Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Tłoczno na spotkaniu z Elżbietą Wasyłyk

PIŁA Zainteresowani sztuką!
Tłoczno na spotkaniu z Elżbietą Wasyłyk

Takiej frekwencji nikt się nie spodziewał. Na spotkanie z Elżbietą Wasyłyk, artystą malarzem, poetką, przybyło pokaźne grono wielbicieli jej talentów, m.in. z Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Pile. Wykład poprzedziły występy dzieci z Młodzieżowego Domu Kultury ISKRA, które przygotowały program z okazji Dnia Babci i Dziadka.

Spotkanie otworzył dyrektor Galerii BWA, Edmund Wolski, zapowiadając cykliczność wykładów poświęconych sztuce. Prowadzić je będzie dr hab. prof. Akademii Sztuki w Szczecinie Elżbieta  Wasyłyk - specjalista ds. plastyki w Biurze Wystaw Artystycznych i Usług Plastycznych w Pile. Wszystkie spotkania będą miały charakter otwarty – są adresowane do wszystkich zainteresowanych sztukami plastycznymi – zaznaczył E. Wolski.

 – Myślę, że te wykłady zainteresują i nauczą wiele osób patrzeć na sztukę inaczej, głębiej, niż dotąd – mówił. - Mam taką nadzieję – odparła prof. Wasyłyk - Podjęłam się tego trudnego zadania. Chciałabym na tych wykładach odkryć podstawowe treści z teorii sztuki, teorii kultury, z historii sztuki i pokazać, że sztuka też jest przestrzenią, poprzez którą poznajemy społeczeństwo: to czym ono żyje, kim jest, czym jest człowiek jako istota społeczna – mówiła profesor.

Na pierwszy z cyklu wykład przybyło pokaźne grono słuchaczy UTW w Pile.

- Jestem bardzo zadowolony z faktu, że na wykładzie inaugurującym nasze spotkania z kulturą tak licznie obecni byli słuchacze pilskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, że przyszły panie – uczestniczki naszych warsztatów plastycznych odbywających się w BWA i także inni mieszkańcy Piły, których sztuka interesuje – podsumował dyr. Wolski.  

Pierwszy wykład nosił tytuł: „Sztuka jako poszukiwanie formy, która informuje, wzrusza i budzi podziw”. Była mowa o wizerunku i obrazie. – Chciałam pokazać, że to, co dla nas takie oczywiste, czyli obraz, ma swoją historię i jest stosunkowo młody, że takie tematy w malarstwie jak martwa natura i pejzaż nie istniały od zawsze, że wiążą się z rozwojem myślenia wizualnego społeczeństwa europejskiego i że ta historia zaczyna się dopiero od czasów nowożytnych. To do czego jesteśmy przyzwyczajeni obecnie, zaczyna się w XVII wieku i związane jest m.in. z reformacją w Europie  – mówi Elżbieta Wasyłyk. 

Wykłady będą odbywały się raz w miesiącu.

bek

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: pytek Treść komentarza: Czy to Mariusz Szalbierz spisał podsłuchaną rozmowę trzech osób w Próchnowie i opublikował ją w Tygodniku Nowym będąc wówczas redaktorem naczelnym? Czy tak się robi w demokratycznym państwie? Czy można tę robotę określić jako model radziecki dziennikarstwa? Data dodania komentarza: 29.05.2026, 14:01 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Bingo! Treść komentarza: "i na 1 bruździe lżej09:12, 28.05.2026 Wpisy wyżej, choć dzień dopiero się zaczął, starego leman😡wicza, skazańca za hejt. Jaki hejterski żywot, taka końcówka tego p r z y gł u pa" nie wchodzi na portalu faktypilskie.pl, dajemy tu. Szalbierz robi w tym wydawnictwie, może doczyta. *** Prekursorem, drogowskazem do nienawiści, koryfeuszem zbioru skazańców za hejt jest niegdysiejszy redaktor naczelny Tygodnika Nowego (2004 -2007) odiumer instytucjonalny, skazany przez sąd okręgowy w Poznaniu w grudniu 2007 roku za publikację w roku 2006 nienawistnego, pełnego fałszu artykułu prasowego o obywatelu, który nie był lubiany w środowisku związanym ze Stokłosą więzami kiełbasiano-wódczano-kaszankowymi😡. Do tego mieszkańca Śmiłowa wypowiadał się krytycznie na zebraniu wiejskim Stokłosa mówiąc: "pańskie gówna, które pan wykichasz ze swojego domu ja biorę na moją oczyszczalnię i muszę je wąchać". Taka wypowiedź, to jak by spuścić sforę psów posokowców medialnych do roboty pościgowo - szpiegującej i dyfamacyjnej. I tylko narzekają, że jak to tak, żeby od rana, ledwie dzień się zaczyna a oni jeszcze na czworakach obsikani, spoceni, śmierdzący, skacowani muszą się spionizować i iść do roboty dyskryminatorów porządności. https://faktypilskie.pl/pl/19_wiadomosci-z-regionu/635_pila/23429_pilski-hejter-skazany-prawomocnie.html#c_98123 Data dodania komentarza: 28.05.2026, 10:19 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Jachu Treść komentarza: Odpowiadajac na pytanie: "Jachu, i jak tam twoja charyzma?" donoszę uprzejmie, że Charyzma właśnie siedzi w wannie i szoruje piczkę przed użyciem, żeby nie śmierdziało śledzikiem. Poza tym muszę was opierdolić, że piszecie jej imię małą literą, co mnie wkurwia. Zakładam, że macie skończoną tylko podstawówkę sprzed reformy gomułkowskiej. Ale i to was nie usprawiedliwia, chamy. Jachu. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:42 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: kurwy z burdelu Treść komentarza: Mariusz Szalbierz, to jest to, co lubimy najbardziej! Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:28 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Marian Dominiczak Treść komentarza: Lemanowiczów wolno podsłuchiwać. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:26 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: z sieci Treść komentarza: z siec Jesteś w ukrytej kamerze! Wtorek, 18 Wrzesień 2012 11:58 Słynne taśmy PSL w porównaniu z taśmami z ulicy Wawelskiej są niczym. Bo perfidia ludzi, którzy stoją za tymi nagraniami, nie zna żadnych etycznych granic. Redakcja Tygodnika Nowego opublikowała pierwsze nagrania z domowej kinematografii Krystyny i Janusza Lemanowiczów. Akurat na tym filmie odwiedza ich Marian Janowiak, główny świadek oskarżenia w procesie Henryka Stokłosy. Ale zanim w mieszkaniu przy ulicy Wawelskiej pojawi się Janowiak, gospodarze czynią ostatnie "przygotowania" do wizyty. Postać w kraciastej koszuli instaluje kamerę w otworze skoroszytu, kierując ją w stronę, gdzie za chwilę zasiądzie gość. Krystyna Lemanowicz dla lepszego światła zasłania żaluzje, poprawia coś na stole, gdzie postawiła ciasto i owoce. Kiedy przychodzi Marian Janowiak, gospodyni domu pyta z troską w głosie o zdrowie jego żony. A niedługo potem mówi tak: "Panie Marianie, w czym ja mogłabym panu pomóc? Ja nie wiem, czemu mi Pan tak leży na sercu? Już trzeci raz się spotykamy, tak przypuszczam, że ma Pan do mnie zaufanie". To popełnił Mariusz Szalbierz we współpracy z Kamilem Ceranowskim, kapusiem. I aż dziw, że mamusia Mariusza nie była kurwą, kiedy trafił się jej taki pomiot. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:24 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama