Niezwykli pilanie w fotoreportażach  

  • 16.10.2019, 10:07 (aktualizacja 16.10.2019, 10:09)
  • bek
Niezwykli pilanie w fotoreportażach  
PIŁA  Pilska Grupa pasjonatów Fotografii KADR zaprosiła na wernisaż wystawy „Mój bohater”

Fotograficy z Pilskiej Grupy Pasjonatów Fotografii KADR zaprosili na wernisaż wystawy „Mój bohater”. Ekspozycja prezentuje fotoreportaże, których gwiazdami są bohaterowie dnia codziennego. Pilanie, którzy zachwycają i fascynują – ludzie nietuzinkowi, niekonwencjonalni. Muzycznie uświetnił spotkanie piosenkami „z duszą” Patryk Grams.

W Galerii Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej L-W w minionym tygodniu odbył się wernisaż wystawy „Mój bohater”. Każdy z członków KADR-u zaprezentował w swoim fotoreportażu swojego bohatera, osobę, w której ujrzał nieprzeciętność, oryginalność, siłę, waleczność, serce. Na spotkanie przyszli zarówno autorzy prac jak i bohaterowie fotografii. Zmarłego rok temu Edwarda Krefta reprezentowała pani Elżbieta Kreft, jego żona, która zaszczyciła wieczór swoją obecnością. Edwarda Krefta na swojego bohatera wybrała Katarzyna Olter. Na zdjęciach pokazała pracownię mistrza rysunku i grafika, a fotoreportażowi nadała tytuł „Alkierz emocji”.

 – To jedyny taki wieżowiec w Pile, który wita przyjezdnych jeleniem na dachu i „wieżą”, w której znajdowała się pracownia. Tam tworzył swoje dzieła wielki i jednocześnie bardzo skromny artysta, rysownik, grafik rzeźbiarz, mój bohater Edward Kreft. Odwiedzałyśmy go w pracowni, był bardzo silnym człowiekiem, mimo choroby, był bardzo serdeczny, otwarty i bardzo kochał młodzież – mówiła K. Olter.

Janusz Lenart pokazał zdjęcia z cyklu „Człowiek orkiestra”. W fotoreportażu opowiada o Jerzym Ollsonie, człowieku wielu pasji. – To historia, kolejnictwo, wędkarstwo, muzyka. Jest prezenterem muzycznym i radiowym, organizuje rajdy rowerowe. Jest też twórcą „Starego Kredensu” – ogródka przy domu, gdzie stworzył miejsce spotkań dla przyjaciół oraz ludzi związanych z kulturą i sztuką.

 Maria Bednarowska – Focht w fotoreportażu „Jej pasje” pokazała przyjaciółkę Elżbietę – pasjonatkę podróży. Agnieszka Kajkowska swoje prace zadedykowała swojej mamie. „Mama” posiada zawsze pomysł na życie, w tajemniczym ogrodzie dba o jego piękno, a z urodzaju zimą wspólnie korzystamy z jego z jego smaków”.  Dariusz Madziński zdjęciami opowiada o 40-letnim Piotrze, bezdomnym, który mieszka w zrobionej przez siebie ziemiance i który nie akceptuje zakazów. Ale też nie oczekuje od nikogo pomocy. Mówi: „Chcę być wolny jak ten ptak” - wskazując na sztucznego ptaka stojącego na dachu jego chałupy.

Aleksandra Sawińska w fotoreportażu „Rak” przedstawia losy Marty, która usłyszała straszną diagnozę, będąc w ciąży. - Dla większości z nas to zaledwie ulotna myśl z tyłu głowy. Większość z nas nigdy nie usłyszy diagnozy, ona ją usłyszała… - fotoreportaż opowiada o strachu, walce i nadziei. Bohaterka tego cyklu była obecna na spotkaniu. Przyszła z córeczką :-)

Marcin Pielacha pokazał prace ze zbioru „On i konie” – to cykl zdjęć przedstawiający Kamila, człowieka - przyjaciela koni. Zdjęcia pokazują codzienną, usystematyzowaną pracę z tymi zwierzętami.

Magdalena Pawełczak opowiedziała o Joannie Jasińskiej, pielęgniarce, artystce, projektantce i florystce, która 33 lata temu swoje serce oddala noworodkom i zajmuje się nimi do dziś. - To osoba, które całkowicie oddała serce dzieciom, między innymi mojemu dziecku, przy którym była od samego początku. Mój malutki urodził się chory, jego życie było zagrożone. A ona od początku była przy mnie, była zawsze, bez względu na wszystko, dzień i noc, kiedy były problemy i gdy ich nie było, gdy nie radziłam sobie ze sobą. Anioł stróż, który jest cichutki, skromniutki, ale robi bardzo wiele  – mówi p. Magda.

Roman Oleś fotoreportaż „Matka Polka” poświęcił Izabeli Milewskiej, działaczce na rzecz kobiet, obrończyni demokracji i praw człowieka, pomysłodawczyni nieformalnej grupy „Piła Ponad Podziałami”.

Dariusz Trojanowski pokazał „Sportowca” – to Zbigniew Makowski, mistrz w podnoszeniu ciężarów, mistrz olimpijski z Melbourne 2002, wielokrotny wicemistrz świata weteranów w podnoszeniu ciężarów, rekordzista świata w podrzucie 127,5 kg (w wadze do 69 kg). Zdjęcia przepięknie obrazują pasję i walkę. Pan Makowski ciekawie i z humorem opowiadał zebranym o swojej sportowej przygodzie.

Justyna Wojakiewicz w swoim cyklu zaprezentowała pasję swojego syna Kacpra.  Mimo wielu wyrzeczeń, poświęcenia i ciężkiej pracy, życie nie pozwoliło mu na kontynuowanie zawodowej kariery. On jednak nie podaje się, bo jak mówi „pasja rodzi profesjonalizm” - Mistrz świata. Mój syn Kacper – mówi Justyna Wojakiewicz.  

Bohaterowie pokazani w fotoreportażach to tylko jedna strona medalu. Abstrahując od niej, mamy jeszcze stronę artystyczną. Zdjęcia są przepiękne, mają duszę. Wzruszają. Nie więc dziwnego, że część z nich została już dostrzeżona na fotograficznych konkursach i zdobyła fantastyczne nagrody, np. cykl Dariusza Madzińskiego – Grand Prix Wielkopolska Press Photo, czy cykl Katarzyny Olter na Leica Street Photo.    

Dla autorów zdjęć i ich bohaterów były kwiaty.

bek

 

 

 

 

 

 

 

bek

Zdjęcia (11)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.dzienniknowy.pl z siedzibą w Pile jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
przegląd codzienny
przegląd codzienny 14.11.2019, 11:51
Wszystkim osobom zasłużonym dla fotografii ich dzieciom i wnukom dedykujemy dyskusję na temat ich twórczości w tym wątku dyskusyjnym. Szczególnie polecamy wypowiedzi:
1. krycha cancerowska Wczoraj, 14:14 Dla lemanowica, starca 74-letniego, każdy post jest okazją do w-y.s.rania się. To żałosny stary człowiek, który w życiu nic nie osiągnął. Nawet syn znalazł sobie synową z k-u.t.asem i to jeszcze o śniadym
2. cała prawda, która boli, oj boli Dzisiaj, 07:35 lemana potencjalne wnuki turecki kótas ugniata w polskiej kiszce stolcowej nowelka, co się odciął od narkotykowej przeszłości zmieniając imię, nazwisko i adres. Na wieść o pedalstwie syna matce opadła powieka, a o ojciec... - wiadomo, wystarczy tu poczytać
Panie i panowie, którzy niejedno w życiu widzieli przez wizjer, jak przez dziurkę od klucza intymności i miru domowego, może spróbują uwiecznić na kliszy jak turas pieerdoli w dópę grubym tureckim chuujem czyli tłokiem czekoladowym. Byłoby to z pożytkiem dla Grupy Pościgowo-Szpiegującej (GPS100) i Czarnego Barana Pikadora kierowanych przez łysego sztyfta redakcji TN, z Białośliwia.
Dzisiaj główny aktywista archiwum Czarny Baran Pikadora jest łysy z wyboru ale mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie łysy z powodu terapii antynowotworowej zwanej chemią. Alkoholizm sprzyja nieskuteczności chemioterapii. To cieszy.
Gratulacje dla pomysłodawców komentarzy.
cała prawda, która boli, oj boli
cała prawda, która boli, oj boli 14.11.2019, 07:35
lemana potencjalne wnuki turecki kótas ugniata w polskiej kiszce stolcowej nowelka, co się odciął od narkotykowej przeszłości zmieniając imię, nazwisko i adres. Na wieść o pedalstwie syna matce opadła powieka, a o ojciec... - wiadomo, wystarczy tu poczytać
krycha cancerowska
krycha cancerowska 13.11.2019, 14:14
Dla lemanowica, starca 74-letniego, każdy post jest okazją do w-y.s.rania się. To żałosny stary człowiek, który w życiu nic nie osiągnął. Nawet syn znalazł sobie synową z k-u.t.asem i to jeszcze o śniadym
o szczęściu Marjósza
o szczęściu Marjósza 13.11.2019, 23:04
O starcu można mówić w razie, gdy taki osobnik posiada wnuki, jak przykładowy redaktor naczelny i wydawca ulotki na peryferiach. I mimo lat metrykalnych (57) nie wskazujących na stan emerycki, jest on pod względem zużycia fizycznego i intelektualnego, wypitych flaszek, na poziomie rocznika 1942. Z pewnością posiadanie wnuków jest miłe i korzystne. Można powąchać żółciutką kupkę wystękaną na maxa, pogadać z kumplem z innej redakcji o metodach wydłubywania gilunów z ukochanego noska, siedząc na ławeczce przed salą 306 chichotać głupkiem ze Złotowa o wilgotności cipki wnusi, nadziwować się zawartości pampersa nr 2 ciężkiego od siuśków. Przynieść ze spożywczaka knoppersa albo kinderniespodziankę. To jest życie!
ZG FC
ZG FC 19.10.2019, 12:49
A gdzie Leman?
Formalina
Formalina 16.10.2019, 23:11
co to jest grupa nieformalna? czy grupa potrzebuje formalizacji?
Roman Oleś
Roman Oleś 16.10.2019, 21:35
Kobieta_ Matka Polka

Przedsiębiorczyni, działaczka opozycyjna.

W 2016 roku głosami mieszkańców Piły otrzymała wyróżnienie Tygodnika Pilskiego” Człowiek Roku”.

Obrończyni Konstytucji, Demokracji, praw człowieka.

W 2018 w wyborach do samorządu lokalnego na ponad 130 kandydatów osiągnęła 26 wynik.

Bezpartyjna.
Liderka Komitetu Obrony Demokracji w północnej wlkp.

Pomysłodawczyni i współorganizatorka nieformalnej grupy” Piła Ponad Podziałami”

Współorganizatorka” Czarnego Protestu Kobiet” w Pile.
Wolontariuszka „Szlachetnej Paczki” od 2017 roku.
Koniec rozmowy na czacie
Wpisz wiadomość...


Pozostałe