Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

W drodze po Koronę Polskich Maratonów

Z powodu pandemii COVID-19, uczestnicy rywalizowali w nowej formule, na nowych zasadach, a każda z czterech tur biegaczy liczyła 250 osób! Ale wystartowali stacjonarnie i wirtualnie. Kamila pobiegła w II turze, minutę po północy…
W drodze po Koronę Polskich Maratonów

 

Mam wielkie uznanie dla moich dwóch byłych redakcyjnych koleżanek. Dla Ani i Kamili. Obie mimo, że nigdy nie miały wielkich predyspozycji do tego, by zostać gwiazdami lekkoatletycznych aren, to jednak oznacza je wielka charyzma, mają niesamowitą wytrwałość w realizacji zamierzeń. Jak biegną maratony, to moje serce bije co raz mocniej. Kibicuje im!

Wiemy, że pilskiego półmaratonu nie będzie już w tym roku. Wiemy też, że była nadzieja, iż przełożony z 6 września na 25 października bieg, będzie mógł liczyć nawet ponad 1000 zawodników. Niestety utrzymująca się pandemia COVID-19 i obowiązujące aktualnie przepisy pozwalają na start do 250 uczestników. Organizatorzy jubileuszowego półmaratonu w Pile, chcąc nie chcąc, musieli odwołać ten bieg.

Nadal obowiązują restrykcyjne przepisy sanitarne, których Piła nie była w stanie spełnić w trosce o bezpieczeństwo i zdrowie zawodników i osoby pracujące podczas imprezy.

Z podobnym problemem poradzono sobie jednak w stolicy.

 

W Warszawie, w nowej formie i z nowymi zasadami rozegrano  PZU Orlen 42. Maraton Warszawski. Pobiegło w nim m.in. kilkoro Pilan, a także jedna mieszkanka Osieka – Kamila Bąk. To właśnie jej kibicuję, podobnie jak wszyscy znajomi z Redakcji Tygodnik Nowy.

 

Kamila biega dopiero od 5 lat. Zaczynała skromnie: od biegu Olka w Wyrzysku, Biegu Niepodległości w Pile.

Dzisiaj ma za sobą już półmaratony i maratony. W cyklu Korona Polskich Maratonów Kamila zaliczyła już cztery. Właśnie ukończyła ten w Warszawie. Przed nią ostatni w Krakowie. Ten jednak ze względu na panującą pandemię, zaliczony może zostać w przyszłym roku.

Wierzymy, że Kamila da radę. Teraz w Warszawie przeszła sam siebie…

- Zanim ruszyliśmy lało i już na starcie byliśmy mokrzy. Zero suchej nitki, w czasie biegu też siąpiło lub mocniej padało, do tego na pewnych odcinkach zimny wiatr. Będzie to dla mnie pamiętny maraton. Pomimo tego poprawiłam czas maratonu, nie za wiele, ale zawsze zważywszy na warunki. Gdyby nie one to byłoby lepiej, ale i tak się cieszę – mówiła mi tuż po zakończeniu biegu.

- Jeszcze raz podkreślę: Nie było suchej nitki na ubraniu, a w butach chlupotała woda. Pokonanie słabości i chwil zwątpienia. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali w przygotowaniach i myślami byli ze mną w nocy – dodawała.

Maraton Warszawski odbywa się w stolicy nieprzerwanie od 41 lat. Tegoroczna impreza pod wieloma względami była wyjątkowa. Trwała dwa dni. Rozstrzygnięto to wszystko w czterech turach po 250 osób. Zamknięta była strefa imprezy dla osób z zewnątrz. Obostrzeń było znacznie więcej. Z powodów bezpieczeństwa organizatorzy wydarzenia postanowili także zrezygnować z trybun i sektorów dla kibiców, a pakiety z numerem startowym uczestnicy otrzymali w przesyłkach kurierskich …

Można? Można!

Co więcej, rywalizacja była także w biegu wirtualnym…

Mariusz Markowski

 

Fot. Kamila ze swoim trofeum: Będzie to dla mnie pamiętny maraton. Pomimo tego poprawiłam czas maratonu, nie za wiele, ale zawsze zważywszy na warunki. Gdyby nie one to byłoby lepiej, ale i tak się cieszę


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: MnemozynaTreść komentarza: Jeśli przyjąć, na podstawie relacji medialnych, że Mariusz Szalbierz wdarł się do cudzego mieszkania dla realizacji posłannictwa określanego jako białe przeszukanie będąc wykonawcą poleceń z góry, a więc ze Śmiłowa, nie można wykluczyć, że zostawił tam jakieś urządzenie do kontroli operacyjnej, podsłuchu czy podglądu. W publicznym orędziu skierowanym do Krystyny Lemanowicz wnosił medialną skargę, jakoby cierpiał, albowiem utrzymuje, że nie hulał, nie czepiał się Janusza Lemanowicza, którego uważa za skurwysyna, prostaka, chama, łajno, gówno, świnię i onanistę klawiaturowego, co mu słoma z butów. Mariusz Szalbierz w robocie przeciwko Lemanowiczowi bardzo szybko osiągnął stan ekstremalnego sprostytuowania. Maksimum zaliczył w roku 2006 urządzając wielką akcję plugawienia znienawidzonego gościa, w mediach lokalnych zależnych od Stokłosy. W Tygodniku Nowym ogłosił artykuł „Gumowe ucho IP: 83.16.217.54” (2006-01-25 09:32:27). Dopuścił się w nim zbrodni szabru wolności i tożsamości obywatela, stawiając go w szranki konkursu „Kameleon2005” bez jego wiedzy i zgody. Taki czyn można zrównać moralnie z podłością gwałtu na osobie bezbronnej. Wspomagany przez emanację śledczą Tygodnika Nowego, Grupę Pościgowo – Szpiegującą 100, którą kieruje od roku 2006, w relacji trolli i gnomów Czarnego Barana Pikadora, podaje stan wiedzy o dzikich wrzaskach i wulgarnych odzywkach w mieszkaniu przy Wawelskiej 32. Mariusz Szalbierz otrzymał replikę medialną od adresatki skarg, że akurat w tym czasie była za granicą i nie mogła uczestniczyć w kłótni o charakterze gwałtownych, brutalnych sporów. Jak wytłumaczyć te donosy? Chlejący regularnie do zbydlęcenia aktywiści podsłuchu i podglądu będący stale w akcji obserwacji mogli usłyszeć jakąś audycję w rodzaju teatru polskiego radia lub telewizji i opacznie skomentować ją jako emocje głównego lokatora i kogoś tam. Mogła być hipotetyczna kłótnia ze sprzedajną panienką, którą sobie sprowadził mieszkaniec osiedla lub sklepiku z częściami do aut, dla wygodzenia chuci a ta nie sprostała wymaganiom absztyfikanta albo domagała się premii za ponadstandardową usługę pościelową. Ostatecznie trzeba liczyć się z paniczną reakcją kogoś w bloku po ujrzeniu w Internecie grubej, wstrętnej baby mediów wiejskich typu nieapetyczna redaktoressa Kaja nawołująca w swoich manifestach: „Leman do więzienia”. Takie kryminałki już w kinach grali, teraz odgrzewają w lokalnych grajdołach wiejskich mediów, co może objaśnić światu Maciej raz w miesiącu, wielki znawca historii kina i miłośnik polskich komedii z okresu PRL.Data dodania komentarza: 7.01.2026, 23:37Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: OrbiliuszTreść komentarza: Ale nasz patron trybunału dał znać, że umie po angielsku!Data dodania komentarza: 7.01.2026, 20:11Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: PatrycjaTreść komentarza: jednak otworzyli sie w galerii, we wrocławskim outlecieData dodania komentarza: 5.01.2026, 12:49Źródło komentarza: Valerio Valle i Wszyscy ŚwięciAutor komentarza: O robocieTreść komentarza: O ile chodzi o ukryty sprzęt nagrywający, to może być efekt roboty Mariusza, wykonawcy posłannictwa białego przeszukania zlecone przez Wielkiego Smrodatora.Data dodania komentarza: 4.01.2026, 14:22Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: 77 urodziny HSTreść komentarza: Lokator z ulicy 4 Stycznia dzisiaj w skowronkach czci 77 swojego stwórcy, kreatora wszystkiego najgorszego w robocie dziennikarza.Data dodania komentarza: 4.01.2026, 14:11Źródło komentarza: "Szydercy" - odcinek 22.Autor komentarza: pilotTreść komentarza: Chodzi o tego spadochroniarza?Data dodania komentarza: 3.01.2026, 01:08Źródło komentarza: Były pilski poseł PiS Maks K. zatrzymany przez CBA
Reklama
Reklama