Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Nie żyje Tadeusz Wyrwa – Krzyżański

Nie żyje Tadeusz Wyrwa – Krzyżański. Pilski artysta malarz, grafik, rysownik, wybitny poeta i prozaik zmarł 23 maja br.
Nie żyje Tadeusz Wyrwa – Krzyżański

 

Tadeusz Wyrwa – Krzyżański przez lata swojej kariery był twórcą wyjątkowym, niezwykle ważnym dla kultury naszego miasta i kraju. Jest autorem 4 tomów prozy i 37 tomów poetyckich. Był też twórcą – zwłaszcza jako poeta - niezwykle cenionym. Tak podczas wernisażu wystawy „Siwe dziecko” jaka miała miejsce w Galerii BWA w ub. roku w związku z jubileuszem 50-lecia pracy twórczej artysty, opowiadał o jego twórczości Dariusz Tomasz Lebioda, krytyk literacki i artystyczny, autor wielu książek eseistycznych poświęconych poezji XIX i XX wieku:

- Mamy do czynienia z wielką osobowością kultury nie tylko wielkopolskiej, ale kultury polskiej! Nie waham się powiedzieć, że mamy do czynienia z geniuszem. Bo tylko geniusz tak potrafi zawłaszczać świat i tak potrafi ten świat odzwierciedlać w swoich dziełach. Tadeusz Wyrwa – Krzyżański zawsze był osobowością ważną dla kultury Polski. W latach 80-tych XX wieku nie było praktycznie czasopisma, w którym stale nie pojawiłby się Tadeusz Wyrwa – Krzyżański. Kwiat krytyki polskiej pisał o poezji Tadzia. Kogo tam nie ma! I Barańczak i Balcerzak, i wielcy poeci, którzy odpowiadają na jego listy. Było w nim coś ze Stachury, z Milczewskiego – Bruno, potrafił natychmiast się zawinąć i przerzucić z jednego krańca Polski, na jej drugi kraniec. Był przy tym zawsze poetą wybitnym.

Tadeusz Wyrwa – Krzyżański urodził się 21 października 1947 w Kuźnicy Czarnkowskiej. Mieszkał i pracował w Pile. Uhonorowany odznaczeniem ,,Zasłużony dla kultury polskiej” (2006).

Jest autorem 4 tomów prozy i 37 tomów poetyckich, m.in. ,,Dom ust” (1977, Poznań, Wydawnictwo Poznańskie), ,,Wyprawa przeciwko podróży” (1989, Warszawa, Państwowy Instytut Wydawniczy), ,,Wybrane wiersze” (2006, Bydgoszcz, Instytut Wydawniczy ,,Świadectwo”), ,,Miary do trumny” (2014, Piła, BWAiUP). Ogłosił 9 książek dla dzieci. Wiersze dla dzieci znajdują się obecnie w podręcznikach szkolnych wydawanych przez Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.

Prace plastyczne prezentował w kraju i za granicą na ponad 20 wystawach, m in.: „Tuszowanie, tuszowanie” Galeria na Pięknej, Warszawa 1989; „Wspólnota utrat” Galeria „Hadar”, Kraków, 1992; „Pastele”, BoreyArtGallery, Skt. Petersburg,1993; „Rysunki”, BWA Leszno, 1994; „Pokaz I”, Hamburg, 1996; „Z księgi symboli”, BWA Piła,2004.

Ukazało się 7 jego tek graficznych.

Redagował i wydawał almanachy, a także książki poetów: Janusza Żernickiego, Krzysztofa Gąsiorowskiego, Leszka Żulińskiego i wielu innych.

Za swoją pracę twórczą otrzymał m.in. Nagrodę redakcji „Ziemia Nadnotecka”, Nagrodę Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich im. Wilhelma Macha, za najlepszy debiut w prozie, Nagrodę im. Stanisława Piętaka, Medal Nowej Sztuki, Nagrodę ,,Czerwonej Róży” – Pierścień, Nagrodę II stopnia Ministra Kultury i Sztuki (wspólnie m.in. z Hanną Krall i Piotrem Kuncewiczem), Nagrodę UNESCO – Światowego Dnia Poezji.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

przykrość 27.05.2019 21:51
Zdjęcie trumienne jest okropne. Nie mogliście dać czegoś bardziej optymistycznego?

Wsiewołod Wszniewski 02.06.2019 15:38
Tylko w Związku Radzieckim tragedia może być optymistyczna.

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?Autor komentarza: ale jajaTreść komentarza: Takie rzeczy są codziennością w ustroju gdzie rządzą układy i koterie stosując sprawiedliwość tak jak oni rozumieją prawo. Na przykład taki szary żuczek Lemanowicz został skazany na 10 miesięcy więzienia w sądzie rejonowym Piła Aleja Powstańców Wielkopolskich 79 przez sędziego sądu rejonowego Andrzeja Smyczyńskiego, mimo składanych wniosków o ustalenie autentyczności oskarżenia. Sędzia, który z pewnością nie znał się na grafologii odrzucił wniosek oskarżonego o zbadanie pisma odręcznego, czy to Milena Szalbierz - Witosławska podpisała prywatny akt oskarżenia. Sędzia też opierdalał oskarżonego gdy ten domagał się zapisywania w protokole zeznań i wyjaśnień. W apelacji sąd okręgowy zauważył, że jednak grafolog ustanowiony przez prokuraturę orzekł, że to nie Milena Szalbierz - Witosławska (obecnie po rozwodzie z ojcem dwójki jej szkrabów) złożyła podpis a zatem sytuacja jest faktyczna, że nie ma aktu oskarżenia. I Smyczyńskiemu nie udało się w ramach przyjacielskich stosunków koteryjnych wsadzić pana Lemanowicza, szarego żuczka demokracji mafijnej na 10 miesięcy do więzienia. Tak więc niech Adam Borowski się nie martwi, bo nie jest jedynym doświadczającym uroków sprawiedliwości tuskowej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:38Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama