Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Gordalina zwodowana. Nowy sezon, nowe zasady i ceny

Gordalina, a więc pilski tramwaj wodny już na Gwdzie, gotowy do przyjęcia pasażerów. Ten sezon będzie różnił się od poprzednich i to nie tylko z powodu koronawirusa.
Gordalina zwodowana. Nowy sezon, nowe zasady i ceny

Gordalina po raz pierwszy pojawiła się na Gwdzie w 2014 roku. Od tamtego czasu co roku nowy sezon rejsów po rzece rozpoczynał się na początku maja. Tym razem na pierwsze rejsy przyszło nam poczekać nieco dłużej, bo tramwaj wodny pierwszych pasażerów zabierze dopiero w drugiej połowie maja.

- Tramwaj wodny został zwodowany, ale pierwsze rejsy będą możliwe 22 maja 2020 roku – poinformował Miejski Zakład Komunikacji w Pile, który obsługuje rejsy Gordaliną.

I tak jak w przypadku autobusów miejskich, tak i Gordalina doczekała się zmian cen biletów dla pasażerów. Dotychczas statkiem mogliśmy pływać ponosząc dokładnie takie same opłaty jak za korzystanie z autobusów MZK. Te czasy odchodzą właśnie bezpowrotnie, bo i tramwaj wodny dotkną podwyżki. Nowa taryfa opłat prezentuje się następująco:

Trasa krótka – wokół Wyspy – kolor ZIELONY

– bilet normalny – 5,00 zł

– bilet ulgowy – 3,00 zł

Trasa długa – z Wyspy do Z. Starego – kolor CZERWONY

oraz z Wyspy do Mostów Królewskich lub Zielonej Doliny – kolor NIEBIESKI

– bilet normalny – 10,00 zł

– bilet ulgowy – 6,00 zł

Niemniej na razie, nawet jeśli klienci będą gotowi sięgnąć nieco głębiej do kieszeni, nie wszyscy chętni będą mogli skorzystać z usługi. Gordalina także została bowiem poddana ograniczeniom. Pasażerowie najbardziej powinni odczuć te dotyczące liczby osób mogących jednocześnie przebywać na pokładzie.

- W tramwaju wodnym będą obowiązywały obostrzenia, jak w innych środkach komunikacji miejskiej – co drugie miejsce musi pozostać wolne. Jednocześnie w rejsie będzie mogło wziąć udział maksymalnie 6 pasażerów – informuje MZK.

Na razie, na początku sezonu Gordalina pływać po Gwdzie będzie tylko w piątki, soboty i niedziele, zgodnie z rozkładem umieszczonym na tabliczkach. Prawdopodobnie od lipca pasażerów będzie zabierać także w środku tygodnia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JachuTreść komentarza: Odpowiadajac na pytanie: "Jachu, i jak tam twoja charyzma?" donoszę uprzejmie, że Charyzma właśnie siedzi w wannie i szoruje piczkę przed użyciem, żeby nie śmierdziało śledzikiem. Poza tym muszę was opierdolić, że piszecie jej imię małą literą, co mnie wkurwia. Zakładam, że macie skończoną tylko podstawówkę sprzed reformy gomułkowskiej. Ale i to was nie usprawiedliwia, chamy. Jachu.Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:42Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kurwy z burdeluTreść komentarza: Mariusz Szalbierz, to jest to, co lubimy najbardziej!Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:28Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: Marian DominiczakTreść komentarza: Lemanowiczów wolno podsłuchiwać.Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:26Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: z sieciTreść komentarza: z siec Jesteś w ukrytej kamerze! Wtorek, 18 Wrzesień 2012 11:58 Słynne taśmy PSL w porównaniu z taśmami z ulicy Wawelskiej są niczym. Bo perfidia ludzi, którzy stoją za tymi nagraniami, nie zna żadnych etycznych granic. Redakcja Tygodnika Nowego opublikowała pierwsze nagrania z domowej kinematografii Krystyny i Janusza Lemanowiczów. Akurat na tym filmie odwiedza ich Marian Janowiak, główny świadek oskarżenia w procesie Henryka Stokłosy. Ale zanim w mieszkaniu przy ulicy Wawelskiej pojawi się Janowiak, gospodarze czynią ostatnie "przygotowania" do wizyty. Postać w kraciastej koszuli instaluje kamerę w otworze skoroszytu, kierując ją w stronę, gdzie za chwilę zasiądzie gość. Krystyna Lemanowicz dla lepszego światła zasłania żaluzje, poprawia coś na stole, gdzie postawiła ciasto i owoce. Kiedy przychodzi Marian Janowiak, gospodyni domu pyta z troską w głosie o zdrowie jego żony. A niedługo potem mówi tak: "Panie Marianie, w czym ja mogłabym panu pomóc? Ja nie wiem, czemu mi Pan tak leży na sercu? Już trzeci raz się spotykamy, tak przypuszczam, że ma Pan do mnie zaufanie". To popełnił Mariusz Szalbierz we współpracy z Kamilem Ceranowskim, kapusiem. I aż dziw, że mamusia Mariusza nie była kurwą, kiedy trafił się jej taki pomiot.Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:24Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: edgarTreść komentarza: Myślę że ta cena może poszybować x2Data dodania komentarza: 23.05.2026, 11:01Źródło komentarza: Atrakcyjny grunt od AMW na sprzedażAutor komentarza: JanTreść komentarza: Gdzie żeś był na tym obozie? Bo ja byłem w Gardnie Wielkiej nad jeziorem Gardno w lipcu 1960. Lato było deszczowe. Udaliśmy się też na Grunwald w 550 rocznicę bitwy przeciwko Krzyżakom.Data dodania komentarza: 22.05.2026, 11:28Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama