Powyborczy kurz

  • 08.06.2019, 13:10
  • Zbigniew Noska
Powyborczy kurz

     Opadł powyborczy kurz, więc już można dorzucić swoje trzy grosze. Nie o przyczynach,  lecz o skutkach takiego a nie innego wyniku wyborów.

 

     Do Brukseli odchodzą jedni z najpopularniejszych polityków partii rządzącej. To oni byli lokomotywami list i autorami sukcesu swej partii. Świadczy o tym choćby casus  Beaty Szydło. Pokazało się jak bardzo popularnym politykiem jest w Małopolsce. Gdyby nie bardzo dobry wynik Patryka Jakiego, który zdobył ponad 200 tys. głosów, to prawdopodobnie Beata Szydło miałaby nie ponad 500 tys., a 700 tys. głosów, mimo że nie zna języka angielskiego i wiele miesięcy potrwa, zanim przestanie być w Brukseli drugorzędnym statystą. Wyjazd może jej jednak pomóc, ale z innego względu. Beata Szydło była wicepremierem ds. społecznych, który nic nie robił, i co gorsza – była odpytywana z tego nicnierobienia. W PE może zbudować sobie własne, nowe narzędzie, będzie miała do tego forum i ludzi. Zatem, jeśli planem Jarosława Kaczyńskiego było pozbycie się Beaty Szydło, to wysłanie jej do Brukseli było najgorszym pomysłem.

     Nie jest bowiem prawdą powszechnie lansowana teza, że wyjazd do Brukseli to zesłanie, dobra emerytura. Rzeczywiście tak jest w przypadku europosłów z krajów zachodnich, ale w Polsce tak nie było i nie jest. Polacy szybko nie zapomną o Joachimie Brudzińskim czy Patryku Jakim tak jak nie zapomnieli o Zbigniewie Ziobrze czy Jacku Kurskim.

     Oddzielny problem to odpowiedź na pytanie: Czy polska delegacja do PE będzie potrafiła dobrze zabiegać o sprawy naszego kraju?

     To zależy, o kim mowa, bo są tam politycy bardzo dobrze obeznani w sprawach europejskich jak: Danuta Huebner, Jan Olbrycht, Leszek Miller czy Włodzimierz  Cimoszewicz, ale znaleźli się też tam tacy, którzy nawet nie mówią po angielsku, jak np. Beata Kempa. Dla nich to będzie po prostu drogi, w sensie zarobków, staż. Prawdą jest też, że obecność w europarlamencie najliczniejszej grupy Polaków ( PiS) w jakimś sensie będzie zmarnowana. Zapewne przyłączą się oni do jednej z eurosceptycznych grup parlamentarnych, która będzie miała nikłe znaczenie. Władzę bowiem utrzyma sojusz chadeków z socjalistami, prawdopodobnie wzmocniony przez liberałów lub Zielonych. Tak czy inaczej w tej układance 22 europosłów KE i 3 Wiosny może mieć większy wpływ na to, co będzie się działo w PE niż liczniejsi od nich europosłowie PiS.

*

     Opadł powyborczy kurz i okazało się, jak niepewny jest los Wiosny Roberta Biedronia. Jego entuzjastyczne okrzyki na wieczorze wyborczym były dobrą miną do złej gry. Na pewno sam Biedroń rozumie, że 6 proc. to wynik rozczarowujący i jeśli nic nie zrobi, na jesieni jego partia przegra.

     Jeżeli będzie chciał utopić swoją partię, to zostanie w europarlamencie, wystawi jakąś listę w wyborach październikowych, przeprowadzi minimalną kampanię i otrzyma 3 proc., czyli tylko tyle, aby otrzymać subwencję wyborczą. Natomiast jeśli Biedroń się jeszcze nie zmęczył krajową polityką, to musi wymyślić Wiosnę na nowo lub zbudować wokół niej sojusz sił progresywnych, które dadzą nowy impuls, żeby ludzie podobnych do jego poglądach poszli jesienią na wybory. Sama Wiosna już nie wystarczy.

*

     Opadł powyborczy kurz i pokazało się, jak mizerny jest stan politycznej świadomości naszego społeczeństwa. Polacy są naiwni i leniwi. Wierzą "narodowej" telewizji i Internetowi opanowanemu przez ultraprawicowych trolli.  Ulegają opartej na kłamstwie propagandzie i zmanipulowanym sondażom. Wyłączają rozum i włączają emocje. Ufają bezgranicznie liderom partii, z którymi sympatyzują. Najczęściej nie znają  nawet nazwisk kandydatów z listy komitetu wyborczego, na który głosują. Ślepo wierzą, że tak zwana "jedynka" na liście wyborczej, to najlepszy kandydat. Sądzą, że jakiś przypadkowy celebryta czy sportowiec będą dobrymi politykami.

     Niestety nic nie wskazuje na to, że to się zmieni. Młodzi w zdecydowanej swej większości nie wzięli udziału w wyborach. Frekwencja w przedziale wiekowym od 18 do 30 lat wyniosła znacznie poniżej 30 procent. Odpowiedź na pytanie o przyczynę tej sytuacji jest oczywista. Zawodzi system edukacji.

     Nasz pilski rodak, Stanisław Staszic, napisał kiedyś, że takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. I dlatego młodzi Polacy tacy są, jacy są.

Zbigniew Noska

Zbigniew Noska
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
kupą panowie
kupą panowie 28.06.2019, 23:36
Sam Noska się otrzepał z naftaliny i kurzu.
"I dlatego młodzi Polacy tacy są, jacy są. Zbigniew Noska" - to zdanie jest trywialną tautologią. Kupa też jest jaka jest.
Brian z Nazaretu
Brian z Nazaretu 09.06.2019, 15:04
Dobrze, niech idzie ten kwiat elyt politycznych do Brukseli. Szczególnie menażeria PiSu. Niech znikną mi z obrazu. Chociaż pewnie nie znikną i będą tak aktywni w Polsce w poszczególnych stacjach TV jak Ryszard Czarnecki, specjalista od wszystkiego. W każdym razie nic wielkiego tam nie zwojują poza robieniem „siary”. Czyli to co zwykle.

PiS wygrał te wybory i słusznie, bo KE była niemrawa i dała się sprowokować Kaczyńskiemu. To były wybory do PE. Ile było podczas kampanii wyborczej mowy o problemach Unii Europejskiej? O tym jakie zadania czekają Polskę w tej Unii, co byśmy chcieli uzyskać? O tych problemach prawie w ogóle nie było mowy. PiS o tym sprytnie milczał, bo wiadomo, że Polska pod rządami Kaczyńskiego ma za przeproszeniem w UE przes….e. O czym się zapewne dowiemy niebawem przy podziale budżetu unijnego. PiS rzucił hasło – piątka, potem chyba szósta aż doszło do siódemki. Mowa była wyłącznie o tym co PiS da Polakom. To temat na nasze wybory parlamentarne a nie unijne. A to, że PiS już raz obiecał i słowa dotrzymał, więc dlaczego Polacy nie mieliby uwierzyć? Jedni nazwą to oszustwo polityczne, ja nawet czytałem o „korupcji politycznej” PiSu, a drudzy – ulubione określenie Kaczyński „socjotechnika”.

Te wybory pokazały jaka jest kondycja mentalna i społeczna Polaków. Wyniki wyborów wskazują, że nie potrzeba wiele aby nas kupić. I może to zrobić każdy kto jest krętaczem, jest bezczelny, cyniczny i dodatkowo posiada ukryte „zalety” takie jak mściwość i chamstwo. Takim politykiem jest Jarosław Kaczyński. Dla Polaków nie mają znaczenia żadne inne wartości prócz tego kto ile otrzyma grosiwa w łapę. Równość społeczna? No właśnie się wyrównało bo otrzymaliśmy 500+ a emeryci trzynaste emerytury. Że co, że wolność, że prawo, że Konstytucja, że nowoczesne społeczeństwo? Tego się nie je, w to nie można się modnie ubrać, kupić najnowszego smartfona.

Pokutuje w nas parafialna uległość. Słuchamy polityków , nie wyciągamy wniosków. Ulegamy intrygom kościoła, który pomimo widocznych pęknięć i rysów na moralnym obliczu nadal posiada wśród Polaków posłuch. Afery Kaczyńskiego i całego PiSu? Moralna zgnilizna kościoła, Rydzyka, pedofilia w kościele? To nie robi na nas żadnego wrażenia. Kim my jesteśmy tak naprawdę? Młodzi wykazują małe zaangażowanie w sprawy społeczeństwa i kraju. Cóż, mają otwarte granice, jak zechcą to wyjadą szukać szczęścia gdzie indziej. No może poza tymi, którym imponują ideologie nacjonalistyczne. No bo przecież ulegli wobec zdemoralizowanego kościoła politycy, sam kościół jaką ma wychować młodzież. Poza ignorantami musi być i taka. Takie społeczeństwo daje pole do popisu politykom, którzy mają podobne dyktatorskie zacięcie jak Kaczyński. Takie społeczeństwa i państwa zazwyczaj kończą swój żywot marnie. Obyśmy w porę się opamiętali, bo drugi raz takie szczęście jak w roku 1980 i 1989 może nam się nie trafić.
Benek z Kłębowca
Benek z Kłębowca 29.06.2019, 12:57
" Kim my jesteśmy tak naprawdę?" Ty Brian z Nazaretu jesteś raczej sedes z bakelitu.

Pozostałe