Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Niemowlę w szczękach pitbula

Ledwo otworzysz oczy, popijesz lekarstwa łykiem porannej herbaty, a już zaczynają walić w Ciebie paski z twojej ulubionej telewizji: "Niemowlę w szczękach pitbula", "pięć osób rannych w katastrofie na A2", "w Pcimiu dziecko wypadło z okna mieszkania na 3 piętrze", "pali się pustostan w Łodzi" i inne temu podobne nieszczęścia, które – gdybyś już do nich nie przywykł – zepsułyby ci humor na cały dzień.
Niemowlę w szczękach pitbula

Jeśli dzień zaczynasz od prasówki, a wielu tak czyni, otwierasz jedną z codziennych gazet i co tam, jak mówią niektórzy "stoi napisane"? "Szkolny autobus wjechał pod pociąg", "Ukryła zwłoki syna w plecaku", "Narkoman za kierownicą potracił dwie dziewczynki" itp.

Dzisiejsze media i to nie tylko te elektroniczne epatują złem, ludzkim nieszczęściem i okrucieństwem. Żeby dowiedzieć się z radia, z telewizji lub z gazety co ważnego dzieje się w kraju, trzeba najpierw obejrzeć (lub przeczytać) relacje z pożarów, wypadków drogowych, katastrof w Ugandzie lub jeszcze dalej, by wreszcie znaleźć coś mniej frustrującego.

Jesteśmy w sytuacji bez wyjścia – my nie chcemy na to patrzeć, lub o tym czytać, ale musimy, bo rządzi rynek, panuje żelazna zasada mediów: Krew na pierwszej stronie. I do tego dochodzą reklamy, których kiedyś nie było. Zanim się człowiek rozsmakuje, czytając o kolejnym wypadku drogowym, już na cały ekran pojawia się barwna, wesoła reklama, której nie oprze się żaden truposz.

Z badań prasoznawczych już z początków XX wieku wynikało, że równie dobrze jak krew "na jedynce" sprzedawała się sperma. A najlepiej jedno i drugie. Szanujące się i swoich czytelników media unikały przez lata tej prymitywnej formy epatowania czytelników. Zajmowały się tym tak zwane bulwarówki powszechnie zwane szmatławcami. Dzisiaj niektóre redakcje nadal usiłują zachować poziom, płacąc za to spadkiem czytelnictwa. W rezultacie poważna dzienniki społeczno - polityczne oraz tygodniki opinii są wypierane przez tabloidy epatujące sensacyjnymi tytułami. niewielką ilością tekstu oraz wielością zdjęć z ładnymi buziami celebrytów lub pokiereszowanymi fizjonomiami ofiar wypadków. Uzupełniają je tak zwane "memy", które w prześmiewczy sposób zachęcają do zainteresowania się polityką traktowaną jak spektakl a nie jak poważna debata na tematy publiczne.

"Zaraz zostanę oskarżony o nostalgię za PRL-em - powiedział mi sąsiad, którego rano spotkałem w windzie z Super Expressem pod pachą, ale naprawdę zaczynam tęsknić za spustami surówki w hucie Katowice i innymi sukcesami socjalistycznej gospodarki, a nawet niezapowiedzianymi wizytami tow. Edwarda Gierka. Prawdy nie było w tym za wiele, ale za to ile optymizmu. Człowiek po takiej porcji dobrych wiadomości od razu z ochotą zabierał się do pracy. A dzisiaj – jak dodał mój sfrustrowany sąsiad – "bez pół litra nie da się żyć."

Ujmując rzecz poważnie niewątpliwie mamy dziś do czynienia z galopującą tabloizacją mediów. Objawy tej choroby możemy zauważyć we wszystkich mediach. „Fakty” rozpoczynają się od wysiedlenia bezdomnych, „Przegląd Sportowy” od kataru Lewandowskiego, a „Pogodynka” od tego, że prowadzącemu układ chmur wróży wichurę lub powódź co z masochistyczną lubością ilustruje dramatycznymi scenami z tornada lub innymi nieszczęściami noszącymi wdzięczne - najczęściej żeńskie imiona.

Taka jest dziś kultura masowa. Nie ma już rzeczy normalnych, wszystko jest szokujące lub bulwersujące, tragiczne lub cudownie niepowtarzalne. Każde zniknięcie dziecka staje się newsem dnia, a każdy skandalik w wykonaniu byle jakiej celebrytki jest wydarzeniem narodowego formatu. Tajny ślub Dody jest ważniejszy od ustaleń Komisji Europejskiej.

Ten bębenek musi być cały czas podbijany. Ale czasy normalne już nie wrócą. Idzie młode pokolenie, które już nie potrafi inaczej.

Zbigniew Noska

 

 

 

 

 

 

 

 


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Brian z Nazaretu 02.05.2018 21:51
Kaczyński WŚCIEKŁY na prezydenta Dudę. Prezydent Duda WŚCIEKŁY na ministra obrony narodowej. Minister obrony narodowe Antoni Macierewicz WŚCIEKŁY na prezydenta Rosji Władimira Władimirowicza Putina. Prezydent Putin WŚCIEKŁY na Melanię Trump. Melania Trump WŚCIEKŁA na gwiazdę porno, że ta była pierwsza z Donaldem. Donald Tusk WŚCIEKŁY, itd, itd. To nowa forma – WŚCIEKŁY, WŚCIEKŁA. Czy mamy do czynienia z epidemią wścieklizny? A może jest tak dlatego, że społeczeństwo ma na takie bzdury zapotrzebowanie? Życie przeciętnego Polaka nie jest usłane różami. Zatem oczekuje informacji, że ludziom znanym, politykom też nie jest łatwo. No i ją otrzymują. Są usatysfakcjonowani.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: felga Treść komentarza: To jest pieszczoch, ale niech mu będzie jak jest. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 20:26 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: 20 lat minęło Treść komentarza: Andrzej, Tomek i Renata Morozowski i Sekielski, jeden oko, drugi ucho Umawiają się z Renatą, by dokopać znów Kaczuchom. Gadaj, że masz dość tyrana i porzucasz stare śmiecie. Świruj tak, jak trenowałaś. Tyle zapamiętasz przecież! Masz kamerę, masz mikrofon, ustaw wszystko w tajemnicy, A gdy przyjdą chłopcy z pisu, masz pilota przy donicy, Wciśnij rec, nie pomyl tylko, żeś jest tępa wszyscy wiemy. Kiedy nagrasz swoje trele, Kaczorom dzioby urwiemy. Już zasuwa Renia z werwą, cieszy się, że ją wybrali. Kocha przecież lewe sztuczki, w kantowaniu jest na fali. Podpuścili ją cwaniacy, że to dla Ojczyzny miłej, Że co dobre i szlachetne, ze Złotowa jest i z Piły. Bo Naszkowski tajny agent, bo poseł Józef Skowyra, Zdzich Nowicki, Lech Kozaczko i Renia, wioskowa pyra. W tym nastroju pełnym chwały zaprasza Mojzesowicza Chętnie by zgrzeszyła z Wojtkiem, niech by nawet pękła prycza Gdy kurwiki gęstą strugą, jak z sieczkarni sypią z oczu. Nie zawiedzie dziennikarzy, nie zostanie na uboczu Chuć, cóż znaczy w życiu mojem, kiedym pro publico bono Dla Ojczyzny poświęciła swoją cześć i swoje łono? Więc do rzeczy, do roboty. Mrugnie oczkiem, zaświruje Ale gadkę tak ustawia, jak Sekielski instruuje. Ten jak dynia rozdymany, jeszcze go ambicja zżera. Michnik, to dla niego pikuś. On jest godzien oficera, Co ze szklanką przy podłodze słucha, jak sąsiedzi ględzą, Czy na władzę narzekają, szczają w zlew, czy bimber pędzą. Renia płacze, wzdycha, rzęzi, że pieniędzy wciąż za mało, Odda władzy wykonawczej umysł swój, duszę i ciało Choćby sekretarzem stanu, o urodzaj wciąż się modlę Tylko ten cham spod Darłowa wekslami mnie straszy podle. Co tu robić, radź kolego, jesteś przecież radcą stanu! Ja mam werwę do rządzenia, służyć chcę każdemu panu. Byle tylko przy korycie, niechby tylko parę złotych Zrobię striptiz, zrobię szpagat, ale dajcie mi robotę. Wojtek mądry, lecz za cienki. Prosi zatem Lipińskiego, Ty masz wejścia u Kaczora, a więc załatw coś kolego. Adaś zwija się i kręci, po siwiźnie swej się drapie Co tu począć, co obiecać, co tu przyrzec grubej szkapie? Chociaż była w koalicji, w coś innego dzisiaj gramy. Chodzi o to, żeby dając, było tak, że nic nie damy. Renia wszystko zniesie, ścierpi na fotel ministra dyba Dla niej ważne, by nie szkapa, ale żeby była ryba. Byle wyżej, byle więcej, niech tydzień na samej górze. Chce być