Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Czuje się spełniona

Czuje się spełniona

Pamiętam jak na początku 2005 roku wraz trenerem Marciniakiem przyszła do naszej redakcji. Ów szkoleniowiec przedstawił Magdę jako przyszłą medalistkę Igrzysk Paraolimpijskich w Melbourne. I jak się okazało nie były to słowa rzucone na wiatr…

Pamiętam jak na początku 2005 roku wraz trenerem Marciniakiem przyszła do naszej redakcji. Ów szkoleniowiec przedstawił Magdę jako przyszłą medalistkę Igrzysk Paraolimpijskich w Melbourne. I jak się okazało nie były to słowa rzucone na wiatr…

 

Dwa razy stawała na podium Olimpiady! Magdalena Bachmatiuk przypomniała pilanom o sobie. Była gościem specjalnym w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. Tam przed laty dwukrotnie składała olimpijskie ślubowanie, dziś przekazała w tym miejscu swoje olimpijskie pamiątki.

Pamiętamy Magdę? Pilanka pod egidą reprezentacji Polski sięgnęła pod dwa medale Igrzysk Olimpijskich Niesłyszących. Została wicemistrzynią w Melbourne w 2005 i Tajpej w 2009 roku. Dziś nauczycielka Zespołu Szkół Budowlanych w Pile znalazła czas, by porozmawiać z nami!

Przygoda przez większe P, tej utalentowanej zawodniczki zaczęła się w czasie, gdy była w kategorii juniorki młodszej. Początkowo brała udział w zajęciach w KS Gwardia z trenerem Jarosławem Chwałkiem. Wówczas, podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży we Wrocławiu, w konkurencji trójskoku zdobyła srebrny medal.

Po odejściu z klubu do PLKS „Gwda” dalej rozwijała swój talent. Skakała w dal i w czyniła postępy w trójskoku. Dalszym jej szkoleniem zajął się trener Roman Marciniak. Rok później została wicemistrzynią Halowych Mistrzostw Polski Juniorek. I nie był to jedyny medal. Magda ma w dorobku m.in. tytuł mistrzami Polski juniorek w trójskoku (2005 w Białymstoku). W tym roku skacze w trójskoku 12.97 cm, co daje jej przepustkę do startu w mistrzostwach Europy U 20 w Kownie.  

Równolegle stratuje też w zawodach dla osób niesłyszących i niedosłyszących. Tu jej osiągniecia zaskakują wielu. Jednym z początkowych jest zdobycie Mistrzostwa Polski w skoku w dal i na 100 m w Lublinie. 

- Wówczas zostaje ona powołana do Kadry Narodowej osób niesłyszących, a swoimi wynikami potwierdza, że stać ją na zdobywanie w tej kategorii medali. Komitet Olimpijski zatwierdza ją do udziału w Igrzyskach osób niesłyszących i niedosłyszących w Australii. Tam w trójskoku osiąga swój życiowy sukces, zdobywają srebrny medal i tytuł wicemistrzyni olimpijskiej, przegrywając tylko zawodniczką z Kuby – przypomina Roman Marciniak

Po tych sukcesach przechodzi do Krakowa i tam pod Wawelem, kontynuuje swoją dalszą karierę. 

*

Dziś, dosłownie przypadkowo trafiamy Magdę w stolicy. Okazuje się, że przyjechała tu na zaproszenie decydentów Muzeum Sportu i Turystyki. Nie możemy zmarnować okazji, by nie porozmawiać z tą nietuzinkową sportsmenką Piły.

- Tak! Przyjechałam do Warszawy na zaproszenie z Muzeum Sportu i Turystyki przy Centrum Olimpijskim w Warszawie. To z uwagi na to, że chce przekazać do muzeum moje medale olimpijskie – mówi Magdalena.

- Pracuję w szkole jako nauczyciel wychowania fizycznego. W czasie pandemii, w nauczaniu zdalnym przybliżyłam uczniom sport olimpijski. Wówczas warszawskie muzeum prowadziło lekcje na żywo - wirtualne zwiedzanie. Uczniowie zapoznali się z ciekawymi eksponatami wybitnych polskich sportowców. Jeden z uczniów zapytał mnie wówczas dlaczego w muzeum nie widać moich osiągnieć? ( - Magda zdobył cenne dwa medale olimpijskie przyp. red). W mojej głowie zrodził się wtedy pomysł przekazania części moich medali do muzeum. Skontaktowałam się z włodarzami muzeum i w ten sposób otrzymałam zaproszenie do siedziby Centrum Olimpijskiego – wyjaśnia pilska lekkoatletka.

- Czuję ogromną satysfakcję, bo dzięki temu spotkaniu w muzeum zaistnieje sport olimpijski niesłyszących obok słyszących i niepełnosprawnych. Promocja tego sportu jest znacząca, zwłaszcza, ze sport niesłyszących niewiele różni się od ruchu olimpijskiego – słyszymy z ust Magdy.

Dokładnie coś o tym wiemy. Sportowcy niesłyszący osiągają wyniki na wysokim poziomie, otrzymują stypendia ministerialne, nagrody pieniężne od Ministra Sportu i Turystyki, za zajecie od 1 do 8 miejsca w Mistrzostwach rangi europejskiej, światowej i olimpijskiej. 

Co więcej! Niesłyszący medaliści olimpijscy do tego wszystkiego po zakończeniu kariery sportowej i po przekroczeniu 40-go roku życia otrzymują dożywotnio "olimpijską emeryturę". 

O tych sprawach Magda mówi podczas specjalnego wywiadu w centrum Olimpijskim (wywiad jest na fanpage Muzeum - zapraszamy). 

Magda podkreśla, że ten sport jest mało medialny. 

- Mam nadzieje, ze spotkaniem w Centrum Olimpijskim szerokie grono odbiorców dowie się więcej o naszym ruchu sportowym. 

Nasza rozmówczyni obecnie jestem nauczycielem wychowania fizycznego. Cztery lata pracowała w Szkole Podstawowej w Białośliwiu, w minionym roku szkolnym w Liceum Ogólnokształcącym w Trzciance oraz Zespole Szkół Budowlanych w Pile. 

- Zawód nauczyciela jest moim spełnieniem marzeń. Praca w szkole wciąż daje kontakt ze sportem i cieszę się, że swoim przykładem, moją ciężką pracą i medalami i mimo niepełnosprawności mogę pokazać uczniom, że wszystko jest możliwe i nie ma żadnych barier w dążeniu do spełnienia marzeń. 

Na koniec nie sposób nie zadać tego pytania…

Czy tęsknisz za wyczynowym sportem? 

Nieeee! Wykorzystałam już swoje 5 minut. Myślę, że jestem w pełni spełniona jako lekkoatletka, osiągnęłam wszystko co chciałam i nie żałuje, że zakończyłam karierę sportową. 

Mario

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: kolejka wąskotorowa Treść komentarza: Dlatego w Białośliwiu pojawił się Max w rodzinie wielkiego redaktora małej ulotki. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 19:13 Źródło komentarza: Były pilski poseł PiS Maks K. zatrzymany przez CBA Autor komentarza: pro memoria Treść komentarza: Reprint z faktypilskie.pl. Pan Leman14:18, 29.09.2026 W szpargałach informatycznych odnalazłem przypadkiem nagranie ustnego uzasadnienia wyroku skazującego nieboraka Lemana. Tego heroicznego czynu dokonał 13 października 2022 sędzia sądu okręgowego w Poznaniu Mariusz Sygrela. Kiedy zamilkły działa i surmy bojowe, po niemal czterech latach od zdarzenia można pokusić się o konkluzję, że ten wywód jest bełkotem nacechowanym. Jak by nasz orzeł wolności i sprawiedliwości ucieleśniony w Sygreli karmił się bebłem serwowanym dzieciom w szkołach przez Barbarię Nowacką. Ze szczególną estymą wysłuchaliśmy bredzenia o właściwości miejscowej sądu. Sygrela ubrdał sobie, że istnieje przepis, który faktycznie nie istnieje. W tym stanie rzeczy cały wyrok jest do dupy. Dupowatość wyroku wzmacnia uzasadnienie na piśmie, gdzie prócz błędów ortograficznych są błędy merytoryczne. Ale stanowisko prezesa sądu okręgowego kreśli nam, szarakom, że co napisze sędzia w uzasadnieniu, jest święte, jak Tora. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 14:31 Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22. Autor komentarza: Reprint Treść komentarza: Reprint z faktypilskie.pl. Pan Leman14:18, 29.09.2026 W szpargałach informatycznych odnalazłem przypadkiem nagranie ustnego uzasadnienia wyroku skazującego nieboraka Lemana. Tego heroicznego czynu dokonał 13 października 2022 sędzia sądu okręgowego w Poznaniu Mariusz Sygrela. Kiedy zamilkły działa i surmy bojowe, po niemal czterech latach od zdarzenia można pokusić się o konkluzję, że ten wywód jest bełkotem nacechowanym. Jak by nasz orzeł wolności i sprawiedliwości ucieleśniony w Sygreli karmił się bebłem serwowanym dzieciom w szkołach przez Barbarię Nowacką. Ze szczególną estymą wysłuchaliśmy bredzenia o właściwości miejscowej sądu. Sygrela ubrdał sobie, że istnieje przepis, który faktycznie nie istnieje. W tym stanie rzeczy cały wyrok jest do dupy. Dupowatość wyroku wzmacnia uzasadnienie na piśmie, gdzie prócz błędów ortograficznych są błędy merytoryczne. Ale stanowisko prezesa sądu okręgowego kreśli nam, szarakom, że co napisze sędzia w uzasadnieniu, jest święte, jak Tora. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 14:28 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 21. Autor komentarza: Nowość Treść komentarza: Obecnie wydawca Mariusz Józef Szalbierz unowocześnił swoje posłannictwo terroru cenzorskiego. Wprowadził procedurę "Klikadło klik-klak". Uzyskał w ten sposób spokój chlania i nowy kryptonim: Klikadło Flucht jobtwojamać. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 10:58 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 21. Autor komentarza: ile razy... Treść komentarza: Ile razy oglądam jak Mariusz Szalbierz wlewa jasiowi hejterkowi, co mu zostało z chlania, przychodzi mi refleksja, że takiego chamstwa, dziadostwa, nieokrzesania trudno szukać w populacji światowej. Ale takie egzemplarze mentalne i moralne lęgną się w wiejskich patologicznych chawirach pełnych syfu, wódki i kiełbasy, zwłaszcza na balangach sylwestrowych w kiblu albo w szatni. . Data dodania komentarza: 29.09.2026, 10:40 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 21. Autor komentarza: aktyw gminny Treść komentarza: Minęło we wrześniu osiem (8) lat od tej wygłupy dwóch pajaców. Jak im się posunęły pijackie czkawki i kleksy w gaciach przy próbach pierdnięcia, nikt nie mówi. Ale w przypadku Szalbierza coś dzieje się, kiedy na swoim portalu go nie ma z aktywnością w oczach. Może niekontrolowana aktywność kichy zastąpiła doznania wzrokowe. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 09:08 Źródło komentarza: „Szydercy” - odcinek 21.
Reklama
Reklama