Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Blisko półmilionowa kara dla Telekomunikacji Cyfrowej po skargach seniorów

Z relacji pokrzywdzonych, zamieszkałych w powiecie pilskim wynikało, że zaczynało się od telefonu. Zwykle konsultantka telefoniczna przedstawia się, że jest z telekomunikacji Orange i proponuje zmianę abonamentu telefonicznego na 25 zł. Konsument pyta czy na pewno jest to jego dotychczasowy operator, na co otrzymuje zapewnienie, że tak:„Mam pani rachunek za telefon i widzę ile pani płaci, więc ja odpowiedziałam, żeby zrobił tak aby było dobrze - relacjonuje Pani Maria z Piły i dodaje: - Dowiedziałam się, że lada dzień otrzymam papier do podpisania przez kuriera.
Blisko półmilionowa kara dla Telekomunikacji Cyfrowej po skargach seniorów

Ponad 50 skarg kwestionujących działania Telekomunikacji Cyfrowej Sp. z o.o., głównie od osób starszych, wpłynęło do rzecznika konsumentów w Pile. Przedsiębiorca świadczy usługi telefoniczne w sieci stacjonarnej. Skargi najczęściej wpływały od seniorów i ich rodzin, a dotyczyły podszywania się pod dostawcę usług telekomunikacyjnych, z których dotychczas korzystał konsument.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie wszczął postępowanie przeciwko Telekomunikacji Cyfrowej. Analiza skarg, zawiadomień i innych sygnałów potwierdziła, że Telekomunikacja Cyfrowa wprowadza konsumentów w błąd co do swojej tożsamości, przedmiotu oferowanej konsumentom umowy oraz jej warunków finansowych. Przedstawiciele Telekomunikacji Cyfrowej dzwonią do konsumentów posiadających telefon stacjonarny, podając się za dotychczasowego „operatora” konsumenta bądź sugerują, że działają w imieniu takiego podmiotu. Proponują obniżenie abonamentu. W rzeczywistości, po podpisaniu dokumentów dostarczonych przez kuriera konsument zawiera nową umowę z Telekomunikacją Cyfrową. Co więcej, niejednokrotnie kurierzy nalegają, aby konsument podpisał dokumenty jak najszybciej, bez czytania. Posłuchajmy kolejnego konsumenta -Podczas podpisywania umowy przedstawiciel handlowy firmy nie przedstawił się i szybko kazał mi podpisywać umowę oraz zaznaczył na kosztorysie abonamentu kwotę 18,30 zł. Nadto zasłaniał dane firmy i nie pozwolił mi zapoznać się z treścią zapisów, gdyż się śpieszył. Przedstawiciele Telekomunikacji Cyfrowej nie informują konsumentów, ani podczas rozmów telefonicznych, ani podczas wizyt w miejscu ich zamieszkania, kiedy dochodzi do podpisania umowy, że niższy abonament będzie obowiązywać jedynie przez dwa miesiące.

W wyniku postepowania prezes UOKiK stwierdził, że Telekomunikacja Cyfrowa wprowadza konsumentów w błąd, ponieważ jej przedstawiciele: podszywają się pod dotychczasowego ”operatora” konsumenta; zapewniają konsumentów w trakcie wizyt w miejscu ich zamieszkania, że dokumenty, które dostarczają do podpisu, to zmiana warunków umowy z dotychczasowym „operatorem”; proponują obniżenie abonamentu za telefon, nie informując, że niższe stawki obowiązują jedynie przez dwa miesiące, a nie cały okres umowy.

Ponadto przedstawiciele Telekomunikacji Cyfrowej nie zostawiają konsumentom dokumentów, np. egzemplarza umowy, regulaminów, cennika, czy formularza odstąpienia od umowy. Kara nałożona na Telekomunikację Cyfrową za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów wyniosła prawie 500 tys. zł (499 225 zł). Urząd nakazał Telekomunikacji Cyfrowej zaprzestanie stosowania niedozwolonych działań.

- Warto pamiętać, że rozmawiając przez telefon też możesz zawrzeć umowę z operatorem. Aby z niej zrezygnować, musisz podjąć działania. Nie wystarczy, że jedynie przestaniesz opłacać rachunki. Przeczytaj, jakie masz możliwości i kto może ci pomóc. Jeżeli nie jesteś pewien czy telemarketer reprezentuje twojego dotychczasowego operatora telekomunikacyjnego, skontaktuj się z przedsiębiorcą, z którym masz już podpisaną umowę. Upewnij się, czy rzeczywiście twój operator ma dla ciebie nową ofertę.– ostrzega Eligiusz Komarowski, starosta pilski.

- Jeżeli zmieniamy operatora telekomunikacyjnego, zawierając umowę w naszym domu, czyli poza lokalem przedsiębiorstwa, to w ciągu 14 dni mamy prawo odstąpić od umowy bez ponoszenia kosztów. Jeśli wprowadzono nas w błąd i minął czas na odstąpienie od umowy, to możemy np.: uchylić się od skutków oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu albo żądać przed sądem stwierdzenia nieważności umowy. Pamiętajmy – brak odbioru przesyłki z aparatem telefonicznym nie oznacza odstąpienia od umowy lub jej rozwiązania. Należy złożyć odpowiednie oświadczenie na piśmie. Warto też pamiętać, że wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej nie jest tym samym, co nakaz zapłaty wydany przez sąd. Firma windykacyjna nie ma prawa podejmować czynności egzekucyjnych, nie może też zastraszać konsumentów – radzi rzecznik konsumentów, Aleksandra Pęska -Świergosz.

(pp)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Gajcy 28.06.2018 14:18
Firma windykacyjna w ogóle nie ma racji bytu, nie ma większych możliwości od samego wierzyciela który zlecił jej windykację. Windykatorzy mogą ewentualnie przydać się dopiero na etapie komorniczego postępowania egzekucyjnego http://windykacje.info.pl/2016/09/firma-windykacyjna-w-postepowaniu-komorniczym/ jako informatorzy komornika ale i tu tak naprawdę są nikim jeżeli nie mają uprawnień detektywa, a prawie żaden windykator ich nie ma.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: takatuka Treść komentarza: Mariusz Szalbierz, wykonawca poleceń Henryka Stokłosy musi teraz ważyć swoje wypiredziny przeciwko Lemanowiczowi Januszowi i jego żonie oraz dalszej rodzinie, bo jego guru zapragnął zawrzeć fejsbukową znajomość z Januszem Lemanowiczem. Co to znaczy, nie wiadomo. Ale już był przypadek, że Kaja Kunicka pisała w prasie podłe artykuły (Zarobkowy wolontariat; Opiekunka starszej pani), ale nic nie pomogło, dostała rakietę wyrzutową z redakcji Tygodnika Nowego. Poszła z wizytą pokutną do prezeski obsobaczanej organizacji i opowiedziała, jak musiała robić co każą, dla chleba. W roku 2007 sam Szalbierz doznał eksplozywnej ekspulsji z funkcji redaktora naczelnego. Nie jest bezpiecznie. Obecnie w pełni pustki intelektualnej i zapomnienia wykrzesał z siebie skargę do prezesa urzędu ochrony danych osobowych, jakoby Janusz Lemanowicz przetworzył jego dane osobowe i jego ojca, o którym nie wiadomo, kto to faktycznie był. Jak to w zapomnieniu, nie pamiętał, że Lemanowicz od 10 lat nie mieszka w Pile, choć był na rozprawie w Poznaniu ul. Hejmowskiego, gdzie zostało podane do protokołu, że mieszka gdzie indziej niż w Pile. Rzecznik ODO też nie wykazał bystrości do ustalenia z kim ma się potykać i skąd on jest. Jak Płóciennik, mógł wysyłać swoje wezwania na wyspy Hula - Gula albo Taka - Tuka. Data dodania komentarza: 3.08.2026, 16:07 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: proctohemolan Treść komentarza: prezes ma to w dupie Data dodania komentarza: 3.08.2026, 16:06 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: petrel Treść komentarza: W rzeczy samej e-wyroki z Lublina są zwiastunem rozpiździaju systemu prawa. Data dodania komentarza: 2.08.2026, 19:48 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: Checkpoint Charlie Treść komentarza: Argumentacja Szalbierza do prezesa urzędu ochrony danych osobowych jest dziecinadą. Gdyby ktoś chciał ukrzywdzić tego ktosia, ma setki możliwości ustalenia szczegółów jego istnienia we wsi i w mieście. Dobre jest oświadczenie majątkowe radnego gminnego, portal lubimy czytać, stopka redakcyjna Tygodnika Nowego i stopka redakcyjna quasi miesięcznika faktypilskie.pl, notatka urzędowa policjanta Krzysztofa Hoffmanna w sprawie zlecenia z komputera IP 77.45.84.46 konstrukcji wiatraka odbytniczego z wałem osadczym do uciech. Zatroskanie o domniemanego ojca jest śmieszne w świetle roboty Szalbierza w temacie kurestwa matki Lemanowicza. I to by było na tyle. Data dodania komentarza: 2.08.2026, 19:38 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: Pikuś i Brytan Treść komentarza: "10 lipca 2025 roku redaktor naczelny FP złożył skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych argumentując, że prawna ochrona jego danych osobowych została przez Janusza L. naruszona celowo i z rozmysłem, a ujawnienie tych danych na portalu odwiedzanym codziennie ok. 10 tysięcy osób może być wykorzystane do podjęcia działalności przestępczej na jego szkodę." 25 stycznia 2006 roku Mariusz Szalbierz celowo, z rozmysłem naruszył prywatność w publikacji na łamach Tygodnika Nowego w ten sposób, że okradł z wolności osobistej i dopuścił się szabru tożsamości obywatela, co jest zbrodnią. Tych przestępstw dokonał przez nieuprawnione zgłoszenie Janusza Lemanowicza do konkursu Kameleon2005. To nie wszystko. 8 marca tego roku z zespołem redakcji Tygodnik Nowy zaczaił się, żeby wyrwać z Janusza Lemanowicza gamety z zamiarem umieszczenia porcji nośników deena w zakupionym do tego celu terrarium. Mariusz Szalbierz zamierzył zwabić zwycięzcę konkursu Kameleon2005 do redakcji pod pozorem wręczenia nagrody konkursowej w postaci pomarańczowej pokraki z garnkiem nad głową. Ta heca jest nie tylko naruszeniem danych osobowych ale zbiorowym gwałtem dokonanym z całym zespołem redakcji, której skład jest podany w stopce redakcyjnej Tygodnika Nowego z 8 marca 2006. Data dodania komentarza: 2.08.2026, 12:59 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO Autor komentarza: Ja Treść komentarza: "Pilski Hejter" upomina prezesa RODO, że aby skutecznie doręczyć cokolwiek do kogo bądź, trzeba ustalić adres, nie po peselu a po rzeczywistości. Zasada "Audiatur et altera pars" nie została jeszcze spuszczona do kibla, choć pokusa jest. Data dodania komentarza: 1.08.2026, 18:28 Źródło komentarza: Pilski hejter upomniany przez prezesa UODO
Reklama
Reklama