreść komentarza: faktypilskie.pl; chory umysłowo 23-05-2020 16:49:40 lemanowic pisze, pisze i pisze sam ze sobą - a lekarze rozkładają ręce. Na rozprawie karnej pod dowództwemj Andrzeja Smyczyńskiego, z oskarżenia nie wiadomo, kogo, co zakończyło się upadkiem oskarżenia i ustaleniem przez prokuraturę, że Milena Szalbierz - Witosławska jest lekkomyślna i nieodpowiedzialna utrzymując uparcie jakoby to ona wystąpiła do sądu. To zostało obalone przez trzech biegłych od analizy grafologicznej pisma odręcznego, podpis był nie jej. Sędzia zapytał oskarżonego, czy leczył się psychiatrycznie, bo w takim razie oskarżenie zostanie umorzone wskutek niedomagań psychicznych oskarżonego. Sąd pod dowództwem Andrzeja Smyczyńskiego został oświecony przez Lemanowicza, że jest on zdrowy psychicznie. Oskarżony domagał się bowiem poddania badaniom grafologicznym podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia. Sędzia woluntarystycznie, autorytatywnie stwierdził, że podpis jest właściwy, nie budzi zastrzeżeń a oskarżony Lemanowicz chce przeciągać sprawę i tworzyć koszty. Jakoś tak się porobiło, że biegli dostali do ustalenia autorstwo podpisu. Ustalili ponad wątpliwość, że podpis nie jest złożony ręką Mileny Szalbierz - Witosławskiej (obecnie nosi inne nazwisko po rozwodzie i zamęściu z innym absztyfikanetm). Prawda wyszła na innej sprawie w Poznaniu, kiedy to Mariusz Szalbierz - tatuś ujawnił, że to on skonstruował sprawę karną przeciwko Lemanowiczowi. Medycyna nie zajmowała się stanem zdrowia Lemanowicza na potrzeby systemu wymiaru kary, Smyczyński zaś osiurał się w swoim zawodzie w temacie znajomości zasad grafologii. Temida rozkłada ręce i nogi w takiej sytuacji okazując się rozkraczewską.Data dodania komentarza: 9.01.2026, 14:29Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: MnemozynaTreść komentarza: Jeśli przyjąć, na podstawie relacji medialnych, że Mariusz Szalbierz wdarł się do cudzego mieszkania dla realizacji posłannictwa określanego jako białe przeszukanie będąc wykonawcą poleceń z góry, a więc ze Śmiłowa, nie można wykluczyć, że zostawił tam jakieś urządzenie do kontroli operacyjnej, podsłuchu czy podglądu. W publicznym orędziu skierowanym do Krystyny Lemanowicz wnosił medialną skargę, jakoby cierpiał, albowiem utrzymuje, że nie hulał, nie czepiał się Janusza Lemanowicza, którego uważa za skurwysyna, prostaka, chama, łajno, gówno, świnię i onanistę klawiaturowego, co mu słoma z butów. Mariusz Szalbierz w robocie przeciwko Lemanowiczowi bardzo szybko osiągnął stan ekstremalnego sprostytuowania. Maksimum zaliczył w roku 2006 urządzając wielką akcję plugawienia znienawidzonego gościa, w mediach lokalnych zależnych od Stokłosy. W Tygodniku Nowym ogłosił artykuł „Gumowe ucho IP: 83.16.217.54” (2006-01-25 09:32:27). Dopuścił się w nim zbrodni szabru wolności i tożsamości obywatela, stawiając go w szranki konkursu „Kameleon2005” bez jego wiedzy i zgody. Taki czyn można zrównać moralnie z podłością gwałtu na osobie bezbronnej. Wspomagany przez emanację śledczą Tygodnika Nowego, Grupę Pościgowo – Szpiegującą 100, którą kieruje od roku 2006, w relacji trolli i gnomów Czarnego Barana Pikadora, podaje stan wiedzy o dzikich wrzaskach i wulgarnych odzywkach w mieszkaniu przy Wawelskiej 32. Mariusz Szalbierz otrzymał replikę medialną od adresatki skarg, że akurat w tym czasie była za granicą i nie mogła uczestniczyć w kłótni o charakterze gwałtownych, brutalnych sporów. Jak wytłumaczyć te donosy? Chlejący regularnie do zbydlęcenia aktywiści podsłuchu i podglądu będący stale w akcji obserwacji mogli usłyszeć jakąś audycję w rodzaju teatru polskiego radia lub telewizji i opacznie skomentować ją jako emocje głównego lokatora i kogoś tam. Mogła być hipotetyczna kłótnia ze sprzedajną panienką, którą sobie sprowadził mieszkaniec osiedla lub sklepiku z częściami do aut, dla wygodzenia chuci a ta nie sprostała wymaganiom absztyfikanta albo domagała się premii za ponadstandardową usługę pościelową. Ostatecznie trzeba liczyć się z paniczną reakcją kogoś w bloku po ujrzeniu w Internecie grubej, wstrętnej baby mediów wiejskich typu nieapetyczna redaktoressa Kaja nawołująca w swoich manifestach: „Leman do więzienia”. Takie kryminałki już w kinach grali, teraz odgrzewają w lokalnych grajdołach wiejskich mediów, co może objaśnić światu Maciej raz w miesiącu, wielki znawca historii kina i miłośnik polskich komedii z okresu PRL.Data dodania komentarza: 7.01.2026, 23:37Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: OrbiliuszTreść komentarza: Ale nasz patron trybunału dał znać, że umie po angielsku!Data dodania komentarza: 7.01.2026, 20:11Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: PatrycjaTreść komentarza: jednak otworzyli sie w galerii, we wrocławskim outlecieData dodania komentarza: 5.01.2026, 12:49Źródło komentarza: Valerio Valle i Wszyscy ŚwięciAutor komentarza: O robocieTreść komentarza: O ile chodzi o ukryty sprzęt nagrywający, to może być efekt roboty Mariusza, wykonawcy posłannictwa białego przeszukania zlecone przez Wielkiego Smrodatora.Data dodania komentarza: 4.01.2026, 14:22Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.
Reklama
Reklama