gwiazdą, dla rozgłosu zatańczy choćby przy rurze. A w kibelku Morozowski siedzi w kącie jak ta mysza Boi nawet się poruszyć, musi być grobowa cisza! Co to będzie, gdy Lipiński odkryje mnie w tym salonie, Kiedy zechce się wysikać, lub co gorsza siąść na tronie? Taka praca, taka służba, choć ze strachu pełno w porach. Muszę wstrzymać, muszę ścierpieć. Cel jest jeden: śmierć Kaczora. Nie fizyczna, oczywiście, polityczna, ma się wiedzieć Strach przemogę, ścisnę zadek i pokornie będę siedzieć. Dla tej myśli, dla idei nie żal sterczeć w muszli glacą. Czuję: Wiatr historią kręci, a ja jestem paparazzo. Nic to, że tu brzydko pachnie. Bąki smrodne puszczam wkoło. Kaczki trzeba wyrżnąć obie, będzie miło i wesoło. Wyszedł Adam do Kaczora. Konsultuje wszystkie dane. Premier na to: Głupie babsko, a w dodatku jest karane. Takich w rządzie nie potrzeba. Ja nie zgadzam się i basta. Nie po to zdobyłem władzę, by nią lekkomyślnie szastać! U mnie musi być uczciwa sekretarka i sprzątaczka. To jej powiedz. Ostatecznie. Tak postanowiła Kaczka. Woła Andrzej do Tomasza podsłuchując stetoskopem W izbie obok pochylony przy wannie, z głową za klopem: Ot nieładnie, Tomek słuchaj, łap słuchawkę, dawaj ucho. Renia ryczy, bo Kaczory wyrąbali ją na sucho. Ale my stąd wyciągniemy, co się da, jak burżuj z nędzy. Dla Ojczyzny, dla splendoru, a szczególnie dla pieniędzy. Wiemy dobrze, twarde boje, to nie czas na czułe słówka. Tam Ojczyzna, tam też splendor, gdzie szefostwo i gotówka. My są zwarci, my gotowi, dziennikarze obcych nacji: Możemy świat opisywać, gotowiśmy do kreacji. Tego uczył nas Sanhedryn, Karol Marks - jak świat oceniać. Bo nie ważne - opisywać. Chodzi o to, żeby zmieniać. Inny duch, inny obyczaj, czas Wodnika, nowej ery, Dwaj żołnierze obcej armii z TeVaueN 24: Lewą marsz! Kaczorom śmierć! Wojna na górze, to nasze sny. Inni się wczoraj nachapali, za to Teraz Kurwa My! 3 października 2006. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 20:49 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 16. Autor komentarza: tempus fugit Treść komentarza: Od 30.10.2018 14:40 minęło osiem lat. Posunęli się panowie a nie mają czym posuwać. Baby sny mają lepkie i gorące. Jak smoła w piekle. A ci chleją i pod siebie leją. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 09:34 Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22. Autor komentarza: prasoznawca Treść komentarza: Ze zdjęcia w 15 odcinku widać, że wielka dupa, to i wielka kupa. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:16 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 20. Autor komentarza: Kubik Treść komentarza: Dwa wiadra piachu, to musiała być wielka kupa. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:14 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 20. Autor komentarza: ja to rozumiem Treść komentarza: Jedynym motywem, który może skłonić medialnego furfante do odbycia podróży na Wawelską jest sklep z wódką i obok rzeźnik H. Stokłosy. Kiedy jeszcze żył komuch zombi komuny Noska, mógł ten totumfacki przemieszczać się do niego na rogu Wawelskiej i Łowieckiej od sklepu z wódką do bloku na rogu z widokiem na śmietnik. Nie wiemy, czy kupa śmierdząca pod oknem od strony podwórka była zrobiona nocą dla udokumentowania, że redaktor - wydawca tędy przechodził do Kazka Posady, czy po prostu przysiadł z potrzeby i narobił. Pani Basia, która czuwa przyniosła dwa wiadra piachu z piaskownicy i przykryła. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:11 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 20.
Reklama
Reklama